<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl/179/kultura" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - KULTURA - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly/179/kultura</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sun, 30 Aug 2026 16:21:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Marcelina Zawadzka dojeżdżała na plan „Farmy” 300 km dziennie. „W moim domu w lesie czuję się najbezpieczniej na świecie”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15361,marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbezpieczniej-na-swiecie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15361,marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbezpieczniej-na-swiecie</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Aug 2026 16:21:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-marcelina-zawadzka-dojezdzala-na-plan-farmy-300-km-dziennie-w-moim-domu-w-lesie-czuje-sie-najbez-1788099840.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Marcelina Zawadzka wraca do „Farmy” mimo codziennych dojazdów niemal 300 km do Żyrardowa. Prezenterka zapowiada najbardziej nieprzewidywalny sezon i podkreśla, że łączenie pracy z macierzyństwem daje jej dziś największą satysfakcję.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><strong>Dokładna data premiery szóstego&nbsp;sezonu „Farmy” nie&nbsp;została jeszcze oficjalnie ogłoszona. Prawdopodobnie program powróci na antenę Polsatu na początku przyszłego roku. Natomiast Marcelina Zawadzka już teraz zdradza, że w&nbsp;nowej odsłonie formatu będzie sporo nowych rozwiązań, które dostarczą widzom wielu emocji. Prezenterka cieszy się, że będąc mamą, nadal może się spełniać zawodowo. I choć na plan dojeżdżała niemal 300 km, to satysfakcja z&nbsp;pracy rekompensowała jej każdy wysiłek.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Marcelina Zawadzka przyznaje, że twórcy kolejnego sezonu „Farmy” przygotowali dla&nbsp;widzów sporo niespodzianek i&nbsp;nawet osoby dobrze znające format mogą zostać zaskoczone rozwojem wydarzeń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Niespodzianka będzie przede wszystkim bardzo duża już na samym początku, bo będzie to całkiem inna jakość „Farmy”. Jedyne, co mogę zdradzić, to na pewno to, że będzie przewrotnie i&nbsp;się człowiek zastanawia, co może być jeszcze przewrotnego w&nbsp;szóstej edycji, a okazuje się, że może. To będzie coś, co będzie trzymało nas wszystkich w&nbsp;dużym napięciu. Tylu nieprzewidywalnych momentów nie&nbsp;mieliśmy w&nbsp;żadnej innej edycji. Można by więc nazwać tę „Farmę” najbardziej nieprzewidywalną i&nbsp;zaskakującą. Będzie ona napakowana dużą liczbą ciekawych wątków i&nbsp;zdarzeń –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Marcelina Zawadzka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Na nagrania do Żyrardowa musiała dojeżdżać niemal 300 km. Jednak dzięki możliwości ominięcia najbardziej zatłoczonych odcinków trasa nie&nbsp;była dla&nbsp;niej aż&nbsp;tak uciążliwa.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Mam dom w&nbsp;lesie, który jakiś czas temu odziedziczyłam po rodzicach i&nbsp;w tym miejscu czuję&nbsp;się&nbsp;najlepiej i&nbsp;najbezpieczniej na świecie. I właśnie stamtąd dojeżdżałam za każdym razem na plan. Cały czas byłam na stand-by’u i&nbsp;jak mówili, że mam przyjechać, to przyjeżdżałam. To jest prawie 300 km, ale jest blisko, 15 minut do autostrady A1. Omijałam korek trójmiejski, tak samo omijałam Warszawę, więc ta trasa była fajna i&nbsp;nie aż&nbsp;tak wymagająca. Potrafiłam więc pojechać rano, nagrać program i&nbsp;wrócić wieczorem do syna –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Marcelina Zawadzka z&nbsp;dużą satysfakcją mówi również o&nbsp;możliwości łączenia kariery zawodowej z&nbsp;macierzyństwem. Powrót do pracy po narodzinach dziecka był dla&nbsp;niej ważnym doświadczeniem i&nbsp;pozwolił jej realizować się jednocześnie w&nbsp;życiu prywatnym i&nbsp;zawodowym. Jest też wdzięczna ekipie realizującej program za to, że mogła liczyć na jej wsparcie i&nbsp;wyjątkową wyrozumiałość.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Gdy zostałam zaangażowana jako świeża mama, było to dla&nbsp;mnie bardzo mobilizujące i&nbsp;nobilitujące, że mogę się spełniać jako mama oraz&nbsp;jako prowadząca. Bardzo się cieszę, że mogłam połączyć te światy. W wieku 35 lat urodziłam dziecko, więc bardzo się cieszę, że w&nbsp;ogóle je mam i&nbsp;że dalej mam telewizję. Ogarnia mnie wzruszenie i&nbsp;mam wrażenie, że jestem teraz najszczęśliwsza, kiedykolwiek byłam, gdy byłam sama czy pracowałam przy innych programach. Nigdy nie&nbsp;czułam się tak przepełniona miłością, akceptacją i&nbsp;spokojem jak teraz, więc to jest przepiękny czas w&nbsp;moim życiu, za który bardzo dziękuję też produkcji –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Gospodyni „Farmy” wspomina, że na plan zdjęciowy poprzedniej edycji zabierała ze sobą synka, bo wtedy jeszcze karmiła piersią.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);"><i>– Teraz Leonidas ma 18 miesięcy i&nbsp;już skończyłam go karmić, więc zostawiałam go z&nbsp;moimi rodzicami albo z&nbsp;Maxem, w&nbsp;domku w&nbsp;lesie, żeby miał więcej spokoju i&nbsp;żebym ja też mogła się skupić na pracy. W tamtym roku miałam mniej wejść do programu i&nbsp;dużo mniej zajętości telewizyjnych, programowych i&nbsp;przyjeżdżałam z&nbsp;małym –&nbsp;</i>dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(85,85,85);">Z&nbsp;danych Nielsen Audience Measurement wynika, że piąty sezon reality show „Farma” śledziło w&nbsp;Polsacie średnio 1,2 mln widzów.&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Lato w rytmie festiwali - dlaczego Polacy nie wyobrażają sobie wakacji bez muzyki?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15346,lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15346,lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 11:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-lato-w-rytmie-festiwali-dlaczego-polacy-nie-wyobrazaja-sobie-wakacji-bez-muzyki-1787995118.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Lato w Polsce coraz częściej wyznaczają festiwale muzyczne, które dla wielu stały się wakacyjną tradycją. Najnowszy raport biletyna.pl pokazuje, jakie emocje budzą, które imprezy są najgłośniejsze w sieci i dlaczego Polacy wracają pod scenę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;">Dla jednych to zabawa pod sceną i nocne rozmowy na polu namiotowym, dla innych chwile wzruszenia podczas koncertu ulubionego artysty. Najnowszy&nbsp;</span><a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#3F51B5;">raport biletyna.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;pokazuje, jak letnie festiwale zakorzeniły się w naszych zwyczajach i jakie budzą emocje.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Festiwalowe emocje przyciągają nas jak magnes</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Letnie festiwale muzyczne w Polsce już dawno przestały być zwykłą weekendową rozrywką - wynika z raportu serwisu biletyna.pl przygotowanego we współpracy z Brand24 i agencją Elephate. Aż 2 na 3 badanych, którzy mają za sobą festiwalowe doświadczenia, w tym sezonie powróciło pod scenę lub planuje to zrobić. Dla części z nich stało się to nawet coroczną tradycją.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badanie ankietowe pokazuje, że podczas takich wydarzeń najczęściej towarzyszą nam radość, wolność i ekscytacja, ale nie brakuje również osób, które odczuwają wzruszenie oraz poczucie wspólnoty. Choć dobre wspomnienia wiążą się przede wszystkim z samymi koncertami, dla festiwalowiczów znaczenie mają także czynniki wokół nich, np. atmosfera, towarzystwo czy sceneria.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>O tych festiwalach jest najgłośniej w internecie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nowa edycja festiwalowego raportu to także ranking imprez, które w ciągu 12 miesięcy miały największy rozgłos w sieci. Na szczycie zestawienia znalazł się Open’er Festival, który wygenerował zasięg na poziomie 78,8 mln przy 2,5 tys. wzmianek. Jednocześnie Open’er został królem social mediów, skąd pochodzi zdecydowana większość jego zasięgu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tuż za nim uplasowała się trasa festiwalowa Męskiego Grania, która w porównaniu z zeszłorocznym rankingiem straciła fotel lidera zasięgu (67,7 mln). Pozostaje jednak numerem 1 pod względem liczby wzmianek - to właśnie o Męskim Graniu najczęściej pisano na portalach internetowych i dyskutowano w mediach społecznościowych. Podium zamyka Top of the Top Sopot Festival z wynikiem 64,8 mln zasięgu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jakiego rodzaju festiwale preferujemy?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Festiwale, które łączą różne gatunki muzyczne, mają zdecydowanie największy rozgłos i odpowiadają za aż 77% całkowitego zasięgu w internecie. Choć w całym rankingu znajdziemy sporo wydarzeń gatunkowych dla fanów rapu, elektroniki, rocka czy muzyki alternatywnej, w czołowej dziesiątce pojawiły się tylko dwie imprezy o konkretnym profilu muzycznym - CLOUT Festival (rap) oraz Pol'and'Rock.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pod względem formuły preferencje Polaków są jednak zróżnicowane - respondenci mocno podzielili się na zwolenników wielkich imprez z polami namiotowymi, miejskich eventów, tras festiwalowych oraz nieco bardziej kameralnych wydarzeń. Choć zainteresowanie skupia się wokół kilku największych imprez, ankietowani w swoich wypowiedziach coraz częściej doceniają też te mniejsze.</span></p><p><span style="color:#212121;">„Wiele mniejszych, niszowych festiwali przyciąga uwagę nie samymi nazwiskami, lecz niepowtarzalnym klimatem, miejscem i społecznością, która buduje się wokół nich przez lata” - podkreśla Jakub Wicher, E-commerce Manager z biletyna.pl.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pełny raport dostępny jest na blogu biletyna.pl:&nbsp;</span><a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#3F51B5;">https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: biletyna.pl</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Po Prostu Damian: Dziennie do streamingu wpada 50 tys. kawałków zrobionych przez AI. To obniża morale tym, którzy sami piszą utwory i inwestują w nie duże pieniądze]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15305,po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-morale-tym-ktorzy-sami-pisza</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15305,po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-morale-tym-ktorzy-sami-pisza</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 19:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-po-prostu-damian-dziennie-do-streamingu-wpada-50-tys-kawalkow-zrobionych-przez-ai-to-obniza-moral-1787677639.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Po Prostu Damian alarmuje, że do serwisów streamingowych codziennie trafia nawet 50 tys. utworów tworzonych przez AI, co jego zdaniem obniża morale artystów inwestujących w autorską muzykę. Wokalista apeluje o regulacje i jasne oznaczanie takich nagrań, bo człowieka — jak podkreśla — sztuczna inteligencja nie zastąpi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Wokalista nie&nbsp;kryje swojego niezadowolenia z&nbsp;faktu, że nowe technologie zamiast wspierać proces twórczy w&nbsp;muzyce, coraz częściej stają się narzędziem zastępującym człowieka. Utwory, a nawet płyty w&nbsp;całości wygenerowane przez&nbsp;AI trafiają na platformy streamingowe, a stojące za nimi wytwórnie zarabiają ogromne pieniądze. Po Prostu Damian uważa, że wykonawcy inwestujący czas, pieniądze i&nbsp;emocje w&nbsp;tworzenie autorskiej muzyki i&nbsp;walczący o&nbsp;uwagę słuchaczy, miejsca na playlistach i&nbsp;w algorytmach promujących muzykę są w&nbsp;tej sytuacji na przegranej pozycji.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mimo tych obaw piosenkarz nie&nbsp;zamierza rezygnować z&nbsp;własnej drogi. Stawia na rozwój, kolejne premiery, szuka nowych pomysłów na siebie i&nbsp;sposobów, by trafiać do szerszego grona odbiorców.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Cały czas w&nbsp;największych stacjach radiowych leci mój ostatni utwór „Mamy czas”, który wydałem w&nbsp;październiku tamtego roku. Przez pewien okres zrobiłem sobie lekką przerwę muzyczną, a teraz nagrałem nowy utwór, ale chyba&nbsp;poczekam&nbsp;z&nbsp;premierą do września, bo teraz jest sezon ogórkowy. Natomiast mam w&nbsp;planach różne rzeczy, które może jeszcze bardziej spodobają się Polakom, ale nigdy nie&nbsp;skręcę w&nbsp;disco polo –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Po Prostu Damian.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wokalista nie&nbsp;kryje zaniepokojenia tym, że rozwój sztucznej inteligencji coraz mocniej zmienia rynek muzyczny i&nbsp;stawia artystów przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Do serwisów streamingowych każdego dnia trafiają bowiem tysiące utworów wygenerowanych przez&nbsp;AI, które konkurują z&nbsp;autorską twórczością.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie ukrywam, że&nbsp;delikatnie&nbsp;załamało mnie AI i&nbsp;to, że mnóstwo artystów idzie w&nbsp;tę złą stronę. Każdy korzysta z&nbsp;AI i&nbsp;dziennie wpada do Spotify i&nbsp;innych serwisów 50 tys. kawałków, które są robione przez&nbsp;sztuczną inteligencję. To więc obniżyło morale tym, którzy inwestują w&nbsp;utwory, bo one nie&nbsp;są tanie, to nie&nbsp;jest 2, 3 czy 4 tys. zł, tylko o&nbsp;wiele więcej, już nie&nbsp;mówiąc o&nbsp;marketingu i&nbsp;całej otoczce czy teledysku&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wokalista zauważa, że są już dostępne płyty w&nbsp;całości wygenerowane przez&nbsp;AI, a co za tym idzie, wielomiesięczna praca prawdziwych artystów nad utworami i&nbsp;kosztowne produkcje coraz częściej przegrywają z&nbsp;materiałami tworzonymi znacznie szybciej i&nbsp;taniej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Już są takie płyty, ludzie tego słuchają przez&nbsp;streamingi i&nbsp;wytwórnia na „K” zarabia na tym ogromne pieniądze, ponad 200 tys., nie&nbsp;wiem, czy złotych, czy dolarów. A my musimy się mocno starać, żeby wejść na te edytorskie playlisty typu Polskie Hity, New Music Friday Polska i&nbsp;tak dalej, żeby cokolwiek z&nbsp;tego uzyskać, a tutaj piosenki śpiewane są przez&nbsp;sztuczną inteligencję, aranże, linie melodyczne również powstają dzięki niej&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po Prostu Damian uważa, że można wykorzystywać nowe technologie w&nbsp;pracy nad nowymi utworami, ale powierzanie wykonania całej pracy AI jest dla&nbsp;niego nie&nbsp;do zaakceptowania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Możemy używać narzędzia AI do pomocy, czyli przykładowo: mamy pomysł na utwór, ale nie&nbsp;do końca wiemy, jak to mogłoby zabrzmieć, to wtedy możemy sobie z&nbsp;tego korzystać, ale nie&nbsp;tak, że mamy całe utwory zbudowane przez&nbsp;sztuczną inteligencję. Dla mnie to jest jakaś parodia. Poza tym komputer za nas nie&nbsp;wyartykułuje, nie&nbsp;da emocji i&nbsp;wielu, wielu innych, to jest już kwestia człowieka i&nbsp;tutaj akurat AI nas nie&nbsp;zastąpi –</i>&nbsp;tłumaczy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jego zdaniem w&nbsp;przypadku materiałów wygenerowanych przez&nbsp;AI brakuje przejrzystości. Odbiorcy często nie&nbsp;wiedzą, czy słuchają utworu stworzonego przez&nbsp;człowieka, czy przez&nbsp;sztuczną inteligencję, ponieważ takie materiały nie&nbsp;są odpowiednio oznaczane.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– One prawie nigdy nie&nbsp;są oznaczone, wręcz można powiedzieć, że lekko poszli na łatwiznę, ponieważ utwory AI nagle są podpisane, mają autorów, kto wymyślił tekst, a przecież wiadomo, że tekst napisał ChatGPT, to zrobiło Gemini itd. Nie jest to uregulowane prawnie i&nbsp;tutaj mój apel do naszego rządu, żeby cokolwiek z&nbsp;tym w&nbsp;końcu zrobił, a szczególnie do Ministerstwa Kultury, które nic z&nbsp;tym nie&nbsp;robi. Siedzicie w&nbsp;Sejmie i&nbsp;bierzecie nasze pieniądze, więc się ruszcie do roboty –</i>&nbsp;dodaje.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Antoni Królikowski: W nowych odcinkach „Uroczyska” mordercą okaże się skrzat. Narzędziem zbrodni będzie makowiec]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15304,antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bedzie-makowiec</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15304,antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bedzie-makowiec</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 18:59:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-antoni-krolikowski-w-nowych-odcinkach-uroczyska-morderca-okaze-sie-skrzat-narzedziem-zbrodni-bed-1787677290.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Antoni Królikowski zdradza, że w nowych odcinkach „Uroczyska” widzów czeka zaskakujący zwrot akcji: mordercą okaże się skrzat, a narzędziem zbrodni makowiec. Premiera szóstego sezonu serialu TV4 już 31 sierpnia o godz. 20.00.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktor spędza na planie „Uroczyska” nawet po 12 godzin dziennie i&nbsp;nie ukrywa, że realizacja serialu codziennego wymaga dużego nakładu pracy oraz&nbsp;dyscypliny. W tej kryminalno-obyczajowej produkcji wciela się w&nbsp;komisarza Filipa Ziomeckiego i&nbsp;w jego pracy nie&nbsp;brakuje trudnych zadań. Jego życie osobiste również ma status „to skomplikowane”. Antoni Królikowski cieszy się jednak, że mógł wykreować tak wyrazistą postać.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W serialu „Uroczysko” pracuje mi się świetnie, mam najlepszą ekipę na świecie, superkompanów na komendzie, no i&nbsp;złoczyńców, którzy coraz wyżej stawiają poprzeczkę. Ten sezon polega głównie na ściganiu pisarza, Błażeja Przygody, czyli Janka Wieczorkowskiego, który odpowiada za śmierć mojej niedoszłej żony w&nbsp;poprzednim sezonie. Tropimy go razem z&nbsp;panią prokurator, z&nbsp;którą z&nbsp;kolei mój bohater Filip zaczyna mieć coraz poważniejszą niepokojącą relację. Ale to niejedyna relacja romantyczna w&nbsp;naszym serialu, trochę się tego porobiło, ale nie&nbsp;mogę za dużo spoilerować –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Antoni Królikowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor podkreśla, że scenarzyści stanęli na wysokości zadania i&nbsp;fabuła nowych odcinków z&nbsp;pewnością zaskoczy widzów. Twórcy przygotowali bowiem nietypowe kryminalne zagadki, w&nbsp;których pojawiają się zaskakujący sprawcy i&nbsp;oryginalne narzędzia zbrodni.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mamy na przykład odcinek, w&nbsp;którym mordercą jest skrzat, nie&nbsp;mylić z&nbsp;krasnalem. Mamy odcinek, w&nbsp;którym narzędziem zbrodni jest makowiec przyrządzony przez&nbsp;koło gospodyń wiejskich, tak że dużo tu ciekawych, nietypowych rozwiązań, ale nasza bardzo poważna zawodowa ekipa policjantów zawsze potrafi dotrzeć do prawdy i&nbsp;robi to w&nbsp;taki sposób, który widz lubi śledzić. Staramy się więc robić „Uroczysko” jak najlepiej, cieszymy się z&nbsp;tego serialu i&nbsp;czujemy, że to się rozwija w&nbsp;fajnym kierunku –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Antoni Królikowski zapewnia, że już w&nbsp;momencie, kiedy zaczynał pracę nad tym serialem, dostrzegł w&nbsp;tej produkcji duży potencjał.