<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl/179/kultura" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - KULTURA - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly/179/kultura</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Fri, 23 Oct 2026 21:33:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[„Lalka” ruszyła w Polskę! Kino z LOTTO odwiedzi miejscowości, w których nie ma kin.]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15797,lalka-ruszyla-w-polske-kino-z-lotto-odwiedzi-miejscowosci-w-ktorych-nie-ma-kin</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15797,lalka-ruszyla-w-polske-kino-z-lotto-odwiedzi-miejscowosci-w-ktorych-nie-ma-kin</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 21:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-lalka-ruszyla-w-polske-kino-z-lotto-odwiedzi-miejscowosci-w-ktorych-nie-ma-kin-1792784148.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Lalka” Bolesława Prusa ruszyła w objazd po Polsce w ramach Kina z LOTTO. W najbliższych miesiącach film zobaczą mieszkańcy kilkudziesięciu miejscowości, w których na co dzień nie ma kin, m.in. z uroczystą oprawą i atrakcjami inspirowanymi powieścią.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Uroczyste projekcje kinowe, pamiątkowe zdjęcia w cylindrze Wokulskiego i z parasolką Izabeli Łęckiej oraz niespodzianki z nagrodami – Kino z LOTTO ponownie wyruszyło</strong></span><strong> </strong><span style="color:black;"><strong>w trasę po Polsce. Tym razem mieszkańcy kilkudziesięciu miejscowości zobaczą na wielkim ekranie wyczekiwaną ekranizację „Lalki” Bolesława Prusa.</strong></span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Kino z LOTTO w najbliższych miesiącach odwiedzi kilkadziesiąt miejscowości, dając mieszkańcom możliwość wspólnego przeżywania filmowych emocji blisko domu - bez konieczności wyjazdu do innego miasta. Na trasie Kina z LOTTO znalazły się m.in. Nidzica, Węgorzewo, Koźmin Wielkopolski, Orneta, Kowalewo Pomorskie, Jawor, Pasym, Golub-Dobrzyń i Lądek-Zdrój.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><h3 style="text-align:justify;">„Lalka” wraca na wielki ekran</h3><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0D0D0D;">Jedna z najważniejszych powieści w historii polskiej literatury powróciła na wielki ekran w spektakularnej odsłonie. Już w pierwszych tygodniach od premiery film przyciągnął do kin w całej Polsce ponad dwa miliony widzów. Kino z LOTTO prezentuje ekranizację „Lalki” Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego w kilkudziesięciu miejscowościach w całej Polsce, w których na co dzień nie ma kin. Dzięki tej inicjatywie widzowie będą mogli poczuć magię wielkiego ekranu i doświadczyć wyjątkowej jakości obrazu oraz dźwięku w swoim mieście. Film zachwyca rozmachem, dbałością o realia epoki oraz znakomitą obsadą. Na ekranie zobaczymy m.in. Marcina Dorocińskiego, Kamilę Urzędowską, Andrzeja Seweryna, Agatę Kuleszę, Krystynę Jandę i Borysa Szyca. W filmie występuje również Marek Kondrat, który po latach powraca na wielki ekran w roli Ignacego Rzeckiego.</span></p><h3>&nbsp;</h3><h3 style="text-align:justify;">Wokulski, Izabela Łęcka i filmowe pamiątki</h3><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:#FCFCFC;color:#0D0D0D;">Jesienna trasa Kina z LOTTO jest wyjątkowa. Każda projekcja ma uroczystą oprawę, a na uczestników czekają dodatkowe atrakcje inspirowane światem „Lalki”. Przed seansem i w trakcie wydarzeń widzowie mogą zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia w cylindrze Wokulskiego oraz z parasolką Izabeli Łęckiej.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><h3 style="text-align:justify;">Wyjątkowe spotkania z KULturą i rozrywką</h3><p style="text-align:justify;">Kino z LOTTO to nie tylko projekcje filmowe, ale&nbsp;wyjątkowe spotkania z KULturą i rozrywką w formule kina objazdowego<strong>.&nbsp;</strong><span style="color:black;">W repertuarze, poza bijącą rekordy popularności „Lalką”, znajdzie się „Nasza rewolucja” dramat biograficzny opowiadający historię miłości i działalności opozycyjnej Jacka Kuronia oraz jego żony Grażyny „Gajki” Kuroń na tle walki o wolność w PRL.&nbsp;Na ekranie zagości również apetyczna i doprawiona miłością świąteczna komedia „Przepis na Święta” zawierająca sekretną formułę na prawdziwą bliskość. W rolach głównych między innymi: Piotr Stramowski, Zofia Jastrzębska, Adam Woronowicz i Danuta Stenka.&nbsp;</span><span style="background-color:#FCFCFC;color:#0D0D0D;">Organizatorzy przygotowali również niespodzianki i zniżki dla posiadaczy aplikacji LOTTO.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p><span style="color:black;">Bilety dostępne są w atrakcyjnych cenach:&nbsp;<strong>22 zł – normalny, 20 zł – ulgowy</strong>.</span></p><p><span style="color:black;">🎟 Pełna trasa Kina z LOTTO oraz repertuar dostępne są na stronie:&nbsp;</span><a href="https://kinozlotto.pl/trasa_kina"><span style="color:blue;">https://kinozlotto.pl/trasa_kina</span></a><span style="color:black;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:black;">💛&nbsp;<strong>Kino z LOTTO!</strong>&nbsp;– Przyjdź do kina w swoim mieście!</span></p><p><span style="color:black;">Organizator: Outdoor Cinema</span></p><p><span style="color:black;">Partner tytularny: Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Romans w świecie fantasy czy coś więcej? Gatunek, który zdobywa czytelniczki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15758,romans-w-swiecie-fantasy-czy-cos-wiecej-gatunek-ktory-zdobywa-czytelniczki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15758,romans-w-swiecie-fantasy-czy-cos-wiecej-gatunek-ktory-zdobywa-czytelniczki</guid>
            <pubDate>Mon, 19 Oct 2026 20:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-romans-w-swiecie-fantasy-czy-cos-wiecej-gatunek-ktory-zdobywa-czytelniczki-1792435191.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Romantasy podbija rynek książki w USA i zyskuje coraz większą popularność także w Polsce. To już nie tylko romans ze smokami, lecz gatunek, w którym magia, relacje i stawka całej fabuły muszą działać razem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jeszcze kilka lat temu określenie „romantasy” dla wielu osób spoza książkowej bańki wymagałoby wyjaśnienia. Dziś połączenie fantasy i romansu jest jednym z wyraźnych kierunków rozwoju literatury popularnej. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż drukowanych romansów wzrosła w pierwszej części 2025 roku o 24 proc. rok do roku, a według firmy badawczej Circana romantasy zalicza się do najszybciej rosnących segmentów tej kategorii. W Polsce Biblioteka Narodowa odnotowała z kolei poszerzenie oferty powieści fantastycznych. Co sprawia, że romantasy nie jest po prostu historią miłosną przeniesioną do świata magii?</strong></p><p style="text-align:justify;">Na pierwszy rzut oka definicja wydaje się prosta: romantasy łączy fantasy i romans. W praktyce samo umieszczenie historii miłosnej w świecie magii nie wystarczy. Charakterystyczne dla gatunku jest to, że oba elementy mają znaczenie dla fabuły. Obok relacji między bohaterami pojawiają się własne światy, konflikty, systemy magii czy walka o władzę, a wydarzenia rozgrywające się w tym świecie bezpośrednio wpływają na wybory postaci. To właśnie odróżnia romantasy zarówno od romansu wykorzystującego fantastykę przede wszystkim jako scenografię, jak i od fantasy, w którym relacja uczuciowa pozostaje jednym z pobocznych wątków.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Romans i fantasy muszą działać razem</strong></p><p style="text-align:justify;">Najciekawsza część romantasy zaczyna się tam, gdzie trudno jednoznacznie powiedzieć, który z dwóch gatunków jest ważniejszy. Świat fantasy wpływa na relacje bohaterów, a ich osobiste decyzje mogą mieć znaczenie dla znacznie większego konfliktu. Magia, podziały między postaciami czy walka o władzę nie powinny być więc jedynie efektownym tłem. Muszą wpływać na to, komu bohaterowie mogą zaufać, jakie mają możliwości i jaką cenę płacą za swoje wybory.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Dla mnie romantasy nie oznacza historii miłosnej przeniesionej po prostu do świata magii. Kiedy buduję świat, zależy mi na tym, żeby magia nie była dekoracją, ale wpływała na życie bohaterów, ich możliwości i decyzje. Podobnie jest z relacjami – powinny mieć konsekwencje dla tego, co dzieje się wokół postaci. Bohater nie zawsze wybiera więc wyłącznie między dwiema osobami. Czasem musi zdecydować między tym, czego sam chce, a tym, czego wymaga od niego świat, w którym żyje</i> – mówi Weronika Kalisiak, autorka książek „Znaki Przeznaczenia” i „Więzy Przeznaczenia” z serii „Przeznaczenie Jedni” oraz założycielka wydawnictwa Romantasy World.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Świat nie może być dekoracją</strong></p><p style="text-align:justify;">Fantasy stawia przed autorem dodatkowe zadanie: trzeba stworzyć rzeczywistość, której czytelnik wcześniej nie znał, a następnie sprawić, by potrafił się w niej odnaleźć. Nie chodzi wyłącznie o wymyślenie nazw królestw, magicznych zdolności czy historii konfliktu. Fikcyjny świat potrzebuje własnej logiki. Jeżeli magia istnieje, powinna mieć swoje możliwości i ograniczenia. Jeżeli pomiędzy królestwami trwa konflikt, musi mieć przyczynę. Jeżeli bohater posiada szczególną pozycję albo zdolność, powinno z niej wynikać coś więcej niż efektowna scena. W romantasy worldbuilding ma dodatkowe znaczenie, ponieważ reguły świata wpływają także na relacje między bohaterami. Mogą określać, kto może być razem, komu wolno zaufać, jakie zobowiązania mają postaci i jakie konsekwencje przynoszą ich decyzje. Dzięki temu napięcie może jednocześnie dotyczyć relacji oraz znacznie większej stawki: władzy, bezpieczeństwa czy przyszłości świata przedstawionego.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Sama chemia między bohaterami nie wystarczy</strong></p><p style="text-align:justify;">Drugi filar gatunku działa inaczej. Fantasy pozwala stworzyć rzeczywistość całkowicie odmienną od codzienności odbiorcy, ale emocje postaci nadal muszą być dla niego zrozumiałe. Dlatego istotne są nie tylko same uczucia, ale też to, co komplikuje relację: brak zaufania, różnica interesów, lojalność, odpowiedzialność czy konflikt między własnymi pragnieniami a zobowiązaniami wobec innych. Nie oznacza to również, że bohaterowie muszą podejmować właściwe decyzje. Przeciwnie – pomyłka, zła ocena sytuacji czy wybór dokonany pod wpływem emocji mogą napędzać historię, jeśli wynikają z charakteru postaci i niosą ze sobą konsekwencje.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Kiedy tworzę bohatera, nie zastanawiam się przede wszystkim nad tym, jak sprawić, żeby czytelnik go polubił. Bardziej interesuje mnie, dlaczego zachowuje się właśnie w taki sposób i co z tego później wynika. Postać może się pomylić, komuś nie zaufać albo podjąć decyzję, której później będzie żałować. Ważne, żeby czytelnik rozumiał jej motywację. Podobnie jest z relacją między bohaterami. Samo przyciąganie nie wystarczy, jeśli nie wiemy, co ich do siebie zbliża, co ich dzieli i dlaczego bycie razem w ogóle jest dla nich trudne</i> – mówi Weronika Kalisiak.</p><p style="text-align:justify;">Dzięki temu romantasy może opowiadać nie tylko o miłości, ale również o potrzebie przynależności, ambicji, odpowiedzialności, stracie czy konsekwencjach własnych wyborów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Romantasy nie jest literaturą tylko dla nastolatek</strong></p><p style="text-align:justify;">Popularność romantasy bywa kojarzona przede wszystkim z młodymi odbiorcami i internetowymi społecznościami książkowymi. Sam gatunek nie jest jednak kategorią wiekową. Na rynku funkcjonują zarówno tytuły kierowane do młodzieży, jak i książki przeznaczone dla dorosłych. Dane Biblioteki Narodowej pokazują, że zainteresowanie literaturą pozostaje istotne także w dorosłych grupach wiekowych. W 2025 roku co najmniej jedną książkę przeczytało 47 proc. kobiet. W grupie osób w wieku 25–39 lat odsetek czytających wynosił 46 proc., a wśród osób w wieku 40–59 lat – 42 proc. Wśród czytelniczek popularna literatura obyczajowa, romanse i powieści erotyczne należały do najczęściej wskazywanych rodzajów lektur – wymieniło je 30 proc. kobiet, które przeczytały w ciągu roku co najmniej jedną książkę. Fantastykę, fantasy, horror lub science fiction dla dorosłych wskazało 10 proc. czytelniczek. Raport BN nie wyodrębnia romantasy jako osobnej kategorii, dlatego dane te nie pokazują bezpośrednio skali zainteresowania tym gatunkiem. Pokazują jednak, że oba literackie porządki, z których romantasy czerpie, są obecne również w wyborach dorosłych odbiorczyń.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Z wiekiem nie przestajemy interesować się relacjami czy emocjami. Możemy natomiast oczekiwać od bohaterów czegoś innego. Dla mnie interesujące są postaci, które nie są idealne, ale też nie zachowują się infantylnie tylko dlatego, że fabuła potrzebuje kolejnego konfliktu. Chcę rozumieć, dlaczego podejmują określone decyzje i obserwować ich konsekwencje. Fantasy dokłada do tego możliwość wejścia do świata zupełnie innego od naszego. To połączenie jest jednym z powodów, dla których sama od lat sięgałam po takie historie</i> – mówi Weronika Kalisiak.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fantasy zajmuje coraz więcej miejsca na rynku</strong></p><p style="text-align:justify;">Rosnąca widoczność romantasy wpisuje się w szersze zmiany na rynku literatury popularnej. Według Biblioteki Narodowej w 2025 roku w Polsce opublikowano 31 595 tytułów książek, niemal o tysiąc więcej niż rok wcześniej. Wśród literatury popularnej zwiększyła się m.in. oferta powieści kryminalnych, sensacyjnych i fantastycznych. BN zwraca również uwagę na dużą obecność polskich autorów w tych kategoriach. Na rynku amerykańskim romantasy należy z kolei według Circany do najszybciej rosnących odmian romansu, osiągających trzycyfrowe tempo wzrostu sprzedaży drukowanych książek. Nie oznacza to automatycznie, że identyczne zjawisko zachodzi w Polsce – dostępne dane nie pozwalają dziś określić skali polskiego rynku romantasy jako osobnej kategorii. Pokazują jednak, że gatunek rozwija się w otoczeniu dwóch silnych segmentów literatury popularnej. Jednocześnie rosnąca liczba tytułów podnosi oczekiwania odbiorców. Sama etykieta „romantasy” nie wystarczy, jeśli świat jest jedynie dekoracją, konflikt można usunąć bez wpływu na historię, a relacja bohaterów opiera się wyłącznie na wzajemnym przyciąganiu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Więcej niż romans ze smokami</strong></p><p style="text-align:justify;">Romantasy nie zmusza czytelnika do wyboru między historią opartą na emocjach a rozbudowaną fabułą fantasy. Jego specyfika polega właśnie na połączeniu obu mechanizmów. Relacje wpływają na wydarzenia, wydarzenia zmieniają relacje, a zasady świata ograniczają możliwości bohaterów. Dlatego określenie „romans w świecie fantasy” jest poprawne, ale niepełne. W dobrze skonstruowanej historii uczucie nie jest osobnym wątkiem rozgrywanym na tle magii. Jest częścią konfliktu, przed którym stoją bohaterowie. I właśnie od tego, czy oba elementy rzeczywiście na siebie oddziałują, zależy, czy romantasy pozostanie jedynie atrakcyjną etykietą, czy stanie się spójną opowieścią.</p><p><strong>Źródła:</strong><br>Biblioteka Narodowa, „Stan czytelnictwa książek w Polsce w 2025 roku”;<br>Biblioteka Narodowa, „Ruch Wydawniczy w Liczbach 2025”;<br>Circana BookScan, „Another Year of Romance, with a Dark Twist”, 2025.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[ZAiKS podsumował pierwsze półrocze. Jest szansa na nowy rekord]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15742,zaiks-podsumowal-pierwsze-polrocze-jest-szansa-na-nowy-rekord</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15742,zaiks-podsumowal-pierwsze-polrocze-jest-szansa-na-nowy-rekord</guid>
            <pubDate>Sat, 17 Oct 2026 21:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zaiks-podsumowal-pierwsze-polrocze-jest-szansa-na-nowy-rekord-1792265236.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>ZAiKS podał wyniki za pierwsze półrocze 2026 r. Rozliczenia wynagrodzeń autorskich wzrosły o 11%, a pobrane środki o 29%, co daje szansę na nowy rekord dla twórców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Rozliczenia wynagrodzeń autorskich w&nbsp;Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS za pierwszą połowę 2026 r. są o&nbsp;11% wyższe niż w&nbsp;analogicznym okresie ubiegłego roku. Wzrosła też kwota pobranych w&nbsp;pierwszej połowie roku wynagrodzeń autorskich - jest wyższa o&nbsp;29% w&nbsp;porównaniu do pierwszej połowy 2025 r.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Rok 2026 w&nbsp;ZAiKS-ie ma szansę stać się kolejnym rokiem rekordowych rozliczeń dla&nbsp;twórców. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS podsumowało wpływy oraz&nbsp;wynagrodzenia autorskie rozliczone w&nbsp;ciągu sześciu miesięcy br. i&nbsp;zestawiło je z&nbsp;analogicznym okresem 2025 r., który był pod tym względem rekordowy. W zakresie rozliczeń wynagrodzeń autorskich nastąpił wzrost o&nbsp;11%, a pobrane wynagrodzenia autorskie są wyższe aż&nbsp;o&nbsp;29%.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;">— <i>Pomimo wymagającego otoczenia rynkowego, w&nbsp;pierwszym półroczu br. ZAiKS osiągnął bardzo dobre wyniki w&nbsp;zakresie rozliczeń wynagrodzeń autorskich, a także przychodów. To potwierdza, że reformy, które od kilku lat konsekwentnie wprowadzamy, przynoszą wymierne efekty dla&nbsp;autorów. Liczymy, że w&nbsp;bieżącym roku uda się nam wypracować nowy rekord pod względem wysokości rozliczeń dla&nbsp;twórców</i> — <strong>wyjaśnia Karol Kościński, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Jak podkreśla Karol Kościński, ZAiKS co roku dzieli się doświadczeniami z&nbsp;wdrażania swoich rozwiązań z&nbsp;mniejszymi organizacjami z&nbsp;Europy. W tym celu już po raz czwarty zaproszono do Sopotu organizacje zbiorowego zarządzania z&nbsp;Europy Środkowo-Wschodniej. Podczas kilkudniowych warsztatów, które odbyły się pod koniec września, omawiano właśnie obszar finansów i&nbsp;rachunkowości, a w&nbsp;szczególności kwestie podatku u źródła, zarządzania i&nbsp;inwestowania środków, kontroli kosztów oraz&nbsp;zmian w&nbsp;procesach księgowych.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;">- <i>Dzięki takim inicjatywom jak regionalne warsztaty w&nbsp;Sopocie, OZZ-y z&nbsp;naszej części świata mogą rozwijać się szybciej i&nbsp;bardziej harmonijnie, z&nbsp;korzyścią dla&nbsp;autorów i&nbsp;licencjobiorców</i> - <strong>zaznacza Karol Kościński, który w&nbsp;marcu br. stanął też na czele Europejskiego Komitetu CISAC (Międzynarodowej Konfederacji Stowarzyszeń Autorów i&nbsp;Kompozytorów).&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">W tegorocznych warsztatach wzięło udział 11 OZZ, m.in. z: Czech, Słowacji, Węgier, Chorwacji, Bułgarii, Estonii, Łotwy i&nbsp;Serbii. Gośćmi specjalnymi byli przedstawiciele CISAC-u: Mitko Chatalbashev — Dyrektor Regionalny na Europę, oraz&nbsp;Sylvain Piat — Dyrektor ds. Biznesu i&nbsp;Technologii.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;">&nbsp;— <i>Podczas warsztatów dzieliliśmy się rozwiązaniami, które wdrażamy w&nbsp;ZAiKS-ie, od zarządzania i&nbsp;inwestowania środków, przez&nbsp;kontrolę kosztów, po usprawnianie procesów księgowych. Szczególną satysfakcję dało nam to, że nasze doświadczenia i&nbsp;dobre praktyki stały się inspiracją dla&nbsp;koleżanek i&nbsp;kolegów z&nbsp;innych organizacji zbiorowego zarządzania. Pokazaliśmy, jak w&nbsp;praktyce rozwijać funkcje finansowe, aby skuteczniej wspierały działalność organizacji i&nbsp;odpowiedzialne zarządzanie środkami twórców</i> — <strong>podkreśla Iwona Sierzputowska, dyrektorka finansowa Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;"><br>------------------------</span></p><p><span style="color:#555555;">Źródło komunikatu prasowego: <strong>Stowarzyszenie Autorów ZAiKS</strong><br>Fot: Jacek Kostlicki</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zdobywczyni pięciu nagród Grammy wystąpi na Energa Siesta Festival w Gdyni]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15690,zdobywczyni-pieciu-nagrod-grammy-wystapi-na-energa-siesta-festival-w-gdyni</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15690,zdobywczyni-pieciu-nagrod-grammy-wystapi-na-energa-siesta-festival-w-gdyni</guid>
