<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl/155/zdrowie-i-styl-zycia" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - ZDROWIE I STYL ŻYCIA - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly/155/zdrowie-i-styl-zycia</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 28 Apr 2026 21:12:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Majówka z pupilem – o czym pamiętać, planując urlop?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14192,majowka-z-pupilem-o-czym-pamietac-planujac-urlop</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14192,majowka-z-pupilem-o-czym-pamietac-planujac-urlop</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 21:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-majowka-z-pupilem-o-czym-pamietac-planujac-urlop-1777403700.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Majówka z pupilem może być udana, jeśli wyjazd dobrze dostosujemy do potrzeb zwierzęcia. Eksperci podpowiadają, kiedy lepiej zabrać psa, a kiedy zostawić kota w domu, oraz jak zadbać o jego bezpieczeństwo, dietę i komfort w podróży.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Długi weekend majowy to dla&nbsp;wielu z&nbsp;nas moment wytchnienia, okazja do wyjazdu i&nbsp;spędzenia czasu bliżej natury. Coraz częściej chcemy dzielić te chwile z&nbsp;naszymi czworonożnymi towarzyszami, którzy są ważnymi członkami rodziny. Warto jednak pamiętać, że udany wypoczynek to taki, który uwzględnia też potrzeby zwierzęcia. Zanim wyruszymy w&nbsp;podróż, należy dokładnie przemyśleć, co będzie najlepsze dla&nbsp;naszego pupila – czasem wspólny wyjazd przyniesie mu radość, innym razem spokojne pozostanie w&nbsp;domu pod troskliwą opieką okaże się lepszym rozwiązaniem. Jak się przygotować, by urlop był udany dla&nbsp;nas i&nbsp;pupila? Podpowiadamy.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Czy zabrać pupila ze sobą? Indywidualne potrzeby mają znaczenie</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Planując urlop, powinniśmy przede wszystkim kierować się dobrem naszego czworonoga. Psy i&nbsp;koty różnią się pod względem temperamentu i&nbsp;preferencji, co bezpośrednio wpływa na to, jak reagują na zmianę otoczenia. Psy są zwierzętami silnie przywiązanymi do swoich opiekunów. Towarzyszenie człowiekowi sprawia im przyjemność, a odkrywanie nowych miejsc, zapachów i&nbsp;terenów to dla&nbsp;nich prawdziwa przygoda. Większość psów chętnie wyrusza w&nbsp;podróż razem z&nbsp;rodziną, o&nbsp;ile pozwala na to ich stan zdrowia.</span></p><p><span style="color:#555555;">Koty natomiast funkcjonują zupełnie inaczej. Są zwierzętami terytorialnymi, dla&nbsp;których znane otoczenie oznacza bezpieczeństwo. Podróż, nowe miejsce, obce zapachy i&nbsp;dźwięki mogą wywoływać u nich stres, prowadząc do zaburzeń apetytu czy problemów behawioralnych. Dlatego w&nbsp;przypadku większości mruczków lepszym rozwiązaniem będzie pozostawienie ich w&nbsp;domu pod opieką kogoś zaufanego.</span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Tymczasowy opiekun – klucz do spokoju pupila</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Jeśli decydujemy się zostawić zwierzę pod czyjąś opieką, wybór odpowiedniej osoby ma ogromne znaczenie. Najlepiej, aby był to ktoś, kogo pupil już zna i&nbsp;akceptuje – niezależnie od tego, czy będzie to członek rodziny, przyjaciel czy profesjonalny petsitter. Dzięki temu łatwiej poradzi sobie z&nbsp;naszą nieobecnością. Ważne jest również, aby tymczasowy opiekun miał czas i&nbsp;możliwości, by odpowiednio zająć się zwierzęciem. Przed wyjazdem warto przekazać mu szczegółowe informacje dotyczące codziennej rutyny pupila – godzin karmienia, spacerów, ulubionych zabaw czy ewentualnych leków, które przyjmuje. Im bardziej uda się zachować stały rytm dnia, tym większe poczucie bezpieczeństwa będzie miał zwierzak.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Koty zdecydowanie lepiej czują się we własnych czterech ścianach. Idealnie będzie, jeśli osoba sprawująca opiekę zamieszka na czas naszego wyjazdu w&nbsp;naszym domu lub będzie codziennie odwiedzać zwierzę. Podczas każdej wizyty powinna zadbać o&nbsp;czystą kuwetę, świeżą wodę, regularne karmienie oraz&nbsp;chwilę wspólnej zabawy i&nbsp;kontaktu. Psy, jako zwierzęta bardziej przywiązane do ludzi niż miejsc, mogą bez problemu zamieszkać tymczasowo u opiekuna. Wyjątek stanowią starsze psy, które lepiej odnajdą się w&nbsp;znanym sobie środowisku</i>&nbsp;–&nbsp;<strong>mówi Marzena Ignaczak, dyrektorka ds. kontaktów zewnętrznych w&nbsp;Mars Polska.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Nie można zapomnieć o&nbsp;przekazaniu najważniejszych dokumentów i&nbsp;kontaktów, w&nbsp;tym do lekarza weterynarii, a także o&nbsp;przygotowaniu wszystkich potrzebnych akcesoriów. Aby ułatwić pupilowi poradzenie sobie z&nbsp;tęsknotą, zadbajmy o&nbsp;warunki jak najbardziej zbliżone do tych, które zna na co dzień. Ulubione legowisko, zabawki czy koc o&nbsp;znajomym zapachu sprawią, że poczuje się bezpieczniej. Wspólna zabawa, spacery w&nbsp;przypadku psa oraz&nbsp;smaczne przysmaki pomogą rozładować napięcie i&nbsp;umilą czas oczekiwania na nasz powrót.</span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Bezpieczna podróż – komfort od pierwszych chwil</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Jeśli decydujemy się zabrać psa na majówkowy wyjazd, należy zadbać o&nbsp;jego komfort już na etapie podróży. Przewożenie zwierzęcia samochodem wymaga odpowiedniego przygotowania, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno pupilowi, jak i&nbsp;wszystkim pasażerom. Najlepszym rozwiązaniem jest metalowa klatka mocowana w&nbsp;bagażniku lub na podłodze za przednimi siedzeniami, transporter samochodowy albo specjalne szelki przypinane do pasów bezpieczeństwa. Podczas długiej podróży warto robić postoje co dwie<i>–</i>trzy godziny. Przerwa pozwoli psu załatwić potrzeby fizjologiczne, napić się wody i&nbsp;rozprostować łapy. Pamiętajmy, że podczas postojów pies powinien być zawsze na smyczy. Karmienia bezpośrednio przed podróżą oraz&nbsp;w&nbsp;jej trakcie lepiej unikać, aby zmniejszyć ryzyko mdłości i&nbsp;wymiotów – posiłek najlepiej podać dopiero po dotarciu na miejsce. Przed wyjazdem warto upewnić się, że miejsce noclegowe akceptuje zwierzęta oraz&nbsp;że w&nbsp;okolicy dostępna jest opieka weterynaryjna. Dobrą praktyką jest również zabranie książeczki zdrowia pupila oraz&nbsp;sprawdzenie aktualności szczepień i&nbsp;zabezpieczenia przeciw pasożytom.</span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Żywienie – stałość, która daje poczucie bezpieczeństwa</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Niezależnie od tego, czy zwierzę podróżuje z&nbsp;nami, czy zostaje pod opieką innej osoby, jego dieta powinna pozostać niezmienna. Nagłe zmiany mogą prowadzić do problemów trawiennych i&nbsp;dodatkowego stresu. Stały dostęp do świeżej wody jest absolutną podstawą, szczególnie w&nbsp;cieplejsze dni.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Prawidłowo dobrana dieta ma ogromne znaczenie dla&nbsp;zdrowia i&nbsp;samopoczucia zwierzęcia. Podczas urlopu warto pozostać przy tym samym, pełnoporcjowym i&nbsp;zbilansowanym pożywieniu co na co dzień, podawanym o&nbsp;stałych porach i&nbsp;w niezmienionej liczbie posiłków. Nagłe zmiany diety są jedną z&nbsp;najczęstszych przyczyn problemów żołądkowych. Psy najlepiej karmić 2–3 razy dziennie, natomiast koty potrzebują mniejszych, ale częstszych porcji. Warto również zadbać o&nbsp;odpowiedni zapas karmy oraz&nbsp;przysmaki, które mogą pomóc zwierzęciu odnaleźć się w&nbsp;nowej sytuacji, a także wspierać budowanie więzi z&nbsp;tymczasowym opiekunem i&nbsp;radzenie sobie z&nbsp;tęsknotą</i>&nbsp;–&nbsp;<strong>tłumaczy Marzena Ignaczak z&nbsp;Mars Polska.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Spokojna głowa opiekuna, spokojny pupil</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Badania naukowe przeprowadzone m.in. przez&nbsp;ekspertów z&nbsp;Instytutu Nauki o&nbsp;Zwierzętach WALTHAM</span><a href="https://biznes.newseria.pl/biuro-prasowe/majowka-z-pupilem-o,b1210766228#_ftn1"><span style="background-color:white;color:#146EAC;">[1]</span></a><span style="color:#555555;">&nbsp;potwierdzają, że kontakt ze zwierzętami obniża poziom stresu, zwiększa wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za poczucie bliskości i&nbsp;poprawia ogólne samopoczucie. Nic dziwnego, że wielu opiekunów nie&nbsp;wyobraża sobie urlopu bez swojego pupila. Dobrze zaplanowany wyjazd uwzględnia potrzeby zarówno opiekuna, jak i&nbsp;zwierzęcia. Niezależnie od tego, czy spędzamy majówkę razem z&nbsp;pupilem, czy powierzamy go w&nbsp;ręce zaufanej osoby, kluczowe jest odpowiedzialne podejście i&nbsp;troska o&nbsp;jego komfort. Dzięki temu majówkowy odpoczynek może być czasem prawdziwego relaksu – dla&nbsp;wszystkich członków rodziny, także tych na czterech łapach.</span></p><p><span style="color:#555555;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Źródło informacji prasowej:&nbsp;biuro prasowe Mars Polska</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;">&nbsp;</span></p><hr><p><a href="https://biznes.newseria.pl/biuro-prasowe/majowka-z-pupilem-o,b1210766228#_ftnref1"><span style="color:#146EAC;">[1]</span></a><span style="color:#242323;">&nbsp;</span><a href="https://www.waltham.com/science/human-animal-interaction"><span style="color:#146EAC;">https://www.waltham.com/science/human-animal-interaction</span></a></p><p><a href="https://www.waltham.com/science/human-animal-interaction"><span style="background-color:#4E4E4E;color:white;"><strong>Więcej informacji</strong></span></a></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Opiekunowie psów i kotów mają coraz większe wymagania wobec jedzenia dla nich. Rośnie popyt na produkty premium i specjalistyczne]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14182,opiekunowie-psow-i-kotow-maja-coraz-wieksze-wymagania-wobec-jedzenia-dla-nich-rosnie-popyt-na-produkty-premium-i-specjal</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14182,opiekunowie-psow-i-kotow-maja-coraz-wieksze-wymagania-wobec-jedzenia-dla-nich-rosnie-popyt-na-produkty-premium-i-specjal</guid>
            <pubDate>Mon, 27 Apr 2026 23:45:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-opiekunowie-psow-i-kotow-maja-coraz-wieksze-wymagania-wobec-jedzenia-dla-nich-rosnie-popyt-na-produ-1777326548.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rynek karmy dla psów i kotów w Polsce wart jest już ok. 7 mld zł i rośnie w tempie 7–10 proc. rocznie. Napędzają go premium, e-commerce i „humanizacja” zwierząt, które opiekunowie coraz częściej traktują jak członków rodziny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Rynek jedzenia dla&nbsp;psów i&nbsp;kotów w&nbsp;Polsce jest dziś wart ok. 7 mld zł i&nbsp;rośnie w&nbsp;tempie 7–10 proc. rocznie – wskazują eksperci firmy Mars Pet Nutrition.&nbsp;Napędza go wysoka i&nbsp;wciąż rosnąca liczba zwierząt w&nbsp;polskich domach, sięgająca prawie 16 mln, oraz&nbsp;zmiana podejścia ich opiekunów, którzy coraz częściej traktują swoich czworonogów jak członków rodziny. Pet care to jedna z&nbsp;topowych kategorii rynku FMCG, która musi się&nbsp;dostosowywać&nbsp;do coraz wyższych wymagań opiekunów-klientów i&nbsp;trendów charakterystycznych dla&nbsp;żywności dla&nbsp;ludzi.&nbsp;Idzie za tym wzrost kategorii premium i&nbsp;produktów specjalistycznych, a także sprzedaży online.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;W co drugim gospodarstwie domowym w&nbsp;Polsce jest zwierzę, a z&nbsp;drugiej strony co druga kaloria w&nbsp;Polsce podawana zwierzętom nie&nbsp;pochodzi z&nbsp;gotowej karmy, więc mamy ogromny potencjał rynku&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Marta Nagot, Demand Director w&nbsp;Mars Pet Nutrition w&nbsp;Europie Centralnej, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w&nbsp;Katowicach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z raportu European Pet Food Industry Federation wynika, że w&nbsp;Polsce żyje ponad 8,4 mln psów i&nbsp;ok. 7,5 mln kotów, co plasuje nasz kraj wśród największych rynków w&nbsp;Europie. Polska należy także do czołówki producentów i&nbsp;eksporterów karmy dla&nbsp;zwierząt w&nbsp;Unii Europejskiej, co dodatkowo wzmacnia znaczenie tej kategorii w&nbsp;handlu i&nbsp;przemyśle spożywczym. Eksperci zauważają coraz wyraźniejszą zmianę sposobu żywienia – stopniowo rośnie znaczenie gotowych karm kosztem samodzielnie przygotowywanych posiłków. Opiekunowie częściej wybierają zbilansowane produkty dopasowane do potrzeb swoich zwierząt. W efekcie rynek karmy dla&nbsp;zwierząt domowych utrzymuje wysoką dynamikę wzrostu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Rośnie sprzedaż produktów premium, Polacy chętniej po nie&nbsp;sięgają i&nbsp;to jest wzrost wartościowy, który będzie&nbsp;nam&nbsp;towarzyszył przez&nbsp;kolejne lata&nbsp;</i>– ocenia Marta Nagot. –&nbsp;<i>Kategoria rozwija się w&nbsp;podobnym tempie od blisko 10 lat, napędzana też bardzo silnie przez&nbsp;rynek e-commerce, który rośnie w&nbsp;tempie 20 proc. Odpowiada on za prawie 40 proc. kategorii, więc mamy bardzo dobre perspektywy nie&nbsp;tylko dla&nbsp;Polski, ale też całej Europy Środkowej.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Karma dla&nbsp;zwierząt coraz rzadziej traktowana jest jako podstawowy produkt, a częściej jako element dbania o&nbsp;zdrowie i&nbsp;kondycję zwierzęcia. To przekłada się na szybki rozwój segmentów premium i&nbsp;superpremium, w&nbsp;których istotne są jakość składników, przejrzystość składu oraz&nbsp;dopasowanie do potrzeb zwierzęcia. Rosnące znaczenie tych kategorii wiąże się także z&nbsp;większą rolą zwierząt w&nbsp;gospodarstwach domowych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;W kategorii następuje bardzo silna humanizacja, czyli postrzeganie zwierząt jak członków rodzin. Przekłada się to na wzrost zainteresowania takimi kategoriami jak jedzenie bio, fresh, być może będą eksperymenty z&nbsp;jedzeniem wege. Na pewno będą rosły także produkty premium, przede wszystkim przysmaki dla&nbsp;psów i&nbsp;kotów oraz&nbsp;dania jednoporcjowe&nbsp;–</i>&nbsp;przekonuje dyrektorka w&nbsp;Mars Pet Nutrition.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z badania PAYBACK Polska wynika, że 84 proc. opiekunów przyznaje, że traktuje swojego pupila jak pełnoprawnego członka rodziny. Taki trend obserwuje się na całym świecie – według danych platformy Gmarket w&nbsp;Korei Południowej sprzedaż wózków dla&nbsp;zwierząt domowych przewyższyła sprzedaż wózków dziecięcych.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Główne czynniki, które będą wpływały na sukces w&nbsp;tej kategorii, to przede wszystkim dobre zrozumienie konsumentów i&nbsp;tego, jak ewoluują ich oczekiwania. Drugą rzeczą, jeżeli chodzi o&nbsp;potencjał na przyszłość, jest umiejętne używanie innowacji. Ten rynek jest innowacyjnie chłonny. Producenci wprowadzają wiele rozwiązań, natomiast nie&nbsp;wszystkie są trafione. Umiejętność oferowania wartościowych rozwiązań dla&nbsp;opiekunów psów i&nbsp;kotów będzie decydowała o&nbsp;sukcesie –</i>&nbsp;wskazuje Marta Nagot. –<i>&nbsp;Trzecia rzecz to docenienie samej kategorii. Niewielu retailerów dzisiaj wie, jak duża to jest kategoria i&nbsp;jak dynamicznie się rozwija, często jej nie&nbsp;doszacowują w&nbsp;swoich sklepach czy promocjach.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Rosnące oczekiwania konsumentów obejmują także kwestie środowiskowe i&nbsp;transparentność produkcji. Z badań branżowych wynika, że 85 proc. konsumentów w&nbsp;Europie bierze pod uwagę wpływ klimatyczny produktu przy podejmowaniu decyzji zakupowych, a dla&nbsp;66 proc. opakowanie ma istotny wpływ na postrzeganie produktu. Trend ten jest również widoczny&nbsp;w&nbsp;segmencie produktów dla&nbsp;zwierząt.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Konsumenci oczekują od producentów zaangażowania w&nbsp;kwestie ochrony środowiska, dostarczania rozwiązań, które są przyjazne środowisku w&nbsp;sposób transparentny. Chcą wiedzieć, skąd pochodzą produkty użyte do produkcji, czy zostały pozyskane w&nbsp;sposób przyjazny środowisku, jak wygląda proces produkcyjny, czy opakowania są przeznaczone do recyklingu. Tutaj się otwiera duży obszar dla&nbsp;producentów związany z&nbsp;dbaniem o&nbsp;potrzeby pozaproduktowe&nbsp;</i>– tłumaczy ekspertka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według danych European Pet Food Industry Federation w&nbsp;Europie rocznie&nbsp;sprzedaje się ponad 9 mln t gotowej karmy dla&nbsp;zwierząt, a wartość tego rynku przekracza 29 mld euro. Szybko rosną segmenty produktów specjalistycznych – przeznaczone dla&nbsp;zwierząt w&nbsp;określonym wieku, o&nbsp;konkretnych potrzebach zdrowotnych lub dietetycznych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Konsumenci potrzebują rozwiązań, które są dopasowane do ich konkretnego psa czy kota, jego wieku, rozmiaru, stanu zdrowia, kondycji i&nbsp;indywidualnych potrzeb. Te funkcjonalności będą decydowały w&nbsp;przyszłości&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Marta Nagot, która wzięła udział w&nbsp;debacie „Konsument 3.0 – emocje, dane i&nbsp;lojalność” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2026 w&nbsp;Katowicach. Sesja poświęcona była zmianom w&nbsp;zachowaniach konsumenckich, rosnącej roli danych oraz&nbsp;budowaniu lojalności klientów w&nbsp;warunkach dynamicznie zmieniającego się rynku.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ponad 20 proc. dorosłych Polaków nie kupiło w tym roku alkoholu na święta [BADANIE]]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14181,ponad-20-proc-doroslych-polakow-nie-kupilo-w-tym-roku-alkoholu-na-swieta-badanie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14181,ponad-20-proc-doroslych-polakow-nie-kupilo-w-tym-roku-alkoholu-na-swieta-badanie</guid>
            <pubDate>Mon, 27 Apr 2026 23:38:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ponad-20-proc-doroslych-polakow-nie-kupilo-w-tym-roku-alkoholu-na-swieta-badanie-1777326012.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 22 proc. dorosłych Polaków nie kupiło alkoholu na Wielkanoc, a najczęściej wydawano na niego 50–100 zł. Badanie Shopfully Poland pokazuje też, że realne wydatki były zwykle niższe od planowanych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Planowane przez Polaków wydatki na napoje alkoholowe w ramach organizacji świąt wielkanocnych różnią się od tych faktycznie poniesionych. Grupa, która przeznaczyła na ww. produkty kwotę do 200 zł, okazała się większa, niż sugerowały to wcześniejsze zapowiedzi. Natomiast odwrotnie sytuacja wygląda z konsumentami, którzy zamierzali zapłacić więcej niż 200 zł. Jednocześnie ponad 22% badanych nie zrobiło takich zakupów. Uwzględniając wielkość wydatków, to najczęściej wskazywana była kwota 50-100 zł, a najrzadziej – powyżej 500 zł.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">Badanie współautorstwa Shopfully Poland skupia się na kwestii wydatków Polaków na napoje alkoholowe w ramach organizacji świąt wielkanocnych. Odpowiedzi zostały pozyskane zarówno po tym okresie, jak i przed nim, czyli kiedy respondenci dopiero planowali zakupy. W czterech najniższych przedziałach kwotowych (od poniżej 50 zł do 151-200 zł) wyniki po Wielkanocy były wyższe niż w marcu. Ankietowani odpowiedzieli, że wydali więcej pieniędzy, niż zamierzali. Odwrotnie wygląda sytuacja w czterech najwyższych zakresach cenowych (od 201-250 zł do ponad 500 zł). W nich jest mniej wskazań niż w zapowiedziach. Zatem ci respondenci przekonują, że wydatki na ww. asortyment były mniejsze od wcześniej zakładanych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Układ wyników wskazuje na ogólne przesunięcie realnych wydatków w dół względem wcześniejszych założeń. Nie oznacza to jednak problemów konsumentów z planowaniem budżetu, lecz raczej naturalną korektę planów w warunkach niepewności i zmiennych okoliczności świątecznych. Wydatki na alkohol mają w dużej mierze charakter sytuacyjny. To sprawia, że deklaracje składane przed świętami często opierają się na scenariuszach maksymalnych, które nie zawsze znajdują potwierdzenie w rzeczywistości – komentuje Robert Biegaj z Shopfully Poland.</p><p style="text-align:justify;">Jak zaznacza dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD-u, sprzedaż alkoholi mocnych, z wyjątkiem produktów premium, wyraźnie spada. I to widać też po innych danych rynkowych. Ekspert zwraca uwagę na wyniki w przedziałach do 200 zł. Wpływ na nie mogły mieć zakupy produktów z innych kategorii na organizację świąt wielkanocnych. Ktoś wydał mniej na różne towary, niż wstępnie zakładał, np. ze względu na promocje i okazje cenowe. To sprawiło, że dodatkowo kupił alkohol.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Na rozbieżności między planowanymi i finalnymi wydatkami wpływa kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim istotna jest skala i przebieg spotkań rodzinnych. Mniejsza liczba gości, krótszy czas celebracji lub zmiana formy spotkań bezpośrednio przekładają się na niższe zapotrzebowanie na alkohol. Ponadto atrakcyjne promocje skłaniają do wcześniejszych, zapasowych zakupów, a wyższe ceny w okresie świątecznym ograniczają ostateczną skalę wydatków. Dodatkowo część konsumentów korzysta z wcześniej zgromadzonych zapasów, co również obniża finalne koszty – dodaje Robert Biegaj.</p><p style="text-align:justify;">73,9% respondentów opisuje po świętach, że analizowane wydatki znajdują się w jednym z ośmiu przedziałów (od poniżej 50 zł do powyżej 500 zł). Z kolei przed Wielkanocą była to grupa licząca 67,1% ankietowanych. Natomiast 22,4% uczestników sondażu nic nie wydało, a w marcu 22,3% ankietowanych zadeklarowało, że nie kupi alkoholu. 3,7% badanych nie pamięta, ile wyniosły ww. wydatki, a 10,6% nie wiedziało przed świętami, ile dokładnie wyda.</p><p style="text-align:justify;">– Różnice między planami i rzeczywistością są niewielkie, co można interpretować jako efekt dobrej kontroli budżetów oraz realistycznego podejścia do zakupów. To wskazuje na stosunkowo wysoką trafność szacunków konsumentów. Ewentualne odchylenia wynikają głównie z czynników praktycznych, takich jak zakupy impulsywne, zmieniająca się liczba gości czy korzystanie z promocji w ostatniej chwili – stwierdza ekspert z Shopfully Poland.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei według dr. Falińskiego, nawet jeśli respondenci zaniżają lub zawyżają wydatki na alkohol, to mówimy raczej o zjawisku marginalnym. Zdaniem eksperta, mamy do czynienia z bardzo dużą zmianą kulturową. Polacy sięgają po napoje alkoholowe rzadziej niż dawniej, ale szukają produktów lepszych jakościowo. W przestrzeni publicznej zwraca się uwagę na aspekty dotyczące zdrowia, trzeźwości, odpowiedzialności za siebie i rodzinę, a także dążenia do dłuższego, aktywnego życia. Pojawiają się komunikaty zachęcające do powściągliwości, co wpływa na postawę części konsumentów.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Co ciekawe, zarówno przed świętami, jak i po nich mamy niemal identyczny odsetek odpowiedzi osób, które nie planowały kupować alkoholu i rzeczywiście nic na niego nie wydały. To wskazuje na bardzo wysoką stabilność postaw konsumenckich w analizowanej grupie. Decyzja o takim podejściu ma w dużej mierze charakter trwały. Nie jest istotnie uzależniona od bieżących czynników, takich jak promocje, ceny czy faktyczny przebieg świąt. To raczej wynik długoterminowych preferencji, stylu życia lub przekonań – zaznacza Robert Biegaj.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Biorąc pod uwagę 8 ww. przedziałów kwotowych, najwięcej wskazań po świętach uzyskała odpowiedź 50-100 zł – 21,6% (przed Wielkanocą – 17,7%). Dalej są poziomy poniżej 50 zł – 16,5% (wcześniej – 11,9%), a także 100-150 zł – 16,3% (14,2%). Jak podkreśla ekspert z Shopfully Poland, przy relatywnie niewielkich budżetach dominują produkty z niższej i średniej półki cenowej. Jednak nie pozwala to na jednoznaczne wnioski dotyczące konkretnych typów alkoholu.</p><p style="text-align:justify;">– Struktura odpowiedzi wskazuje na umiarkowany poziom wydatków na napoje alkoholowe przed świętami. W tym czasie najwięcej pieniędzy przeznaczamy na żywność, a alkohol pełni raczej funkcję uzupełniającą. Wynika to m.in. ze specyfiki Wielkanocy jako święta o charakterze rodzinnym i tradycyjnym, mniejszego nacisku na konsumpcję alkoholu niż w przypadku innych okazji, a także z rosnącej świadomości zdrowotnej części konsumentów – analizuje Robert Biegaj.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Natomiast najmniej wskazań uzyskały takie opcje, jak powyżej 500 zł – 1,2% (przed świętami – 1,5%), 401-500 zł – 2,1% (2,3%) oraz 301-400 zł – również 2,1% (wcześniej 4%). Robert Biegaj zaznacza, że wysokie wydatki na alkohol w omawianym okresie są niszowe. Wpływ na to ma bardziej rodzinny i tradycyjny charakter świąt. Istotny jest także relatywnie krótszy okres konsumpcji. Ponadto znaczenie mają ograniczenia budżetowe gospodarstw domowych.</p><p style="text-align:justify;">– Jest grupa osób stawiających na luksusową konsumpcję. Dla nich zrobienie zakupów świątecznych za 2000, 3000 czy 4000 zł nie robi żadnej różnicy. A skoro sięgają po towary drogie, to automatycznie chcą mieć napoje alkoholowe z tej samej półki. Wydatki z tych wyższych przedziałów to bardziej stawianie na jakość niż ilość – podsumowuje dr Faliński.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nieoczywiste pomysły na majówkę „last minute”. Poznaj 6 miejsc, które warto odkryć zamiast zatłoczonych klasyków]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14177,nieoczywiste-pomysly-na-majowke-last-minute-poznaj-6-miejsc-ktore-warto-odkryc-zamiast-zatloczonych-klasykow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14177,nieoczywiste-pomysly-na-majowke-last-minute-poznaj-6-miejsc-ktore-warto-odkryc-zamiast-zatloczonych-klasykow</guid>