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Wiedziałem, że jest świetny scenariusz i&nbsp;że moja rola jest tak napisana, że wiem, jak chcę ją zagrać i&nbsp;że zrobimy z&nbsp;tego przebój. Miałem coś takiego w&nbsp;głowie, natomiast to nie&nbsp;jest tylko moja zasługa. Na to pracuje sztab ludzi, którzy kombinują od rana do wieczora, żebyśmy codzienny tworzyli&nbsp;serial&nbsp;na jak najlepszym poziomie. Mamy ciężkie te zdjęcia. Dzień zdjęciowy trwa 12 godzin i&nbsp;musimy czasem zmieścić w&nbsp;nim bardzo dużo scen, z&nbsp;wieloma ludźmi. Jest to bardzo trudna rzecz logistycznie do przeprowadzenia, a nam się cały czas to udaje –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Pracy na planie zdjęciowym nie&nbsp;ułatwiała pogoda, zwłaszcza w&nbsp;upalne dni trzeba było wprowadzać zmiany w&nbsp;harmonogramie zdjęć.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W upały rezygnowaliśmy ze zdjęć plenerowych i&nbsp;wchodziliśmy na komendę, gdzie mamy zbudowaną dekorację i&nbsp;mamy klimatyzację. Trzeba kombinować, dlatego że po kilku dniach plenerowych okazało się, że niemożliwe jest grać w&nbsp;40 stopniach, tym bardziej że sceny były na przykład nad jeziorem i&nbsp;dosłownie była taka lampa 40 stopni, że cały czas trzeba by się&nbsp;oblewać&nbsp;wodą. Czasami więc bywa hardkorowo, ale ta praca daje nam dużo satysfakcji –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor nie&nbsp;może się nachwalić&nbsp;swoich kolegów po fachu, cieszy się, że gra chociażby u boku Roberta Gonery. Zauważa też, że serial wypromował sporo utalentowanych osób.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pojawiają się u nas super mordeczki aktorskie, że czasami&nbsp;ktoś&nbsp;przychodzi, zastanawiasz się, kto to jest, a potem się nagle odzywa i&nbsp;masz „wow”. Już parę takich brylantów, takich diamencików aktorskich odkryliśmy w&nbsp;naszym serialu, widzę, jak się rozwijają ich kariery, bo już gramy trzy lata ten serial, więc przewinęły się setki aktorów i&nbsp;epizodystów. Mamy fajną tę obsadę i&nbsp;cieszymy się z&nbsp;tego serialu. Oglądalność „Uroczyska” jest szalenie zadowalająca, więc cieszymy się i&nbsp;chcemy to robić dla&nbsp;tych ludzi jak najlepiej –</i>&nbsp;dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Premiera szóstego sezonu serialu „Uroczysko” w&nbsp;TV4 odbędzie się 31 sierpnia o&nbsp;godz. 20.00.</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Marcelina Zawadzka zwalnia tempo pracy i chce spędzić więcej czasu z synem. W swoim domu w lesie czuje się jak na wakacjach]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15267,marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czuje-sie-jak-na-wakacja</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15267,marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czuje-sie-jak-na-wakacja</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 21:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-marcelina-zawadzka-zwalnia-tempo-pracy-i-chce-spedzic-wiecej-czasu-z-synem-w-swoim-domu-w-lesie-czu-1787340717.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Marcelina Zawadzka zwalnia tempo po intensywnych miesiącach pracy, by więcej czasu poświęcić synowi i odpocząć w sierpniu. Prezenterka podkreśla, że w domu w lesie czuje się jak na wakacjach i na razie woli Polskę od zagranicznych wyjazdów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Prezenterka zaznacza, że teraz najważniejsze jest dla&nbsp;niej znalezienie odpowiednich proporcji między życiem zawodowym, rodzinnym i&nbsp;chwilami dla&nbsp;siebie. Po intensywnym okresie pracy przyszedł moment na złapanie oddechu i&nbsp;spędzenie czasu z&nbsp;bliskimi. Marcelina Zawadzka nie&nbsp;wyklucza krótkiego wyjazdu do Włoch, jednak zdecydowanie bardziej ciągnie ją do pozostania w&nbsp;Polsce.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, nie&nbsp;zamierza całkowicie rezygnować z&nbsp;aktywności zawodowej, ale po narodzinach dziecka stara się uważniej planować swój czas.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie wszystko mogłam nagrywać naraz, bo zależało mi na tym, żeby znaleźć&nbsp;we wszystkim&nbsp;balans. Nie chciałam wpaść całkowicie w&nbsp;pracę i&nbsp;zapomnieć o&nbsp;tym, co mi przynosi też ogromne szczęście, czyli o&nbsp;moim dziecku –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Marcelina Zawadzka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Prezenterka uspokaja jednak swoich fanów, że nie&nbsp;zabraknie jej w&nbsp;popularnych produkcjach Polsatu. Na razie jednak nie&nbsp;wiadomo, kiedy do emisji trafi autorski cykl jej reportaży „W Polskę jedziemy” w&nbsp;programie „Halo tu Polsat”. Zawadzka odwiedza w&nbsp;nim różne zakątki naszego kraju, przedstawia wyjątkowych ludzi, ich pasje, lokalne tradycje oraz&nbsp;ciekawe inicjatywy społeczne.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zrobiliśmy pewną liczbę odcinków cyklu „W Polskę jedziemy”, na które byliśmy umówieni, i&nbsp;on jest zamrożony, ale nie&nbsp;jest odwołany, więc zobaczymy, co będzie dalej. Skończyliśmy też już nagrywać „Farmę” i&nbsp;chcę troszkę odetchnąć w&nbsp;ten sierpień, popływać w&nbsp;jeziorze –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Marcelina Zawadzka podkreśla, że teraz zwolniła nieco tempo i&nbsp;wykorzystuje sierpień na odpoczynek. Szczególnie ceni sobie spędzanie czasu w&nbsp;swoim domu położonym w&nbsp;lesie, który pozwala jej poczuć wakacyjny klimat nawet wtedy, gdy nadal musi pracować. Na razie nie&nbsp;ma więc sprecyzowanych planów zagranicznych podróży.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie mamy żadnych planów wyjazdowych, może pojedziemy do Włoch, ale Polska jest tak cudowna latem i&nbsp;wiosną, że nie&nbsp;chcę z&nbsp;niej wyjeżdżać. Gdy jestem w&nbsp;domu w&nbsp;lesie, to czuję, jakbym miała ciągle wakacje. Bo nawet gdy pracuję przy komputerze czy jestem z&nbsp;dzieckiem, czy robię inne rzeczy, które wiążą się z&nbsp;pracą, a robię je z&nbsp;lasu, to mam wrażenie, że cały czas mam wakacje, więc dlatego też jestem tak szczęśliwa –</i>&nbsp;dodaje prezenterka.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bartłomiej Kasprzykowski: Aktorów uważa się za lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze. A często przez wiele miesięcy nie mamy pracy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15264,bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniadze-a-czesto-przez-wiel</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15264,bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniadze-a-czesto-przez-wiel</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 21:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-bartlomiej-kasprzykowski-aktorow-uwaza-sie-za-lekkoduchow-ktorzy-wyglupiaja-sie-za-ciezkie-pieniad-1787339616.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bartłomiej Kasprzykowski mówi o trudnej sytuacji aktorów na rynku pracy i apeluje o lepsze zrozumienie zawodów artystycznych. Jego zdaniem wsparcie kultury wymaga wiedzy, a nie stereotypów o „lekkoduchach” zarabiających łatwe pieniądze.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktor zauważa, że trudna sytuacja na rynku pracy nie&nbsp;dotyczy wyłącznie artystów, jednak przedstawiciele innych grup zawodowych mogą korzystać z&nbsp;różnego rodzaju programów pomocowych. Tymczasem każda rozmowa o&nbsp;wsparciu dla&nbsp;środowiska artystycznego natychmiast wywołuje kontrowersje. Zdaniem Bartłomieja Kasprzykowskiego lepsze zrozumienie specyfiki zawodów związanych z&nbsp;kulturą i&nbsp;sztuką może pomóc w&nbsp;wypracowaniu rozwiązań, które odpowiadałyby na realne problemy osób pracujących w&nbsp;tym sektorze. Warto też uwzględnić doświadczenia innych państw.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Bartłomiej Kasprzykowski uważa, że dyskusja na temat wspierania artystów powinna być poprzedzona rzetelną analizą tego, jak takie rozwiązania funkcjonują w&nbsp;innych krajach i&nbsp;jakie przynoszą konsekwencje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zanim ktoś zacznie się wypowiadać na temat wspierania artystów, warto by było trochę ten temat zgłębić, zobaczyć, jak to jest w&nbsp;innych krajach, do czego to doprowadziło, czy to rzeczywiście ma negatywne skutki, czy wręcz przeciwnie –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Bartłomiej Kasprzykowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zdaniem aktora ważne jest również odejście od stereotypowego postrzegania artystów jako osób wykonujących łatwą pracę za wysokie wynagrodzenie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zrozumienie zawodów artystycznych jest potrzebne, bo wydaje mi się, że go nie&nbsp;ma. Często są one uważane za zawody dla&nbsp;lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze. Jest to błędne myślenie, niezgodne z&nbsp;rzeczywistością i&nbsp;warto się na ten temat trochę wyedukować –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, zawody artystyczne wymagają predyspozycji, talentu, odpowiedniego przygotowania i&nbsp;zaangażowania, a brak wiedzy na temat realiów tej pracy prowadzi do niesprawiedliwych ocen.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Edukacja na temat sztuki bardzo mocno kuleje i&nbsp;to od lat, generalnie stąd ten brak wiedzy u nas. Ja nie&nbsp;byłem wyjątkiem, będąc młodym człowiekiem, gdybym nie&nbsp;poszedł w&nbsp;te zawody, pewnie bym myślał podobnie o&nbsp;artystach jako o&nbsp;darmozjadach. Może to wina samych artystów, że nie&nbsp;potrafimy dobrze o&nbsp;tym państwa poinformować, tu się biję w&nbsp;pierś, ale będziemy się starali –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Bartłomiej Kasprzykowski zaznacza, że zawód aktora jest bardzo niestabilny. Mimo dużej popularności i&nbsp;wyrazistych ról na koncie mogą nastąpić długie miesiące bez żadnych propozycji. W takich sytuacjach artyści muszą szukać dodatkowych źródeł dochodu i&nbsp;podejmować się innych zajęć, aby utrzymać się do czasu kolejnego angażu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Kulturę i&nbsp;sztukę czasami trzeba trochę wesprzeć, bo niezależnie od tego, kto z&nbsp;nas jak sobie radzi, jest to tak niepewny zawód, że zdarza się, że czasami nawet po 9–10 miesięcy nie&nbsp;mamy pracy, szukamy jej, jeździmy na taksówkach, dorabiamy sobie różnymi zawodami, żeby dotrwać do kolejnego momentu, w&nbsp;którym znów wyjdziemy na scenę czy znajdziemy się na planie filmowym. Oczywiście nie&nbsp;tylko artyści mają trudne chwile, ale jest bardzo wiele programów, które wspomagają różne zawody, a na nasz temat jest jakaś dziwna awantura –</i>&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ciemnogród wraca do Osieka. 30 lat po pierwszym zlocie Wojciech Cejrowski znów zaprasza na Kociewie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15241,ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15241,ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie</guid>
            <pubDate>Thu, 20 Aug 2026 06:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ciemnogrod-wraca-do-osieka-30-lat-po-pierwszym-zlocie-wojciech-cejrowski-znow-zaprasza-na-kociewie-1787201405.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Osiek na Kociewiu znów stanie się Ciemnogrodem. Od 21 do 23 sierpnia jubileuszowy zlot połączy spotkania, koncerty, sport i kino, a jednym z głównych punktów będzie premiera i promocja książki „Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Trzy dni koncertów, spotkań, transmisji na żywo, kina i wydarzeń sportowych. Od 21 do 23 sierpnia Osiek na Kociewiu ponownie stanie się Ciemnogrodem. Jednym z głównych punktów jubileuszowego zlotu będzie „Antysystem”, najnowsza książka Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego, która dopiero miała swoją premierę.</strong></p><p style="text-align:justify;">Pierwszy Zlot Ciemnogrodu odbył się w Osieku w 1996 roku, w czasie głośnych sporów wokół Wojciecha Cejrowskiego i programu „WC Kwadrans”. Na to wydarzenie przyjechało wówczas około 15 tysięcy osób. Kolejne edycje organizowano do 1999 roku.</p><p style="text-align:justify;">30 lat po pierwszym zlocie Cejrowski ponownie zaprasza do rodzinnego Osieka. Tegoroczna edycja potrwa trzy dni i połączy publicystykę, muzykę, kino, sport i spotkania z gośćmi.</p><p style="text-align:justify;">Sam Cejrowski podkreśla, że Ciemnogród nie jest partią polityczną ani ruchem społecznym. Opisuje go jako środowisko ludzi przywiązanych do tradycyjnych, religijnych i patriotycznych wartości. Zlot nazywa „spotkaniem rodzinnym takich ludzi”.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>„Antysystem” ważnym punktem pierwszego dnia</strong></p><p style="text-align:justify;">Piątek 21 sierpnia będzie mocno związany z najnowszą książką Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego. O godz. 13.00 w ogrodzie Domu Pielgrzyma zaplanowano poświęcenie „Antysystemu”, a godzinę później rozpocznie się „Antysystem” z Pawłem Lisickim na żywo. Po poświęceniu książki będzie możliwość uzyskania podpisów Autorów.</p><p style="text-align:justify;">Książka, wydana przez Fabrykę Słów, podejmuje najważniejsze spory polityczne ostatnich lat. Donald Trump, wojna na Ukrainie, przyszłość Unii Europejskiej, migracja, bezpieczeństwo, wolność słowa i polska polityka prowadzą autorów do pytań o władzę, interes państwa i kierunek zmian zachodzących na Zachodzie.</p><p style="text-align:justify;">Wojciecha Cejrowskiego nie trzeba szerzej przedstawiać. Podróżnik, pisarz, dziennikarz i twórca „Boso przez świat” od lat komentuje także wydarzenia polityczne i społeczne. Paweł Lisicki jest publicystą i pisarzem, autorem książek poświęconych polityce, religii i przemianom współczesnego Zachodu. Charakter ich najnowszej publikacji dobrze oddaje hasło: „O wszystkim bez kompromisów”.</p><p style="text-align:justify;">Obecność „Antysystemu” w programie jubileuszowego Ciemnogrodu dobrze wpisuje się w charakter wydarzenia. Trzy dekady temu Ciemnogród wyrósł z atmosfery ostrych sporów o media, politykę i wartości. Dziś Cejrowski i Lisicki wracają do podobnych pytań, choć już w zupełnie innej rzeczywistości politycznej.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Cejrowski, Lisicki, Skowroński i trzy dni wydarzeń</strong></p><p style="text-align:justify;">Piątkowy program rozpocznie o godz. 12.00 konferencja prasowa. Po wydarzeniach związanych z „Antysystemem” zaplanowano „Studio Dziki Zachód” z Krzysztofem Skowrońskim oraz program „Rachoń i Cejrowski” na żywo w Telewizji Republika. Wieczorem odbędą się nauka gry w palanta, mecz pokazowy oraz plenerowy pokaz filmu „Dalej Jazda 2”.</p><p style="text-align:justify;">Sobota rozpocznie się porannym pasmem z Wojciechem Cejrowskim w Ciemnogród TV. W ciągu dnia odbędą się bieg, marsz Nordic Walking, rajd rowerowy wokół Jeziora Kałębie i regaty. Otwarciu wystawy poświęconej 45. rocznicy zdobycia przez Polaków Kanionu Colca będzie towarzyszyć obecność Jerzego Majcherczyka. Zaplanowano także spotkania i pokazy filmowe.</p><p style="text-align:justify;">Wieczorem na scenie wystąpią m.in. Paweł Bączkowski, MILO Ensemble, Andrzej Trojak i Grupa Furmana, Alicja Boncol &amp; Koalicja, Cezary Makiewicz &amp; Koltersi oraz Mariachi Los Amigos. Po koncertach odbędzie się pokaz fajerwerków i potańcówka w remizie.</p><p style="text-align:justify;">W niedzielę o godz. 12.00 spod kościoła św. Rocha wyruszy procesja do Amfiteatru Łąkowego, gdzie o godz. 12.20 rozpocznie się plenerowa msza.</p><p style="text-align:justify;">Ciemnogród 2026 odbędzie się w Osieku koło Skórcza, na Kociewiu, nad Jeziorem Kałębie. 30 lat po pierwszym zlocie wydarzenie wraca do swojej historii, ale w nowej formule, a „Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego będzie jednym z najważniejszych punktów jego pierwszego dnia. „Antysystem” jest już dostępny w sprzedaży, m.in. w Świecie Książki:<br><a href="https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html">https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html</a></p><p style="text-align:justify;">Więcej informacji o zlocie dostępnych jest na stronie organizatora: <a href="https://ciemnogrod.pl/">https://ciemnogrod.pl/</a>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie tylko luksus. Odkryj nieznane oblicze emiratów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15236,nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15236,nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 20:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-tylko-luksus-odkryj-nieznane-oblicze-emiratow-1787166206.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Szardża, sąsiad Dubaju, pokazuje inne oblicze Emiratów: mniej luksusu, więcej kultury, historii i literatury. Od Heart of Sharjah po największe targi książki na świecie - to kierunek dla tych, którzy chcą poznać ZEA naprawdę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Większość turystów lecących do Emiratów zaczyna i kończy podróż w Dubaju. Tymczasem kilkadziesiąt minut drogi dalej znajduje się miejsce, które od pięciu lat organizuje największe targi książki na świecie i buduje swoją pozycję jako kulturalna stolica ZEA. Szardża udowadnia, że Emiraty można odkrywać nie tylko przez pryzmat luksusu, ale także literatury, sztuki i historii.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Spacer po odrestaurowanej dzielnicy Heart of Sharjah, gdzie wąskie uliczki prowadzą między tradycyjnymi domami, muzeami i warsztatami rzemieślników. Wizyta w House of Wisdom - nowoczesnej bibliotece przypominającej futurystyczne centrum kultury. Zakupy na historycznych soukach zamiast w galeriach handlowych. Rejs łodzią dhow, wieczór przy Al Majaz Waterfront albo wyprawa na pustynię Mleiha. Tak wygląda dzień w Szardży - emiracie, który zamiast spektakularnych atrakcji stawia na spokojniejsze tempo i doświadczenie lokalnej kultury.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Stolica kultury i literatury</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża graniczy z Dubajem, dlatego wizytę w obu emiratach można łatwo połączyć podczas jednego wyjazdu. Różnica między nimi jest jednak wyraźna. Dopełniając rozmach i nowoczesność Dubaju, Szardża przyciąga historią, kulturą oraz kameralną atmosferą, która pozwala lepiej zrozumieć tożsamość Emiratów. Działają tu liczne muzea poświęcone m.in. cywilizacji islamskiej, kaligrafii, sztuce i lokalnemu dziedzictwu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża konsekwentnie buduje swój wizerunek „kulturalnej stolicy ZEA”. Od ponad 40 lat emirat organizuje Międzynarodowe Targi Książki w Szardży, przez 5 lat z rzędu uznawane za największe targi książki na świecie. Polska również pojawiła się na wydarzeniu - zadebiutowała jako wystawca narodowy w 2015 roku.