            <pubDate>Sat, 10 Oct 2026 22:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zdobywczyni-pieciu-nagrod-grammy-wystapi-na-energa-siesta-festival-w-gdyni-1791662656.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Angélique Kidjo, pięciokrotna laureatka Grammy, wystąpi 9 listopada 2026 roku w Teatrze Muzycznym w Gdyni podczas Energa Siesta Festival. Gwiazda z Beninu, uznawana za jeden z najważniejszych głosów muzyki świata, wraca na scenę Siesty w roku setnych urodzin miasta.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Obdarzona energetycznym głosem Angélique Kidjo już 9 listopada 2026 roku zaśpiewa w Teatrze Muzycznym w roku setnych urodzin miasta.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Śpiewali z nią Bono, Peter Gabriel i Sting. A „TIME” umieścił ją w 2021 roku wśród 100 najbardziej wpływowych ludzi świata. Uhonorowana gwiazdą na Hollywood Walk of Fame.</span></p><p><span style="color:#212121;">To być może najważniejszy głos muzyki świata XXI stulecia. Urodzona w Beninie artystka łączy afrykańskie tradycje z jazzem, funkiem i muzyką latynoską. Szesnaście razy nominowana do nagrody Grammy. Zdobyła pięć statuetek. Uhonorowana Polar Music Prize, nazywaną muzycznym Noblem. Jako ambasadorka dobrej woli UNICEF upomina się o prawa dzieci. Do Siesty wraca po latach, a my mimo listopadowej pory czekamy na nią gorąco.</span></p><p><span style="color:#212121;">Koncert Angelique Kidjo odbędzie się w ramach Energa Siesta Festival, podczas którego od 7 do 10 listopada wystąpią również m.in. Haydée Milanés z Javierem Coliną, Warszawskie Combo Taneczne, Ola Jas z Luizem Caracol, Anthony Strong i Mariza.</span></p><p><span style="color:#212121;">Ogromnie zainteresowanie koncertem Mario Lucio spowodowało zorganizowanie jego drugiego dodatkowego&nbsp;występu&nbsp;7 listopada o g.17. W trakcie celebrowania Nocy Fado spotkamy się z&nbsp;Pedro Moutinho, który akustycznie zaśpiewa podczas klimatycznej portugalskiej kolacji. A zanim to wszystko się zdarzy, najpierw zagościmy w Wejherowie na preludium do festiwalu, czyli koncercie Eneidy Marty.</span></p><p><span style="color:#212121;">Gospodarzem wszystkich koncertów będzie dyrektor Artystyczny festiwalu Marcin Kydryński.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Do zobaczenia w Gdyni w listopadzie!</span></p><p><span style="color:#212121;">Bilety dostępne przez stronę&nbsp;</span><a href="https://www.siestafestival.pl/"><span style="color:#3F51B5;">siestafestival.pl</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Modern Look</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sztuka, która rozświetla: „Enlightenment” w Warszawie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15676,sztuka-ktora-rozswietla-enlightenment-w-warszawie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15676,sztuka-ktora-rozswietla-enlightenment-w-warszawie</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 21:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-sztuka-ktora-rozswietla-enlightenment-w-warszawie-1791487351.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Warszawie rusza „Enlightenment” PROJEKTIL – immersyjny spektakl światła i dźwięku inspirowany „Czterema porami roku” Vivaldiego. Od 28 października historyczny Kościół Ewangelicko-Reformowany zamieni się w multimedialną przestrzeń dla widzów w każdym wieku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Po sukcesie poprzedniego immersyjnego spektaklu PROJEKTIL w&nbsp;Warszawie, który w&nbsp;styczniu tego roku odwiedziło ponad 35 000 osób, a na całym świecie – 3 miliony, pochodząca z&nbsp;Zürychu grupa artystyczna wraca do Warszawy z&nbsp;projektem „Enlightenment”. To spektakularne widowisko światła i&nbsp;dźwięku inspirowane jest arcydziełem Antonia Vivaldiego „Cztery pory roku”. We współpracy z&nbsp;Fever, wiodącą globalną platformą do aranżacji wydarzeń na żywo, PROJEKTIL od 28 października 2026 r. przemieni wnętrze zabytkowego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w&nbsp;niezwykłą przestrzeń, w&nbsp;której światło, dźwięk i&nbsp;architektura tworzą immersyjne doświadczenie.</strong>&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Senna podróż przez&nbsp;cztery pory roku</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Kościół Ewangelicko-Reformowany otworzy swoje drzwi dla&nbsp;immersyjnej podróży przez&nbsp;cykl życia i&nbsp;zmieniające się pory roku. Dzięki najnowocześniejszej technologii i&nbsp;projekcjom scenograficznym wiosna, lato, jesień i&nbsp;zima ożyją w&nbsp;przestrzeni świątyni, harmonijnie współgrając z&nbsp;jej historyczną architekturą. To niezwykłe doświadczenie będzie okazją, by na chwilę zwolnić i&nbsp;zanurzyć się w&nbsp;onirycznej atmosferze sprzyjającej refleksji. Bilety są już dostępne na platformie Fever.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">„Enlightenment” to autorska produkcja PROJEKTIL – cenionej na arenie międzynarodowej grupie artystycznej z&nbsp;Zürychu – łącząca sztukę z&nbsp;nowoczesną technologią i&nbsp;zrealizowana we współpracy z&nbsp;Fever, wiodącą globalną platformą do aranżacji rozrywki na żywo.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Spektakl opowiada historię życia i&nbsp;czterech pór roku poprzez intensywną grę barwnego światła, której towarzyszą rozpoznawalne motywy muzyczne Vivaldiego.&nbsp; Na potrzeby widowiska PROJEKTIL nadał jego kompozycjom nowe brzmienie, przygotowując specjalne aranżacje i&nbsp;nagrania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Podróż prowadzi dalej przez&nbsp;dwa kolejne rozdziały opowieści o&nbsp;wszechświecie, przenosząc widzów w&nbsp;świat „Ignorance” i&nbsp;„Enlightenment” – symbolizującego osiągnięcie ostatecznego oświecenia i&nbsp;wyzwolenia z&nbsp;samsary.&nbsp; To fascynujące doświadczenie zarówno dla&nbsp;dzieci, jak i&nbsp;dorosłych – idealne dla&nbsp;przyjaciół i&nbsp;całych rodzin.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Immersyjne widowisko i&nbsp;technologiczny kunszt&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">„Enlightenment” jest częścią&nbsp;serii pokazów światła Eonarium, prezentowanych w&nbsp;wyjątkowych przestrzeniach o&nbsp;szczególnym znaczeniu historycznym i&nbsp;kulturowym. Dzięki precyzyjnemu skanowi 3D każdego obiektu projekcje są indywidualnie dopasowywane do jego architektury i&nbsp;atmosfery. Ściany, sklepienia i&nbsp;balkony stają się integralnym elementem widowiska, dzięki czemu każdy pokaz powstaje na miarę konkretnej przestrzeni i&nbsp;miasta, w&nbsp;którym jest prezentowany.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Roman Beranek, dyrektor kreatywny PROJEKTIL, tak opowiada o&nbsp;tej inspirującej odzie:</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">„Chcieliśmy stworzyć doświadczenie angażujące zmysły, na styku sztuki i&nbsp;technologii, a jednocześnie wydobywające piękno historycznej architektury. Dzięki nowym aranżacjom ponadczasowych melodii Vivaldiego nagranym z&nbsp;udziałem orkiestry symfonicznej, widzowie wyruszają w&nbsp;podróż przez&nbsp;kolejne pory roku, która skłania do refleksji nad cyklem życia.&nbsp; To wyjątkowe połączenie sprawia, że każda przestrzeń staje się integralną częścią widowiska – niemal żywym dziełem sztuki.”</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Sprzedaż biletów rozpocznie się 23 września 2026 r. w&nbsp;aplikacji Fever oraz&nbsp;na stronie internetowej platformy. Od 28 października 2026 r. pokazy będą odbywać się w&nbsp;Kościele Ewangelicko-Reformowanym w&nbsp;Warszawie, od środy do niedzieli, o&nbsp;różnych godzinach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Spektakl dla&nbsp;każdego</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po sukcesie „Genesis” w&nbsp;Warszawie PROJEKTIL powraca do Warszawy z&nbsp;kolejnym cenionym immersyjnym widowiskiem – „Enlightenment”.&nbsp; „Genesis”, łączące światło, dźwięk i&nbsp;architekturę, przyciągnęło wielu odwiedzających i&nbsp;spotkało się z&nbsp;dużym zainteresowaniem publiczności. „Enlightenment” daje nową okazję, by poznać charakterystyczną wizję artystyczną PROJEKTIL – zarówno osobom, które nie&nbsp;miały okazji zobaczyć poprzedniego spektaklu, jak i&nbsp;tym, które chcą ponownie zanurzyć się w&nbsp;twórczości grupy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">„Enlightenment” powstało z&nbsp;myślą o&nbsp;szerokiej publiczności i&nbsp;zaprasza odbiorców w&nbsp;każdym wieku do immersyjnego świata sztuki i&nbsp;muzyki. Dzięki bezstopniowemu dostępowi wydarzenie jest również dostępne dla&nbsp;osób o&nbsp;ograniczonej mobilności.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>INFORMACJE PRAKTYCZNE</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Kiedy:</strong> 28 października<br><strong>Miejsce:</strong> Kościół Ewangelicko-Reformowany, Al. Solidarności 74, 00-145 Warszawa<br><strong>Bilety:&nbsp;</strong></span><a href="https://feverup.com/m/753350"><span style="color:#E8198F;">https://feverup.com/m/753350</span></a><span style="color:#555555;">&nbsp;i w&nbsp;aplikacji Fever<br><strong>Strona internetowa:</strong></span><a href="https://eonariumexperiences.com/warszawa/enlightenment/"><span style="color:#E8198F;"> https://eonariumexperiences.com/warszawa/enlightenment/</span></a><span style="color:#555555;"><br><strong>Cena:</strong> od 43,90 zł<br><strong>Czas trwania:</strong> 30 minut<br><strong>Zdjęcia/Materiały graficzne:</strong> &nbsp;</span><a href="https://newsroom.feverup.com/de-DE/assets/234977/"><span style="color:#E8198F;">https://newsroom.feverup.com/de-DE/assets/234977/&nbsp;</span></a></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Więcej informacji można znaleźć&nbsp;</span><a href="https://eonariumexperiences.com/warszawa/enlightenment/"><span style="color:#E8198F;">&nbsp;tutaj</span></a><span style="color:#555555;">.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Fever to wiodąca na świecie platforma technologiczna działająca w&nbsp;obszarze rozrywki na żywo i&nbsp;kultury, która w&nbsp;ubiegłym roku zainspirowała ponad 300 milionów osób w&nbsp;ponad 55 krajach do odkrywania najciekawszych wydarzeń i&nbsp;atrakcji kulturalnych. Misją Fever jest zwiększanie dostępu do kultury i&nbsp;rozrywki oraz&nbsp;zachęcanie odbiorców do odkrywania wyjątkowych wydarzeń i&nbsp;doświadczeń na żywo – od immersyjnych wystaw i&nbsp;imprez&nbsp;sportowych, przez&nbsp;interaktywne spektakle teatralne i&nbsp;wizyty w&nbsp;muzeach, po koncerty i&nbsp;festiwale. Fever wspiera również swoich partnerów, zapewniając im dostęp do danych oraz&nbsp;najnowocześniejszych technologii, które pomagają tworzyć, rozwijać i&nbsp;popularyzować&nbsp;nowe doświadczenia na całym świecie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">PROJEKTIL to ceniona na arenie międzynarodowej grupa artystyczna z&nbsp;siedzibą w&nbsp;Zurychu. Jej multidyscyplinarny zespół tworzą artyści wizualni, muzycy, programiści, specjaliści nowych technologii i&nbsp;projektanci. Działając na styku sztuki i&nbsp;technologii, PROJEKTIL tworzy innowacyjne doświadczenia, które inspirują, pobudzają ciekawość i&nbsp;pozwalają widzom zanurzyć się w&nbsp;nowych immersyjnych światach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ź<i>ródło: Fever/PROJEKTIL</i></span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Lalka” Netfliksa podzieliła internautów – lawina komentarzy w social mediach i na Filmwebie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15666,lalka-netfliksa-podzielila-internautow-lawina-komentarzy-w-social-mediach-i-na-filmwebie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15666,lalka-netfliksa-podzielila-internautow-lawina-komentarzy-w-social-mediach-i-na-filmwebie</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 16:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-lalka-netfliksa-podzielila-internautow-lawina-komentarzy-w-social-mediach-i-na-filmwebie-1791384597.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 520 tys. interakcji, czyli reakcji, komentarzy i udostępnień, wygenerowały w mediach społecznościowych treści o serialu „Lalka” Netfliksa w ciągu trzech dni od premiery – wynika z analizy Instyt</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><strong>Ponad 520 tys. interakcji, czyli reakcji, komentarzy i udostępnień, wygenerowały w mediach społecznościowych treści o serialu „Lalka” Netfliksa w ciągu trzech dni od premiery – wynika z analizy Instytutu Monitorowania Mediów. To o ponad 40% więcej niż w analogicznym okresie zebrał trzeci sezon „1670”. Największe zaangażowanie widoczne było na TikToku, ale zaskakująco dużą aktywnością wykazali się także użytkownicy platformy X. Spore emocje widać również na Filmwebie.&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">O premierze „Lalki” Netfliksa mówiło się od wielu miesięcy.&nbsp;</span><a href="https://www.imm.com.pl/baza-wiedzy/aktualnosci/1670-olowiane-dzieci-rodzinka-pl-te-polskie-seriale-budza-najwieksze-emocje-internautow/"><span style="color:blue;">Już w sierpniowym badaniu najbardziej angażujących polskich seriali 2026 roku realizowanym przez Instytut Monitorowania Mediów</span></a><span style="color:#0F1419;"> eksperci sugerowali, że to właśnie serialowa adaptacja powieści Bolesława Prusa ma potencjał, by wybić się w tym zestawieniu na pozycję lidera.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Po premierze „Lalki” analitycy IMM zbadali zaangażowanie wokół serialu i ich przewidywania się potwierdziły. W dniu premiery oraz w dwóch kolejnych dobach „Lalka” zebrała w social mediach 520,2 tys. interakcji. To o ponad 40% więcej niż w analogicznym okresie uzyskał trzeci sezon serialu „1670”, który w sierpniowym badaniu znalazł się na pierwszym miejscu (366,8 tys. interakcji).&nbsp;</span></p><p style="text-align:center;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><strong>TikTok angażuje, Facebook komentuje</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Jak wynika z danych IMM, TikTok odpowiadał za 265,2 tys. interakcji, czyli 51% ogółu. To więcej niż pozostałe platformy razem wzięte. Komentarzy było tam jednak tylko 2,2 tys. – mniej niż jeden na sto interakcji.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Najbardziej intensywna dyskusja toczyła się na Facebooku. Platforma, choć wygenerowała tylko 7% wszystkich interakcji dotyczących serialu, to odpowiada aż za 32% komentarzy – 6,7 tys. Pod postami pojawiały się m.in. długie wpisy użytkowników dotyczące porównań z literackim oryginałem czy z poprzednimi ekranizacjami.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Łącznie pojawiło się 20,9 tys. komentarzy na temat serialu. To o ponad 70% więcej niż w analogicznym okresie w przypadku „Ołowianych dzieci”, które w sierpniowym badaniu IMM wygrały pod tym względem.&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2400/1200;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/10/07/imm-lalka-some.png" width="2400" height="1200"></figure><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><strong>X nowym miejscem na dyskusje o kulturze?&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Drugą platformą pod względem liczby interakcji był X (d. Twitter), gdzie ukazało się 19% wszystkich reakcji, komentarzy i udostępnień (101,1 tys.). To nietypowe zjawisko jak na platformę, na której dyskusje dotyczące dzieł kultury nie są prowadzone na dużą skalę. Dla porównania X odpowiadał za 7% komentarzy dotyczących ostatniego sezonu „1670” i 3% tych dotyczących „Ołowianych dzieci”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">„Lalka” Netfliksa stała się jednak na platformie X argumentem w sporze światopoglądowym. Dla części komentujących serial był nie tyle nieudaną adaptacją, ile atakiem wymierzonym w dziedzictwo narodowe. Zarzuty o profanację polskiej literatury mieszały się z obraźliwymi epitetami pod adresem twórców. Nie brakowało jednak obrońców: jedni krótko polecali serial jako dobrą rozrywkę, inni chwalili poszczególne role lub przypominali krytykom, że to autorska wizja reżysera Pawła Maślony z czołówką polskich aktorów. Głos w sprawie serialowej ekranizacji powieści zabrali też na X czołowi politycy, m.in. premier Donald Tusk.&nbsp;</span></p><p style="text-align:center;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:295/154;width:65.66%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/10/07/image_2.png" width="295" height="154"></p><p style="text-align:center;"><span style="color:#0F1419;">Źródło: x.com/donaldtusk</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><strong>Reinterpretacja Prusa – odwaga czy brak szacunku?&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">W dyskusji w social mediach najczęściej powracała myśl, że Netflix nie tyle zekranizował Prusa, ile napisał go od nowa. Dla krytyków był to akt oskarżenia. Porównywali serial do odgrzewanego dania z mikrofali i wytykali, że Wokulski mówi wyłącznie o pieniądzach i przeklina, a arystokracja przypomina podchmielonych gości weselnych. Za tymi zarzutami często stała szersza obawa, że serial jest zwierciadłem kondycji współczesnego społeczeństwa i przejawem braku szacunku dla narodowego dziedzictwa literackiego.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Zwolennicy chwalili z kolei odwagę reinterpretacji i doceniali fakt, że dzięki temu klasyka trafia do młodszych widzów. Komplementowali również grę aktorską (zarówno kreacje głównych i drugoplanowych postaci), a także dynamikę i nowoczesny charakter produkcji. Wielu podkreślało, że serial po prostu dobrze się ogląda i zapewnia on świetną rozrywkę.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Pomiędzy tymi skrajnymi obozami byli ci, którzy sprawdzali, ile w serialu zostało z Prusa. Nawet jeśli dochodzili do wniosku, że z pierwowzoru ocalał głównie tytuł i nazwiska bohaterów, często przyznawali, że marketingowo twórcy odnieśli sukces.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Co więcej, jak podaje sam Netflix, premiera serialu w reżyserii Pawła Maślony stała się impulsem do zwiększenia czytelnictwa w Polsce – aż 46% widzów współczesnej reinterpretacji deklaruje chęć ponownego przeczytania powieści Bolesława Prusa (badanie agencji K+ Research, wrzesień 2026).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><strong>Co ósmy oceniający chwyta za klawiaturę</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Skalę emocji widać również na portalu Filmweb</span>.pl<span style="color:#0F1419;">. Serial odnotował tam 20,5 tys. ocen i 2,9 tys. komentarzy. Blisko 13% wszystkich oceniających (co 8 osoba) pozostawiło więc&nbsp; wpis na temat „Lalki”. Dla porównania w przypadku „1670” analogicznie zrobiło 5,6% użytkowników Filmwebu (co 18 osoba), a przy „Ołowianych dzieciach” i „Heweliuszu” komentarz zostawiło ok. 4,5% wszystkich oceniających (co 22 osoba). To kolejne potwierdzenie tego, jak ogromne emocje wzbudza w odbiorcach serialowa interpretacja powieści Prusa.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Analizując oceny przyznawane „Lalce” przez użytkowników serwisu Filmweb.pl, eksperci IMM zauważają, że widzowie są mocno podzieleni. W komentarzach jedni piszą o „profanacji” i o tym, że „Prus w grobie się przewraca”. Drudzy odpowiadają: „spodziewałem się zupy pomidorowej, dostałem Red Bulla z wódką”. Niektórzy z kolei otwarcie przyznają się do ocen „taktycznych”: „dałbym 7, ale przez jedynki daję 9”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;"><i>Fabułę „1670” czy „Ołowianych dzieci” widzowie poznawali od zera. „Lalkę” każdy zna ze szkoły i ma o niej własne zdanie, jeszcze zanim obejrzy pierwszy odcinek. To w dużej mierze tłumaczy, dlaczego internauci nie poprzestawali na szybkiej reakcji, lecz chcieli się także wypowiedzieć. Dyskusja była bardziej intensywna niż przy innych tegorocznych premierach, zarówno w social mediach, jak i na Filmwebie. Gdy adaptacja dotyka narodowego dziedzictwa, odbiorcy oceniają nie tylko samą produkcję, ale też to, na ile interpretacja zgadza się z ich wyobrażeniem o lekturze</i> – komentuje Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych, Instytut Monitorowania Mediów.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Metodologia:</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0F1419;">Analiza obejmuje publikacje w mediach społecznościowych (TikTok, X, Instagram, Facebook, platformy wideo i inne) z dnia premiery i dwóch kolejnych dób, czyli od 16 do 18 września 2026 r. Interakcje to suma reakcji, komentarzy i udostępnień. Uzupełnieniem jest analiza opinii użytkowników serwisu Filmweb według stanu na 7.10.2026 r.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Instytut Monitorowania Mediów wyraża zgodę na pełną lub częściową publikację materiałów pod warunkiem podania źródła (pełna nazwa: Instytut Monitorowania Mediów). W przypadku wykorzystania grafik należy wskazać źródło (nazwę Instytut Monitorowania Mediów lub logotyp) przy każdej grafice.</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Instytucie Monitorowania Mediów:</strong></p><p style="text-align:justify;">Instytut Monitorowania Mediów S.A. (IMM) to w 100% polska firma technologiczna, która od ponad 26 lat rozwija autorskie rozwiązania w zakresie monitoringu i analiz danych z mediów. Mierzy i raportuje efekty działań promocyjnych z obszarów marketingu, digital marketingu oraz public relations. W narzędziu&nbsp;<a href="http://immgeo.com"><span style="color:#1155CC;">IMMgeo.com</span></a> monitoruje widoczność marek w odpowiedziach najbardziej popularnych modeli AI. IMM w trybie ciągłym analizuje także widoczność marek oraz wartość ich ekspozycji w mediach klasycznych i społecznościowych w panelu badawczym&nbsp;<a href="http://immrank.com"><span style="color:#1155CC;">IMMrank.com.</span></a> Wyniki tego badania oraz raporty branżowe są dostępne bezpłatnie. Na podstawie danych z szerokiej bazy źródeł medialnych zespół ekspertów IMM opracowuje pogłębione analizy jakościowo-statystyczne oraz raporty sponsoringowe. Opracował także publicznie dostępny “<i>Indeks strachu przed wojną w Europie</i>”:&nbsp;<a href="http://imm.com.pl/indeksy"><span style="color:#1155CC;">imm.com.pl/indeksy.</span></a> Ponadto prowadzi badania i wspiera szereg inicjatyw prospołecznych z obszaru walki z dezinformacją oraz budowania odporności cyfrowej polskiego społeczeństwa. Jest także autorem badania “Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce”, wyniki którego są publikowane co miesiąc, nieprzerwanie od 2003 roku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W Polsce IMM jest jedyną firmą na rynku łączącą wyniki monitoringu informacji oraz reklam z wszystkich typów mediów w jednym narzędziu. Dane pozyskuje z ponad 1800 tytułów prasowych, blisko 400 stacji RTV, 420 tys. portali internetowych, ponad 16 mln publicznych profili w social mediach, a także pełnej treści podcastów oraz treści materiałów video, w tym z YouTube’a i TikToka. Od 2008 roku oferuje swoje usługi również w Rumunii pod marką mediaTRUST.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Maciej Ślesicki: Internet spowodował, że dzisiaj właściwie wszystko jest na sprzedaż. Ja nie mam mediów społecznościowych i czuję się z tym wspaniale]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15634,maciej-slesicki-internet-spowodowal-ze-dzisiaj-wlasciwie-wszystko-jest-na-sprzedaz-ja-nie-mam-mediow-spolecznosciowych-i</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15634,maciej-slesicki-internet-spowodowal-ze-dzisiaj-wlasciwie-wszystko-jest-na-sprzedaz-ja-nie-mam-mediow-spolecznosciowych-i</guid>