            <pubDate>Mon, 27 Apr 2026 22:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nieoczywiste-pomysly-na-majowke-last-minute-poznaj-6-miejsc-ktore-warto-odkryc-zamiast-zatloczon-1777323352.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Majówka nie musi oznaczać tłumów nad morzem, w Tatrach czy na Mazurach. Zamiast klasyków warto postawić na 6 mniej oczywistych miejsc w Polsce, od Warmii i Roztocza po Górę Świętej Anny i Turbacz.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Nadbałtyckie plaże, Tatry, Karkonosze czy Mazury od lat należą do najpopularniejszych krajowych kierunków wypoczynku Polaków. Zbliżająca się majówka, a chwilę później kolejne długie weekendy, sprawiają, że te lokalizacje ponownie przeżyją prawdziwe oblężenie. Coraz więcej osób szuka jednak alternatywy – miejsc mniej oczywistych, ale równie atrakcyjnych pod względem przyrodniczym, kulturowym i kulinarnym. Oto 6 nieoczywistych destynacji w różnych regionach kraju, które pozwalają odpocząć bez konieczności przeciskania się przez tłumy turystów.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Warmia – odpoczynek w ciszy zamiast zatłoczonych Mazur</strong></p><p style="text-align:justify;">Mazury od lat przyciągają tłumy turystów. Tuż obok nich znajduje się region o równie pięknych krajobrazach, ale znacznie spokojniejszej atmosferze. Warmia zachwyca naturalnością i autentycznością, a jedną z jej pereł są Pluski oraz jezioro Pluszne. Otoczony lasami akwen, objęty strefą ciszy, oferuje niezwykle przejrzystą wodę i liczne możliwości aktywnego wypoczynku. To idealne miejsce na kajaki, rowerowe wycieczki czy po prostu relaks nad wodą.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W przeciwieństwie do najbardziej popularnych mazurskich kurortów, można tu znaleźć ciszę i przestrzeń. Okolica sprzyja także spacerom po leśnych ścieżkach i obserwacji przyrody. To propozycja dla tych, którzy chcą poczuć klimat Krainy 1000 Jezior bez turystycznego zgiełku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Świętokrzyskie – góry na spokojny początek sezonu</strong></p><p style="text-align:justify;">Góry Świętokrzyskie należą do najstarszych pasm górskich w Europie i zachwycają łagodnymi krajobrazami. To doskonałe miejsce dla osób, które chcą rozpocząć sezon trekkingowy bez dużych wyzwań. Szlaki są dobrze przygotowane i dostępne dla turystów o różnym poziomie zaawansowania. Wędrówki pozwalają odkrywać lasy, gołoborza i punkty widokowe.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Region oferuje także liczne atrakcje historyczne i kulturowe, a coraz cieplejszy klimat pozwala na uprawę winorośli – warto odwiedzić lokalnych wytwórców i zobaczyć na własne oczy, jak tworzony jest ten znany od wieków trunek. Dodatkowo, zwłaszcza wiosną przyroda tworzy tu wyjątkowo malownicze pejzaże. To kierunek idealny na spokojny i zarazem aktywny wypoczynek.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Warszawa – majówka na Mazowszu w rytmie miejskiego slow life</strong></p><p style="text-align:justify;">Majówka w Warszawie potrafi być zaskakująco spokojna. Kiedy wielu mieszkańców wyjeżdża, miasto odsłania swoje bardziej kameralne oblicze. Szczególnie warto skierować się na prawobrzeżną Pragę, która w ostatnich latach stała się jedną z najbardziej klimatycznych części stolicy. Jej sercem jest Centrum Praskie Koneser, łączące historię dawnej Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser” z nowoczesną ofertą kulturalną i turystyczną. Jego dziedzictwo można odkryć, odwiedzając Muzeum Polskiej Wódki (dostępne wyłącznie dla osób pełnoletnich). Charakterystyczne lampiony Jarosława Koziary i rzeźby Marka Sułka nadają Placowi Konesera wyrazisty, artystyczny klimat. Na terenie kompleksu działa też kilkanaście restauracji i kawiarni, dzięki czemu można tu zaplanować cały dzień – od spokojnego śniadania po wieczorne spotkania.</p><p style="text-align:justify;">Spacer rozpoczynający się w Centrum Praskim Koneser można naturalnie przedłużyć w stronę Wisły i kładki pieszo-rowerowej prowadzącej na lewobrzeżną stronę miasta. W ten sposób łatwo połączyć odkrywanie klimatycznej Pragi z wizytą w najbardziej rozpoznawalnych punktach Warszawy. Po drodze warto odwiedzić Plac Zamkowy oraz Stare Miasto, które w majówkę zyskują bardziej spokojny charakter niż w szczycie sezonu letniego. Dobrym pomysłem jest także spacer do Ogrodu Krasińskich, jednego z najpiękniejszych parków w centrum stolicy. Warto zajrzeć również do Pałacu Rzeczypospolitej – jednej z mniej oczywistych pereł architektonicznych Warszawy. Taki plan pozwala zobaczyć stolicę z zupełnie innej perspektywy i połączyć miejskie zwiedzanie z chwilą odpoczynku.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Lubelszczyzna – skansen i Roztocze jako podróż w czasie i naturze</strong></p><p style="text-align:justify;">Lubelszczyzna to region, który łączy bogatą historię z wyjątkowymi walorami przyrodniczymi. Jednym z najbardziej klimatycznych miejsc jest Muzeum Wsi Lubelskiej – należące do największych skansenów w Polsce. Spacer między drewnianymi chatami i dawnymi zabudowaniami pozwala przenieść się w czasie i zobaczyć, jak wyglądało życie na niegdysiejszej wsi.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Niedaleko znajduje się Roztocze, region znany z łagodnych wzgórz, czystych rzek i malowniczych tras rowerowych. Wiosną przyroda budzi się tu wyjątkowo spektakularnie, a szumy wodne i lasy tworzą idealne warunki do odpoczynku. To także świetny kierunek dla rodzin z dziećmi oraz miłośników fotografii krajobrazowej. Lubelszczyzna wciąż pozostaje bowiem jedną z mniej odkrytych części kraju.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Małopolska – Turbacz zamiast Tatr</strong></p><p style="text-align:justify;">Zakopane w długie weekendy potrafi być niezwykle zatłoczone, dlatego coraz więcej turystów wybiera mniej oczywiste górskie kierunki. Jednym z nich jest Turbacz – najwyższy szczyt Gorców.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Szlaki prowadzące na szczyt są malownicze i mniej oblegane niż tatrzańskie trasy. Ze szczytu natomiast rozciąga się panorama obejmująca Tatry i Beskidy. To, podobnie jak Góry Świętokrzyskie, idealne miejsce na pierwsze wiosenne trekkingi. Okolica sprzyja także rodzinnym wędrówkom i dłuższym spacerom. Turbacz pozwala poczuć górski klimat bez nadmiernych tłumów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Opolskie – Góra Świętej Anny i okolice</strong></p><p style="text-align:justify;">Województwo opolskie pozostaje jednym z najmniej oczywistych kierunków turystycznych w Polsce, co czyni je idealnym wyborem na spokojną majówkę. Wśród jego atrakcji jest Góra Świętej Anny, położona na terenie malowniczego parku krajobrazowego. To wyjątkowy w skali kraju teren pod względem geologicznym – nie każdy wie, że miliony lat temu istniał tu wygasły już dziś wulkan.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Okolica zachwyca łagodnymi wzgórzami i widokami przypominającymi południowe regiony Europy, dlatego bywa nazywana „Opolską Toskanią”. Wiosną trasy spacerowe i rowerowe prowadzące przez okoliczne pola i lasy nabierają szczególnego uroku. W pobliżu można także odkrywać niewielkie, klimatyczne miejscowości o bogatej historii. To propozycja dla osób szukających spokojnego wypoczynku z dala od najbardziej oczywistych turystycznych tras.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ilona Felicjańska: Na razie mam tylko dorywcze prace. Chciałabym usystematyzować możliwość zarabiania i mieć swoje mieszkanie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14175,ilona-felicjanska-na-razie-mam-tylko-dorywcze-prace-chcialabym-usystematyzowac-mozliwosc-zarabiania-i-miec-swoje-mieszka</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14175,ilona-felicjanska-na-razie-mam-tylko-dorywcze-prace-chcialabym-usystematyzowac-mozliwosc-zarabiania-i-miec-swoje-mieszka</guid>
            <pubDate>Sat, 25 Apr 2026 21:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ilona-felicjanska-na-razie-mam-tylko-dorywcze-prace-chcialabym-usystematyzowac-mozliwosc-zarabiani-1777146125.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ilona Felicjańska mówi o nowym etapie życia: chce ustabilizować zarobki, pracować regularnie i zamieszkać we własnym mieszkaniu. Była modelka, uczestniczka „Królowej przetrwania”, podkreśla też, że w tym roku stawia na rodzinę i kampanię Fundacji Instytut Miłości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Była modelka chciałaby rozpocząć nowy etap w&nbsp;swoim życiu. Zależy jej na tym, by pracować, zarabiać i&nbsp;przeprowadzić się do własnego mieszkania. Uczestniczka formatu „Królowa przetrwania” zaznacza, że chętnie wyciąga pomocną dłoń do innych i&nbsp;nie robi tego na pokaz, natomiast wie, że dobro, którym się dzielimy, wraca do nas. Zdaje sobie przy tym sprawę z&nbsp;tego, że każdy ma swoją definicję miłości.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Bardzo często myślimy, że miłość to jest spełnianie czyichś oczekiwań albo że ktoś spełni nasze, bardzo warunkujemy miłość. Natomiast miłość, o&nbsp;jakiej ja myślę i&nbsp;jaką poczułam, to jest kwintesencja życia. Jeżeli staniemy nad morzem, w&nbsp;parku czy gdziekolwiek indziej, przestaniemy myśleć, rozejrzymy się dookoła, poczujemy wiatr na twarzy, świecące słońce, usłyszymy&nbsp;śpiewające&nbsp;ptaki, to jest ta miłość, o&nbsp;jakiej mówię. Wszystko powstało z&nbsp;miłości i&nbsp;jeżeli ją poczujemy, odnajdziemy w&nbsp;sobie i&nbsp;będziemy chcieli ją dawać dalej, ten świat ma szansę być lepszy. To nie&nbsp;jest warunkowanie, tylko chęć bezwarunkowego pomagania drugiemu człowiekowi, nie&nbsp;na pokaz –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria Ilona Felicjańska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Uczestniczka programu „Królowa przetrwania” podkreśla, że ma wiele planów na ten rok. Priorytetem jest flagowa kampania Fundacji Instytut Miłości – „Nie piję, bo lubię”. Celem akcji jest uświadamianie wartości życia w&nbsp;trzeźwości, wolnego od wszelakich używek i&nbsp;zależności. Była modelka chce też poświęcić więcej czasu swoim bliskim.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Marzę o&nbsp;tym, aby znaleźć czas, żeby wyjechać z&nbsp;synami na wakacje. Mój starszy syn uświadomił mi: Mamo, już nie&nbsp;jest tak, że w&nbsp;każdej chwili będę mógł sobie pojechać, bo ja pracuję. Tak, mój starszy syn już pracuje, a młodszy kończy studia. Brakuje mi tego, aby z&nbsp;nimi wyjechać, uwielbiam spędzać z&nbsp;nimi czas, a niestety przez&nbsp;różne komplikacje w&nbsp;moim życiu mi go brakło. Cieszę się więc, że teraz mam szansę odbudowywać to zaufanie, wierzę, że wyjedziemy razem i&nbsp;to jest mój cel –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ilona Felicjańska nie&nbsp;ukrywa, że chciałaby się&nbsp;też zaangażować w&nbsp;taki projekt, który przyniesie jej realne zyski. Zależy jej bowiem na tym, by się usamodzielnić i&nbsp;nie być od nikogo zależną.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Bardzo bym chciała usystematyzować możliwość zarabiania, bo na razie mam tylko dorywcze prace. Teraz mieszkam z&nbsp;mamą, bo pomagałam jej, kiedy czekała na operację i&nbsp;miała bardzo duże trudności z&nbsp;poruszaniem, ale już jest lepiej i&nbsp;wierzę, że na tyle wyzdrowieje, że będę mogła zamieszkać we własnym mieszkaniu. To przyziemne, ale bardzo ważne. Czasami trzeba pokornie być w&nbsp;miejscu, jakie Bóg albo życie dla&nbsp;nas ma, i&nbsp;ja właśnie w&nbsp;takim jestem i&nbsp;jestem za to&nbsp;wdzięczna. Ale chciałabym mieć swoje piękne mieszkanie, w&nbsp;którym będę budziła się rano i&nbsp;będę mogła śpiewać, tańczyć i&nbsp;biegać na golasa –</i>&nbsp;dodaje.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Majówka bez zgadywania: ile naprawdę trwa trzeźwienie? Sprawdź, co dzieje się w organizmie po alkoholu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14169,majowka-bez-zgadywania-ile-naprawde-trwa-trzezwienie-sprawdz-co-dzieje-sie-w-organizmie-po-alkoholu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14169,majowka-bez-zgadywania-ile-naprawde-trwa-trzezwienie-sprawdz-co-dzieje-sie-w-organizmie-po-alkoholu</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 21:52:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-majowka-bez-zgadywania-ile-naprawde-trwa-trzezwienie-sprawdz-co-dzieje-sie-w-organizmie-po-alkoho-1777060532.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Majówkowe spotkania i grill łatwo kończą się złudzeniem, że skoro „czuję się dobrze”, to organizm jest już trzeźwy. Eksperci przypominają jednak, że alkohol znika z ciała powoli, a jedynym pewnym sposobem oceny jest pomiar, nie intuicja.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Majówka to czas spotkań, wyjazdów i odpoczynku, którym często towarzyszy alkohol – podczas grilla, kolacji czy spotkań ze znajomymi. Jednocześnie to moment, w którym wiele osób błędnie ocenia, ile alkoholu pozostaje jeszcze w ich organizmie, a mimo to podejmuje decyzje wymagające pełnej sprawności – wsiada za kierownicę, jedzie rowerem czy wybiera się nad wodę. Pytanie „ile mam promili?” pojawia się rzadko, a jeśli już, odpowiedź najczęściej opiera się na intuicji, nie na faktach. Problem w tym, że organizm działa według biologii, a nie samopoczucia – i właśnie w tej rozbieżności zaczynają się najpoważniejsze błędy.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Alkohol w organizmie – fakty, które warto znać</strong></p><p style="text-align:justify;">Po spożyciu alkoholu organizm rozpoczyna jego eliminację. Niewielka część jest wydalana przez oddech, pot i mocz, natomiast zdecydowana większość ulega metabolizmowi – przede wszystkim w wątrobie. Proces ten przebiega w stosunkowo stałym tempie. W praktyce przyjmuje się, że organizm metabolizuje alkohol orientacyjnie w tempie około <strong>0,15 promila na godzinę</strong>, choć rzeczywiste tempo może się różnić w zależności od osoby.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Coraz częściej obserwujemy zmianę podejścia – zamiast zgadywać, wiele osób chce po prostu sprawdzić swój stan. Czasem z odpowiedzialności, czasem ze względów zdrowotnych, a czasem zwyczajnie z ciekawości. I to jest dobry kierunek. Bo w przypadku alkoholu wiedza opiera się na pomiarze, a nie na samopoczuciu. Wszystko inne to zgadywanie</i> – mówi Rafał Kozłowski, przedstawiciel Bean, dystrybutora alkomatów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>„Czuję się dobrze” ≠ jestem trzeźwy</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najczęstszych błędów jest utożsamianie samopoczucia z realnym poziomem alkoholu we krwi. Tymczasem objawy mogą ustąpić znacznie szybciej niż alkohol zostanie usunięty z organizmu. Przykładowo: osoba, która osiągnie poziom około <strong>1,5–1,6 promila</strong>, może potrzebować nawet około <strong>10 godzin</strong>, aby wrócić do pełnej trzeźwości. W praktyce oznacza to, że rano – mimo dobrego samopoczucia – poziom alkoholu może nadal być istotny.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Największe zaskoczenie pojawia się przy pierwszym pomiarze następnego dnia. Wynik często jest zupełnie inny niż zakładany, bo opieramy się na odczuciach, a nie na danych</i> – podkreśla ekspert Bean.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak promile wpływają na organizm?</strong></p><p style="text-align:justify;">Wpływ alkoholu na organizm narasta stopniowo i zaczyna się wcześniej, niż wiele osób zakłada.</p><p style="text-align:justify;">Przy poziomie <strong>0,2–0,3 promila</strong> pojawia się rozluźnienie, lekka euforia i większa śmiałość. Jednocześnie spada koncentracja, a uwaga staje się mniej stabilna.</p><p style="text-align:justify;">W zakresie <strong>0,4–0,6 promila</strong> rośnie pewność siebie i zmniejszają się zahamowania, ale jednocześnie pogarsza się pamięć i zdolność logicznego myślenia. Pojawiają się pierwsze błędy w ocenie sytuacji.</p><p style="text-align:justify;">Przy <strong>0,7–0,9 promila</strong> dochodzą wyraźne zaburzenia koordynacji ruchowej, spowolnienie reakcji, pogorszenie widzenia oraz zawężenie pola percepcji. Jednocześnie rośnie skłonność do podejmowania ryzyka i przeceniania własnych możliwości.</p><p style="text-align:justify;">Po przekroczeniu <strong>1 promila</strong> pojawiają się istotne zaburzenia funkcjonowania – problemy z równowagą, mową, oceną sytuacji i racjonalnym myśleniem.</p><p style="text-align:justify;">Zakres <strong>1,3–1,5 promila</strong> oznacza już bardzo ograniczoną kontrolę nad zachowaniem. Reakcje są spowolnione, koordynacja wyraźnie zaburzona, a percepcja zniekształcona.</p><p style="text-align:justify;">Przy wartościach <strong>1,6–2,0 promila</strong> dochodzi do poważnych zaburzeń świadomości, problemów z utrzymaniem równowagi, dezorientacji oraz możliwych luk pamięciowych.</p><p style="text-align:justify;">Powyżej tego poziomu pojawia się realne zagrożenie zdrowia i życia, związane z zaburzeniem podstawowych funkcji organizmu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Tempo picia ma kluczowe znaczenie</strong></p><p style="text-align:justify;">Alkohol zaczyna wchłaniać się stosunkowo szybko, a tempo wzrostu jego stężenia we krwi zależy od wielu czynników – m.in. tego, jak szybko pijemy oraz czy robimy to na pusty żołądek. W przypadku szybkiego spożycia większej ilości alkoholu organizm nie nadąża z jego metabolizmem. W efekcie poziom alkoholu we krwi rośnie dynamicznie i utrzymuje się dłużej.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Najczęściej problemem nie jest sama ilość alkoholu, ale tempo jego spożycia. To ono decyduje o tym, jak wysokie będzie stężenie i jak długo utrzyma się w organizmie</i> – mówi Rafał Kozłowski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Mity, które wciąż funkcjonują</strong></p><p style="text-align:justify;">Wciąż popularne są przekonania o „szybkim wytrzeźwieniu”, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości.</p><p style="text-align:justify;">W praktyce:</p><ul><li><p style="text-align:justify;">kawa nie obniża poziomu alkoholu we krwi</p></li><li><p style="text-align:justify;">zimny prysznic nie przyspiesza metabolizmu</p></li><li><p style="text-align:justify;">sen nie usuwa alkoholu z organizmu</p></li><li><p style="text-align:justify;">jedzenie może opóźnić wchłanianie, ale nie eliminuje alkoholu</p></li></ul><p style="text-align:justify;">Alkohol jest usuwany wyłącznie w wyniku procesów metabolicznych i nie ma sposobu, aby je przyspieszyć.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jak wspomina ekspert Bean:<i> Jeśli ktoś decyduje się korzystać z alkomatu, warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę urządzenia, ale przede wszystkim na rodzaj sensora, możliwość kalibracji oraz dostępność serwisu. Z doświadczenia rekomenduję modele z sensorem elektrochemicznym, stosowanym również w urządzeniach profesjonalnych, ponieważ zapewnia większą precyzję pomiaru.&nbsp;</i></p><p style="text-align:justify;"><strong>Dlaczego tak trudno ocenić własny stan?</strong></p><p style="text-align:justify;">Na poziom alkoholu we krwi wpływa wiele czynników: masa ciała, płeć, zawartość wody w organizmie, proporcja tkanki tłuszczowej, tempo picia czy spożyty posiłek. To sprawia, że dwie osoby po tej samej ilości alkoholu mogą mieć zupełnie różne wyniki.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Dlatego obserwujemy rosnące zainteresowanie pomiarem. To naturalna zmiana – od zgadywania do sprawdzania. I dokładnie w tym kierunku idzie dziś świadomość konsumentów</i> – podsumowuje Rafał Kozłowski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jedna zasada: zamiast zgadywać – sprawdzić</strong></p><p style="text-align:justify;">Różnica między odczuciem a rzeczywistością w przypadku alkoholu bywa kluczowa.<br>Dziś standardem jest mierzenie parametrów zdrowia – temperatury, ciśnienia czy poziomu cukru.<br>Coraz częściej ten sam mechanizm zaczyna dotyczyć alkoholu: zamiast zgadywać, sprawdzamy.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Książka chroni psychikę dziecka. Rusza akcja Fundacji Powszechnego Czytania]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14161,ksiazka-chroni-psychike-dziecka-rusza-akcja-fundacji-powszechnego-czytania</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14161,ksiazka-chroni-psychike-dziecka-rusza-akcja-fundacji-powszechnego-czytania</guid>
            <pubDate>Thu, 23 Apr 2026 23:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ksiazka-chroni-psychike-dziecka-rusza-akcja-fundacji-powszechnego-czytania-1776978828.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Światowy Dzień Książki Fundacja Powszechnego Czytania rusza ze zbiórką na program „Książka na Receptę”, który łączy czytanie z profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci. Lekarze już dziś rekomendują książki od pierwszych miesięcy życia, a inicjatywa ma dotrzeć do kolejnych przychodni w całej Polsce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>W Światowy Dzień Książki Fundacja Powszechnego Czytania pokazuje, jak czytanie dzieciom wspiera ich zdrowie psychiczne. Jest jak kask ochronny dla rozwijającego się umysłu, pas bezpieczeństwa dla relacji, kamizelka ratunkowa dla emocji. FPC rusza ze zbiórką na program włączania rekomendowania książek w profilaktyce zdrowia dzieci od pierwszych miesięcy życia.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kryzys zdrowia psychicznego dzieci</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Polska zmaga się z kryzysem zdrowia psychicznego najmłodszych. Według danych Komendy Głównej Policji liczba prób samobójczych wśród dzieci utrzymuje się na wysokim poziomie, a liczba samobójstw w 2025 wzrosła o 21% w porównaniu z rokiem 2024. Jedynie 6 na 10 dzieci i młodzieży postrzega swoje życie jako szczęśliwe [1]. Aż 60% nastolatków żyje w stanie chronicznego stresu i przemęczenia, 46 % ma skrajnie niską samoocenę [2]. Eksperci wskazują na przeciążenie bodźcami cyfrowymi, brak narzędzi regulacji emocji i osłabienie więzi jako główne przyczyny tego zjawiska.</span></p><p><span style="color:#212121;">Odpowiedzią może być narzędzie dostępne w każdym domu – książka. Jak podkreśla Maria Deskur, prezeska Fundacji Powszechnego Czytania: „Czytanie jest jak kask ochronny dla rozwijającego się umysłu, pas bezpieczeństwa dla relacji i kamizelka ratunkowa dla emocji. Dlatego prowadzimy program Książka na Receptę, który pomaga chronić zdrowie psychiczne najmłodszych”. Niezależne badania naukowe potwierdzają, że regularne czytanie i rozmowa z dziećmi obniża poziom stresu, buduje odporność psychiczną, wspiera rozwój emocjonalny i zmniejsza szkody wyrządzane przez ekrany.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Program Książka na Receptę – jak działa?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W ramach flagowego programu – Fundacji Powszechnego Czytania – Książka na Receptę lekarze pediatrzy rekomendują rodzicom czytanie dzieciom od pierwszych miesięcy życia – na równi z aktywnością fizyczną i zdrową dietą. Do inicjatywy przystąpiło już blisko 400 placówek medycznych w całej Polsce. Szacuje się, że rocznie może z niej skorzystać nawet 30 tysięcy dzieci w wieku do dwóch lat.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dzieci, które potrzebują odporności psychicznej jest jednak dużo więcej, a wprowadzenie czytania dziecku już w pierwszych miesiącach życia jest kluczowe dla jego odporności. Żeby zwiększyć skalę programu, potrzebne są konkretne środki.</span></p><p><span style="color:#212121;">Koszt objęcia programem jednej przychodni wynosi około 1650 zł i obejmuje przeszkolenie personelu medycznego, druk i wysyłkę pakietów książek dla małych pacjentów oraz materiały edukacyjne dla rodziców.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Ponad 100 lekarzy jest w stanie dotrzeć w ciągu roku do 10 000 dzieci i ich rodziców” - wyjaśnia Aleksandra Chaberska, koordynatorka programu Książka na Receptę.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Fundacja zwraca szczególną uwagę na środowiska zagrożone wykluczeniem czytelniczym. Jak wskazuje prezeska Maria Deskur, dorośli, którym w dzieciństwie nikt nie czytał, z mniejszym prawdopodobieństwem sięgają po książkę dla własnych dzieci – program Książka na Receptę pomaga przełamać ten cykl.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Zbiórka trwa do połowy czerwca</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Fundacja apeluje o wsparcie darczyńców. Potrzeby są znacznie większe niż obecne możliwości programu – celem zbiórki jest dotarcie do kolejnych placówek i kolejnych rodzin, zwłaszcza w miejscach, gdzie dostęp do kultury czytelniczej jest ograniczony.</span></p><p><span style="color:#212121;">Każde 18,50 zł = wsparcie dla jednego dziecka.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szczegóły akcji dostępne na:&nbsp;</span><a href="https://www.fpc.org.pl/nasze-projekty/ksiazka-chroni/"><span style="color:#3F51B5;">fpc.org.pl/ksiazka-chroni</span></a></p><p><span style="color:#212121;">[1] Dane z raportu regulacyjnego “Poprawa zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Polsce” Kancelarii Prawnej Rymarz Zdort Maruta, który powstał przy współpracy z UNICEF (2024)</span></p><p><span style="color:#212121;">[2] Dane z Raportu MEN - Diagnoza Młodzieży 2026</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Fundacja Powszechnego Czytania</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Naprawiasz czy wyrzucasz? Kampania Fundacji Happy Kids z myślą o dzieciach po traumie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14156,naprawiasz-czy-wyrzucasz-kampania-fundacji-happy-kids-z-mysla-o-dzieciach-po-traumie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14156,naprawiasz-czy-wyrzucasz-kampania-fundacji-happy-kids-z-mysla-o-dzieciach-po-traumie</guid>
            <pubDate>Thu, 23 Apr 2026 22:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-naprawiasz-czy-wyrzucasz-kampania-fundacji-happy-kids-z-mysla-o-dzieciach-po-traumie-1776976457.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Fundacja Happy Kids ruszyła z kampanią „Naprawiasz czy wyrzucasz?”, która przypomina, że dzieci po traumie nie są do odrzucenia, lecz do odbudowania. Akcja promuje rodzinne formy pieczy zastępczej i zbiórkę 1,5% podatku na wsparcie najmłodszych w Polsce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Fundacja Happy Kids wystartowała z kampanią, która stawia nam – dorosłym – proste pytanie: czy otaczamy opieką dzieci skrzywdzone przez innych dorosłych, czy odwracamy wzrok? Hasło „Naprawiasz czy wyrzucasz?” to metafora tego, jak jako społeczeństwo reagujemy na doświadczenia najmłodszych. Kampania otwiera rozmowę o tym, jak wiele dzieciństw w Polsce wymaga dziś odbudowy i dlaczego bez wsparcia pieczy zastępczej realna zmiana nie będzie możliwa.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Obrazy, które mówią więcej niż słowa</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Motyw przewodni kampanii Happy Kids opiera się na mocnej, wizualnej metaforze. Taśma z napisem „Ostrożnie! Nie rzucać!” na głowach i ciałach dzieci nie ma szokować dla samego efektu. To obraz, który oddaje rzeczywistość wielu najmłodszych – tych, którzy doświadczyli przemocy, zaniedbania, życia w lęku, braku stabilności, ale też głębokiej samotności i poczucia, że są pozostawieni sami sobie. Ich dzieciństwo często przypominało transport bez zabezpieczeń – pełen wstrząsów, gwałtownych zmian i sytuacji, w których nikt nie zatrzymywał się, by sprawdzić, co dzieje się „w środku”. Tymczasem dzieci po traumach nie są problemem do wyrzucenia, a relacjami do odbudowania – na tym polega ich metaforyczna „naprawa”.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Zdjęcia stworzone na potrzeby kampanii pokazują także drugą perspektywę – moment, w którym dziecko trafia do rodzinnej pieczy zastępczej i zaczyna doświadczać troski oraz bliskości opiekuna. To wizualna opowieść o tym, że zranione dzieciństwo można odbudowywać – poprzez tworzenie relacji, które leczą oraz codzienną obecność dorosłych, którzy nie znikają.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>W tegorocznej kampanii chcieliśmy pokazać, z jakimi doświadczeniami trafiają dzieci do pieczy zastępczej oraz że możemy odwracać bieg ich historii. Pozwoliliśmy sobie na nieco silniejszy przekaz, który mimo swojej metaforyczności, możliwie realistycznie odda namiastkę wczesnodziecięcych doświadczeń. Nie pytamy tutaj jednak, kto zawinił. Pytamy o gotowość do naprawy tego, co zostało naruszone. To właśnie wsparcie w formie 1,5% podatku może znacząco odmienić przyszłość tych dzieci</i> – podkreśla <strong>Natalia Siewiera, Dyrektor ds. marketingu Fundacji Happy Kids</strong>, która prowadzi blisko 20 rodzinnych domów dziecka.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Realne skutki – od jednostki do społeczeństwa</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Za kampanią „Naprawiasz czy wyrzucasz?” stoją realne historie i twarde dane. Jak pokazują badania – w Polsce aż 79% dzieci doświadczyło przynajmniej jednej formy przemocy lub zaniedbania<a href="#_ftn1" title=""><sup>[1]</sup></a>. Brak odpowiedniej reakcji nie pozostaje bez konsekwencji – za tymi statystykami stoją konkretne dzieci i ich codzienne doświadczenia: trudności w nauce i w budowaniu relacji, życie w ciągłym napięciu oraz poczuciu zagrożenia. Bez wsparcia te problemy rzadko kończą się same – przeciwnie, często pogłębiają się wraz z wiekiem. Badania ACE wskazują<a href="#_ftn2" title=""><sup>[2]</sup></a>, że bez wczesnej interwencji&nbsp;ryzyko uzależnień, przestępczości, bezdomności czy poważnych zaburzeń psychicznych wśród tej grupy rośnie od 4 do nawet 12 razy. W efekcie problem ten wykracza poza pojedyncze losy i zaczyna realnie wpływać na funkcjonowanie całego społeczeństwa. Szacuje się, że skutki zaniedbań wobec dzieci generują w Polsce wydatki rzędu 12–22 miliardów złotych rocznie, a w perspektywie jednego pokolenia mogą sięgać nawet 350 miliardów złotych<a href="#_ftn3" title=""><sup>[3]</sup></a>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie doświadczenia organizacji pracujących z dziećmi pokazują, że odpowiednia pomoc działa. W rodzinnych formach pieczy zastępczej u niemal 70% dzieci poprawia się funkcjonowanie emocjonalne, spada poziom zaburzeń, a ich szanse edukacyjne i społeczne znacząco rosną<a href="#_ftn4" title=""><sup>[4]</sup></a>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Naprawa zaczyna się od relacji</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Proces odbudowy dzieciństwa polega na przywracaniu tego, co zostało naruszone – poczucia bezpieczeństwa, zaufania i więzi z drugim człowiekiem. To długotrwała praca, która wymaga obecności dorosłych, stabilnego środowiska oraz specjalistycznego wsparcia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–<i> Trauma nie definiuje dziecka, ale znacząco wpływa na sposób, w jaki doświadcza świata. My dorośli musimy dać im bliskość oraz bezpieczną i wspierającą przestrzeń, w której mogą stopniowo integrować trudne przeżycia, odzyskiwać poczucie sprawstwa i zaufanie do świata oraz rozwijać się i poszukiwać siebie. To kluczowe aspekty w niezwykle trudnym procesie zdrowienia&nbsp;</i>– podkreśla <strong>Anna Hauser, psycholog Fundacji Happy Kids</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Rodzinne formy pieczy zastępczej, takie jak rodzinne domy dziecka, prowadzone przez Fundację Happy Kids, tworzą warunki, w których taka zmiana jest możliwa. To mniejsze, bardziej kameralne środowiska, w których każde dziecko może być zauważone i traktowane indywidualnie. Stała obecność tych samych opiekunów oraz codzienna bliskość budują poczucie bezpieczeństwa, którego nie da się zapewnić w dużych, rotacyjnych placówkach. Jednak bez odpowiednich środków finansowych nie da się utrzymać domów, ani przygotować rodziców zastępczych do pracy z trudnymi doświadczeniami najmłodszych.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>1,5% – pomóż odbudować z nami dzieciństwo&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym z kluczowych źródeł finansowania działań fundacji Happy Kids jest przekazywany przez podatników 1,5% podatku. To środki, które pozwalają nie tylko reagować na bieżące potrzeby dzieci, ale też wspierać ich długofalowy rozwój i proces zdrowienia. Dzięki nim możliwe jest finansowanie terapii psychologicznej i psychiatrycznej, zajęć dodatkowych i korepetycji, spełnianie drobnych marzeń, ale też zapewnienie bieżącego funkcjonowania rodzinnych domów dziecka. To także wsparcie dla opiekunów, którzy na co dzień mierzą się z ogromną odpowiedzialnością.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Poza opieką nad<span style="color:#EE0000;">&nbsp;</span>rodzinnymi domami dziecka fundacja Happy Kids angażuje się również w prace nad zmianami w systemie. Uczestniczy w konsultacjach ustaw i rozwiązań dotyczących pieczy zastępczej, wspierając rozwój rozwiązań działających na korzyść najmłodszych. W ten sposób doświadczenie zdobywane w codziennym kontakcie z dziećmi przekłada się na realne decyzje wpływające na życie tysięcy najmłodszych.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Naprawianie zranionego dzieciństwa to proces wymagający czasu, zaangażowania i stabilnego wsparcia. Przekazując 1,5% swojego podatku, można stać się jego częścią – i pomóc tworzyć rzeczywistość, w której każde dziecko otrzymuje bezpieczeństwo, bliskość oraz szansę na spokojne dorastanie.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p>Więcej informacji o kampanii oraz możliwość jej wsparcia:<br><a href="https://www.happykids.org.pl/naprawiasz-czy-wyrzucasz/"><span style="color:blue;">https://www.happykids.org.pl/naprawiasz-czy-wyrzucasz/</span></a></p><p>&nbsp;</p><p><br>&nbsp;</p><hr><p><a href="#_ftnref1" title=""><sup>[1]</sup></a> Diagnoza Przemocy 2023, FDDS&nbsp;</p><p><a href="#_ftnref2" title=""><sup>[2]</sup></a> Badanie ACE 1995-1997, Centers for Disease Control and Preventation i Kaiser Permanente (ACE - Adverse Childhood Experiences to jedno z największych na świecie badań dotyczących wpływu traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa na zdrowie i życie w dorosłości)</p><p><a href="#_ftnref3" title=""><sup>[3]</sup></a> GUS, MRPiPS, NIK, RPD 2024-2025</p><p><a href="#_ftnref4" title=""><sup>[4]</sup></a> Metanaliza foster care 2022, PubMed Central</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[XXS GYM w O3 Business Campus w Krakowie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14150,xxs-gym-w-o3-business-campus-w-krakowie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14150,xxs-gym-w-o3-business-campus-w-krakowie</guid>