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Listopad zapowiada nadejście chłodniejszego okresu w Szardży i jest jednym z najlepszych momentów na odwiedzenie emiratu. To właśnie wtedy odbywają się Targi Książki w Szardży. Dla turystów to wyjątkowa okazja, by uczestniczyć w wydarzeniach i spotkaniach autorskich, a przy okazji zwiedzić historyczne dzielnice i pustynne krajobrazy emiratu” - mówi Ahmed Bin Rakkad Al Ameri, CEO&nbsp;</strong></span><a href="https://sba.gov.ae/"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Sharjah Book Authority</strong></span></a><span style="color:#212121;"><strong>. To właśnie SBA odpowiadało za obecność Szardży w roli Gościa Honorowego na minionych Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Muzea, pustynia i targi zamiast galerii handlowych</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Najlepszym miejscem na rozpoczęcie podróży jest Heart of Sharjah - odrestaurowana dzielnica z dawnymi rezydencjami kupieckimi, muzeami i warsztatami lokalnego rzemiosła. Niedaleko znajdują się historyczne bazary: Blue Souk oraz bardziej kameralny Souk Al Arsah, gdzie można znaleźć biżuterię, perskie dywany, antyki, przyprawy i tradycyjne wyroby.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szardża oferuje jednak znacznie więcej niż muzea i zabytki. Na Al Noor Island można spacerować po ogrodach i podziwiać instalacje artystyczne, a Al Majaz Waterfront wieczorami przyciąga pokazami fontann i widokiem na lagunę. Poza miastem czekają pustynne krajobrazy Mleiha. W tym regionie znajduje się także obszar archeologiczny Faya Palaeolandscape, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z kolei na wschodnim wybrzeżu, w rejonie Kalby i Khor Fakkan, można odpocząć na plażach nad Zatoką Omańską lub popłynąć kajakiem przez lasy namorzynowe.</span></p><p><span style="color:#212121;">W kalendarzu emiratu przez cały rok znajdują się wydarzenia, które przyciągają miłośników sztuki i literatury z całego świata - od Sharjah Biennial i Targów Książki po Xposure International Photography and Film Festivals, wystawy oraz spotkania z twórcami.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tym, co wyróżnia Szardżę na tle emiratów, jest umiejętność łączenia historii z nowoczesnością. Z jednej strony pieczołowicie odnawia historyczne dzielnice i chroni dziedzictwo, z drugiej rozwija jedną z najciekawszych scen sztuki współczesnej w regionie. Kultura nie jest tu muzealnym eksponatem, ale żywą częścią miasta.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kulturalna podróż do Szardży zaczęła się w Warszawie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W 2026 roku Szardża była Gościem Honorowym Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Jej obecność w Polsce była częścią rozwijającej się współpracy pomiędzy polskimi i emirackimi wydawcami, tłumaczami, instytucjami kultury oraz środowiskami akademickimi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Teraz Szardża zaprasza nas do siebie. Nie tylko jako czytelników zainteresowanych arabską literaturą, lecz przede wszystkim jako podróżników otwartych na kulturę, historię i bardziej świadomy sposób odkrywania świata.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Szardża oferuje absolutnie unikatowe doświadczenie - podróż, po której pozostaje poczucie, że naprawdę poznało się część historii i kultury Emiratów. Serdecznie zapraszamy do odkrycia Szardży osobiście” - podsumowuje Al Ameri.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Sharjah Book Authority</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Adam Bobik: Streaming otwiera drzwi do kariery młodym aktorom. Teraz jest dużo łatwiej zaistnieć w zawodzie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15233,adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-zawodzie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15233,adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-zawodzie</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 10:09:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-adam-bobik-streaming-otwiera-drzwi-do-kariery-mlodym-aktorom-teraz-jest-duzo-latwiej-zaistniec-w-z-1787127086.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Adam Bobik podkreśla, że streaming i boom na seriale ułatwiają młodym aktorom start w branży. Sam gra w „KLUBIE” – nowatorskim serialu Warszawskiej Szkoły Filmowej, który łączy debiutantów z doświadczonymi aktorami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Zdaniem Adama Bobika początkujący aktorzy i&nbsp;reżyserzy teraz mają znacznie więcej możliwości, by zaistnieć w&nbsp;branży. Rozwój platform streamingowych i&nbsp;duża liczba realizowanych produkcji sprawiają, że zapotrzebowanie na nowe twarze jest większe niż przed laty. Aktor zagra jedną z&nbsp;ról w&nbsp;serialu „KLUB” w&nbsp;reżyserii Macieja Ślesickiego. To pierwszy w&nbsp;historii Warszawskiej Szkoły Filmowej projekt, który zastępuje tradycyjny dyplom aktorski pełnoprawną, profesjonalną produkcją.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Adam Bobik zwraca uwagę, że różnica między jego debiutem a startem zawodowym obecnych adeptów aktorstwa wynosi zaledwie około dekady, mimo to warunki na rynku wyraźnie się zmieniły. Szczególnie duży kontrast widać w&nbsp;porównaniu z&nbsp;latami 90.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W&nbsp;dzisiejszych czasach, gdy jest ogrom platform streamingowych i&nbsp;produkuje się dużo seriali i&nbsp;filmów, chyba jest większa szansa i&nbsp;łatwiej zaistnieć w&nbsp;tym zawodzie. Między mną debiutującym a obecnymi debiutantami jest zaledwie 10 lat różnicy, więc to nie&nbsp;jest ogrom czasu. Myślę, że na pewno jest łatwiej niż w&nbsp;latach 90., gdzie tych produkcji w&nbsp;Polsce było zdecydowanie mniej –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Adam Bobik.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktora będzie można oglądać w&nbsp;nowatorskim serialu „KLUB” składającym się z&nbsp;odcinków kręconych na jednym ujęciu. Punktem wyjścia dla&nbsp;fabuły tej produkcji stały się wydarzenia, które miały miejsce w&nbsp;Paryżu, kiedy terroryści zajęli Club Bataclan. W serialu reżyserowanym przez&nbsp;Macieja Ślesickiego dramat bohaterów rozgrywa się jednocześnie w&nbsp;zamkniętej przestrzeni i&nbsp;w cyfrowej rzeczywistości. Bobik chwali ten projekt, bo zamiast tradycyjnego egzaminu studenci Warszawskiej Szkoły Filmowej biorą udział w&nbsp;pełnoprawnym serialu, zdobywając doświadczenie w&nbsp;warunkach zbliżonych do pracy na rynku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jest to dyplom trzeciego roku aktorskiego, więc większość obsady to są adepci aktorstwa. Cała ekipa też jest powiązana ze środowiskiem Warszawskiej Szkoły Filmowej, zdjęcia kręcimy w&nbsp;obiekcie, wszystko kręcimy w&nbsp;mastershotach, więc myślę, że czegoś takiego jeszcze na świecie nie&nbsp;było –&nbsp;</i>mówi Adam Bobik.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jednym z&nbsp;charakterystycznych elementów tej produkcji jest połączenie pracy doświadczonych aktorów (Adam Bobik, Piotr Zelt) z&nbsp;osobami dopiero rozpoczynającymi zawodową drogę (Sonia Trzewikowska, Filip Denicki, Krzysztof Adamski). Adam Bobik zapewnia, że bardzo ceni takie produkcje, na których planie&nbsp;spotykają się aktorzy różnych pokoleń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W „KLUBIE” gram jedną z&nbsp;ról, zresztą też jestem absolwentem Warszawskiej Szkoły Filmowej. Fajnie pracuje mi się z&nbsp;młodymi aktorami, ponieważ jest w&nbsp;nich świeżość i&nbsp;zapał. Chociaż ciągle mi się wydaje, że sam jestem młodym aktorem i&nbsp;wciąż się uczę –</i>&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ewa Wachowicz: W telewizji ciągle się coś zmienia. Niezmienna jest tylko prognoza pogody i wiecznie młody Ibisz]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15212,ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-mlody-ibisz</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15212,ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-mlody-ibisz</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 21:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ewa-wachowicz-w-telewizji-ciagle-sie-cos-zmienia-niezmienna-jest-tylko-prognoza-pogody-i-wiecznie-1786995344.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ewa Wachowicz podkreśla, że w telewizji nic nie trwa wiecznie, poza prognozą pogody i „wiecznie młodym” Ibiszem. Prezenterka żegna duet z „Halo tu Polsat”, chwali nową prowadzącą Idę Nowakowską i zapowiada kolejne projekty w Polsacie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Prezenterka cieszy się, że w&nbsp;„Halo tu Polsat” miała okazję współpracować z&nbsp;Krzysztofem Ibiszem i&nbsp;jest mu wdzięczna za to, że w&nbsp;każdej sytuacji mogła liczyć na jego wsparcie. Zauważa też, że widzowie przyzwyczajają się do konkretnych twarzy i&nbsp;duetów, a jednocześnie oczekują świeżości. Nowi prowadzący wnoszą bowiem do znanego formatu inną energię i&nbsp;temperament.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ewa Wachowicz jest pełna uznania dla&nbsp;pracy Krzysztofa Ibisza. Docenia jego telewizyjne doświadczenie, doskonałą organizację pracy i&nbsp;umiejętność odnalezienia się w&nbsp;każdej sytuacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Krzysiu jest cudownym fachowcem, tak że uwielbiałam prowadzić z&nbsp;nim poranki. Wpadał do garderoby, wyciągał scenariusz, zaczynał dzielenie tekstu i&nbsp;po prostu robił to perfekcyjnie. Był dobrym partnerem i&nbsp;również męskim ramieniem. Szłam za nim i&nbsp;mnie się to niesamowicie podobało, że on tutaj rozdaje role. Ale też były sytuacje, kiedy ja się w&nbsp;jakimś temacie lepiej czułam i&nbsp;wtedy całkowicie mi go oddawał. Mieliśmy też system znaków, dotknięć i&nbsp;gestów, dzięki którym mogliśmy się porozumiewać. Naprawdę super się pracuje z&nbsp;Krzyśkiem –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Ewa Wachowicz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ten duet to już jednak przeszłość. W porannym weekendowym paśmie Polsatu następują bowiem zmiany. Do zespołu gospodarzy już dołączyła Ida Nowakowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ida fantastycznie poprowadziła ramówkę Polsatu, więc absolutnie super sprawdzi się w&nbsp;poranku „Halo tu Polsat” –&nbsp;</i>mówi prezenterka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ewa Wachowicz podkreśla, że kariera w&nbsp;telewizji rzadko przebiega według jednego, niezmiennego scenariusza. Jedne formaty&nbsp;się&nbsp;kończą, inne się zaczynają, a doświadczenie zdobyte wcześniej pozostaje. Pozwala podejmować kolejne wyzwania i&nbsp;realizować nowe projekty.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Telewizja jest takim medium, w&nbsp;którym wszystko się zmienia, może poza&nbsp;tym, że zawsze jest prognoza pogody i&nbsp;zawsze jest wiecznie młody Ibisz. Coś ma swój początek, coś ma swój koniec, przynajmniej dla&nbsp;mnie, i&nbsp;to są naturalne rzeczy w&nbsp;telewizji. Ja pracuję w&nbsp;telewizji Polsat od samego początku. Zaczynałam od tego, że prowadziłam studio niedzielne, później był teleturniej „100% dla&nbsp;stu”, później „Top Chef”, czyli mój ukochany format –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jej zawodowa droga pokazuje, że telewizja wymaga elastyczności i&nbsp;gotowości na nowe wyzwania. Teraz Ewa Wachowicz skupia się na realizacji kolejnych odcinków swojego autorskiego programu „Ewa gotuje”. Premiera na antenie telewizji Polsat już we wrześniu. W planach jest także nowy projekt: „Ewa buduje”.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Elżbieta Romanowska: Nie wiem, jak można nie lubić „Rancza”. Udział w tym serialu to była dla mnie przygoda życia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15211,elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-przygoda-zycia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15211,elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-przygoda-zycia</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 21:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-elzbieta-romanowska-nie-wiem-jak-mozna-nie-lubic-rancza-udzial-w-tym-serialu-to-byla-dla-mnie-p-1786995066.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Elżbieta Romanowska z sentymentem wspomina „Ranczo”, które nazywa przygodą życia. W nowych odcinkach kultowego serialu nie wróci jednak jako Jola Pietrek, bo produkcja nie zaproponowała jej udziału.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktorka podkreśla, że ma do tego kultowego serialu duży sentyment, bo był ważnym etapem w&nbsp;jej karierze zawodowej i&nbsp;jednym z&nbsp;ciekawszych doświadczeń. Teraz Elżbieta Romanowska co prawda nie&nbsp;narzeka na brak propozycji zawodowych, jednak nie&nbsp;wróci już do roli Joli w&nbsp;nowych odcinkach „Rancza”. Jak zaznacza, jej nieobecność nie&nbsp;jest związana z&nbsp;nadmiarem zawodowych obowiązków.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po prawie 10 latach przerwy kultowy serial „Ranczo” powróci z&nbsp;11. sezonem zatytułowanym „Ranczo. Zemsta wiedźm”. Telewizja Polska zamówiła sześć premierowych odcinków, które mają stanowić spójną opowieść domykającą losy mieszkańców Wilkowyj. Zdjęcia ruszyły w&nbsp;czerwcu. W nowych odcinkach ponownie pojawi się wielu dobrze znanych bohaterów, zabraknie jednak Joli Pietrek.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mojej postaci nie&nbsp;będzie, to znaczy mnie tam nie&nbsp;będzie. Nie&nbsp;został mi zaproponowany powrót Joli jako postaci, więc mnie tam na pewno państwo nie&nbsp;zobaczycie –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Elżbieta Romanowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka zaznacza, że nie&nbsp;jest to spowodowane jej napiętym grafikiem. Ona była gotowa stawić się na planie, jednak nikt z&nbsp;produkcji nie&nbsp;odezwał się do niej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie, absolutnie, to nie&nbsp;przez moje zajętości zawodowe&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Elżbieta Romanowska nie&nbsp;ukrywa, że lubiła „Ranczo” i&nbsp;ucieszyła się na wieść o&nbsp;kontynuacji tego serialu. Miło wspomina współpracę z&nbsp;ekipą realizującą, dlatego żałuje, że niedane jest jej ponownie być częścią tego projektu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie wiem, jak można nie&nbsp;lubić tego serialu. Dla mnie to była fantastyczna przygoda, która zakończyła się 10 lat temu. Miałam przyjemność pracować ze znakomitymi aktorami, z&nbsp;cudownym reżyserem i&nbsp;nie ukrywam, że to była przygoda życia. Natomiast przez&nbsp;te 10 lat też wiele się zmieniło, teraz czas na inne, nowe wyzwania, więc akurat na brak propozycji nie&nbsp;narzekam&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wyjątkowe wydarzenie - ślub flisaczy - atrakcją 10. Festiwalu Wisły w Toruniu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15195,wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15195,wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu</guid>
            <pubDate>Sat, 15 Aug 2026 22:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wyjatkowe-wydarzenie-slub-flisaczy-atrakcja-10-festiwalu-wisly-w-toruniu-1786826212.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ślub flisaka i flisaczki stał się jednym z najgłośniejszych momentów 10. Festiwalu Wisły w Toruniu. Na tle panoramy miasta uroczystość połączono z paradą łodzi z pochodniami, podkreślając tradycje nadwiślańskich miast i ludzi związanych z rzeką.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Ślub flisaka i flisaczki, biorących udział w 10. Festiwalu Wisły, był wyjątkowym wydarzeniem, które uświetniło tegoroczną edycję święta największej polskiej rzeki.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Na tle ikonicznej panoramy Torunia prezydent tego miasta, Paweł Gulewski, udzielił ślubu flisaczej parze. Uroczystość uatrakcyjniła parada łodzi z pochodniami” - mówi Marcin Karasiński, dyrektor Festiwalu Wisły.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tegoroczny Festiwal Wisły to dziesiąta edycja tego kulturowego wydarzenia, które promuje dziedzictwo kulturowe Wisły i nadwiślańskich miast portowych. Przypomina on historię tych ośrodków i ludzi związanych od wieków z największą polską rzeką.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[10. Festiwal Wisły promuje dziedzictwo kulturowe największej polskiej rzeki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15194,10-festiwal-wisly-promuje-dziedzictwo-kulturowe-najwiekszej-polskiej-rzeki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15194,10-festiwal-wisly-promuje-dziedzictwo-kulturowe-najwiekszej-polskiej-rzeki</guid>
            <pubDate>Sat, 15 Aug 2026 22:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-10-festiwal-wisly-promuje-dziedzictwo-kulturowe-najwiekszej-polskiej-rzeki-1786826032.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dziesiąta edycja Festiwalu Wisły odbywa się w dziewięciu nadwiślańskich miastach i gromadzi ponad 40 tradycyjnych łodzi z całej Polski. W programie jest ponad 250 wydarzeń, od historycznych inscenizacji po warsztaty szkutnicze, a rekordowo niski stan wody nie zatrzymuje uczestników.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Ponad 40 łodzi z całej Polski, w tym jednostki historyczne takie jak galary, dłubanka i replika handlowego statku krzyżackiego, bierze udział w tegorocznym Festiwalu Wisły. Towarzyszy mu ponad 250 wydarzeń, m.in. inscenizacje historyczne pokazujące życie portowego miasta w średniowieczu oraz warsztaty szkutnicze. Festiwalu odbywa się w dziewięciu nadwiślańskich miastach.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Rekordowo niski stan wody na Wiśle nie przeszkadza naszym łodziom, ponieważ są to jednostki tradycyjne, przez wieki udoskonalane do tego, żeby radzić sobie przy &gt;&gt;niżówkach&lt;&lt;” - mówi Marcin Karpiński, dyrektor Festiwalu Wisły.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tegoroczny Festiwalu Wisły to dziesiąta edycja tego kulturowego wydarzenia, które promuje dziedzictwo kulturowe Wisły i nadwiślańskich miast portowych. Przypomina on historię tych ośrodków i ludzi związanych od wieków z największą polską rzeką.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Najgłośniejsze festiwale muzyczne lata. Te wydarzenia budzą najwięcej emocji w sieci]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15191,najglosniejsze-festiwale-muzyczne-lata-te-wydarzenia-budza-najwiecej-emocji-w-sieci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15191,najglosniejsze-festiwale-muzyczne-lata-te-wydarzenia-budza-najwiecej-emocji-w-sieci</guid>
