To, czym dziecko gasi pragnienie w pierwszych latach życia, może mieć wpływ na przyszłe preferencje smakowe. Woda nie musi być jednak „zdrowym obowiązkiem” – może stać się ulubionym, bo najbardziej naturalnym towarzyszem zabaw i odpoczynku. W jaki sposób sprawić, by sięganie po nią stało się dla maluszka naturalnym odruchem? O budowaniu relacji z wodą krok po kroku opowiada Monika Dorenda-Czuchaj, położna i certyfikowana doradczyni laktacyjna oraz ekspertka marki Mama i ja – wody źródlanej dedykowanej potrzebom kobiet niemowląt, w ciąży i karmiących.
1. Start w odpowiednim momencie
Moment, w którym niemowlę zaczyna poznawać smaki inne niż mleko, jest idealnym czasem na debiut wody w diecie. Choć przez pierwsze pół roku życia zapotrzebowanie na płyny jest w pełni zaspokajane przez karmienie piersią lub mlekiem modyfikowanym, rozszerzanie diety otwiera nowy rozdział. Początkowo woda pełni funkcję edukacyjną – maluch oswaja z neutralnym smakiem, który jest dla niego nowością. Traktowanie tego etapu jako spokojnego treningu, bez presji na wypijane ilości, pozwala dziecku zaakceptować zmianę we własnym tempie i naturalnie przejść od ssania do picia, wyjaśnia Monika Dorenda-Czuchaj.
2. Siła rodzicielskiego przykładu
Dzieci są niezwykle uważnymi obserwatorami
i chłoną zachowania dorosłych. Trudno oczekiwać entuzjazmu wobec wody, jeśli nie gości ona w codziennej diecie rodziców. Gdy jednak szklanka wody towarzyszy mamie i tacie podczas posiłków, pracy czy relaksu, staje się dla maluszka normą. Warto wykorzystać ten mechanizm, czyniąc ze wspólnego nawadniania miły, rodzinny rytuał, na przykład po powrocie ze spaceru czy w trakcie zabawy. Taki wzorzec działa na wyobraźnię maluszka o wiele silniej niż jakiekolwiek werbalne namowy, podkreśla ekspertka.
3. Stała towarzyszka zabaw
Aby picie wody stało się naturalnym odruchem, musi być na wyciągnięcie ręki. Gdy maluch zaczyna samodzielnie siedzieć lub przemieszczać się po domu, warto zadbać, aby woda była w zasięgu jego wzroku. Postawiona przy macie edukacyjnej czy klockach – przestaje kojarzyć się wyłącznie z siedzeniem przy stole. Dzięki temu nawodnienie nie jest czynnością oderwaną od aktywności, lecz jej naturalnym tłem. Taka dostępność zachęca do spontanicznego popijania małymi łykami w ciągu całego dnia, radzi doradczyni laktacyjna.
4. Konsekwencja i brak presji
Najistotniejsze w budowaniu zdrowych nawyków są spokój i powtarzalność. Woda powinna być propozycją, która pojawia się regularnie – po drzemce, spacerze czy w trakcie zabawy
– ale nigdy nie powinna być przymusem. Jeśli dziecko w danym momencie odmawia, warto spróbować ponownie za jakiś czas. Ważne jest budowanie skojarzenia, że woda służy do gaszenia pragnienia i jest czymś przyjemnym. Taka postawa rodzica sprawia, że picie staje się czynnością intuicyjną, wolną od stresu i „zadaniowego” podejścia, zaznacza położna.
5. Bezpieczeństwo i jakość produktu
Woda, która stanowi bazę diety najmłodszych – zarówno ta do picia, jak i używana do przyrządzania kaszek czy zupek – musi wyróżniać się odpowiednią jakością. Rekomenduje się unikanie napojów słodzonych oraz ograniczenie podawania soków owocowych. Najlepiej sięgać po niegazowaną wodę o składzie przeznaczonym do żywienia niemowląt, podsumowuje Monika Dorenda-Czuchaj.
Woda źródlana Mama i ja zawiera jedynie 270 mg składników mineralnych na 1 litr,
a zawartość sodu wynosi tylko 7,77 mg na 1 litr. Czystość każdej partii produkcyjnej potwierdzają wnikliwe analizy laboratoriów wewnętrznych oraz niezależnych placówek badawczych, które regularnie prowadzą badania sensoryczne i mikrobiologiczne. Produkt posiada pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka nr 106/OP.
Monika Dorenda-Czuchaj
Magister położnictwa, specjalistka pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, doradczyni laktacyjna instruktorka szkoły rodzenia. Prywatnie mama czwórki dzieci, w tym bliźniąt. Współzałożycielka szczecińskiej Strefy Mamy i Dziecka, czyli miejsca wsparcia, a nie oceniania dla przyszłych i świeżo upieczonych mam. Monika w Strefie Mamy i Dziecka tworzy poradnie laktacyjną, a także otacza opieką kobiety w trakcie zajęć szkoły rodzenia i wizyt patronażowych.












Napisz komentarz
Komentarze