            <pubDate>Wed, 22 Apr 2026 23:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-xxs-gym-w-o3-business-campus-w-krakowie-1776892643.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Po wakacjach w O3 Business Campus w Krakowie otworzy się nowa siłownia XXS GYM. Sieć wynajęła ponad 850 m² przy ul. Opolskiej, a będzie to już jej siódmy klub w mieście.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W kompleksie biurowym O3 Business Campus po wakacjach otwarta zostanie kolejna siłownia krakowskiej sieci XXS GYM.</strong></p><p>Sieć XXS GYM podpisała umowę najmu ponad 850 m² powierzchni w nowoczesnym kompleksie biurowym<strong>&nbsp;</strong>O3 Business Campus, zlokalizowanym przy ulicy Opolskiej, w północnej części Krakowa. Otwarcie nowego klubu planowane jest jesienią. Będzie to już siódma siłownia tej marki w Krakowie. Kompleksowe wsparcie w procesie wyboru lokalizacji, negocjacji warunków najmu oraz finalizacji umowy zapewnił firmie krakowski zespół doradczy Walter Herz.&nbsp;</p><p>XXS GYM to szybko rozwijająca się krakowska sieć siłowni, tworzona z myślą o osobach ceniących kameralną atmosferę, wysoki standard, najwyższej jakości sprzęt oraz komfort treningu. Kluby oferują różnorodną przestrzeń, z zaprojektowanymi strefami: cardio, wolnych ciężarów, maszyn siłowych i treningu funkcjonalnego, a także strefą relaksu, umożliwiającą regenerację po wysiłku.&nbsp;</p><p>– Otwarcie nowego klubu stanowi naturalny etap realizacji naszej strategii rozwoju. Konsekwentnie zwiększamy dostępność naszych siłowni w Krakowie w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie aktywnym stylem życia. Lokalizacja nowej siłowni w O3 Business Campus zapewnia użytkownikom wyjątkowo wysoką jakość i komfortowe warunki – podkreśla Michał Michalczyk, Prezes Zarządu XXS GYM. – Przestrzeń nowej siłowni została zaprojektowana w taki sposób, by odpowiadała, zarówno na potrzeby osób trenujących regularnie, jak i tych, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z aktywnością fizyczną – dodaje.&nbsp;</p><p>– Projekt siłowni wpisuje się w silny trend zainteresowania zdrowym stylem życia, co przekłada się na konsekwentnie rosnący popyt na nowoczesne, dostępne lokalnie obiekty fitness. Koncepcja sieci XXS Gym odpowiada na potrzeby użytkowników, umożliwiając im optymalne gospodarowanie czasem i wygodne korzystanie z usług w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zamieszkania i pracy. Cieszymy się, że mogliśmy wesprzeć firmę w kompleksowej analizie rynku oraz procesie wyboru najlepszej lokalizacji dla kolejnego klubu, jak również zarekomendować wsparcie w obszarze zarządzania projektem. Choć proces miał charakter wieloetapowy i był wymagający zakończył się sukcesem, mamy nadzieje kontynuować współpracę przy kolejnych projektach związanych z ekspansją marki – mówi Kamil Kowalewski, Director w Walter Herz.</p><p>– O3 Business Campus to dziś nie tylko bardzo dobre miejsce do pracy, ale także kompleks, który rozwija ofertę usług wspierających użytkowników również po godzinach. XXS GYM wpisuje się w ten kierunek, poszerzając możliwości dostępne na miejscu i wzmacniając charakter O3 jako przestrzeni nowoczesnej, wygodnej i dobrze odpowiadającej na codzienne potrzeby – podsumowuje Olga Adamek, Senior Leasing Manager w EPP.</p><p>O3 Business Campus znajduje się w północnej części Krakowa, u zbiegu ul. Opolskiej i al. 29 Listopada. Kompleks składa się z trzech 12-kondygnacyjnych budynków klasy A, których łączna powierzchnia najmu wynosi niemal 57 tys. mkw.</p><p>Na parterach budynków funkcjonuje szeroka oferta usługowa – od przedszkola i żłobka, przez kantynę, piekarnię i sklep, po przychodnię oraz centrum stomatologiczne – umożliwiająca załatwienie codziennych spraw bez opuszczania kompleksu. Najemcy mają do dyspozycji dwa parkingi: podziemny i naziemny, objęte inteligentnym systemem ParkCash, który umożliwia m.in. zdalną rezerwację miejsc. Ważnym elementem codziennego funkcjonowania obiektu jest platforma EPP Connect, zapewniająca bieżący dostęp do informacji o wydarzeniach, zmianach organizacyjnych i pracach modernizacyjnych. O3 Business Campus jest również przyjazny rowerzystom – do dyspozycji użytkowników oddano ponad 650 miejsc rowerowych, szatnie, strefy napraw oraz punkty ładowania rowerów elektrycznych.</p><p>Jakość funkcjonowania kompleksu potwierdza certyfikat BREEAM In-Use na poziomie Outstanding dla Asset Performance oraz Excellent dla Management Performance, przyznany za sposób zarządzania obiektem, efektywność operacyjną oraz odpowiedzialne wykorzystanie zasobów.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>o Walter Herz</p><p>&nbsp;</p><p>Walter Herz jest wiodącym na rynku, polskim podmiotem, prowadzącym działalność w sektorze nieruchomości komercyjnych na terenie Polski. Firma świadczy kompleksowe i strategiczne usługi doradcze od 2012 roku. Eksperci Walter Herz doradzają inwestorom, właścicielom nieruchomości i najemcom. Zapewniają pełną obsługę, zarówno firmom z sektora prywatnego, jak i publicznego. Doradcy Walter Herz wspierają klientów w poszukiwaniu i wynajmie powierzchni biurowych oraz świadczą usługi doradcze przy realizacji projektów inwestycyjnych w sektorze magazynowym, biurowym, handlowym i hotelowym.&nbsp;</p><p>Firma ma siedzibę w Warszawie i prowadzi oddziały regionalne w Krakowie i Trójmieście. Walter Herz jest twórcą Akademii Najemcy, pierwszego w Polsce projektu, który wspiera i edukuje najemców powierzchni komercyjnych z całej Polski poprzez organizację specjalistycznych spotkań szkoleniowych. W trosce o najwyższy poziom etyczny świadczonych usług wprowadziła Kodeks Dobrych Praktyk.&nbsp;</p><p>W 2016 roku firma Walter Herz zdobyła nagrodę CIJ EUROPE w kategorii Rising Star of the Year. Zyskała też tytuł Najlepszej Lokalnej Agencji Roku 2022 w konkursie CIJ AWARDS organizowanym w Polsce, a następnie zwyciężyła na poziomie regionalnym w Europie Środkowej i Wschodniej w konkursie podczas 8. edycji HOF Awards zdobywając tytuł Best of the Best Local Real Estate Agency of the Year. W 2024 roku po raz drugi zdobyła nagrodę Best Local Real Estate Agency of the Year.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zapachy na wiosnę, które dodają energii i lekkości. Wiosenna zmiana, którą warto poczuć]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14149,zapachy-na-wiosne-ktore-dodaja-energii-i-lekkosci-wiosenna-zmiana-ktora-warto-poczuc</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14149,zapachy-na-wiosne-ktore-dodaja-energii-i-lekkosci-wiosenna-zmiana-ktora-warto-poczuc</guid>
            <pubDate>Wed, 22 Apr 2026 23:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zapachy-na-wiosne-ktore-dodaja-energii-i-lekkosci-wiosenna-zmiana-ktora-warto-poczuc-1776892402.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wiosna to idealny moment na zmianę zapachu: ciężkie, zimowe kompozycje ustępują miejsca świeżym nutom cytrusów, kwiatów i lekkiego orientu. Odpowiednio dobrany aromat dodaje energii, wspiera koncentrację i wprowadza więcej lekkości do codziennych rytuałów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Wiosna to moment naturalnego przejścia — nie tylko w przyrodzie, ale również w codziennym funkcjonowaniu. Po miesiącach zimowych, które sprzyjają wyciszeniu, spowolnieniu i potrzebie otulenia, pojawia się wyraźna potrzeba zmiany: więcej lekkości, świeżości i energii. Ta transformacja nie dzieje się z dnia na dzień, ale jest odczuwalna zarówno na poziomie fizycznym, jak i emocjonalnym. Wraz z wydłużającym się dniem i większą ilością światła zmienia się rytm działania, a organizm zaczyna szukać nowych bodźców, które wspierają powrót do aktywności. W tym kontekście rośnie znaczenie prostych, codziennych elementów, które wpływają na samopoczucie — takich jak zapach. Aromaty towarzyszą nam w najbardziej podstawowych rytuałach: porannym prysznicu, pielęgnacji, odpoczynku w domu. Odpowiednio dobrane mogą subtelnie wspierać koncentrację, poprawiać nastrój i pomagać w płynnym przechodzeniu między różnymi momentami dnia. Wiosna jest naturalnym momentem, by świadomie przyjrzeć się temu, czym się otaczamy i wprowadzić zmiany, które będą spójne z nową energią tej pory roku.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jakie zapachy wybierać na wiosnę?</strong></p><p style="text-align:justify;">Zmiana sezonu zazwyczaj wiąże się z odejściem od cięższych, bardziej otulających kompozycji zapachowych na rzecz lżejszych i bardziej świeżych. Nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z głębi czy charakteru — kluczowy jest balans, który pozwala zachować przyjemność obcowania z zapachem przez cały dzień. W wiosennych kompozycjach szczególnie dobrze sprawdzają się nuty cytrusowe, takie jak bergamotka, cytryna czy mandarynka, które wprowadzają energię i poczucie świeżości, a także akordy zielone i herbaciane, wspierające klarowność i lekkość odbioru. Istotną rolę odgrywają również nuty kwiatowe — jaśmin, kwiat pomarańczy czy frezja — które łagodzą kompozycję i nadają jej naturalności, nie powodując efektu przytłoczenia. Całość dopełnia lekka baza oparta na piżmie, jasnych nutach drzewnych lub delikatnej wanilii, która odpowiada za trwałość i spójność zapachu, jednocześnie nie obciążając go nadmiernie. Tak skonstruowane kompozycje pozwalają uzyskać efekt świeżości, który nie jest ulotny, lecz rozwija się na skórze i towarzyszy codziennym aktywnościom w sposób naturalny i nienachalny.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Orient w wiosennym wydaniu</strong></p><p style="text-align:justify;">W tym kontekście coraz większego znaczenia nabierają zapachy inspirowane Orientem, które w nowoczesnym wydaniu znacząco różnią się od swoich tradycyjnych, cięższych odpowiedników. <i>Współczesne kompozycje orientalne opierają się na równowadze pomiędzy ciepłem a świeżością — łączą nuty przypraw, żywic czy wanilii z elementami cytrusowymi i kwiatowymi, dzięki czemu zyskują głębię, ale pozostają komfortowe również w cieplejsze dni. To właśnie ich wielowarstwowość sprawia, że zapach nie jest jednowymiarowy i nie działa w sposób statyczny. Początkowe wrażenie świeżości stopniowo przechodzi w bardziej miękkie, otulające tony, by ostatecznie osadzić się na</i> <i>subtelnej, stabilizującej bazie.</i>&nbsp;– mówi Anna Młynarczyk, pasjonatka perfumoterapii, ekspertka włoskiej marki Tesori d’Oriente, znanej z tworzenia wyjątkowych kompozycji zapachowych dla ciała i domu, przenoszących w egzotyczne zakątki świata.&nbsp;Dzięki temu aromat naturalnie dopasowuje się do zmieniającego się rytmu dnia oraz indywidualnego samopoczucia, wspierając zarówno momenty aktywności, jak i wyciszenia. Tego rodzaju kompozycje dobrze wpisują się w potrzeby współczesnego odbiorcy, który oczekuje nie tylko przyjemnego zapachu, ale również doświadczenia, które będzie spójne z jego stylem życia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zapach jako element codziennych rytuałów</strong></p><p style="text-align:justify;">Aby zapach rzeczywiście wpływał na codzienne funkcjonowanie, nie musi być stosowany w sposób szczególny ani okazjonalny — kluczowe znaczenie ma jego obecność w powtarzalnych rytuałach. Poranek to moment, w którym najlepiej sprawdzają się kompozycje świeże i energetyzujące, wspierające płynne przejście z trybu odpoczynku do działania oraz poprawiające koncentrację. Wieczorem większą rolę odgrywają zapachy bardziej miękkie i harmonizujące, które sprzyjają wyciszeniu, nie powodując jednocześnie uczucia ciężkości charakterystycznego dla zimowych aromatów. W ciągu dnia lekkie formy zapachu — takie jak mgiełki, balsamy czy kremy — mogą pełnić funkcję subtelnego resetu, pozwalając na chwilowe odświeżenie percepcji i poprawę komfortu. Warto również zwrócić uwagę na zapach w przestrzeni domowej, który stanowi tło dla codziennych aktywności.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wiosenne porządki zapachowe</strong></p><p style="text-align:justify;">Zmiana aromatów w otoczeniu — zarówno tych stosowanych na skórze, jak i w przestrzeni domowej — może znacząco wpłynąć na odbiór codzienności, szczególnie po okresie zimowym, w którym dominują nuty cięższe i bardziej intensywne. <i>Tak jak zmienia się garderoba czy rytm dnia, tak samo warto przyjrzeć się zapachom, którymi się otaczamy. Rezygnacja z ciężkich, słodkich kompozycji na rzecz świeższych i bardziej zbalansowanych nie oznacza utraty komfortu, lecz jego lepsze dopasowanie do aktualnych potrzeb organizmu, temperatury otoczenia i intensywności dnia.</i> – dodaje Anna Młynarczyk. To niewielka zmiana, która może przełożyć się na wyraźną poprawę codziennego samopoczucia oraz większe poczucie lekkości w funkcjonowaniu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kulturowe inspiracje zawarte w zapachu</strong></p><p style="text-align:justify;">W praktyce coraz częściej sięgamy po kompozycje zapachowe, które nie tylko dobrze pachną, ale również niosą ze sobą określone znaczenie lub skojarzenie. Inspiracje takimi koncepcjami jak Ajurweda, Ikigai czy Karma odpowiadają na tę potrzebę, łącząc charakterystyczne dla Orientu nuty z konkretnym nastrojem i kierunkiem emocjonalnym. Dzięki temu wybór staje się prostszy i bardziej intuicyjny — zamiast analizować skład kompozycji, można sięgnąć po zapach, który odpowiada aktualnemu samopoczuciu lub temu, co chcemy wprowadzić do codzienności. Kompozycje inspirowane Ajurwedą często opierają się na ciepłych, słonecznych nutach, które kojarzą się z równowagą i energią, podczas gdy interpretacje Ikigai łączą świeżość z delikatnością, wprowadzając lekkość i poczucie harmonii. Z kolei zapachy nawiązujące do idei Karmy podkreślają głębię i spokój, sprzyjając wyciszeniu i uważności. Takie podejście wpisuje się w potrzebę prostych, codziennych wyborów, które mają realny wpływ na samopoczucie i pozwalają budować spójną, osobistą atmosferę wokół siebie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowa energia na co dzień</strong></p><p style="text-align:justify;">Wiosna nie wymaga radykalnych decyzji, aby była odczuwalna. Często wystarczą drobne, świadome wybory, które wspierają naturalny rytm tej pory roku i pomagają łagodnie przejść z jednego trybu funkcjonowania w drugi. Odpowiednio dobrany zapach — świeży, lekki, ale jednocześnie pogłębiony nutami inspirowanymi Orientem — może stać się jednym z najprostszych i najbardziej dostępnych sposobów na wprowadzenie nowej energii do codzienności. To subtelne narzędzie, które nie wymaga dodatkowego czasu ani wysiłku, a jednocześnie realnie wpływa na to, jak odbieramy dzień, otoczenie i własne samopoczucie.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[22 kwietnia – Dzień Ziemi. Co naprawdę oznacza troska o planetę?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14143,22-kwietnia-dzien-ziemi-co-naprawde-oznacza-troska-o-planete</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14143,22-kwietnia-dzien-ziemi-co-naprawde-oznacza-troska-o-planete</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 22:49:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-22-kwietnia-dzien-ziemi-co-naprawde-oznacza-troska-o-planete-1776804708.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>22 kwietnia obchodzimy Dzień Ziemi, który od 1970 roku urósł do globalnego ruchu na rzecz ochrony środowiska. To także przypomnienie, że troska o planetę zaczyna się od codziennych decyzji: segregacji, oszczędzania i ograniczania plastiku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Każdego roku, 22 kwietnia, miliony ludzi na całym świecie obchodzą Dzień Ziemi. To jedno z największych świąt środowiskowych – i jedno z niewielu, które faktycznie zmieniło bieg historii.</strong></p><p style="text-align:justify;">Pierwszy Dzień Ziemi odbył się w 1970 roku w Stanach Zjednoczonych. Dwadzieścia milionów Amerykanów wyszło wtedy na ulice, domagając się ochrony środowiska. Bezpośrednim efektem były przełomowe regulacje prawne – powstała Agencja Ochrony Środowiska, a kolejne lata przyniosły pierwsze ustawy o czystym powietrzu i wodzie. Dziś obchody Dnia Ziemi obejmują ponad 190 krajów i angażują setki milionów ludzi.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Planeta pod presją</strong></p><p style="text-align:justify;">Skala wyzwań, przed którymi stoi środowisko naturalne, jest trudna do wyobrażenia. Według danych opublikowanych na earthday.org każdego roku do oceanów trafia co najmniej 14 milionów ton plastiku. Od lat 50. XX wieku wyprodukowano łącznie ponad 8 miliardów ton tworzyw sztucznych – z czego niestety wiele zalega nielegalnie w środowisku naturalnym. Tymczasem, globalna produkcja plastiku osiągnęła według szacunków już 460 milionów ton rocznie i nadal rośnie.</p><p style="text-align:justify;">Do tego dochodzi nadmierna konsumpcja, marnowanie żywności i niska jakość powietrza. Smog nie jest wyłącznie problemem wielkich miast – w sezonie grzewczym dotyka mieszkańców całej Polski, również tych w mniejszych miejscowościach. Jego głównym źródłem pozostaje stosowanie niskiej jakości paliw i spalanie odpadów w domowych piecach.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Codzienne decyzje mają znaczenie</strong></p><p style="text-align:justify;">Związek między indywidualnymi wyborami a stanem planety bywa trudny do uchwycenia. Trudno zobaczyć, jak jedna plastikowa butelka wpływa na stan oceanów – ale każdego roku kupuje się ich globalnie milion na minutę. Trudno zauważyć, jak jedna wyrzucona do śmietnika bateria zanieczyszcza glebę – ale właśnie z takich pojedynczych decyzji składa się skala problemu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Właściwa segregacja odpadów zwiększa szansę na ich ponowne przetworzenie. Ograniczenie zużycia jednorazowych opakowań redukuje ilość plastiku, który nigdy nie trafi do recyklingu. Oszczędzanie wody i energii zmniejsza ślad środowiskowy każdego gospodarstwa domowego&nbsp;</i>– mówi <strong>Lisa Scoccimarro</strong>, liderka <strong>Akademii Ekologicznej Amest Otwock</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Edukacja, która zostaje</strong></p><p style="text-align:justify;">Dzień Ziemi to również przypomnienie, że sama świadomość problemu nie wystarczy. Potrzebna jest wiedza – konkretna, praktyczna i przekazywana od najmłodszych lat. Dzieci, które rozumieją, czym jest recykling i dlaczego segregacja ma znaczenie, wynoszą te nawyki poza szkołę. Trafiają z nimi do domów, do rodzin, do społeczności.</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Edukacja ekologiczna działa jak efekt domina. Jedno dziecko, które zrozumie, dlaczego warto segregować odpady, wraca do domu z tą wiedzą i dzieli się nią z rodzicami. To właśnie w ten sposób zachodzi zmiana postaw. Nie odgórnie, ale od środka</i>&nbsp;– podkreśla <strong>Lisa Scoccimarro</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Właśnie dlatego lokalne inicjatywy edukacyjne mają tak duże znaczenie. Akademia Ekologiczna Amest Otwock od lat prowadzi zajęcia w szkołach i przedszkolach – w salach, w plenerze i na terenie składowiska, gdzie wiedza o odpadach nabiera namacalnego wymiaru. &nbsp;22 kwietnia warto przypomnieć sobie, że troska o planetę nie jest jednorazowym gestem. To suma małych decyzji – podejmowanych każdego dnia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nie metraż, a sposób życia. Co dziś naprawdę decyduje o jakości mieszkania?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14139,nie-metraz-a-sposob-zycia-co-dzis-naprawde-decyduje-o-jakosci-mieszkania</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14139,nie-metraz-a-sposob-zycia-co-dzis-naprawde-decyduje-o-jakosci-mieszkania</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 22:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-metraz-a-sposob-zycia-co-dzis-naprawde-decyduje-o-jakosci-mieszkania-1776803315.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Coraz więcej Polaków mieszka na większym metrażu, ale o komforcie decyduje dziś coś innego: przemyślany układ, elastyczność i podział na strefy. To one sprawiają, że mieszkanie działa na co dzień jak dobrze zaprojektowany scenariusz życia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Polska wciąż goni resztę Europy pod względem warunków mieszkaniowych, ale dystans systematycznie się zmniejsza – rośnie zarówno liczba mieszkań, jak i ich średnia powierzchnia. Z danych rządowych wynika, że na jednego mieszkańca przypadają dziś już ponad 32 m², podczas gdy jeszcze dekadę temu było to około 27 m²</strong><a href="#_ftn1" title=""><strong>[1]</strong></a><strong>.</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że wzrost metrażu przestaje być równoznaczny ze wzrostem jakości zamieszkiwania. Dziś to nie liczba metrów, ale sposób ich zaprojektowania decyduje o tym, czy mieszkanie faktycznie spełnia oczekiwania lokatorów. Badania nad percepcją wnętrz wskazują, że nawet przy identycznym metrażu układ przestrzeni może diametralnie zmieniać odczucie przestronności i funkcjonalności<a href="#_ftn2" title="">[2]</a>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Metraż to nie wszystko</strong></p><p style="text-align:justify;">Kluczowe staje się to, jak dana przestrzeń sprawdza się na co dzień. Dlatego rosnącą rolę odgrywa projektowanie „od środka” – takie, które uwzględnia nie tylko funkcję, ale też sposób korzystania z mieszkania w ciągu dnia. To głównie układ przestrzeni oraz logiczny podział na strefy decydują o tym, czy wnętrze jest intuicyjne i wygodne w użytkowaniu.</p><p style="text-align:justify;">Źle zaplanowane mieszkanie potrafi „zgubić” cenne metry przez nieprzemyślany układ, przypadkowe proporcje i źle zaplanowane ciągi komunikacyjne. Dobre – pozwala wykorzystać je w pełni, zapewniając czytelny układ i większą swobodę aranżacji.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Coraz częściej obserwujemy, że klienci analizują nie tylko metraż, ale układ mieszkania i możliwości aranżacyjne. Pytają o opcję wydzielenia dodatkowej strefy pracy, dostęp do naturalnego światła czy elastyczność przestrzeni w czasie. To wyraźny sygnał zmiany podejścia z myślenia kategoriami „ile metrów”, na „jak ta przestrzeń będzie działać na co dzień”. Dlatego już na etapie zakupu oferujemy bezpłatne konsultacje z projektantami, które pomagają lepiej wykorzystać potencjał mieszkania i dopasować je do indywidualnego stylu życia&nbsp;</i>– mówi <strong>Jakub Kwiecień, Manager ds. Sprzedaży inwestycji Pierwsza Dzielnica, TDJ Estate.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Mieszkanie jako scenariusz, nie układ pomieszczeń</strong></p><p style="text-align:justify;">Zmienia się także sposób korzystania z mieszkań. Przestają one pełnić jedną, jasno określoną funkcję, a zaczynają odpowiadać na wiele różnych aktywności jednocześnie. Dziś mieszkanie musi pomieścić pracę zdalną, odpoczynek, relacje towarzyskie czy aktywności rodzinne – często w tym samym czasie.</p><p style="text-align:justify;">Na znaczeniu zyskuje elastyczność rozumiana jako możliwość dostosowania przestrzeni do różnych scenariuszy użytkowania. W praktyce oznacza to odchodzenie od sztywnych podziałów na rzecz rozwiązań, które pozwalają korzystać z wnętrza – np. takiego układu ścian działowych, który umożliwia wydzielenie strefy pracy, zmianę funkcji jednego z pomieszczeń lub łączenie i otwieranie części dziennej. Pojawia się także potrzeba tworzenia dodatkowych, niewielkich przestrzeni o potencjale adaptacyjnym, które dziś pełnią jedną rolę, a w przyszłości mogą zostać łatwo przekształcone.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Projektowanie wnętrz to dziś praca na scenariuszach codzienności. Dobrze zaplanowana przestrzeń pozwala płynnie przechodzić między różnymi aktywnościami – od pracy i koncentracji, przez odpoczynek, po życie rodzinne i spotkania. Coraz częściej te funkcje przenikają się w czasie, dlatego kluczowe jest tworzenie wnętrz, które potrafią na to odpowiadać bez utraty komfortu i spójności. To podejście zakłada elastyczność, ale też dużą uważność na sposób, w jaki użytkownicy faktycznie korzystają z przestrzeni</i> – mówi <strong>Aleksandra Grzonka, właścicielka i główna projektantka pracowni architektonicznej Cechownia</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Takie podejście jest już widoczne w nowych inwestycjach mieszkaniowych, gdzie większy nacisk kładzie się na funkcjonalność układów oraz możliwość adaptacji przestrzeni do różnych sposobów użytkowania.</p><p style="text-align:justify;">To zmiana, która redefiniuje sposób myślenia o projektowaniu mieszkań – z perspektywy produktu na perspektywę doświadczenia. W efekcie komfort przestaje być prostą funkcją powierzchni i wynika przede wszystkim z jakości projektu oraz jego dopasowania do stylu życia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">***&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>TDJ Estate</strong> jest częścią grupy TDJ, rodzinnej firmy inwestycyjnej, która buduje długoterminową wartość, realizując projekty w 4 obszarach: Equity, Growth, Capital Markets, Philanthropy. W portfolio TDJ Estate znajdują się nagradzane inwestycje biurowe i mieszkaniowe.