            <pubDate>Sat, 15 Aug 2026 12:59:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-najglosniejsze-festiwale-muzyczne-lata-te-wydarzenia-budza-najwiecej-emocji-w-sieci-1786791653.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Open’er Festival został najgłośniejszym letnim festiwalem w polskim internecie, wyprzedzając Męskie Granie i Top of the Top Sopot Festival. Najnowszy raport biletyna.pl pokazuje też, że o sukcesie wydarzeń decydują nie tylko gwiazdy, lecz także klimat, społeczność i emocje fanów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Polskie festiwale każdego lata przyciągają tłumy miłośników muzyki. Dziś o ich sukcesie decyduje nie tylko frekwencja pod sceną, lecz także rozgłos w sieci. Najnowszy&nbsp;</strong><a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#1155CC;"><strong>raport biletyna.pl</strong></span></a><strong> ujawnia, które wydarzenia opanowały polski internet i gdzie najchętniej bawią się Polacy.</strong></p><h2>O Męskim Graniu mówią wszyscy, ale to Open'er jest królem zasięgów</h2><p>Serwis biletyna.pl we współpracy z Brand24 i agencją Elephate przeanalizował internetowy zasięg 40 wybranych festiwali muzycznych, które odbywają się w Polsce w sezonie letnim 2026. W tym roku <strong>na szczyt zestawienia wskoczył Open’er Festival</strong>, który w ciągu 12 miesięcy wygenerował zasięg na poziomie 78,8 mln przy 2,5 tys. wzmianek. Jednocześnie <strong>Open’er został królem social mediów</strong>, skąd pochodzi zdecydowana większość jego zasięgu.&nbsp;</p><p><strong>Tuż za nim uplasowała się trasa festiwalowa Męskiego Grania</strong>, która w porównaniu z zeszłorocznym rankingiem straciła fotel lidera zasięgu (67,7 mln), ale pozostaje numerem 1 pod względem liczby wzmianek – w sieci pisano o niej 6,9 tys. razy. <strong>Podium zamyka Top of the Top Sopot Festival</strong> z wynikiem 64,8 mln zasięgu i 3,2 tys. wzmianek.&nbsp;</p><h2>Rap, elektronika, rock, a może miks różnych gatunków? Wyniki są jednoznaczne</h2><p><strong>Festiwale, które łączą różne gatunki muzyczne, mają zdecydowanie największy rozgłos</strong> i odpowiadają za aż 77% całkowitego zasięgu. Poza podium, ale nadal w czołówce znalazły się: ING Silesia Beats, BitterSweet Festival, Polsat Hit Festiwal, Orange Warsaw Festival i Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. W TOP 10 pojawiły się tylko 2 imprezy o konkretnym profilu muzycznym – rapowy CLOUT Festival oraz Pol'and'Rock Festival. Jednak w dalszej części rankingu znajdziemy znacznie więcej wydarzeń gatunkowych dla fanów rapu, elektroniki, rocka czy muzyki alternatywnej.</p><p>– <i>Na zasięg festiwalu wpływa oczywiście line-up, ale to nie jedyny czynnik. Wiele mniejszych, niszowych wydarzeń przyciąga uwagę nie samymi nazwiskami, lecz niepowtarzalnym klimatem, miejscem i społecznością, która buduje się wokół nich przez lata. Ranking dobrze to pokazuje – o rozgłosie w sieci decyduje suma doświadczenia, jakie oferuje festiwal, a nie wyłącznie skład artystów</i> – podkreśla Jakub Wicher, E-commerce Manager z biletyna.pl.</p><h2>Festiwalowe emocje, czyli co przyciąga nas pod scenę?</h2><p>Festiwale to nie tylko liczby, ale przede wszystkim ludzie i ich emocje. Badanie ankietowe pokazuje, że podczas takich wydarzeń<strong> najczęściej towarzyszą nam radość, wolność i ekscytacja,</strong> ale nie brakuje również osób, które odczuwają wzruszenie oraz poczucie wspólnoty. Choć dobre wspomnienia wiążą się przede wszystkim z samymi koncertami, dla festiwalowiczów znaczenie mają także czynniki wokół nich, np. atmosfera, towarzystwo czy sceneria.</p><p>A jak wyglądają plany Polaków na ten sezon?<strong> 2 na 3 ankietowanych, którzy kiedykolwiek brali udział w festiwalu muzycznym w naszym kraju, tego lata planuje to powtórzyć&nbsp;</strong>(albo już to uczyniło). Dla części z nich stało się to nawet coroczną tradycją. Choć zainteresowanie skupia się wokół kilku największych wydarzeń, coraz częściej doceniamy też mniejsze imprezy za unikalny klimat czy brak tłumów.</p><p>Pełny raport dostępny jest na blogu biletyna.pl: <a href="https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/"><span style="color:#1155CC;">https://biletyna.pl/blog/ranking-letnich-festiwali-muzycznych-w-polsce-2026/</span></a></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sto lat to za mało na jedno świętowanie. Gdynia zaprasza na Letnie Urodziny Miasta]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15184,sto-lat-to-za-malo-na-jedno-swietowanie-gdynia-zaprasza-na-letnie-urodziny-miasta</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15184,sto-lat-to-za-malo-na-jedno-swietowanie-gdynia-zaprasza-na-letnie-urodziny-miasta</guid>
            <pubDate>Fri, 14 Aug 2026 18:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-sto-lat-to-za-malo-na-jedno-swietowanie-gdynia-zaprasza-na-letnie-urodziny-miasta-1786724743.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gdynia świętuje stulecie po raz drugi. 22 sierpnia Letnie Urodziny Miasta przyniosą koncerty Sanah i gdyńskich artystów, 600-metrowy stół w centrum oraz Park Centralny pełen atrakcji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Wspólnie bawiliśmy się 10 lutego, w dniu setnych urodzin naszego miasta. Teraz nadszedł czas na drugą odsłonę jubileuszu. Letnie Urodziny Miasta będą okazją do spotkań i wspólnego świętowania. Na mieszkańców i gości czekają koncerty, Park Centralny w urodzinowej odsłonie i najdłuższy urodzinowy stół w historii miasta. Wieczorem na Molo Południowym zagra Sanah. Na Skwerze Arki Gdynia usłyszymy gdyńskie brzmienia, czyli artystów związanych z Miastem.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Przez cały jubileuszowy rok świętujemy historię miasta i ludzi, którzy od stu lat tworzą Gdynię. Po zimowych obchodach czas na letnie spotkanie. Już&nbsp;22 sierpnia w godzinach 14:00-24:00&nbsp;Gdynia zaprasza mieszkańców na&nbsp;Letnie Urodziny Miasta.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Jubileusz setnych urodzin Gdyni ma wiele odsłon, zimą spotykaliśmy się na uroczystych obchodach i koncercie, teraz zapraszamy mieszkańców na&nbsp;lato pełne muzyki, spotkań i wspólnej zabawy. Bo Gdynię tworzą przede wszystkim ludzie - różni, otwarci i gotowi być razem. Chcemy, żeby&nbsp;każdy mógł przyjść i po prostu dobrze spędzić ten dzień. W końcu urodziny najlepiej świętuje się wspólnie” - podkreśla&nbsp;Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Święto miasta stworzą jego mieszkańcy</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Centralnym punktem wydarzenia będzie 600-metrowy stół, który stanie wzdłuż&nbsp;Alei Marszałka Piłsudskiego. Nie będzie to zwykła instalacja - stanie się&nbsp;symbolem wspólnoty, sąsiedzkich relacji i otwartości&nbsp;- wartości, które budują charakter Gdyni.To przy nim spotkają się mieszkańcy różnych pokoleń, rodzin, dzielnic i środowisk. Przy rozmowach i wspólnym posiłku będzie można poczuć, że&nbsp;100-lecie Gdyni jest świętem całej miejskiej wspólnoty.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Usiądźmy razem do urodzinowego stołu, niezależnie od wieku, dzielnicy czy tego, czym zajmujemy się na co dzień. Wszyscy jesteśmy częścią tego miasta” - mówi&nbsp;Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Gdyńskie brzmienie - Gdyńscy artyści na jednej scenie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Muzyka będzie obecna podczas całego wydarzenia. Na&nbsp;Skwerze Arki Gdyni powstanie scena poświęcona artystom związanym z miastem. Jej program pokaże&nbsp;różnorodność gdyńskiej sceny&nbsp;- od kaszubskiego folkloru, przez rock, alternatywę, jazz i blues, po muzykę rozrywkową, hip-hop i rap. Muzyczną część wydarzenia na gdyńskiej scenie zakończy&nbsp;Young Igi.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Gdynia od lat ma własne, bardzo różnorodne brzmienie. Tworzą je zarówno artyści, którzy są z naszym miastem związani od dekad, jak i&nbsp;młode pokolenie twórców. Chcemy pokazać tę&nbsp;różnorodność&nbsp;na jednej scenie i zaprosić mieszkańców do wspólnego odkrywania gdyńskiej muzyki” - mówi&nbsp;Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Line-up koncertu:</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 13:00&nbsp;- Zespół Pieśni i Tańca Gdynia,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 14:00&nbsp;- Olgia,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 14:30&nbsp;- Świtała &amp; DJ CBH,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 15:00&nbsp;- Kieras &amp; Linoleum,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 16:00&nbsp;- Joanna Knitter Blues&amp;Folk Connection,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 17:00&nbsp;- Rum,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 18:00&nbsp;- No Limits,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 19:00&nbsp;- Tomek Makowiecki,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 20:00&nbsp;- Paweł Osicki z Subbamboo</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 21:00&nbsp;- Hamer Kot (DJ SET),</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 21:30&nbsp;- Pan Knap i Szefostwo,</span></p><p><span style="color:#212121;">- godz. 22:30&nbsp;- Young Igi.</span></p><p><span style="color:#212121;">W sąsiedztwie urodzinowego stołu oraz gdyńskiej sceny muzycznej powstaną&nbsp;strefy gastronomiczne. Będzie można odpocząć, spróbować różnorodnych potraw i&nbsp;spędzić czas z rodziną oraz przyjaciółmi, ciesząc się wyjątkowym klimatem letnich urodzin miasta.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Sanah gwiazdą Letnich Urodzin Gdyni</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wieczorem na Molo Południowym wystąpi Sanah, jedna z najbardziej cenionych polskich artystek.&nbsp;Koncert rozpocznie się o godzinie 20:00.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To będzie wyjątkowy muzyczny finał jubileuszu.&nbsp;Koncert Sanah jest prezentem dla mieszkańców Gdyni z okazji stulecia miasta oraz podziękowaniem za sto lat wspólnego budowania naszego miasta”&nbsp;- podkreśla&nbsp;Aleksandra Kosiorek.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wejście na teren wydarzenia będzie możliwe za okazaniem&nbsp;Karty Mieszkańca Gdyni. Jedna Karta Mieszkańca uprawnia do wejścia z osobą towarzyszącą.</span></p><p><span style="color:#212121;">Link do wideo:&nbsp;</span><a href="https://www.gdynia.pl/mieszkaniec/co-nowego,2774/sto-lat-to-za-malo-na-jedno-swietowanie-gdynia-zaprasza-na-letnie-urodziny-miasta,597778"><span style="color:#3F51B5;">https://www.gdynia.pl/mieszkaniec/co-nowego,2774/sto-lat-to-za-malo-na-jedno-swietowanie-gdynia-zaprasza-na-letnie-urodziny-miasta,597778</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Park Pełen Atrakcji</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wielkie świętowanie obejmie również&nbsp;Park Centralny, który od godz. 14:00 do północy zamieni się w Park Pełen Atrakcji&nbsp;- otwartą przestrzeń rekreacji, muzyki i integracji mieszkańców.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Letnie Urodziny to wydarzenie dla wszystkich - zaznacza&nbsp;Aleksandra Kosiorek. - Park Centralny pozwoli spędzić ten dzień aktywnie, rodzinnie albo po prostu odpocząć.&nbsp;Każdy będzie mógł wybrać coś dla siebie&nbsp;i dołączyć do wspólnego świętowania na własny sposób”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Na mieszkańców czekać będą m.in.:</span></p><p><span style="color:#212121;">- gdyńska potańcówka,</span></p><p><span style="color:#212121;">- mobilna wrotkarnia w klimacie Roller Disco - z muzyką i wieczorną dyskoteką na wrotkach,</span></p><p><span style="color:#212121;">- taneczne silent disco,</span></p><p><span style="color:#212121;">- skate park z przygotowanym programem aktywności,</span></p><p><span style="color:#212121;">- strefa sportowa ze ścianką wspinaczkową,</span></p><p><span style="color:#212121;">- strefa animacji i warsztatów dla dzieci,</span></p><p><span style="color:#212121;">- strefa relaksu i wellbeing z zajęciami m.in. jogi i pilatesu,</span></p><p><span style="color:#212121;">- kino pod chmurką,</span></p><p><span style="color:#212121;">- muzyka na żywo przy stawku - kameralnie, nastrojowo i z wyjątkowym widokiem,</span></p><p><span style="color:#212121;">- strefa na cztery łapy,</span></p><p><span style="color:#212121;">- miejsca do odpoczynku, spotkań i wspólnego spędzania czasu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Park będzie miejscem, w którym&nbsp;aktywność będzie przeplatać się z odpoczynkiem, muzyką i wspólnym spędzaniem czasu. Wieczorem „Centralny” zyska wyjątkową odsłonę. Zmieni się atmosfera tego miejsca, a&nbsp;przestrzeń nabierze nowego klimatu&nbsp;sprzyjającego wieczornemu świętowaniu.Zachęcamy, aby tego dnia zainspirować się&nbsp;gdyńskimi barwami. Wspólnie możemy stoworzyć&nbsp;niezapomniany&nbsp;wizualny spektakl. Sugerowany dress code wydarzenia to&nbsp;barwy biało-niebieskie.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Wybierz komunikację miejską</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Aby ułatwić wszystkim udział w Letnich Urodzinach Gdyni,&nbsp;zachęcamy do pozostawienia samochodu i skorzystania z komunikacji miejskiej.&nbsp;22 sierpnia przejazdy autobusami i trolejbusami na terenie Gdyni będą bezpłatne dla wszystkich pasażerów. To najwygodniejszy sposób, aby dotrzeć na wydarzenia i wspólnie świętować 100-lecie naszego miasta.Patronat honorowy:&nbsp;Wojewoda Pomorska Beata Rutkiewicz, Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk, Polska Organizacja Turystyczna.Sponsor główny:&nbsp;Port Gdynia, PGE Polska Grupa Energetyczna.Sponsor:&nbsp;OPEC, Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy.Partnerzy:&nbsp;Vectra, Polskie Elektrownie Jądrowe, BMC budujemy marzenia, Coltex.Patroni medialni:&nbsp;Onet, Polskie Radio, Helios, STROER, Trójmiasto.pl. Radio Gdańsk, Dziennik Bałtycki, Prestiż, TVP 3 Gdańsk.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Urząd Miasta Gdyni</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[1670, Ołowiane dzieci, Rodzinka.pl – te polskie seriale budzą największe emocje internautów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15156,1670-olowiane-dzieci-rodzinka-pl-te-polskie-seriale-budza-najwieksze-emocje-internautow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15156,1670-olowiane-dzieci-rodzinka-pl-te-polskie-seriale-budza-najwieksze-emocje-internautow</guid>
            <pubDate>Wed, 12 Aug 2026 20:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-1670-olowiane-dzieci-rodzinka-pl-te-polskie-seriale-budza-najwieksze-emocje-internautow-1786561026.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nowy sezon 1670 znów rozgrzał internet, zbierając w trzy dni 366,8 tys. interakcji, ale to Ołowiane dzieci wywołały najgorętsze dyskusje w sieci. Na podium najbardziej angażujących polskich seriali znalazła się też Rodzinka.pl, wynika z analizy IMM.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Nowy sezon </strong><i><strong>1670&nbsp;</strong></i><strong>po raz kolejny stał się internetowym hitem. W ciągu zaledwie trzech dni użytkownicy social mediów zostawili niemal 367 tysięcy interakcji wokół treści związanych z produkcją Netfliksa – wynika z analizy Instytutu Monitorowania Mediów. Inny tytuł z tej platformy streamingowej – </strong><i><strong>Ołowiane dzieci</strong></i><strong> – okazał się najsilniejszym wyzwalaczem online’owych dyskusji. Na podium najbardziej angażujących polskich seriali znalazła się także </strong><i><strong>Rodzinka.pl&nbsp;</strong></i><strong>od TVP.</strong></p><p style="text-align:justify;">W dobie popularności platform streamingowych, które rzadko dzielą się szczegółowymi danymi o oglądalności swoich produkcji, Instytut Monitorowania Mediów (IMM) po raz kolejny zbadał popularność najnowszych polskich seriali w mediach społecznościowych. Analizą objęto premiery, które odbyły się między 1 stycznia a 5 sierpnia 2026 roku, czyli dniem debiutu trzeciego sezonu <i>1670</i>. Pod uwagę wzięto reakcje, komentarze i udostępnienia z trzech dni&nbsp;– daty premiery oraz dwóch kolejnych dób.</p><p style="text-align:center;">&nbsp;</p><h3><i>1670&nbsp;</i>wciąż na czele, ale bez zeszłorocznego rozpędu</h3><p style="text-align:justify;">Nowy sezon <i><strong>1670&nbsp;</strong></i>ponownie przoduje w zestawieniu, uzyskując <strong>366,8 tys.</strong> interakcji. Odpowiada to niemal 41 proc. całego zaangażowania wygenerowanego przez pięć analizowanych premier. Jednak tegoroczny, trzeci sezon kultowej produkcji Netfliksa wywołał blisko o połowę mniejszy ruch w internecie niż ten poprzedni, o czym świadczą&nbsp;<a href="https://www.imm.com.pl/baza-wiedzy/aktualnosci/1670-angazuje-internautow-prawie-4-razy-bardziej-niz-rodzinka-pl/"><span style="color:#1155CC;">wyniki ubiegłorocznej analizy IMM</span></a>. Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM, wskazuje na dwa czynniki:</p><p><i>Na tegoroczny wynik mogły wpłynąć dwie rzeczy: efekt przyzwyczajenia – na kolejny sezon czekano już z mniejszymi emocjami niż na ten poprzedzający go – oraz wakacyjny kalendarz premiery, który tradycyjnie utrudnia budowanie zainteresowania&nbsp; nowymi produkcjami.</i></p><h3><i>Ołowiane dzieci</i> wygrywają liczbą komentarzy</h3><p style="text-align:justify;">Pod względem łącznego zaangażowania <i><strong>Ołowiane dzieci</strong></i> uplasowały się tuż za <i>1670</i> (<strong>269,9 tys.</strong> interakcji), jednak to właśnie ten serial okazał się prawdziwym katalizatorem dyskusji. Produkcja zebrała<strong> 12,1 tys.</strong> komentarzy – aż 60 proc. spośród wszystkich dotyczących analizowanych premier. Na kolejnych miejscach znalazły się: <i>1670</i> (<strong>4,4 tys.</strong> komentarzy) i <i>Rodzinka.pl</i> (<strong>2 tys</strong>.).</p><p><i>Internauci nie tylko oglądali i reagowali emotikonami, ale przede wszystkim chcieli rozmawiać – o kontrowersjach wokół przedstawionych wydarzeń, o grze aktorskiej i o tym, jak historia sprzed półwiecza, przedstawiająca tragiczne skutki zatruwania naturalnego środowiska, rezonuje ze współczesnością. Co istotne, dyskusja o serialu&nbsp; nie wygasła po trzech dobach objętych badaniem – gorące emocje i komentarze były widoczne jeszcze długo po premierze&nbsp;</i>– komentuje Tomasz Lubieniecki z IMM.</p><p style="text-align:justify;">O<i> <strong>Ołowianych dzieciach</strong></i> w miesiącu premiery było głośno również za granicą, gdzie –&nbsp;<a href="https://www.imm.com.pl/baza-wiedzy/aktualnosci/swiatowe-portale-o-serialu-olowiane-dzieci-najwiekszy-sukces-polskiego-netflixa/"><span style="color:#1155CC;">jak pokazała wcześniejsza analiza IMM</span></a> – publikacje na portalach internetowych uzyskały zasięg brutto <strong>52,4 mln&nbsp;</strong>potencjalnych kontaktów z przekazem (okres badania: 1-23 lutego br.), budząc porównania do <i>Czarnobyla </i>i skupiając uwagę na uniwersalnym, a nie tylko lokalnym wymiarze historii dr Wadowskiej-Król.</p><h3>Podium zamyka <i>Rodzinka.pl</i></h3><p style="text-align:justify;">Trzecie miejsce zestawienia należy do 18. sezonu <i><strong>Rodzinki.pl</strong></i>, który zebrał <strong>153,5 tys.&nbsp;</strong>interakcji. W analizowanym okresie zainteresowanie serialem podbił m.in. udział Mateusza Pawłowskiego w <i>Tańcu z Gwiazdami</i> – program po raz kolejny potwierdził swoją siłę jako medialna dźwignia dla twarzy znanych z innych produkcji.&nbsp;</p><p><i>Podobny mechanizm opisywaliśmy przy okazji rankingu Forbes Women 100 Najcenniejszych Kobiecych Marek Osobistych w Polsce, do którego dzięki występom w Tańcu z Gwiazdami&nbsp;</i><a href="https://www.imm.com.pl/baza-wiedzy/aktualnosci/julia-wieniawa-najcenniejsza-kobieca-marka-osobista-w-branzy-filmowej/"><span style="color:#1155CC;"><i>awansowały m.in. Małgorzata Potocka i Paulina Gałązka</i></span></a><i> – udział w programie pozwolił im pokazać się szerokiej widowni od nowej, bardziej prywatnej strony&nbsp;</i>– dodaje ekspert IMM.</p><h3>TikTok rządzi emocjami, Facebook – dyskusją</h3><p style="text-align:justify;">Analiza IMM pokazuje, że każda z platform społecznościowych generuje inny rodzaj zaangażowania. W szybkich reakcjach – polubieniach i udostępnieniach – przoduje TikTok (40 proc. wszystkich reakcji i udostępnień wśród analizowanych premier). Inaczej wygląda rozkład komentarzy. Tu zdecydowanie rządzi Facebook, odpowiadając za 55 proc. wszystkich dyskusji pod treściami o badanych premierach seriali. Tomasz Lubieniecki z IMM zauważa:</p><p><i>Dla producentów i dystrybutorów to sygnał, że sukces premiery należy mierzyć nie jedną liczbą, ale całym zestawem wskaźników. Duża liczba reakcji pokazuje, że treść przyciąga uwagę i wywołuje spontaniczne emocje, ale dopiero komentarze pozwalają ocenić, czy premiera staje się tematem rozmów i przemyśleń oraz pozostaje w pamięci odbiorców na dłużej.