W polskich firmach rośnie popyt na kompetencje związane ze sztuczną inteligencją. Liczba ofert pracy z sektora MŚP, zawierających odniesienia do AI, wzrosła z około 3,2 tys. w 2024 roku do 5,7 tys. w 2025 roku – wskazuje raport Google na podstawie danych z Pracuj.pl. Wśród kompetencji pożądanych przez pracodawców znajdują się nie tylko znajomość konkretnych narzędzi, ale też krytyczne myślenie czy umiejętność analizowania danych.
– Jeśli chodzi o umiejętności, których rynek pracy oczekuje od pracowników, to bardzo mocno zależy od branży – mówi agencji Newseria Paweł Tkaczyk, ekspert ds. marketingu i budowania marek. – Zakładam, że minimalną umiejętnością jest rozumienie, w jaki sposób AI działa, i korzystanie z czatów do wyszukiwania i syntezy informacji. Poziom wyżej są rzeczy związane z automatyzacją powtarzalnych zadań, natomiast jeszcze wyżej – kwestia tworzenia agentów, którzy pracują w tle i też potrafią wnioskować, syntetyzować informacje. Zakładam, że w większości branż większość pracodawców oczekuje tych podstawowych umiejętności, natomiast jeśli chcemy się na rynku pracy wyróżnić, to pójście tym drzewkiem coraz dalej daje nam przewagi. Właściwie w każdej branży jest coś do zautomatyzowania.
W ubiegłorocznym raporcie EY „Jak polskie firmy wdrażają AI?” 34 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw deklaruje, że wdrożyło już rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji (o 9 pp. więcej niż rok wcześniej), a 43 proc. jest w trakcie tego procesu. Największymi motywatorami są: chęć usprawnienia lub automatyzacji procesów wewnętrznych (59 proc.), możliwość lepszego dotarcia do klientów (56 proc.) oraz wprowadzenie nowych usług lub produktów (48 proc.).
Wzrost zainteresowania firm sztuczną inteligencją widać także w ofertach pracy. Globalne badanie „AI Jobs Barometer 2026 PwC”, analizujące ponad miliard ogłoszeń z 27 państw, wskazuje, że liczba ogłoszeń wymagających kompetencji AI wzrosła w Polsce o ok. 33 tys. w 2025 roku i sięgnęła 80 tys. Wciąż jednak stanowią one 3,5 proc. ogółu ofert. W analizowanych ogłoszeniach na świecie poszukiwane są osoby korzystające efektywnie z narzędzi do codziennej pracy oraz deweloperzy i eksperci technologiczni rozwijający dalsze możliwości ich biznesowego wykorzystania. Z kolei z raportu „AI w MŚP w Polsce 2026”, opracowanego przez Google na podstawie danych portalu Pracuj.pl, wynika, że pracodawcy coraz częściej oczekują zdolności do pracy z narzędziami AI, analizy danych oraz krytycznej oceny wyników generowanych przez technologię. Firmy szukają osób, które nie tylko wykonują zadania, ale też potrafią interpretować dane i podejmować na ich podstawie trafne decyzje.
– Rynek pracy jest na takim etapie, że pracodawcy jeszcze nie wiedzą, czego oczekiwać względem umiejętności swoich pracowników z AI. Na pewno jest coraz więcej szefów, którzy zakładają, że pracownik będzie umiał promptować, czyli będzie umiał swoją pracę wesprzeć tym, co znajdzie w czacie – uważa dr Albert Tomaszewski, dyrektor Centrum Inkubacji i Akceleracji Startupów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. – Myślę, że cenna cały czas będzie umiejętność do tego, żeby odsiać ważne i nieważne informacje. Narzędzia są proste w obsłudze, tylko to, co my robimy z rezultatem ich pracy, jest dużo trudniejsze, czy akceptujemy poziom tego, co ta technologia nam podaje. Wielu ludzi nie zadaje sobie takich pytań, cenni będą ci, którzy będą na to patrzyli i mówili: nie, to nie jest to.
Raport OECD „AI and skills: What we know so far” wskazuje, że mniej niż 1 proc. pracowników będzie potrzebować zaawansowanych kompetencji związanych z AI, takich jak programowanie czy rozwój modeli. Natomiast od kadr w większości wymagane będą kompetencje cyfrowe oraz umiejętność wykorzystania, analizowania i interpretowania danych.
– Czy pracownicy posiadają kompetencje AI na odpowiednim poziomie? To bardzo mocno zależy od tego, w jaki sposób przykładają się do edukacji o AI. Ona jest w tej chwili dosyć powszechna i łatwo dostępna, natomiast nie wszyscy jeszcze tego bakcyla połknęli. Nie wszyscy uważają, że potrzebują tej wiedzy, a część podchodzi do tego negatywnie i uważa, że im to zabierze pracę – zaznacza Paweł Tkaczyk.
Rozwijaniem kompetencji pracowników zajmują się także pracodawcy. Prognozy Google’a przedstawione pod koniec ubiegłego roku wskazują, że organizacje będą przechodzić od prostego zakupu AI do budowania kadr gotowych na jej wdrożenie, odchodząc od jednorazowych szkoleń na rzecz opracowywania elastycznych planów kształcenia.
– Trzeba się przede wszystkim upewnić, że wszyscy „są na tej samej stronie”. Zwykle wdrożenie AI to jest kwestia kilku entuzjastów w pracy, którzy wiedzą więcej niż pozostali. Natomiast jeśli chcemy, żeby to było zrobione dobrze, zespołowo, to musimy ten poziom wyrównać, dać pracownikom podstawowe szkolenia z tego, jak AI działa, do czego się nadaje, a potem ewentualnie pozwolić im wyszukiwać takie rzeczy, które te narzędzie są w stanie zrobić – uważa Paweł Tkaczyk.
– Wielu pracowników potrafi korzystać ze sztucznej inteligencji. Problem polega na tym, że organizacje nie potrafią tego w odpowiedni sposób wykorzystać. Prawdziwy potencjał tkwi w tym, że nie ograniczamy efektów do jednego biurka, do miejsca pracy jednego pracownika, tylko przeprojektowujemy cały system pracy, przepływ zadań tak, żeby w tym była obecna sztuczna inteligencja – wyjaśnia dr Albert Tomaszewski.
Dane Pracuj.pl wskazują, że kompetencje związane z AI przestają być domeną wyłącznie branży technologicznej. Szukają ich także bankowość, finanse i ubezpieczenia, produkcja FMCG i dóbr użytkowych oraz handel. Umiejętności te są coraz częściej wymagane nie tylko od programistów, lecz także specjalistów marketingu, sprzedaży czy e-commerce.
– Sztuczna inteligencja zrewolucjonizuje wszystkie obszary, w których pracujemy, natomiast my tego nie będziemy zauważać. Zaczniemy się specjalizować w obsłudze sztucznej inteligencji związanej z naszą branżą czy zawodem – uważa Paweł Tkaczyk.

Napisz komentarz
Komentarze