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Flagową inwestycją TDJ Estate jest kompleks biurowy .KTW – jeden z symboli nowoczesnej architektury Katowic, zlokalizowany w Strefie Kultury, w bezpośrednim sąsiedztwie Spodka i Międzynarodowego Centrum Kongresowego. Projekt zdobył liczne nagrody, w tym European Property Awards oraz Nagrodę Roku SARP, i uchodzi za jedną z&nbsp;najbardziej znaczących i rozpoznawalnych inwestycji komercyjnych ostatniej dekady w Polsce.</p><p style="text-align:justify;">TDJ Estate sprzedało już ponad 2700 mieszkań, W portfolio spółki znajduje się m.in. katowicka Pierwsza Dzielnica – nowoczesna, wieloetapowa inwestycja znajdująca się w Strefie Kultury, nagrodzona m.in. w konkursie European Property Awards.</p><p style="text-align:justify;">Do innych, rozpoznawalnych na Górnym Śląsku inwestycji dewelopera należą m.in.: zakończone Osiedle Franciszkańskie liczące ponad 1300 mieszkań, Osiedle Bardowskiego, Dobrynów, Sarnie Osiedle w Bielsku-Białej, a&nbsp;także Zielona Dolina w Zabrzu oraz najnowsza inwestycja – Osiedle Hierowskiego w Katowicach.</p><p style="text-align:justify;">Deweloper realizuje również inwestycje w Krakowie – Osiedle Imbramowskie oraz Osiedle Meiera.</p><p style="text-align:justify;">Spółka realizuje swoją strategię z uwzględnieniem zasad zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu – dba o relacje z lokalnymi społecznościami, jakość przestrzeni publicznej oraz długoterminowy wpływ swoich inwestycji na otoczenie.</p><p style="text-align:justify;">Więcej informacji na stronie:&nbsp;<a href="https://tdjestate.pl/">www.tdjestate.pl</a></p><p><br>&nbsp;</p><hr><p><a href="#_ftnref1" title="">[1]</a> Podstawowe informacje o mieszkalnictwie w Polsce, Gov.pl, 2026, <a href="https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/podstawowe-informacje-o-mieszkalnictwie-w-polsce">https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/podstawowe-informacje-o-mieszkalnictwie-w-polsce</a></p><p><a href="#_ftnref2" title="">[2]</a> Perception of Spatiality in Residental Interiors, Architecture, 2026</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hit z KiK: kuloty z pasem za 65 zł – zaskakujący skład i totalny komfort!]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14136,hit-z-kik-kuloty-z-pasem-za-65-zl-zaskakujacy-sklad-i-totalny-komfort</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14136,hit-z-kik-kuloty-z-pasem-za-65-zl-zaskakujacy-sklad-i-totalny-komfort</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 22:07:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-hit-z-kik-kuloty-z-pasem-za-65-zl-zaskakujacy-sklad-i-totalny-komfort-1776802513.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Potrzebujesz lekkich, wygodnych spodni na wiosnę, które dobrze wyglądają i nie kosztują fortuny? Te kuloty z paskiem dostępne za jedyne 65 zł są wykonane z mieszanki bawełny i lyocellu, która gwarantu</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Potrzebujesz lekkich, wygodnych spodni na wiosnę, które dobrze wyglądają i nie kosztują fortuny? Te kuloty z paskiem dostępne za jedyne 65 zł są wykonane z mieszanki bawełny i lyocellu, która gwarantuje lekkość, przewiewność i komfort noszenia przez cały dzień. Luźny krój i wysoki stan sprawiają, że spodnie idealnie sprawdzą się w codziennych i bardziej eleganckich stylizacjach. Takiej okazji nie można przegapić!</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Kuloty z KiK dobrze wpisują się w potrzeby sezonu przejściowego i aktualne trendy. Lekkie, o długości 7/8 i luźniejszym kroju, sprawdzą się zarówno w cieplejsze dni, jak i w chłodniejsze poranki. Wysoka talia oraz materiałowy pasek podkreślają sylwetkę i nadają całości bardziej dopracowanego, modnego charakteru. To spodnie, które łączą swobodę noszenia z estetyką – bez przesady, ale z wyraźnym efektem.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Skład, który się wyróżnia</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W tej półce cenowej trudno o równie dobrze dobrany materiał. 55% bawełny i 45% lyocellu to połączenie zapewniające przewiewność, lekkość i komfort, szczególnie w cieplejsze dni. Tkanina jest przyjemna dla skóry i dobrze się układa, co przekłada się na wygodę przez wiele godzin noszenia. Dzięki temu kuloty sprawdzą się nie tylko jako element stylizacji „na wyjście”, ale również w codziennym użytkowaniu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Spodnie, które łatwo dopasować do stylu</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Prosty, przemyślany fason sprawia, że jeansy z szerokimi nogawkami można z łatwością połączyć z innymi elementami, by stworzyć spójną stylizację. W codziennym wydaniu dobrze wyglądają z klasycznym, białym T-shirtem i lekkim obuwiem, natomiast w bardziej eleganckiej wersji – z koszulą lub topem i sneakersami. Jasny, jeansowy odcień dodatkowo wpisuje się w wiosenne trendy, co sprawia, że założysz je na wiele okazji.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>W tej cenie takie spodnie to rzadkość. Kuloty z KiK nie tylko świetnie wyglądają, ale też zaskakują lekkością i komfortem noszenia. Jeśli szukasz jednych spodni na wiosnę, które „ogarną” większość stylizacji – to może być strzał w dziesiątkę.</i></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Te jeansy za 65 zł to prawdziwa perełka:</strong>&nbsp;<a href="https://www.kik.pl/p/jeansy-7-8-luzny-kroj--wysoki-stan-jasny-jeans-2101/1216715">https://www.kik.pl/p/jeansy-7-8-luzny-kroj--wysoki-stan-jasny-jeans-2101/1216715</a>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">KiK Textil Sp. z&nbsp;o.o. to firma działająca na rynku od 1994 roku. Na przestrzeni lat osiągnęła status jednej z&nbsp;wiodących sieci detalicznych na rynku europejskim. Kolebką sieci są Niemcy, ale jej koncept przyjął się już także na terenie Polski, Austrii, Holandii, Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Chorwacji, Włoch, Rumunii, Niderlandów, Bułgarii, Hiszpanii oraz Portugalii. Aktualnie pod szyldem KiK działa ponad 4 000 sklepów, w&nbsp;tym około 460 w&nbsp;Polsce. Misją KiK jest oferowanie produktów modnych i&nbsp;uniwersalnych w&nbsp;dobrej jakości, ale niskiej cenie. Poza szerokim wyborem tekstyliów dla kobiet, mężczyzn i&nbsp;dzieci w&nbsp;asortymencie KiK można znaleźć także dodatki do aranżacji wnętrz, akcesoria dla zwierząt i&nbsp;małe AGD.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Deski pełne smaku. Dlaczego przekąski typu finger food to najlepszy wybór na domowe przyjęcia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14132,deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14132,deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 21:34:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia-1776800329.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Finger food wraca na domowe przyjęcia w wielkim stylu. Deski z serami, warzywami i dodatkami są efektowne, wygodne i pozwalają gospodarzowi spędzić więcej czasu z gośćmi niż w kuchni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Domowe spotkania wracają do łask w nowej, bardziej swobodnej formie. Urodziny, imieniny czy spontaniczne spotkania ze znajomymi coraz rzadziej oznaczają wielodaniowe kolacje i długie godziny spędzone w kuchni. Zamiast tego wybieramy rozwiązania, które są efektowne, wygodne i sprzyjają wspólnemu spędzaniu czasu.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym z najpopularniejszych trendów ostatnich sezonów są deski z przekąskami, które łączą w sobie smak, estetykę i funkcjonalność<strong>.&nbsp;</strong>To sposób serwowania jedzenia, który idealnie wpisuje się w styl współczesnych spotkań. Przekąski podane na jednej desce zachęcają do podjadania, rozmowy i swobodnej atmosfery. Nie wymagają formalnego nakrycia stołu ani dzielenia porcji — każdy sięga po to, na co ma ochotę, dokładnie wtedy, kiedy chce.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Finger food – jedzenie, które buduje atmosferę</strong></p><p style="text-align:justify;">Popularność przekąsek typu finger food nie jest przypadkowa. To jedzenie, które eliminuje dystans i formalność, a jednocześnie pozwala na stworzenie bardzo atrakcyjnego wizualnie stołu. Wystarczy dobrze skomponowana deska, by całe przyjęcie nabrało charakteru.</p><p style="text-align:justify;">Ewa Polińska z MSM Mońki zauważa, że takie podejście do serwowania jedzenia idealnie odpowiada współczesnym potrzebom. <i>„Finger food to rozwiązanie, które daje ogromną swobodę. Goście mogą próbować różnych smaków, a gospodarz nie musi spędzać całego czasu w kuchni. To forma jedzenia, która sprzyja spotkaniom i rozmowom.”</i></p><p style="text-align:justify;">Przekąski na desce mają jeszcze jedną zaletę — pozwalają łączyć różne smaki i tekstury w jednym miejscu. Dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od preferencji.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska serów – klasyka, która zawsze działa</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej efektownych rozwiązań jest deska serów. To klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody, a przy odpowiednim doborze składników potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających gości. W takiej kompozycji świetnie sprawdzają się sery o różnych profilach smakowych. Delikatna Gouda, bardziej wyrazisty Morski czy kremowy Aldamer pozwalają stworzyć zestaw, który jest zróżnicowany i interesujący. Do tego wystarczy dodać świeże pieczywo, owoce lub orzechy, by uzyskać pełnowartościową przekąskę.</p><p style="text-align:justify;">Jak podkreśla Ewa Polińska: „<i>Sery żółte są idealną bazą do takich desek, bo łatwo je łączyć z dodatkami. Ich różnorodność sprawia, że można stworzyć kompozycję dopasowaną do każdego spotkania — od bardziej klasycznej po nowoczesną.”</i></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska warzyw z serami – lekkość i świeżość</strong></p><p style="text-align:justify;">Wiosną i latem coraz częściej sięgamy po lżejsze rozwiązania. Deski warzywne z dodatkiem serów to propozycja, która łączy świeżość z sycącym charakterem. Pokrojone warzywa, takie jak marchew, ogórek czy papryka, zestawione z kostkami sera tworzą przekąskę, która jest jednocześnie lekka i pełna smaku.</p><p style="text-align:justify;">Sery w takiej odsłonie pełnią rolę elementu, który równoważy świeżość warzyw i dodaje całości głębi. Dzięki temu deska nie jest jedynie dodatkiem, ale pełnoprawnym elementem stołu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska wegetariańska – nowoczesne podejście do przekąsek</strong></p><p style="text-align:justify;">Coraz więcej osób podczas spotkań domowych szuka opcji bezmięsnych, które nadal będą atrakcyjne i sycące. Deska wegetariańska doskonale wpisuje się w ten trend. Połączenie serów, pieczywa, past warzywnych i świeżych dodatków tworzy kompozycję, która nie wymaga mięsa, aby robić wrażenie. To również przestrzeń do eksperymentów smakowych. Sery można zestawiać z owocami, dipami czy pieczonymi warzywami, tworząc przekąski, które są zarówno nowoczesne, jak i bardzo uniwersalne.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Impreza bez stresu w kuchni</strong></p><p style="text-align:justify;">Deski z przekąskami mają jeszcze jedną, bardzo praktyczną zaletę — można je przygotować wcześniej i serwować bez konieczności ciągłego podgrzewania czy pilnowania czasu. To ogromne ułatwienie dla gospodarzy, którzy chcą spędzić czas z gośćmi, zamiast wracać co chwilę do kuchni.</p><p style="text-align:justify;">Finger food w tej formie pozwala stworzyć spotkanie, które jest jednocześnie swobodne, estetyczne i pełne smaku. To właśnie dlatego deski przekąsek stają się jednym z najchętniej wybieranych rozwiązań na domowe przyjęcia.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Gwałtowny wzrost liczby wypadków na hulajnogach. Jazda w kasku może zmniejszyć skalę urazów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14127,gwaltowny-wzrost-liczby-wypadkow-na-hulajnogach-jazda-w-kasku-moze-zmniejszyc-skale-urazow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14127,gwaltowny-wzrost-liczby-wypadkow-na-hulajnogach-jazda-w-kasku-moze-zmniejszyc-skale-urazow</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 22:02:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-gwaltowny-wzrost-liczby-wypadkow-na-hulajnogach-jazda-w-kasku-moze-zmniejszyc-skale-urazow-1776722682.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Liczba wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych w Polsce wzrosła w dwa lata o 163 proc., a ofiar przybywa z każdym rokiem. Policja i PZU w kampanii „Mistrzu, pomyśl” apelują o rozwagę, a lekarze podkreślają: kask może znacząco zmniejszyć ciężkość urazów głowy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Liczba wypadków z&nbsp;udziałem hulajnóg elektrycznych w&nbsp;Polsce gwałtownie rośnie. W ciągu dwóch lat zwiększyła się ponad 2,5-krotnie, podobnie jak liczba ofiar. Najczęstszą przyczyną zdarzeń jest nadmierna prędkość i&nbsp;wymuszanie pierwszeństwa. W ramach kampanii „Mistrzu, pomyśl” PZU i&nbsp;Policja apelują o&nbsp;rozwagę w&nbsp;korzystaniu z&nbsp;jednośladów, przede wszystkim o&nbsp;jazdę w&nbsp;kasku. Lekarze podkreślają, że mogą one ochronić przed najcięższymi urazami głowy.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>W przypadku hulajnóg elektrycznych główną przyczyną wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze – to prawie 50 proc. zdarzeń. Drugi grzech główny użytkowników hulajnóg to nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Kiedy mówimy o&nbsp;rowerzystach, to tu również przyczyną jest niedostosowanie prędkości, ale częściej dochodzi do nieustąpienia pierwszeństwa. Przy motocyklistach to prędkość, prędkość i&nbsp;jeszcze raz prędkość</i>&nbsp;–&nbsp;wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria nadinsp. Roman Kuster, pierwszy zastępca komendanta głównego Policji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak wynika z&nbsp;danych Policji, na przestrzeni ostatniej dekady łączna liczba wypadków na polskich drogach znacznie zmalała, a co za tym idzie, spadła także liczba ofiar śmiertelnych. Również w&nbsp;przypadku rowerzystów i&nbsp;motocyklistów dostrzegalna jest tendencja spadkowa. Ostatnie trzy lata to jednak znaczący wzrost liczby wypadków spowodowanych przez&nbsp;osoby&nbsp;poruszające&nbsp;się na hulajnogach elektrycznych. Z danych Systemu Ewidencji Wypadków i&nbsp;Kolizji Komendy Głównej Policji wynika, że pomiędzy 2023 a 2025 rokiem&nbsp;ich liczba wzrosła o&nbsp;163 proc. – z&nbsp;264 w&nbsp;2023 roku do 696 w&nbsp;2025 roku. Liczba ofiar śmiertelnych w&nbsp;takich zdarzeniach zwiększyła się z&nbsp;trzech w&nbsp;2023 roku do ośmiu w&nbsp;2025 roku, a liczba rannych – z&nbsp;269 w&nbsp;2023 roku do 757 w&nbsp;2025 roku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Wraz z&nbsp;rosnącą popularnością jednośladów zwiększa się też liczba wypadków. Na szczęście w&nbsp;przypadku rowerów nie&nbsp;jest to tak dostrzegalne, natomiast hulajnogi stały się w&nbsp;pewnym sensie plagą polskich miast i&nbsp;przyczyną wielu wypadków, szczególnie wśród bardzo młodych ludzi&nbsp;</i>– mówi Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i&nbsp;Prewencji w&nbsp;PZU, inicjatora kampanii „Mistrzu, pomyśl”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Te urazy są bardzo groźne, bo i&nbsp;na hulajnogach elektrycznych, i&nbsp;na rowerach rozwijamy bardzo duże prędkości. W tej chwili praktycznie każdy rower można upgrade’ować do tego, żeby był elektryczny. Powszechne jest to, że ludzie zdejmują blokady i&nbsp;praktycznie nie&nbsp;ma ograniczeń w&nbsp;prędkości, a te urządzenia nie&nbsp;są przystosowane do tak szybkiej jazdy. Co może ulec urazom? Tak naprawdę wszystko, bo mamy eksponowaną klatkę piersiową, kończyny, brzuch, miednicę i&nbsp;głowę&nbsp;</i>–&nbsp;ostrzega dr n. med. Łukasz Rakasz, ordynator Oddziału Neurochirurgii w&nbsp;Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w&nbsp;Warszawie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W ubiegłym roku w&nbsp;Polsce rozgorzała dyskusja o&nbsp;tym, by wprowadzić obowiązek stosowania kasków ochronnych przez&nbsp;użytkowników hulajnóg. To pokłosie serii wypadków z&nbsp;udziałem często osób małoletnich. W połowie lipca Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało zmiany w&nbsp;przepisach ruchu drogowego, których skutkiem będzie wprowadzenie od 3 czerwca 2026 roku obowiązku stosowania kasków przez&nbsp;dzieci (do 16. roku życia) jeżdżące na rowerach czy hulajnogach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Gram prewencji jest wart dużo więcej niż kilogram leczenia. Jeśli dziecko założy kask na głowę i&nbsp;energia uderzenia zostanie przez&nbsp;niego pochłonięta, to ten uraz statystycznie będzie mniejszy i&nbsp;wyniki leczenia będą dużo lepsze. Kaski nie&nbsp;zapobiegają wypadkom drogowym, natomiast zmieniają wyniki leczenia i&nbsp;skutki urazu. Mam nadzieję, że będziemy w&nbsp;stanie zebrać takie dane i&nbsp;pokazać całemu światu, że robiąc ten naturalny eksperyment, zmieniliśmy w&nbsp;Polsce efekty leczenia urazów głowy i&nbsp;zmniejszyliśmy liczbę dzieci, które są niepełnosprawne w&nbsp;konsekwencji takich urazów</i>&nbsp;–&nbsp;mówi dr Łukasz Rakasz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak dodaje lekarz, choć obowiązek stosowania ochrony głowy dotyczy wszystkich&nbsp;kierujących motocyklem, czterokołowcem lub motorowerem i&nbsp;ich pasażerów oraz&nbsp;użytkowników rowerów i&nbsp;hulajnóg poniżej 16. roku życia, kaski powinni zakładać wszyscy wsiadający na każdego typu jednoślad.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–</i>&nbsp;<i>Mam nadzieję, że dojdzie do takiego efektu, kiedy to dzieci nauczą rodziców, że jazda w&nbsp;kasku stanie się normą. Że dzieci będą się pytać taty, dlaczego on nie&nbsp;jeździ w&nbsp;kasku, skoro ono musi. I dojdzie do tego samego, do czego doszło w&nbsp;trakcie wprowadzania tej legislacji u dzieci, które mają jeździć na stokach narciarskich w&nbsp;kaskach. W tej chwili rzadko kogo możemy zobaczyć bez kasku&nbsp;</i>–&nbsp;mówi ordynator Oddziału Neurochirurgii w&nbsp;Szpitalu Dziecięcym w&nbsp;Warszawie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W badaniu przeprowadzonym na potrzeby raportu „Rowerowa Polska PZU” 41 proc. rowerzystów zadeklarowało, że jeździ w&nbsp;kasku często lub zawsze. Trzy czwarte rowerzystów przyznało, że zdarza im się jeździć bez kasku. Osoby z&nbsp;tej grupy najczęściej deklarują, że nie&nbsp;zakładają kasku, gdy mają przejechać krótki dystans. Drugim najpopularniejszym usprawiedliwieniem jest ostrożna jazda. Szczególnie najmłodsi badani (w wieku 18–24 lat) są przekonani, że&nbsp;jeżdżą ostrożnie (45 proc.) lub są przejęci swoim wyglądem w&nbsp;kasku (21 proc.).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Drugim bardzo poważnym problemem jest niedostateczne oświetlenie pojazdów i&nbsp;ich użytkowników. Zjawisko to występuje szczególnie w&nbsp;mniejszych miejscowościach i&nbsp;na wsiach, gdzie ludzie jeżdżą czasami po zmroku w&nbsp;ciemnych ubraniach, bez żadnego oświetlenia. Niestety często się zdarza, że to powoduje wypadki, również śmiertelne, szczególnie wśród osób po 60. roku życia. Zaleca się, żeby rower był oświetlony z&nbsp;przodu i&nbsp;z tyłu, nawet w&nbsp;ciągu dnia –</i>&nbsp;podkreśla Agnieszka Żebrowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Na te podstawowe zasady bezpieczeństwa użytkowników jednośladów ma zwrócić uwagę kampania „Mistrzu, pomyśl”, zainaugurowana przez&nbsp;PZU. Osią działań są spoty wideo wyreżyserowane przez&nbsp;Jana Komasę, w&nbsp;których pokazane zostały&nbsp;niebezpieczne zachowania kierujących jednośladami i&nbsp;ich konsekwencje. Filmy są wyświetlane w&nbsp;ogólnopolskich stacjach telewizyjnych i&nbsp;w kinach w&nbsp;całej Polsce. Dodatkowo kampanijne kreacje&nbsp;będą prezentowane na 380 nośnikach na przystankach autobusowych przy ścieżkach rowerowych i&nbsp;skrzyżowaniach o&nbsp;wysokim natężeniu ruchu w&nbsp;całej Polsce, a także na nośnikach przy blisko tysiącu sklepów Żabka. Kampania jest kontynuacją ubiegłorocznej akcji „Mistrzu, zwolnij”, skierowanej do kierowców samochodów.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;To Policja sugeruje nam, jakie są najniebezpieczniejsze problemy na polskich drogach. Pierwsze wyzwanie, jakie zidentyfikowaliśmy, to nadmierna prędkość kierowców, stąd kampania „Mistrzu, zwolnij”. Kolejny element to jednoślady, które obok pieszych i&nbsp;kierowców samochodów stanowią ważną część ruchu drogowego</i>&nbsp;– mówi dyrektorka Biura Sponsoringu i&nbsp;Prewencji w&nbsp;PZU.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– „Mistrzu, pomyśl” to znaczy jedź z&nbsp;rozwagą, ale też zwolnij, bo prędkość jednak zabija&nbsp;</i>– mówi nadinsp. Roman Kuster.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[4 na 5 Polaków ma ochotę na owocowe klasyki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14129,4-na-5-polakow-ma-ochote-na-owocowe-klasyki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14129,4-na-5-polakow-ma-ochote-na-owocowe-klasyki</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 21:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-4-na-5-polakow-ma-ochote-na-owocowe-klasyki-1776723660.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Aż 4 na 5 Polaków ma ochotę na owocowe klasyki, a na szczycie listy są pierogi z truskawkami. Badanie Kantar Polska pokazuje też rosnącą popularność borówek, malin i jagody kamczackiej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Po sukcesach szarlotki - uznawanej za najlepsze słodkie ciasto świata - Polacy coraz chętniej wracają do tradycyjnych dań z owocami. Najnowsze badania pokazują, że na popularności zyskują pierogi z owocami jagodowym. Wyniki badań komentują: dziennikarz kulinarny Michał Bonarowski, dietetyk kliniczny Magdalena Kartasińska-Kwaśnik oraz Michał Lewandowski, właściciel plantacji jagody kamczackiej w Opolu Lubelskim.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Powiedzieć, że polskie dania w owocami są fali, to nic nie powiedzieć. Iga Świątek rozsławiła truskawki z makaronem a polscy olimpijczycy pierogi. Te wydarzenia wpłyną na konsumpcję w nadchodzącym sezonie. Potwierdzają to badania, 79% badanych ma ochotę by ich spróbować.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Wyniki badań Kantar Polska</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Pytanie o pierogi z owocami. Które chętnie spożyłbyś / spożyłabyś?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Ponad połowa Polaków deklaruje chęć zjedzenia pierogów z truskawkami (55%). Pierogi z borówką spożyłoby badanych (37%). Na trzecim miejscu wymieniono pierogi z malinami (24%). Pierogi z malinami zdobyły niedawno tytuł „pierogów roku”. Będą promowane tak, by zwiększyć spożycie polskich malin.</span></p><p><span style="color:#212121;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:454/255;width:98.96%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/21/image.jpeg" alt="Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw " width="454" height="255"></span></p><p><span style="color:#212121;">Bardzo wysokie okazują się deklaracje konsumpcji pierogów z jagodą kamczacką (21%). Wielu sympatyków mają także pierogi z porzeczkami i jeżynami (po 11%). Na kolejnych miejscach listy życzeń znalazły się pierogi z agrestem (7%), minikiwi (6%) i z aronią (5%).</span></p><p><span style="color:#212121;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:454/255;width:98.24%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/21/image.png" alt="Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw " width="454" height="255"></span></p><p><span style="color:#212121;">Tylko 2 na 10 badanych nie ma ochoty na pierogi z owocami.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jak wyniki badań komentują eksperci?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Jako Polacy nie zdecydowaliśmy jeszcze czym w kulturze kulinarnej są dla nas pierogi - mówi Michał Bonarowski, dziennikarz śledzący trendy kulinarne. - Dla jednych to święte narodowe dziedzictwo, dla innych komfortowy smak dzieciństwa. Jeszcze inni chcieliby o nich zapomnieć, bo kojarzą im się z przaśnością i niedostatkiem. Mają też pierogi nowych wielbicieli, którzy na fali nostalgii za kuchnią prababć, których być może nawet nie znali, zachwycają się prostą uniwersalnością tej potrawy. Obcokrajowcy czasem widzą w nich replikę włoskich ravioli a czasem przypisują je naszym wschodnim sąsiadom. Mało kto kojarzy, że najprawdopodobniej mają chiński rodowód”.</strong></span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1233/694;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/21/doc-20260420-54032681-4.jpg" width="1233" height="694"></figure><p><span style="color:#212121;"><strong>„Pierogi z owocami to nic nowego w polskiej kuchni, ale są trochę zapomniane, bo powszechna dostępność polskich owoców jagodowych to dość nowa okoliczność. Mogą stać się modne, szczególnie w coraz dłuższych sezonach, ale czy wejdą do kanonu? Jeśli tak, to nie za szybko, bo nasz konserwatyzm jest tu dość silny” - przypuszcza Bonarowski.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Powrót smaków dzieciństwa. Polacy chcą pierogów z owocami</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Zainteresowanie Polaków pierogami może zwiększyć konsumpcję owoców jagodowych. Już z tego powodu chętnie podpisuję się pod tym pomysłem obiema rękami” - mówi Magdalena Kartasińska-Kwaśnik.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Truskawki na pierwszym miejscu - całkowicie przewidywalnie i bardzo mnie to cieszy, sama też bym tak zagłosowała. Pierogi z truskawkami to nasze wspólne wspomnienie dzieciństwa. Dobrze, że chcemy do niego wracać” - dodaje.</strong></span></p><figure class="image image_resized" style="width:96.27%;"><img style="aspect-ratio:1000/667;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/21/doc-20260420-54032681-5.jpg" width="1000" height="667"></figure><p><span style="color:#212121;"><strong>„Borówka - 37%, maliny - 24%, jagoda kamczacka - 21% - to wyniki, które pozytywnie zaskakują. Część z nich nie jest powszechnie znaną Polakom propozycją. Cieszy to jeszcze bardziej, nie od dziś bowiem wiadomo, że otwartość na nowe smaki to zasługa rodziców i dietetyków” - przypomina Magdalena Kartasińska-Kwaśnik, dietetyk kliniczny, Centrum Dietetyki Specjalistycznej kartasinskadiet.pl.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Z żywieniowego punktu widzenia, pierogi z owocami to nie żaden &gt;&gt;dietetyczny grzech&lt;&lt;. To danie, które łączy węglowodany złożone (mąka) z naturalną słodyczą owoców, błonnikiem i przeciwutleniaczami. Warto do pierogów z owocami dodawać jeszcze jeden element modelowego talerza, a mianowicie dodatek białkowy. Np. polewę z jogurtu naturalnego, czy szklankę kefiru lub maślanki jako uzupełnienie tego dania. Jeśli spożywamy pierogi z owocami w odpowiedniej ilości i jako część zróżnicowanej diety - jest na nie miejsce na naszym talerzu” - poleca dietetyk Magdalena Kartasińska-Kwaśnik.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Tradycja wraca na talerze - pierogi z jagodami w trendzie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Warte podkreślenia jest to, że aż 1/5 badanych deklaruje chęć spożycia pierogów z jagodą kamczacką. To wynik, który stawia nasze owoce w ścisłej czołówce owoców jagodowych, tuż za takimi gigantami jak truskawka czy borówka. Dla nas to jasny komunikat: Polacy doceniają unikalny smak kamczatki i widzą dla niej szerokie zastosowanie w kuchni” - konstatuje Michał Lewandowski, właściciel plantacji jagody kamczackiej w Opolu Lubelskim.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Owoce jagody kamczackiej mają słodko-kwaskowym smak, w którym można odkryć nuty wielu owoców jagodowych: malin, jeżyn, porzeczek, borówek. Ich przetwory nie są za słodkie, a smak, mimo iż nowy, wielu wydaje się znajomy. Plantatorzy nie szczędzą też wysiłków by pokazać, że jagoda kamczacka jest z wielkim powodzeniem uprawiana w Polsce.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wyniki badań potwierdzają szerszy trend - Polacy poszukują produktów lokalnych, mało przetworzonych i prozdrowotnych. Jagoda kamczacka, jako jedno z odkryć ostatnich lat i już dziś jeden z polskich superowoców, wpisuje się w te oczekiwania” - podsumowuje właściciel plantacji w Opolu Lubelskim.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wierzę, że nadchodzący sezon 2026 będzie kolejnym przełomowym w popularyzacji jagody kamczackiej. Rosnąca świadomość roli owoców jako ważnego elementu zdrowego posiłku, dają nam solidne podstawy do dalszego rozwoju gatunku i kategorii” - dodaje plantator Michał Lewandowski.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Podsumowanie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dzięki sportowcom polskie dania owocowe zyskały międzynarodowy rozgłos. Iga Świątek wypromowała truskawki z makaronem, a polscy olimpijczycy - pierogi. Dla promotorów owoców to kapitalny pretekst, wielkie narodowe zaproszenie do&nbsp;przypomnienia sobie smaków dzieciństwa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Warto pamiętać, że kuchnia jest obrońcą tożsamości kulturowej. Wśród najmocniejszych symboli polskiej tożsamości kulinarnej są owoce jagodowe. Jak prawie żaden inny produkt, oddają ducha polskiej kuchni.</span></p><p><span style="color:#212121;">Rozpoczynający się sezon to idealny moment, by cieszyć się ich walorami i wrócić do prostych, owocowych potraw. W ten sposób wzbogacić codzienne odżywianie o wartościowe składniki.</span></p><p><span style="color:#212121;">Budowanie zdrowych nawyków - stałej obecności owoców na naszych talerzach i stołach - może zaczynać się właśnie od znanych i lubianych smaków.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Informacja o badaniach</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Badane deklaracje są emanacją woli, pokazują stosunek do badanych kwestii i postawy, a nie tylko to „co” ludzie kupują. Dzisiejsze deklaracje to de facto intencje przyszłych zakupów. Warto by korzystali z nich edukatorzy i promotorzy, w szczególności owoców.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badanie zrealizowano w dniach 17-20 marca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 16 lat i więcej. Badanie przeprowadzone metodą CAWI. Realizacja Kantar Polska, we współpracy z agencją INSPIRE smarter branding.</span></p><p><span style="color:#212121;">Realizowane przez sektor ogrodniczy badania pokazują szanse wzrostu konsumpcji warzyw i owoców w 2026 roku. Więcej na temat zamiarów większych zakupów w materiale pt.&nbsp;</span><a href="https://pap-mediaroom.pl/zdrowie-i-styl-zycia/polacy-chca-kupowac-wiecej-krajowych-warzyw-owocow-i-pieczarek"><span style="color:#3F51B5;">Polacy chcą kupować więcej krajowych warzyw, owoców i pieczarek</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Badania pokazują także bariery dalszego wzrostu konsumpcji. Odpowiadają na pytania o ilość warzyw i owoców spożywanych dziennie a także o kolejności spożywania produktów w posiłkach. Więcej wyników w materiałach na stronie&nbsp;</span><a href="https://coreteam.pl/releases/badania-konsumpcji"><span style="color:#3F51B5;">Core Team.pl</span></a></p><p><span style="color:#212121;">#Fundusze Promocji</span></p><p><span style="color:#212121;">Opracowanie w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw zadania „CORE TEAM - promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, V edycja”. Projekt realizowany jest pod honorowym patronatem ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Warzywni liderzy i owocowe trendy. Wiosenne preferencje Polaków zwiastują dobry sezon]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14118,warzywni-liderzy-i-owocowe-trendy-wiosenne-preferencje-polakow-zwiastuja-dobry-sezon</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14118,warzywni-liderzy-i-owocowe-trendy-wiosenne-preferencje-polakow-zwiastuja-dobry-sezon</guid>