</i></p><p style="text-align:center;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:454/227;width:71.26%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/08/12/image.png" width="454" height="227"></p><h3>TOP 10 seriali 2026 roku? Klasyfikacja może się jeszcze mocno zmienić</h3><p style="text-align:justify;">Do końca roku premiery mają jeszcze co najmniej trzy tytuły, które mogą namieszać w rocznym podsumowaniu: szósty sezon <i><strong>The Office PL</strong></i>, zyskujący rozpęd <i><strong>Wśród nocnej ciszy</strong></i> z Bartłomiejem Holoubkiem oraz oczekiwana od miesięcy <i><strong>Lalka&nbsp;</strong></i>od Netfliksa. Każda z tych premier ma potencjał, by wyprzedzić dotychczasowe wyniki polskich produkcji.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Metodologia:</strong></p><p style="text-align:justify;">Analizę przeprowadzono na podstawie zaangażowania (reakcje, komentarze, udostępnienia) odbiorców w social mediach w dniu premiery serialu oraz dwóch następujących po nim dobach. Data pobrania danych: 10.08.2026 r., g. 9.00.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Instytut Monitorowania Mediów wyraża zgodę na pełną lub częściową publikację materiałów pod warunkiem podania źródła (pełna nazwa: Instytut Monitorowania Mediów). W przypadku wykorzystania grafik należy wskazać źródło (nazwę Instytut Monitorowania Mediów lub logotyp) przy każdej grafice.</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Instytucie Monitorowania Mediów:</strong></p><p style="text-align:justify;">Instytut Monitorowania Mediów S.A. (IMM) to w 100% polska firma technologiczna, która od ponad 26 lat rozwija autorskie rozwiązania w zakresie monitoringu i analiz danych z mediów. Mierzy i raportuje efekty działań promocyjnych z obszarów marketingu, digital marketingu oraz public relations. W narzędziu&nbsp;<a href="http://immgeo.com"><span style="color:#1155CC;">IMMgeo.com</span></a> monitoruje widoczność marek w odpowiedziach najbardziej popularnych modeli AI. IMM w trybie ciągłym analizuje także widoczność marek oraz wartość ich ekspozycji w mediach klasycznych i społecznościowych w panelu badawczym&nbsp;<a href="http://immrank.com"><span style="color:#1155CC;">IMMrank.com.</span></a> Wyniki tego badania oraz raporty branżowe są dostępne bezpłatnie<strong>.</strong> Na podstawie danych z szerokiej bazy źródeł medialnych zespół ekspertów IMM opracowuje pogłębione analizy jakościowo-statystyczne oraz raporty sponsoringowe. Ponadto prowadzi badania i wspiera szereg inicjatyw prospołecznych z obszaru walki z dezinformacją oraz budowania odporności cyfrowej polskiego społeczeństwa. Jest także autorem badania “Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce”, wyniki którego są publikowane co miesiąc, nieprzerwanie od 2003 roku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W Polsce IMM jest jedyną firmą na rynku łączącą wyniki monitoringu informacji oraz reklam z wszystkich typów mediów w jednym narzędziu. Dane pozyskuje z ponad 1800 tytułów prasowych, blisko 400 stacji RTV, 420 tys. portali internetowych, ponad 16 mln publicznych profili w social mediach, a także pełnej treści podcastów oraz treści materiałów video, w tym z YouTube’a i TikToka. Od 2008 roku oferuje swoje usługi również w Rumunii pod marką mediaTRUST. Więcej na:&nbsp;<a href="http://www.imm.com.pl"><span style="color:#1155CC;">www.imm.com.pl</span></a>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Antoni Królikowski punktuje finał „Odysei”. „Trochę zabrakło magii w tym filmie”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15151,antoni-krolikowski-punktuje-final-odysei-troche-zabraklo-magii-w-tym-filmie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15151,antoni-krolikowski-punktuje-final-odysei-troche-zabraklo-magii-w-tym-filmie</guid>
            <pubDate>Wed, 12 Aug 2026 09:21:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-antoni-krolikowski-punktuje-final-odysei-troche-zabraklo-magii-w-tym-filmie-1786519433.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Antoni Królikowski chwali „Odyseję” Christophera Nolana jako ambitną i wciągającą reinterpretację Homera, ale wskazuje też jej słabszy punkt. Jego zdaniem w finałowej scenie zabrakło magii, a uwagę od emocji odciągała charakteryzacja Matta Damona.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktor jest pod dużym wrażeniem najnowszego filmu Christophera Nolana. „Odyseję” postrzega jako ambitną reinterpretację jednego z&nbsp;najważniejszych dzieł światowej kultury, którą zdecydowanie warto zobaczyć. Mimo entuzjazmu wobec tej produkcji Antoni Królikowski zauważa również jej słabsze strony. Jego zdaniem momentami zabrakło oczekiwanej przez&nbsp;niego magii, szczególnie w&nbsp;finałowej scenie.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Królikowski zwraca uwagę przede wszystkim na twórcze podejście Christophera Nolana do oryginalnej „Odysei”. Reżyser co prawda czerpie z&nbsp;homeryckiego pierwowzoru, ale umiejętnie przekształca pewne jego elementy, by na nowo opowiedzieć tę dobrze już znaną historię.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Film genialny, ale trzeba go po swojemu przeżyć. Widziałem go dopiero wczoraj wieczorem i&nbsp;jeszcze we mnie siedzi, cały czas o&nbsp;nim myślę. Oczywiście mocno odbiega od oryginału Homera, ale świadomie, dosyć sprytnie. Nie przeszkadza mi to akurat, bo na tym to polega, że musimy dzisiaj na nowo opowiadać&nbsp;źródła kultury&nbsp;i&nbsp;on, Nolan, jest w&nbsp;tym mistrzem. To jest po prostu „Odyseja” Nolana, zdecydowanie polecam obejrzeć. Ja miałem tak, że trzy godziny siedziałem, byłem po prostu wpatrzony w&nbsp;ekran i&nbsp;nagle się skończyło&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Antoni Królikowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jego zdaniem Matt Damon doskonale poradził sobie w&nbsp;roli Odyseusza. Królikowski podkreśla swoją sympatię do tego aktora, jednak w&nbsp;tej odsłonie punktuje jego niezbyt udaną charakteryzację, która rozpraszała go podczas seansu. Szczególnie oczekiwał mocniejszego wydźwięku finałowej sceny powrotu Odyseusza do Itaki.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– &nbsp;Dla mnie te trzy godziny to nawet nie&nbsp;było zbyt długo, ale trochę zabrakło innych elementów, zabrakło magii w&nbsp;tym filmie. Kiedy na koniec Matt Damon dociera do Itaki, to powinniśmy wszyscy się popłakać. A ja widzę przede wszystkim te jego&nbsp;plastikowe&nbsp;zęby i&nbsp;trochę mnie to drażni, mimo że on super zagrał, w&nbsp;ogóle uwielbiam tego aktora –&nbsp;</i>dodaje.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bartosz Obuchowicz: Jestem wielkim fanem serialu z moich czasów dziecięcych – „Miami Vice”. Każdy odcinek nagrywałem na VHS-a i znam je na wyrywki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15133,bartosz-obuchowicz-jestem-wielkim-fanem-serialu-z-moich-czasow-dzieciecych-miami-vice-kazdy-odcinek-nagrywalem-na-vhs-a</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15133,bartosz-obuchowicz-jestem-wielkim-fanem-serialu-z-moich-czasow-dzieciecych-miami-vice-kazdy-odcinek-nagrywalem-na-vhs-a</guid>
            <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 10:17:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-bartosz-obuchowicz-jestem-wielkim-fanem-serialu-z-moich-czasow-dzieciecych-miami-vice-kazdy-od-1786436365.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bartosz Obuchowicz przyznaje, że od dzieciństwa jest fanem „Miami Vice” i do dziś zna ten serial na wyrywki. Aktor i Katarzyna Gałązka opowiadają też o fascynacji kryminałami, a ona zdradza, jak przygotowywała się do roli w „Młodych glinach”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktorzy grający w&nbsp;serialu „Młode gliny” przyznają, że prywatnie są wielkimi fanami produkcji kryminalnych i&nbsp;pokazujących działania policjantów w&nbsp;różnych obszarach. Bartosz Obuchowicz ma ogromny sentyment do amerykańskiej produkcji „Miami Vice” (1984–1990), znanej w&nbsp;Polsce jako „Policjanci z&nbsp;Miami”. Każdy odcinek nagrywał na VHS-a i&nbsp;oglądał po kilka razy. Z kolei Katarzyna Gałązka z&nbsp;zapartym tchem śledzi drugi sezon dreszczowca „Klangor”. Jest to opowieść łącząca thriller psychologiczny z&nbsp;emocjonalnym dramatem rodzinnym.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W nowym serialu TVN „Młode gliny” Bartosz Obuchowicz wciela się w&nbsp;technika kryminalistyki, który pracuje na miejscu zbrodni, wypadku drogowego, włamania czy kradzieży, gdzie zabezpiecza wszelkie ślady będące materiałem dowodowym. Od jego precyzji w&nbsp;dużej mierze zależy powodzenie śledztwa. Aktor podkreśla, że zawsze siedząc przed telewizorem, lubił rozwiązywać zagadki kryminalne. Jest jedna produkcja sprzed czterech dekad, którą szczególnie sobie upodobał. Pokazywała ona walkę dwóch detektywów ze zorganizowaną przestępczością na Florydzie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Lubię współczesne produkcje kryminalne, policyjne, aczkolwiek jestem zdziadziałym, zgryźliwym tetrykiem i&nbsp;jestem wielkim fanem serialu z&nbsp;moich czasów dziecięcych – „Miami Vice”. Wtedy jeszcze były VHS-y, wszystkie odcinki miałem nagrane na kasecie. To był megaserial, który uwielbiam i&nbsp;nawet do tego stopnia jestem pierdyknięty, że znam go na wyrywki. Gdy jeździmy na przykład na snowboard za granicę i&nbsp;tam w&nbsp;hotelu włączamy telewizję, żeby obejrzeć coś w&nbsp;innym języku, to przerzucając kanały, dosłownie po urywku wiem, że przed sekundą było „Miami Vice” –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Bartosz Obuchowicz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Również Katarzyna Gałązka z&nbsp;przyjemnością ogląda produkcje kryminalne bądź pokazujące zarówno pracę funkcjonariuszy służb mundurowych, jak i&nbsp;ich życie prywatne. Zaintrygował ją między innymi mroczny serial „Klangor”. Pierwsza część zrobiła na niej ogromne wrażenie, teraz z&nbsp;zapartym tchem śledzi drugi sezon tego cyklu w&nbsp;CANAL+. Choć jest to już zupełnie inna opowieść, to wciąż trzyma widzów w&nbsp;napięciu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Uwielbiam „Klangor” z&nbsp;różnych przyczyn, między innymi dlatego że miałam okazję i&nbsp;ogromną przyjemność w&nbsp;nim zagrać. Nie wiem, czy to jest serial stricte policyjny, aczkolwiek wątek policji, służby więziennej, generalnie służb mundurowych jest tam bardzo ważny –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Tymczasem w&nbsp;serialu „Młode gliny” Katarzyna Gałązka wciela się w&nbsp;starszą aspirant Monikę Mielcarz, która przeprowadziła się do Warszawy z&nbsp;mniejszego miasta i&nbsp;w stolicy rozpoczęła nowy etap swojego życia. Przygotowując się do zdjęć, aktorka nie&nbsp;ograniczyła się tylko do policyjnego szkolenia zorganizowanego przez&nbsp;producentów, ale też udała się do wydziału kryminalnego komendy policji w&nbsp;Łodzi, gdzie od podszewki zobaczyła pracę funkcjonariuszy.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Weronika Humaj: Do jednej z ról nauczyłam się grać na klarnecie. To była dla mnie duża lekcja pokory]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15125,weronika-humaj-do-jednej-z-rol-nauczylam-sie-grac-na-klarnecie-to-byla-dla-mnie-duza-lekcja-pokory</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15125,weronika-humaj-do-jednej-z-rol-nauczylam-sie-grac-na-klarnecie-to-byla-dla-mnie-duza-lekcja-pokory</guid>
            <pubDate>Mon, 10 Aug 2026 21:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-weronika-humaj-do-jednej-z-rol-nauczylam-sie-grac-na-klarnecie-to-byla-dla-mnie-duza-lekcja-pokory-1786391143.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Weronika Humaj do roli w filmie „Klarnet” przez pół roku uczyła się grać na wymagającym instrumencie, by sama wystąpić przed kamerą bez dublerki. Jak podkreśla, ta praca nad Łucją była dla niej ważną lekcją pokory i odwagi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktorka zaznacza, że na planie filmu „Klarnet” w&nbsp;reżyserii Toli Jasionowskiej nie&nbsp;potrzebowała dublerki, bo sama nauczyła się grać na tym jakże wymagającym instrumencie. Pół roku intensywnych ćwiczeń przyniosło jednak rezultaty i&nbsp;mogła przed kamerami zaprezentować swoje muzyczne umiejętności. W tej produkcji Weronika Humaj wciela się w&nbsp;Łucję, która staje w&nbsp;obliczu rodzinnych tajemnic, odkrywa swoje żydowskie korzenie i&nbsp;musi się&nbsp;zmierzyć&nbsp;z&nbsp;prawdą o&nbsp;swoim pochodzeniu.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Weronika Humaj podkreśla, że chciała się nauczyć&nbsp;grać na klarnecie, bo miała poczucie, że jest to kluczowa kwestia w&nbsp;budowaniu postaci Łucji. Kiedy do filmu dołączyła Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego, jej szef Wojciech Szroeder zaznaczył, że nie&nbsp;widzi innej możliwości i&nbsp;aktorka musi naprawdę grać na tym instrumencie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pierwszą styczność z&nbsp;klarnetem miałam dwa lata przed rozpoczęciem zdjęć do tego filmu, potem przestałam ćwiczyć i&nbsp;około pół roku przed wejściem na plan miałam już regularne zajęcia ze świetnym nauczycielem Tomkiem Stawieckim. To było dla&nbsp;mnie bardzo ważne, bo on pochodził z&nbsp;orkiestry, więc mieliśmy intensywne lekcje i&nbsp;to był szalony czas. Jestem po szkole muzycznej, skończyłam fortepian i&nbsp;rytmikę, ale klarnet to jest zupełnie coś innego –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Weronika Humaj.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka wspomina, że wcześniej nie&nbsp;miała do czynienia z&nbsp;instrumentami dętymi. Przyznaje też, że nauka gry na klarnecie była fascynującym doświadczeniem, ale nie&nbsp;brakowało momentów zwątpienia i&nbsp;frustracji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Klarnet jest trudnym instrumentem i&nbsp;to jest niesamowite, jak on jest połączony z&nbsp;ciałem. Myślę, że moja muzykalność pomagała mi w&nbsp;nauce, ale jednak wystarczyło, że w&nbsp;jakimś momencie byłam trochę sfrustrowana albo zestresowana i&nbsp;od razu dźwięk się zamykał. Jak wyćwiczysz ciało, to już masz w&nbsp;tym taką łatwość, ale na początku to było bardzo trudne i&nbsp;była&nbsp;to&nbsp;dla&nbsp;mnie duża lekcja pokory –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Po zakończeniu zdjęć do nowej produkcji aktorka odłożyła jednak klarnet na bok. Najpierw bowiem musiała wziąć głęboki oddech i&nbsp;odpocząć.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Gdy kończę jakąś przygodę, to mam potrzebę odcięcia się, ale nie&nbsp;wykluczam, że kiedyś wrócę do tego instrumentu –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mimo młodego wieku Weronika Humaj ma na swoim koncie wiele znaczących ról. Tę niezwykle utalentowaną i&nbsp;wszechstronną aktorkę można było oglądać między innymi w&nbsp;serialach „Stulecie winnych” TVP i&nbsp;„Niebo. Rok w&nbsp;piekle” HBO Max. Zagrała także w&nbsp;„Glorious Summer” w&nbsp;reżyserii Heleny Ganjalyan i&nbsp;Bartosza Szpaka. Występuje również w&nbsp;warszawskim&nbsp;Teatrze Garnizon Sztuki w&nbsp;spektaklu „Facet z&nbsp;papieru” w&nbsp;reżyserii Leny Frankiewicz.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kilkuminutowe odcinki, jedno ujęcie i wielkie emocje. Maciej Ślesicki tworzy format na granicy kina i mediów społecznościowych]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15124,kilkuminutowe-odcinki-jedno-ujecie-i-wielkie-emocje-maciej-slesicki-tworzy-format-na-granicy-kina-i-mediow-spolecznoscio</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15124,kilkuminutowe-odcinki-jedno-ujecie-i-wielkie-emocje-maciej-slesicki-tworzy-format-na-granicy-kina-i-mediow-spolecznoscio</guid>
            <pubDate>Mon, 10 Aug 2026 21:34:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-kilkuminutowe-odcinki-jedno-ujecie-i-wielkie-emocje-maciej-slesicki-tworzy-format-na-granicy-kina-1786390582.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Maciej Ślesicki kręci „KLUB” – serial jednominutowy o zakładnikach w klubie, inspirowany Bataclanem. Każdy odcinek powstaje w jednym ujęciu i ma łączyć kino z formatem mediów społecznościowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Reżyser zaznacza, że krótszy format nie&nbsp;oznacza prostszej realizacji, wręcz przeciwnie – od całej ekipy wymaga jeszcze większej dyscypliny, kreatywności i&nbsp;precyzji. Zdjęcia powstają z&nbsp;wykorzystaniem różnych modeli kamer i&nbsp;nowoczesnych technologii, bo każdy odcinek kręcony jest na jednym ujęciu. Maciej Ślesicki tłumaczy, że krótkie odcinki można oglądać pojedynczo lub potraktować jako elementy pełnometrażowego filmu. Takie rozwiązanie pokazuje, że granice między tradycyjnym kinem, serialami i&nbsp;treściami internetowymi coraz bardziej się zacierają.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Punktem wyjścia dla&nbsp;fabuły tego serialu stał się motyw zakładników uwięzionych w&nbsp;klubie. Dramat bohaterów rozgrywa się jednocześnie w&nbsp;zamkniętej przestrzeni i&nbsp;w cyfrowej rzeczywistości.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– „KLUB” to jest opowieść trochę inspirowana wydarzeniami, które miały miejsce w&nbsp;Paryżu, kiedy terroryści zajęli Club Bataclan i&nbsp;wzięli zakładników. Oczywiście jest to inna historia, bo to się dzieje w&nbsp;Polsce, natomiast dla&nbsp;ludzi, którzy są zamknięci pod lufami, a jednocześnie mają kontakt ze światem za pomocą telefonów i&nbsp;mediów społecznościowych, taki moment niesie ogromne dramaturgiczne możliwości –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Maciej Ślesicki.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Twórcy tej produkcji szukają sposobów na dotarcie do widzów na różnych platformach bez rezygnowania z&nbsp;rozbudowanej narracji. Reżyser pokazuje, że współczesne kino nie&nbsp;musi wybierać między klasyczną fabułą a formatami charakterystycznymi dla&nbsp;mediów społecznościowych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nazywamy go serialem jednominutowym, ale to są odcinki od minuty do mniej więcej dwóch. Można je oglądać jako całość i&nbsp;wtedy powstaje film fabularny, ale można też sobie cedzić po małym kawałeczku, co dzisiaj w&nbsp;mediach społecznościowych jest pewnym trendem i&nbsp;zaczyna być popularne na całym świecie. Możemy więc&nbsp;opowiadać&nbsp;naszą historię jako fabułę i&nbsp;jako serial złożony z&nbsp;króciutkich epizodów –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Serial jest dyplomem studentów Warszawskiej Szkoły Filmowej. Opowieść o&nbsp;napadzie na tytułowy klub została tak skonstruowana, żeby każdy z&nbsp;bohaterów miał własny, wyraźnie zarysowany epizod. Dzięki temu debiutanci mają szansę jak najlepiej zaprezentować swoje aktorskie możliwości.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ta formuła powstała dlatego, że mam do pokazania 18 aktorów i&nbsp;musiałem dla&nbsp;każdego z&nbsp;nich napisać odpowiedni epizod. Na razie jest 55 odcinków, czyli gdy się to pomnoży, to mamy fabułę trwającą około 100 minut. Jedne są dłuższe, drugie krótsze, ale jest to jednak duże przedsięwzięcie. Dziennie kręcimy trzy–cztery odcinki –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Maciej Ślesicki zaznacza, że produkcja powstaje z&nbsp;dużym rozmachem i&nbsp;dla twórców jest ogromnym wyzwaniem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Używamy przeróżnych kamer, dronów, wózków, steadicamów, wszelkich możliwych środków, które pozwalają, żeby kamera latała, fruwała, podnosiła się i&nbsp;robiła różne dziwne rzeczy. Poza&nbsp;tym każdy z&nbsp;tych odcinków jest napisany tak, żeby go nakręcić w&nbsp;jednym ujęciu, co powoduje niebywałą komplikację, bo to jest po prostu trudne realizacyjnie. Ale z&nbsp;kolei, żeby ułatwić sobie trochę życie, często dzielimy ekran. Będzie to więc formuła złożona właściwie z&nbsp;samych nowoczesnych rzeczy&nbsp;–</i>&nbsp;dodaje reżyser.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Aleksandra Domańska: Boję się ciemności. To z powodu oglądania horrorów w dzieciństwie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15120,aleksandra-domanska-boje-sie-ciemnosci-to-z-powodu-ogladania-horrorow-w-dziecinstwie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15120,aleksandra-domanska-boje-sie-ciemnosci-to-z-powodu-ogladania-horrorow-w-dziecinstwie</guid>
