Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Teatr pod chmurką

Trzy godziny na trawie z Szekspirem. Teatr w plenerze bije rekordy popularności

Teatr plenerowy przyciąga dziś tłumy, a projekt „Szekspir w Parku” w Wilanowie stał się jednym z jego największych sukcesów. Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz podkreślają, że granie pod gołym niebem to nie tylko bliskość widza, ale też sztuka improwizacji i wyjątkowe wyzwanie dla aktorów.
Trzy godziny na trawie z Szekspirem. Teatr w plenerze bije rekordy popularności
Barbara Bursztynowicz, aktorka

Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz uważają, że teatr plenerowy nie jest jedynie „teatrem pod gołym niebem”, ale odrębną formą sztuki, w której nieprzewidywalność, bliskość widza i współistnienie z naturą stają się częścią przedstawienia. Aktorki przyznają, że instytucje kulturalne coraz częściej szukają różnych sposobów na dotarcie do odbiorców, a plener staje się doskonałym miejscem spotkania sztuki z codziennością. Nie oznacza to rezygnacji z ambitnego repertuaru, lecz zmianę sposobu jego prezentowania.

Zdaniem Tamary Arciuch i Barbary Bursztynowicz projekt Szekspir w Parku to strzał w dziesiątkę – sześć zrealizowanych produkcji, blisko pół miliona widzów i setki letnich wieczorów pod gwiazdami w niezwykle urokliwej scenerii ogrodu wilanowskiego. Sukces tej inicjatywy to dowód na to, że wysoka kultura nie musi być zamknięta w teatralnych murach, a i współczesna publiczność wciąż z przyjemnością kieruje się ku klasyce.

– Na początku, jak z każdym projektem, trzeba było go po prostu rozkręcić. Od momentu kiedy mamy wsparcie mecenasów, zaczął on nabierać rumieńców i chyba pocztą pantoflową poszło, że jest coś takiego, że można przyjść, praktycznie za darmo obejrzeć przedstawienie, usiąść sobie na kocyku i poobcować z chyba wyższą kulturą niż to, co nam serwuje telewizja czy sztuki komercyjne. To jest bardzo budujące, że ludzie tak tłumnie na to przychodzą – mówi agencji Newseria Tamara Arciuch.

Nie ukrywa jednak, że spektakle w plenerze to też spore wyzwanie dla aktorów, bo w trakcie przedstawienia może się wydarzyć wiele zupełnie przypadkowych rzeczy.

– Kiedy graliśmy w poprzedniej lokalizacji parku, bliżej wody, to były komary i było to wyzwanie. Na przykład miałam taką scenę, gdzie zostaję na scenie i śpię. I naprawdę trzeba było się mocno wysmarować jakimiś preparatami, żeby ten sen wyglądał wiarygodnie, żeby człowiek nie machał rękami i nie zabijał tych owadów. Do tego latają też duże chrząszcze, zwłaszcza w świetle, kiedy już zapada zmrok – mówi.

To pokazuje, że teatr plenerowy jest czymś znacznie więcej niż przeniesieniem spektaklu poza mury teatru. Aktorzy muszą być przygotowani nie tylko na perfekcyjne odegranie swoich ról, lecz także na improwizację i błyskawiczne reagowanie na to, co dzieje się wokół.

– Doświadczenie jest niesamowite, fantastyczna energia, ludzie przychodzą z dziećmi, dzieci biegają wokół sceny, niektóre wchodzą na scenę i trzeba ich ogrywać, ale ogólnie nie ma takiego napięcia jak w teatrze – mówi Tamara Arciuch.

Szekspir w Parku czerpie z tradycji teatru elżbietańskiego, otwartego, dostępnego i bliskiego publiczności. Tak jak za czasów samego Szekspira spektakle grane są pod gołym niebem, a granica pomiędzy sceną i widownią staje się mniej wyraźna.