            <pubDate>Sat, 18 Apr 2026 21:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-warzywni-liderzy-i-owocowe-trendy-wiosenne-preferencje-polakow-zwiastuja-dobry-sezon-1776540020.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Marcowe badanie Kantar Polska pokazuje, że Polacy najchętniej sięgają po pomidory, ogórki, cebulę, marchew, jabłka i gruszki. Eksperci podkreślają, że rosnąca popularność borówek, truskawek i papryki dobrze wróży na sezon 2026.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Pierwsze miesiące roku pokazują, jakie warzywa i owoce najchętniej wybierają Polacy oraz które produkty zyskują na popularności. Wzrosty deklaracji konsumpcji warzyw i owoców - w marcu - to dobry prognostyk przed zbliżającym się sezonem. Wynik badań komentują eksperci.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W marcu najczęściej spożywanymi warzywami były pomidory, ogórki, cebula i marchew, natomiast wśród owoców dominowały jabłka i gruszki. Coraz większą popularność zyskują również owoce jagodowe - borówki, truskawki, maliny. Wysokie wyniki odnotowała także papryka.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wyniki badań komentują dietetycy Magdalena Kartasińska-Kwaśnik i Emilia Jarosińska. Ze strony praktyków Albert Zwierzyński, Karolina i Mateusz Wójcik oraz Maciej Spychał, sekretarz Stowarzyszenia Branży Grzybów Uprawnych, Łukasz Gwizdała ze Stowarzyszenia Producentów Pomidorów i Ogórków pod Osłonami oraz Paweł Myziak, producent i promotor warzyw i Południowego Mazowsza.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Wyniki badań Kantar Polska</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Najpopularniejsze gatunki u progu wiosny</strong></span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1968/1107;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/18/doc-20260417-54012424-2.jpg" width="1968" height="1107"></figure><p><span style="color:#212121;">W marcu 2026 zdecydowanie najpopularniejszym spożywanym owocem były jabłka - spożywało je 87% Polaków. Na drugim miejscu znalazły się gruszki, spożywane przez połowę Polaków (50%). Trzecie miejsce należy do borówki (44%). Truskawki spożywało 38%, a maliny - 33%.</span></p><p><span style="color:#212121;">W marcu 2026 najpopularniejsze warzywo to cebula (89%). Na drugim miejscu znajdują się ex aequo pomidory i marchewka (po 87%). Spożywanie ogórków zadeklarowało 86% Polaków. 3 na 4 Polaków (75%) zadeklarowało spożywanie papryki.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1968/1107;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/18/doc-20260417-54012424-3.jpg" width="1968" height="1107"></figure><p><span style="color:#212121;">Poziomy tych deklaracji są imponujące, na co rzadko zwracamy uwagę. Większość znanych nam marek, produktów i kategorii osiąga sukces, zdobywając ułamki tych wielkości.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jak wyniki badań komentują eksperci?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wśród owoców niezmiennie dominuje jabłko, ale - jak zwraca uwagę Magdalena Kartasińska-Kwaśnik, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetyki Specjalistycznej kartasinskadiet.pl - rośnie znaczenie borówki, która wyprzedza truskawkę nawet w tej części roku. To pokazuje, że jej konsumpcja staje się całoroczna. Podobne wnioski dotyczą warzyw - cebula, pomidor, marchew czy ogórek osiągają rekordowe wyniki, co może dobrze wróżyć na nadchodzący sezon.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1920/1080;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/18/doc-20260417-54012424-4.png" width="1920" height="1080"></figure><p><span style="color:#212121;">Z kolei dietetyk kliniczny Emilia Jarosińska przypomina o wartości odżywczej warzyw i owoców oraz znaczeniu sezonowości. Zachęca do sięgania po lokalne produkty, a zimą - po kiszonki, które naturalnie wpisują się w potrzeby organizmu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Marcowe wyniki konsumpcji pokazują ciekawy obraz rynku - z jednej strony silne przywiązanie do znanych produktów, z drugiej rosnącą otwartość na nowe lub całoroczne wybory. Dobrym przykładem są truskawki, które - mimo że dostępne w marcu wyłącznie z importu - spożywało aż 38% Polaków. Jak zauważa Albert Zwierzyński, to bardzo dobry prognostyk przed krajowym sezonem. - Skoro już teraz tak chętnie po nie sięgamy, to gdy pojawią się polskie owoce, zainteresowanie jeszcze wzrośnie - podkreśla.</span></p><p><span style="color:#212121;">Albert Zwierzyński jest popularnym także w mediach ekspertem-praktykiem w zakresie uprawy truskawek i roślin jagodowych, popularyzatorem wiedzy i ich walorach i odmianach. Na co dzień doradcą jagodowym w zakresie agrotechniki i uprawy roślin jagodowych, znanym jako „Gość od Truskawek”.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1920/1080;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/18/doc-20260417-54012424-5.png" width="1920" height="1080"></figure><p><span style="color:#212121;">Z perspektywy rynku warzywnego szczególnie istotna jest rosnąca popularność pomidorów i ogórków, na co zwraca uwagę Łukasz Gwizdała. Podkreśla on, że są to produkty uniwersalne, obecne w polskich domach przez cały rok, a ich jakość - zwłaszcza w przypadku krajowych upraw - ma kluczowe znaczenie dla utrzymania tego trendu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Na inny ważny aspekt zwracają uwagę Karolina i Mateusz Wójcik z Owocowej Kryjówki w Gąsawach, którzy podkreślają rolę doświadczenia konsumenckiego. - Owoce coraz częściej wybierane są nie tylko ze względu na zdrowie, ale jako element konkretnych sytuacji - spaceru, spotkania czy relaksu - zauważają. Ich zdaniem to kierunek, w którym powinna podążać cała branża.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1920/1080;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/04/18/doc-20260417-54012424-6.png" width="1920" height="1080"></figure><p><span style="color:#212121;">W kontekście rynku warzyw ciepłolubnych Paweł Myziak wskazuje na duży potencjał, ale i wyzwania związane z konkurencją importową. Kluczowe - jego zdaniem - jest skuteczne komunikowanie początku krajowego sezonu, tak aby konsumenci mogli świadomie wybierać lokalne produkty.</span></p><p><span style="color:#212121;">Uzupełnieniem obrazu są pieczarki, o których przypomina Maciej Spychał. W przeciwieństwie do wielu warzyw nie są one sezonowe i dostępne są przez cały rok w stabilnej jakości i cenie. Co więcej, ich zastosowanie kulinarne jest znacznie szersze, niż mogłoby się wydawać - sprawdzają się nie tylko w daniach na ciepło, ale także w sałatkach, a nawet deserach.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Podsumowanie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W marcu najczęściej spożywanym warzywem były pomidory, ogórki, cebula i marchew. Wśród owoców jabłka i gruszki. Na kolejnych miejscach wielcy pretendenci, który ambicie rosną z każdym sezonem. Borówki jadło - w marcu - już 44%, truskawki 38% i maliny 34%. Aż 3 na 4 Polaków zadeklarowało spożywanie papryki (75%). Zdaniem ekspertów wysokie deklaracje w tym okresie, dobrze rokują na konsumpcję warzyw i owoców w zbliżającym się sezonie 2026.</span></p><p><span style="color:#212121;">Rosnące zainteresowanie różnorodnymi warzywami i owocami to dobry prognostyk na nadchodzący sezon. To właśnie teraz warto budować nawyk sięgania po świeże produkty i korzystać z ich coraz większej dostępności.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Informacja o badaniach</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zrealizowane badania dostarczają wiedzy o trendach i barierach konsumpcji. Cechą deklaracji jest bowiem fakt, że pokazują motywacje, postawy i intencje zakupowe, a nie tylko „co” ludzie kupują. Aktualne deklaracje to de facto intencje dotyczące zakupów przyszłych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badania zrealizowano w dniach 17-20 marca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 16 lat i więcej. Badanie przeprowadzone metodą CAWI. Realizacja Kantar Polska, we współpracy z agencją INSPIRE smarter branding.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badania odpowiadają na pytania o:</span></p><p><span style="color:#212121;">- Ilość owoców i warzyw spożywanych dziennie</span></p><p><span style="color:#212121;">- Kolejności spożywania produktów w posiłkach</span></p><p><span style="color:#212121;">- Najpopularniejsze gatunki u progu wiosny</span></p><p><span style="color:#212121;">- Zamiary większych zakupów w najbliższej przyszłości</span></p><p><span style="color:#212121;">Badania pokazują szanse i bariery wzrostu konsumpcji warzyw i owoców. Więcej na temat kolejności spożywania produktów w posiłkach w materiale pt.&nbsp;</span><a href="https://pap-mediaroom.pl/zdrowie-i-styl-zycia/prosty-trik-zywieniowy-ktory-zmienia-wszystko"><span style="color:#3F51B5;">Prosty trik żywieniowy, który zmienia wszystko</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Więcej wyników badań w materiałach na stronie&nbsp;</span><a href="https://coreteam.pl/releases/badania-konsumpcji"><span style="color:#3F51B5;">Core Team.pl</span></a></p><p><span style="color:#212121;"><strong>#Fundusze Promocji</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Opracowanie w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw zadania „CORE TEAM - promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, V edycja”. Projekt realizowany jest pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” powraca  – Maxi Zoo ponownie wspiera zwierzęcych bohaterów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14114,akcja-przyjazn-laczy-wspolnie-dla-zwierzat-powraca-maxi-zoo-ponownie-wspiera-zwierzecych-bohaterow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14114,akcja-przyjazn-laczy-wspolnie-dla-zwierzat-powraca-maxi-zoo-ponownie-wspiera-zwierzecych-bohaterow</guid>
            <pubDate>Sat, 18 Apr 2026 20:23:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-akcja-przyjazn-laczy-wspolnie-dla-zwierzat-powraca-maxi-zoo-ponownie-wspiera-zwierzecych-bohat-1776537422.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Maxi Zoo rusza z kolejną edycją akcji „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt”, która od 1 kwietnia wspiera psy ratownicze GOPR oraz zwierzęta w dogo- i felinoterapii. Kupując specjalną torbę za 14,99 zł, klienci mogą pomóc zebrać środki na szkolenia, sprzęt i opiekę dla zwierzęcych bohaterów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Zwierzęta wzbogacają nasze życie każdego dnia, niektóre z nich robią to w sposób wyjątkowy - ratują ludzi, wspierają w chorobie, dają poczucie bezpieczeństwa i bliskości. To właśnie im poświęcona jest kolejna edycja akcji „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt”, która właśnie wystartowała w Maxi Zoo. Od 1 kwietnia w sklepach sieci można kupić wyjątkowe torby, a dochód z ich sprzedaży zostanie przekazany na rzecz zwierzęcych bohaterów.</strong></p><p style="text-align:justify;">Akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” od lat jednoczy klientów Maxi Zoo wokół wspólnego celu – pomocy czworonożnym bohaterom. Tym razem inicjatywa powraca w nowym, wiosennym terminie, zachowując swój dobrze znany mechanizm i ideę pomagania. W poprzedniej, jesiennej edycji udało się zebrać aż 230 000 zł, które wsparły psy ratownicze Fundacji GOPR oraz psy i koty ze Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom. Od początku inicjatywy łączna kwota pomocy sięga już blisko 1,2 mln zł.</p><p style="text-align:justify;">W tegorocznej akcji, wszyscy miłośnicy zwierząt ponownie będą mogli wesprzeć te dwie wyjątkowe organizacje. Fundacja GOPR od lat szkoli psy ratownicze, które uczestniczą w działaniach poszukiwawczych w górach, na lawiniskach czy w trudno dostępnych terenach. To wyspecjalizowane zespoły, których skuteczność często decyduje o ludzkim życiu. Ich praca wymaga nie tylko intensywnych treningów, ale także odpowiedniego sprzętu i stałej opieki weterynaryjnej.</p><p style="text-align:justify;">„Psy ratownicze GOPR to pełnoprawni członkowie naszych zespołów ratowniczych. Ich przygotowanie do służby to godziny treningów, specjalistyczny sprzęt i stała opieka. Dzięki wsparciu klientów Maxi Zoo możemy dbać o ich rozwój i bezpieczeństwo podczas akcji, które często odbywają się w ekstremalnych warunkach.” – mówi Patryk Czermak, Szef Podkomisji Psów Ratowniczych GOPR .</p><p style="text-align:justify;">Drugim beneficjentem akcji jest Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom, które od lat prowadzi zajęcia z zakresu dogoterapii i felinoterapii. Odpowiednio przygotowane psy i koty wspierają dzieci, seniorów oraz osoby chore, pomagając im w rehabilitacji, redukcji stresu i powrocie do równowagi psychicznej.</p><p style="text-align:justify;">„Zwierzęta wspierające proces leczenia i rehabilitacji mają niezwykłą moc, pomagają przełamywać bariery, budują poczucie bezpieczeństwa i wspierają pacjentów w powrocie do zdrowia oraz codziennym funkcjonowaniu. Dzięki środkom zebranym w ramach akcji Maxi Zoo możemy szkolić kolejne zespoły i docierać z pomocą do jeszcze większej liczby osób potrzebujących.” – mówi Sabina Złotorowicz-Ryś ze Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom.</p><p style="text-align:justify;">Mechanizm pomocy jest prosty i skuteczny. Klienci Maxi Zoo mogą wesprzeć akcję, kupując specjalną torbę w cenie 14,99 zł, a także produkty z poprzednich edycji: specjalne bransoletki, zawieszki i torby. Następnie dochód ze sprzedaży produktów charytatywnych trafi do organizacji.</p><p style="text-align:justify;">„Akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” pokazuje, jak wielką siłę ma wspólne działanie. Dzięki naszym klientom możemy wspierać organizacje, które każdego dnia wykonują ogromną pracę na rzecz ludzi i zwierząt. To pomoc, która przekłada się na konkrety – szkolenia, leczenie i rozwój zwierzęcych bohaterów.” – mówi Wojciech Kamiński, Dyrektor Zarządzający Maxi Zoo Polska – „Od pierwszej edycji akcji zebraliśmy 1,2 mln złotych, cieszę się że te środki trafiają do organizacji, które potrafią je właściwie spożytkować.”- dodaje.</p><p style="text-align:justify;">Akcja potrwa do 30 czerwca i będzie prowadzona we wszystkich sklepach Maxi Zoo w Polsce. Organizatorzy zachęcają do udziału wszystkich miłośników zwierząt, bo kiedy łączy nas przyjaźń, razem możemy zrobić naprawdę wiele.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">*******</span></p><p style="text-align:justify;">Maxi Zoo weszło na polski rynek w 2012 roku i od tego momentu jest najprężniej rozwijającą się siecią sklepów dla zwierząt w naszym kraju. W 2021 roku Maxi Zoo Polska po raz 7 zdobyło tytuł: „NAJLEPSZY SKLEP STACJONARNY” w konkursie TOP FOR DOG 2021 stając się ponownie numerem 1 wśród sklepów dla zwierząt oraz po raz pierwszy otrzymało nagrodę za najlepszą inicjatywę społeczną „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” za akcję z bransoletką. Aktualnie spółka posiada 172 sklepy w większych i mniejszych miastach w Polsce. W 2019 roku sieć rozpoczęła sprzedaż online i otworzyła sklep – www.maxizoo.pl.&nbsp; W 2022 roku sieć uruchomiła własną aplikację dla Klientów, z programem Friends oraz specjalnymi ofertami, a w listopadzie 2024 roku usługę Click&amp;Collect we wszystkich sklepach na terenie kraju. Maxi Zoo jest częścią Grupy Fressnapf, która działa w 15 krajach europejskich. Obecnie do grupy należy około 2 700 sklepów Fressnapf i Maxi Zoo zatrudniających ponad 20 000 pracowników z ponad 50 krajów. Od 2024 mniejszościowy udział w Grupie posiada Międzynarodowa firma inwestycyjna Cinven. Pozycję marki w Polsce potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia, w tym &nbsp;„Wielki Modernizator 2022”, “Brylant Polskiej Gospodarki 2022”, “Gepard Biznesu 2022”, nagroda w kategorii “Ekspansja Sieci Handlowej 2022” przyznana w konkursie PRCH RETAIL AWARDS 2022, nagroda “Złoty Laur Klienta 2023-2024", nagroda “e-Laur Klienta 2010-2022", wyróżnienie w rankingu „Gazele Biznesu” 2023 i 2024 oraz wyróżnienia “Diamenty Forbes’a 2023-2024”, a także “Trendy i nowości roku 2025”, które zostały przyznane w plebiscycie BLIX AWARDS – Wybór Konsumentów. Ostatnio Maxi Zoo zostało nagrodzone w kategorii Trend Leader podczas gali Future Retail Awards 2026. Sieć Maxi Zoo została także dwukrotnie uhonorowana prestiżowym godłem „Friendly Workplace” w 2024 i 2025 roku, za swoje nowoczesne podejście do zarządzania relacjami z pracownikami i budowanie przyjaznego środowiska pracy. W każdym ze sklepów można znaleźć w ofercie ponad 8000 produktów znanych firm w przystępnych cenach oraz produkty marek dostępnych wyłącznie w tej sieci (karmy i akcesoria): Premiere, Select Gold, Real Nature czy Dogs Creek.</p><p style="text-align:justify;">Filozofia marki i cały koncept biznesowy sieci zostały oparte na wartościach, u podstaw których leży przekonanie, że „Zwierzęta wzbogacają nasze życie dzień po dniu i to jest to, co nas łączy”. Konsekwentnie realizując tę ideę, sieć prowadzi aktywne działania na rzecz zwierząt. Od początku działalności w Polsce, Maxi Zoo angażuje się w szereg charytatywnych akcji społecznych oraz pomaga bezdomnym zwierzętom. Współpraca ze schroniskami, wolontariat, wsparcie odpowiedzialnej adopcji czy współpraca z GOPR to m.in. główne działania CSR firmy w Polsce.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kuba Błaszczykowski zachęca Polaków do ruchu. Raport „RUSZ 4 LITERY.4MOVE.” pokazuje, co blokuje naszą aktywność fizyczną]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14113,kuba-blaszczykowski-zacheca-polakow-do-ruchu-raport-rusz-4-litery-4move-pokazuje-co-blokuje-nasza-aktywnosc-fizyczna</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14113,kuba-blaszczykowski-zacheca-polakow-do-ruchu-raport-rusz-4-litery-4move-pokazuje-co-blokuje-nasza-aktywnosc-fizyczna</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 23:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-kuba-blaszczykowski-zacheca-polakow-do-ruchu-raport-rusz-4-litery-4move-pokazuje-co-blokuje-nas-1776461907.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kuba Błaszczykowski został ambasadorem akcji „RUSZ 4 LITERY”, która ma odczarować ruch jako coś prostego i dostępnego dla każdego. Raport „RUSZ 4 LITERY.4MOVE.” pokazuje, że Polaków blokują głównie presja, porównywanie się, wstyd i technologia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Kuba Błaszczykowski został ambasadorem akcji „RUSZ 4 LITERY”. Po co? Żeby przypomnieć nam coś prostego: ruch nie musi być wyczynem. Z raportu wynika jasno: chcemy się ruszać, ale w codzienności przegrywamy z presją, porównywaniem się i… scrollowaniem. 47% z nas porównuje się z innymi i przez to traci ochotę na ruch. Tyle samo uważa, że social media narzucają nierealne standardy wyglądu.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Presja odbiera motywację</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W raporcie „RUSZ 4 LITERY.4MOVE.” mocno wybrzmiewa jedno: porównywanie się zabiera chęć do działania. Prawie połowa Polaków przyznaje, że to właśnie ono najbardziej ich blokuje. Efekt? Odpuszczamy już na starcie.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Czytając raport, byłem zaskoczony, że ludzie nie ruszają się, bo ruch kojarzy im się z czymś trudnym i zarezerwowanym dla profesjonalistów. Przecież nie trzeba bić rekordów ani gonić ideałów, wystarczy zamienić windę na schody lub porozciągać się po pracy - podkreśla Kuba Błaszczykowski, ambasador akcji - Ja chcę w tej kampanii podkreślić jedno - ruch jest dla każdego. Najważniejsze, żeby ruszać się po swojemu. Bez spiny”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kolejną blokadą jest wstyd - 22% Polaków wstydzi się ćwiczyć przy innych najczęściej z powodu wyglądu. To pokazuje, jak mocno siedzą w nas społeczne oczekiwania dotyczące ciała i formy. Dlatego tak ważne jest, by osoby publiczne, sportowcy i liderzy opinii pokazywali ruch w jego zwyczajnym, codziennym wymiarze. Nie jako wyczyn, a jako sposób dbania o siebie.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Technologia usadza, zamiast wspierać</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Raport pokazuje jasno: technologia, choć miała pomagać, często działa odwrotnie. 29% badanych czuje presję ze strony aplikacji i zegarków sportowych. Zamiast motywować, potrafią dać poczucie porażki, gdy nie „dowieziemy” celu. I wtedy ruch przegrywa z kolejnym powiadomieniem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Polacy chcą się ruszać, ale czują ogromną presję - społeczną, wizualną, technologiczną. Dlatego tak ważne jest promowanie ruchu w duchu akceptacji i we własnym tempie. 78% badanych twierdzi, że aktywność jest dla nich samych, jednak zewnętrzne standardy skutecznie odbierają im motywację” - komentuje dr Marta Bierca, współautorka raportu.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Do tego kochamy sport… ale głównie na ekranie. 26% ogląda treningi online zamiast ćwiczyć. Wyobrażamy sobie, że „kiedyś” zaczniemy, ale realny ruch przegrywa z jego ekranową wersją. Samo patrzenie na aktywnych ludzi daje złudne poczucie, że robimy coś dla siebie, choć w praktyce zostajemy na kanapie. Oczekiwanie na rezultaty przegrywa z natychmiastową gratyfikacją, jaką daje oglądanie sportu czy scrollowanie. To właśnie to zderzenie - między tym, jak ruch wygląda w naszej głowie, a tym, jaki jest naprawdę sprawia, że wiele osób nie wytrzymuje pierwszych tygodni budowania nawyku.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Każdy ruch ma znaczenie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W świecie presji, porównań i technologicznych pokus kluczowe jest odczarowanie ruchu. On wcale nie musi być spektakularny, oznaczać maratonu, bicia rekordów. Może być powrotem do domu na piechotę, dłuższym spacerem z dzieckiem. To właśnie te małe decyzje budują nawyk i sprawiają, że aktywność staje się częścią codzienności.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Ruch nie musi być idealny. Ma po prostu być. Przez lata żyłem w świecie, w którym każdy centymetr sprawności był oceniany. Dlatego dobrze rozumiem, czemu ludzie czują presję i czemu przez nią w ogóle nie zaczynają. Raport też to potwierdza. W akcji „RUSZ 4 LITERY” mówimy jasno: możesz. Nie musisz być najlepszy. Musisz po prostu się ruszyć” - dodaje Kuba Błaszczykowski, ambasador akcji RUSZ 4 LITERY</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Polacy chcą się ruszać, ale zbyt często przegrywają z codziennością, siedzącą pracą, telefonem w dłoni, obowiązkami. Wciąż pokutuje przekonanie, że aktywność fizyczna jest zarezerwowana dla wybranych lub profesjonalistów, a ruch musi być intensywny i „na poważnie”. Tymczasem prawda jest dużo prostsza: wystarczy zacząć od małego kroku i powtarzać go konsekwentnie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Polki i Polacy nie potrzebują kolejnej kampanii o sporcie w wersji PRO. Potrzebują przyzwolenia, by ruszać się po swojemu, bez presji i porównań. I taki właśnie jest cel akcji „RUSZ 4 LITERY”.</span></p><p><span style="color:#212121;">Link do raportu:&nbsp;</span><a href="https://www.4move.pl/raport"><span style="color:#3F51B5;">Raport 4Move - Rusz 4 litery!</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: 4MOVE</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rower staje się codziennym środkiem transportu dla milionów Polaków. Braki w wiedzy zwiększają ryzyko na drogach]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14112,rower-staje-sie-codziennym-srodkiem-transportu-dla-milionow-polakow-braki-w-wiedzy-zwiekszaja-ryzyko-na-drogach</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14112,rower-staje-sie-codziennym-srodkiem-transportu-dla-milionow-polakow-braki-w-wiedzy-zwiekszaja-ryzyko-na-drogach</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 23:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-rower-staje-sie-codziennym-srodkiem-transportu-dla-milionow-polakow-braki-w-wiedzy-zwiekszaja-ryzyk-1776461581.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rower stał się codziennym środkiem transportu dla milionów Polaków, ale wraz z jego rosnącą popularnością rośnie też ryzyko na drogach. Raport „Rowerowa Polska PZU” pokazuje, że braki w znajomości przepisów i brak kasku wciąż są częstym problemem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Jazda na rowerze jest najbardziej powszechną aktywnością fizyczną Polaków – wynika z&nbsp;raportu „Rowerowa Polska PZU”. Na rowerze jeździ ok. 19 mln osób, czyli 80 proc. społeczeństwa w&nbsp;wieku 18–65 lat, a jedynie 1 proc. badanych deklaruje, że nigdy nie&nbsp;korzystało z&nbsp;jednośladu. Coraz większa liczba rowerzystów oznacza jednak także rosnące wyzwania dla&nbsp;bezpieczeństwa na drogach, zwłaszcza że rower coraz częściej pełni nie&nbsp;tylko funkcję rekreacyjną, ale też transportową.