            <pubDate>Mon, 10 Aug 2026 10:47:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-aleksandra-domanska-boje-sie-ciemnosci-to-z-powodu-ogladania-horrorow-w-dziecinstwie-1786351797.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Aleksandra Domańska przyznaje, że od dzieciństwa boi się ciemności i mrocznych obrazów, a źródłem lęku były oglądane wówczas horrory. Dziś aktorka unika kryminałów i thrillerów, choć w serialu „Młode gliny” wciela się w patomorfolożkę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Aktorka nie&nbsp;przepada za serialami kryminalnymi, horrorami, thrillerami i&nbsp;innymi mrocznymi gatunkami, bo jak podkreśla – makabryczne sceny wywołują u niej nieprzyjemne emocje, budzą niepokój i&nbsp;poczucie zagrożenia. Aleksandra Domańska wspomina, że w&nbsp;dzieciństwie zdarzało jej się obejrzeć w&nbsp;telewizji produkcje epatujące drastycznymi obrazami i&nbsp;to właśnie spowodowało traumę. Choć jest dorosła, to boi się wieczorem sama wracać do domu czy przejść przez&nbsp;las.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aleksandrę Domańską można teraz oglądać w&nbsp;serialu „Młode gliny”, gdzie wciela się w&nbsp;patomorfolożkę. Jej zadaniem jest wstępna ocena przyczyny zgonu denata na podstawie oględzin zwłok na miejscu zbrodni czy wypadku. Aktorka nie&nbsp;ukrywa, że te sceny nie&nbsp;należały do łatwych, bo mimo że to tylko plan filmowy, to widok był odrażający. Podobne odczucia miała w&nbsp;prosektorium, gdzie jej bohaterka musiała przeprowadzać sekcje zwłok. Statyści ucharakteryzowani na trupy budzili w&nbsp;niej wstręt i&nbsp;odrazę. Dlatego też prywatnie stroni od oglądania produkcji obfitujących w&nbsp;brutalne i&nbsp;przerażające sceny.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie oglądam żadnych seriali kryminalnych, filmów o&nbsp;seryjnych mordercach czy o&nbsp;zombiakach. Nie widzę sensu, żeby karmić się takimi treściami, gdzie są morderstwa, zabójstwa i&nbsp;inne. Dlatego też na przykład nie&nbsp;oglądam wiadomości. Jak już mam coś oglądać, to tylko radosne produkcje, podnoszące na duchu i&nbsp;dające nadzieję. To są treści, którymi się karmię –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Aleksandra Domańska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka podkreśla, że nie&nbsp;chce fundować sobie silnych emocji takich jak strach, wstręt czy szok, bo wpływają one na nią destrukcyjnie. Prowadzą chociażby do zaburzeń lękowych. I choć stara się&nbsp;sobie&nbsp;tłumaczyć, że to tylko film, a nie&nbsp;rzeczywistość, to jednak trudno jej pokonać fobie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ja ogólnie jestem osobą lękliwą. Jeśli na przykład mam wrócić sama do domu, gdy jest ciemno, to się boję. Mam w&nbsp;sobie lęk, bo mam myśli: a co, jeśli ktoś mi tutaj wyskoczy zza rogu? Na przykład teraz mocno pracuję nad tym, żeby nie&nbsp;bać się chodzić po lesie, gdy jest ciemno. W zeszłe lato mieszkałam na wsi i&nbsp;chciałam pójść zobaczyć wschód księżyca, bo miał być spektakularny, różowy. Trzeba jednak było przejść w&nbsp;ciemności przez&nbsp;kawałek lasu i&nbsp;choć wiedziałam, że nikogo tam nie&nbsp;ma, to byłam w&nbsp;takim strachu, że to był jakiś absurd. Zostało mi to jeszcze z&nbsp;czasów dzieciństwa z&nbsp;oglądania tych durnych horrorów –</i>&nbsp;mówi.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tamara Arciuch: Ludzie kojarzą nas, aktorów z celebrytami, którzy szastają kasą, a potem płaczą o emerytury]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15115,tamara-arciuch-ludzie-kojarza-nas-aktorow-z-celebrytami-ktorzy-szastaja-kasa-a-potem-placza-o-emerytury</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15115,tamara-arciuch-ludzie-kojarza-nas-aktorow-z-celebrytami-ktorzy-szastaja-kasa-a-potem-placza-o-emerytury</guid>
            <pubDate>Sun, 09 Aug 2026 11:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-tamara-arciuch-ludzie-kojarza-nas-aktorow-z-celebrytami-ktorzy-szastaja-kasa-a-potem-placza-o-em-1786267366.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz zabrały głos w sprawie emerytur dla artystów. Aktorki podkreślają, że wsparcie z budżetu państwa powinno trafiać do osób naprawdę potrzebujących, bo wielu twórców żyje bez etatów i regularnych składek.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Kwestia emerytur i&nbsp;dodatków dla&nbsp;artystów podzieliła opinię publiczną i&nbsp;nie milkną dyskusje na ten temat. Tamara Arciuch i&nbsp;Barbara Bursztynowicz są zgodne co do tego, że aktorzy, którzy nie&nbsp;osiągają regularnych dochodów, powinni mieć wsparcie z&nbsp;budżetu państwa. Popularność nie&nbsp;zawsze bowiem idzie w&nbsp;parze z&nbsp;bezpieczeństwem finansowym, a sukces nielicznych nie&nbsp;odzwierciedla sytuacji całej branży. Dlatego też pomoc powinna trafiać do osób rzeczywiście znajdujących się w&nbsp;trudnej sytuacji finansowej, a nie&nbsp;do celebrytów osiągających wysokie dochody.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Bardzo potrzeba mądrej debaty publicznej i&nbsp;opowiedzenia ludziom, na czym tak naprawdę polega nasz zawód, bo większość ludzi kojarzy artystów z&nbsp;celebrytami, którzy zarabiają mnóstwo pieniędzy, szastają nimi, nie&nbsp;odkładają ich, a potem płaczą, że nie&nbsp;mają emerytury. Natomiast środowisko artystyczne jest bardzo szerokie. Wielu ludzi nie&nbsp;ma etatów, a jeśli nawet ktoś go ma, to i&nbsp;tak pensje w&nbsp;teatrach są bardzo małe –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Tamara Arciuch.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka przyznaje, że często spotyka się z&nbsp;brakiem zrozumienia ze strony części społeczeństwa. Dyskusja o&nbsp;emeryturach i&nbsp;dodatkach dla&nbsp;artystów po raz kolejny pokazała, jak niewiele wie ono o&nbsp;realiach pracy w&nbsp;zawodach twórczych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Owszem, łatwo można powiedzieć: to zajmujcie się czymś innym. I wielu aktorów tak robi, w&nbsp;czasie pandemii moi koledzy na przykład jeździli na taksówkach, żeby przetrwać. To smutne, że przy okazji tematu emerytur wyszło, jak bardzo mocno ludzie nie&nbsp;szanują artystów i&nbsp;jaki mają zakrzywiony obraz naszego środowiska –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Tamara Arciuch&nbsp;zwraca uwagę na konieczność uregulowania sytuacji i&nbsp;wypracowania rozwiązań chroniących osoby, które tworzą kulturę i&nbsp;sztukę. Zaznacza jednak, że ewentualne wsparcie aktorów wymaga jasnych i&nbsp;obiektywnych kryteriów, aby odpowiadało na realne potrzeby, a jednocześnie nie&nbsp;budziło poczucia niesprawiedliwości wśród pozostałych podatników.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Powinna powstać mądra, dobra regulacja, niewspierająca ludzi, którzy śpią na pieniądzach, tylko tych, którzy tworzą wartościowe rzeczy, budują kulturę tego kraju, bo bez kultury nie&nbsp;ma narodu. W naszym środowisku są różni ludzie, jest dużo tzw. darmozjadów, ale też jest dużo ludzi wartościowych i&nbsp;właśnie oni powinni to wsparcie dostać. Tym bardziej że wspieramy różne grupy społeczne –</i>&nbsp;dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Barbara Bursztynowicz jest już na zasłużonej emeryturze, nie&nbsp;zdradza, jaka jest wysokość świadczenia, które pobiera od ZUS, ale zdaje sobie sprawę, że nie&nbsp;brakuje aktorów, którzy nawet na taką kwotę nie&nbsp;mogą w&nbsp;przyszłości liczyć, bo teraz nie&nbsp;stać ich na regularne opłacanie składek.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mówię w&nbsp;imieniu młodych ludzi, bo ja już jestem na emeryturze, więc mnie to nie&nbsp;dotyczy, ale wiele młodych aktorek i&nbsp;aktorów boryka się z&nbsp;tym, że po prostu nie&nbsp;mają wystarczających środków, żeby płacić składki na ubezpieczenie. Potrzebny jest więc taki dodatek dla&nbsp;nich –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka podkreśla, że nawet osoby aktywne zawodowo przez&nbsp;wiele lat nie&nbsp;zawsze są w&nbsp;stanie wypracować zabezpieczenia na przyszłość. Bywa bowiem, że na telefon od producenta i&nbsp;jakąś intratną propozycję trzeba czekać miesiącami.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W naszym zawodzie niestety nie&nbsp;jest tak jak gdzie indziej. Nie możemy liczyć na to, że będziemy zatrudnieni długofalowo, u nas zdarzają się długie przystanki i&nbsp;wtedy musimy&nbsp;sami&nbsp;sobie jakoś radzić –</i>&nbsp;dodaje.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Cieszyn: Kocia Szajka FEST 2]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15112,cieszyn-kocia-szajka-fest-2</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15112,cieszyn-kocia-szajka-fest-2</guid>
            <pubDate>Sun, 09 Aug 2026 11:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-cieszyn-kocia-szajka-fest-2-1786266297.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Cieszyn znów stanie się kocą stolicą regionu — 21 i 22 sierpnia odbędzie się Kocia Szajka FEST 2, pełen warsztatów, spektakli, pokazów i rodzinnych atrakcji. Na fanów czekają m.in. spotkania z bohaterami, kino, gry i konkurs gwary śląsko-cieszyńskiej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Kocia Szajka FEST 2 nadchodzi! Szykujcie futerka, polerujcie pazurki, otwierajcie kalendarze i zakreślajcie tę datę. Już po raz drugi odbędzie się wyjątkowe wydarzenie dla fanów i fanek przygód Kociej Szajki! W Cieszynie festiwal odbędzie się w dniach 21-22 sierpnia.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">PROGRAM:</span></p><p><span style="color:#212121;">Piątek, 21.08, Cieszyn<br>16:00 Kocia wyplatanka z Morfeuszem. Rodzinne wyplatanie słomianych zabawek dla kota (Serfenta, obowiązują bilety)<br>16:30 Na kocie disco zaprasza DJ Brydzia. PRZYSTANEK KOCIA SZAJKA (dach Transgranicznego Centrum Informacji Turystycznej)&nbsp;<br>17:00 Planszówki z pazurem - do gry zaprasza Król Szczurów (Tramwaj Cafe)<br>17:00 Konkurs gwary śląsko-cieszyńskiej o Puchar Bronki od Cieślarów (COK "Dom Narodowy")<br>18:30 Bajki improwizowane na dobranoc i autografy. Pani Wieczorynka improwizuje bajki na dobranoc przy kubku kakao w PRESSO i podpisuje książki</span></p><p><span style="color:#212121;">Sobota, 22.08, Cieszyn<br>10:00 Pazurkowanie na powitanie i kosmiczne Miau. Oficjalne otwarcie Kocia Szajka Fest na cieszyńskim rynku<br>10:30 Warsztaty wynalazków z Pikselami - konstruujemy urządzenia wg projektu braci Pikseli PRZYSTANEK KOCIA SZAJKA w TCiT, darmowe wejściówki (limit miejsc)<br>10:30 oraz 15:00 Malowanie kocich buź. PRZYSTANEK KOCIA SZAJKA<br>10:30 “Podniebna poczta Kiki.” Pokaz filmowy z Panią Wieczorynką, lektorką na żywo KINO PIAST, biletowane<br>11:00 Kocie Kamyczki pazurkiem Precelka. Malowanie kamyczków z Cieszyńskim Zwierzogrodem - teren przy PRESSO, wstęp wolny<br>12:00 Kocia Szajka Impro. Spektakl w DOMU NARODOWYM, biletowane<br>13:00 Kocie mydełka - Warsztaty kosmetyczne PRZYSTANEK KOCIA SZAJKA, TCIT, darmowe wejściówki (limit miejsc)<br>14:00 Kocia Szajka Impro. Spektakl w DOMU NARODOWYM, biletowane<br>14:30 Rodzinne zaplatanie wianków z kotem Morfeuszem i Serfentą, BRZEG OLZY, za budynkiem TCiT<br>15:00 “Miss Moxy. Kocia ekipa.” Na seans filmowy zapraszają Młode Horyzonty, KINO PIAST, biletowane<br>15:30 Autografy przy kottoccino, KORNEL I PRZYJACIELE<br>17:00 Zaplatamy wianki, zaplatamy ręce FINAŁ, Pani Wieczorynka i Serfenta zapraszają na zakończenie cieszyńskiej części Kocia Szajka Fest, BRZEG OLZY, za budynkiem TCiT</span></p><p><span style="color:#212121;">Zapraszamy również 23 sierpnia na ostatni dzień festiwalu, który odbędzie się w Bielsku-Białej!</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hard Rock Cafe i Coca-Cola® organizują konkurs muzyczny Hard Rock Rising dla początkujących talentów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15088,hard-rock-cafe-i-coca-cola-r-organizuja-konkurs-muzyczny-hard-rock-rising-dla-poczatkujacych-talentow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15088,hard-rock-cafe-i-coca-cola-r-organizuja-konkurs-muzyczny-hard-rock-rising-dla-poczatkujacych-talentow</guid>
            <pubDate>Thu, 06 Aug 2026 20:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-hard-rock-cafe-i-coca-cola-r-organizuja-konkurs-muzyczny-hard-rock-rising-dla-poczatkujacych-talentow-1786040022.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Hard Rock Cafe i Coca-Cola uruchomiły Hard Rock Rising — konkurs dla początkujących muzyków w 64 lokalach w 34 krajach. Zgłoszenia można wysyłać do 18 sierpnia, a zwycięzca otrzyma 10 tys. dolarów i szansę występu w Hard Rock Orlando.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;">HOLLYWOOD, Floryda, 5 sierpnia 2026 r. /PRNewswire/ -- Hard Rock Cafe i Coca-Cola zainaugurowały dzisiaj konkurs muzyczny&nbsp;</span><a href="https://cafe.hardrock.com/hard-rock-rising.aspx"><span style="color:#3F51B5;">Hard Rock Rising</span></a><span style="color:#212121;">. Wydarzenie, organizowane w 64 lokalach Hard Rock Cafe w 34 krajach, to okazja dla początkujących artystów na wybicie się.</span></p><p><span style="color:#212121;">Od ponad pięciu dekad na scenach Hard Rock Cafe występują zarówno najnowsze gwiazdy, jak i legendy muzyki. Coca-Cola stworzyła globalną platformę dla muzyków, uruchamiając&nbsp;</span><a href="https://www.coca-cola.com/us/en/offerings/coke-studio"><span style="color:#3F51B5;">Coke Studio L.A. Live</span></a><span style="color:#212121;">. Teraz obie marki łączą siły, aby pomóc piosenkarzom, kompozytorom i autorom tekstów oraz zespołom i DJ-om w rozpoczęciu kariery.</span></p><p><span style="color:#212121;">Hard Rock Rising będzie odbywać się jako cykl występów w lokalach Hard Rock Cafe uczestniczących w konkursie. O awansie artystów do kolejnych rund zadecydują głosy miejscowej publiki. Następnie członkowie zespołu Coke Studio wybiorą zwycięzcę nagrody głównej, który otrzyma m.in. możliwość wystąpienia w Hard Rock Orlando i odbycia sesji nagraniowej, a także nagrodę pieniężną w wysokości 10 000 USD.</span></p><p><span style="color:#212121;">Artyści mogą nadsyłać zgłoszenia od dzisiaj do 18 sierpnia, a rundy konkursowe na żywo odbędą się 2, 9, 16 i 23 września. Główny zwycięzca zostanie ogłoszony 5 października.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Lokale Hard Rock Cafe od zawsze łączyły ludzi dzięki sile muzyki, oferując miejscowym artystom rezydenturę, organizując wydarzenia open mic i konkursy Battle of the Bands, a także gromadząc i prezentując pamiątki związane z kulturą popularną - powiedział Eric Martino, President of Hard Rock Cafe and Retail w Hard Rock International. - Hard Rock Rising w naturalny sposób kontynuuje tę misję, dając początkującym talentom przestrzeń do zaprezentowania swojej twórczości muzycznej. Wspólnie z Coca-Colą z dumą tworzymy platformę, na której muzycy mogą zostać zauważeni, usłyszani i docenieni w swoim lokalnym środowisku, a w przypadku zwycięzcy - również na całym świecie”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zespołem Coke Studio kieruje Rob Rettberg, producent wykonawczy, który na swoim koncie ma liczne nagrania ze statusem platynowej płyty, a także nominacje do nagród GRAMMY i Juno.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dzięki współpracy możemy połączyć wyjątkowy zasięg Hard Rock i kultowy status jego scen z doświadczeniem produkcyjnym Coke Studio, pomagając utalentowanym muzykom zrobić krok w stronę profesjonalnej kariery nagraniowej” - powiedział Rettberg.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Z okazji konkursu przygotowano specjalną ofertę Hard Rock Rising, która obejmuje zarówno limitowaną czasowo kartę koktajli na bazie produktów Coca-Cola, jak i gadżety dostępne w Rock Shops® oraz na&nbsp;</span><a href="https://shop.hardrock.com/"><span style="color:#3F51B5;">shop.hardrock.com</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Hard Rock rozszerza muzyczny wymiar konkursu poza scenę, podejmując współpracę z&nbsp;</span><a href="https://cultofindividuality.com/"><span style="color:#3F51B5;">Cult of Individuality</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;- marką streetwearową wyrosłą z kultury muzycznej. Efektem współpracy będzie koszulka Hard Rock Rising oraz wspólna kolekcja odzieży obu marek.</span></p><p><span style="color:#212121;">Artyści, którzy chcą zaprezentować się na scenie, mogą nadsyłać zgłoszenia do 18 sierpnia. Każde zgłoszenie powinno zawierać dwa autorskie utwory. Formularz zgłoszeniowy, regulamin, szczegóły konkursu oraz listę uczestniczących lokali Hard Rock Cafe można znaleźć na stronie&nbsp;</span><a href="https://cafe.hardrock.com/hard-rock-rising.aspx"><span style="color:#3F51B5;">cafe.hardrock.com/hard-rock-rising</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło: Hard Rock International</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PR Newswire</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Piotr Zelt zagrał w serialu składającym się z kilkuminutowych odcinków. Produkcja wystawia studentów aktorstwa na ekstremalną próbę]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15068,piotr-zelt-zagral-w-serialu-skladajacym-sie-z-kilkuminutowych-odcinkow-produkcja-wystawia-studentow-aktorstwa-na-ekstrem</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15068,piotr-zelt-zagral-w-serialu-skladajacym-sie-z-kilkuminutowych-odcinkow-produkcja-wystawia-studentow-aktorstwa-na-ekstrem</guid>