            <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 21:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-maciej-slesicki-internet-spowodowal-ze-dzisiaj-wlasciwie-wszystko-jest-na-sprzedaz-ja-nie-mam-med-1790969084.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Maciej Ślesicki ostrzega, że internet zamienił niemal wszystko w towar, a media społecznościowe zacierają granicę między prywatnym a publicznym. Reżyser, który nie korzysta z Facebooka, Instagrama ani TikToka, przeniósł ten niepokój do serialu „KLUB” o transmitowanym na żywo dramacie zakładników.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Choć reżyser pozostaje poza&nbsp;światem mediów społecznościowych, to nie&nbsp;znaczy, że ignoruje wpływ tego typu platform na współczesną rzeczywistość. Przeciwnie – dostrzega, jak bardzo internet zmienił sposób, w&nbsp;jaki patrzymy na innych ludzi i&nbsp;na samych siebie.&nbsp;Granica między tym, co prywatne, a tym, co publiczne, coraz bardziej się zaciera. Macieja Ślesickiego szczególnie przeraża to, że najbardziej brutalne czy nawet intymne sprawy bez żadnej refleksji zostają zamienione w&nbsp;„klikalne” treści.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ja w&nbsp;ogóle nie&nbsp;mam mediów społecznościowych. Nie mam Facebooka, Instagrama, TikToka i&nbsp;żadnych innych. I czuję się z&nbsp;tym wspaniale –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Maciej Ślesicki.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Reżyser i&nbsp;scenarzysta serialu „KLUB” dostrzega bowiem zagrożenia, jakie niesie ze sobą świat mediów społecznościowych. Życie codzienne, emocje, konflikty, tragedie czy dramatyczne wydarzenia mogą się stać&nbsp;treścią przeznaczoną dla&nbsp;szerokiej publiczności. To, co kiedyś wymagało obecności na miejscu, dziś może być obserwowane z&nbsp;dowolnego miejsca na świecie za pośrednictwem ekranu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Internet spowodował, że dzisiaj właściwie wszystko jest na sprzedaż i&nbsp;wszystko jest pokazywane –</i> mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dlatego też Maciej Ślesicki zdecydował się poruszyć ten wątek w&nbsp;swojej najnowszej produkcji. Punktem wyjścia dla&nbsp;fabuły tego serialu stał się motyw zakładników uwięzionych w&nbsp;klubie. Dramat bohaterów rozgrywa się w&nbsp;zamkniętej przestrzeni, a&nbsp;poprzez transmisję jednocześnie staje się widowiskiem dla&nbsp;osób znajdujących się poza&nbsp;murami budynku. Tym samym staje się kolejnym materiałem do oglądania, komentowania i&nbsp;udostępniania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Brutalizacja pokazywania świata i&nbsp;życia społecznego spowodowała, że właściwie w&nbsp;sieci można już pokazać wszystko. I o&nbsp;tym też troszkę jest ten serial, bo to jest historia z&nbsp;zakładnikami, która jest w&nbsp;całości transmitowana i&nbsp;cały świat może to oglądać. Oczywiście media społecznościowe udają, że banują treści, które są brutalne, ale tak naprawdę można to obejść i&nbsp;ludzie to robią&nbsp;–</i> mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Serial „KLUB” to pierwszy w&nbsp;historii Warszawskiej Szkoły Filmowej projekt, który zastępuje tradycyjny dyplom aktorski profesjonalną produkcją.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Cierpienie nie może zginąć w ciszy. „Oda do perforacji” – premiera spektaklu o przemocy, milczeniu i odzyskiwaniu głosu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15595,cierpienie-nie-moze-zginac-w-ciszy-oda-do-perforacji-premiera-spektaklu-o-przemocy-milczeniu-i-odzyskiwaniu-glosu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15595,cierpienie-nie-moze-zginac-w-ciszy-oda-do-perforacji-premiera-spektaklu-o-przemocy-milczeniu-i-odzyskiwaniu-glosu</guid>
            <pubDate>Tue, 29 Sep 2026 21:09:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-cierpienie-nie-moze-zginac-w-ciszy-oda-do-perforacji-premiera-spektaklu-o-przemocy-milczeniu-i-1790709177.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>We Wrocławiu 10 października o 18.00 odbędzie się premiera „Ody do perforacji” Sary Oleny Korzonkowskiej. Spektakl łączy teatr, performance i poezję, by mówić o przemocy wobec kobiet, milczeniu i odzyskiwaniu głosu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>10 października o godzinie 18.00 w Starym Klasztorze we Wrocławiu odbędzie się premiera „Ody do perforacji” w reżyserii Sary Oleny Korzonkowskiej. To spektakl, który wychodzi poza ramy tradycyjnego przedstawienia – poprzez teatr, performance, muzykę i poezję podejmuje temat przemocy wobec kobiet, a sztukę łączy z działaniem społecznym i edukacyjnym. Losy czterech bohaterek stają się opowieścią o bólu, milczeniu, ale także solidarności i próbie odzyskania sprawczości.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak powstała „Oda do perforacji”?</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>„Oda do perforacji” zrodziła się z potrzeby opowiedzenia o przemocy i jej konsekwencjach.</strong> <strong>Sara Olena Korzonkowska – autorka i reżyserka oraz Nina Garstecka – managerka projektu</strong> spotkały się <strong>w Centrum Praw Kobiet we Wrocławiu</strong>, gdzie obie szukały wsparcia. To właśnie tam rozpoczęła się rozmowa, która doprowadziła do napisania sztuki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>Spotkałyśmy się w momencie, gdy obie potrzebowałyśmy bezpiecznej przestrzeni i pomocy. Zrozumiałyśmy wtedy, jak ogromną rolę odgrywa przełamanie milczenia oraz poczucie, że nie jesteśmy w tym same. „Oda do perforacji” to nie tylko spektakl, ale też impuls do działania i pokazanie, że z tego, co trudne, można czerpać siłę do zmiany – zarówno własnej, jak i społecznej</i> –<strong> zaznacza Nina Garstecka.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>Wtedy właśnie zrozumiałam, że moje cierpienie nie może zginąć w ciszy. Musi znaleźć głos. Musi ujrzeć światło, by mogło stać się czymś więcej niż tylko bólem. Tak zrodził się pomysł na „Odę do perforacji” – sztukę, która jest próbą wyciągnięcia ręki do tych, którzy sami zostali pozostawieni w ciemności</i> – <strong>mówi Sara Olena Korzonkowska.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Dla twórczyń teatr jest nie tylko przestrzenią do poruszania ważnych tematów, ale także sposobem na dotarcie do osób doświadczających przemocy oraz tych, które mogą stać się świadkami jej oznak. Jak podkreślają, <strong>ważne jest nie tylko pytanie,</strong> <strong>dlaczego tak trudno jest odejść, ale również to, co musi się wydarzyć, żeby było to możliwe i gdzie można znaleźć pomoc.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Historie, które trzeba usłyszeć</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Spektakl czerpie z prawdziwych historii, które zostały przeniesione na scenę i ujęte w literacką formę. Bohaterkami sztuki są cztery kobiety, które po odebraniu sobie życia spotykają się w symbolicznej przestrzeni „między światami”. Każda z nich przeszła inną drogę, ale ich losy łączy to, że nie otrzymały pomocy, zanim było za późno.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Ich doświadczenia dotyczą przemocy psychicznej, emocjonalnej, fizycznej oraz seksualnej. Twórczynie przypominają, że <strong>przemoc nie zawsze zaczyna się od pięści.</strong> Czasem zaczyna się od słów: „przesadzasz”, kontroli telefonu, pieniędzy, ubioru i kontaktów, a z czasem prowadzi do odebrania drugiej osobie poczucia własnych granic oraz prawa do oceny rzeczywistości. Osoba uwikłana w taką relację stopniowo przestaje pytać: „czego ja chcę?”, a zaczyna zastanawiać się: „co zrobić, żeby on się nie zdenerwował?”. To właśnie ten mniej widoczny wymiar zjawiska – trudny do rozpoznania z zewnątrz i często długo pozostający bez nazwy – staje się jednym z najważniejszych tematów przedstawienia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Choć bohaterki spotykają się po śmierci, spektakl skupia się przede wszystkim na tym, co wydarzyło się wcześniej – na przemocy, która często zaczyna się od kontrolowania, podważania własnych odczuć, izolowania i odbierania sprawczości. <strong>„Oda do perforacji” ma skłonić widzów do uważności także na sygnały, które łatwo przeoczyć</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Każda scena w „Odzie”, każda postać, każdy gest to wezwanie do tego, byśmy patrzyli uważnie. Byśmy dostrzegali, że tam, gdzie ktoś milczy, może kryć się krzyk. Że tam, gdzie ktoś udaje, że wszystko jest w porządku, może rozgrywać się dramat</i> –<strong> podkreśla Sara Olena Korzonkowska.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dlaczego cztery kobiety?</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>Bo są cztery strony świata, cztery pory roku, cztery żywioły. Liczba cztery symbolizuje całość i porządek świata. Cztery bohaterki reprezentują różne doświadczenia przemocy, które dopiero razem pozwalają zobaczyć pełny obraz. Zrozumieć cierpienie można tylko wtedy, kiedy dostrzega się całość – także jej niewygodne i trudne elementy. Celem sztuki jest, by niewidzialne stało się widzialne, milczenie – słyszalne, a cierpienie – uznane</i> –<strong> tłumaczy Sara Olena Korzonkowska.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Za sceną kryje się rzeczywistość</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Historie przedstawione w spektaklu nie są odosobnionymi przypadkami. W 2024 roku w policyjnych statystykach odnotowano ponad 50,6 tys. kobiet doznających przemocy domowej. Jednocześnie zdecydowaną większość osób stosujących przemoc stanowili mężczyźni.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Skala problemu jest jednak trudniejsza do uchwycenia, niż wynikałoby to z oficjalnych danych. Nie obejmują one wszystkich dramatów, które rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami, lecz przede wszystkim przypadki ujawnione.<strong>&nbsp;</strong>Z badania przeprowadzonego przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że 25 proc. jego uczestników nie zdecydowało się szukać pomocy. Jako przyczyny wskazywano m.in. brak wiary w skuteczność instytucji (ponad 56 proc.), wstyd (ponad 40 proc.) oraz brak wiedzy, gdzie zwrócić się o pomoc (blisko 14 proc.). Jednocześnie na podstawie danych zgromadzonych przez organy publiczne nie można ustalić, ile osób rocznie traci życie w wyniku przemocy domowej.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>„Oda do perforacji” – pieśń do rany</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Perforacja, rozumiana jako uszkodzenie lub przebicie czegoś, co wcześniej było szczelne, w spektaklu staje się metaforą śladów pozostawionych przez przemoc, ale także przez milczenie i brak pomocy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>„Oda do perforacji” to pieśń do rany. Nie jest to jednak gloryfikacja ran samych w sobie, ale mocy, jaka tkwi w człowieku poranionym</i> – <strong>mówi Sara Olena Korzonkowska</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–<strong>&nbsp;</strong><i>Dopóty człowiek żyje, ma szansę się podnieść i swoje rany przekuć na moc dla innych kobiet</i><strong>&nbsp;</strong>–<strong> dodaje Nina Garstecka.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Spektakl łączy teatr, performance, poezję, muzykę, choreografię, światło i obraz, tworząc wielowarstwową opowieść o przemocy i jej konsekwencjach.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Teatr, który nie kończy się wraz z ostatnią sceną</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>Zależało nam, aby projekt wychodził poza ramy samego wydarzenia artystycznego. Chcemy, by spektakl był pretekstem do otwartej dyskusji o mechanizmach przemocy i miejscem, w którym głośno mówimy o dostępnych formach wsparcia</i> – podkreśla <strong>Nina Garstecka</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">„Oda do perforacji” powstała <strong>pod egidą</strong> <strong>Centrum Praw Kobiet</strong> i wykracza poza wymiar artystyczny. Wokół projektu planowane są rozmowy i działania edukacyjne poświęcone przemocy, sposobom jej rozpoznawania oraz możliwościom uzyskania pomocy. Projekt otrzymał <strong>pozytywną rekomendację Departamentu Kultury i Sportu Miasta Wrocławia</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p><strong>„Oda do perforacji”</strong></p><p>&nbsp;</p><p><strong>10 października 2026, godz. 18:00</strong><br><strong>Stary Klasztor we Wrocławiu – Sala Witrażowa</strong><br>ul. Jana Ewangelisty Purkyniego 1, 50-155 Wrocław</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Autorka i reżyserka:</strong> Sara Olena Korzonkowska<br><strong>Managerka projektu:</strong> Nina Garstecka<br><strong>Organizator:</strong> Centrum Praw Kobiet – Oddział we Wrocławiu</p><p><strong>Bilety:</strong> wstęp bezpłatny, obowiązują zaproszenia</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kontakt w sprawie projektu:</strong></p><p><strong>Nina Garstecka</strong> – Managerka Projektu</p><p style="text-align:justify;">e-mail: <a href="mailto:art-hemoglobina@op.pl">art-hemoglobina@op.pl</a>, tel.: + 48 570 365 854</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Premiera nowej książki Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka – czemu wszyscy (nie)marzymy o tym samym?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15567,premiera-nowej-ksiazki-jolanty-kwasniewskiej-i-jakuba-b-baczka-czemu-wszyscy-nie-marzymy-o-tym-samym</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15567,premiera-nowej-ksiazki-jolanty-kwasniewskiej-i-jakuba-b-baczka-czemu-wszyscy-nie-marzymy-o-tym-samym</guid>
            <pubDate>Sat, 26 Sep 2026 20:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-premiera-nowej-ksiazki-jolanty-kwasniewskiej-i-jakuba-b-baczka-czemu-wszyscy-nie-marzymy-o-tym-s-1790445982.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jolanta Kwaśniewska i Jakub B. Bączek 23 września wydają książkę „Twoja (Anty)Bucket Lista. 111 sposobów na powrót do siebie”. To przewodnik po prawdziwych pragnieniach, które często giną w szumie social mediów, a cały dochód wesprze Fundację „Porozumienie Bez Barier”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W czasach tak bardzo nastawionych na „JA”, mamy dalej skłonność do tracenia z horyzontu naszych prawdziwych celów i pragnień. A wszystko to między innymi na rzecz szumu informacyjnego, który serwują nam social media, celebryci, influencerzy. Dlaczego tak jest oraz w jaki sposób odzyskać drogę do samych siebie, tłumaczy najnowsza książka Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka pt.: „Twoja (Anty)Bucket Lista. 111 sposobów na powrót do siebie”.</strong></p><p style="text-align:justify;">Współczesna psychologia rozwoju człowieka wskazuje, że powszechna deklaracja „nie mam marzeń” rzadko jest odzwierciedleniem faktycznej wewnętrznej pustki. Zazwyczaj stanowi ona efekt złożonych mechanizmów psychicznych, na który składają się strategia ostrożności i lęk przed rozczarowaniem. Często okazuje się, że między tym kim jesteśmy, a kim chcielibyśmy być, jest bolesny dystans. Aby więc uchronić się przed dyskomfortem i poczuciem porażki, wolimy nie dopuszczać do siebie naszych autentycznych pragnień lub zamrażać aspiracje w trybie przetrwania. Gdy jesteśmy dorośli, zmienia się także skala naszych celów z ekspansywnych zrywów młodości na rzecz poszukiwania stabilności, zdrowia i spokoju, a to często mylone jest z brakiem ambicji.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pułapka kopiowania innych a kultura standardowych „bucket list”</strong></p><p style="text-align:justify;">Wydawać by się mogło, że obecna kultura masowa oraz media społecznościowe silnie promują jedyny, pożądany model sukcesu, który zawiera spektakularne podróże, ekstremalne wyzwania i oczywiście materialny przepych. W efekcie wpadamy w pułapkę bezrefleksyjnego kopiowania cudzych wzorców, które obserwujemy codziennie w social mediach i uważamy za prawdziwe. A może na naszej prawdziwie intymnej liście marzeń czy celów są zupełnie inne rzeczy?&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Tradycyjna „bucket lista”, czyli spis rzeczy do zrobienia przed śmiercią, traktuje marzenia jak zadania w korporacyjnym harmonogramie. Zamiast wyzwalać, standaryzuje pragnienia i zmusza do ciągłego porównywania się z otoczeniem, spychając na margines to, co dla nas autentycznie ważne. Mająca swoją premierę 23 września książka „Twoja (Anty)Bucket Lista” nie zawiera gotowej recepty na najbardziej spektakularne marzenia do spełnienia - wręcz przeciwnie. Skupia się na rzeczach bardziej podstawowych, ale niezwykle ważnych, relacjach, sposobie myślenia, codziennych decyzjach i drobnych zmianach, które realnie wpływają na jakość naszego życia. Wszystko to w oparciu o podstawowe wartości, które determinują odczuwanie przez nas szczęścia. Całość poparta jest licznymi badaniami psychologicznymi i przykładami.</p><p style="text-align:justify;">„Twoja (Anty)Bucket Lista” ma za zadanie pokazać czytelnikowi, że marzenia wcale nie znikają z wiekiem, a zmieniają jedynie formę i nazwę. Zamiast wielkich haseł ukrywają się w codziennych potrzebach, takich jak pragnienie większego spokoju, powrotu do autentycznego „ja”, bliskości czy ograniczenia lęku. Książka zbiera zatem pragnienia dotyczące różnych sfer życia od relacji, przez ciało, zdrowie, podróże, sens pomagania po kreatywność. Całość natomiast okraszona jest licznymi osobistymi historiami i przemyśleniami Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka.</p><p style="text-align:justify;">Na czytelników czeka także wyjątkowe spojrzenie na ten temat w postaci rozmów z trójką niezwykłych gości: Ireną Santor, Mateuszem Damięckim i Erykiem Kulmem, które z pewnością poruszą i zaskoczą. Ich historie nie są ilustracją sukcesu ani zbiorem anegdot, lecz próbą uczciwego opowiedzenia o marzeniach spełnionych, niespełnionych i tych, które pozostają aktualne „tu i teraz”. To głosy, które poszerzają perspektywę i pokazują, że choć nie istnieje jeden właściwy sposób przeżywania życia, to główne wartości, które czynią je szczęśliwym, są mimo wszystko bardzo uniwersalne.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Książka, która pomaga</strong></p><p style="text-align:justify;">Autorzy odrzucają instagramowe filtry, pragną skłonić czytelników do refleksji i proponują uważne i świadome podejście do własnych potrzeb. Książka sama w sobie także jest spełnieniem marzenia Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka o kolejnym projekcie, który będzie pomagał nie tylko jako swego rodzaju przewodnik, ale przyczyni się do spełniania marzeń podopiecznych, gdyż całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony właśnie na wsparcie działań Fundacji „Porozumienie Bez Barier”.</p><p style="text-align:justify;">Link:&nbsp;<a href="https://jakubbbaczek.pl/produkt/ksiazka-twoja-antybucket-lista/">https://jakubbbaczek.pl/produkt/ksiazka-twoja-antybucket-lista/</a></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jolanta Kwaśniewska</strong> – prawniczka, działaczka społeczna i prezeska Fundacji „Porozumienie Bez Barier”. Od ponad trzech dekad angażuje się w działania na rzecz osób potrzebujących, wierząc, że życzliwość i uważność mają realną moc zmieniania świata.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jakub B. Bączek</strong> – mentor, autor i multiprzedsiębiorca, którego książki trafiają do czytelników w kilkunastu krajach. Od lat inspiruje ludzi do odważnego realizowania marzeń i przekonuje, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Twoja (Anty)Bucket Lista. 111 Sposobów na powrót do siebie”, Jolanta Kwaśniewska i Jakub B. Bączek.]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15566,twoja-anty-bucket-lista-111-sposobow-na-powrot-do-siebie-jolanta-kwasniewska-i-jakub-b-baczek</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15566,twoja-anty-bucket-lista-111-sposobow-na-powrot-do-siebie-jolanta-kwasniewska-i-jakub-b-baczek</guid>
