Ministerstwo odsłania karty po naszej interwencji. Tną budżet na regiony o 73%, likwidują etat w Szczecinie i przekonują, że urzędnik z Poznania lub Gdańska obsłuży Pomorze Zachodnie równie dobrze. Co z inwestycjami w Gryficach i obietnicami „Polski równych szans”?
Gdy na początku sierpnia informowaliśmy o nagłej likwidacji Regionalnego Biura Handlowego PAIH w Szczecinie, w regionie zawrzało. Agencja, która jeszcze w grudniu 2024 roku dumnie otwierała swoją placówkę nad Odrą, postanowiła przenieść stery w ramach nowej struktury makroregionalnej. Ponieważ pierwsze odpowiedzi resortu brzmiały jak urzędowa litania o „logice unijnego podziału NUTS 1”, wróciliśmy do tematu, pytając wprost o podstawy prawne, finanse, wskaźniki KPI oraz losy kluczowych terenów inwestycyjnych. Przeciwko zamykaniu biur w Polsce protestowały izby gospodarcze.
Dostaliśmy kompletne, ministerialne odpowiedzi. I rzucają one mrożące światło na to, jak państwowa agencja wyobraża sobie „optymalizację” w regionach.
1. Podstawa prawna i „wybór Poznania”: Uchwały zarządu zamiast logiki regionu
W odpowiedzi na nasze zarzuty, że unijny podział NUTS 1 to tylko klasyfikacja statystyczna, a nie przepis prawa, ministerstwo odsłoniło kulisy formalne. Dowiadujemy się, że podstawą prawną przekształcenia biur regionalnych w makroregionalne są Uchwała Zarządu nr 4/VI/2026 oraz Uchwała Rady Nadzorczej nr 66/VIII/2026.
Dlaczego wybrano Poznań? Resort tłumaczy, że to decyzja oparta na „kryteriach zarządczych, operacyjnych i funkcjonalnych”. Wskazano na dostępność komunikacyjną, efektywność kosztową, zasoby kadrowe oraz „obecność w Poznaniu istotnych instytucji otoczenia biznesu, w tym SSE, agencji rozwoju regionalnego, izb gospodarczych, parków technologicznych, uczelni, klastrów”. Co ciekawe, w opinii urzędników Poznań jest... korzystnie usytuowany względem Szczecina, Gorzowa czy Zielonej Góry. Perspektywa, że wsparcie ma płynąć stamtąd – lub, co gorsza dla Szczecina, z Gdańska – wywołuje u lokalnych przedsiębiorców pusty śmiech.
Tymczasem decyzje te stoją w uderzającej sprzeczności z głośnymi deklaracjami liderów koalicji rządzącej. Premier Donald Tuskwielokrotnie podkreślał w umowie koalicyjnej i wystąpieniach wagę partnerstwa z samorządami („Skończymy z polityką centralizacji i uznaniowości”). Z kolei Szymon Hołownia (Polska 2050) akcentował, że „równość szans jest dziś racją stanu”, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty(Nowa Lewica) wielokrotnie podnosił postulat zrównoważonego rozwoju i obecności państwa blisko mniejszych miast. Zwijanie placówek do Poznania boleśnie obnaża tę retorykę.
2. Gdzie są twarde wskaźniki (KPI)? „Planujemy w cyklu rocznym”
Zapewnienia, że wsparcie dla firm z Gryfic i Pomorza Zachodniego „zostanie utrzymane”, miały być poparte wskaźnikami. Zapytaliśmy więc wprost o konkretne wartości liczbowe na lata 2026–2027: ile misji gospodarczych, ilu inwestorów i jaka kwota wsparcia eksportowego została zagwarantowana dla naszego województwa?
Odpowiedź ministerstwa jest dosadna w swojej ogólnikowości:
„Misje gospodarcze i instrumenty wsparcia planowane są w cyklu rocznym. Z ich zakresu zależy od budżetu przyznanego PAIH, priorytetów sektorowych i bieżących potrzeb przedsiębiorców. Z tych powodów nie wskazujemy dziś szczegółowych wartości liczbowych dla poszczególnych regionów na kolejne lata.”
Firmy mają wierzyć na słowo, że nowy model oparty na „specjalizacji zespołów” i „zgodności z priorytetami sektorowymi” po prostu zadziała.
3. Gryfice, Data Center i... brak odpowiedzialnych z imienia i nazwiska
Kwestia pozyskiwania inwestorów pod nowoczesne Data Center czy komercjalizacji terenów przy nowo powstającej obwodnicy Gryfic wymagała konkretów. Zapytaliśmy: kto z imienia, nazwiska i stanowiska w Departamencie Wsparcia Inwestycji PAIH jest imiennie odpowiedzialny za osobiste oprowadzanie inwestorów po tych gruntach?
Resort uciął temat, chowając się za korporacyjną nowomową:
„Obsługa projektów inwestycyjnych w PAIH nie jest przypisana do jednej osoby, lecz odbywa się w modelu projektowym (...) Celem jest zapewnienie inwestorowi profesjonalnej obsługi i dostępu do właściwych informacji, a nie formalne przypisanie każdej lokalizacji do jednej osoby.” W praktyce: inwestor zainteresowany Gryficami zostanie obsłużony „projektowo”, a wizytacja odbędzie się wtedy, gdy „wynika to z potrzeb”. Bez gospodarza na miejscu.
4. Offshore bez ekspertów w terenie. „Urzędnik nie siedzi za biurkiem”
Jak producenci z Gryfic (np. branża HDPE czy konstrukcje) mają wejść w łańcuchy dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej (offshore), skoro w regionie nie ma już nikogo z PAIH?
Ministerstwo odpiera, że eksperci „nie są urzędnikami ograniczonymi do obsługi zza biurka” i będą spotykać się z firmami oraz organizować wizyty. Kluczowe jest jednak zdanie podsumowujące tę część odpowiedzi:
„Z punktu widzenia przedsiębiorcy szukającego wsparcia PAIH, zmienia się jedynie pierwszy punkt tego procesu – nawiązanie kontaktu z lokalnym przedstawicielem Agencji w Poznaniu, a nie w Szczecinie. Dalsze kroki pozostają bez zmian.” Dla lokalnego biznesu oznacza to jedno: telefon do Poznania zamiast wizyty w szczecińskim biurze.
5. Koszty, etaty i cięcie budżetu o 73%
W końcu ministerstwo odsłoniło twarde karty finansowe. Zaczęło się od pytania o etaty w Szczecinie:
„W Szczecinie zmiana oznaczała rezygnację z jednego etatu. W całej zmianie organizacyjnej chodzi o dwanaście etatów.”
Jeszcze bardziej porażająco wyglądają dane o budżecie. Resort przyznaje wprost:
„Po przejściu z modelu 18 biur regionalnych do modelu makroregionalnego budżet na obsługę regionalną wynosi około 27% wcześniejszego poziomu. Oznacza to redukcję o około 73%.”
Komentarz redakcji:
Trzy czwarte budżetu mniej, kasacja etatów w Szczecinie, obsługa zdalna z Poznania lub Gdańska i unikanie jakichkolwiek wskaźników KPI dla regionu. Tak wygląda realizacja rządowych haseł o „Polsce równych szans” w praktyce. Przedsiębiorcy z Pomorza Zachodniego zostają sam na sam z „modelem projektowym”, podczas gdy państwowa agencja tnie koszty kosztem regionalnego rozwoju.

Napisz komentarz
Komentarze