We wrześniu br. najszybciej drożały w sklepach słodycze i desery (+6,7% rdr.), używki (+6,1%), napoje bezalkoholowe (+4,8%), ryby (+4,6%) oraz mięso (+4,4%). Największe przyspieszenie względem sierpnia odnotowały używki i mięso. Z kolei wyraźnie wyhamowały podwyżki cen chemii gospodarczej, karm dla zwierząt i artykułów dla dzieci. Nadal najmocniej taniały produkty tłuszczowe (-8,1% rdr.), choć skala spadku była niemal dwukrotnie mniejsza niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie ogólna dynamika wzrostu cen w sklepach przyspieszyła z 1,7% do 1,9% rdr.
W najnowszej edycji cyklicznego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, łącznie zestawiono ze sobą ponad 102 tys. cen z przeszło 47 tys. placówek. Przeanalizowano 17 kategorii produktów. Z danych wynika, że we wrześniu br. najwyższą dynamikę wzrostu cen rdr. odnotowały słodycze i desery (+6,7%). Na kolejnych miejscach w zestawieniu widać używki (+6,1%), napoje bezalkoholowe (+4,8%), ryby (+4,6%), a także mięso (+4,4%). W sierpniu czołówkę tworzyły natomiast chemia gospodarcza, karmy dla zwierząt, napoje bezalkoholowe, artykuły dla dzieci oraz słodycze i desery. Dr Rafał Parvi z Uniwersytetu WSB Merito wyjaśnia, że zmiana struktury najszybciej drożejących kategorii to przede wszystkim efekt dużych wahań cen w poszczególnych grupach.
– Na kolejność kategorii wpływają m.in. ceny surowców, koszty importu i produkcji, kurs złotego, sezonowość oraz intensywność promocji. W sierpniu wysokie wzrosty dotyczyły m.in. chemii i karm, natomiast we wrześniu ciężar wzrostów przesunął się w stronę żywności, napojów i używek. Oznacza to, że presja cenowa jest obecnie nierównomierna i może szybko zmieniać się pomiędzy kategoriami. Wzrost cen używek może być skutkiem zmian podatkowych i regulacyjnych, kursu walut oraz polityki cenowej producentów i detalistów. Dla zmiany cen mięsa znaczenie mają m.in. ceny żywca, pasz, energii i transportu – wyjaśnia dr Rafał Parvi.
Pochylając się nad kategoriami, w których zanotowano najbardziej gwałtowny wzrost cen (używki, mięso oraz słodycze i desery), dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis zauważa, że tak duże przyspieszenie dynamiki cen wynika prawdopodobnie z nałożenia się kilku odmiennych czynników. W przypadku używek, które w sierpniu br. zdrożały rdr. o 0,6%, a we wrześniu już o 6,1%, znaczenie mają zarówno ceny kawy i herbaty na rynkach światowych, jak i obciążenia podatkowe dotyczące alkoholu.
– Jest to kategoria obejmująca bardzo różne produkty, więc na jej średni wynik może istotnie wpływać zmiana cen lub promocji nawet w kilku grupach asortymentowych. W przypadku mięsa znaczenie mają koszty pasz, energii, transportu i chłodnictwa, ale również sytuacja podażowa poszczególnych gatunków – wyjaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma.
Dla wzrostu cen w kategorii obejmującej słodycze i desery istotne pozostaje opóźnione przenoszenie wcześniejszych kosztów kakao, tłuszczów i energii na ceny końcowe. We wrześniu światowe ceny cukru wzrosły o 6,1% względem sierpnia, co może dodatkowo zwiększać presję kosztową. – Tak silne miesięczne przesunięcia rocznych dynamik wskazują jednak również na znaczącą rolę promocji oraz ubiegłorocznej bazy odniesienia, a nie wyłącznie na nagły wzrost bieżących kosztów produkcji – uzupełnia ekspertka z DSW Ideis.
Jak zauważa Bartosz Białas, analityk Erste Bank Polska, wspomniany w raporcie wzrost cen cukru mógł również przyczynić się do utrzymania wysokiej dynamiki cen napojów bezalkoholowych, z których przecież wiele jest napojami słodzonymi. – Wejście ryb do czołówki najszybciej drożejących produktów może odzwierciedlać po prostu dostosowanie cen do trendów widocznych w oficjalnych danych GUS, według których inflacja cen ryb i owoców morza przyspiesza od około 4% rdr. na początku roku do ponad 5% rdr. – dodaje ekspert.
Wyraźnie wyhamowały kategorie, które jeszcze miesiąc wcześniej należały do najmocniej drożejących. Dynamika cen chemii gospodarczej spadła rdr. z 6,7% do 3,7%, karm dla zwierząt – z 5,7% do 4,2%, a artykułów dla dzieci – z 4,7% do 2,5%. Dr Rafał Parvi podejrzewa, że spadek cen w tych kategoriach jest następstwem efektu bazy i zmiany polityki cenowo-promocyjnej.