– To jest też bardzo cenne w tym projekcie, że zdejmujemy Szekspira z piedestału, czyli wracamy do jego początku, bo on był właśnie grany blisko widza, nie był na koturnie, ale potem przez lata to zostało przez teatr zmienione. Też dobrze, bo mamy prawo do różnych interpretacji tych sztuk, ale u nas jest to blisko człowieka – mówi aktorka.

Twórcom projektu Szekspir w Parku przyświecała idea, by tworzyć teatr przystępny dla wszystkich. Taki, który zachowuje wysoki poziom artystyczny, ale jednocześnie nie onieśmiela i nie stawia barier. Tamara Arciuch nie ukrywa jednak, że taka forma grania wymaga od artystów jeszcze większego skupienia i warsztatu.

– Ja się na początku obawiałam, czy człowiek jest w stanie wytrzymać trzy godziny, siedząc na trawie i słuchając Szekspira. I okazuje się, że widz absolutnie wytrzymuje i słucha tych pięknych słów, bo przecież Szekspir to jest po prostu czysta poezja. Dla aktora jest to niesamowite doświadczenie móc się nauczyć tych pięknych słów, wypowiedzieć je, zinterpretować tak, jak potrafi najlepiej. Mam wrażenie, że widzowie po prostu tego oczekują, żeby Szekspir trafił im do serduszka – mówi.

W tegorocznej edycji uczestniczy blisko 40 aktorów i twórców. Szczególne zainteresowanie budzi udział Barbary i Jacka Bursztynowiczów, którzy po raz pierwszy spotkają się na teatralnych deskach. Aktorska para nigdy wcześniej nie grała razem.

– Dla mnie to jest ogromne wyzwanie, ponieważ po raz pierwszy doświadczam zjawiska grania w plenerze, gdzie może się wydarzyć wszystko, burza, deszcz, i jakoś trzeba reagować, czy kończymy, czy gramy dalej. Trochę się obawiam, a jednocześnie bardzo mnie to ekscytuje, bo będę musiała się nauczyć innego sposobu odbierania widowni i całego anturażu. Ale to mi się podoba i takich wyzwań chciałabym jak najwięcej – mówi Barbara Bursztynowicz.

Nawet artyści z wieloletnim dorobkiem podkreślają, że plener wymusza inny sposób budowania relacji z publicznością i uczy większej elastyczności. Wyjście poza tradycyjną scenę oznacza konieczność zdobywania nowych kompetencji.

– Plener wymusza na nas jeszcze większą koncentrację, ale również improwizację. Zdarza się bowiem, że jesteśmy w jakimś dialogu z publicznością i nie wiemy, jak widzowie się zachowają, nie wiemy, czy nagle nie zawieje wiatr i na przykład nie zerwie nam chusty z głowy. To wszystko jest takie nieoczekiwane, wyjątkowe, że aż ekscytuje. Dobrze jest się przygotować na różne reakcje. Bo improwizacja, owszem, ale trzeba też mieć tak opanowany tekst, żeby żadna ingerencja z zewnątrz nam nie przeszkadzała – mówi.

Aktorka mocno kibicuje tej inicjatywie i cieszy się, że ogród w Wilanowie od dekady również w ten sposób otwiera się na publiczność.

– Przecież w czasach elżbietańskich Szekspir był grany na otwartej przestrzeni, więc każde takie wyjście do publiczności i odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni jest cudowne. Z drugiej strony jest to ogromne doświadczenie dla widza, bo to też jest inne skupienie. Myślę, że warto wychodzić z ciasnych pomieszczeń teatralnych na zewnątrz – mówi.

Barbara Bursztynowicz zauważa, że teatr też się zmienia i w niektórych odsłonach przestaje być hermetyczny.

– Młodzi ludzie próbują wywoływać rewolucję nawet w teatrze, do czego byliśmy nie przyzwyczajeni, chociaż przecież były jasełka na zewnątrz czy też przedstawienia na targach, na rynkach. Teatr od dawna wychodzi na zewnątrz, to nie jest nowość – dodaje.

