<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl/155/zdrowie-i-styl-zycia" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - ZDROWIE I STYL ŻYCIA - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly/155/zdrowie-i-styl-zycia</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sat, 13 Jun 2026 22:35:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Roślinna żywność zyskuje nowych konsumentów. Jedna trzecia Polaków chce ograniczyć spożycie mięsa]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14572,roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14572,roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa-1781383204.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rynek żywności roślinnej w Polsce wart jest już ok. 1 mld zł i rośnie głównie dzięki napojom roślinnym oraz zamiennikom nabiału. Jedna trzecia Polaków chce ograniczyć mięso, a coraz więcej osób sięga po roślinne produkty także w sklepach i restauracjach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Rynek roślinnych alternatyw żywności jest dziś wart ok. 1 mld zł. Największą kategorię stanowią napoje roślinne, których sprzedaż rośnie zarówno wartościowo, jak i&nbsp;ilościowo. Konsumenci mają do wyboru coraz więcej produktów z&nbsp;roślinnych kategorii nie&nbsp;tylko w&nbsp;sklepach, ale też w&nbsp;restauracjach.</strong></p><p style="text-align:justify;"><i>– Rynek produktów FMCG w&nbsp;Polsce obecnie wynosi ponad 320 mld zł, z&nbsp;czego wartość sprzedaży rynku produktów roślinnych to 968 mln zł, co odpowiada udziałom na poziomie 0,4 proc.</i> – mówi agencji Newseria Bożena Rudaś, senior consultant w&nbsp;NielsenIQ, podczas New Food Forum 2026.</p><p style="text-align:justify;">Wyliczenia te dotyczą czterech monitorowanych przez&nbsp;NielsenIQ kategorii: roślinnych napojów, serów, jogurtów i&nbsp;deserów oraz&nbsp;alternatyw mięsa.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Bardzo prężnie się&nbsp;rozwijają i&nbsp;rosną napoje roślinne i&nbsp;zamienniki nabiału. Kategoria napojów roślinnych odnotowała od kwietnia 2025 roku do marca 2026 roku&nbsp;ponad 10-proc. wzrost sprzedaży wartościowej w&nbsp;stosunku do roku ubiegłego. Napoje roślinne rosną też wolumenowo </i>– mówi Bożena Rudaś. – <i>Te produkty są często wybierane przez&nbsp;konsumentów nie&nbsp;tylko jako stricte zamienniki nabiału, ale też z&nbsp;powodu różnych walorów smakowych czy z&nbsp;powodu alergii. To jest największa kategoria wśród zamienników.</i></p><p style="text-align:justify;">Wartość sprzedaży tej kategorii wynosi ok. 585 mln zł. Dla porównania w&nbsp;przypadku zamienników mięsa jest to 171 mln zł, a odnotowany wzrost w&nbsp;badanym okresie (kwiecień 2025 – marzec 2026)&nbsp;wynosi 0,5 proc. Eksperci Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej wskazują w&nbsp;swoim raporcie z&nbsp;2024 roku („Branża żywności roślinnej w&nbsp;Polsce 2024 – dane, szanse i&nbsp;wyzwania”), że napoje roślinne to kategoria dobrze osadzona w&nbsp;świadomości konsumentów, szeroko reprezentowana zarówno w&nbsp;sklepach różnych sieci, jak i&nbsp;w kawiarniach czy restauracjach. Wybierają je osoby, które nie&nbsp;tylko ograniczają lub eliminują spożywanie produktów odzwierzęcych, lecz również dorośli z&nbsp;nietolerancją laktozy.</p><p style="text-align:justify;">Pierwszy roślinny boom branża odnotowała w&nbsp;latach 2017–2019, kiedy do niewielkiej grupy wegan i&nbsp;wegetarian dołączyli nowi odbiorcy, na co dzień jedzący mięso i&nbsp;inne produkty odzwierzęce. Wtedy także na rynek weszli duzi producenci roślinnych alternatyw nabiału i&nbsp;mięsa, a kategoria ta zaczęła się&nbsp;pojawiać na dużą skalę w&nbsp;sieciach handlowych i&nbsp;gastronomii. Ich sprzedaż rosła nawet pomimo wyższych cen w&nbsp;stosunku do zwierzęcych odpowiedników. Okresem dynamicznego rozwoju kategorii produktów roślinnych były także dwa lata pandemii, kiedy liczba klientów kategorii wzrosła o&nbsp;20 proc. Po kilku latach przyspieszenia od 2022 roku branża weszła w&nbsp;okres stabilizacji.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Jeszcze pięć lat temu wzrosty notowane w&nbsp;kategoriach roślinnych były dwucyfrowe. Było dużo optymizmu, radości i&nbsp;zastanawialiśmy się, czy one całkowicie zmiotą z&nbsp;półek produkty odzwierzęce. Dzisiaj widzimy już na pewno, że te wzrosty wyhamowały i&nbsp;to, co przed nami, to współistnienie obu kategorii na półce </i>– mówi ekspertka NielsenIQ.