– Jeżeli chemia gospodarcza rok wcześniej mocno podrożała, to utrzymanie wysokiej ceny w kolejnym okresie automatycznie prowadzi do obniżenia dynamiki rdr. Dodatkowo sieci mogą zwiększać liczbę promocji w kategoriach, w których konkurencja jest szczególnie silna, dlatego spadek z 6,7% do 3,7% nie musi wcale oznaczać gwałtownego spadku kosztów producentów. Może być kombinacją wysokiej bazy, promocji i większej konkurencji – wyjaśnia dr Parvi.
Z raportu też wynika, że we wrześniu nadal najmocniej taniały produkty tłuszczowe (-8,1% rdr.), jednak miesiąc wcześniej spadek wynosił aż 15,4%. Jednocześnie ceny dodatków spożywczych przeszły ze spadku o 5,9% w sierpniu do wzrostu o 1,1% we wrześniu. Dr Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP, wskazuje, że tanie tłuszcze to efekt m.in. spadków cen masła w relacji rocznej.
– Niemniej wrzesień przyniósł już pewne ożywienie cen na poziomie hurtowym, co może się przełożyć na ceny detaliczne w kolejnych okresach. Z danych resortu rolnictwa wynika, że w trzecim tygodniu tego miesiąca ceny masła były już o ponad 20% wyższe w porównaniu z tegorocznym dołkiem cenowym z maja i osiągnęły najwyższy poziom od listopada 2025 r. Wciąż był on istotnie niższy niż przed rokiem, ale skala rocznych spadków wyraźnie topnieje – mówi dr Dziwulski.
Wśród kategorii ze spadkiem cen znalazły się również produkty sypkie (-4,5% rdr.), nabiał (-2,4%), a także środki higieny osobistej (-0,3%). W przypadku produktów sypkich spadek był znacznie większy niż w sierpniu, kiedy wynosił 1,3%, natomiast środki higieny przeszły ze wzrostu o 3,4% do niewielkiego spadku. Dr inż. Anna Motylska-Kuźma podkreśla że spadki cen w tych kategoriach wynikają z odmiennych mechanizmów rynkowych. W przypadku produktów sypkich kluczowe znaczenie ma sytuacja na rynku zbóż i cukru oraz wcześniejsza baza cenowa.
– GUS podaje, że w sierpniu ceny skupu podstawowych produktów rolnych były średnio o 12,3% niższe niż rok wcześniej, co wskazuje na ograniczenie presji kosztowej na krajowym rynku rolnym. W przypadku nabiału istotna jest sytuacja na europejskim rynku mleka i jego przetworów. Według FAO, światowy indeks cen produktów mlecznych był we wrześniu o 19,1% niższy niż rok wcześniej, co sprzyja obniżkom cen detalicznych – uzupełnia dr Motylska-Kuźma.
Z kolei Jarosław Kwiatkowski, analityk sektora rolnego w Erste Leasing, uważa, że mniejsze tempo spadku cen produktów tłuszczowych we wrześniu to przede wszystkim efekt wygasania silnego efektu wysokiej bazy oraz stopniowej stabilizacji rynku surowcowego. – Spójrzmy na masło, którego cena na koniec września wciąż była o 20,56% niższa niż przed rokiem. Wyraźnie koreluje to z rocznym spadkiem cen mleka w skupie o 21,55%, będącym konsekwencją wysokiej nadprodukcji w sezonie wiosenno-letnim. Obecnie na rynku widoczne są jednak pierwsze sygnały zmiany trendu. Według danych GUS za sierpień, cena mleka wzrosła mdm. o ok. 2,5%, tj. z 1,72 zł do 1,77 zł/l, przełamując długotrwałą tendencję spadkową – tłumaczy Kwiatkowski.
Do tego dr Rafał Parvi jest zdania, że zmiana cen środków higieny osobistej może być wynikiem konkurencji pomiędzy sieciami, ponieważ produkty są często sprzedawane w ramach akcji rabatowych. Ponadto podkreśla, że nie należy traktować wszystkich tych spadków jako efektu jednego czynnika. W opinii eksperta, to są ważne sygnały, że rozpiętość pomiędzy najszybciej drożejącą a najmocniej taniejącą kategorią zmniejszyła się we wrześniu. Spadła do 14,8 p.p. z 22,1 p.p. w sierpniu, a ogólna dynamika cen wzrosła z 1,7% do 1,9% rdr. Dane mogą wskazywać, że ekstremalne ruchy cenowe w poszczególnych kategoriach zaczynają się pomału wygaszać. Jednak nie oznaczają jeszcze pełnego wyrównania cen.
– Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o trwałym wyrównywaniu dynamiki cen. Kierunek dalszych zmian będzie zależał nie tylko od konkurencji handlowej, ale również od rozwoju sytuacji na światowych rynkach surowcowych. Wysokie ceny ropy i gazu oraz zakłócenia dostaw w rejonie cieśniny Ormuz mogą ponownie zwiększać zróżnicowanie kosztów produkcji – podsumowuje dr inż. Anna Motylska-Kuźma.

Napisz komentarz
Komentarze