W tym sezonie w ramach projektu Szekspir w Parku widzowie mogą zobaczyć „Komedię omyłek" i „Wieczór Trzech Króli".


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 21°C Miasto: Gryfice

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Komentarze
Autor komentarza: Sławomir Scharmach Treść komentarza: Oświadczenie Poprzedni wpis opublikowany pod moim nazwiskiem nie został sporządzony ani opublikowany przeze mnie. Nie wyraża on mojego stanowiska i został zamieszczony bez mojej wiedzy oraz zgody. Osoba, która dopuściła się podszycia pod moją osobę i wykorzystania mojego nazwiska, może ponosić odpowiedzialność karną oraz cywilną, w zależności od okoliczności sprawy. W szczególności rozważam złożenie zawiadomienia do organów ścigania oraz podjęcie kroków prawnych w celu ochrony moich dóbr osobistych i dochodzenia ewentualnego odszkodowania. Przypominam, że publikowanie treści w Internecie nie gwarantuje anonimowości, a działania naruszające cudze prawa mogą prowadzić do konsekwencji prawnych. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 23:21 Źródło komentarza: Solarento reaktywuje Kazalnica Family & Conference Resort z własną infrastrukturą hotelową dla Gości. Autor komentarza: Joanna Zdanowska - prawdziwa Treść komentarza: Szanowni, powyższe dwa niepochlebne komentarze nie zostały napisane przez osoby o wskazanych personaliach. Ktoś podszył się pod Joannę Zdanowską i Sławomira Scharmach. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 20:15 Źródło komentarza: Solarento reaktywuje Kazalnica Family & Conference Resort z własną infrastrukturą hotelową dla Gości. Autor komentarza: Joanna Zdanowska Treść komentarza: Pleszewski Krzysztof prezes Seidorf Mountain Resort razem ze swoją żoną Elwirą Pleszewska tworzą zorganizowaną grupę oszukującą inwestorów,wykonawców,podwykonawców,pracowników etc... Data dodania komentarza: 20.06.2026, 20:04 Źródło komentarza: Solarento reaktywuje Kazalnica Family & Conference Resort z własną infrastrukturą hotelową dla Gości. Autor komentarza: Sławek Scharmach Treść komentarza: Ten artykół pisał nie Kamil Gaszyński tylko Krzysztof Pleszewski , to właśnie przez tego typa powstały problemy dla inwestorów.Pan Krzysztof Pleszewski to handlarz autami a nie hotelarz,on się po prostu na tym niezna a przy okazji jest oszustem i krętaczem.Zapraszam po opinie na e-hotelarz.pl ...wpisuj Hotel Seidorf w wyszukiwarce. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 19:54 Źródło komentarza: Solarento reaktywuje Kazalnica Family & Conference Resort z własną infrastrukturą hotelową dla Gości. Autor komentarza: realista bis Treść komentarza: Zgadzam się z realistą,że to wyciąganie pieniędzy od podatników przez stowarzyszenie mieszkańców "Dąb".W mieście nikt nie da na swój pieniędzy wspólnocie mieszkaniowej żeby sobie pojechali na wycieczkę albo coś wyremontowali np świetlice/sami płacą na swój fundusz remontowy i remontują/.Dlaczego na wsi jest inaczej i funduje się im ich zachcianki? Data dodania komentarza: 7.03.2026, 03:55 Źródło komentarza: Nowogard: Laury Cisowe za rok 2017 zostały rozdane Autor komentarza: Wanda Treść komentarza: Ooo, świetna akcja! Dobrze się dowiadywać gdzie warto robić zakupy Data dodania komentarza: 4.02.2026, 01:38 Źródło komentarza: Stokrotka wycofała „trójki" ze sklepów własnych
Reklama
test