Piotr Jaxa przez lata stał z aparatem tam, gdzie rodziło się kino.
Na planach Krzysztofa Kieślowskiego patrzył nie tylko w stronę kamery. Odwracał się. Zaglądał pomiędzy ujęcia. Łapał to, co działo się sekundę przed „akcja” i chwilę po „cięcie”. I właśnie do tego świata mogliśmy zajrzeć dzięki jego fotografiom, które tworzą wystawę plenerową na Placu Wolności.
„Połączenie kina i fotografii to fenomen mojego życia” - powiedział.
Nie zdążyliśmy jeszcze dobrze złapać oddechu po krótkim wernisażu, a w Bibliotece czekała na nas już kolejna opowieść.
Tym razem Piotr Jaxa wraz z Mikołajem Jazdonem zabrali nas w podróż. Razem z trzema kobietami ze Stanów Zjednoczonych, które przyjechały tutaj szukać śladów swoich żydowskich korzeni. Domów. Miejsc. Historii rodzinnych rozsypanych gdzieś pomiędzy pamięcią a tym, co jeszcze można odnaleźć.
Tak powstał „Lilac/Bez”.
Napisy końcowe okazały się dopiero początkiem tej opowieści. Piotr Jaxa i Mikołaj Jazdon poprowadzili z nami ciekawą dyskusję. O obrazie, pamięci i historiach, za którymi czasem trzeba ruszyć na drugi koniec świata.
Nasza nowogardzka biblioteka wzbogaciła się również o egzemplarz książki "Kieślowski. Od bez końca do końca". I to z autografem samego autora! Kto pierwszy wypożyczy, ten lepszy...
I tak jednego wieczoru przeszliśmy od planu Kieślowskiego, przez fotografie zatrzymujące to, czego kino nie pokazało, aż do trzech kobiet szukających w Polsce własnej przeszłości.
Bo czasem jedna historia prowadzi do następnej. Trzeba tylko dobrze patrzeć.(drp)

Napisz komentarz
Komentarze