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Według niektórych badań Polska jest na trzecim miejscu w&nbsp;Europie pod względem liczby rowerów na głowę, po Niemczech i&nbsp;krajach skandynawskich, a przed Holandią, co interesujące. Powoli staje się więc krajem, w&nbsp;którym rower jest obecny w&nbsp;naszym codziennym życiu&nbsp;</i>– podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i&nbsp;Prewencji w&nbsp;PZU.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z badań przeprowadzonych na potrzeby raportu „Rowerowa Polska PZU” wynika, że w&nbsp;sezonie wiosenno-letnim 56 proc. rowerzystów korzysta z&nbsp;roweru co najmniej kilka razy w&nbsp;tygodniu, a 21 proc. robi to niemal codziennie. Coraz więcej osób siada na rower również poza&nbsp;tradycyjnym sezonem – aż&nbsp;20 proc. deklaruje regularną jazdę także jesienią i&nbsp;zimą. Tylko niewielka część rowerzystów zupełnie rezygnuje z&nbsp;jazdy, gdy robi się chłodniej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dla&nbsp;większości Polaków rower to przede wszystkim aktywność rekreacyjna – 82 proc. traktuje go jako okazję do relaksu, 77 proc. jako sposób dbania o&nbsp;zdrowie, a 74 proc. jako element poprawy kondycji fizycznej. Jednocześnie 66 proc. wskazuje na możliwość spędzania czasu z&nbsp;bliskimi, a 60 proc. na ekologiczny charakter tej formy transportu. Zmienia się jednak funkcja roweru – dla&nbsp;31 proc. użytkowników jest on środkiem transportu, a w&nbsp;największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców odsetek ten sięga 40 proc. Co 10. badany traktuje rower wyłącznie jako narzędzie do przemieszczania się. W praktyce większość przejazdów ma charakter lokalny – 76 proc. rowerzystów najczęściej pokonuje dystanse do 10 km.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Rower staje się coraz popularniejszy wśród naszych rodaków, którzy nie&nbsp;patrzą już na niego tylko przez&nbsp;pryzmat sportu i&nbsp;ścigania się, ale również traktują przemieszczanie się nim jako część codziennego stylu życia. Sam korzystam z&nbsp;roweru w&nbsp;codziennym życiu, czyli w&nbsp;dojazdach do pracy czy sklepu</i>&nbsp;– tłumaczy Radosław Gołębiewski, uczestnik ultrawyścigów kolarskich, gość specjalny programu „Rowerowa Polska PZU”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Rower to nie&nbsp;tylko wielkomiejski sposób na spędzanie wolnego czasu. Dla wielu Polaków jest to jedyny środek komunikacji, ponieważ 10 mln Polaków jest wykluczonych komunikacyjnie, jak wynika z&nbsp;najnowszych badań opublikowanych przez&nbsp;Sejm</i>&nbsp;– mówi dyrektorka sponsoringu i&nbsp;prewencji w&nbsp;PZU.<i>&nbsp;</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Rosnąca liczba rowerzystów oznacza jednak także większe wyzwania dla&nbsp;bezpieczeństwa – zarówno po stronie infrastruktury, jak i&nbsp;samych badanych. Użytkownicy jednośladów jako największe problemy wskazują zły stan dróg (80 proc.), brak poboczy (75 proc.) i&nbsp;niewystarczającą liczbę dróg rowerowych (73 proc.). Ponad 60 proc. zwraca też uwagę na niedostateczne oświetlenie tras, śmieci czy brak stacji naprawczych. Rowerzyści mierzą się także z&nbsp;zachowaniami innych uczestników ruchu – 77 proc. wskazuje na nieuważnych pieszych, 75 proc. na niebezpieczne zachowania kierowców, a 72 proc. na użytkowników hulajnóg. Blisko połowa badanych doświadcza agresji na drodze.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dlatego też program „Rowerowa Polska PZU” koncentruje się na poprawie bezpieczeństwa. Jego celem jest promowanie bezpiecznej jazdy, edukacja oraz&nbsp;budowanie odpowiedzialności wszystkich uczestników ruchu drogowego – zarówno rowerzystów, jak i&nbsp;kierowców czy pieszych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Jak wynika z&nbsp;naszego raportu, większość rowerzystów nie&nbsp;zna&nbsp;przepisów ruchu drogowego, w&nbsp;związku z&nbsp;tym stanowią potencjalne zagrożenie dla&nbsp;siebie i&nbsp;innych uczestników. Stąd głównym celem „Rowerowej Polski PZU”&nbsp;jest budowanie kultury bezpiecznej jazdy, bo rower jest wspaniałą aktywnością, pod warunkiem że jest używany w&nbsp;taki sposób, żeby sprzyjał zdrowiu i&nbsp;bezpieczeństwu&nbsp;–</i>&nbsp;przekonuje Agnieszka Żebrowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">78 proc. badanych potrafi wskazać przynajmniej jeden warunek dopuszczający jazdę rowerem po chodniku, jednak wszystkie prawidłowe odpowiedzi zna zaledwie 2 proc. respondentów. 59 proc. badanych przyznaje, że często spotyka na drodze uczestników ruchu poruszających się niezgodnie z&nbsp;przepisami, a tylko co druga osoba potrafi wskazać wszystkie elementy obowiązkowego wyposażenia roweru. Najczęściej wymieniane są sprawny hamulec (79 proc.), tylne światło i&nbsp;odblask (76 proc.), przednie oświetlenie (70 proc.) oraz&nbsp;sygnał dźwiękowy (66 proc.), ale część respondentów błędnie uznaje za obowiązkowe także inne elementy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Przemieszczamy się po ulicach, gdzie jednak obowiązują nas przepisy. Przejeżdżanie na czerwonych światłach czy na pasach dla&nbsp;pieszych to łamanie przepisów&nbsp;</i>– przypomina Radosław Gołębiewski. –&nbsp;<i>Wpływa to też na zły wizerunek rowerzystów wśród kierowców&nbsp;</i>–&nbsp;dodaje<i>.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Trzy czwarte rowerzystów przyznaje, że zdarza im się jeździć bez kasku. Osoby z&nbsp;tej grupy najczęściej deklarują, że nie&nbsp;zakładają kasku, gdy mają przejechać krótki dystans. Najczęściej przyznają się do tego mieszkańcy wsi (17 proc.) i&nbsp;najmłodsi badani (w wieku 18–24 lat), którzy częściej są przekonani, że jeżdżą ostrożnie (45 proc.) lub są przejęci swoim wyglądem. Rowerzyści częściej mają przy sobie podstawowy zestaw naprawczy niż apteczkę, co pokazuje, że większą wagę przywiązują do sprawności sprzętu niż do własnego bezpieczeństwa w&nbsp;razie wypadku.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dzień Ziemi: proste zmiany w domu, które chronią środowisko i obniżają rachunki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14106,dzien-ziemi-proste-zmiany-w-domu-ktore-chronia-srodowisko-i-obnizaja-rachunki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14106,dzien-ziemi-proste-zmiany-w-domu-ktore-chronia-srodowisko-i-obnizaja-rachunki</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 22:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dzien-ziemi-proste-zmiany-w-domu-ktore-chronia-srodowisko-i-obnizaja-rachunki-1776456303.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dzień Ziemi 22 kwietnia to dobry moment, by zacząć od domu. Proste nawyki — od LED-ów po planowanie zakupów i ograniczenie marnowania żywności — mogą obniżyć rachunki i zmniejszyć emisję CO₂.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Większość decyzji, które obciążają środowisko, podejmujemy automatycznie. I właśnie dlatego tak trudno je zmienić. Włączamy światło, robimy zakupy, wyrzucamy jedzenie. Efekt? Polskie gospodarstwa domowe tracą nawet 3 tys. zł rocznie na marnowanej żywności oraz kolejne kilkaset złotych na niepotrzebnie zużywanej energii. Dzień Ziemi, który obchodzimy 22 kwietnia to dobry moment, żeby zobaczyć tę skalę i zidentyfikować miejsca, w których najprościej ograniczyć straty, zarówno dla środowiska, jak i domowego budżetu.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Codzienność, która ma znaczenie</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Z zasobów korzystamy każdego dnia – często automatycznie. Włączamy światło, używamy sprzętów, robimy zakupy, wyrzucamy odpady. Rzadko jednak zastanawiamy się, jak te decyzje wpływają na środowisko.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Wiele naszych działań ma charakter nawykowy. Nie zawsze łączymy codzienne czynności jak korzystanie z energii czy wody z ich realnym wpływem na otoczenie – mówi Justyna Barwińska, koordynatorka programu MOCni z natury, w ramach którego prowadzone są bezpłatne działania edukacyjne dla mieszkańców.</p><p style="text-align:justify;">Tymczasem skala jest znacząca. Gospodarstwa domowe odpowiadają dziś za ponad 20% zużycia energii w Polsce. To oznacza, że codzienne wybory &nbsp; mają realny wpływ – zarówno na środowisko, jak i na domowy budżet. Podobnie jest z żywnością – według szacunków jej marnowanie może sięgać dziś nawet około 3 tys. zł rocznie w jednym gospodarstwie domowym.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Energia jako część większego obrazu</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Energia jest jednym z kluczowych elementów naszego wpływu na środowisko, ale nie jedynym. W podobny sposób działają decyzje dotyczące zużycia wody, ograniczania odpadów czy świadomej konsumpcji, w tym planowania zakupów i gospodarowania jedzeniem.</p><p style="text-align:justify;">Ekspertka zwraca uwagę, że znaczenie ma nie pojedyncze działanie, ale ich suma. –<i> Świadomość środowiskowa to nie jedna decyzja, ale sposób myślenia, który obejmuje różne obszary codziennego życia – od energii, przez wodę, aż po nasze wybory zakupowe.</i></p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie konkretne przykłady pokazują, że zmiany nie muszą być skomplikowane. Lodówka, która działa przez całą dobę, może zużywać nawet 200–300 kWh rocznie. Jej właściwe ustawienie i prawidłowa eksploatacja – w tym regularne czyszczenie, a w starszych modelach także rozmrażanie – może przynieść oszczędność rzędu 50–100 zł w skali roku. Co istotne, to właśnie w kuchni kumulują się decyzje, które jednocześnie wpływają na zużycie energii i skalę marnowania żywności.</p><p style="text-align:justify;">Podobnie wygląda sytuacja z urządzeniami pozostawionymi w trybie czuwania. Telewizory, ładowarki czy sprzęty RTV zużywają energię nawet wtedy, gdy ich nie używamy. W skali roku może to oznaczać dodatkowy koszt na poziomie 100–200 zł w jednym gospodarstwie domowym.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Świadome i nieświadome korzystanie</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Istotna część zużycia energii wynika z codziennych nawyków, które trudno zauważyć. Dotyczy to także prostych czynności, takich jak gotowanie wody.</p><p style="text-align:justify;">- Przykładowo, wielokrotne uruchamianie czajnika zamiast zagotowania większej ilości wody jednorazowo może zwiększyć zużycie energii nawet o 20–30%. Z kolei wymiana tradycyjnych żarówek na oświetlenie LED pozwala ograniczyć zużycie energii na oświetlenie nawet o 75–80%, co może oznaczać do około 150 zł oszczędności rocznie w czteroosobowej rodzinie. - wyjaśnia Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w Enerconet.</p><p style="text-align:justify;">W podobny sposób działają nawyki związane z żywnością. Badania pokazują, że coraz więcej osób deklaruje ograniczanie jej marnowania (67,5% Polaków uznaje to za element stylu życia), jednak w praktyce działania te często sprowadzają się do podstawowych czynności, takich jak mrożenie produktów czy kontrola zawartości lodówki. Rzadziej obejmują bardziej systemowe podejście – jak planowanie zakupów czy pełne wykorzystywanie produktów.</p><p style="text-align:justify;">Świadome korzystanie z zasobów nie oznacza rezygnacji z wygody. Chodzi raczej o zauważenie tych miejsc, w których energia, jedzenie czy woda są zużywane niepotrzebnie i gdzie najłatwiej wprowadzić zmianę.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Edukacja, która zaczyna się w domu</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Coraz większą rolę w budowaniu świadomości odgrywa edukacja – szczególnie ta prowadzona na poziomie lokalnym. <i>– Podczas zajęć w szkołach widzimy, że dzieci bardzo szybko rozumieją zależności i zaczynają zadawać pytania, które trafiają do ich codziennego życia. Ta wiedza wraca do domu i wpływa na sposób myślenia całej rodziny</i> – mówi Justyna Barwińska.</p><p style="text-align:justify;">Zdaniem ekspertki to właśnie w domu najłatwiej utrwalić dobre nawyki – poprzez rozmowę, przykład i wspólne działania. Dotyczy to również podejścia do jedzenia, które coraz częściej przestaje być wyłącznie kwestią codziennej organizacji, a staje się elementem świadomego stylu życia.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Małe zmiany, realny wpływ</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Choć pojedyncze działania mogą wydawać się niewielkie, ich efekt w skali czasu i liczby gospodarstw jest znaczący. Nawet podstawowe zmiany – takie jak ograniczenie niepotrzebnego zużycia energii czy bardziej świadome korzystanie z zasobów – mogą zmniejszyć emisję CO₂ nawet o około 0,5 tony rocznie w jednym gospodarstwie domowym.</p><p style="text-align:justify;">Podobnie w wymiarze finansowym – ograniczenie marnowania żywności, obok oszczędności energii, staje się jednym z najbardziej odczuwalnych elementów poprawy domowego budżetu.</p><p style="text-align:justify;">To pokazuje, że codzienne decyzje mają realne znaczenie – nie tylko dla środowiska, ale także dla stabilności finansowej gospodarstw domowych.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Dzień Ziemi w praktyce</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Dzień Ziemi jest okazją do refleksji, ale jego znaczenie wykracza poza jeden dzień w roku. To przypomnienie, że środowisko naturalne jest naszym wspólnym dobrem, a odpowiedzialność za nie zaczyna się od codziennych wyborów. Zmiana nie wymaga dużych inwestycji ani radykalnych decyzji. W wielu przypadkach zaczyna się od uważności – od zauważenia, jak korzystamy z zasobów i co możemy zrobić inaczej.</p><h3 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Jak zacząć? Proste działania w domu</strong></span></h3><ul><li><p style="text-align:justify;">wyłączanie urządzeń pozostawionych w trybie czuwania – nawet 100–200 zł oszczędności rocznie</p></li><li><p style="text-align:justify;">odpowiednie ustawienie i użytkowanie lodówki – możliwe 50–100 zł oszczędności rocznie</p></li><li><p style="text-align:justify;">gotowanie tylko potrzebnej ilości wody – do 20–30% mniej zużycia energii</p></li><li><p style="text-align:justify;">korzystanie z oświetlenia LED – nawet 75–80% mniej energii na oświetlenie (do ok. 150 zł rocznie)</p></li><li><p style="text-align:justify;">zwracanie uwagi na zużycie wody i innych zasobów</p></li><li><p style="text-align:justify;">planowanie zakupów i ograniczanie marnowania żywności (nawet 3 tysiące zł. rocznie)</p></li></ul><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Źródła:</p><p style="text-align:justify;">Główny Urząd Statystyczny (GUS), „Zużycie energii w gospodarstwach domowych w Polsce”<br><a href="https://stat.gov.pl"><span style="color:#1155CC;">https://stat.gov.pl</span></a></p><p style="text-align:justify;">Eurostat, dane dotyczące zużycia energii w gospodarstwach domowych<br><a href="https://ec.europa.eu/eurostat"><span style="color:#1155CC;">https://ec.europa.eu/eurostat</span></a></p><p style="text-align:justify;">Urząd Regulacji Energetyki (URE), informacje o zużyciu energii i kosztach<br><a href="https://www.ure.gov.pl"><span style="color:#1155CC;">https://www.ure.gov.pl</span></a></p><p style="text-align:justify;">Europejska Agencja Środowiska (EEA), dane dotyczące emisji CO₂<br><a href="https://www.eea.europa.eu"><span style="color:#1155CC;">https://www.eea.europa.eu</span></a></p><p style="text-align:justify;">SW Research na zlecenie Kaufland</p><p><a href="https://300gospodarka.pl/news/niemarnowanie-zywnosci-a-oszczedzanie"><span style="color:#1155CC;">https://300gospodarka.pl/news/niemarnowanie-zywnosci-a-oszczedzanie</span></a></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Pary młode nie stresują się już tylko pieniędzmi. Problem jest gdzie indziej]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14099,pary-mlode-nie-stresuja-sie-juz-tylko-pieniedzmi-problem-jest-gdzie-indziej</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14099,pary-mlode-nie-stresuja-sie-juz-tylko-pieniedzmi-problem-jest-gdzie-indziej</guid>
            <pubDate>Thu, 16 Apr 2026 23:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-pary-mlode-nie-stresuja-sie-juz-tylko-pieniedzmi-problem-jest-gdzie-indziej-1776374532.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pary młode coraz rzadziej stresują się samym budżetem — dziś największym wyzwaniem jest nadmiar opcji i mikrodecyzji. Wesele staje się projektem, w którym liczą się spokój, spójność i pewność, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jeszcze kilka lat temu organizacja wesela była stosunkowo prostym procesem: wybór sali, ustalenie daty, podpisanie umowy. Dziś coraz częściej przypomina projekt – z wieloma zmiennymi, opcjami i decyzjami do podjęcia. Zmienia się nie tylko rynek, ale przede wszystkim sposób podejmowania decyzji przez pary młode. Z obserwacji branży wynika, że kluczową zmianą nie jest moment decyzji, ale jej złożoność.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Wesele przestaje być „imprezą”, a staje się projektem</strong></p><p style="text-align:justify;">Trend jest jednoznaczny – rynek weselny odchodzi od spontanicznych wyborów na rzecz decyzji bardziej przemyślanych, a jednocześnie bardziej złożonych. W praktyce oznacza to, że współczesne wesela są coraz częściej mniejsze, ale wyraźnie bardziej dopracowane jakościowo. Zamiast skali liczy się doświadczenie: klimat, spójność, estetyka oraz komfort – rozumiany jako kompleksowe doradztwo, koordynacja całości, dedykowany opiekun i przemyślany przebieg wydarzenia od przyjazdu do wyjazdu (coraz częściej w formule 2–4-dniowego pobytu).</p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie pary młode stają się bardziej selektywne kosztowo – nie rezygnują z wydatków, ale znacznie uważniej analizują ich sens i realną wartość. To wszystko sprawia, że proces decyzyjny nie tyle się wydłuża, co staje się bardziej złożony – nawet jeśli formalnie trwa krócej, wymaga większej liczby mikrodecyzji i porównań.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Dziś pary młode funkcjonują zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. To nie jest już jedna decyzja o wyborze miejsca czy terminu, ale cały proces, który składa się z wielu mniejszych wyborów. Każdy element – od menu, przez scenografię, aż po dokładny scenariusz dnia, czy nawet pobytu &nbsp;– jest analizowany osobno. Widzimy, że pary chcą mieć kontrolę nad każdym detalem, ale jednocześnie oczekują, że ktoś pomoże im to wszystko poukładać i przeprowadzi je przez ten proces.–</i> mówi Joanna Hoc-Kopiej, reprezentująca Dwór Korona Karkonoszy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Problemem nie jest brak ofert, tylko ich nadmiar</strong></p><p style="text-align:justify;">Rynek ślubny w Polsce należy dziś do najbardziej rozdrobnionych i konkurencyjnych segmentów usługowych, co bezpośrednio wpływa na sposób podejmowania decyzji przez pary młode. Jeszcze kilka lat temu wybór ograniczał się do kilku kluczowych elementów i relatywnie niewielkiej liczby dostawców. Obecnie liczba dostępnych opcji – od lokalizacji, przez catering, po oprawę wizualną i atrakcje – jest na tyle duża, że sam proces selekcji staje się wyzwaniem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Pary funkcjonują dziś w modelu ciągłego porównywania: analizują wiele ofert równolegle, wchodzą w szczegóły, zestawiają parametry i szukają różnic, które uzasadnią wybór. Jednocześnie coraz większą rolę odgrywają opinie innych klientów – zarówno w serwisach branżowych, jak i w Google czy mediach społecznościowych. Rekomendacje przestają być dodatkiem do oferty, a stają się jednym z kluczowych filtrów decyzyjnych.<span style="color:#EE0000;">&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">W efekcie rynek, który teoretycznie daje większy wybór, w praktyce zwiększa poziom niepewności. Nadmiar informacji i opcji powoduje, że decyzja przestaje być liniowa – zamiast jednego wyboru pojawia się wiele równoległych wątków, które trzeba uporządkować. To prowadzi do sytuacji, w której sam dostęp do szerokiej oferty nie ułatwia wyboru, ale często go komplikuje.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Największą wartością staje się… spokój</strong></p><p style="text-align:justify;">Równolegle rośnie znaczenie aspektu psychologicznego. Planowanie wesela to dziś nie tylko organizacja wydarzenia, ale zarządzanie stresem, oczekiwaniami i ryzykiem. Widać wyraźny kierunek zmiany: największą wartością przestaje być sama oferta, a staje się poczucie bezpieczeństwa oraz sposób prowadzenia klienta przez cały proces.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Najczęściej słyszymy jedno: ‘chcemy mieć pewność, że wszystko się uda’. Dlatego kluczowa staje się opieka i scenariusz – ktoś, kto przeprowadzi parę przez cały proces, uporządkuje decyzje i zdejmie z nich ciężar organizacyjny, a nie tylko sprzeda usługę</i> – mówi ekspertka z Dworu Korona Karkonoszy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowa rola obiektów: mniej sprzedaży, więcej „reżyserii”</strong></p><p style="text-align:justify;">Zmiana zachowań klientów wyraźnie redefiniuje rolę całego rynku weselnego. Oczekiwania par młodych przesuwają się z samej oferty w stronę kompleksowego doświadczenia i poczucia kontroli nad przebiegiem wydarzenia. W tym kontekście rośnie znaczenie „reżyserii wydarzenia”, czyli umiejętności zaplanowania scenariusza, koordynacji wszystkich elementów i zarządzania przebiegiem dnia w sposób spójny i przewidywalny. Równocześnie kluczowym elementem staje się „Plan B”, rozumiany nie jako dodatek, ale jako integralna część oferty zapewniająca bezpieczeństwo organizacyjne.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Prosty trik żywieniowy, który zmienia wszystko]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14097,prosty-trik-zywieniowy-ktory-zmienia-wszystko</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14097,prosty-trik-zywieniowy-ktory-zmienia-wszystko</guid>
            <pubDate>Thu, 16 Apr 2026 23:05:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-prosty-trik-zywieniowy-ktory-zmienia-wszystko-1776373721.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zacznij od warzyw, potem sięgnij po białko, a na końcu po węglowodany — ten prosty trik może poprawić sytość i obniżyć skoki cukru we krwi. Badanie Kantar Polska pokazuje jednak, że 80% Polaków nie zna prawidłowej kolejności jedzenia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Choć coraz częściej zwracamy uwagę na jakość jedzenia, nadal pomijamy istotny element zdrowego odżywiania - kolejność spożywania produktów w trakcie posiłku. Co 5 Polak zna już ten patent. Wynik badań komentują eksperci.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Eksperci podkreślają, że odpowiednia kolejność jedzenia - zaczynając od warzyw, przez białko, a kończąc na węglowodanach - może poprawić sytość i ograniczyć skoki poziomu cukru we krwi. Tymczasem aż 80% Polaków nie potrafi wskazać prawidłowej kolejności spożywania produktów. To nawyk, który może mieć realny wpływ na rosnącą skalę problemów zdrowotnych, takich jak otyłość czy insulinooporność.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wyniki badań komentują dietetyczki Iwona Zmysło, Justyna Marszałkowska-Jakubik i Magdalena Kartasińska-Kwaśnik. Ze strony producentów Łukasz Gwizdała ze Stowarzyszenia Producentów Pomidorów i Ogórków pod Osłonami i Paweł Myziak, producent i promotor warzyw i Południowego Mazowsza.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Wyniki badań Kantar Polska</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kolejność spożywania produktów z talerza</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Istnieją rekomendacje mówiące, że powinno się jeść poszczególne produkty z talerza, w kolejności: „warzywa”, „mięso”, „ziemniaki” i na koniec „owoce”, dla lepszej sytości i niższej glikemii.</span></p><p><span style="color:#212121;">80% konsumentów nie potrafi uszeregować produktów w rekomendowanej kolejności ich prawidłowego spożywania. Na pierwszym miejscu warzywa uszeregowało poprawnie tylko 17% badanych. Na drugim miejscu mięso wskazało 21% badanych. Na trzecim miejscu ziemniaki zaznaczyło 16% badanych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Najwięcej badanych - 44%, wykazało poprawną kolejność spożywania owoców, jako ostatniego produktu z wymienionych. Oznacza to jednak, że - nie wiemy, jak kończyć - nawet w tym przypadku aż 56% osób umieściło owoce niepoprawnie lub nie wybrało ich w ogóle.</span></p><p><span style="color:#212121;">21% badanych uważa, że kolejność spożywania produktów z talerza nie ma znaczenia. A 16% jest zdania, że kolejność ma znaczenie, ale jej nie zna. Zdaniem ekspertów ma znaczenie, a brak owoców w codziennych posiłkach jest jednym z największych wyzwań żywieniowych.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Komentarz ekspertów do wyników badań</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W przeciwieństwie do ogólnej wiedzy o znaczeniu warzyw i owoców, zasady dotyczące kolejności spożywania produktów pozostają wciąż mało rozpowszechnione. Jak zauważa dietetyk Iwona Zmysło, wyniki badania potwierdzają obserwacje z pracy z pacjentami. „Zalecenia te są dla większości osób mało znane lub trudne do zastosowania w praktyce” - mówi. Jednocześnie podkreśla, że na obecnym etapie ważniejsze jest budowanie podstawowych nawyków, takich jak zwiększenie spożycia warzyw i owoców, a dopiero później wprowadzanie bardziej zaawansowanych elementów, takich jak kolejność jedzenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nie oznacza to jednak, że temat jest marginalny. Wręcz przeciwnie - jak przekonuje dietetyk Justyna Marszałkowska-Jakubik, to przykład drobnej zmiany, która może przynieść realne efekty. - Zacznij posiłek od warzyw, potem sięgnij po białko, a na końcu po produkty skrobiowe - tłumaczy. Taka sekwencja pomaga spowolnić wchłanianie glukozy, poprawia sytość i ogranicza skoki cukru we krwi, co ma znaczenie zarówno dla osób z insulinoopornością, jak i tych dbających o masę ciała. Jednocześnie zwraca uwagę, że aż 80% badanych nie zna tej zasady, co pokazuje skalę wyzwania edukacyjnego.</span></p><p><span style="color:#212121;">Znaczenie tego zjawiska podkreśla również dietetyk kliniczny Magdalena Kartasińska-Kwaśnik, która zwraca uwagę na jego skalę w codziennym życiu. „Skoro jemy kilka razy dziennie, to mówimy o milionach powtarzalnych decyzji każdego dnia” - zauważa. Jej zdaniem kolejność spożywania produktów może realnie wpływać na zdrowie społeczeństwa, a sama zasada - choć stosunkowo nowa - ma solidne podstawy naukowe i coraz częściej znajduje zastosowanie w praktyce klinicznej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Z perspektywy producentów temat ten również zyskuje znaczenie. Łukasz Gwizdała podkreśla, że zaczynanie posiłku od warzyw - takich jak pomidory czy ogórki - to prosta zmiana, która może poprawić zarówno trawienie, jak i kontrolę ilości spożywanego jedzenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">W podobnym tonie wypowiada się Paweł Myziak, który zwraca uwagę na praktyczny wymiar tej rekomendacji. „Czasem wystarczy zmienić kolejność tego, co jemy, by poprawić samopoczucie i zdrowie” - podkreśla, zachęcając do stosowania prostego schematu: zaczynaj od warzyw, kończ owocami.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Podsumowanie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kolejność ma znaczenie. Nawet jeśli mamy na talerzu same wysokiej jakości produkty podstawowe, nieprzetworzone jak: mięso lub rybę, ziemniaki lub kasze, warzywa i owoce, wyzwaniem jest kolejności spożywania tych produktów podczas posiłków. Właściwa kolejność to prosty i bezkosztowy patent na lepszą sytość i niższą glikemię poposiłkową. Niestety 80% Polaków nie potrafi uszeregować produktów w kolejności ich prawidłowego spożywania. Ma to zapewne wpływ na skalę otyłości, epidemię cukrzycy, insulinooporności i narodową skłonność do poposiłkowej drzemki, zamiast spaceru.</span></p><p><span style="color:#212121;">Sezon na świeże warzywa i owoce to idealny moment, by nie tylko jeść zdrowiej, ale też robić to mądrzej. Wprowadzenie prostych zmian, takich jak właściwa kolejność spożywania produktów, może znacząco poprawić codzienne samopoczucie i zdrowie. Oto eksperci, którzy zajmują się tym na co dzień:</span></p><p><span style="color:#212121;">Iwona Zmysło - biolog, dietetyk oraz propagatorka zdrowego stylu życia. Członkini Stowarzyszenia Rzemieślnik, ekspertka kulinarna w konkursie Polska od Kuchni. Właścicielka portalu&nbsp;</span><a href="https://zdrowoczesni.pl/"><span style="color:#3F51B5;">Zdrowoczesni.pl</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Justyna Marszałkowska-Jakubik - dietetyczka, edukatorka i specjalistka zdrowia publicznego, autorka&nbsp;</span><a href="https://zdrowonajedzeni.pl/"><span style="color:#3F51B5;">ZdrowoNajedzeni.pl</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Magdalena Kartasińska-Kwaśnik, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetyki Specjalistycznej&nbsp;</span><a href="https://kartasinskadiet.pl/"><span style="color:#3F51B5;">kartasinskadiet.pl</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Informacja o badaniach</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zrealizowane badania dostarczają wiedzy o barierach konsumpcji. Wspierają jakość decyzji w obszarze promocji. Wzmacniają wizerunek sektora ogrodniczego jako świadomego marketera.</span></p><p><span style="color:#212121;">Zrealizowane w marcu br. badania świadomości rekomendacji dotyczących kolejności jedzenia produktów powinna mieć duże znaczenie w kształtowaniu strategii promocji konsumpcji warzyw i owoców.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wiedza, którą nabywamy w drodze edukacji, wpływa na rutyny i nawyki - im większa świadomość zdrowych praktyk, tym większa szansa na częstsze wybory warzyw i owoców.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badania zrealizowano w dniach 17-20 marca 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 16 lat i więcej. Badanie przeprowadzone metodą CAWI. Realizacja Kantar Polska, we współpracy z agencją INSPIRE smarter branding.</span></p><p><span style="color:#212121;">Badania odpowiadają na pytania o:</span></p><ul><li>Ilość owoców i warzyw spożywanych dziennie</li><li>Kolejności spożywania produktów w posiłkach</li><li>Najpopularniejsze gatunki u progu wiosny</li><li>Zamiary większych zakupów w najbliższej przyszłości</li></ul><p><span style="color:#212121;">Badania pokazują szanse i bariery wzrostu konsumpcji warzyw i owoców. Więcej na temat ilość warzyw i owoców spożywanych codziennie dziennie w materiale pt.&nbsp;</span><a href="https://pap-mediaroom.pl/zdrowie-i-styl-zycia/rosnie-swiadomosc-zywieniowa-polakow-warzywa-i-owoce-polowa-sukcesu"><span style="color:#3F51B5;">„Rośnie świadomość żywieniowa Polaków. Warzywa i owoce po „połowa sukcesu”</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Więcej wyników badań w materiałach na stronie&nbsp;</span><a href="https://coreteam.pl/releases/badania-konsumpcji"><span style="color:#3F51B5;">Core Team.pl</span></a></p><p><span style="color:#212121;">#Fundusze Promocji</span></p><p><span style="color:#212121;">Opracowanie w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw zadania „CORE TEAM - promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, V edycja”. Projekt realizowany jest pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;">Foto: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wiosenne porządki. Co zrobić z tym, czego już nie potrzebujesz?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14088,wiosenne-porzadki-co-zrobic-z-tym-czego-juz-nie-potrzebujesz</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14088,wiosenne-porzadki-co-zrobic-z-tym-czego-juz-nie-potrzebujesz</guid>