            <pubDate>Tue, 04 Aug 2026 19:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-piotr-zelt-zagral-w-serialu-skladajacym-sie-z-kilkuminutowych-odcinkow-produkcja-wystawia-studentow-1785863740.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Piotr Zelt zagrał w serialu „KLUB”, który w jednominutowych odcinkach pokazuje noc w klubie zamieniającą się w dramat zakładników. Produkcja Warszawskiej Szkoły Filmowej wystawia studentów aktorstwa na ekstremalną próbę i komentuje zagrożenia mediów społecznościowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Serial&nbsp;„KLUB” opowiada o&nbsp;grupie młodych ludzi, których nocna zabawa zamienia się w&nbsp;dramat zakładników i&nbsp;pokazuje, jak poprzez transmisje na żywo tragedia błyskawicznie może&nbsp;się&nbsp;stać internetowym spektaklem. Aktor podkreśla, że ta produkcja z&nbsp;udziałem studentów Warszawskiej Szkoły Filmowej zapowiada się nie&nbsp;tylko jako dynamiczny thriller, ale także komentarz do współczesności. Łączy nowatorską formułę jednominutowych odcinków z&nbsp;refleksją nad wpływem nowoczesnych technologii na społeczeństwo.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie wiem, czy powinienem zdradzać za dużo fabuły, ale generalnie w&nbsp;klubie pojawia się grupa bardzo złych ludzi, którzy terroryzują wszystkich. Jest więc dużo przemocy i&nbsp;ekstremalnych sytuacji wynikających z&nbsp;tego. Cały wachlarz postaci, które są w&nbsp;tym klubie, jest poddany ogromnemu stresowi, co oczywiście daje asumpt do tego, żeby nasi studenci mieli świetne zadania aktorskie do wykonania,&nbsp;z których się wywiązują w&nbsp;mojej ocenie bardzo zadowalająco –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Piotr Zelt.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Serial został pomyślany jako innowacyjna forma jednominutowych odcinków i&nbsp;jest pierwszym w&nbsp;historii Warszawskiej Szkoły Filmowej projektem, który zastępuje tradycyjny dyplom aktorski pełnoprawną, profesjonalną produkcją serialową.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie jestem pewien, czy ten rygor będzie zachowany, czy może zdarzą się dwuipółminutowe albo trzyminutowe odcinki, ale generalnie jest to serial kręcony mastershotem. Każdy odcinek jest jednym ujęciem, na to będą nachodzić obrazy z&nbsp;boku, ale generalnie osiowo jest to jedno ujęcie. To bardzo ciekawy i&nbsp;wymagający format zarówno dla&nbsp;realizatorów, jak i&nbsp;aktorów&nbsp;</i>– mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W produkcji pojawia się między innymi wątek mediów społecznościowych i&nbsp;transmisji na żywo. Piotr Zelt zauważa, że łatwość i&nbsp;szybkość publikowania treści w&nbsp;sieci sprawiają, że internet staje się przestrzenią niosącą zarówno ogromne możliwości, jak i&nbsp;realne zagrożenia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Niektóre kraje już zaczynają z&nbsp;tym otwarcie walczyć, starając się nałożyć jakieś ograniczenia dla&nbsp;małoletnich, na przykład żeby nie&nbsp;mogli zakładać profili w&nbsp;mediach społecznościowych, więc te zagrożenia są absolutnie widoczne. Maciej Ślesicki, który zwykle na bieżąco odnosi się do rzeczywistości i&nbsp;do tego, co nas otacza, tym razem robi to samo&nbsp;</i>–&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W „KLUBIE” przemoc nie&nbsp;kończy się na miejscu zdarzenia. Zostaje błyskawicznie przeniesiona do internetu, gdzie może być obserwowana, komentowana i&nbsp;powielana przez&nbsp;tysiące odbiorców podsycających do nienawiści. Twórcy serialu pokazują, jak szybko zaciera się granica między realnym dramatem a internetowym widowiskiem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pojawia się więc chociażby relacja na żywo. To, co się dzieje tu i&nbsp;teraz, jest transmitowane na cały świat, a jest to przemoc, jest też epatowanie złem za pośrednictwem mediów społecznościowych –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ze względu na napięty grafik aktor na razie nie&nbsp;miał jeszcze czasu, by pojechać na wakacyjny wypoczynek, ale nie&nbsp;czuje zmęczenia, tylko cieszy się, że może brać udział w&nbsp;tym oryginalnym projekcie. Ten serial pokazuje, jak zmienia się podejście do kształcenia młodych aktorów. Zamiast tradycyjnego egzaminu dyplomowego studenci uczestniczą w&nbsp;profesjonalnej produkcji, zdobywając doświadczenie w&nbsp;warunkach zbliżonych do pracy na rynku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Na razie nie&nbsp;ma wakacji, jest praca. Z dużą radością zanurzyłem się w&nbsp;ten projekt Macieja Ślesickiego wraz z&nbsp;naszymi studentami. Jestem z&nbsp;nich dumny, kiedy patrzę, jak sobie radzą, jak się mierzą z&nbsp;niełatwą materią, z&nbsp;tym, co przyszło im tutaj zagrać. A są to bardzo trudne, wymagające rzeczy, więc serce rośnie. Cieszę się, że jesteśmy w&nbsp;stanie ich nauczyć fajnych rzeczy i&nbsp;tak dobrze im to wychodzi –</i>&nbsp;dodaje Piotr Zelt.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Reżyserem, scenarzystą i&nbsp;producentem serialu jest Maciej Ślesicki. Na ekranie będzie można zobaczyć Adama Bobika i&nbsp;Piotra Zelta oraz&nbsp;studentów III roku aktorstwa nowych mediów, dla&nbsp;których „KLUB” jest projektem dyplomowym: Sonię Trzewikowską, Filipa Denickiego i&nbsp;Krzysztofa Adamskiego.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzy godziny na trawie z Szekspirem. Teatr w plenerze bije rekordy popularności]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15048,trzy-godziny-na-trawie-z-szekspirem-teatr-w-plenerze-bije-rekordy-popularnosci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15048,trzy-godziny-na-trawie-z-szekspirem-teatr-w-plenerze-bije-rekordy-popularnosci</guid>
            <pubDate>Sun, 02 Aug 2026 13:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-trzy-godziny-na-trawie-z-szekspirem-teatr-w-plenerze-bije-rekordy-popularnosci-1785668683.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Teatr plenerowy przyciąga dziś tłumy, a projekt „Szekspir w Parku” w Wilanowie stał się jednym z jego największych sukcesów. Tamara Arciuch i Barbara Bursztynowicz podkreślają, że granie pod gołym niebem to nie tylko bliskość widza, ale też sztuka improwizacji i wyjątkowe wyzwanie dla aktorów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Tamara Arciuch i&nbsp;Barbara Bursztynowicz uważają, że teatr plenerowy nie&nbsp;jest jedynie</strong>&nbsp;„<strong>teatrem pod gołym niebem”, ale odrębną formą sztuki, w&nbsp;której nieprzewidywalność, bliskość widza i&nbsp;współistnienie z&nbsp;naturą stają się częścią przedstawienia. Aktorki przyznają, że instytucje kulturalne coraz częściej szukają różnych sposobów na dotarcie do odbiorców, a plener staje się doskonałym miejscem spotkania sztuki z&nbsp;codziennością. Nie oznacza to rezygnacji z&nbsp;ambitnego repertuaru, lecz zmianę sposobu jego prezentowania.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zdaniem Tamary Arciuch i&nbsp;Barbary Bursztynowicz projekt Szekspir w&nbsp;Parku to strzał w&nbsp;dziesiątkę – sześć zrealizowanych produkcji, blisko pół miliona widzów i&nbsp;setki letnich wieczorów pod gwiazdami w&nbsp;niezwykle urokliwej scenerii ogrodu wilanowskiego. Sukces tej inicjatywy to dowód na to, że wysoka kultura nie&nbsp;musi być zamknięta w&nbsp;teatralnych murach, a i&nbsp;współczesna publiczność wciąż z&nbsp;przyjemnością kieruje się ku klasyce.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Na początku, jak z&nbsp;każdym projektem, trzeba było go po prostu rozkręcić. Od momentu kiedy mamy wsparcie mecenasów, zaczął on nabierać rumieńców i&nbsp;chyba pocztą pantoflową poszło, że jest coś takiego, że można przyjść, praktycznie za darmo obejrzeć przedstawienie, usiąść sobie na kocyku i&nbsp;poobcować z&nbsp;chyba wyższą kulturą niż to, co nam serwuje telewizja czy sztuki komercyjne. To jest bardzo budujące, że ludzie tak tłumnie na to przychodzą –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Tamara Arciuch.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Nie ukrywa jednak, że spektakle w&nbsp;plenerze to też spore wyzwanie dla&nbsp;aktorów, bo w&nbsp;trakcie przedstawienia może się wydarzyć wiele zupełnie przypadkowych rzeczy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Kiedy graliśmy w&nbsp;poprzedniej lokalizacji parku, bliżej wody, to były komary i&nbsp;było to wyzwanie. Na przykład miałam taką scenę, gdzie zostaję na scenie i&nbsp;śpię. I naprawdę trzeba było się mocno wysmarować jakimiś preparatami, żeby ten sen wyglądał wiarygodnie, żeby człowiek nie&nbsp;machał rękami i&nbsp;nie zabijał tych owadów. Do tego latają też duże chrząszcze, zwłaszcza w&nbsp;świetle, kiedy już zapada zmrok –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">To pokazuje, że teatr plenerowy jest czymś znacznie więcej niż przeniesieniem spektaklu poza&nbsp;mury teatru. Aktorzy muszą być przygotowani nie&nbsp;tylko na perfekcyjne odegranie swoich ról, lecz także na improwizację i&nbsp;błyskawiczne reagowanie na to, co dzieje się wokół.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Doświadczenie jest niesamowite, fantastyczna energia, ludzie przychodzą z&nbsp;dziećmi, dzieci biegają wokół sceny, niektóre wchodzą na scenę i&nbsp;trzeba ich ogrywać, ale ogólnie nie&nbsp;ma takiego napięcia jak w&nbsp;teatrze –</i>&nbsp;mówi Tamara Arciuch.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Szekspir w&nbsp;Parku czerpie z&nbsp;tradycji teatru elżbietańskiego, otwartego, dostępnego i&nbsp;bliskiego publiczności. Tak jak za czasów samego Szekspira spektakle grane są pod gołym niebem, a granica pomiędzy sceną i&nbsp;widownią staje się mniej wyraźna.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– To jest też bardzo cenne w&nbsp;tym projekcie, że&nbsp;zdejmujemy&nbsp;Szekspira z&nbsp;piedestału, czyli wracamy do jego początku, bo on był właśnie grany blisko widza, nie&nbsp;był na koturnie, ale potem przez&nbsp;lata to zostało przez&nbsp;teatr zmienione. Też dobrze, bo mamy prawo do różnych interpretacji tych sztuk, ale u nas jest to blisko człowieka –</i>&nbsp;mówi aktorka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Twórcom projektu Szekspir w&nbsp;Parku przyświecała idea, by tworzyć teatr przystępny dla&nbsp;wszystkich. Taki, który zachowuje wysoki poziom artystyczny, ale jednocześnie nie&nbsp;onieśmiela i&nbsp;nie stawia barier. Tamara Arciuch nie&nbsp;ukrywa jednak, że taka forma grania wymaga od artystów jeszcze większego skupienia i&nbsp;warsztatu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ja się na początku obawiałam, czy człowiek jest w&nbsp;stanie wytrzymać trzy godziny, siedząc na trawie i&nbsp;słuchając Szekspira. I okazuje się, że widz absolutnie wytrzymuje i&nbsp;słucha tych pięknych słów, bo przecież Szekspir to jest po prostu czysta poezja. Dla aktora jest to niesamowite doświadczenie móc&nbsp;się&nbsp;nauczyć tych pięknych słów, wypowiedzieć je, zinterpretować tak, jak potrafi najlepiej. Mam wrażenie, że widzowie po prostu tego oczekują, żeby Szekspir trafił im do serduszka –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W tegorocznej edycji uczestniczy blisko 40 aktorów i&nbsp;twórców. Szczególne zainteresowanie budzi udział Barbary i&nbsp;Jacka Bursztynowiczów, którzy po raz pierwszy spotkają się na teatralnych deskach. Aktorska para nigdy wcześniej nie&nbsp;grała razem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Dla mnie to jest ogromne wyzwanie, ponieważ po raz pierwszy doświadczam zjawiska grania w&nbsp;plenerze, gdzie może się wydarzyć wszystko, burza, deszcz, i&nbsp;jakoś trzeba reagować, czy kończymy, czy gramy dalej. Trochę się obawiam, a jednocześnie bardzo mnie to ekscytuje, bo będę musiała się nauczyć innego sposobu odbierania widowni i&nbsp;całego anturażu. Ale to mi się podoba i&nbsp;takich wyzwań chciałabym jak najwięcej –&nbsp;</i>mówi Barbara Bursztynowicz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Nawet artyści z&nbsp;wieloletnim dorobkiem podkreślają, że plener wymusza inny sposób budowania relacji z&nbsp;publicznością i&nbsp;uczy większej elastyczności. Wyjście poza&nbsp;tradycyjną scenę oznacza konieczność zdobywania nowych kompetencji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Plener wymusza na nas jeszcze większą koncentrację, ale również improwizację. Zdarza się bowiem, że jesteśmy w&nbsp;jakimś dialogu z&nbsp;publicznością i&nbsp;nie wiemy, jak widzowie się zachowają, nie&nbsp;wiemy, czy nagle nie&nbsp;zawieje wiatr i&nbsp;na przykład nie&nbsp;zerwie nam chusty z&nbsp;głowy. To wszystko jest takie nieoczekiwane, wyjątkowe, że aż&nbsp;ekscytuje. Dobrze jest się&nbsp;przygotować&nbsp;na różne reakcje. Bo improwizacja, owszem, ale trzeba też mieć tak opanowany tekst, żeby żadna ingerencja z&nbsp;zewnątrz nam nie&nbsp;przeszkadzała –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka mocno kibicuje tej inicjatywie i&nbsp;cieszy się, że ogród w&nbsp;Wilanowie od dekady również w&nbsp;ten sposób otwiera się na publiczność.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Przecież w&nbsp;czasach elżbietańskich Szekspir był grany na otwartej przestrzeni, więc każde takie wyjście do publiczności i&nbsp;odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni jest cudowne. Z drugiej strony jest to ogromne doświadczenie dla&nbsp;widza, bo to też jest inne skupienie. Myślę, że warto wychodzić z&nbsp;ciasnych pomieszczeń teatralnych na zewnątrz –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Barbara Bursztynowicz zauważa, że teatr też się zmienia i&nbsp;w niektórych odsłonach przestaje być hermetyczny.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Młodzi ludzie próbują wywoływać rewolucję nawet w&nbsp;teatrze, do czego&nbsp;byliśmy&nbsp;nie&nbsp;przyzwyczajeni, chociaż przecież były jasełka na zewnątrz czy też przedstawienia na targach, na rynkach. Teatr od dawna wychodzi na zewnątrz, to nie&nbsp;jest nowość –</i>&nbsp;dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W tym sezonie w&nbsp;ramach projektu Szekspir w&nbsp;Parku widzowie mogą zobaczyć „Komedię omyłek" i&nbsp;„Wieczór Trzech Króli".</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Od publikacji rękopisu w internecie po 4,5 mln sprzedanych książek tylko we Francji. Self-publishing i platformy dla początkujących pisarzy zmieniają rynek wydawniczy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15034,od-publikacji-rekopisu-w-internecie-po-4-5-mln-sprzedanych-ksiazek-tylko-we-francji-self-publishing-i-platformy-dla-pocz</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15034,od-publikacji-rekopisu-w-internecie-po-4-5-mln-sprzedanych-ksiazek-tylko-we-francji-self-publishing-i-platformy-dla-pocz</guid>
            <pubDate>Fri, 31 Jul 2026 21:38:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-od-publikacji-rekopisu-w-internecie-po-4-5-mln-sprzedanych-ksiazek-tylko-we-francji-self-publishing-1785526875.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od internetowego debiutu do 4,5 mln sprzedanych książek we Francji — Mélissa Da Costa pokazuje, jak self-publishing zmienia rynek wydawniczy. Coraz więcej autorów omija tradycyjne wydawnictwa, a sukces coraz częściej zaczyna się od platform online i marketingu szeptanego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Jeszcze kilka lat temu główną drogą do wydania debiutanckiej powieści było wysyłanie rękopisów do dziesiątek wydawnictw i&nbsp;oczekiwanie na decyzję o&nbsp;współpracy. Dziś self-publishing i&nbsp;platformy dla&nbsp;autorów zmieniają rynek książki. Jedną z&nbsp;tych dróg wybrała pisarka Mélissa Da Costa, której książki w&nbsp;samej Francji sprzedały się w&nbsp;nakładzie 4,5 mln egzemplarzy. Jej literacka droga rozpoczęła się od publikacji w&nbsp;internecie.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Bardzo się bałam pójść tradycyjną francuską drogą prowadzącą do wydania książki, czyli wysłania rękopisu do 30, 40 czy 50 wydawnictw w&nbsp;nadziei, że ktoś w&nbsp;redakcji znajdzie czas, by go przeczytać. Żyjemy w&nbsp;czasach, kiedy internet umożliwił wielu nowym autorom zaistnienie na platformach self-publishingu. Postanowiłam spróbować szczęścia tą drogą, ponieważ pozwalało mi to zebrać szczere opinie czytelników – osób, które nie&nbsp;są moją rodziną ani przyjaciółmi. Poza tym wiedziałam, że niektóre wydawnictwa śledzą pojawianie się nowych talentów na platformie&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Mélissa Da Costa, francuska pisarka, autorka powieści „Cały ten błękit” i&nbsp;„Co przyniesie jutro”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, publikacji jej debiutanckiego tytułu nie&nbsp;towarzyszyła żadna kampania marketingowa. Rękopis zamieszczony na platformie monbestseller.com został zauważony przez&nbsp;małe wydawnictwo Carnets Nord, którego nakładem „Cały ten błękit” ukazał się w&nbsp;2019 roku. W samej Francji tytuł sprzedał się w&nbsp;liczbie 1,5 mln egzemplarzy. Doczekał się również ekranizacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Prawdziwe sukcesy w&nbsp;literaturze nie&nbsp;zależą od kampanii marketingowych ani od najpiękniejszych recenzji, jakie można uzyskać w&nbsp;mediach. Istnieje coś znacznie silniejszego i&nbsp;niekontrolowanego – jest to marketing szeptany. Tak właśnie było w&nbsp;przypadku powieści „Cały ten błękit”. Ta książka wywołała tak silne emocje, że ludzie w&nbsp;naturalny sposób chcieli się nią&nbsp;podzielić&nbsp;ze swoimi bliskimi. Spowodowało to efekt kuli śnieżnej. Wszyscy mówili o&nbsp;niej w&nbsp;swoim otoczeniu i&nbsp;to właśnie zadecydowało o&nbsp;sukcesie&nbsp;</i>– uważa Mélissa Da Costa.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W rankingu francuskiego dziennika „Le Figaro” pisarka była najlepiej sprzedającą się autorką 2023 i&nbsp;2024 roku. Nazywana jest „głosem pokolenia” i&nbsp;porównywana z&nbsp;Delphine de Vigan i&nbsp;Valérie Perrin. Jej styl charakteryzują spokojna narracja, skupienie na emocjach bohaterów i&nbsp;podkreślenie uzdrawiającej roli natury. W swoich powieściach psychologiczno-obyczajowych opisuje historie osób doświadczonych przez&nbsp;życie, które próbują odbudować się po trudnych doświadczeniach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Książka&nbsp;„Cały ten błękit”&nbsp;ukazała się w&nbsp;Polsce w&nbsp;2025 roku i&nbsp;od razu stała się bestsellerem. Opowiada historię 26-letniego Émile’a, który po otrzymaniu diagnozy nieuleczalnej choroby rezygnuje z&nbsp;leczenia i&nbsp;wyrusza w&nbsp;podróż kamperem. Na jego ogłoszenie o&nbsp;poszukiwaniu towarzyszki podróży odpowiada introwertyczna Joanne. Wspólna droga przez&nbsp;francuskie góry i&nbsp;lasy staje się dla&nbsp;obojga podróżą w&nbsp;głąb siebie, podczas której próbują odnaleźć sens życia mimo nieuchronnie zbliżającego się końca. Druga z&nbsp;powieści, która ukazała się w&nbsp;polskim tłumaczeniu – „Co przyniesie jutro” – jest z&nbsp;kolei historią o&nbsp;żałobie i&nbsp;samotności, ale też o&nbsp;nadziei i&nbsp;podnoszeniu się po wielkiej stracie dzięki kontaktowi z&nbsp;naturą. Pisarka nie&nbsp;chce być jednak kojarzona jako „autorka poprawiająca nastrój”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Podjęłam ogromne ryzyko, publikując bardzo mroczne powieści, które zaszokowały znaczną część moich czytelników. Czasami otrzymywałam bardzo oburzone reakcje. Niektóre z&nbsp;moich książek sprzedawały się znacznie gorzej niż inne –&nbsp;</i>mówi Mélissa Da Costa. –<i>&nbsp;Literatura nie&nbsp;powinna być produktem marketingowym, ale przede wszystkim musimy pozostać artystami. Kiedy mamy ważne przesłanie, musimy je przekazać niezależnie od tego, czy książka się sprzedaje, czy nie.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mélissa Da Costa jest autorką ośmiu powieści, które zostały przetłumaczone na 30 języków i&nbsp;sprzedały się w&nbsp;4,5 mln egzemplarzy tylko w&nbsp;jej rodzinnym kraju.