Europoseł PiS-u spędza wakacje w domu, a wolny czas poświęca na aktywność fizyczną i czytanie książek. Od początku roku realizuje bowiem postanowienie, że przeczyta 40 różnych pozycji i stara się sprostać temu wyzwaniu. Jednocześnie Tobiasz Bocheński przyznaje, że nie każda wybrana przez niego lektura okazuje się wartościowa. Wylicza więc te, po które jego zdaniem warto sięgnąć, a które można odłożyć na bok, bo nie wnoszą nic ciekawego.
– Wakacje spędzam w Warszawie. Jeżdżę na rowerze, trochę pracuję, chodzę na siłownię i czytam dużo książek – mówi agencji Newseria Tomasz Bocheński.
A lista pozycji do przeczytania jest pokaźna.
– Muszę dowieźć moje postanowienie noworoczne, ponieważ postanowiłem przeczytać 40 książek. Rozmawiamy w lipcu, przeczytałem już 26. Kolejne czekają, będzie to mieszanka historii, geopolityki, może czegoś lżejszego, jakieś powieści, ale zobaczymy. Czytam różne rzeczy – mówi.
Tobiasz Bocheński cieszy się, że wreszcie może poświęcić dłuższą chwilę na lekturę i nic go nie rozprasza.
– Z uwagi na pracę, jaką mam, że ciągle dokądś biegam, coś robię i mam mało czasu, żeby czytać, to 40 książek to jest dość wyśrubowana norma, ale myślę, że będę w stanie ją spełnić. Robię to po to, żeby mieć dyscyplinę, żeby pilnować siebie, żeby osiągnąć ten cel. Biorąc pod uwagę, że w pół roku przeczytałem 27, to myślę, że do końca grudnia z 50 książek przeczytam. Zachęcam wszystkich do czytania – mówi.
Europoseł PiS-u zdradza, które pozycje zrobiły na nim duże wrażenie i dały sporo do myślenia. Zarazem wylicza też te, które zupełnie nie trafiły w jego gust.
– Ostatnio przeczytałem książkę „Politics on the Edge” Rory’ego Stewarta, byłego konserwatywnego ministra w rządach Theresy May i Davida Camerona. Opisuje ona od podszewki brytyjską politykę – od momentu, kiedy autor zaczął karierę polityczną, przez Izbę Gmin i ministerstwo, aż po brexit. Wcześniej czytałem Adolfa Bocheńskiego, ale nie polecam akurat tego zbioru jego publicystyki. Czytałem też nową historię Stanów Zjednoczonych autorstwa Jill Lepore, lewicowej historyk z Harvardu – mówi.

Napisz komentarz
Komentarze