            <pubDate>Sat, 26 Sep 2026 19:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-twoja-anty-bucket-lista-111-sposobow-na-powrot-do-siebie-jolanta-kwasniewska-i-jakub-b-baczek-1790445815.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jolanta Kwaśniewska i Jakub B. Bączek w książce „Twoja (Anty)Bucket Lista” pokazują, jak marzenia pomagają budować tożsamość i sens życia. Odkrywają też, dlaczego z wiekiem nie znikają, lecz zmieniają się ich cele, skala i cena.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Fragmenty książki:</strong></p><p style="text-align:justify;">Z perspektywy psychologicznej marzenia pełnią zatem kilka kluczowych funkcji. Po pierwsze – integrują doświadczenie. Łączą przeszłość z przyszłością, dzięki czemu pozwalają zobaczyć własne życie jako ciągłość, a nie zbiór przypadkowych zdarzeń. Po drugie – regulują motywację. Nie przez presję czy ambicję, lecz przez odnajdywanie sensu: „dlaczego w ogóle mam się starać”. Po trzecie – chronią tożsamość. Pomagają zachować poczucie „Ja” nawet wtedy, gdy role społeczne się zmieniają: gdy dzieci dorastają, praca się kończy, ciało przestaje być bezproblemowe. Dlatego marzenia nie znikają wraz z wiekiem. Znika jedynie przyzwolenie, by o nich mówić. (….).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dwugłos: Jolanta Kwaśniewska&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">Głębokie i wspierające relacje z ludźmi zawsze były dla mnie jednym z najważniejszych pragnień i potrzebą tak oczywistą, że trudno mi wskazać moment, w którym się pojawiła. Nie pamiętam czasu, gdy była mniejsza albo większa. Towarzyszyła mi po prostu zawsze. Chyba nigdy też nie szukałam wielkiej liczby znajomości ani poklasku. Zawsze bardziej zależało mi na relacjach prawdziwych, głębokich, takich, w których naprawdę można na sobie polegać.</p><p style="text-align:justify;">Dziś, po ponad siedemdziesięciu latach życia, które z czystym sumieniem mogę nazwać spełnionym, widzę to jeszcze wyraźniej. Los pozwolił mi spotkać ludzi niezwykłych i znaleźć się w miejscach, o których jako dziecko nawet nie śniłam. Były podróże, zaszczyty, wydarzenia, które mogłyby wypełnić niejedną książkę. A jednak, kiedy patrzę wstecz, najżywiej wracają do mnie nie miejsca ani funkcje, lecz twarze ludzi, rozmowy, wspólne chwile. W pamięci zostały przede wszystkim relacje – ich jakość, trwałość i głębia. To one nadały sens wszystkiemu innemu.</p><p style="text-align:justify;">Zawsze oczywiście marzyłam o poznawaniu świata, ale sobie nie wyobrażałam, że mogłabym doświadczać go samotnie. Świat bez drugiego człowieka obok wydawał mi się niepełny. Chciałam dzielić zachwyt, zdziwienie, czasem zmęczenie podróżą. Wspólne doświadczenie przestaje być tylko zdarzeniem, a staje się częścią wspólnej historii. I to właśnie ta wspólna historia buduje więź. Dlatego relacje nie są dla mnie dodatkiem do życia. One są jego przestrzenią. Bez nich nawet najpiękniejsza podróż czy największe osiągnięcie pozostaje czymś nie do końca domkniętym.</p><p style="text-align:justify;">Z Olkiem od lat patrzymy w podobnym kierunku. Łączą nas marzenia, sposób myślenia, a wokół nas są ludzie, którzy czują podobnie. To bardzo zbliża, bo kiedy można razem planować, razem się cieszyć i razem coś przeżywać, rodzi się więź oparta nie na przypadku, lecz na świadomym wyborze. Przy takich osobach nie trzeba się tłumaczyć ani udawać. Jest naturalność, poczucie oparcia i spokój, który daje świadomość, że fundament jest wspólny.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dwugłos: Jakub B. Bączek</strong></p><p style="text-align:justify;">Moje marzenia zawsze zmieniały skalę razem ze mną. Kiedy byłem młodszy, chciałem pojechać do Tunezji. To wydawało się czymś ogromnym, niemal egzotycznym w sensie dosłownym i symbolicznym. Później pojawiły się Stany Zjednoczone, Chiny. Dziś myślę o Mongolii, o Timorze Wschodnim. Horyzont się przesuwa. To, co kiedyś było wielkim celem, po czasie staje się normalnością. Pamiętam czas, kiedy napisanie felietonu do „Forbesa” było dla mnie marzeniem z kategorii „za wysokie progi”. Nie miałem nawet odwagi, by głośno o nim mówić. Dziś piszę tam regularnie i złapałem się jakiś czas temu na czymś niepokojącym - przestałem to traktować jak spełnienie. Mój mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do rzeczy, które kiedyś wydawały się nierealne. I natychmiast podsuwa kolejne cele. Jeszcze wyżej. Jeszcze więcej. Jeszcze szybciej.</p><p style="text-align:justify;">To nie zawsze jest zdrowe.</p><p style="text-align:justify;">Miałem okres klasycznego pracoholizmu. Byłem przekonany, że im więcej pracuję, tym lepiej funkcjonuje firma i że jeśli ja odpuszczę, wszystko zacznie się walić. W praktyce oznaczało to pracę ponad siły, ignorowanie sygnałów z ciała i odkładanie odpoczynku na później. Mówiłem sobie, że to tylko etap. Że jeszcze trochę. Dziś wiem, że to był mechanizm, który miał mi dać poczucie kontroli.</p><p style="text-align:justify;">Dorastanie w domu z problemem alkoholowym zostawia w człowieku specyficzny rodzaj napięcia. Nie nazwałem tego od razu, długo nie chciałem. Ale z czasem zrozumiałem, że perfekcjonizm nie wziął się u mnie z ambicji, ale z potrzeby bezpieczeństwa. Jeśli wszystko zrobię najlepiej, jeśli będę niezawodny, jeśli dowiozę – świat będzie bardziej przewidywalny. Chaos przestanie być zagrożeniem.</p><p style="text-align:justify;">Ten mechanizm naprawdę działa. Dzięki niemu można osiągnąć bardzo wiele – budować wielkie projekty, rozwijać biznes i realizować kolejne cele. Problem zaczyna się wtedy, gdy całe życie staje się jednym wielkim „dowiezieniem”. Gdy marzenie przestaje być czymś, co mnie pociąga, a staje się zadaniem do wykonania. (…)</p><p style="text-align:justify;">Długo myślałem, że marzenie musi być wielkie, aby miało sens. Dziś wiem, że to błąd. Im większe marzenie, tym łatwiej się nim przytłoczyć. Jeśli ktoś mówi: „Chcę zdobyć Nagrodę Nobla” – sam ciężar tego celu może sparaliżować. Wtedy mózg zaczyna szukać powodów, żeby nie zaczynać. Chroni przed możliwym zawodem.</p><p style="text-align:justify;">Dlatego nauczyłem się czegoś prostszego. Pierwszy krok nie musi być planem na całe życie. To jest decyzja. Piętnaście minut przebieżki. Zapisanie pomysłu na kartce. Wyłączenie Wi-Fi i spisanie tego, co chodzi po głowie. Mały ruch, który przełamuje bezruch.</p><p style="text-align:justify;">Dziś marzenie nie jest już dla mnie dowodem wartości. Nie jest też sposobem na udowodnienie, że jestem wystarczający, a raczej sprawdzianem uczciwości wobec siebie. Czy to jest naprawdę moje? Czy robię to dlatego, że chcę, czy dlatego, że boję się przestać dowozić?</p><p style="text-align:justify;">To rozróżnienie zmienia wszystko.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Winyle doganiają płyty CD pod względem wartości sprzedaży. Sprzyjają temu moda i kolekcjonerskie wydania]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15562,winyle-doganiaja-plyty-cd-pod-wzgledem-wartosci-sprzedazy-sprzyjaja-temu-moda-i-kolekcjonerskie-wydania</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15562,winyle-doganiaja-plyty-cd-pod-wzgledem-wartosci-sprzedazy-sprzyjaja-temu-moda-i-kolekcjonerskie-wydania</guid>
            <pubDate>Sat, 26 Sep 2026 19:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-winyle-doganiaja-plyty-cd-pod-wzgledem-wartosci-sprzedazy-sprzyjaja-temu-moda-i-kolekcjonerskie-wyd-1790444019.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Winyle niemal zrównały się z płytami CD pod względem wartości sprzedaży, a w pierwszym półroczu 2026 roku ich przychody wzrosły o 46,3 proc. Modzie, kolekcjonerskim wydaniom i rosnącemu zainteresowaniu młodszych słuchaczy sprzyja też rozwój rynku gramofonów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Sprzedaż winyli pod względem wartości jest już prawie równa sprzedaży płyt CD. W pierwszym półroczu 2026 roku przychody z&nbsp;tego segmentu wzrosły o&nbsp;46,3 proc., do 42,4 mln zł. To winyle najmocniej napędzały wzrost rynku fizycznych nośników. Zdaniem przedstawicieli branży muzycznej zainteresowanie płytami analogowymi wynika zarówno z&nbsp;ich specyficznego brzmienia, jak i&nbsp;mody na winyle oraz&nbsp;ich kolekcjonerskiego charakteru. Wytwórnie odpowiadają na rosnący popyt specjalnymi, często ekskluzywnymi wydaniami.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">– <i>Ze względu na to, że cena winyli jest średnio sporo wyższa niż płyt CD, ilościowo nadal dominują te drugie. Niemniej jednak widzimy, że wzrost dynamiki sprzedaży winyli jest znacznie wyższy i&nbsp;może dojść do takiej sytuacji, w&nbsp;której również ilościowo przebiją one płyty CD. Szczególnie że dostępność odtwarzaczy jednego i&nbsp;drugiego formatu zaczyna się wyrównywać, bo odtwarzacze CD znikają z&nbsp;rynku, a gramofony przeżywają rozkwit&nbsp;</i>– podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Bogusław Pluta, dyrektor zarządzający Związku Producentów Audio-Video (ZPAV).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jeszcze pięć lat temu płyty CD miały pod względem wartości sprzedaży ponad dwukrotną przewagę nad winylami. W pierwszym półroczu 2021 roku przychody z&nbsp;CD wynosiły 49 mln zł, a z&nbsp;winyli – 21,4 mln zł. W pierwszej połowie 2026 roku było to już odpowiednio 42,8 mln zł i&nbsp;42,4 mln zł. Tylko w&nbsp;ciągu ostatniego roku przychody ze sprzedaży winyli wzrosły o&nbsp;46,3 proc., a CD – o&nbsp;10,5 proc.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wzrost sprzedaży płyt analogowych przekłada się na wyniki całego rynku fizycznych nośników. W pierwszym półroczu jego wartość wyniosła 86 mln zł, o&nbsp;ponad 25 proc. więcej niż rok wcześniej. To dynamika ponad dwukrotnie wyższa niż w&nbsp;przypadku streamingu (11,9 proc.). Nośniki fizyczne odpowiadały za 16,7 proc. wartości polskiego rynku nagrań, ale głównym źródłem przychodów pozostaje streaming, który w&nbsp;pierwszym półroczu przyniósł 428,5 mln zł. Najszybciej – o&nbsp;26 proc. – rosły wpływy z&nbsp;płatnych subskrypcji, które sięgnęły 330,3 mln zł.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i> Moda na winyle ma kilka przyczyn. Pierwszą z&nbsp;nich jest inna jakość dźwięku, którą ma płyta analogowa, i&nbsp;to zapewne było głównym powodem, dlaczego te płyty wróciły. To także moda na vintage i&nbsp;powrót do tradycji. Format cyfrowy, który mamy na płycie CD, niespecjalnie się&nbsp;różni od tego, co mamy w&nbsp;streamingu dobrej jakości, natomiast winyl oferuje zupełnie co innego&nbsp;</i>– ocenia Bogusław Pluta.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Winyle przyciągają także młodszych słuchaczy. Według badania YouGov z&nbsp;2023 roku 53 proc. Amerykanów w&nbsp;wieku 18–24 lat deklaruje, że lubi mieć fizyczną kopię kupionej muzyki. Z kolei z&nbsp;badania Luminate Music 360 z&nbsp;2024 roku wynika, że wśród osób, które w&nbsp;USA kupiły winyl w&nbsp;niezależnym sklepie płytowym w&nbsp;ciągu poprzednich 12 miesięcy, 41 proc. miało mniej niż 35 lat, a 24 proc. – mniej niż 25 lat.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Wytwórnie widzą, że ten rynek się rozwija. Jest to również popyt związany z&nbsp;tym, że winyl jest materiałem kolekcjonerskim, dużo atrakcyjniejszym niż płyta CD. Firmy reagują na to, przygotowując edycje dla&nbsp;swoich fanów, często ekskluzywne, elegancko wydane i&nbsp;w odpowiedniej cenie&nbsp;</i>– tłumaczy dyrektor zarządzający ZPAV.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z danych Luminate wynika, że milenialsi kupujący winyle wskazują możliwość kolekcjonowania specjalnych wydań o&nbsp;255 proc. częściej niż przeciętny amerykański konsument i&nbsp;o 28 proc. częściej niż ogół słuchaczy winyli.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się winyli w&nbsp;Polsce są zarówno nowe wydawnictwa, jak i&nbsp;albumy sprzed lat. W pierwszym półroczu 2026 roku liderem był album „Kiss All The Time. Disco, Occasionally” Harry’ego Stylesa. W pierwszej dziesiątce zestawienia ZPAV znalazły się także „Piła tango” Strachów na Lachy i&nbsp;koncertowy album Kultu, a obok nich albumy sprzed kilku dekad – „Number Ones” i&nbsp;„Thriller” Michaela Jacksona oraz&nbsp;„The Dark Side of the Moon” i&nbsp;„Wish You Were Here” Pink Floyd.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i> Trudno jednoznacznie powiedzieć, jak będzie się zmieniał rynek nośników tradycyjnych w&nbsp;przyszłości, bo dane ze świata są różne. O ile w&nbsp;Polsce obserwujemy wzrost sprzedaży płyt winylowych i&nbsp;to one są czynnikiem wzrostu, o&nbsp;tyle na przykład w&nbsp;Stanach Zjednoczonych bardzo rośnie sprzedaż CD. Nie wiadomo, jak dalej rozwiną się gusta klientów. Na pewno&nbsp;można powiedzieć, że rynek sprzedaży fizycznej się&nbsp;nie&nbsp;skończył, ale dalej się rozwija, ma potencjał i&nbsp;wydaje się, że będzie tak jeszcze przez&nbsp;jakiś czas&nbsp;</i>– przekonuje Bogusław Pluta.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W skali globalnej w&nbsp;2025 roku rosła sprzedaż zarówno winyli, jak i&nbsp;płyt CD. Według „Global Music Report 2026” &nbsp;International Federation of the Phonographic Industry przychody ze sprzedaży winyli zwiększyły się o&nbsp;13,7 proc. i&nbsp;był to 19. z&nbsp;rzędu rok wzrostu tego segmentu. Sprzedaż CD wzrosła o&nbsp;3,7 proc., a całego segmentu fizycznych nośników – o&nbsp;8 proc. Światowy rynek fonograficzny osiągnął wartość 31,7 mld dol., o&nbsp;6,4 proc. wyższą niż rok wcześniej.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[65. jubileusz Warszawskiej Opery Kameralnej - premiery niezwykłych oper i musicalu oraz świąteczny prezent dla melomanów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15561,65-jubileusz-warszawskiej-opery-kameralnej-premiery-niezwyklych-oper-i-musicalu-oraz-swiateczny-prezent-dla-melomanow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15561,65-jubileusz-warszawskiej-opery-kameralnej-premiery-niezwyklych-oper-i-musicalu-oraz-swiateczny-prezent-dla-melomanow</guid>
            <pubDate>Sat, 26 Sep 2026 19:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-65-jubileusz-warszawskiej-opery-kameralnej-premiery-niezwyklych-oper-i-musicalu-oraz-swiateczny-p-1790443750.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Warszawska Opera Kameralna świętuje 65-lecie nowymi premierami i świątecznym repertuarem. W sezonie 2026/2027 zobaczymy m.in. opery sir Davida Pountneya, musical „Cicho sza…” Włodka Pawlika oraz kolejną płytę z kolędami MACV.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Dwie premiery oper, które stworzył z utworów kompozytorów epoki baroku, napisał libretta i wyreżyserował sir David Pountney (satyryczna „Masque of Might” z muzyką Henry’ego Purcella i „kryminalna” „La Serenata de’ delitti” z muzyką Allesandra Stradellego), musical „Cicho sza” z muzyką Włodka Pawlika i librettem Doroty Kędzierzawskiej oraz wydanie kolejnej płyty z kolędami w wykonaniu MACV - to niektóre z wydarzeń zaplanowanych na jubileusz 65-lecia Warszawskiej Opery Kameralnej (WOK).</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To dla mnie duże wyzwanie. Chciałabym, żeby to 65-lecie było nakreślone poprzez nowe i nieoczywiste produkcje, a także nieoczywistych artystów i zamówienia kompozytorskie” - powiedziała podczas prezentacji planów na sezon artystyczny 2026/2027 dr hab. Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektorka WOK.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dlatego w ramach 13. Festiwalu Oper Barokowych, który jest jednym z wydarzeń jubileuszowego sezonu artystycznego, znalazły się m.in. dwie opery XVII-wiecznych kompozytorów, do których muzyka powstała jednak jako kompozycje nieprzeznaczone do tego typu prezentacji. Scalił je, napisał libretta i wyreżyserował w WOK sir David Pountney, jeden z najbardziej cenionych reżyserów operowych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pierwsza z oper to „Masque of Might” („Maska mocy”) z muzyką Henry’ego Purcella (1659-1695), która w interpretacji sir Davida Pountneya jest satyryczną opowieścią o władzy, propagandzie i kryzysie klimatycznym. Za kierownictwo muzyczne opery odpowiada Paul Goodwin, a za projekcje video David Haneke. Premiera - 25 września br.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Przez kilka lat nosiłem się z pomysłem na stworzenie nowej maski na podstawie muzyki Purcella. Napisał on kilka masek, dla niego maska była rodzajem rozrywki łączącej pieśń, taniec, spektakl teatralny i słowo żywe. Nie dbał w ogóle o spójność narracji czy logiczne struktury” - powiedział sir David Pountney.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Maska to dworskie widowisko, łączące śpiew, taniec, muzykę instrumentalną oraz grę aktorską z bogatą, wręcz iluzjonistyczną scenografią.</span></p><p><span style="color:#212121;">Druga operowa premiera z librettem (współautorką jest Delia Casadei) i w reżyserii sir Davida Pountneya to „La Serenata de’ delitti” z muzyką Allesandra Stradellego (1639-1682). Oparta jest ona na życiu samego kompozytora, które z racji licznych oszustw, uwiedzeń, ucieczek, a także zbrodni przypomina kryminał.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Nie znałem wcześniej muzyki Stradellego. Kiedy pierwszy raz usłyszałem jego kompozycję w radiu, zachwyciłem się. Udało mi się dobrze zapisać jego nazwisko, dzięki czemu sprawdziłem, kto to w ogóle był. Zdałem sobie sprawę, że pisał niesamowitą muzykę. Ale jego życie także było pełne przygód, skandalizujące. &gt;&gt;La Serenata de’ delitti&lt;&lt; jest zatem operą biograficzną” - mówił sir David Pountney.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Za kierownictwo muzyczne tej opery odpowiada Andrea De Carlo. Premiera jest zaplanowana na 3 grudnia br.</span></p><p><span style="color:#212121;">W ramach 13. Festiwalu Oper Barokowych zaplanowano także koncert „Sopranisti”, podczas którego wystąpi sopran męski Bruno de Sá - 22 listopada na Zamku Królewskim w Warszawie. Z dzieł operowych widzowie zobaczą te, które WOK ma już w repertuarze: „Judytę triumfującą” Antonia Vivaldiego (1678-1741) w reżyserii Marii Sartovej i pod batutą Christophera Mouldsa oraz „Giulio Cesare” z muzyką Georga Friedricha Händla (1684-1759) w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego, które to wykonanie poprowadzi Alessandro De Marchi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Alessandro De Marchi od tego sezonu jest kierownikiem muzycznym okiestry WOK - Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV). Dyrektor Węgorzewska-Whiskerd podkreśliła, że De Marchi zaprosił do współpracy z WOK Alexandra Eberta, który także w tym sezonie objął kierownictwo Zespołu Wokalnego WOK.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dyrektor Alicja Węgorzewska-Whiskerd poinformowała także, że w tym sezonie artystycznym będzie miał premierę musical „Cicho sza…” z muzyką Włodka Pawlika z librettem i w reżyserii Doroty Kędzierzawskiej. Premiera zaplanowana jest na 18 marca 2027.</span></p><p><span style="color:#212121;">Musical dotyczy kryzysu psychicznego wśród dzieci i młodzieży. Pierwotnie za libretto miała odpowiadać dziennikarka Katarzyna Stoparczyk, która zginęła w wypadku samochodowych we wrześniu ubiegłego roku.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Muszę przyznać, że sam długo się do tego przekonywałem. Media na co dzień zajmują się kwestiami wielkiej polityki przeznaczonej dla dorosłych. Natomiast gdzieś właśnie po cichu są problemy, które są ważniejsze. (…) Należy rozmawiać o tragediach dzieci i młodzieży, osób, które wchodzą w dorosłe życie i niestety nie każdemu się to udaje” - wskazał kompozytor.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Na styczeń przyszłego roku WOK zaplanowała ponadto wydanie kolejnej płyty z kolędami w wykonaniu orkiestry MACV pod kierownictwem Krzysztofa Herdzina.</span></p><p><span style="color:#212121;">Warszawska Opera Kameralna została założona w 1961 roku. Jej pierwszym dyrektorem był Stefan Sutkowski. Od 15 października 1986 roku WOK występuje we własnym teatrze mieszczącym się w zabytkowym budynku z 1775 roku przy al. Solidarności 76b w Warszawie. Druga scena WOK - Basen Artystyczny - została otwarta w styczniu 2019 roku.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szczegółowy program Festiwalu Oper Barokowych jest dostępny na stronie&nbsp;</span><a href="https://operakameralna.pl/repertuar/category/xiii-festiwal-oper-barokowych/"><span style="color:#3F51B5;">https://operakameralna.pl/repertuar/category/xiii-festiwal-oper-barokowych/</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Śląska tożsamość, język i kultura w Gostyni. Festiwal „Fto my sōm?” z Karin Lednicką i koncertem BLAF już 26 września]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15557,slaska-tozsamosc-jezyk-i-kultura-w-gostyni-festiwal-fto-my-som-z-karin-lednicka-i-koncertem-blaf-juz-26-wrzesnia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15557,slaska-tozsamosc-jezyk-i-kultura-w-gostyni-festiwal-fto-my-som-z-karin-lednicka-i-koncertem-blaf-juz-26-wrzesnia</guid>