            <pubDate>Wed, 15 Apr 2026 21:38:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wiosenne-porzadki-co-zrobic-z-tym-czego-juz-nie-potrzebujesz-1776282053.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wiosenne porządki to dobry moment, by nie wyrzucać, lecz dać rzeczom drugie życie. Ubrania, sprzęt i meble można sprzedać, oddać, przerobić albo oddać do PSZOK-u, ograniczając odpady i oszczędzając pieniądze.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wiosna to tradycyjny czas porządków – przeglądania szaf, garaży i piwnic w poszukiwaniu rzeczy, które od lat zajmują miejsce. Pytanie tylko, co z nimi zrobić. Odpowiedź wcale nie musi brzmieć: „wyrzucić”.</strong></p><p style="text-align:justify;">Każdego roku wiosenne sprzątanie generuje w domach ogromne ilości odpadów. Ubrania, drobny sprzęt elektroniczny, meble, książki – rzeczy, które przestały być potrzebne jednemu właścicielowi, bardzo często mogą posłużyć komuś innemu. Zanim cokolwiek trafi do kosza, warto zatrzymać się i zastanowić, czy nie istnieje lepsza droga.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Sprzedaj, oddaj, zamień</strong></p><p style="text-align:justify;">Rynek wtórny przeżywa w Polsce wyraźne ożywienie. Aplikacje, lokalne grupy wymiany czy organizowane coraz częściej kiermasze „daj rzeczom drugie życie" pokazują, że przedmioty niepotrzebne w jednym domu mogą być trafionym znaleziskiem w innym. Sprzedaż używanych rzeczy to nie tylko sposób na ograniczenie odpadów – to również realna korzyść finansowa i świadomy wybór konsumencki.</p><p style="text-align:justify;">Alternatywą dla sprzedaży jest oddawanie. Organizacje charytatywne, domy pomocy społecznej czy lokalne jadłodajnie chętnie przyjmują ubrania, sprzęt kuchenny czy książki w dobrym stanie. Warto sprawdzić, jakie potrzeby zgłaszają organizacje działające w okolicy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowe życie starych rzeczy</strong></p><p style="text-align:justify;">Nie wszystko nadaje się do odsprzedaży, ale nie wszystko musi też trafiać do kosza. Upcycling, czyli twórcze przetwarzanie przedmiotów na nowe produkty o wyższej wartości użytkowej, zyskuje coraz więcej zwolenników. Stare szuflady zamieniają się w doniczki, zniszczone koszule – w torby, a drewniane skrzynki – w elementy wystroju wnętrz.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Upcycling to coś więcej niż tylko modny trend. To sposób myślenia o przedmiotach jako o zasobach, a nie odpadach. Zanim coś wyrzucimy, warto zapytać siebie: „czy da się to naprawić? Przetworzyć? Zastosować inaczej?” –</i> tłumaczy <strong>Lisa Scoccimarro</strong>, liderka <strong>Akademii Ekologicznej Amest Otwock</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Segregacja tekstyliów i elektroodpadów</strong></p><p style="text-align:justify;">Wiosenne porządki to moment, w którym w wielu domach pojawiają się dwa szczególnie kłopotliwe rodzaje odpadów: stare ubrania i zużyty sprzęt elektroniczny. Oba wymagają odrębnego podejścia.</p><p style="text-align:justify;">Od 2025 roku tekstylia objęte są obowiązkiem selektywnej zbiórki. Ubrania w dobrym stanie można przekazać organizacjom charytatywnym lub do punktów ponownego użycia. Inaczej wygląda sytuacja z elektroodpadami. Stary odkurzacz, zepsuta suszarka do włosów, telefon schowany w szufladzie od kilku lat – żaden z tych przedmiotów nie powinien trafić do zwykłego kosza. Zużyty sprzęt elektroniczny zawiera metale i komponenty nadające się do recyklingu, ale też substancje, które mogą szkodliwie wpływać na środowisko, jeśli zostaną nieprawidłowo zutylizowane. Sprzęt można oddać do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) lub skorzystać z zasady „sprzęt za sprzęt" przy zakupie nowego urządzenia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Lokalne punkty zbiórki – gdzie szukać pomocy</strong></p><p style="text-align:justify;">PSZOK-i przyjmują nie tylko elektroodpady i tekstylia. Trafiają tam również farby, lakiery, chemikalia, przeterminowane leki, gruz po drobnych remontach czy zużyte baterie – słowem, wszystko, na co nie ma miejsca w standardowych pojemnikach do segregacji. To ważny element lokalnej infrastruktury, z którego wciąż korzysta zbyt mało mieszkańców.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Podstawą jest znajomość lokalnych zasad. Każda gmina publikuje informacje o tym, gdzie i jakie odpady można oddać. W przypadku wątpliwości zawsze warto skontaktować się bezpośrednio z urzędem gminy lub skorzystać z wyszukiwarek odpadów dostępnych online&nbsp;</i>– przypomina <strong>Lisa Scoccimarro</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Mniej znaczy więcej</strong></p><p style="text-align:justify;">Wiosenne porządki bywają momentem, w którym uświadamiamy sobie, ile rzeczy zgromadziliśmy przez ostatnie miesiące. To dobra okazja nie tylko do posprzątania, ale też do refleksji nad tym, co kupujemy i jak długo rzeczy faktycznie służą. Wydłużanie życia przedmiotów – przez naprawę, ponowne użycie czy świadome przekazywanie dalej – to jedna z najskuteczniejszych metod ograniczania odpadów. I wcale nie wymaga wielkich wyrzeczeń.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Między procedurą a bliskością. Czy polski system jest gotowy na towarzyszenie w odchodzeniu?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14070,miedzy-procedura-a-bliskoscia-czy-polski-system-jest-gotowy-na-towarzyszenie-w-odchodzeniu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14070,miedzy-procedura-a-bliskoscia-czy-polski-system-jest-gotowy-na-towarzyszenie-w-odchodzeniu</guid>
            <pubDate>Mon, 13 Apr 2026 22:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-miedzy-procedura-a-bliskoscia-czy-polski-system-jest-gotowy-na-towarzyszenie-w-odchodzeniu-1776111360.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W PAP eksperci Caritas alarmują, że polska opieka paliatywna kuleje: niespójne finansowanie, brak kadr i samotność pacjentów zagrażają godnemu odchodzeniu. Caritas przedstawiła modele opieki — mieszkania wspomagane, wolontariat, dogoterapia — i wzywa do zintegrowanego finansowania i szkoleń.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Polska opieka paliatywna, choć teoretycznie należy do światowej czołówki, w rzeczywistości zmaga się z niespójnym finansowaniem, luką pokoleniową wśród lekarzy i narastającą plagą samotności pacjentów. Podczas spotkania prasowego Caritas Polska w Centrum Prasowym PAP, eksperci Rady Hospicyjnej Caritas dyskutowali o roli medycyny paliatywnej w systemie ochrony zdrowia, finansowaniu i problemach kadrowych w tym obszarze. W czasie dyskusji przedstawiono też holistyczny model opieki realizowany w placówkach Caritas.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W dyskusji udział wzięli: dr hab. n. med. Tomasz Dzierżanowski (kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej WUM), dr n. hum. Monika Figiel (Caritas Polska), lek. med. Aleksandra Wenta-Smól (Hospicjum w Kartuzach) oraz mgr Katarzyna Moszczyńska (psycholog, WUM).</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Finansowanie: bariera między resortami</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Największym wyzwaniem strukturalnym pozostaje radykalna różnica w finansowaniu placówek ze względu na ich podległość resortową. Jak wskazuje dr n. hum. Monika Figiel, sekretarz Rady Hospicyjnej Caritas Polska, granica między medycyną a opieką społeczną stała się w Polsce barierą nie do przejścia dla sprawiedliwego finansowania.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Mamy sytuację, w której placówki opieki długoterminowej - takie jak Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze (ZOL) oraz Domy Pomocy Społecznej (DPS) - mimo realizacji niemal identycznych zadań wobec pacjenta, funkcjonują w zupełnie innych rzeczywistościach finansowych. Placówki podlegające Ministerstwu Rodziny są finansowane znacznie słabiej niż te pod kontraktem z NFZ. Ta sama pielęgniarka, wykonująca te same procedury przy łóżku chorego, pracuje w dwóch różnych systemach tylko dlatego, że przeszła przez drzwi oddzielające jeden oddział od drugiego. Naszym celem jest dążenie do integracji tych silosów” - diagnozuje dr Figiel.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Eksperci podkreślają, że bez urealnienia wyceny procedur, szczególnie w obszarze opieki długoterminowej, organizacje pozarządowe będą zmuszone do stałego „dosypywania” środków z darowizn. Oznacza to, że państwo de facto outsourcinguje obowiązek zapewnienia opieki swoim obywatelom.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Między etosem a procedurą: wyzwania kadrowe</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Sieć Caritas w Polsce to zespół 2300 profesjonalistów (lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów) oraz 1700 wolontariuszy. To właśnie w obszarze kadr najwyraźniej widać napięcie między sztywnymi wymogami NFZ a rzeczywistą potrzebą pacjenta.</span></p><p><span style="color:#212121;">Prof. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej WUM, zwraca uwagę na błąd systemowy w kształceniu kadr medycznych, które przygotowuje się wyłącznie do „sukcesu terapeutycznego”, rozumianego jako wyleczenie. Lekarz ma ustawowy obowiązek leczenia bólu i innych objawów, ale wciąż brakuje nam kadr przygotowanych do akceptacji procesu umierania jako elementu życia. W opiece paliatywnej sukcesem nie jest powrót do zdrowia, a opieka nad każdym pacjentem, jakość tych ostatnich chwil.</span></p><p><span style="color:#212121;">Podczas dyskusji poruszono także kluczowy problem: sztafety pokoleniowej. Należy patrzeć na system przez pryzmat bezpieczeństwa opieki w perspektywie dekady. Doświadczeni lekarze mają ograniczony czas na przekazanie pałeczki, dlatego konieczne jest „zarażanie” pasją do medycyny paliatywnej młodych adeptów.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Jeśli nie pokażemy im, że to jest fascynująca dziedzina medycyny, która daje niesamowitą satysfakcję - nie z wyleczenia, ale z towarzyszenia i uśmierzania cierpienia - to za 15 lat nie będzie miał kto przejąć tej opieki”- podkreślał profesor, dodając, że zapotrzebowanie na tych specjalistów będzie stale rosnąć.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Białe plamy i “domy na wynos”</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W Polsce działa blisko 600 ośrodków opieki paliatywnej, wciąż mamy jednak problem tzw. „białych plam” - regionów, gdzie pacjent w końcowym etapie choroby pozostaje bez wsparcia ze względu na odległość od specjalistycznych ośrodków opieki.</span></p><p><span style="color:#212121;">W odpowiedzi Caritas wdraża innowacyjne modele, takie jak mieszkania wspomagane/chronione. To rozwiązanie dla regionów (np. Podkarpacie czy Małopolska), gdzie dojazd do pacjenta domowego trwa zbyt długo. Caritas „przenosi” pacjenta z jego domem bliżej ośrodka, zapewniając opiekę paliatywną w warunkach domowych, a nie szpitalnych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Jak wylicza lek. med. Aleksandra Wenta-Smól, budowa nowoczesnego ośrodka stacjonarnego to koszt ok. 24 mln zł. Sukces hospicjum w Kartuzach opierał się na modelu 50/50: połowa środków pochodziła z samorządów, druga z mobilizacji lokalnego biznesu i darczyńców.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Samotność w chorobie i towarzyszenie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Choroba terminalna dewastuje tożsamość. Jak zauważa mgr Katarzyna Moszczyńska, neuropsycholog, pacjent traci role społeczne i zawodowe, wchodząc w fazę głębokiego kryzysu egzystencjalnego.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Samotność jest nieodłącznym elementem medycyny paliatywnej. Bliscy często wycofują się, bo boją się, nie wiedzą, jak się zachować. Paradoksalnie, pacjent często nie powie o swoim strachu rodzinie, by jej nie obciążać dodatkowymi zmartwieniami. Łatwiej otworzy się przed kimś obcym - wolontariuszem czy psychologiem - bo czuje, że ta osoba &gt;&gt;przyjmie wszystko&lt;&lt; bez załamania się” - tłumaczy Moszczyńska.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nowoczesna opieka to przede wszystkim „towarzyszenie”, które prof. Dzierżanowski definiuje jako najwyższą formę zaangażowania:</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To obecność plus wierność w podążaniu po trajektorii choroby razem z chorym, aż do końca. Żadna tabletka nie zastąpi ludzkiej obecności. To wypełnianie czasu drobiazgami - fryzjerem czy zadbaniem o wygląd. Kobieta na łożu śmierci dalej jest kobietą, chce czuć się godnie. To są kotwice normalności.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Alpaki jeżdżące windą, dogoterapia i wizyty czworonożnych przyjaciół”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W walce o jakość ostatnich dni życia, eksperci sięgają po nieoczywistych sojuszników. W hospicjum w Kartuzach standardem stały się wizyty zwierząt, które docierają nawet do pacjentów leżących na wyższych piętrach.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Mamy alpaki, które przyjeżdżają do nas kilka razy w roku. Jeżdżą windą i docierają praktycznie do każdego łóżka. Mamy psy przygotowane do pracy z chorymi. To proste, a potrafi zmienić nastrój całego oddziału” - relacjonuje lek. med. Aleksandra Wenta-Smól, współtwórczyni kartuskiego hospicjum.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jak podkreśliła psycholog, obecność zwierząt przy pacjentach jest bardzo cenną rzeczą: „Rzeczywiście zwierzęta mają wpływ bardzo dobroczynny na pacjenta. Obniżają hormony stresu, wpływają na bardziej wyrównaną pracę serca, obniżają negatywnie skutki choroby. Naprawdę ten wpływ jest szeroki i bardzo zauważalny. Korzyści z takich zwierzęcych wizyt u pacjentów są duże. I wydaje mi się, że powinniśmy o tym mówić, coraz więcej uświadamiać, że to bardzo prosta rzecz, tak nieduża, tak niepotężna, a potrafiąca zmienić bardzo dużo”.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Inwestycja w relacje</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Choć najtrwalsze ukojenie przynoszą relacje rodzinne, tam gdzie one zawiodły lub rodzina nie jest w stanie być przy bliskim każdego dnia, kluczową rolę odgrywa 1700 wolontariuszy Caritas. Stanowią oni „emocjonalne rusztowanie” systemu. Jak podkreśla dr Monika Figiel, od wolontariusza nie wymaga się profesjonalizmu medycznego, ale bezinteresowności - czasu na rozmowę, milczenie i zwykłe „bycie obok”.</span></p><p><span style="color:#212121;">Gdy medycyna mówi: „nie da się już nic zrobić”, zespół hospicyjny odpowiada: „robimy wszystko”. To „wszystko” oznacza walkę o to, by odchodzenie nie było momentem izolacji, lecz godnym domknięciem życia - w bliskości, która uśmierza ból skuteczniej niż jakikolwiek środek farmakologiczny.</span></p><p><span style="color:#212121;">Możesz wesprzeć hospicja i placówki opieki długoterminowej Caritas!</span></p><p><span style="color:#212121;">- wybierz przelew tradycyjny, wpłacając dowolną kwotę na konto - numer: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384, tytuł wpłaty: HOSPICJA</span></p><p><span style="color:#212121;">- zrób przelew BLIK na telefon o treści HOSPICJA pod numer +48 668 070 000</span></p><p><span style="color:#212121;">- przekaż Caritas Polska 1,5% podatku, który przeznaczymy na hospicja - wpisz KRS: 0000198645</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>O Caritas</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych, oraz z 44 Caritas diecezjalnych, które niosą bezpośrednią pomoc potrzebującym na terenie danej Diecezji. Caritas Polska jest także częścią sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Caritas Polska działa w oparciu o standardy zarządzania Caritas Internationalis. Dba o przejrzystość finansową. Potwierdza to wzorcowa ocena sprawozdania finansowego Caritas (10/10 pkt), które przeprowadziła firma audytorska Grant Thornton. Działalność Caritas Polska jest w pełni transparentna. Finanse we wszystkich obszarach podlegają badaniu przez audytorów wyznaczonych przez darczyńców instytucjonalnych oraz niezależnego biegłego rewidenta, opiniującego coroczne sprawozdania finansowe Caritas Polska</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>KONTAKT:</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kinga Łuszczyńska</span></p><p><span style="color:#212121;">Kierownik biura prasowego Caritas Polska</span></p><p><span style="color:#212121;">tel. 695 874 855</span></p><p><a href="mailto:Kluszczynska@caritas.org.pl"><span style="color:#3F51B5;">Kluszczynska@caritas.org.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">e-mail:&nbsp;</span><a href="mailto:komunikacja@caritas.org.pl"><span style="color:#3F51B5;">komunikacja@caritas.org.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Dominika Zajączkowska</span></p><p><a href="mailto:dzajaczkowska@caritas.org.pl"><span style="color:#3F51B5;">dzajaczkowska@caritas.org.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Caritas Polska</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Deski pełne smaku. Dlaczego przekąski typu finger food to najlepszy wybór na domowe przyjęcia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14067,deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14067,deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia</guid>
            <pubDate>Mon, 13 Apr 2026 21:45:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-deski-pelne-smaku-dlaczego-przekaski-typu-finger-food-to-najlepszy-wybor-na-domowe-przyjecia-1776109758.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Deski z przekąskami to nowy standard domowych przyjęć — na urodziny, imieniny czy spontaniczne spotkania: efektowne, łatwe w przygotowaniu i zachęcające gości do rozmów. Pozwalają łączyć smaki i tekstury, oszczędzają czas gospodarza i tworzą swobodną, estetyczną atmosferę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Domowe spotkania wracają do łask w nowej, bardziej swobodnej formie. Urodziny, imieniny czy spontaniczne spotkania ze znajomymi coraz rzadziej oznaczają wielodaniowe kolacje i długie godziny spędzone w kuchni. Zamiast tego wybieramy rozwiązania, które są efektowne, wygodne i sprzyjają wspólnemu spędzaniu czasu.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym z najpopularniejszych trendów ostatnich sezonów są deski z przekąskami, które łączą w sobie smak, estetykę i funkcjonalność<strong>.&nbsp;</strong>To sposób serwowania jedzenia, który idealnie wpisuje się w styl współczesnych spotkań. Przekąski podane na jednej desce zachęcają do podjadania, rozmowy i swobodnej atmosfery. Nie wymagają formalnego nakrycia stołu ani dzielenia porcji — każdy sięga po to, na co ma ochotę, dokładnie wtedy, kiedy chce.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Finger food – jedzenie, które buduje atmosferę</strong></p><p style="text-align:justify;">Popularność przekąsek typu finger food nie jest przypadkowa. To jedzenie, które eliminuje dystans i formalność, a jednocześnie pozwala na stworzenie bardzo atrakcyjnego wizualnie stołu. Wystarczy dobrze skomponowana deska, by całe przyjęcie nabrało charakteru.</p><p style="text-align:justify;">Ewa Polińska z MSM Mońki zauważa, że takie podejście do serwowania jedzenia idealnie odpowiada współczesnym potrzebom. <i>„Finger food to rozwiązanie, które daje ogromną swobodę. Goście mogą próbować różnych smaków, a gospodarz nie musi spędzać całego czasu w kuchni. To forma jedzenia, która sprzyja spotkaniom i rozmowom.”</i></p><p style="text-align:justify;">Przekąski na desce mają jeszcze jedną zaletę — pozwalają łączyć różne smaki i tekstury w jednym miejscu. Dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od preferencji.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska serów – klasyka, która zawsze działa</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej efektownych rozwiązań jest deska serów. To klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody, a przy odpowiednim doborze składników potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających gości. W takiej kompozycji świetnie sprawdzają się sery o różnych profilach smakowych. Delikatna Gouda, bardziej wyrazisty Morski czy kremowy Aldamer pozwalają stworzyć zestaw, który jest zróżnicowany i interesujący. Do tego wystarczy dodać świeże pieczywo, owoce lub orzechy, by uzyskać pełnowartościową przekąskę.</p><p style="text-align:justify;">Jak podkreśla Ewa Polińska: „<i>Sery żółte są idealną bazą do takich desek, bo łatwo je łączyć z dodatkami. Ich różnorodność sprawia, że można stworzyć kompozycję dopasowaną do każdego spotkania — od bardziej klasycznej po nowoczesną.”</i></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska warzyw z serami – lekkość i świeżość</strong></p><p style="text-align:justify;">Wiosną i latem coraz częściej sięgamy po lżejsze rozwiązania. Deski warzywne z dodatkiem serów to propozycja, która łączy świeżość z sycącym charakterem. Pokrojone warzywa, takie jak marchew, ogórek czy papryka, zestawione z kostkami sera tworzą przekąskę, która jest jednocześnie lekka i pełna smaku.</p><p style="text-align:justify;">Sery w takiej odsłonie pełnią rolę elementu, który równoważy świeżość warzyw i dodaje całości głębi. Dzięki temu deska nie jest jedynie dodatkiem, ale pełnoprawnym elementem stołu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Deska wegetariańska – nowoczesne podejście do przekąsek</strong></p><p style="text-align:justify;">Coraz więcej osób podczas spotkań domowych szuka opcji bezmięsnych, które nadal będą atrakcyjne i sycące. Deska wegetariańska doskonale wpisuje się w ten trend. Połączenie serów, pieczywa, past warzywnych i świeżych dodatków tworzy kompozycję, która nie wymaga mięsa, aby robić wrażenie. To również przestrzeń do eksperymentów smakowych. Sery można zestawiać z owocami, dipami czy pieczonymi warzywami, tworząc przekąski, które są zarówno nowoczesne, jak i bardzo uniwersalne.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Impreza bez stresu w kuchni</strong></p><p style="text-align:justify;">Deski z przekąskami mają jeszcze jedną, bardzo praktyczną zaletę — można je przygotować wcześniej i serwować bez konieczności ciągłego podgrzewania czy pilnowania czasu. To ogromne ułatwienie dla gospodarzy, którzy chcą spędzić czas z gośćmi, zamiast wracać co chwilę do kuchni.</p><p style="text-align:justify;">Finger food w tej formie pozwala stworzyć spotkanie, które jest jednocześnie swobodne, estetyczne i pełne smaku. To właśnie dlatego deski przekąsek stają się jednym z najchętniej wybieranych rozwiązań na domowe przyjęcia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piotr Zelt: Jako rowerzysta spotykam się z agresją ze strony kierowców samochodów. Ciężarówka z naczepą o mało nie zepchnęła mnie z drogi]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14052,piotr-zelt-jako-rowerzysta-spotykam-sie-z-agresja-ze-strony-kierowcow-samochodow-ciezarowka-z-naczepa-o-malo-nie-zepchne</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14052,piotr-zelt-jako-rowerzysta-spotykam-sie-z-agresja-ze-strony-kierowcow-samochodow-ciezarowka-z-naczepa-o-malo-nie-zepchne</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 23:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-piotr-zelt-jako-rowerzysta-spotykam-sie-z-agresja-ze-strony-kierowcow-samochodow-ciezarowka-z-nacz-1775943250.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Piotr Zelt ostrzega, że jako zapalony rowerzysta w Warszawie regularnie spotyka się z agresją kierowców — ostatnio ciężarówka z naczepą niemal zepchnęła go z drogi. Apeluje o rozsądne projektowanie ścieżek, więcej wzajemnej kultury na drodze oraz jazdę w kasku i z oświetleniem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>W sezonie aktor pokonuje duże dystanse na rowerze, natomiast teraz nie&nbsp;ukrywa, że po przerwie zimowej niełatwo jest mu wrócić do formy i&nbsp;potrzebuje trochę czasu na to, żeby się rozkręcić. Jak zaznacza, lubi szybką, ale bezpieczną jazdę. Sam nie&nbsp;stwarza zagrożenia na drodze, ale zdarzyło się, że był ofiarą agresywnych kierowców i&nbsp;znalazł się w&nbsp;niebezpieczeństwie. Piotr Zelt cieszy się, że w&nbsp;Warszawie powstaje dużo ścieżek rowerowych, wskazuje jednak na potrzebę rozsądnego ich projektowania, aby były one bardziej spójne i&nbsp;funkcjonalne.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Choć w&nbsp;kalendarzu wiosna, to pogoda nie&nbsp;rozpieszcza i&nbsp;dlatego zdaniem Piotra Zelta trudno się zmobilizować, żeby wsiąść na rower i&nbsp;dać z&nbsp;siebie wszystko. On sam na razie jest na etapie rozgrzewki.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Dosyć dużo jeżdżę na rowerze, niestety mam problem z&nbsp;trenażerem, zimą strasznie nie&nbsp;chce mi się na niego wsiadać, więc zawsze wczesna wiosna to jest moment na rozkręcenie nogi po zimowym zastoju. Pierwsze wyjazdy nie&nbsp;są więc łatwe, bo trzeba wejść w&nbsp;te tryby. Ja jestem przyzwyczajony jeździć dosyć mocno, dynamicznie i&nbsp;duże dystanse, więc wydaje mi się, że mogę, a po zimowych&nbsp;miesiącach&nbsp;nieprzepracowanych na trenażerze to nie&nbsp;jest takie proste. &nbsp;Czuję, że noga jest ciężka i&nbsp;że nie&nbsp;podaje tak, jak należy, więc po prostu trzeba się cierpliwie i&nbsp;spokojnie wdrożyć. Nie ma na to innej rady –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Piotr Zelt.