</p><p style="text-align:justify;">Coraz częściej to rzeczywiście jest wspólna półka, co oznacza, że żywność roślinna dzieli przestrzeń z&nbsp;odzwierzęcymi odpowiednikami. Konsumentom daje to większą łatwość porównywania produktów.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Cena kiedyś była dużo większą barierą w&nbsp;kupowaniu produktów roślinnych, bo one były znacznie droższe od tych tradycyjnych. Natomiast teraz skłaniałabym się ku temu, że półka po prostu się bardzo rozrosła. Polacy są konsumentami świadomymi, którzy dbają o&nbsp;swoje zdrowie, dobrostan i&nbsp;wybierają produkty roślinne jako alternatywę korzystną dla&nbsp;ich zdrowia, ale także coraz częściej wybierają produkty, które mają dużą zawartość białka, błonnika, także te bez alkoholu czy kofeiny. Teraz jest dużo większa półka i&nbsp;dużo więcej możliwości, żeby kupić żywność dobrą dla&nbsp;zdrowia </i>– wyjaśnia Bożena Rudaś.</p><p style="text-align:justify;">Dane z&nbsp;niemieckich sieci handlowych przytaczane przez&nbsp;ProVeg wskazują, że za Odrą żywność roślinna zdobywa przewagę cenową nad tradycyjną. W ubiegłym roku średnia wartość koszyka produktów roślinnych była o&nbsp;5 proc. niższa niż koszyka produktów odzwierzęcych, podczas gdy cztery lata temu była warta o&nbsp;52 proc. więcej. W Polsce w&nbsp;2023 roku cena była wskazywana jako najpoważniejsza bariera przez&nbsp;39 proc. respondentów.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W badaniach prowadzonych na przestrzeni lat zawsze około 30 proc. deklaruje chęć ograniczenia spożycia mięsa. Ostatnio zbadaliśmy w&nbsp;Nielsenie chęć zamiany mleka tradycyjnego, zwierzęcego na mleko roślinne – zadeklarowało ją 25 proc. konsumentów, przy czym 16 proc. wśród pokolenia boomersów i&nbsp;ponad 30 proc. milenialsów –</i> mówi ekspertka NielsenIQ.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jak pomóc pupilowi przetrwać upały? Letni poradnik dla opiekunów psów i kotów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14557,jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14557,jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 20:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow-1781203891.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Upał bywa groźny dla psów i kotów równie mocno jak dla ludzi. Sprawdź, jak rozpoznać odwodnienie, kiedy ograniczyć spacery i czym bezpiecznie ochłodzić pupila w gorące dni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wysokie letnie temperatury są wyzwaniem nie tylko dla ludzi. Psy i koty znacznie gorzej radzą sobie z upałami niż ich opiekunowie, a przegrzanie organizmu może stanowić dla nich poważne zagrożenie. Jak rozpoznać pierwsze objawy odwodnienia? Kiedy spacer może być niebezpieczny? W jaki sposób zapewnić zwierzęciu bezpieczną ochłodę? Podpowiadamy, jak zadbać o pupila podczas gorących dni.</strong></p><p style="text-align:justify;">Gdy temperatura za oknem przekracza 30°C, większość z nas szuka cienia, chłodnych napojów i sposobów na obniżenie temperatury ciała. Zwierzęta domowe mają jednak znacznie mniejsze możliwości naturalnej termoregulacji. Psy ochładzają organizm głównie poprzez dyszenie, a koty, choć lepiej radzą sobie z wysokimi temperaturami, również są narażone na odwodnienie i przegrzanie. Szczególną uwagę warto zwrócić na szczenięta, kocięta, zwierzęta starsze, otyłe oraz rasy, takie jak mopsy, buldogi francuskie czy koty perskie.</p><p style="text-align:justify;">Podstawą letniej opieki jest odpowiednie nawodnienie. Miska ze świeżą wodą powinna być dostępna przez całą dobę, a w czasie upałów warto częściej wymieniać jej zawartość. W przypadku kotów pomocne mogą być fontanny zachęcające do picia poprzez ruch wody. Zwierzęta aktywne fizycznie lub spędzające więcej czasu na zewnątrz mogą potrzebować dodatkowego wsparcia w postaci preparatów nawadniających i suplementów izotonicznych przeznaczonych dla zwierząt. Szeroki wybór takich produktów dostępny jest w sklepach Maxi Zoo w całej Polsce.</p><p style="text-align:justify;">Nie mniej ważne jest stworzenie pupilowi możliwości bezpiecznego schłodzenia się. Pomocne mogą być maty chłodzące, które pozwalają zwierzęciu regulować temperaturę ciała podczas odpoczynku. Psy często chętnie korzystają również z basenów ogrodowych lub zabaw w wodzie. Należy jednak pamiętać, aby nie polewać rozgrzanego zwierzęcia bardzo zimną wodą, ponieważ gwałtowna zmiana temperatury może być dla organizmu szokiem.