            <pubDate>Fri, 25 Sep 2026 14:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-slaska-tozsamosc-jezyk-i-kultura-w-gostyni-festiwal-fto-my-som-z-karin-lednicka-i-koncertem-bla-1790340667.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W sobotę 26 września o 17.00 Dom Kultury w Gostyni zaprasza na śląski festiwal „Fto my sōm?” poświęcony tożsamości, językowi i kulturze regionu. W programie spotkanie z Karin Lednicką, panel dyskusyjny i koncert zespołu BLAF, a wstęp jest wolny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#333333;">już w najbliższą sobotę 26 września od godziny 17.00 w Domu Kultury w Gostyni odbędzie się wyjątkowe wydarzenie poświęcone tożsamości śląskiej!</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Szczegóły:</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Fto my sōm? to wydarzenie dla wszystkich zainteresowanych szeroko rozumianą śląskością, ale także dla miłośników historii, literatury i dobrej muzyki!</span></p><p><span style="color:#333333;">Program naszego jednodniowego śląskiego festiwalu prezentuje się następująco:</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">1. Spotkanie z Karin Lednicką - czeską pisarką, tłumaczką i wydawczynią, autorką bestsellerowej trylogii "Krzywy Kościół" opowiadającej o losach mieszkańców dawnej Karwiny na tle wielkich wydarzeń historycznych.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">2. Panel dyskusyjny dotyczący współczesnej śląskiej tożsamości, a także zagadnień związanych z językiem śląskim oraz kondycją współczesnej śląskiej kultury. W dyskusji udział wezmą:<br>- Karin Lednická;<br>- dr hab Jerzy Gorzelik - historyk sztuki, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, regionalista, popularyzator historii Górnego Śląska;<br>- Leszek Jodliński - historyk sztuki, politolog, muzeolog, autor książek, wydawca, dyrektor Muzeum w Gliwicach, w latach 2028 - 2013 dyrektor Muzeum Śląskiego w Katowicach;<br>- Pejter Długosz - regionalista, wydawca (w tym książek o tematyce śląskiej), właściciel wydawnictwa Silesia Progress, prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.<br>Prowadzenie dr Tomasz Słupik - politolog, pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach,</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">3. Koncert zespołu BLAF - zespół bluegrassowy pochodzący z czeskiej części Górnego Śląska z okolic Jabłonkowa. Działa od 1985 roku i śpiewa "po naszymu".</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Podczas wydarzenia będzie można kupić wydawnictwa o śląskiej tematyce w tym książkę K. Lednickiej "Krzywy Kościół".</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Serdecznie zapraszam!</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Wstęp wolny!</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">26.09.2026 r.<br>Początek godzina 17.00</span></p><p><span style="color:#333333;">Organizator - Dom Kultury w Gostyni, Urząd Gminy Wyry<br>Patronat Honorowy - Ambasada Republiki Czeskiej w Warszawie<br>Partner - Czeskie Centrum Warszawa<br>Patronat -&nbsp;</span><a href="https://l.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2FWachtyrz.eu%2F%3Ffbclid%3DIwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFicmlkETBaZ3EzSDVsVWF0b2hIN2dFc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHl6Rao011SHG4_000SaOZGrEzB54fS68f8a2w2rokyvTZPvN3DkIiyEojc1v_aem_xnYKU8PQCp6IS9_wHHJNHg&amp;h=AUAmAXJSti-BVA53VYaNHxjCposlrWcG5y3LsJSYU_OP9iyOG1IiasjpjRNVC1Y5u8fSERW2v3S3hErKIqW5HqubZc4X5wQ8Mgc4dvwQw18nCKhktB3jYdVnEOzGDqTUObu0ZYdw4007Ug&amp;__tn__=q&amp;c%5b0%5d=AUBSxQsrbLOJYqbQV5M9win7T5koqWS6WKSepDeZpUIMPYcOsDG-RK2KbOpT3CXe4QiSBCMG2fuVJn9zGQ2fkJvdEM25IcoPvyVAApCBD0NeYEWV6jvb12nGY5Y_IsoeZc__cMK3J2Osin4ceXpU8D9mWIXHNYSmock" target="_blank"><span style="color:black;">Wachtyrz.eu</span></a></p><p><span style="color:#333333;">Dojazd na wydarzenie: bezpośrednio z Katowic transportem publicznym metrolinią autobusową nr M12. (przystanek Gostyń Centrum).<br>Dojazd samochodem do 30 minut z Katowic, Tychów, Pszczyny, nieco dłużej z Gliwic czy Bielska-Białej.<br>&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Link do wydarzenia:&nbsp;</span><a href="https://fb.me/e/7m7JBEB1c" target="_blank"><span style="color:#0563C1;">https://fb.me/e/7m7JBEB1c</span></a></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;<strong><br>Marek Nowara</strong><br>Dyrektor Domu Kultury w Gostyni</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ciało, pamięć i granice ruchu. Polska Platforma Tańca pokazuje współczesną choreografię]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15550,cialo-pamiec-i-granice-ruchu-polska-platforma-tanca-pokazuje-wspolczesna-choreografie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15550,cialo-pamiec-i-granice-ruchu-polska-platforma-tanca-pokazuje-wspolczesna-choreografie</guid>
            <pubDate>Fri, 25 Sep 2026 11:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-cialo-pamiec-i-granice-ruchu-polska-platforma-tanca-pokazuje-wspolczesna-choreografie-1790330089.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>We Wrocławiu odbyła się 9. Polska Platforma Tańca, pokazując 9 spektakli głównego programu, 5 prezentacji zespołów i 19 wydarzeń towarzyszących. Współczesna choreografia stała się tu opowieścią o ciele, pamięci, przemocy i granicach ruchu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Dziewięć spektakli programu głównego, 5 prezentacji zespołów oraz 19 wydarzeń towarzyszących - zarówno branżowych, jak i otwartych dla publiczności - złożyło się na 9. edycję Polskiej Platformy Tańca, która odbyła się we Wrocławiu. Tegoroczny program pokazał współczesny taniec jako dziedzinę, w której ciało jest nie tylko narzędziem ruchu, ale także nośnikiem pamięci, doświadczeń i ważnych społecznie znaczeń.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wśród prezentowanych prac znalazły się zarówno spektakle podejmujące dialog z tradycją tańca, jak i choreografie podważające jego utarte reguły. W „Kocham balet” Ramony Nagabczyńskiej klasyczna technika baletowa staje się przedmiotem krytycznego namysłu. W „Rapeflower” Hany Umedy tradycyjny japoński taniec jiutamai staje się narzędziem opowieści o przemocy seksualnej. Artystka wykorzystała praktykę taneczną, by mówić o śladach traumy zapisanych w ciele i możliwości odzyskania sprawczości.</span></p><p><span style="color:#212121;">Temat pamięci powracał również w „Threesome/Trzy” Wojciecha Grudzińskiego, gdzie archiwalne obrazy związane z historią polskiego baletu zostały przepisane przez współczesnego wykonawcę. Z kolei „The Spell” Marty Kosieradzkiej i Marty-Luizy Jankowskiej kieruje uwagę na dojrzałe ciała, ich ciężar, oddech i obecność, odchodząc od dominującego w kulturze obrazu ciała tancerza jako zawsze sprawnego i młodego.</span></p><p><span style="color:#212121;">Platforma pokazała także zmieniającą się relację między wykonawcą a widzem. „Ekspozycje” Marii Stokłosy włączają sposób patrzenia publiczności w strukturę przedstawienia, a „Glory Game” Dominika Więcka sprawdza, jak długo widz gotów jest czekać na ruch i rozwój scenicznego zdarzenia. W „To bitch or not to bitch” Hertz Haus doświadczenie przemocy zostaje zapisane w ciele, natomiast „WoW” Marty Wołowiec prowadzi od przyjemności wspólnego tańca do utraty kontroli i fizycznego wyczerpania.</span></p><p><span style="color:#212121;">Polska Platforma Tańca była organizowana przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. Edycja wrocławska powstała we współpracy z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego. Program główny został wybrany przez międzynarodowe jury, w którego skład weszli przedstawiciele środowisk tanecznych z Litwy, Francji, Włoch, Bułgarii i Japonii.</span></p><p><span style="color:#212121;">Platforma pokazała, że współczesna choreografia coraz częściej nie tyle opowiada historie, ile pyta, co może stać się materiałem dla tańca i gdzie przebiegają granice jego języka. Pamięć, tradycja, doświadczenie zapisane w ciele, wiek czy sposób patrzenia stają się częścią choreografii.</span></p><p><a href="https://polskaplatformatanca.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://polskaplatformatanca.pl/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;<br></span><a href="https://polskaplatformatanca.pl/w-mediach/"><span style="color:#3F51B5;">https://polskaplatformatanca.pl/w-mediach/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Narodowy Instytut Muzyki i Tańca</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Nie-Lalka” już dostępna. Twardoch, Chutnik i Chmielarz dali bohaterom Prusa drugą szansę i pieniądze]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15532,nie-lalka-juz-dostepna-twardoch-chutnik-i-chmielarz-dali-bohaterom-prusa-druga-szanse-i-pieniadze</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15532,nie-lalka-juz-dostepna-twardoch-chutnik-i-chmielarz-dali-bohaterom-prusa-druga-szanse-i-pieniadze</guid>
            <pubDate>Thu, 24 Sep 2026 16:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-lalka-juz-dostepna-twardoch-chutnik-i-chmielarz-dali-bohaterom-prusa-druga-szanse-i-pieniadz-1790261010.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Nie-Lalka” już dostępna. Szczepan Twardoch, Sylwia Chutnik i Wojciech Chmielarz pokazują, jak mogłyby wyglądać losy bohaterów Prusa, gdyby zyskali finansową niezależność. Projekt ING Banku Śląskiego łączy klasykę, współczesną literaturę i głosy internautów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Jak wyglądałyby losy Izabeli Łęckiej, gdyby nie plany jej zubożałej rodziny i Ignacego Rzeckiego, jeśli nie musiałby dbać o cudze interesy? Od dziś możemy się tego dowiedzieć z opowiadań i audiobooków, które powstały w ramach cyklu „Nie-Lalka”, zainicjowanego przez ING Bank Śląski. Szczepan Twardoch, Sylwia Chutnik i Wojciech Chmielarz po 130 latach zwrócili bohaterom Prusa finansową niezależność i możliwość życia na własnych zasadach.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Opowiadania, które powstawały w ostatnich miesiącach w ramach projektu literackiego „Nie-Lalka”, doczekały się premiery. Do dyspozycji czytelników i słuchaczy oddano historie stworzone przez Szczepana Twardocha, Sylwię Chutnik i Wojciecha Chmielarza. Dzięki nim miłośnicy literatury mogą przekonać się, jak mogłyby się potoczyć losy znanych postaci z powieści Prusa, gdyby na ich drodze nie stanęły problemy finansowe.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Klasyka w trzech odsłonach</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Autorzy w swoich historiach pokazali, że pieniądze to więcej niż liczby na koncie. To przede wszystkim wolność i możliwość decydowania o sobie w każdej sytuacji. Z tej swobody, w alternatywnych wizjach współczesnych twórców, wreszcie mogą skorzystać bohaterowie wykreowani oryginalnie przez Bolesława Prusa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Do stworzenia historii opartych o realia „Lalki” zaproszono trójkę pisarzy znanych ze swojego literackiego kunsztu - Szczepana Twardocha, który w wyrazisty sposób podejmuje kwestie tożsamości, Sylwię Chutnik, oddającą głos kobietom oraz Wojciecha Chmielarza, skupiającego się na uwypukleniu ludzkiej natury.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Internauci częścią „Nie-Lalki”</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W treści opowiadań obok znanych bohaterów pojawiają się również internauci, którzy wzięli udział w ramach konkursu ING Banku Śląskiego. Jego zwycięzcy podzielili się swoimi historiami o podejmowaniu decyzji dających im niezależność. Najciekawsze z opisów zostały wplecione przez pisarzy do opowiadań cyklu „Nie-Lalka”.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>W oczekiwaniu na film</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Projekt „Nie-Lalka” jest jednym z działań ING Banku Śląskiego związanego z objęciem mecenatem najnowszej ekranizacji dzieła Prusa, która pojawi się na ekranach kin 30.09.</span></p><p><span style="color:#212121;">Opowiadania będą dostępne na YouTube, Spotify i w Audiotece:</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>YouTube</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Chmielarz -&nbsp;</span><a href="https://youtu.be/g_FjWNbYduY"><span style="color:#3F51B5;">https://youtu.be/g_FjWNbYduY</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Chutnik -&nbsp;</span><a href="https://youtu.be/bP7S4qlUA4o"><span style="color:#3F51B5;">https://youtu.be/bP7S4qlUA4o</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Twardoch -&nbsp;</span><a href="https://youtu.be/jHwMhM98JIs"><span style="color:#3F51B5;">https://youtu.be/jHwMhM98JIs</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Spotify</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Chmielarz -&nbsp;</span><a href="https://open.spotify.com/episode/557phECcKZxtwhrUORRQZ3?si=ST4WNCubRxmcZLdS6vk03g"><span style="color:#3F51B5;">https://open.spotify.com/episode/557phECcKZxtwhrUORRQZ3?si=ST4WNCubRxmcZLdS6vk03g</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Chutnik -&nbsp;</span><a href="https://open.spotify.com/episode/2QsKQyrWY0gtLAvL58hoyx?si=16vy4Q2wSSCdoxQYjVS09A"><span style="color:#3F51B5;">https://open.spotify.com/episode/2QsKQyrWY0gtLAvL58hoyx?si=16vy4Q2wSSCdoxQYjVS09A</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Twardoch -&nbsp;</span><a href="https://open.spotify.com/episode/61QVYYa6fmTXDODirvQxP3?si=gqdIltVpSwKn4VmxTv8QMQ"><span style="color:#3F51B5;">https://open.spotify.com/episode/61QVYYa6fmTXDODirvQxP3?si=gqdIltVpSwKn4VmxTv8QMQ</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Audioteka</strong></span></p><p><a href="https://audioteka.com/pl/audiobook/cena-wolnosci-2cfb3b88/"><span style="color:#3F51B5;">https://audioteka.com/pl/audiobook/cena-wolnosci-2cfb3b88/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><a href="https://audioteka.com/pl/audiobook/pamietnik-starego-markietana/"><span style="color:#3F51B5;">https://audioteka.com/pl/audiobook/pamietnik-starego-markietana/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><a href="https://audioteka.com/pl/audiobook/lalka-ktorej-nie-bylo/"><span style="color:#3F51B5;">https://audioteka.com/pl/audiobook/lalka-ktorej-nie-bylo/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: ING Bank Śląski</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dlaczego niektóre książki zostają bestsellerami? Co wpływa na wybory czytelników]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15503,dlaczego-niektore-ksiazki-zostaja-bestsellerami-co-wplywa-na-wybory-czytelnikow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15503,dlaczego-niektore-ksiazki-zostaja-bestsellerami-co-wplywa-na-wybory-czytelnikow</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 19:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dlaczego-niektore-ksiazki-zostaja-bestsellerami-co-wplywa-na-wybory-czytelnikow-1789838503.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bestsellery nie biorą się z przypadku. O popularności książek decydują tematyka, rekomendacje czytelników, rozpoznawalność autora i ekranizacje, które potrafią ponownie rozpalić zainteresowanie tytułem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Nie każda książka, która trafia do szerokiego grona odbiorców, musi być literacką sensacją. Na popularność publikacji wpływa wiele czynników - od tematyki i sposobu prowadzenia historii, przez rekomendacje innych czytelników, aż po aktualne zainteresowania społeczne. Dlatego odpowiedź na pytanie, dlaczego niektóre tytuły długo utrzymują się na listach bestsellerów, nie jest jednoznaczna.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jakie znaczenie dla popularności książek ma tematyka?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jednym z najważniejszych elementów jest tematyka książki. Czytelnicy poszukują zarówno rozrywki jak i odpowiedzi na konkretne pytania czy problemy. Dlatego zainteresowanie mogą wzbudzać powieści odnoszące się do popularnych motywów, książki opisujące aktualne wydarzenia, biografie znanych osób czy poradniki dotyczące relacji, pracy i codziennego życia.</span></p><p><span style="color:#212121;">W przypadku literatury pięknej istotne jest również dopasowanie do oczekiwań odbiorców danego gatunku. Osoba sięgająca po kryminał może szukać zagadki i szybkiej akcji, a czytelnik romansu - historii skoncentrowanej na relacji bohaterów. Książka wykorzystująca dobrze rozpoznawalne elementy gatunku jest łatwiejsza do zaklasyfikowania, dzięki czemu odbiorca szybciej ocenia, czy może mu odpowiadać.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Rekomendacje napędzają zainteresowanie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jednym z mechanizmów stojących za popularnością książek są rekomendacje. Czytelnik nie musi samodzielnie przeglądać całej oferty wydawniczej - często wybiera tytuł, o którym usłyszał od znajomego, zobaczył go w mediach społecznościowych albo znalazł w zestawieniu czytelniczym.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szczególnie istotny jest efekt kolejnych poleceń. Jedna osoba dzieli się opinią, następna sprawdza książkę, a później publikuje własną recenzję. W ten sposób tytuł zaczyna pojawiać się w coraz większej liczbie miejsc. Nie zawsze potrzebna jest przy tym kampania promocyjna na dużą skalę - czasem zainteresowanie buduje się stopniowo dzięki aktywności samych czytelników.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dobrym przykładem książki, o której przez pewien czas mówiło się bardzo dużo, jest „Pozwól im” Mel Robbins. Tytuł był szeroko obecny w rozmowach czytelników, rekomendacjach i internetowych dyskusjach, dzięki czemu trafiał również do osób, które wcześniej nie planowały po niego sięgać. Jeśli takie rekomendacje zachęcają do sprawdzenia kolejnych tytułów, pomocnym punktem wyjścia mogą być również bestsellery dostępne tutaj:&nbsp;</span><a href="https://www.empik.com/bestsellery/ksiazki"><span style="color:#3F51B5;">https://www.empik.com/bestsellery/ksiazki</span></a><span style="color:#212121;">, gdzie można zobaczyć, jakie książki są obecnie wybierane przez czytelników.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Rozpoznawalność autora ma wpływ na popularność książki</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Na zainteresowanie nową książką wpływa także nazwisko autora. Czytelnik, który zna już jego twórczość, nie podejmuje decyzji całkowicie w ciemno. Jeśli wcześniejsze książki odpowiadały jego oczekiwaniom, kolejny tytuł może automatycznie znaleźć się na liście rozważanych lektur. W przypadku pisarzy o ugruntowanej pozycji znaczenie ma również grono stałych odbiorców, którzy śledzą premiery i przekazują informacje o nich dalej.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Ekranizacja potrafi skierować uwagę na książkę</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Na zainteresowanie publikacją może wpłynąć także jej adaptacja filmowa lub serialowa. Osoby, które poznają historię na ekranie, często chcą sprawdzić literacki pierwowzór. Z kolei zapowiedź ekranizacji może przypomnieć o książce, która miała premierę kilka lat wcześniej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Taki efekt jest szczególnie widoczny wtedy, gdy film lub serial zaczyna być szeroko komentowany. Dyskusja dotycząca bohaterów, fabuły czy różnic między adaptacją a książką dodatkowo zwiększa widoczność oryginalnego tytułu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Popularność książki jest więc wynikiem połączenia wielu czynników. Tematyka może zainteresować pierwszych odbiorców, rekomendacje zwiększyć zasięg, rozpoznawalność autora ułatwić decyzję, a ekranizacja ponownie skierować uwagę na konkretny tytuł.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Empik</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[JAK OPOWIEŚĆ O INWAZJI MARSJAN STAŁA SIĘ PRZEPOWIEDNIĄ LĘKÓW WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA. „WOJNA ŚWIATÓW” - DOKUMENT NA 160. ROCZNICĘ URODZIN H.G. WELLSA]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15500,jak-opowiesc-o-inwazji-marsjan-stala-sie-przepowiednia-lekow-wspolczesnego-swiata-wojna-swiatow-dokument-na-160-rocznice</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15500,jak-opowiesc-o-inwazji-marsjan-stala-sie-przepowiednia-lekow-wspolczesnego-swiata-wojna-swiatow-dokument-na-160-rocznice</guid>
