Najnowszy raport Registradores de España za drugi kwartał 2026 roku pokazuje, że Polska utrzymała ósme miejsce wśród zagranicznych nabywców nieruchomości. Jednocześnie hiszpański rynek mieszkaniowy ustanowił kolejny historyczny rekord cenowy. „To przejście ze sprintu do maratonu…” komentuje Tatiana Pękala, właścicielka biura nieruchomości Dream Property Marbella, działającego na Costa del Sol.
Polska w pierwszej ósemce zagranicznych nabywców
W drugim kwartale 2026 roku zagraniczny popyt na nieruchomości mieszkaniowe wzrósł zarówno pod względem udziału procentowego, jak i liczby transakcji. Udział zakupów nieruchomości mieszkaniowych dokonywanych przez cudzoziemców wyniósł 15,98% wobec 13,92% w I kwartale 2026 roku, osiągając historyczne maksimum. Łączna liczba takich transakcji nieznacznie przekroczyła 26 800. Wśród transakcji dokonywanych przez cudzoziemców największe udziały mieli: Brytyjczycy (6,99%), Holendrzy (6,94%), Niemcy (6,11%), Marokańczycy (6,09%), Rumuni (5,7%), Włosi (5,13%), Francuzi (4,97%) oraz Polacy (4,33%). Warto dodać, że we wszystkich wspólnotach autonomicznych odnotowano kwartalny wzrost udziału transakcji zakupu nieruchomości mieszkaniowych dokonywanych przez cudzoziemców.
Liczba transakcji zawartych przez Polaków wyniosła 1143, co oznacza wzrost w drugim kwartale o 1,5%. Dla porównania, najwyższą dynamikę w tej grupie odnotowali Rumuni: 18,2%. Liczba zakupów dokonanych przez Holendrów zwiększyła się o 14,1%, Brytyjczyków o 10,5%, a Niemców o 8,3%.
- Wzrost liczby transakcji dokonywanych Polaków na rynku hiszpańskim pokazuje faktyczny kierunek, w którym zmierzamy. Łączy się to z obserwowaną przez nas zmianą w podejściu klientów do tych zakupów. Zakupy nieruchomości na Costa del Sol są dzisiaj mniej spontaniczne i zdecydowanie bardziej przemyślane. Dla wielu polskich rodzin to element długoterminowej strategii, związanej z dywersyfikacją i zabezpieczeniem majątku, przygotowaniem do wymarzonej emerytury i znalezieniem miejsca, które będzie służyć kolejnym pokoleniom – komentuje Tatiana Pękala, właścicielka Dream Property Marbella.
Rekordowe ceny w całej Hiszpanii
Średnia cena nieruchomości mieszkaniowych w Hiszpanii w drugim kwartale 2026 roku wyniosła 2 487 €/m2, co oznacza wzrost o 2,4% wobec poprzedniego kwartału i nowe historyczne maksimum. Średnia cena liczona za ostatnie 12 miesięcy wyniosła 2 392 €/m², rosnąc o 9,2% rok do roku.
Indeks cen liczony metodą powtórnych sprzedaży (IPVVR) utrzymał tendencję wzrostową i wzrósł o 3,14% w ujęciu kwartalnym. W rezultacie IPVVR osiągnął najwyższy poziom w historii całej serii danych, ustanawiając siódme maksimum z rzędu.
Na całym hiszpańskim rynku mieszkaniowym, obejmującym transakcje dokonywane zarówno przez nabywców krajowych, jak i zagranicznych, w drugim kwartale 2026 roku odnotowano 167 934 transakcje. Choć liczba ta pozostała wysoka, była o 5,7% niższa niż w poprzednim kwartale i o 2,3% niższa niż rok wcześniej. Najwięcej transakcji zawarto w Andaluzji (34 495 transakcji), Katalonii (26 703) i Wspólnocie Walenckiej (25 137).
-Rynek przeszedł z prędkości sprintu na tempo maratonu, ale to nie znaczy, że traci energię. Ceny nadal rosną, ponieważ liczba nieruchomości w atrakcyjnych lokalizacjach jest ograniczona, a popyt, zarówno krajowy, jak i zagraniczny, wciąż jest znaczący – ocenia Tatiana Pękala.
Costa del Sol wciąż w czołówce zainteresowania zagranicznych nabywców
Prowincja Malaga należy do regionów o najwyższym udziale zagranicznych nabywców w Hiszpanii. W drugim kwartale 2026 roku udział ten wyniósł 37,01% wszystkich transakcji w prowincji – drugi najwyższy wynik w kraju po Alicante (46,43%). Średnia cena metra kwadratowego w prowincji Malaga osiągnęła 3 347 €/m2 (wzrost o 0,2% kw/kw). W ujęciu rocznym średnia cena za ostatnie 12 miesięcy wyniosła 3254 €/m2 (wzrost o 10,8% r/r).
- Na Costa del Sol coraz częściej rozmawiam z klientami, którzy pytają najpierw o licencję turystyczną, status prawny i przewidywany wzrost wartości, a dopiero potem o widok na morze i udogodnienia. To jest dokładnie ten moment, w którym rynek przestaje być egzotyczną ciekawostką, a staje się przestrzenią świadomych decyzji finansowych – zauważa Tatiana Pękala.
Kredyty dostępne, ale klienci ostrożniejsi
W drugim kwartale 2026 roku zarejestrowano w Hiszpanii 129 240 nowych hipotek na nieruchomościach mieszkaniowych, wobec 133 618 w poprzednim kwartale, co oznacza spadek o 3,3%. Największą liczbę hipotek zarejestrowano w Andaluzji (25 501), Katalonii (22 844), Wspólnocie Madrytu (20 604) oraz Wspólnocie Walenckiej (15 574). Oprocentowanie nowo udzielanych kredytów hipotecznych wzrosło o 0,04 pkt proc., odnotowując drugi kolejny kwartalny wzrost i tym samym potwierdzając zmianę dotychczasowego trendu. Średnie oprocentowanie wyniosło 3,03%.
- Dla polskich kupujących najważniejsze jest to, że hiszpańskie banki wciąż chętnie finansują zakupy cudzoziemców, choć dziś znacznie dokładniej weryfikują dochody i pochodzenie kapitału niż jeszcze dwa czy trzy lata temu. Zawsze radzę zacząć od rozmowy z bankiem, zanim wybierze się konkretną nieruchomość. Pozwala to realnie ocenić budżet, a przy tym oszczędzić czas i nerwy – wskazuje Tatiana Pękala.
- Ten rynek obserwuję od prawie 20 lat i widzę wyraźnie jedną prawidłowość: kto traktuje zakup nieruchomości w Hiszpanii wyłącznie jako „okazję do złapania”, działa na własne ryzyko. Rynek wszedł w fazę dojrzałości, w której wygrywają ci, którzy podchodzą do zakupu jak do poważnej inwestycji – ze szczegółowym sprawdzeniem stanu prawnego i analizą potencjału nieruchomości – podsumowuje Tatiana Pękala, właścicielka Dream Property Marbella.

Napisz komentarz
Komentarze