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor zaznacza też, że jako rowerzysta nie&nbsp;czuje się bezpiecznie na drogach. Przede wszystkim obawia się jeżdżących brawurowo i&nbsp;lekkomyślnie kierowców, którzy łamią przepisy, nie&nbsp;używają wyobraźni, a nawet prowadzą po alkoholu. Wciąż wiele do życzenia pozostawia też infrastruktura drogowa.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie czuję się bezpiecznie, ale problem jest obustronny, to znaczy kierowcy pojazdów mechanicznych średnio są uważni na rowerzystów, ale rowerzyści też czasami przesadzają, jeżdżą bardzo nieprawidłowo, często dość agresywnie. Fajnie by było, żeby jedna i&nbsp;druga strona miała więcej wrażliwości na siebie nawzajem i&nbsp;szanowała siebie na drogach. Ale dużo pracy przed nami w&nbsp;tym względzie. Ja też bardzo dużo jeżdżę samochodem, więc jestem i&nbsp;tu, i&nbsp;tu, i&nbsp;czasami też się wkurzam na rowerzystów, którzy niefajnie postępują na drogach –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zdaniem Piotra Zelta kluczem do poprawy sytuacji w&nbsp;przypadku rowerzystów jest stosowanie zasady ograniczonego zaufania, jazda w&nbsp;kasku i&nbsp;z oświetleniem, a także znajomość przepisów. Ze swojego doświadczenia dobrze jednak wie, że nie&nbsp;zawsze udaje się uniknąć nieprzyjemnych i&nbsp;niebezpiecznych sytuacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zdarzyła się agresja ze strony kierowców samochodów w&nbsp;stosunku do mnie, spotkałem się ze spychaniem z&nbsp;drogi, z&nbsp;okropnymi rzeczami. Gorzej, jeżeli jest to samochód ciężarowy z&nbsp;naczepą, zestaw 40-tonowy, który na przykład wyprzedza kolarza „na żyletkę”. Z tym się też kilka razy spotkałem i&nbsp;była to sytuacja bardzo niekomfortowa, żeby nie&nbsp;powiedzieć groźna dla&nbsp;mnie. Ja nie&nbsp;używam podczas jazdy kamerki, ale przy takiej okazji to by się chyba przydało –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor z&nbsp;przyjemnością wybiera się na wycieczki rowerowe poza&nbsp;miasto, ale też często jeździ po Warszawie. Stolica posiada najdłuższą sieć dróg rowerowych w&nbsp;Polsce, liczącą ponad 873 km (w tym 574 km wydzielonych dróg). Piotr Zelt stanowczo nie&nbsp;zgadza się z&nbsp;opinią tych, którzy uważają, że to zbyt dużo. Z jego obserwacji wynika jednak, że istniejąca infrastruktura jest przerywana, co zmusza rowerzystów do niebezpiecznych powrotów na jezdnię.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nie jest zbyt wiele ścieżek rowerowych, wręcz przeciwnie – jest ich jeszcze za mało. Zresztą fajnie, że ich liczba przyrasta, natomiast myślę, że jeszcze jest sporo do zrobienia, bo czasami jest ścieżka, potem nagle się urywa, znika, więc tej ciągłości jeszcze troszeczkę brakuje. Mam wrażenie, że coraz więcej ludzi na co dzień korzysta z&nbsp;rowerów do dojazdów do pracy, do szkoły, na uczelnie. I to jest bardzo fajne, żeby to się rozwijało w&nbsp;takim kierunku i&nbsp;żeby tych rowerzystów przybywało –&nbsp;</i>dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aktor propaguje nie&nbsp;tylko zdrowy, ale i&nbsp;ekologiczny styl życia. Wspiera chociażby ideę recyklingu, dlatego niedawno był gościem wydarzenia pod hasłem „Moda na recykling”, które odbyło się z&nbsp;okazji Światowego Dnia Recyklingu. Gwiazdy zebrane w&nbsp;salonie artystycznym Kalinowe Serce w&nbsp;Warszawie pod okiem projektantki Alicji Prus przygotowywały oryginalne kreacje, torebki i&nbsp;biżuterię z&nbsp;elektroodpadów i&nbsp;opakowań. Efekty ich pracy zostaną zaprezentowane w&nbsp;trakcie pokazu mody, który odbędzie się we wrześniu z&nbsp;inicjatywy Europejskiej Platformy Recyklingu, pomysłodawcy tej akcji.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Smog zaczyna się przy domu. Jak pompa ciepła wpływa na powietrze wokół nas]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14049,smog-zaczyna-sie-przy-domu-jak-pompa-ciepla-wplywa-na-powietrze-wokol-nas</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14049,smog-zaczyna-sie-przy-domu-jak-pompa-ciepla-wplywa-na-powietrze-wokol-nas</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 23:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-smog-zaczyna-sie-przy-domu-jak-pompa-ciepla-wplywa-na-powietrze-wokol-nas-1775941656.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Polsce gospodarstwa domowe odpowiadają za ok. 86% emisji pyłu, więc jakość powietrza często zależy od sposobu ogrzewania każdego domu. Wybór pompy ciepła eliminuje lokalne spaliny i — w połączeniu z rekuperacją — znacząco poprawia powietrze wokół i wewnątrz budynku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Sposób ogrzewania domów ma bezpośredni wpływ na jakość powietrza, którym oddychamy. Według danych Polskiego Alarmu Smogowego gospodarstwa domowe odpowiadają za około 86 proc. całkowitej emisji pyłu zawieszonego w Polsce. W praktyce oznacza to, że w wielu miejscowościach jakość powietrza zależy przede wszystkim od sposobu ogrzewania pojedynczych budynków.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Dlatego coraz częściej dyskusja o systemach grzewczych dotyczy nie tylko kosztów energii, ale także wpływu technologii ogrzewania na środowisko i komfort życia mieszkańców.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Smog powstaje lokalnie</strong></p><p style="text-align:justify;">Choć smog często kojarzony jest z dużymi aglomeracjami i transportem, w Polsce jego głównym źródłem pozostaje tzw. niska emisja – zanieczyszczenia powstające podczas spalania paliw w domowych instalacjach grzewczych. W praktyce oznacza to, że jakość powietrza w wielu miejscach kształtowana jest w skali bardzo lokalnej – ulicy, osiedla czy pojedynczej miejscowości. W sezonie grzewczym to właśnie sposób ogrzewania budynków w największym stopniu wpływa na poziom zanieczyszczeń.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pompa ciepła a powietrze wokół domu</strong></p><p style="text-align:justify;">Pompy ciepła działają na zupełnie innej zasadzie niż tradycyjne urządzenia grzewcze wykorzystujące spalanie paliw. Urządzenie pobiera energię z otoczenia – powietrza, gruntu lub wody i przekazuje ją do instalacji grzewczej budynku. Ponieważ w procesie pracy nie zachodzi spalanie paliwa, w miejscu instalacji nie powstają spaliny ani pyły emitowane do otoczenia.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Pompa ciepła nie jest urządzeniem spalającym paliwo, dlatego w miejscu instalacji nie powstają spaliny ani pyły. Z punktu widzenia mieszkańców oznacza to, że sposób ogrzewania budynku nie pogarsza jakości powietrza wokół domu</i> – mówi Andrzej Dragan, Manager Działu Pomp Ciepła w Kermi.</p><p style="text-align:justify;">Dla użytkowników oznacza to przede wszystkim brak lokalnej emisji dymu czy zapachu spalania paliw, który często towarzyszy tradycyjnym systemom grzewczym.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Transformacja ogrzewnictwa</strong></p><p style="text-align:justify;">Zmiana sposobu ogrzewania budynków jest także elementem szerszej transformacji energetycznej. W wielu krajach europejskich, w tym również w Polsce, rozwój pomp ciepła jest jednym z kierunków ograniczania emisji związanych z ogrzewnictwem indywidualnym.</p><p style="text-align:justify;">– <i>W ostatnich latach pompy ciepła stały się jednym z ważnych elementów transformacji energetycznej w budownictwie. Coraz częściej traktuje się je nie tylko jako alternatywę dla tradycyjnych kotłów, ale jako część nowoczesnego systemu energetycznego domu</i> – podkreśla Andrzej Dragan.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Komfort życia, którego nie widać w rachunkach</strong></p><p style="text-align:justify;">Korzyści wynikające z nowoczesnych systemów grzewczych nie zawsze można łatwo przeliczyć na koszty energii. Coraz większą rolę odgrywa także komfort życia w bezpośrednim otoczeniu domu. Brak spalania paliw oznacza, że z komina nie wydobywa się dym, a w otoczeniu budynku nie pojawia się zapach spalin czy sadzy.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Inwestorzy zwracają uwagę już nie tylko na koszty ogrzewania, ale także na komfort życia wokół domu. Brak lokalnej emisji oznacza na przykład, że w ogrodzie czy na osiedlu nie pojawia się zapach dymu związany z ogrzewaniem budynku</i> – mówi Andrzej Dragan.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Powietrze w domu równie ważne jak na zewnątrz</strong></p><p style="text-align:justify;">Eksperci podkreślają, że równie istotna jak jakość powietrza na zewnątrz jest jego jakość wewnątrz budynku. W nowoczesnych domach norma staje się zastosowanie wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, czyli rekuperację. System ten zapewnia stałą wymianę powietrza w pomieszczeniach i jednocześnie ogranicza straty energii związane z wentylacją.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W nowoczesnych budynkach pompa ciepła i wentylacja mechaniczna bardzo dobrze się uzupełniają. Jedna odpowiada za efektywne ogrzewanie budynku, a druga za stały dopływ świeżego powietrza do wnętrza domu</i> – wyjaśnia Andrzej Dragan.</p><p style="text-align:justify;">Znaczenie jakości powietrza w domu podkreślają także lekarze.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Zanieczyszczone powietrze w naszych domach, szczególnie jeśli mamy różne choroby przewlekłe jak np. alergia czy choroby płuc mogą przyczyniać się do nasilenia objawów lub rozwoju nowych</i> – mówi dr n. med. Norbert Górski, otolaryngolog, specjalista chorób nosa i zatok, absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Wydziału Medycznego Uniwersytetu Harvarda w Bostonie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>System zamiast pojedynczego urządzenia</strong></p><p style="text-align:justify;">Współczesne instalacje w domach jednorodzinnych coraz częściej projektuje się jako spójny system, w którym poszczególne elementy współpracują ze sobą. Pompa ciepła odpowiada za produkcję energii cieplnej, instalacja grzewcza za jej dystrybucję w budynku, a wentylacja mechaniczna za jakość powietrza we wnętrzu. W praktyce oznacza to, że decyzja o sposobie ogrzewania budynku ma dziś znaczenie nie tylko dla rachunków za energię, ale także dla jakości powietrza – zarówno w otoczeniu domu, jak i w jego wnętrzu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Najczęstsze błędy przy organizacji komunii. Sprawdź, jak ich uniknąć]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14048,najczestsze-bledy-przy-organizacji-komunii-sprawdz-jak-ich-uniknac</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14048,najczestsze-bledy-przy-organizacji-komunii-sprawdz-jak-ich-uniknac</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 22:57:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-najczestsze-bledy-przy-organizacji-komunii-sprawdz-jak-ich-uniknac-1775941344.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pierwsza Komunia w Polsce, głównie w maju i czerwcu, często zamiast spokojnego święta staje się logistycznym wyzwaniem z powodu sezonowości, późnych rezerwacji i źle oszacowanej liczby gości. Przeczytaj, jak zaplanować ją wcześniej i uniknąć kryzysów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Pierwsza Komunia Święta dla wielu rodzin ma być spokojnym, uporządkowanym wydarzeniem, które łączy wymiar duchowy z rodzinnym spotkaniem. W praktyce jednak coraz częściej przypomina projekt logistyczny, wymagający koordynacji wielu elementów w krótkim czasie. Szczególnie w szczycie sezonu nawet drobne niedopatrzenia mogą szybko eskalować i wpłynąć na przebieg całej uroczystości. Co istotne, większość problemów nie pojawia się w dniu wydarzenia, lecz znacznie wcześniej – na etapie planowania i podejmowania pierwszych decyzji.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Sezonowość, która generuje presję i ograniczenia</strong></p><p style="text-align:justify;">Organizacja komunii w Polsce jest silnie uzależniona od sezonowości. Większość uroczystości odbywa się w maju i czerwcu, co powoduje kumulację wydarzeń w bardzo krótkim okresie – najczęściej w jeden lub dwa dni tygodnia, głównie w niedziele, coraz częściej także w soboty. W tym czasie restauracje, sale i dostawcy działają na pełnym obłożeniu, a dostępność terminów jest ograniczona.</p><p style="text-align:justify;">W praktyce oznacza to, że decyzje podejmowane zbyt późno wiążą się z koniecznością kompromisów – zarówno w zakresie lokalu, miejsca w sali, jak i standardu organizacji. Presja czasu sprawia, że rodziny często działają reaktywnie, zamiast planować wydarzenie w sposób uporządkowany i przewidywalny.</p><p style="text-align:justify;">– Okres komunijny to jeden z najbardziej skumulowanych sezonów w roku. W krótkim czasie mamy bardzo dużą liczbę wydarzeń, dlatego brak wcześniejszego planowania praktycznie zawsze oznacza ograniczony wybór i większy stres organizacyjny – mówi Joanna Hoc-Kopiej z Dworu Korona Karkonoszy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zbyt późna rezerwacja to efekt domina</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najczęstszych błędów jest odkładanie decyzji o rezerwacji miejsca. W przypadku komunii, gdzie wiele rodzin celuje w te same weekendy, czas ma kluczowe znaczenie i bezpośrednio wpływa na jakość wyboru. Odkładanie decyzji ogranicza dostępność i zmusza do wyborów kompromisowych, które nie zawsze odpowiadają potrzebom organizatorów.</p><p style="text-align:justify;">W efekcie pojawia się efekt domina – trudności w dopasowaniu terminu, napięcia organizacyjne i konieczność szybkiego podejmowania kolejnych decyzji pod presją.</p><p style="text-align:justify;">Jak tego uniknąć? Kluczowe jest rozpoczęcie planowania z odpowiednim wyprzedzeniem i zabezpieczenie podstawowych elementów – przede wszystkim miejsca i terminu – zanim zacznie się analizować szczegóły. To pozwala odzyskać kontrolę nad procesem i podejmować decyzje w sposób bardziej świadomy. Rezerwacji najlepiej dokonać ok. 9 miesięcy wcześniej, gdy tylko zostanie ustalona data komunii w parafii.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Niedoszacowanie liczby gości zmienia skalę wydarzenia</strong></p><p style="text-align:justify;">Drugim powtarzającym się problemem jest niedoszacowanie liczby gości oraz realnej skali wydarzenia. Komunia, która początkowo miała być kameralnym spotkaniem, bardzo często rozrasta się wraz z listą zaproszonych osób.</p><p style="text-align:justify;">Brak realistycznego podejścia do liczby gości wpływa nie tylko na budżet, ale także na logistykę – wielkość sali, układ stołów, tempo obsługi czy komfort uczestników. W konsekwencji organizacja zaczyna „nie mieścić się” w pierwotnych założeniach, co generuje napięcia i konieczność improwizacji.</p><p style="text-align:justify;">Jak temu zapobiec? Warto już na początku przyjąć bardziej realistyczny scenariusz – z marginesem bezpieczeństwa dla liczby gości – i dopiero na tej podstawie planować kolejne elementy. Pomocne jest także wcześniejsze poinformowanie gości o terminie. Tak zwany „save the date”, wysyłany nawet z rocznym wyprzedzeniem, pozwala ograniczyć niepewność i lepiej zarządzać frekwencją. W dobie komunikacji cyfrowej coraz częściej przyjmuje on formę elektroniczną – szybszą, tańszą i dającą większe możliwości personalizacji.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Logistyka gości – najczęściej pomijany element planowania</strong></p><p style="text-align:justify;">Na tym etapie pojawia się obszar, który często jest niedoszacowany, a w praktyce ma duży wpływ na przebieg całego wydarzenia – logistyka gości.</p><p style="text-align:justify;">Planowanie przyjęcia coraz częściej wykracza poza samą organizację sali czy menu. Obejmuje również kwestie związane z przyjazdem, pobytem i powrotem zaproszonych osób – szczególnie jeśli część z nich przyjeżdża z innych miejscowości.</p><p style="text-align:justify;">Kluczowe znaczenie ma odpowiednio wczesne poinformowanie o terminie, ale także doprecyzowanie szczegółów logistycznych: czy goście przyjeżdżają w dniu komunii, czy dzień wcześniej, kiedy planowany jest powrót oraz czy potrzebują wsparcia w organizacji transportu. W przypadku osób starszych lub niezmotoryzowanych realnym wyzwaniem staje się zapewnienie dojazdu – np. z dworca czy hotelu.</p><p style="text-align:justify;">Dochodzi do tego kwestia noclegów – w domu lub w pobliskim obiekcie – a także wyżywienia uwzględniającego różne potrzeby dietetyczne. Coraz częściej organizatorzy biorą również pod uwagę możliwość przyjazdu gości z dziećmi czy zwierzętami, a także organizację dodatkowego czasu poza samą uroczystością, jeśli goście zostają na dłużej.</p><p style="text-align:justify;">Z perspektywy organizacyjnej są to elementy, które rzadko znajdują się na początku listy priorytetów, ale w praktyce decydują o frekwencji, komforcie i atmosferze wydarzenia. Ich pominięcie nie zawsze prowadzi do widocznych problemów, ale niemal zawsze obniża jakość całego spotkania i doświadczenie gości.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Problemy w dniu komunii zaczynają się wcześniej</strong></p><p style="text-align:justify;">Z perspektywy organizacyjnej większość problemów, które pojawiają się w dniu komunii, nie wynika z samego wydarzenia, lecz z wcześniejszych zaniedbań. Opóźnienia, brak koordynacji czy napięcia organizacyjne mają swoje źródło w braku uporządkowanego procesu planowania.</p><p style="text-align:justify;">To pokazuje, że sama organizacja komunii nie powinna być traktowana jako pojedyncze działanie, lecz jako ciąg decyzji wymagających struktury, doświadczenia i przewidywania.</p><p style="text-align:justify;">– Najczęściej widzimy, że problemy w dniu komunii nie pojawiają się nagle. To efekt decyzji, które zostały podjęte zbyt późno albo bez odpowiedniego planu. Jeśli nie ma jasno określonego scenariusza, ktoś musi na bieżąco reagować i rozwiązywać sytuacje, a to zawsze oznacza stres dla organizatorów – mówi Joanna Hoc-Kopiej z Dworu Korona Karkonoszy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Między inspiracją a realnym planem</strong></p><p style="text-align:justify;">Obserwacje rynku pokazują, że nawet przy mniejszych uroczystościach rośnie znaczenie planowania i koordynacji. Komunia przestaje być spontanicznym spotkaniem rodzinnym, a coraz częściej wymaga podejścia znanego z organizacji wydarzeń – z jasno określonym planem, podziałem ról i przewidywaniem ryzyk.</p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie ogromny wpływ na oczekiwania mają media społecznościowe, zwłaszcza Instagram. Zdjęcia perfekcyjnie zaaranżowanych stołów, rozbudowanych dekoracji i efektownych form podania jedzenia budują wizję wydarzenia, która nie zawsze ma odzwierciedlenie w realnych możliwościach organizacyjnych.</p><p style="text-align:justify;">W praktyce oznacza to rosnącą rozbieżność między inspiracją a rzeczywistością – zarówno pod względem budżetu, jak i logistyki czy możliwości technicznych miejsca.</p><p style="text-align:justify;">Dlatego kluczowe staje się nie tylko planowanie, ale także umiejętność filtrowania inspiracji i dopasowania ich do konkretnych warunków. To właśnie na tym etapie rozstrzyga się, czy wydarzenie będzie spójne i spokojne, czy stanie się próbą realizacji zbyt ambitnej wizji.</p><p style="text-align:justify;">– Inspiracje z mediów społecznościowych są dziś bardzo ważne, ale same w sobie nie są planem wydarzenia. Największym wyzwaniem jest przełożenie tej wizji na realny scenariusz, który da się zrealizować bez nadmiernego stresu i improwizacji. W przeciwnym razie oczekiwania zaczynają wyprzedzać możliwości. Dlatego warto wybierać miejsca z doświadczeniem w organizacji przyjęć – mówi Joanna Hoc-Kopiej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowe dane ZUS-u nie pozostawiają złudzeń. Pracownicy biorą coraz więcej L4 z powodu nadużywania alkoholu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14040,nowe-dane-zus-u-nie-pozostawiaja-zludzen-pracownicy-biora-coraz-wiecej-l4-z-powodu-naduzywania-alkoholu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14040,nowe-dane-zus-u-nie-pozostawiaja-zludzen-pracownicy-biora-coraz-wiecej-l4-z-powodu-naduzywania-alkoholu</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 22:14:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nowe-dane-zus-u-nie-pozostawiaja-zludzen-pracownicy-biora-coraz-wiecej-l4-z-powodu-naduzywania-alko-1775852212.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>ZUS: w 2025 r. w Polsce blisko 10 tys. zwolnień z powodu nadużywania alkoholu (kod C), o 5,1% więcej niż rok wcześniej — najczęściej u mężczyzn w wieku 35–49 lat, ponad 35% absencji trwa 1–5 dni. Eksperci apelują o profilaktykę i wsparcie w firmach, by ograniczyć epizody zagrażające bezpieczeństwu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W Polsce wzrosła rdr. liczba zaświadczeń lekarskich z tytułu czasowej niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu (kod C). W 2025 roku było ich o ponad 5% więcej niż w roku wcześniejszym. W analizowanym okresie odnotowano niemal tyle samo dni absencji z ww. tytułu. Przeszło 35% takich zwolnień wydano na okres od jednego do pięciu dni. Niemal połowa zwolnień przypadła osobom w wieku 35-49 lat. Zdecydowanie częściej z tego rozwiązania korzystają mężczyźni niż kobiety.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">Według danych przekazanych przez ZUS, w 2025 roku liczba zaświadczeń lekarskich z tytułu czasowej niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu (kod C) wyniosła blisko 10 tys. To o 5,1% więcej niż w 2024 roku, kiedy takich przypadków było 9,5 tys. Uwzględniając podział na województwa, najwięcej ww. zaświadczeń w 2025 roku dotyczyło mazowieckiego – 1,3 tys. (13,3% wszystkich w kraju), śląskiego – 1,1 tys. (11,2%) oraz wielkopolskiego – 1,1 tys. (11,1%). Natomiast na końcu zestawienia widać lubuskie – 252 (2,5% wszystkich w kraju), opolskie – 307 (3,1%) i podlaskie – 319 (3,2%).</p><p style="text-align:justify;">– W Polsce rocznie wystawianych jest ponad 20 milionów zwolnień lekarskich. Te z kodem C stanowią więc bardzo niewielki odsetek wszystkich absencji chorobowych, ale nie można tych danych całkowicie bagatelizować. Mówimy bowiem o sytuacjach, w których nadużycie alkoholu wpłynęło na stan zdrowia pracownika na tyle, że konieczna była czasowa niezdolność do pracy. Nie oznacza to automatycznie uzależnienia. Część przypadków może dotyczyć jednorazowych epizodów, zatruć czy powikłań zdrowotnych – komentuje Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego zwraca uwagę na badania ekonomiczne. Wynika z nich, że alkohol generuje realne koszty pośrednie, tj. utraconą produktywność, absencję, wypadki przy pracy i wcześniejsze wycofywanie się z rynku pracy. Ekspertka podkreśla, że straty te są bardziej odczuwalne na poziomie poszczególnych firm, zwłaszcza mniejszych. Nawet krótkotrwała nieobecność pracownika może bowiem zaburzać organizację pracy i wymuszać zastępstwa lub nadgodziny.</p><p style="text-align:justify;">– Sam wzrost rdr. liczby zaświadczeń z kodem C warto traktować poważnie. Mówimy o sytuacjach, w których alkohol realnie wyłącza ludzi z bezpiecznego funkcjonowania zawodowego, a to zwykle nie dzieje się bez powodu. Jednocześnie te dane nie przesądzają, że mamy nagły wybuch uzależnień. Na liczbę zwolnień wpływa też to, czy lekarze częściej rozpoznają problem i czy pacjenci rzadziej ukrywają tło alkoholowe. Możliwy jest więc również efekt większej szczerości i świadomości – zaznacza psycholog Michał Murgrabia, ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.</p><p style="text-align:justify;">W ubiegłym roku liczba dni absencji chorobowej z ww. tytułu wyniosła 99,7 tys. To o 5 dni więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 99,6 tys. Jak stwierdza dr n. o zdr. Sejbuk-Rozbicka, te dane w połączeniu z wcześniej wskazanymi należy traktować jako sygnał, że rośnie liczba epizodów krótkotrwałej niezdolności do pracy, a nie ciężkich, długotrwałych następstw zdrowotnych. Ekspertka zaznacza, że w wielu analizach absencja stanowi tylko część strat. Znaczną rolę odgrywają także wypadki, błędy i pogorszenie wydajności pracy, które mogą mieć większe znaczenie ekonomiczne niż sama liczba dni zwolnień. W tym sensie krótkotrwała absencja może być częściowo interpretowana jako mechanizm ochronny. Niedopuszczenie do pracy osoby w obniżonej sprawności psychofizycznej zmniejsza ryzyko wypadków i szkód. Ma to znaczenie zwłaszcza w zawodach wymagających koncentracji i odpowiedzialności.</p><p style="text-align:justify;">– Blisko 100 tys. dni absencji to około 400 etatów rocznie, przyjmując 250 dni pracy. W porównaniu z ponad 16 milionami pracujących i milionami dni absencji ogółem, jest to zjawisko marginalne makroekonomicznie. Oczywiście, każda absencja generuje koszt, ale w skali całej gospodarki mówimy o relatywnie niewielkich kwotach w porównaniu z całkowitą wartością wytwarzanych dóbr i usług. Załóżmy, że średni koszt dnia pracy wynosi 350 zł. Jeśli pomnożymy go przez liczbę dni absencji z ww. tytułu, to otrzymamy wynik ok. 35 mln zł rocznie. W skali gospodarki wartej ponad 3 biliony zł PKB to znikoma wartość – dodaje Michał Pajdak.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Według danych za 2025 rok, 3,6 tys. ww. zaświadczeń lekarskich dotyczyło absencji wynoszącej 1-5 dni (35,6% ogółu liczby ww. zaświadczeń). Z kolei 2,7 tys. wystawiono na 11-20 dni (27,4%) oraz 2,7 tys. – na 6-10 dni (26,9%). Następnie mamy 728 zaświadczeń o długości absencji 21-30 dni (7,3%), 159 na 34 dni i więcej (1,6%), a także 123 na 31-33 dni (1,2%).</p><p style="text-align:justify;">– Struktura zwolnień wskazuje przede wszystkim, że niezdolność do pracy związana z alkoholem ma w większości charakter ostrych, krótkotrwałych następstw spożycia, takich jak zatrucia, zaburzenia snu, pogorszenie funkcji poznawczych czy urazy. Fakt, że ponad 10% zwolnień trwa przeszło 21 dni, można interpretować jako sygnał, że w pewnej części przypadków mamy do czynienia z poważniejszymi konsekwencjami zdrowotnymi. To m.in. urazy, powikłania somatyczne lub zaburzenia psychiczne związane z nadużywaniem alkoholu, które wymagają dłuższego leczenia i rekonwalescencji – mówi dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka.</p><p style="text-align:justify;">W ubiegłym roku 1,8 tys. zaświadczeń lekarskich z kodem C wystawiono osobom w wieku 40-44 lat (18,2% ogółu ww. zaświadczeń). Dalej widzimy przedstawicieli grupy wiekowej 45-49 lat – 1,6 tys. zaświadczeń (15,7%) oraz 35-39 lat – 1,5 tys. zaświadczeń (15,1%). Z kolei na końcu zestawienia widnieją osoby w wieku 19 lat i mniej – 44 (0,4%), a także 65 lat i więcej – 86 (0,9%).</p><p style="text-align:justify;">– Niemal połowa wszystkich takich zwolnień dotyczy osób między 35. a 49. rokiem życia. Taki rozkład nie jest zaskakujący. To właśnie ta grupa wiekowa stanowi rdzeń rynku pracy. Statystycznie to w niej będzie występować najwięcej zwolnień – niezależnie od ich przyczyny. Badania epidemiologiczne wskazują, że właśnie w tej fazie życia ryzyko nadużywania alkoholu bywa podwyższone. Jednocześnie zaczynają ujawniać się pierwsze poważniejsze konsekwencje zdrowotne długotrwałych zachowań ryzykownych – podkreśla Michał Pajdak.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Uwzględniając podział na płeć, w 2025 roku 7,7 tys. ww. zaświadczeń wystawiono mężczyznom (77,5%), a 2,2 tys. – kobietom (22,5%). Natomiast w 2024 roku było to odpowiednio 7,4 tys. (77,5%) i 2,1 tys. (22,5%). Jak zaznacza dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka, struktura zwolnień według płci odpowiada globalnym trendom epidemiologicznym. Dominują mężczyźni, ponieważ piją częściej i więcej. Udział kobiet, choć mniejszy, ma również znaczenie kliniczne i zdrowotne. U nich szybciej mogą pojawiać się biologiczne i zdrowotne konsekwencje alkoholu.</p><p style="text-align:justify;">– Ponad jedna piąta przypadków pokazuje, że to zjawisko dotyczy także kobiet w sposób, który wpływa na zdolność do pracy. Fakt, że panie gorzej tolerują alkohol i szybciej doświadczają skutków zdrowotnych, może oznaczać, że gdy już dochodzi do zwolnienia, problem bywa bardziej obciążający biologicznie i psychicznie. Jednak często dłużej pozostaje ukryty z powodu większego wstydu i presji społecznej. W praktyce to może prowadzić do późniejszego zgłaszania się po pomoc, a więc – do większych konsekwencji, mimo mniejszej liczby zwolnień – podsumowuje Michał Murgrabia z platformy ePscyholodzy.pl.</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