            <pubDate>Fri, 18 Sep 2026 21:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-opowiesc-o-inwazji-marsjan-stala-sie-przepowiednia-lekow-wspolczesnego-swiata-wojna-swiatow-1789761540.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>21 września mija 160 lat od urodzin H.G. Wellsa, a ARTE.tv przypomina dokument o „Wojnie światów”. Opowieść o marsjańskiej inwazji wciąż odsłania lęki współczesnego świata — od wojny i dominacji po kryzys klimatyczny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>21 września mija 160 lat od urodzin Herberta George'a Wellsa - jednego z najważniejszych pisarzy przełomu XIX i XX wieku i pioniera literatury science fiction. Z tej okazji bezpłatna platforma streamingowa ARTE.tv przypomina dokument „Wojna światów - Gdy Mars zaatakował Ziemię”, poświęcony jednej z najważniejszych powieści autora. Opublikowana w 1898 roku „Wojna światów” nie była jedynie historią o przybyszach z Marsa. Wells stworzył opowieść, która odwracała perspektywę kolonizatora i kolonizowanego, a kolejne ekranizacje wykorzystywały historię inwazji do opowiadania o lękach i zagrożeniach właściwych swoim czasom. Dokument jest dostępny bezpłatnie na ARTE.tv.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>„WOJNA ŚWIATÓW” - HISTORIA, KTÓRA WCIĄŻ PRZERAŻA</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W 1898 roku H.G. Wells opublikował „Wojnę światów” - powieść, która zrewolucjonizowała historię literatury: przyczyniła się do rozwoju i popularyzacji fantastyki naukowej. Historia inwazji Marsjan na Ziemię szybko stała się czymś więcej niż literacką opowieścią o spotkaniu człowieka z obcą cywilizacją. Wells wykorzystał motyw przybyszów z kosmosu, aby odwrócić znany porządek świata i skonfrontować zachodnią cywilizację z bezlitosnym najeźdźcą. Dokument „Wojna światów - Gdy Mars zaatakował Ziemię” pokazuje, dlaczego historia stworzona przez Wellsa ma ponadczasowy wymiar. Kolejne interpretacje i ekranizacje „Wojny światów” zaczęły odzwierciedlać najważniejsze lęki swoich epok - od zagrożenia faszyzmem po współczesne obawy związane z kryzysem klimatycznym. Opowieść o Marsjanach stawała się więc za każdym razem opowieścią o współczesnym świecie, jego lękach oraz apokaliptycznej wizji przyszłości.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>OD LITERACKIEJ WIZJI DO IKONY SCIENCE FICTION</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">„Wojna światów” należy do dzieł, które wywarły ogromny wpływ na wyobraźnię kolejnych pokoleń. Dokument przygląda się nie tylko samej powieści H.G. Wellsa, ale także jej miejscu w kulturze i temu, jak zmieniało się znaczenie historii o marsjańskiej inwazji. Punktem wyjścia jest pytanie, które pozostaje aktualne mimo upływu ponad 120 lat od publikacji książki: czego tak naprawdę boimy się, kiedy wyobrażamy sobie przybycie obcej cywilizacji? Historia Wellsa pozwala spojrzeć na lęki związane z wojną, dominacją, katastrofą i zagrożeniami cywilizacyjnymi z zupełnie innej perspektywy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Oglądaj: „Wojna światów - Gdy Mars zaatakował Ziemię”</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Dostępny bezpłatnie na ARTE.tv do 22 stycznia 2027 roku.</strong></p><p>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>O ARTE.tv</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">ARTE.tv to bezpłatny kulturalny kanał VOD współfinansowany ze środków unijnych, który powstał z&nbsp;inicjatywy publicznego, niekomercyjnego, francusko-niemieckiego kanału kulturalnego ARTE, istniejącego na rynku już od 30 lat. ARTE.tv ma na&nbsp;celu dotarcie do jak najszerszego grona Europejczyków poprzez udostępnianie wysokiej jakości programów w językach ojczystych odbiorców. Programy ARTE są dostępne w Internecie bezpłatnie w&nbsp;kilku wersjach językowych: francuskiej, niemieckiej, angielskiej, hiszpańskiej, polskiej i włoskiej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Bezpłatna oferta cyfrowa ARTE.tv obejmuje najciekawsze programy z ramówki ARTE - filmy fabularne i dokumentalne, reportaże śledcze, magazyny poświęcone aktualnym zagadnieniom społecznym, polityce, historii, podróżom, technologii, kulturze i&nbsp;popkulturze i&nbsp;sztuce.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Oferta obfituje także w relacje z różnorodnych występów scenicznych: spektakli operowych, baletowych, teatralnych oraz koncertów pełnego przekroju gatunków muzycznych. Programy ARTE.tv można oglądać bezpłatnie na&nbsp;<a href="http://www.arte.tv/pl">www.arte.tv/pl</a>, na urządzeniach mobilnych, a także na smart TV i na kanale na YouTubie&nbsp;<a href="https://www.youtube.com/c/ARTEtvDokumenty">https://www.youtube.com/c/ARTEtvDokumenty</a>.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[V Międzynarodowy konkurs wokalny im. Stanisława Jopka]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15483,v-miedzynarodowy-konkurs-wokalny-im-stanislawa-jopka</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15483,v-miedzynarodowy-konkurs-wokalny-im-stanislawa-jopka</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 22:32:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-v-miedzynarodowy-konkurs-wokalny-im-stanislawa-jopka-1789590924.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Mazowsze” po raz piąty zaprasza wokalistów do międzynarodowego konkursu im. Stanisława Jopka. Uczestnicy w wieku od 8 lat, także z zagranicy, wykonają dwa utwory z repertuaru zespołu, a finał odbędzie się w Karolinie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Zespół „Mazowsze” po raz piąty zaprasza wszystkich do wzięcia udziału w V Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Stanisława Jopka. Konkurs odbywa się w czterech kategoriach wiekowych: 8-13 lat, 14-19 lat, 20-25 lat i 26+. Aby wziąć w nim udział należy zaprezentować dwa utwory z repertuaru zespołu „Mazowsze”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Konkurs ma na celu nie tylko zapoznanie się z twórczością „Mazowsza”, ale także upowszechnienie idei śpiewania polskich piosenek, odkrycia ich potężnego zbioru i wprowadzenie ich na nowo do świadomości dzieci, młodzieży, a także przypomnienie seniorom, którzy stanowią pokaźną grupę wśród uczestników konkursu. To ważne wydarzenie w sferze kulturalnej, ale również okazja do pogłębienia wiedzy o polskim folklorze. Poprzednie cztery edycje cieszyły się dużym zainteresowaniem uczestników. Dotychczas w konkursie wzięło udział ponad 2300 osób z całej Polski i Zagranicy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Można powiedzieć, że pomysłodawcą Konkursu byli odbiorcy tego, co „Mazowsze” robi od blisko 80. lat - mówi Jacek Boniecki, dyrektor zespołu. - Zachowanie publiczności skłoniło nas do refleksji, że skoro widzowie tak dobrze znają i śpiewają wraz z zespołem ten repertuar, to dlaczego nie pójść dalej? Dlaczego nie zaprosić do wspólnego śpiewania w konkursie? Gdy zaczęliśmy się zastanawiać nad patronem tego konkursu, oczywistym wyborem stał się dla nas Stanisław Jopek, wieloletni solista zespołu, którego barwa głosu rozpoznawana była przez lata na całym świecie”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Pierwszy etap obejmuje przesłuchania w 39. miastach w Polsce organizowane przez Partnerów Regionalnych, drugi etap planowany jest w ośmiu miastach - makroregionach. W jury konkursu zasiadają autorytety życia kulturalnego z danego terenu: profesorowie uczelni wyższych, popularyzatorzy kultury polskiej, artyści wywodzący się z poszczególnych województw.</span></p><p><span style="color:#212121;">Trzeci etap odbędzie się w siedzibie PZLPiT „Mazowsze” w Karolinie. W jury znajdą się osobistości ze świata kultury, artyści polskich scen, dziennikarze oraz przedstawiciele zespołu „Mazowsze”.</span></p><p><span style="color:#212121;">Do trzeciego etapu kwalifikują się laureaci I, II i III miejsca w każdej kategorii wiekowej z etapu drugiego oraz uczestnicy z Zagranicy dopuszczeni do etapu finałowego przez jury, na podstawie wykonań przesłanych online. W Karolinie gości łącznie około stu uczestników, którym „Mazowsze” zapewnia nie tylko pobyt (zakwaterowanie i wyżywienie) podczas przesłuchań, ale także organizuje warsztaty wokalne, taneczne, rękodzielnicze, wycieczki do Warszawy oraz spotkania. W organizację konkursu włącza się zawsze córka jego patrona - Anna Maria Jopek, która towarzyszy uczestnikom podczas przesłuchań i Gali Finałowej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nagrody finansowe przyznawane są we wszystkich czterech kategoriach wiekowych: I miejsce - 12 000 zł, II miejsce - 9 000 zł, III miejsce - 7 000 zł, wyróżnienia - 3 000 zł i nagroda publiczności - 6 000 zł.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nagrodą, którą uczestnicy konkursu cenią sobie najbardziej jest występ na scenie z zespołem „Mazowsze”. Laureaci konkursu prezentują swoje wykonania utworów „Mazowsza” podczas Gali Finałowej w kostiumach zespołu, z towarzyszeniem orkiestry, chóru i baletu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Mecenasami konkursu są: Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictw Narodowego.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Szczegółowych informacji o konkursie udziela Biuro Konkursowe:</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">tel. + 48 509 000 641</span></p><p><span style="color:#212121;">tel. +48 605 501 771</span></p><p><span style="color:#212121;">tel. +48 605 501 642</span></p><p><span style="color:#212121;">e-mail:&nbsp;</span><a href="mailto:konkurs.jopek@mazowsze.waw.pl"><span style="color:#3F51B5;">konkurs.jopek@mazowsze.waw.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. T. Sygietyńskiego</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Marcelina Zawadzka dojeżdżała na plan „Farmy” 300 km dziennie. „W moim domu w lesie czuję się najbezpieczniej na świecie”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15361,marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbezpieczniej-na-swiecie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15361,marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbezpieczniej-na-swiecie</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Aug 2026 16:21:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbez-1788099840.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Marcelina Zawadzka wraca do „Farmy” mimo codziennych dojazdów niemal 300 km do Żyrardowa. Prezenterka zapowiada najbardziej nieprzewidywalny sezon i podkreśla, że łączenie pracy z macierzyństwem daje jej dziś największą satysfakcję.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><strong>Dokładna data premiery szóstego&nbsp;sezonu „Farmy” nie&nbsp;została jeszcze oficjalnie ogłoszona. Prawdopodobnie program powróci na antenę Polsatu na początku przyszłego roku. Natomiast Marcelina Zawadzka już teraz zdradza, że w&nbsp;nowej odsłonie formatu będzie sporo nowych rozwiązań, które dostarczą widzom wielu emocji. Prezenterka cieszy się, że będąc mamą, nadal może się spełniać zawodowo. I choć na plan dojeżdżała niemal 300 km, to satysfakcja z&nbsp;pracy rekompensowała jej każdy wysiłek.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Marcelina Zawadzka przyznaje, że twórcy kolejnego sezonu „Farmy” przygotowali dla&nbsp;widzów sporo niespodzianek i&nbsp;nawet osoby dobrze znające format mogą zostać zaskoczone rozwojem wydarzeń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Niespodzianka będzie przede wszystkim bardzo duża już na samym początku, bo będzie to całkiem inna jakość „Farmy”. Jedyne, co mogę zdradzić, to na pewno to, że będzie przewrotnie i&nbsp;się człowiek zastanawia, co może być jeszcze przewrotnego w&nbsp;szóstej edycji, a okazuje się, że może. To będzie coś, co będzie trzymało nas wszystkich w&nbsp;dużym napięciu. Tylu nieprzewidywalnych momentów nie&nbsp;mieliśmy w&nbsp;żadnej innej edycji. Można by więc nazwać tę „Farmę” najbardziej nieprzewidywalną i&nbsp;zaskakującą. Będzie ona napakowana dużą liczbą ciekawych wątków i&nbsp;zdarzeń –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Marcelina Zawadzka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Na nagrania do Żyrardowa musiała dojeżdżać niemal 300 km. Jednak dzięki możliwości ominięcia najbardziej zatłoczonych odcinków trasa nie&nbsp;była dla&nbsp;niej aż&nbsp;tak uciążliwa.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Mam dom w&nbsp;lesie, który jakiś czas temu odziedziczyłam po rodzicach i&nbsp;w tym miejscu czuję&nbsp;się&nbsp;najlepiej i&nbsp;najbezpieczniej na świecie. I właśnie stamtąd dojeżdżałam za każdym razem na plan. Cały czas byłam na stand-by’u i&nbsp;jak mówili, że mam przyjechać, to przyjeżdżałam. To jest prawie 300 km, ale jest blisko, 15 minut do autostrady A1. Omijałam korek trójmiejski, tak samo omijałam Warszawę, więc ta trasa była fajna i&nbsp;nie aż&nbsp;tak wymagająca. Potrafiłam więc pojechać rano, nagrać program i&nbsp;wrócić wieczorem do syna –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Marcelina Zawadzka z&nbsp;dużą satysfakcją mówi również o&nbsp;możliwości łączenia kariery zawodowej z&nbsp;macierzyństwem. Powrót do pracy po narodzinach dziecka był dla&nbsp;niej ważnym doświadczeniem i&nbsp;pozwolił jej realizować się jednocześnie w&nbsp;życiu prywatnym i&nbsp;zawodowym. Jest też wdzięczna ekipie realizującej program za to, że mogła liczyć na jej wsparcie i&nbsp;wyjątkową wyrozumiałość.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Gdy zostałam zaangażowana jako świeża mama, było to dla&nbsp;mnie bardzo mobilizujące i&nbsp;nobilitujące, że mogę się spełniać jako mama oraz&nbsp;jako prowadząca. Bardzo się cieszę, że mogłam połączyć te światy. W wieku 35 lat urodziłam dziecko, więc bardzo się cieszę, że w&nbsp;ogóle je mam i&nbsp;że dalej mam telewizję. Ogarnia mnie wzruszenie i&nbsp;mam wrażenie, że jestem teraz najszczęśliwsza, kiedykolwiek byłam, gdy byłam sama czy pracowałam przy innych programach. Nigdy nie&nbsp;czułam się tak przepełniona miłością, akceptacją i&nbsp;spokojem jak teraz, więc to jest przepiękny czas w&nbsp;moim życiu, za który bardzo dziękuję też produkcji –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Gospodyni „Farmy” wspomina, że na plan zdjęciowy poprzedniej edycji zabierała ze sobą synka, bo wtedy jeszcze karmiła piersią.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Teraz Leonidas ma 18 miesięcy i&nbsp;już skończyłam go karmić, więc zostawiałam go z&nbsp;moimi rodzicami albo z&nbsp;Maxem, w&nbsp;domku w&nbsp;lesie, żeby miał więcej spokoju i&nbsp;żebym ja też mogła się skupić na pracy. W tamtym roku miałam mniej wejść do programu i&nbsp;dużo mniej zajętości telewizyjnych, programowych i&nbsp;przyjeżdżałam z&nbsp;małym –&nbsp;</i>dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Z&nbsp;danych Nielsen Audience Measurement wynika, że piąty sezon reality show „Farma” śledziło w&nbsp;Polsacie średnio 1,2 mln widzów.&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Lato w rytmie festiwali - dlaczego Polacy nie wyobrażają sobie wakacji bez muzyki?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15346,lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15346,lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 11:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki-1787995118.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Lato w Polsce coraz częściej wyznaczają festiwale muzyczne, które dla wielu stały się wakacyjną tradycją. Najnowszy raport biletyna.pl pokazuje, jakie emocje budzą, które imprezy są najgłośniejsze w sieci i dlaczego Polacy wracają pod scenę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;">Dla jednych to zabawa pod sceną i nocne rozmowy na polu namiotowym, dla innych chwile wzruszenia podczas koncertu ulubionego artysty. Najnowszy&nbsp;</span><a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#3F51B5;">raport biletyna.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;pokazuje, jak letnie festiwale zakorzeniły się w naszych zwyczajach i jakie budzą emocje.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Festiwalowe emocje przyciągają nas jak magnes</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Letnie festiwale muzyczne w Polsce już dawno przestały być zwykłą weekendową rozrywką - wynika z raportu serwisu biletyna.pl przygotowanego we współpracy z Brand24 i agencją Elephate. Aż 2 na 3 badanych, którzy mają za sobą festiwalowe doświadczenia, w tym sezonie powróciło pod scenę lub planuje to zrobić. Dla części z nich stało się to nawet coroczną tradycją.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badanie ankietowe pokazuje, że podczas takich wydarzeń najczęściej towarzyszą nam radość, wolność i ekscytacja, ale nie brakuje również osób, które odczuwają wzruszenie oraz poczucie wspólnoty. Choć dobre wspomnienia wiążą się przede wszystkim z samymi koncertami, dla festiwalowiczów znaczenie mają także czynniki wokół nich, np. atmosfera, towarzystwo czy sceneria.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>O tych festiwalach jest najgłośniej w internecie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nowa edycja festiwalowego raportu to także ranking imprez, które w ciągu 12 miesięcy miały największy rozgłos w sieci. Na szczycie zestawienia znalazł się Open’er Festival, który wygenerował zasięg na poziomie 78,8 mln przy 2,5 tys. wzmianek. Jednocześnie Open’er został królem social mediów, skąd pochodzi zdecydowana większość jego zasięgu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tuż za nim uplasowała się trasa festiwalowa Męskiego Grania, która w porównaniu z zeszłorocznym rankingiem straciła fotel lidera zasięgu (67,7 mln). Pozostaje jednak numerem 1 pod względem liczby wzmianek - to właśnie o Męskim Graniu najczęściej pisano na portalach internetowych i dyskutowano w mediach społecznościowych. Podium zamyka Top of the Top Sopot Festival z wynikiem 64,8 mln zasięgu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jakiego rodzaju festiwale preferujemy?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Festiwale, które łączą różne gatunki muzyczne, mają zdecydowanie największy rozgłos i odpowiadają za aż 77% całkowitego zasięgu w internecie. Choć w całym rankingu znajdziemy sporo wydarzeń gatunkowych dla fanów rapu, elektroniki, rocka czy muzyki alternatywnej, w czołowej dziesiątce pojawiły się tylko dwie imprezy o konkretnym profilu muzycznym - CLOUT Festival (rap) oraz Pol'and'Rock.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pod względem formuły preferencje Polaków są jednak zróżnicowane - respondenci mocno podzielili się na zwolenników wielkich imprez z polami namiotowymi, miejskich eventów, tras festiwalowych oraz nieco bardziej kameralnych wydarzeń. Choć zainteresowanie skupia się wokół kilku największych imprez, ankietowani w swoich wypowiedziach coraz częściej doceniają też te mniejsze.</span></p><p><span style="color:#212121;">„Wiele mniejszych, niszowych festiwali przyciąga uwagę nie samymi nazwiskami, lecz niepowtarzalnym klimatem, miejscem i społecznością, która buduje się wokół nich przez lata” - podkreśla Jakub Wicher, E-commerce Manager z biletyna.pl.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pełny raport dostępny jest na blogu biletyna.pl:&nbsp;</span><a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#3F51B5;">https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: biletyna.pl</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Po Prostu Damian: Dziennie do streamingu wpada 50 tys. kawałków zrobionych przez AI. To obniża morale tym, którzy sami piszą utwory i inwestują w nie duże pieniądze]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15305,po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-morale-tym-ktorzy-sami-pisza</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15305,po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-morale-tym-ktorzy-sami-pisza</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 19:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-moral-1787677639.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Po Prostu Damian alarmuje, że do serwisów streamingowych codziennie trafia nawet 50 tys. utworów tworzonych przez AI, co jego zdaniem obniża morale artystów inwestujących w autorską muzykę. Wokalista apeluje o regulacje i jasne oznaczanie takich nagrań, bo człowieka — jak podkreśla — sztuczna inteligencja nie zastąpi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Wokalista nie&nbsp;kryje swojego niezadowolenia z&nbsp;faktu, że nowe technologie zamiast wspierać proces twórczy w&nbsp;muzyce, coraz częściej stają się narzędziem zastępującym człowieka. Utwory, a nawet płyty w&nbsp;całości wygenerowane przez&nbsp;AI trafiają na platformy streamingowe, a stojące za nimi wytwórnie zarabiają ogromne pieniądze. Po Prostu Damian uważa, że wykonawcy inwestujący czas, pieniądze i&nbsp;emocje w&nbsp;tworzenie autorskiej muzyki i&nbsp;walczący o&nbsp;uwagę słuchaczy, miejsca na playlistach i&nbsp;w algorytmach promujących muzykę są w&nbsp;tej sytuacji na przegranej pozycji.