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Radziłabym początkującym autorom, żeby nie&nbsp;mierzyli zbyt wysoko, nie&nbsp;wywierali na siebie presji i&nbsp;nie starali się mieć idealnego planu przed rozpoczęciem pracy. Czasami spotykam ludzi, którzy chcą pisać, ale nie&nbsp;mają jeszcze w&nbsp;głowie w&nbsp;pełni ukształtowanej postaci ani nie&nbsp;znają wszystkich szczegółów fabuły. Jeśli napiszecie tylko 10 stron powieści, to nic strasznego – czerpaliście z&nbsp;tego przyjemność i&nbsp;możecie zacząć kolejną. Nie należy się wahać przed rozpoczęciem, kasowaniem, niszczeniem i&nbsp;ponownym zaczynaniem. Przyjemność z&nbsp;pisania musi przeważać nad wszystkim innym&nbsp;</i>– uważa autorka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak przyznaje, obecnie nie&nbsp;jest łatwo wydać debiutancką książkę. Ponieważ wydawnictwa mają mniejsze budżety niż kiedyś, coraz rzadziej decydują się na publikowanie nieznanych autorów, którzy chcą wydać swoją pierwszą powieść. Tym, którzy chcieliby zaistnieć na rynku, pisarka poleca samodzielne wydawanie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według danych Empiku z&nbsp;kwietnia&nbsp;2026 roku z&nbsp;platformy Empik Selfpublishing korzysta 12 tys. autorów, którzy opublikowali łącznie prawie 16 tys. tytułów: 14 tys. e-booków i&nbsp;audiobooków oraz&nbsp;1,7 tys. książek w&nbsp;formie papierowej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z raportu Grand View Research wynika, że w&nbsp;Stanach Zjednoczonych rynek self-publishingu był w&nbsp;ubiegłym roku wart 3,6 mld dol., a do 2033 roku wzrośnie do 5,7 mld dol., co oznacza średnioroczny wzrost na poziomie 5,7 proc. Według analiz amerykańskiej agencji Bowker opublikowanych przez&nbsp;„Publishers Weekly” w&nbsp;2025 roku w&nbsp;USA wydano ponad 4 mln książek z&nbsp;numerami ISBN, co oznacza wzrost o&nbsp;32,5 proc. względem 2024 roku. W modelu self-publishingu ukazało się ok. 3,5 mln książek (w tym e-booków i&nbsp;książek drukowanych), czyli o&nbsp;blisko 39 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba tytułów wydanych przez&nbsp;tradycyjne wydawnictwa wyniosła natomiast 642 tys. (+6,6 proc.).</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[80 lat bezpośrednich lotów z Warszawy do Paryża, Sztokholmu i Pragi. PLL LOT świętują ważne rocznice w Szalonej Środzie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15013,80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-w-szalonej-srodzie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15013,80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-w-szalonej-srodzie</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-1785353428.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>PLL LOT świętują 80 lat bezpośrednich połączeń z Warszawy do Pragi, Paryża i Sztokholmu. Z okazji jubileuszu bilety na te trasy trafiły do Szalonej Środy w promocyjnych cenach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>- Polskie Linie Lotnicze LOT świętują 80-lecie uruchomienia połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu – trzech europejskich kierunków, które od dekad pozostają ważnym elementem siatki przewoźnika.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- Z okazji jubileuszu bilety na rejsy do tych miast dostępne są w promocyjnych cenach w ramach najnowszej odsłony Szalonej Środy.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- To wyjątkowa okazja, by przypomnieć, jak wyglądały pierwsze powojenne podróże lotnicze i jak bardzo zmieniło się latanie na przestrzeni ostatnich ośmiu dekad.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Gdy w 1946 roku Polskie Linie Lotnicze LOT uruchamiały połączenia do Pragi, Paryża i Sztokholmu, lotnictwo cywilne rozpoczynało nowy rozdział swojej historii, a zagraniczna podróż samolotem pozostawała doświadczeniem dostępnym dla nielicznych. 4 lipca 1946 roku wystartował pierwszy rejs LOT-u do Paryża, 9 lipca do Sztokholmu, a niespełna miesiąc później - 7 sierpnia - do Pragi. Tak rozpoczęła się historia połączeń, które osiem dekad później nadal pozostają obecne w siatce narodowego przewoźnika.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Po wojennej przerwie skrzydła LOT-u ponownie zaczęły łączyć Polskę z innymi krajami. Uruchomienie w 1946 roku połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu było nie tylko ważnym etapem odbudowy siatki, lecz także służyło odnowieniu tworzących się na nowo relacji. Przez osiemdziesiąt lat zmieniły się samoloty, standard podróży i skala działalności LOT-u, ale misja łączenia ludzi pozostaje niezmienna” - Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Powojenne początki lotnictwa pasażerskiego. Tak wyglądały podróże 80 lat temu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Osiemdziesiąt lat temu podróż samolotem była wydarzeniem samym w sobie. Bilety wypisywano ręcznie, nie istniały elektroniczne systemy rezerwacyjne ani odprawa online, a cała obsługa podróży - od zakupu biletu po nadanie bagażu - odbywała się bez komputerów i nowoczesnych systemów informatycznych. Pasażerowie wchodzili na pokład bezpośrednio z płyty lotniska, często po kilku metalowych schodkach ustawionych przy samolocie. Dopiero od roku na pokładach LOT-u obecne były stewardesy - przed wojną opiekę nad pasażerami podczas lotu sprawowali mechanicy pokładowi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Powojenne zagraniczne rejsy LOT-u wykonywały przede wszystkim Douglasy DC-3 oraz ich licencyjne odpowiedniki - Lisunowy Li-2. Co ciekawe, wiele Douglasów było wcześniej wojskowymi samolotami transportowymi C-47, które po zakończeniu wojny przebudowano do przewozu pasażerów. W miejsce metalowych ławek zamontowano 21 foteli w układzie 2+1, dzięki czemu maszyny mogły rozpocząć nowe życie jako samoloty pasażerskie. Kabina DC-3 mieściła zaledwie około 20-21 pasażerów. Silniki tłokowe pracowały tuż przy kadłubie, dlatego podczas lotu wyraźnie odczuwalne były ich dźwięk i wibracje. Samoloty rozwijały prędkość przelotową około 300 km/h i latały na znacznie niższych wysokościach niż dzisiejsze odrzutowce, przez co podróże trwały dłużej, częściej towarzyszyły im turbulencje, a przebieg rejsu w większym stopniu zależał od pogody.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>80 lat później – te same kierunki, nowa era podróżowania</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Praga, Paryż i Sztokholm od lat należą do najważniejszych kierunków europejskich w siatce połączeń Polskich Linii Lotniczych LOT. Do każdej z tych stolic można dziś polecieć każdego dnia, a dzięki kilku rejsom dziennie pasażerowie mogą elastycznie planować zarówno podróże służbowe, jak i wyjazdy turystyczne, a także korzystać z szerokiej oferty połączeń przesiadkowych przez warszawski hub LOT-u na Lotnisku Chopina.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dziś do Pragi można polecieć do 33 razy w tygodniu, a do Paryża i Sztokholmu do 21 razy w tygodniu. Łącznie oznacza to do 75 rejsów tygodniowo do trzech europejskich stolic. Miejsce Douglasów DC-3 i Lisunowów Li-2 zajęły nowoczesne Embraery oraz Boeingi 737 - komfortowe samoloty wąskokadłubowe, dzięki którym podróże po Europie są dziś znacznie szybsze, cichsze i bardziej komfortowe.</span></p><p><span style="color:#212121;">Z okazji 80. rocznicy uruchomienia połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu jubileuszowe kierunki zostały objęte najnowszą odsłoną flagowej promocji Polskich Linii Lotniczych LOT - Szalona Środa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Oprócz kierunków jubileuszowych w aktualnej odsłonie promocji znalazły się również: Nowy Jork, Taszkent, Seul oraz Malta.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bilety w ramach Szalonej Środy można zarezerwować na stronie:</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/odkrywaj/promocje-i-oferty/szalona-sroda?utm_source=pr&amp;utm_medium=partners&amp;utm_campaign=crazywednesday_29jul26&amp;utm_term=pl_pl"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Kup bilet w specjalnej ofercie!</strong></span></a></p><p><span style="color:#212121;">Promocji towarzyszy Szalony Konkurs, w którym do zdobycia jest nagroda główna - voucher o wartości 3 000 PLN - oraz dwa wyróżnienia w postaci voucherów o wartości 1 000 PLN na dowolnie wybrany rejs z siatki połączeń PLL LOT. Najbliższy poniedziałek będzie ostatnią okazją, aby zgłosić się do finałowej tury konkursu i zawalczyć o nagrody. Aby wziąć udział w zabawie, należy zapisać się do Newslettera LOT, a następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy przesłany w dedykowanej wiadomości e-mail. Zadanie konkursowe polega na odgadnięciu kierunku objętego najbliższą odsłoną Szalonej Środy oraz uzasadnieniu, dlaczego warto go odwiedzić.</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/odkrywaj/inspiracje/newsletter?utm_term=pl_pl&amp;utm_content=body_cta&amp;utm_medium=partners&amp;utm_source=pr&amp;utm_campaign=contest-crazy_20jul26"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Zapisz się do NEWSLETTERA LOT</strong></span></a></p><p><span style="color:#212121;">Polskie Linie Lotnicze LOT&nbsp;to nowoczesny przewoźnik łączący Europę Środkową i Wschodnią ze światem. W ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Polski przewoźnik konsekwentnie zwiększa częstotliwość i poprawia ofertę na tych kierunkach, wzmacniając tym samym swoją pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Połączenia dalekiego zasięgu obsługuje Boeingami 787 Dreamliner, jednymi z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Obecny na niebie od 1929 roku, polski przewoźnik jest 11 najstarszą linią lotniczą na świecie, będąc jedną z najbardziej międzynarodowych i rozpoznawalnych polskich marek.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Biuro Prasowe</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">tel. +48 22 606 79 19</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PLL LOT</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Upały, burze i awarie mikroportów. Spektakle plenerowe dużym wyzwaniem dla aktorów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15005,upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15005,upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 18:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow-1785342130.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Upały, burze i awarie mikroportów nie zatrzymują Szekspira w Parku, jednego z najpopularniejszych letnich wydarzeń teatralnych w Warszawie. Michał Podsiadło podkreśla, że plenerowe spektakle łączą klasykę z naturą, a największym wyzwaniem i siłą zarazem jest bliski kontakt z widzem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Michał Podsiadło</strong>&nbsp;<strong>podkreśla, że projekt Szekspir w&nbsp;Parku należy do najpopularniejszych&nbsp;letnich wydarzeń teatralnych w&nbsp;Warszawie, bo łączy klasykę, naturę i&nbsp;atmosferę wspólnego przeżywania kultury pod gołym niebem. Aktor&nbsp;zapewnia, że dobrze czuje się na plenerowej scenie i&nbsp;choć czasem burza przerywa spektakl albo zdarzają się jakieś wpadki techniczne, to nie&nbsp;definiuje tego w&nbsp;kategorii porażki. Jego zdaniem w&nbsp;takich warunkach coraz większe znaczenie ma natomiast sposób budowania relacji z&nbsp;widzem.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przeniesienie spektakli do parku sprawia, że klasyczna literatura przestaje się kojarzyć&nbsp;z&nbsp;czymś elitarnym i&nbsp;niedostępnym, a staje się częścią letniego wypoczynku i&nbsp;sposobem na ciekawe spędzenie wolnego czasu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Sukces Szekspira w&nbsp;Parku wynika przede wszystkim z&nbsp;tego, że jest to projekt skierowany do ludzi i&nbsp;jest w&nbsp;wakacje, kiedy na mapie teatralnej jest trochę mniej wydarzeń. Poza tym jest to wydarzenie w&nbsp;plenerze, bardzo niezobowiązujące, w&nbsp;związku z&nbsp;czym atmosfera piknikowa z&nbsp;Szekspirem powoduje, że ludzie tłumnie do nas przybywają –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Michał Podsiadło.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W jubileuszowej edycji projektu na afiszu znalazły się dwie komedie oparte na motywie zamiany tożsamości – jednym z&nbsp;ulubionych chwytów dramaturgicznych Szekspira. Tegoroczna premiera „Komedii omyłek” oraz&nbsp;powracający po sukcesie poprzednich sezonów „Wieczór Trzech Króli” pokazują, że ta twórczość jest nadal aktualna. Co prawda zmieniły się stroje, miasta i&nbsp;tempo życia, ale nie&nbsp;zmieniło się to, co nas bawi. Zawsze najbardziej śmieszą nas bowiem ludzkie słabości: pomyłki, błędne założenia, zazdrość, nadinterpretacje i&nbsp;przekonanie, że wiemy więcej niż inni. Kiedy 2 tys. osób zebranych w&nbsp;wilanowskim parku jednakowo reaguje na te same sceny, trudno o&nbsp;bardziej czytelny sygnał, że ten humor nadal działa. Otwarta przestrzeń i&nbsp;bezpośredni kontakt z&nbsp;widownią sprawiają też, że emocje szybciej się udzielają.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Tutaj jesteśmy poza&nbsp;budynkiem teatru, w&nbsp;naturze, w&nbsp;związku z&nbsp;czym kontakt z&nbsp;widzem jest najważniejszy. Staramy się więc, aby ta sztuka była jak najbliżej naszej publiczności, grając role, włączamy nawet czasem naszych widzów. Bywa też, że najmłodsza publiczność sama bardzo chętnie nam podpowiada, gdzie kto się ukrył, gdzie jest albo co powiedział, kiedy akurat w&nbsp;sztuce padnie takie pytanie –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Michał Podsiadło przyznaje, że podczas spektakli plenerowych nie&nbsp;brakuje nieprzewidzianych sytuacji, ale aktorzy są już na tyle doświadczeni, że potrafią na nie&nbsp;umiejętnie zareagować. Traktują je jak część przedstawienia, a nie&nbsp;przeszkodę odbierającą mu wartość.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Czasem zdarzają się wpadki, które też przekuwamy na walor. Kilkukrotnie&nbsp;się&nbsp;zdarzyło, że aktorowi na scenie po prostu przestał działać mikroport. Czasem spektakl przerwała burza, czasem deszcz, czasem jest to na chwilę, a czasem niestety musimy skończyć wieczór przed czasem, dlatego zdarzają się niespodziewane sytuacje, do których publiczność jest już chyba przez&nbsp;te lata przyzwyczajona –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mimo że spektakle grane są w&nbsp;plenerze, to aktorzy nie&nbsp;rezygnują z&nbsp;kostiumów, choć jak przyznaje Michał Podsiadło, zwłaszcza kiedy panują wysokie temperatury, nie&nbsp;do końca czują się w&nbsp;nich komfortowo.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Staramy się pić dużo chłodnych napojów izotonicznych i&nbsp;oczywiście dbamy o&nbsp;formę, więc jakoś sobie radzimy z&nbsp;warunkami atmosferycznymi. Ale faktycznie jest trudno, kiedy o&nbsp;20 są jeszcze 32 stopnie, ale mimo wszystko to nie&nbsp;jest dla&nbsp;nas przeszkoda –&nbsp;</i>dodaje aktor.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dziecko na scenie, ulewa czy problemy techniczne. Czasami plenerowy Szekspir wymyka się spod kontroli]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14944,dziecko-na-scenie-ulewa-czy-problemy-techniczne-czasami-plenerowy-szekspir-wymyka-sie-spod-kontroli</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14944,dziecko-na-scenie-ulewa-czy-problemy-techniczne-czasami-plenerowy-szekspir-wymyka-sie-spod-kontroli</guid>
            <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 19:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dziecko-na-scenie-ulewa-czy-problemy-techniczne-czasami-plenerowy-szekspir-wymyka-sie-spod-kontrol-1784740737.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Szekspir pod gołym niebem w Szczecinie i okolicach to teatr bez pełnej kontroli: aktorzy muszą liczyć się z deszczem, burzą, technicznymi niespodziankami i spontanicznymi reakcjami widzów. Katarzyna Kołeczek podkreśla, że właśnie ta nieprzewidywalność tworzy wyjątkowy klimat spektakli „Szekspir w Parku”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>W opinii aktorki teatr nie&nbsp;musi być zamknięty w&nbsp;czterech ścianach ani podporządkowany pełnej kontroli twórców. Kiedy spektakle wystawiane są na otwartej przestrzeni, natura i&nbsp;warunki atmosferyczne stają się niemal równorzędnym partnerem scenografii. Każdego wieczoru aktorom towarzyszy inne światło, czasem zachód słońca idealnie eksponuje scenę, a innym razem nad głowami widzów rozciągają się ciemne chmury. Katarzyna Kołeczek przyznaje, że taka forma grania wymaga od aktorów znacznie większej elastyczności. Nie wszystko bowiem da się przewidzieć czy zaplanować, potrzebna jest więc improwizacja.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W tegorocznej, jubileuszowej edycji projektu Szekspir w&nbsp;Parku bierze udział 40 aktorów i&nbsp;twórców. Widzowie mają okazję zobaczyć dwa dzieła mistrza ze Stratfordu: „Komedię omyłek” i&nbsp;„Wieczór Trzech Króli”. Katarzyna Kołeczek przyznaje, że w&nbsp;trakcie spektakli granych pod gołym niebem pogoda potrafi pomóc i&nbsp;dodać wyjątkowości, ale też i&nbsp;przeszkodzić.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Na pogodę nie&nbsp;mamy wpływu i&nbsp;już to zaakceptowaliśmy, chociaż&nbsp;wcale&nbsp;nie&nbsp;było łatwo. Musimy śledzić radary pogodowe, ponieważ kiedy pada deszcz, nie&nbsp;możemy grać, bo mamy na sobie mikroporty i&nbsp;może dojść do zwarcia, więc jeżeli jest ulewa, przerywamy spektakl. Ale zdarzyło nam się w&nbsp;zeszłym roku tak, że zrobiliśmy półgodzinną przerwę, widownia przeczekała szybciutki deszcz pod drzewami i&nbsp;wróciliśmy do spektaklu z&nbsp;pełną mocą –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Katarzyna Kołeczek.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktorka zaznacza, że ekipa jest przygotowana na różne warunki pogodowe i&nbsp;w razie ulewy czy burzy wszyscy mają bezpieczne schronienie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mamy namioty techniczne, nie&nbsp;są to duże przestrzenie, raczej wszyscy stoimy ściśnięci jak sardynki, ale już się do tego przyzwyczailiśmy. Przyjmujemy tę pogodę z&nbsp;dobrodziejstwem inwentarza i&nbsp;gdy jest słońce, to gramy w&nbsp;słońcu, gdy pada troszeczkę deszczu, to też się nie&nbsp;obrażamy. To jest po prostu plener i&nbsp;może się różnie potoczyć. Czasami jesteśmy tak zaangażowani w&nbsp;sztukę, że dopiero gdy na widowni widzimy morze parasolek, orientujemy się, że pada –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Katarzyna Kołeczek podkreśla, że spektakle grane w&nbsp;plenerze mają zupełnie inny klimat niż te wystawiane na deskach teatru.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Gra się trochę inaczej, ponieważ uwaga widza jest rozproszona. Dzieje się tu dużo rzeczy, a ludzie przychodzą w&nbsp;troszeczkę innym nastroju, są bardziej wyluzowani i&nbsp;nam też się udziela ta atmosfera. Oczywiście staramy się podać bardzo precyzyjnie tego Szekspira, ale jeżeli wydarzy się coś nieoczekiwanego czy są techniczne potknięcia, to przyjmujemy to, co jest –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W plenerze granica pomiędzy sceną i&nbsp;widownią staje się mniej wyraźna niż w&nbsp;tradycyjnym teatrze. Tym samym zmniejsza się dystans między aktorami i&nbsp;widzami.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Przez te 2,5 godziny jesteśmy fajną jednością z&nbsp;widzami, którzy bardzo żywo reagują, jest dużo śmiechu, dużo wzruszeń, a także bardzo chętnie wchodzą z&nbsp;nami w&nbsp;interakcje. Kiedyś na przykład dziecko nam weszło na scenę, ale nie&nbsp;obrażamy się na to, po prostu wiemy, że tutaj tak jest i&nbsp;trzeba tylko zachować zasady BHP, żeby nikomu nic się nie&nbsp;stało –&nbsp;</i>dodaje Katarzyna Kołeczek.</span></p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
