Choć kobiece skoki narciarskie w Polsce stopniowo zyskują na znaczeniu, to jednak wciąż pozostają dyscypliną funkcjonującą na znacznie mniejszą skalę niż rywalizacja mężczyzn. Pola Bełtowska zwraca uwagę, że w kadrze są zaledwie dwie zawodniczki. Dużo skromniejsze jest też zaplecze szkoleniowe. Kibice oczekują z kolei natychmiastowych sukcesów, podczas gdy rozwój formy i osiąganie wysokich wyników wymagają czasu, cierpliwości oraz konsekwentnie realizowanego procesu treningowego.
Pola Bełtowska wspomina, że od dziecka lubiła aktywność fizyczną i sprawdzała swoje możliwości w różnych konkurencjach. W efekcie wybrała tę, która była najmniej popularna i stanowiła dla niej największe wyzwanie.
– Byłam dzieckiem, które trenowało wszystko. Dzięki moim rodzicom brałam udział w każdej dyscyplinie i skoki były jako ostatnie przez zawody podwórkowe. Byłam jedyną dziewczynką, która startowała w kategorii skoki narciarskie. I w sumie tak zostało, że przez 10 lat już to trenuję i dalej jestem – mówi agencji Newseria Pola Bełtowska.
Jej zdaniem jednak przez lata była to niedoceniana dyscyplina. Mało kobiet decydowało się, by spróbować swoich sił na skoczni narciarskiej.
– Teraz jest już coraz lepiej, natomiast w kadrze jesteśmy we dwie. Ania trenuje na Śląsku, ja w Zakopanem i obozy w sumie mamy wspólnie, a tak to trenujemy na miejscu u siebie – mówi.
Pola Bełtowska zauważa jednak, że poziom szkolenia skoczków i skoczkiń nieco się różni. Poza tym oczekiwania wobec sportowców rosną w zastraszającym tempie, a przecież sukces jest nie tylko efektem indywidualnych predyspozycji zawodnika, ale też szerokiego wsparcia na różnych płaszczyznach.
– U nas w sztabie jest tylko dwóch trenerów, u chłopaków jest dużo więcej, są też trenerzy motoryczni i tym podobne, a my jesteśmy tylko we dwie i jest dwóch trenerów, więc mamy mniejszą ekipę – mówi.
By osiągać dobre wyniki, trzeba więc dużo determinacji i cierpliwości, a w przypadku niepowodzenia łatwo paść ofiarą hejterów. Po słabszych występach na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026 Pola Bełtowska doświadczyła ogromnego hejtu w mediach społecznościowych. Sportsmenka nie ukrywa, że obraźliwe komentarze i wiadomości były dla niej bardzo bolesne.
– Było to bardzo ciężkie, nie spodziewałam się, że to będzie miało aż taką skalę. Najgorszy okres był jednak po zakończeniu sezonu – mówi.
Skoczkini zapewnia jednak, że nabrała już dystansu do tamtych przykrych wydarzeń. Teraz zamiast koncentrować się na niepowodzeniach, skupia się na treningach i przygotowaniach do następnych startów.
– Teraz już zaczęliśmy nowy sezon, z nową szansą i już bez tamtych myśli. Ludzie oczekują od nas, że będziemy ciągle wygrywać i nie wiadomo, jakie wyniki będziemy miały, a to się wszystko nie weźmie ot tak, potrzeba czasu – dodaje.
Mimo sezonu wakacyjnego Pola Bełtowska nie zwalnia tempa i nadal szlifuje formę, bo ma świadomość, że sukces może odnieść tylko dzięki ciężkiej pracy i konsekwencji.
– Moje wakacje już minęły, może uda się jeszcze, że będę miała dwa tygodnie na jakiś wyjazd, ale to nic dłuższego nie planuję. Teraz mamy wyjazdy, obozy, więc na razie to mam w głowie – dodaje.

Napisz komentarz
Komentarze