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mimo tych obaw piosenkarz nie&nbsp;zamierza rezygnować z&nbsp;własnej drogi. Stawia na rozwój, kolejne premiery, szuka nowych pomysłów na siebie i&nbsp;sposobów, by trafiać do szerszego grona odbiorców.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Cały czas w&nbsp;największych stacjach radiowych leci mój ostatni utwór „Mamy czas”, który wydałem w&nbsp;październiku tamtego roku. Przez pewien okres zrobiłem sobie lekką przerwę muzyczną, a teraz nagrałem nowy utwór, ale chyba&nbsp;poczekam&nbsp;z&nbsp;premierą do września, bo teraz jest sezon ogórkowy. Natomiast mam w&nbsp;planach różne rzeczy, które może jeszcze bardziej spodobają się Polakom, ale nigdy nie&nbsp;skręcę w&nbsp;disco polo –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Po Prostu Damian.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wokalista nie&nbsp;kryje zaniepokojenia tym, że rozwój sztucznej inteligencji coraz mocniej zmienia rynek muzyczny i&nbsp;stawia artystów przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Do serwisów streamingowych każdego dnia trafiają bowiem tysiące utworów wygenerowanych przez&nbsp;AI, które konkurują z&nbsp;autorską twórczością.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie ukrywam, że&nbsp;delikatnie&nbsp;załamało mnie AI i&nbsp;to, że mnóstwo artystów idzie w&nbsp;tę złą stronę. Każdy korzysta z&nbsp;AI i&nbsp;dziennie wpada do Spotify i&nbsp;innych serwisów 50 tys. kawałków, które są robione przez&nbsp;sztuczną inteligencję. To więc obniżyło morale tym, którzy inwestują w&nbsp;utwory, bo one nie&nbsp;są tanie, to nie&nbsp;jest 2, 3 czy 4 tys. zł, tylko o&nbsp;wiele więcej, już nie&nbsp;mówiąc o&nbsp;marketingu i&nbsp;całej otoczce czy teledysku&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wokalista zauważa, że są już dostępne płyty w&nbsp;całości wygenerowane przez&nbsp;AI, a co za tym idzie, wielomiesięczna praca prawdziwych artystów nad utworami i&nbsp;kosztowne produkcje coraz częściej przegrywają z&nbsp;materiałami tworzonymi znacznie szybciej i&nbsp;taniej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Już są takie płyty, ludzie tego słuchają przez&nbsp;streamingi i&nbsp;wytwórnia na „K” zarabia na tym ogromne pieniądze, ponad 200 tys., nie&nbsp;wiem, czy złotych, czy dolarów. A my musimy się mocno starać, żeby wejść na te edytorskie playlisty typu Polskie Hity, New Music Friday Polska i&nbsp;tak dalej, żeby cokolwiek z&nbsp;tego uzyskać, a tutaj piosenki śpiewane są przez&nbsp;sztuczną inteligencję, aranże, linie melodyczne również powstają dzięki niej&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po Prostu Damian uważa, że można wykorzystywać nowe technologie w&nbsp;pracy nad nowymi utworami, ale powierzanie wykonania całej pracy AI jest dla&nbsp;niego nie&nbsp;do zaakceptowania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Możemy używać narzędzia AI do pomocy, czyli przykładowo: mamy pomysł na utwór, ale nie&nbsp;do końca wiemy, jak to mogłoby zabrzmieć, to wtedy możemy sobie z&nbsp;tego korzystać, ale nie&nbsp;tak, że mamy całe utwory zbudowane przez&nbsp;sztuczną inteligencję. Dla mnie to jest jakaś parodia. Poza tym komputer za nas nie&nbsp;wyartykułuje, nie&nbsp;da emocji i&nbsp;wielu, wielu innych, to jest już kwestia człowieka i&nbsp;tutaj akurat AI nas nie&nbsp;zastąpi –</i>&nbsp;tłumaczy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jego zdaniem w&nbsp;przypadku materiałów wygenerowanych przez&nbsp;AI brakuje przejrzystości. Odbiorcy często nie&nbsp;wiedzą, czy słuchają utworu stworzonego przez&nbsp;człowieka, czy przez&nbsp;sztuczną inteligencję, ponieważ takie materiały nie&nbsp;są odpowiednio oznaczane.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– One prawie nigdy nie&nbsp;są oznaczone, wręcz można powiedzieć, że lekko poszli na łatwiznę, ponieważ utwory AI nagle są podpisane, mają autorów, kto wymyślił tekst, a przecież wiadomo, że tekst napisał ChatGPT, to zrobiło Gemini itd. Nie jest to uregulowane prawnie i&nbsp;tutaj mój apel do naszego rządu, żeby cokolwiek z&nbsp;tym w&nbsp;końcu zrobił, a szczególnie do Ministerstwa Kultury, które nic z&nbsp;tym nie&nbsp;robi. Siedzicie w&nbsp;Sejmie i&nbsp;bierzecie nasze pieniądze, więc się ruszcie do roboty –</i>&nbsp;dodaje.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Antoni Królikowski: W nowych odcinkach „Uroczyska” mordercą okaże się skrzat. Narzędziem zbrodni będzie makowiec]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15304,antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bedzie-makowiec</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15304,antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bedzie-makowiec</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 18:59:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bed-1787677290.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Antoni Królikowski zdradza, że w nowych odcinkach „Uroczyska” widzów czeka zaskakujący zwrot akcji: mordercą okaże się skrzat, a narzędziem zbrodni makowiec. Premiera szóstego sezonu serialu TV4 już 31 sierpnia o godz. 20.00.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktor spędza na planie „Uroczyska” nawet po 12 godzin dziennie i&nbsp;nie ukrywa, że realizacja serialu codziennego wymaga dużego nakładu pracy oraz&nbsp;dyscypliny. W tej kryminalno-obyczajowej produkcji wciela się w&nbsp;komisarza Filipa Ziomeckiego i&nbsp;w jego pracy nie&nbsp;brakuje trudnych zadań. Jego życie osobiste również ma status „to skomplikowane”. Antoni Królikowski cieszy się jednak, że mógł wykreować tak wyrazistą postać.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W serialu „Uroczysko” pracuje mi się świetnie, mam najlepszą ekipę na świecie, superkompanów na komendzie, no i&nbsp;złoczyńców, którzy coraz wyżej stawiają poprzeczkę. Ten sezon polega głównie na ściganiu pisarza, Błażeja Przygody, czyli Janka Wieczorkowskiego, który odpowiada za śmierć mojej niedoszłej żony w&nbsp;poprzednim sezonie. Tropimy go razem z&nbsp;panią prokurator, z&nbsp;którą z&nbsp;kolei mój bohater Filip zaczyna mieć coraz poważniejszą niepokojącą relację. Ale to niejedyna relacja romantyczna w&nbsp;naszym serialu, trochę się tego porobiło, ale nie&nbsp;mogę za dużo spoilerować –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Antoni Królikowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor podkreśla, że scenarzyści stanęli na wysokości zadania i&nbsp;fabuła nowych odcinków z&nbsp;pewnością zaskoczy widzów. Twórcy przygotowali bowiem nietypowe kryminalne zagadki, w&nbsp;których pojawiają się zaskakujący sprawcy i&nbsp;oryginalne narzędzia zbrodni.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mamy na przykład odcinek, w&nbsp;którym mordercą jest skrzat, nie&nbsp;mylić z&nbsp;krasnalem. Mamy odcinek, w&nbsp;którym narzędziem zbrodni jest makowiec przyrządzony przez&nbsp;koło gospodyń wiejskich, tak że dużo tu ciekawych, nietypowych rozwiązań, ale nasza bardzo poważna zawodowa ekipa policjantów zawsze potrafi dotrzeć do prawdy i&nbsp;robi to w&nbsp;taki sposób, który widz lubi śledzić. Staramy się więc robić „Uroczysko” jak najlepiej, cieszymy się z&nbsp;tego serialu i&nbsp;czujemy, że to się rozwija w&nbsp;fajnym kierunku –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Antoni Królikowski zapewnia, że już w&nbsp;momencie, kiedy zaczynał pracę nad tym serialem, dostrzegł w&nbsp;tej produkcji duży potencjał.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Wiedziałem, że jest świetny scenariusz i&nbsp;że moja rola jest tak napisana, że wiem, jak chcę ją zagrać i&nbsp;że zrobimy z&nbsp;tego przebój. Miałem coś takiego w&nbsp;głowie, natomiast to nie&nbsp;jest tylko moja zasługa. Na to pracuje sztab ludzi, którzy kombinują od rana do wieczora, żebyśmy codzienny tworzyli&nbsp;serial&nbsp;na jak najlepszym poziomie. Mamy ciężkie te zdjęcia. Dzień zdjęciowy trwa 12 godzin i&nbsp;musimy czasem zmieścić w&nbsp;nim bardzo dużo scen, z&nbsp;wieloma ludźmi. Jest to bardzo trudna rzecz logistycznie do przeprowadzenia, a nam się cały czas to udaje –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Pracy na planie zdjęciowym nie&nbsp;ułatwiała pogoda, zwłaszcza w&nbsp;upalne dni trzeba było wprowadzać zmiany w&nbsp;harmonogramie zdjęć.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W upały rezygnowaliśmy ze zdjęć plenerowych i&nbsp;wchodziliśmy na komendę, gdzie mamy zbudowaną dekorację i&nbsp;mamy klimatyzację. Trzeba kombinować, dlatego że po kilku dniach plenerowych okazało się, że niemożliwe jest grać w&nbsp;40 stopniach, tym bardziej że sceny były na przykład nad jeziorem i&nbsp;dosłownie była taka lampa 40 stopni, że cały czas trzeba by się&nbsp;oblewać&nbsp;wodą. Czasami więc bywa hardkorowo, ale ta praca daje nam dużo satysfakcji –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor nie&nbsp;może się nachwalić&nbsp;swoich kolegów po fachu, cieszy się, że gra chociażby u boku Roberta Gonery. Zauważa też, że serial wypromował sporo utalentowanych osób.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pojawiają się u nas super mordeczki aktorskie, że czasami&nbsp;ktoś&nbsp;przychodzi, zastanawiasz się, kto to jest, a potem się nagle odzywa i&nbsp;masz „wow”. Już parę takich brylantów, takich diamencików aktorskich odkryliśmy w&nbsp;naszym serialu, widzę, jak się rozwijają ich kariery, bo już gramy trzy lata ten serial, więc przewinęły się setki aktorów i&nbsp;epizodystów. Mamy fajną tę obsadę i&nbsp;cieszymy się z&nbsp;tego serialu. Oglądalność „Uroczyska” jest szalenie zadowalająca, więc cieszymy się i&nbsp;chcemy to robić dla&nbsp;tych ludzi jak najlepiej –</i>&nbsp;dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Premiera szóstego sezonu serialu „Uroczysko” w&nbsp;TV4 odbędzie się 31 sierpnia o&nbsp;godz. 20.00.</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Marcelina Zawadzka zwalnia tempo pracy i chce spędzić więcej czasu z synem. W swoim domu w lesie czuje się jak na wakacjach]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15267,marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czuje-sie-jak-na-wakacja</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15267,marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czuje-sie-jak-na-wakacja</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 21:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czu-1787340717.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Marcelina Zawadzka zwalnia tempo po intensywnych miesiącach pracy, by więcej czasu poświęcić synowi i odpocząć w sierpniu. Prezenterka podkreśla, że w domu w lesie czuje się jak na wakacjach i na razie woli Polskę od zagranicznych wyjazdów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Prezenterka zaznacza, że teraz najważniejsze jest dla&nbsp;niej znalezienie odpowiednich proporcji między życiem zawodowym, rodzinnym i&nbsp;chwilami dla&nbsp;siebie. Po intensywnym okresie pracy przyszedł moment na złapanie oddechu i&nbsp;spędzenie czasu z&nbsp;bliskimi. Marcelina Zawadzka nie&nbsp;wyklucza krótkiego wyjazdu do Włoch, jednak zdecydowanie bardziej ciągnie ją do pozostania w&nbsp;Polsce.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, nie&nbsp;zamierza całkowicie rezygnować z&nbsp;aktywności zawodowej, ale po narodzinach dziecka stara się uważniej planować swój czas.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie wszystko mogłam nagrywać naraz, bo zależało mi na tym, żeby znaleźć&nbsp;we wszystkim&nbsp;balans. Nie chciałam wpaść całkowicie w&nbsp;pracę i&nbsp;zapomnieć o&nbsp;tym, co mi przynosi też ogromne szczęście, czyli o&nbsp;moim dziecku –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Marcelina Zawadzka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Prezenterka uspokaja jednak swoich fanów, że nie&nbsp;zabraknie jej w&nbsp;popularnych produkcjach Polsatu. Na razie jednak nie&nbsp;wiadomo, kiedy do emisji trafi autorski cykl jej reportaży „W Polskę jedziemy” w&nbsp;programie „Halo tu Polsat”. Zawadzka odwiedza w&nbsp;nim różne zakątki naszego kraju, przedstawia wyjątkowych ludzi, ich pasje, lokalne tradycje oraz&nbsp;ciekawe inicjatywy społeczne.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zrobiliśmy pewną liczbę odcinków cyklu „W Polskę jedziemy”, na które byliśmy umówieni, i&nbsp;on jest zamrożony, ale nie&nbsp;jest odwołany, więc zobaczymy, co będzie dalej. Skończyliśmy też już nagrywać „Farmę” i&nbsp;chcę troszkę odetchnąć w&nbsp;ten sierpień, popływać w&nbsp;jeziorze –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Marcelina Zawadzka podkreśla, że teraz zwolniła nieco tempo i&nbsp;wykorzystuje sierpień na odpoczynek. Szczególnie ceni sobie spędzanie czasu w&nbsp;swoim domu położonym w&nbsp;lesie, który pozwala jej poczuć wakacyjny klimat nawet wtedy, gdy nadal musi pracować. Na razie nie&nbsp;ma więc sprecyzowanych planów zagranicznych podróży.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie mamy żadnych planów wyjazdowych, może pojedziemy do Włoch, ale Polska jest tak cudowna latem i&nbsp;wiosną, że nie&nbsp;chcę z&nbsp;niej wyjeżdżać. Gdy jestem w&nbsp;domu w&nbsp;lesie, to czuję, jakbym miała ciągle wakacje. Bo nawet gdy pracuję przy komputerze czy jestem z&nbsp;dzieckiem, czy robię inne rzeczy, które wiążą się z&nbsp;pracą, a robię je z&nbsp;lasu, to mam wrażenie, że cały czas mam wakacje, więc dlatego też jestem tak szczęśliwa –</i>&nbsp;dodaje prezenterka.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bartłomiej Kasprzykowski: Aktorów uważa się za lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze. A często przez wiele miesięcy nie mamy pracy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15264,bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniadze-a-czesto-przez-wiel</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15264,bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniadze-a-czesto-przez-wiel</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 21:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniad-1787339616.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bartłomiej Kasprzykowski mówi o trudnej sytuacji aktorów na rynku pracy i apeluje o lepsze zrozumienie zawodów artystycznych. Jego zdaniem wsparcie kultury wymaga wiedzy, a nie stereotypów o „lekkoduchach” zarabiających łatwe pieniądze.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktor zauważa, że trudna sytuacja na rynku pracy nie&nbsp;dotyczy wyłącznie artystów, jednak przedstawiciele innych grup zawodowych mogą korzystać z&nbsp;różnego rodzaju programów pomocowych. Tymczasem każda rozmowa o&nbsp;wsparciu dla&nbsp;środowiska artystycznego natychmiast wywołuje kontrowersje. Zdaniem Bartłomieja Kasprzykowskiego lepsze zrozumienie specyfiki zawodów związanych z&nbsp;kulturą i&nbsp;sztuką może pomóc w&nbsp;wypracowaniu rozwiązań, które odpowiadałyby na realne problemy osób pracujących w&nbsp;tym sektorze. Warto też uwzględnić doświadczenia innych państw.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Bartłomiej Kasprzykowski uważa, że dyskusja na temat wspierania artystów powinna być poprzedzona rzetelną analizą tego, jak takie rozwiązania funkcjonują w&nbsp;innych krajach i&nbsp;jakie przynoszą konsekwencje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zanim ktoś zacznie się wypowiadać na temat wspierania artystów, warto by było trochę ten temat zgłębić, zobaczyć, jak to jest w&nbsp;innych krajach, do czego to doprowadziło, czy to rzeczywiście ma negatywne skutki, czy wręcz przeciwnie –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Bartłomiej Kasprzykowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zdaniem aktora ważne jest również odejście od stereotypowego postrzegania artystów jako osób wykonujących łatwą pracę za wysokie wynagrodzenie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zrozumienie zawodów artystycznych jest potrzebne, bo wydaje mi się, że go nie&nbsp;ma. Często są one uważane za zawody dla&nbsp;lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze. Jest to błędne myślenie, niezgodne z&nbsp;rzeczywistością i&nbsp;warto się na ten temat trochę wyedukować –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, zawody artystyczne wymagają predyspozycji, talentu, odpowiedniego przygotowania i&nbsp;zaangażowania, a brak wiedzy na temat realiów tej pracy prowadzi do niesprawiedliwych ocen.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Edukacja na temat sztuki bardzo mocno kuleje i&nbsp;to od lat, generalnie stąd ten brak wiedzy u nas. Ja nie&nbsp;byłem wyjątkiem, będąc młodym człowiekiem, gdybym nie&nbsp;poszedł w&nbsp;te zawody, pewnie bym myślał podobnie o&nbsp;artystach jako o&nbsp;darmozjadach. Może to wina samych artystów, że nie&nbsp;potrafimy dobrze o&nbsp;tym państwa poinformować, tu się biję w&nbsp;pierś, ale będziemy się starali –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Bartłomiej Kasprzykowski zaznacza, że zawód aktora jest bardzo niestabilny. Mimo dużej popularności i&nbsp;wyrazistych ról na koncie mogą nastąpić długie miesiące bez żadnych propozycji. W takich sytuacjach artyści muszą szukać dodatkowych źródeł dochodu i&nbsp;podejmować się innych zajęć, aby utrzymać się do czasu kolejnego angażu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Kulturę i&nbsp;sztukę czasami trzeba trochę wesprzeć, bo niezależnie od tego, kto z&nbsp;nas jak sobie radzi, jest to tak niepewny zawód, że zdarza się, że czasami nawet po 9–10 miesięcy nie&nbsp;mamy pracy, szukamy jej, jeździmy na taksówkach, dorabiamy sobie różnymi zawodami, żeby dotrwać do kolejnego momentu, w&nbsp;którym znów wyjdziemy na scenę czy znajdziemy się na planie filmowym. Oczywiście nie&nbsp;tylko artyści mają trudne chwile, ale jest bardzo wiele programów, które wspomagają różne zawody, a na nasz temat jest jakaś dziwna awantura –</i>&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ciemnogród wraca do Osieka. 30 lat po pierwszym zlocie Wojciech Cejrowski znów zaprasza na Kociewie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15241,ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15241,ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie</guid>
