Projektantka przyznaje, że często odwiedza markety budowlane i szuka w nich inspiracji. Zwraca uwagę nie tylko na gotowe ekspozycje, ale przede wszystkim na pojedyncze produkty, bo czasem jeden przedmiot, materiał czy detal może uruchomić wyobraźnię i stać się punktem wyjścia do stworzenia nietuzinkowej aranżacji. Dorota Szelągowska chwali także to, że na przykład w Castoramie klienci mogą liczyć na pomoc projektanta. Nie każdy bowiem dysponuje budżetem pozwalającym na współpracę z renomowanym biurem projektowym, a z kolei samodzielne zaplanowanie całego remontu może być zbyt dużym i stresującym wyzwaniem.
Dorota Szelągowska uważa, że inspiracji nie powinno się szukać wyłącznie w katalogach, na Instagramie, Pintereście czy w perfekcyjnie urządzonych wnętrzach. Przede wszystkim warto się wybrać do marketu budowlanego. Ciekawy wzór płytek, kolor farby, uchwyt meblowy czy nietypowy materiał może bowiem stać się pierwszym elementem większej układanki. Później można przejść do wyboru kolorystyki, materiałów i kolejnych elementów wyposażenia. Co więcej, takie poszukiwania pozwalają też lepiej poznać własny gust i odkryć takie rozwiązania, których wcześniej w ogóle nie braliśmy pod uwagę.
– U mnie bardzo często pomysł na wnętrze wychodzi od jakiegoś produktu, czyli gdy widzę jakieś piękne kafelki, to już wiem, co będzie dalej, jaki będzie kolor i z czym to połączę. To jest rzecz, która może nas naprowadzić na jakieś fajne rozwiązanie. I nie mówię tylko o gotowych pomieszczeniach, gdzie oglądasz i myślisz: „ta łazienka mi się podoba”, ale inspiracją mogą być też właśnie pojedyncze produkty – mówi agencji Newseria Dorota Szelągowska.
Jedną z jej ostatnich realizacji jest dom pokazowy Castoramy połączony ze studiem projektowym zlokalizowany w Westfield Mokotów w Warszawie. Marka planuje rozwijać ten koncept w kolejnych miejscach, także poza największymi miastami. Z siecią współpracuje ponad 450 projektantów wnętrz, przy pomocy których można skonsultować jakiś pomysł, dobrać materiały i uporządkować kolejne etapy prac bez konieczności ponoszenia kosztu pełnego projektu wnętrza. To bardzo ważne przy ograniczonym budżecie.
– Ja też szkolę tych projektantów i z nimi pracuję, więc bardzo się cieszę, że to się rozwija. Człowiek potrzebuje pomocy przy remoncie, nie zawsze stać go na projektanta, a w tej chwili cena w biurze projektowym to jest kilkaset złotych za metr kwadratowy w zależności od tego, jak znane jest to biuro. Natomiast w Castoramie mamy pomoc od samego początku, od pomysłu po zamieszkanie w danym wnętrzu. I to jest fantastyczne, że trochę nam to zdejmuje z głowy ciężar tego remontu. Fajnie, że ta gałąź się rozwija – mówi.
To alternatywa i pomoc właśnie dla takich osób, które nie chcą wydawać na remont ostatniego grosza albo boją się skorzystać z usług projektanta. Takie rozwiązanie może także ograniczyć ryzyko kosztownych pomyłek.
– Jeżeli chcemy zmienić nasze wnętrze, a mamy ograniczony budżet, to po pierwsze, szukajmy inspiracji, a po drugie, umówmy się do tego projektanta, może on nam coś podpowie, na co my byśmy wcześniej nie wpadli. To jest bardzo dobry pomysł – mówi ekspertka.
Dorota Szelągowska chwali strategię rozwoju marki, której jest ambasadorką. Docenia przede wszystkim te rozwiązania, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów.
– Od marketu budowlanego Castorama stała się niezwykle inspirującym miejscem, w którym możemy urządzić całe wnętrze czy nawet wynająć narzędzia. Jeśli chcesz zrobić remont, to nie musisz wydawać kupy kasy na to, tylko wynająć sobie jakieś elektronarzędzie, wykonać pracę i oddać. Mam wrażenie, że to są rozwiązania dla ludzi i hasło „Liczy się wnętrze” to jest coś, co jest dla mnie bardzo ważne – dodaje projektantka wnętrz.
Chodzi bowiem nie tylko o oryginalny efekt wizualny, lecz przede wszystkim o stworzenie przestrzeni, w której dobrze się żyje – niezależnie od tego, czy jej metamorfoza powstaje przy udziale profesjonalnego projektanta, czy jest efektem samodzielnych poszukiwań i stopniowo realizowanego planu.

Napisz komentarz
Komentarze