Polski rynek obligacji korporacyjnych jest w najlepszej kondycji od dekady – oceniają przedstawiciele GPW. Wartość długu notowanego na rynku Catalyst przekracza 150 mld zł, a inwestorzy indywidualni coraz chętniej uczestniczą w publicznych emisjach. Dalszy rozwój rynku mogą wspierać emisje dużych, uznanych spółek, napływy do funduszy dłużnych oraz nowe produkty inwestycyjne, takie jak indeksy i fundusze ETF oparte na obligacjach korporacyjnych.
– Polski rynek obligacji korporacyjnych, funkcjonujący przede wszystkim w ramach rynku Catalyst, obejmuje dziś ponad 150 emitentów korporacyjnych i samorządowych. Liczba dostępnych emisji przekracza 800, a wartość wyemitowanego długu wynosi ponad 150 mld zł – mówi agencji informacyjnej Newseria Michał Kobza, członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. – Rynek wygląda najlepiej od co najmniej dekady. Obserwujemy duże napływy do funduszy dłużnych, a inwestorzy indywidualni również coraz aktywniej kupują obligacje korporacyjne.
Zainteresowanie rynkiem zwiększają m.in. duże emisje przeprowadzane przez rozpoznawalne spółki. W ostatnim czasie emisję obligacji przeprowadziły m.in. Żabka i Allegro. Jednocześnie polskie fundusze dłużne dysponują aktywami przekraczającymi 200 mld zł, co zwiększa potencjalny popyt na kolejne emisje.
– Pojawianie się na rynku dużych emitentów jeszcze bardziej zachęca inwestorów indywidualnych do zainteresowania się obligacjami korporacyjnymi. Z kolei niesłabnące napływy do polskich funduszy dłużnych powodują, że od strony popytowej rynek znajduje się obecnie w bardzo dobrej kondycji. Teraz czekamy przede wszystkim na większą podaż nowych emisji – podkreśla Michał Kobza.
Najważniejszą grupę nabywców obligacji korporacyjnych stanowią inwestorzy krajowi. Po stronie instytucjonalnej aktywne są fundusze inwestycyjne, otwarte fundusze emerytalne oraz pracownicze plany kapitałowe. Równocześnie rośnie znaczenie inwestorów indywidualnych, którzy coraz częściej uczestniczą w ofertach publicznych.
– Praktycznie wszystkie publiczne emisje, które pojawiły się na rynku w ostatnim roku, cieszyły się nadsubskrypcją. Zapisy inwestorów indywidualnych musiały być redukowane przeciętnie o ok. 43 proc. To pokazuje, że rynek przeżywa obecnie okres boomu. W ubiegłym roku ponad 20 tys. inwestorów indywidualnych było zainteresowanych zakupem obligacji korporacyjnych w ofertach publicznych – wskazuje członek zarządu GPW.
Jak podkreśla, obligacje przedsiębiorstw mają inny profil ryzyka niż lokaty bankowe czy obligacje skarbowe. Ich nabywcy muszą uwzględniać zarówno ryzyko kredytowe emitenta, jak i możliwość ograniczonej płynności, czyli trudności ze sprzedażą papierów przed terminem ich wykupu. Z tego powodu instrumenty te są pozycjonowane pomiędzy bezpieczniejszymi produktami oszczędnościowymi a bardziej ryzykownym rynkiem akcji.
– Cieszy nas, że rynek stopniowo przekształca się z rynku typu high yield, charakteryzującego się wysokim oprocentowaniem i podwyższonym ryzykiem, w kierunku emisji przeprowadzanych przez największe spółki, w tym podmioty notowane w indeksie WIG20. Dzięki temu rynek się stabilizuje – podkreśla Michał Kobza.
Zdaniem ekspertów największym zainteresowaniem cieszą się papiery emitowane przez duże przedsiębiorstwa o stabilnej sytuacji finansowej i wysokiej wiarygodności kredytowej. Popyt koncentruje się więc przede wszystkim na obligacjach polskich blue chipów.
– Wynika to częściowo z jednej z głównych bolączek polskiego rynku, czyli niewielkiej płynności. W przypadku inwestycji w bardziej ryzykowne przedsiębiorstwo trzeba mieć świadomość, że sprzedaż jego obligacji może być bardzo trudna, szczególnie gdy sytuacja finansowa spółki zacznie się pogarszać – zauważa Jarosław Leśniczak, wiceprezes TFI PZU.
Na zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi wpływa sytuacja gospodarcza. Kluczowe znaczenie mają kondycja finansowa przedsiębiorstw, tempo wzrostu gospodarczego, poziom stóp procentowych oraz rentowności oferowane inwestorom.
– Gdy wzrost gospodarczy utrzymuje się na dobrym poziomie, zmniejszają się obawy przed niewypłacalnością i bankructwami przedsiębiorstw. Inwestorzy są wtedy znacznie bardziej skłonni do angażowania środków w tę klasę aktywów – wyjaśnia Jarosław Leśniczak.
Kolejnym ważnym czynnikiem jest spread kredytowy, czyli dodatkowe oprocentowanie, które inwestor otrzymuje w porównaniu z obligacjami skarbowymi.
– Spread kredytowy nie znajduje się obecnie na szczególnie wysokim poziomie, ale jest to uzasadnione sprzyjającą sytuacją gospodarczą. Inwestorzy postrzegają dziś ryzyko kredytowe przedsiębiorstw jako relatywnie niskie, dlatego nie wymagają bardzo wysokiej premii ponad rentowność obligacji skarbowych – mówi wiceprezes TFI PZU.
Perspektywy wzrostu polskiego rynku pozostają znaczące. Wartość zadłużenia przedsiębiorstw w relacji do produktu krajowego brutto jest w Polsce dużo niższa niż na bardziej rozwiniętych rynkach.
– Obecnie wartość długu korporacyjnego w relacji do PKB wynosi w Polsce 3–4 proc., podczas gdy w Unii Europejskiej jest to ok. 15 proc., a w Stanach Zjednoczonych – ponad 40 proc. Widzimy więc bardzo duży potencjał. W ciągu pięciu lat wartość emisji może spokojnie wzrosnąć kilkukrotnie – ocenia Michał Kobza. – Chcemy w tym roku przeznaczyć dużo sił i środków na rewitalizację Catalyst oraz przybliżenie tego rynku inwestorom.
GPW zapowiada szereg działań na rzecz rozwoju tego segmentu rynku kapitałowego, m.in. rewitalizację rynku Catalyst, zwiększenie płynności obrotu oraz rozwój narzędzi poprawiających transparentność rynku obligacji korporacyjnych. Wśród proponowanych zmian pojawiają się także: uproszczenie procesu emisji, rozwój danych i narzędzi analitycznych oraz identyfikacja barier regulacyjnych ograniczających rozwój segmentu obligacji korporacyjnych. Narzędziem wspierającym rozwój i transparentność rynku jest również uruchomiony właśnie przez GPW Benchmark System Monitoringu Rynku Obligacji Korporacyjnych, który dostarczy uczestnikom rynku informacji o aktywności inwestorów i bieżącej sytuacji na rynku obligacji korporacyjnych. W ramach systemu publikowane są dwa indeksy: Poland Corporate Bond Financials Index (POLCBF) oraz Warszawski Indeks Publicznych Instrumentów Dłużnych (WIPID).

Napisz komentarz
Komentarze