            <pubDate>Thu, 20 Aug 2026 06:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie-1787201405.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Osiek na Kociewiu znów stanie się Ciemnogrodem. Od 21 do 23 sierpnia jubileuszowy zlot połączy spotkania, koncerty, sport i kino, a jednym z głównych punktów będzie premiera i promocja książki „Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Trzy dni koncertów, spotkań, transmisji na żywo, kina i wydarzeń sportowych. Od 21 do 23 sierpnia Osiek na Kociewiu ponownie stanie się Ciemnogrodem. Jednym z głównych punktów jubileuszowego zlotu będzie „Antysystem”, najnowsza książka Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego, która dopiero miała swoją premierę.</strong></p><p style="text-align:justify;">Pierwszy Zlot Ciemnogrodu odbył się w Osieku w 1996 roku, w czasie głośnych sporów wokół Wojciecha Cejrowskiego i programu „WC Kwadrans”. Na to wydarzenie przyjechało wówczas około 15 tysięcy osób. Kolejne edycje organizowano do 1999 roku.</p><p style="text-align:justify;">30 lat po pierwszym zlocie Cejrowski ponownie zaprasza do rodzinnego Osieka. Tegoroczna edycja potrwa trzy dni i połączy publicystykę, muzykę, kino, sport i spotkania z gośćmi.</p><p style="text-align:justify;">Sam Cejrowski podkreśla, że Ciemnogród nie jest partią polityczną ani ruchem społecznym. Opisuje go jako środowisko ludzi przywiązanych do tradycyjnych, religijnych i patriotycznych wartości. Zlot nazywa „spotkaniem rodzinnym takich ludzi”.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>„Antysystem” ważnym punktem pierwszego dnia</strong></p><p style="text-align:justify;">Piątek 21 sierpnia będzie mocno związany z najnowszą książką Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego. O godz. 13.00 w ogrodzie Domu Pielgrzyma zaplanowano poświęcenie „Antysystemu”, a godzinę później rozpocznie się „Antysystem” z Pawłem Lisickim na żywo. Po poświęceniu książki będzie możliwość uzyskania podpisów Autorów.</p><p style="text-align:justify;">Książka, wydana przez Fabrykę Słów, podejmuje najważniejsze spory polityczne ostatnich lat. Donald Trump, wojna na Ukrainie, przyszłość Unii Europejskiej, migracja, bezpieczeństwo, wolność słowa i polska polityka prowadzą autorów do pytań o władzę, interes państwa i kierunek zmian zachodzących na Zachodzie.</p><p style="text-align:justify;">Wojciecha Cejrowskiego nie trzeba szerzej przedstawiać. Podróżnik, pisarz, dziennikarz i twórca „Boso przez świat” od lat komentuje także wydarzenia polityczne i społeczne. Paweł Lisicki jest publicystą i pisarzem, autorem książek poświęconych polityce, religii i przemianom współczesnego Zachodu. Charakter ich najnowszej publikacji dobrze oddaje hasło: „O wszystkim bez kompromisów”.</p><p style="text-align:justify;">Obecność „Antysystemu” w programie jubileuszowego Ciemnogrodu dobrze wpisuje się w charakter wydarzenia. Trzy dekady temu Ciemnogród wyrósł z atmosfery ostrych sporów o media, politykę i wartości. Dziś Cejrowski i Lisicki wracają do podobnych pytań, choć już w zupełnie innej rzeczywistości politycznej.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Cejrowski, Lisicki, Skowroński i trzy dni wydarzeń</strong></p><p style="text-align:justify;">Piątkowy program rozpocznie o godz. 12.00 konferencja prasowa. Po wydarzeniach związanych z „Antysystemem” zaplanowano „Studio Dziki Zachód” z Krzysztofem Skowrońskim oraz program „Rachoń i Cejrowski” na żywo w Telewizji Republika. Wieczorem odbędą się nauka gry w palanta, mecz pokazowy oraz plenerowy pokaz filmu „Dalej Jazda 2”.</p><p style="text-align:justify;">Sobota rozpocznie się porannym pasmem z Wojciechem Cejrowskim w Ciemnogród TV. W ciągu dnia odbędą się bieg, marsz Nordic Walking, rajd rowerowy wokół Jeziora Kałębie i regaty. Otwarciu wystawy poświęconej 45. rocznicy zdobycia przez Polaków Kanionu Colca będzie towarzyszyć obecność Jerzego Majcherczyka. Zaplanowano także spotkania i pokazy filmowe.</p><p style="text-align:justify;">Wieczorem na scenie wystąpią m.in. Paweł Bączkowski, MILO Ensemble, Andrzej Trojak i Grupa Furmana, Alicja Boncol &amp; Koalicja, Cezary Makiewicz &amp; Koltersi oraz Mariachi Los Amigos. Po koncertach odbędzie się pokaz fajerwerków i potańcówka w remizie.</p><p style="text-align:justify;">W niedzielę o godz. 12.00 spod kościoła św. Rocha wyruszy procesja do Amfiteatru Łąkowego, gdzie o godz. 12.20 rozpocznie się plenerowa msza.</p><p style="text-align:justify;">Ciemnogród 2026 odbędzie się w Osieku koło Skórcza, na Kociewiu, nad Jeziorem Kałębie. 30 lat po pierwszym zlocie wydarzenie wraca do swojej historii, ale w nowej formule, a „Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego będzie jednym z najważniejszych punktów jego pierwszego dnia. „Antysystem” jest już dostępny w sprzedaży, m.in. w Świecie Książki:<br><a href="https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html">https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html</a></p><p style="text-align:justify;">Więcej informacji o zlocie dostępnych jest na stronie organizatora: <a href="https://ciemnogrod.pl/">https://ciemnogrod.pl/</a>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie tylko luksus. Odkryj nieznane oblicze emiratów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15236,nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15236,nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 20:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow-1787166206.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Szardża, sąsiad Dubaju, pokazuje inne oblicze Emiratów: mniej luksusu, więcej kultury, historii i literatury. Od Heart of Sharjah po największe targi książki na świecie - to kierunek dla tych, którzy chcą poznać ZEA naprawdę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Większość turystów lecących do Emiratów zaczyna i kończy podróż w Dubaju. Tymczasem kilkadziesiąt minut drogi dalej znajduje się miejsce, które od pięciu lat organizuje największe targi książki na świecie i buduje swoją pozycję jako kulturalna stolica ZEA. Szardża udowadnia, że Emiraty można odkrywać nie tylko przez pryzmat luksusu, ale także literatury, sztuki i historii.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Spacer po odrestaurowanej dzielnicy Heart of Sharjah, gdzie wąskie uliczki prowadzą między tradycyjnymi domami, muzeami i warsztatami rzemieślników. Wizyta w House of Wisdom - nowoczesnej bibliotece przypominającej futurystyczne centrum kultury. Zakupy na historycznych soukach zamiast w galeriach handlowych. Rejs łodzią dhow, wieczór przy Al Majaz Waterfront albo wyprawa na pustynię Mleiha. Tak wygląda dzień w Szardży - emiracie, który zamiast spektakularnych atrakcji stawia na spokojniejsze tempo i doświadczenie lokalnej kultury.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Stolica kultury i literatury</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża graniczy z Dubajem, dlatego wizytę w obu emiratach można łatwo połączyć podczas jednego wyjazdu. Różnica między nimi jest jednak wyraźna. Dopełniając rozmach i nowoczesność Dubaju, Szardża przyciąga historią, kulturą oraz kameralną atmosferą, która pozwala lepiej zrozumieć tożsamość Emiratów. Działają tu liczne muzea poświęcone m.in. cywilizacji islamskiej, kaligrafii, sztuce i lokalnemu dziedzictwu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża konsekwentnie buduje swój wizerunek „kulturalnej stolicy ZEA”. Od ponad 40 lat emirat organizuje Międzynarodowe Targi Książki w Szardży, przez 5 lat z rzędu uznawane za największe targi książki na świecie. Polska również pojawiła się na wydarzeniu - zadebiutowała jako wystawca narodowy w 2015 roku.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Listopad zapowiada nadejście chłodniejszego okresu w Szardży i jest jednym z najlepszych momentów na odwiedzenie emiratu. To właśnie wtedy odbywają się Targi Książki w Szardży. Dla turystów to wyjątkowa okazja, by uczestniczyć w wydarzeniach i spotkaniach autorskich, a przy okazji zwiedzić historyczne dzielnice i pustynne krajobrazy emiratu” - mówi Ahmed Bin Rakkad Al Ameri, CEO&nbsp;</strong></span><a href="https://sba.gov.ae/"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Sharjah Book Authority</strong></span></a><span style="color:#212121;"><strong>. To właśnie SBA odpowiadało za obecność Szardży w roli Gościa Honorowego na minionych Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Muzea, pustynia i targi zamiast galerii handlowych</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Najlepszym miejscem na rozpoczęcie podróży jest Heart of Sharjah - odrestaurowana dzielnica z dawnymi rezydencjami kupieckimi, muzeami i warsztatami lokalnego rzemiosła. Niedaleko znajdują się historyczne bazary: Blue Souk oraz bardziej kameralny Souk Al Arsah, gdzie można znaleźć biżuterię, perskie dywany, antyki, przyprawy i tradycyjne wyroby.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża oferuje jednak znacznie więcej niż muzea i zabytki. Na Al Noor Island można spacerować po ogrodach i podziwiać instalacje artystyczne, a Al Majaz Waterfront wieczorami przyciąga pokazami fontann i widokiem na lagunę. Poza miastem czekają pustynne krajobrazy Mleiha. W tym regionie znajduje się także obszar archeologiczny Faya Palaeolandscape, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z kolei na wschodnim wybrzeżu, w rejonie Kalby i Khor Fakkan, można odpocząć na plażach nad Zatoką Omańską lub popłynąć kajakiem przez lasy namorzynowe.</span></p><p><span style="color:#212121;">W kalendarzu emiratu przez cały rok znajdują się wydarzenia, które przyciągają miłośników sztuki i literatury z całego świata - od Sharjah Biennial i Targów Książki po Xposure International Photography and Film Festivals, wystawy oraz spotkania z twórcami.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tym, co wyróżnia Szardżę na tle emiratów, jest umiejętność łączenia historii z nowoczesnością. Z jednej strony pieczołowicie odnawia historyczne dzielnice i chroni dziedzictwo, z drugiej rozwija jedną z najciekawszych scen sztuki współczesnej w regionie. Kultura nie jest tu muzealnym eksponatem, ale żywą częścią miasta.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kulturalna podróż do Szardży zaczęła się w Warszawie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W 2026 roku Szardża była Gościem Honorowym Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Jej obecność w Polsce była częścią rozwijającej się współpracy pomiędzy polskimi i emirackimi wydawcami, tłumaczami, instytucjami kultury oraz środowiskami akademickimi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Teraz Szardża zaprasza nas do siebie. Nie tylko jako czytelników zainteresowanych arabską literaturą, lecz przede wszystkim jako podróżników otwartych na kulturę, historię i bardziej świadomy sposób odkrywania świata.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Szardża oferuje absolutnie unikatowe doświadczenie - podróż, po której pozostaje poczucie, że naprawdę poznało się część historii i kultury Emiratów. Serdecznie zapraszamy do odkrycia Szardży osobiście” - podsumowuje Al Ameri.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Sharjah Book Authority</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Adam Bobik: Streaming otwiera drzwi do kariery młodym aktorom. Teraz jest dużo łatwiej zaistnieć w zawodzie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15233,adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-zawodzie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15233,adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-zawodzie</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 10:09:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-z-1787127086.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Adam Bobik podkreśla, że streaming i boom na seriale ułatwiają młodym aktorom start w branży. Sam gra w „KLUBIE” – nowatorskim serialu Warszawskiej Szkoły Filmowej, który łączy debiutantów z doświadczonymi aktorami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Zdaniem Adama Bobika początkujący aktorzy i&nbsp;reżyserzy teraz mają znacznie więcej możliwości, by zaistnieć w&nbsp;branży. Rozwój platform streamingowych i&nbsp;duża liczba realizowanych produkcji sprawiają, że zapotrzebowanie na nowe twarze jest większe niż przed laty. Aktor zagra jedną z&nbsp;ról w&nbsp;serialu „KLUB” w&nbsp;reżyserii Macieja Ślesickiego. To pierwszy w&nbsp;historii Warszawskiej Szkoły Filmowej projekt, który zastępuje tradycyjny dyplom aktorski pełnoprawną, profesjonalną produkcją.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Adam Bobik zwraca uwagę, że różnica między jego debiutem a startem zawodowym obecnych adeptów aktorstwa wynosi zaledwie około dekady, mimo to warunki na rynku wyraźnie się zmieniły. Szczególnie duży kontrast widać w&nbsp;porównaniu z&nbsp;latami 90.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W&nbsp;dzisiejszych czasach, gdy jest ogrom platform streamingowych i&nbsp;produkuje się dużo seriali i&nbsp;filmów, chyba jest większa szansa i&nbsp;łatwiej zaistnieć w&nbsp;tym zawodzie. Między mną debiutującym a obecnymi debiutantami jest zaledwie 10 lat różnicy, więc to nie&nbsp;jest ogrom czasu. Myślę, że na pewno jest łatwiej niż w&nbsp;latach 90., gdzie tych produkcji w&nbsp;Polsce było zdecydowanie mniej –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Adam Bobik.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktora będzie można oglądać w&nbsp;nowatorskim serialu „KLUB” składającym się z&nbsp;odcinków kręconych na jednym ujęciu. Punktem wyjścia dla&nbsp;fabuły tej produkcji stały się wydarzenia, które miały miejsce w&nbsp;Paryżu, kiedy terroryści zajęli Club Bataclan. W serialu reżyserowanym przez&nbsp;Macieja Ślesickiego dramat bohaterów rozgrywa się jednocześnie w&nbsp;zamkniętej przestrzeni i&nbsp;w cyfrowej rzeczywistości. Bobik chwali ten projekt, bo zamiast tradycyjnego egzaminu studenci Warszawskiej Szkoły Filmowej biorą udział w&nbsp;pełnoprawnym serialu, zdobywając doświadczenie w&nbsp;warunkach zbliżonych do pracy na rynku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jest to dyplom trzeciego roku aktorskiego, więc większość obsady to są adepci aktorstwa. Cała ekipa też jest powiązana ze środowiskiem Warszawskiej Szkoły Filmowej, zdjęcia kręcimy w&nbsp;obiekcie, wszystko kręcimy w&nbsp;mastershotach, więc myślę, że czegoś takiego jeszcze na świecie nie&nbsp;było –&nbsp;</i>mówi Adam Bobik.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jednym z&nbsp;charakterystycznych elementów tej produkcji jest połączenie pracy doświadczonych aktorów (Adam Bobik, Piotr Zelt) z&nbsp;osobami dopiero rozpoczynającymi zawodową drogę (Sonia Trzewikowska, Filip Denicki, Krzysztof Adamski). Adam Bobik zapewnia, że bardzo ceni takie produkcje, na których planie&nbsp;spotykają się aktorzy różnych pokoleń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W „KLUBIE” gram jedną z&nbsp;ról, zresztą też jestem absolwentem Warszawskiej Szkoły Filmowej. Fajnie pracuje mi się z&nbsp;młodymi aktorami, ponieważ jest w&nbsp;nich świeżość i&nbsp;zapał. Chociaż ciągle mi się wydaje, że sam jestem młodym aktorem i&nbsp;wciąż się uczę –</i>&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ewa Wachowicz: W telewizji ciągle się coś zmienia. Niezmienna jest tylko prognoza pogody i wiecznie młody Ibisz]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15212,ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-mlody-ibisz</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15212,ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-mlody-ibisz</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 21:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-1786995344.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ewa Wachowicz podkreśla, że w telewizji nic nie trwa wiecznie, poza prognozą pogody i „wiecznie młodym” Ibiszem. Prezenterka żegna duet z „Halo tu Polsat”, chwali nową prowadzącą Idę Nowakowską i zapowiada kolejne projekty w Polsacie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Prezenterka cieszy się, że w&nbsp;„Halo tu Polsat” miała okazję współpracować z&nbsp;Krzysztofem Ibiszem i&nbsp;jest mu wdzięczna za to, że w&nbsp;każdej sytuacji mogła liczyć na jego wsparcie. Zauważa też, że widzowie przyzwyczajają się do konkretnych twarzy i&nbsp;duetów, a jednocześnie oczekują świeżości. Nowi prowadzący wnoszą bowiem do znanego formatu inną energię i&nbsp;temperament.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ewa Wachowicz jest pełna uznania dla&nbsp;pracy Krzysztofa Ibisza. Docenia jego telewizyjne doświadczenie, doskonałą organizację pracy i&nbsp;umiejętność odnalezienia się w&nbsp;każdej sytuacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Krzysiu jest cudownym fachowcem, tak że uwielbiałam prowadzić z&nbsp;nim poranki. Wpadał do garderoby, wyciągał scenariusz, zaczynał dzielenie tekstu i&nbsp;po prostu robił to perfekcyjnie. Był dobrym partnerem i&nbsp;również męskim ramieniem. Szłam za nim i&nbsp;mnie się to niesamowicie podobało, że on tutaj rozdaje role. Ale też były sytuacje, kiedy ja się w&nbsp;jakimś temacie lepiej czułam i&nbsp;wtedy całkowicie mi go oddawał. Mieliśmy też system znaków, dotknięć i&nbsp;gestów, dzięki którym mogliśmy się porozumiewać. Naprawdę super się pracuje z&nbsp;Krzyśkiem –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Ewa Wachowicz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ten duet to już jednak przeszłość. W porannym weekendowym paśmie Polsatu następują bowiem zmiany. Do zespołu gospodarzy już dołączyła Ida Nowakowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ida fantastycznie poprowadziła ramówkę Polsatu, więc absolutnie super sprawdzi się w&nbsp;poranku „Halo tu Polsat” –&nbsp;</i>mówi prezenterka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ewa Wachowicz podkreśla, że kariera w&nbsp;telewizji rzadko przebiega według jednego, niezmiennego scenariusza. Jedne formaty&nbsp;się&nbsp;kończą, inne się zaczynają, a doświadczenie zdobyte wcześniej pozostaje. Pozwala podejmować kolejne wyzwania i&nbsp;realizować nowe projekty.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Telewizja jest takim medium, w&nbsp;którym wszystko się zmienia, może poza&nbsp;tym, że zawsze jest prognoza pogody i&nbsp;zawsze jest wiecznie młody Ibisz. Coś ma swój początek, coś ma swój koniec, przynajmniej dla&nbsp;mnie, i&nbsp;to są naturalne rzeczy w&nbsp;telewizji. Ja pracuję w&nbsp;telewizji Polsat od samego początku. Zaczynałam od tego, że prowadziłam studio niedzielne, później był teleturniej „100% dla&nbsp;stu”, później „Top Chef”, czyli mój ukochany format –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jej zawodowa droga pokazuje, że telewizja wymaga elastyczności i&nbsp;gotowości na nowe wyzwania. Teraz Ewa Wachowicz skupia się na realizacji kolejnych odcinków swojego autorskiego programu „Ewa gotuje”. Premiera na antenie telewizji Polsat już we wrześniu. W planach jest także nowy projekt: „Ewa buduje”.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Elżbieta Romanowska: Nie wiem, jak można nie lubić „Rancza”. Udział w tym serialu to była dla mnie przygoda życia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15211,elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-przygoda-zycia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15211,elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-przygoda-zycia</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 21:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-p-1786995066.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Elżbieta Romanowska z sentymentem wspomina „Ranczo”, które nazywa przygodą życia. W nowych odcinkach kultowego serialu nie wróci jednak jako Jola Pietrek, bo produkcja nie zaproponowała jej udziału.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktorka podkreśla, że ma do tego kultowego serialu duży sentyment, bo był ważnym etapem w&nbsp;jej karierze zawodowej i&nbsp;jednym z&nbsp;ciekawszych doświadczeń. Teraz Elżbieta Romanowska co prawda nie&nbsp;narzeka na brak propozycji zawodowych, jednak nie&nbsp;wróci już do roli Joli w&nbsp;nowych odcinkach „Rancza”. Jak zaznacza, jej nieobecność nie&nbsp;jest związana z&nbsp;nadmiarem zawodowych obowiązków.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po prawie 10 latach przerwy kultowy serial „Ranczo” powróci z&nbsp;11. sezonem zatytułowanym „Ranczo. Zemsta wiedźm”. Telewizja Polska zamówiła sześć premierowych odcinków, które mają stanowić spójną opowieść domykającą losy mieszkańców Wilkowyj. Zdjęcia ruszyły w&nbsp;czerwcu. W nowych odcinkach ponownie pojawi się wielu dobrze znanych bohaterów, zabraknie jednak Joli Pietrek.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mojej postaci nie&nbsp;będzie, to znaczy mnie tam nie&nbsp;będzie. Nie&nbsp;został mi zaproponowany powrót Joli jako postaci, więc mnie tam na pewno państwo nie&nbsp;zobaczycie –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Elżbieta Romanowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka zaznacza, że nie&nbsp;jest to spowodowane jej napiętym grafikiem. Ona była gotowa stawić się na planie, jednak nikt z&nbsp;produkcji nie&nbsp;odezwał się do niej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie, absolutnie, to nie&nbsp;przez moje zajętości zawodowe&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Elżbieta Romanowska nie&nbsp;ukrywa, że lubiła „Ranczo” i&nbsp;ucieszyła się na wieść o&nbsp;kontynuacji tego serialu. Miło wspomina współpracę z&nbsp;ekipą realizującą, dlatego żałuje, że niedane jest jej ponownie być częścią tego projektu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie wiem, jak można nie&nbsp;lubić tego serialu. Dla mnie to była fantastyczna przygoda, która zakończyła się 10 lat temu. Miałam przyjemność pracować ze znakomitymi aktorami, z&nbsp;cudownym reżyserem i&nbsp;nie ukrywam, że to była przygoda życia. Natomiast przez&nbsp;te 10 lat też wiele się zmieniło, teraz czas na inne, nowe wyzwania, więc akurat na brak propozycji nie&nbsp;narzekam&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wyjątkowe wydarzenie - ślub flisaczy - atrakcją 10. Festiwalu Wisły w Toruniu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15195,wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15195,wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu</guid>
            <pubDate>Sat, 15 Aug 2026 22:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu-1786826212.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ślub flisaka i flisaczki stał się jednym z najgłośniejszych momentów 10. Festiwalu Wisły w Toruniu. Na tle panoramy miasta uroczystość połączono z paradą łodzi z pochodniami, podkreślając tradycje nadwiślańskich miast i ludzi związanych z rzeką.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Ślub flisaka i flisaczki, biorących udział w 10. Festiwalu Wisły, był wyjątkowym wydarzeniem, które uświetniło tegoroczną edycję święta największej polskiej rzeki.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Na tle ikonicznej panoramy Torunia prezydent tego miasta, Paweł Gulewski, udzielił ślubu flisaczej parze. Uroczystość uatrakcyjniła parada łodzi z pochodniami” - mówi Marcin Karasiński, dyrektor Festiwalu Wisły.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tegoroczny Festiwal Wisły to dziesiąta edycja tego kulturowego wydarzenia, które promuje dziedzictwo kulturowe Wisły i nadwiślańskich miast portowych. Przypomina on historię tych ośrodków i ludzi związanych od wieków z największą polską rzeką.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