</p><p style="text-align:justify;">W czasie upałów warto także zmodyfikować codzienny plan aktywności. Najbezpieczniejsze będą spacery wczesnym rankiem i późnym wieczorem, gdy nawierzchnia chodników i ulic nie jest nagrzana. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku asfaltu, który w słoneczne dni może osiągać temperaturę groźną dla delikatnych opuszek psich łap. W najgorętszych godzinach dnia lepiej ograniczyć intensywne zabawy, bieganie czy treningi.</p><p style="text-align:justify;">Coraz większą popularnością wśród opiekunów cieszą się także mrożone przysmaki dla psów. Mogą one stanowić nie tylko smaczne urozmaicenie diety, ale również sposób na przyjemne ochłodzenie. Gotowe do zamrożenia smakołyki wydłużają czas lizania i przeżuwania, zapewniając zwierzęciu dodatkową aktywność podczas odpoczynku w domu. Warto jednak pamiętać, że nawet takie przysmaki powinny być jedynie dodatkiem do zbilansowanej diety i nie zastąpią regularnego nawadniania.</p><p style="text-align:justify;">Upały wymagają od opiekunów większej czujności. Nadmierne dyszenie, apatia, osłabienie, problemy z koordynacją ruchową czy brak zainteresowania wodą mogą świadczyć o przegrzaniu organizmu. W takiej sytuacji należy jak najszybciej przenieść zwierzę do chłodnego miejsca, zapewnić dostęp do wody i skontaktować się z lekarzem weterynarii.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Lato może być dla zwierząt równie przyjemne jak dla ich opiekunów, pod warunkiem że pamiętamy o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Odpowiednie nawodnienie, dostęp do cienia, ograniczenie aktywności w najgorętszych godzinach dnia oraz możliwość schłodzenia organizmu pozwolą cieszyć się wakacjami bez niepotrzebnego ryzyka dla zdrowia pupila.</p><p style="text-align:justify;">W ofercie Maxi Zoo i na&nbsp;<a href="https://www.maxizoo.pl/">maxizoo.pl</a>&nbsp;dostępnych jest wiele produktów stworzonych z myślą o letniej opiece,&nbsp; w tym maty i zabawki chłodzące, specjalne suplementy i przekąski a nawet fontanny dla kotów czy baseny dla zwierzaków. W dniach 11 -17 czerwca część z tych produktów będzie objęta rabatem nawet do 25%. Więcej informacji w sklepach stacjonarnych oraz na stronie&nbsp;<a href="https://www.maxizoo.pl/">www.maxizoo.pl</a> &nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">*******</span></p><p style="text-align:justify;">Maxi Zoo weszło na polski rynek w 2012 roku i od tego momentu jest najprężniej rozwijającą się siecią sklepów dla zwierząt w naszym kraju. W 2021 roku Maxi Zoo Polska po raz 7 zdobyło tytuł: „NAJLEPSZY SKLEP STACJONARNY” w konkursie TOP FOR DOG 2021 stając się ponownie numerem 1 wśród sklepów dla zwierząt oraz po raz pierwszy otrzymało nagrodę za najlepszą inicjatywę społeczną „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” za akcję z bransoletką. Aktualnie spółka posiada 176 sklepów w większych i mniejszych miastach w Polsce. W 2019 roku sieć rozpoczęła sprzedaż online i otworzyła sklep – www.maxizoo.pl.&nbsp; W 2022 roku sieć uruchomiła własną aplikację dla Klientów, z programem Friends oraz specjalnymi ofertami, a w listopadzie 2024 roku usługę Click&amp;Collect we wszystkich sklepach na terenie kraju. Maxi Zoo jest częścią Grupy Fressnapf, która działa w 15 krajach europejskich. Obecnie do grupy należy około 2 700 sklepów Fressnapf i Maxi Zoo zatrudniających ponad 20 000 pracowników z ponad 50 krajów. Od 2024 mniejszościowy udział w Grupie posiada Międzynarodowa firma inwestycyjna Cinven. Pozycję marki w Polsce potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia, w tym &nbsp;„Wielki Modernizator 2022”, “Brylant Polskiej Gospodarki 2022”, “Gepard Biznesu 2022”, nagroda w kategorii “Ekspansja Sieci Handlowej 2022” przyznana w konkursie PRCH RETAIL AWARDS 2022, nagroda “Złoty Laur Klienta 2023-2024", nagroda “e-Laur Klienta 2010-2022", wyróżnienie w rankingu „Gazele Biznesu” 2023 i 2024 oraz wyróżnienia “Diamenty Forbes’a 2023-2024”, a także “Trendy i nowości roku 2025”, które zostały przyznane w plebiscycie BLIX AWARDS – Wybór Konsumentów. Ostatnio Maxi Zoo zostało nagrodzone w kategorii Trend Leader podczas gali Future Retail Awards 2026. Sieć Maxi Zoo została także dwukrotnie uhonorowana prestiżowym godłem „Friendly Workplace” w 2024 i 2025 roku, za swoje nowoczesne podejście do zarządzania relacjami z pracownikami i budowanie przyjaznego środowiska pracy. W każdym ze sklepów można znaleźć w ofercie ponad 8000 produktów znanych firm w przystępnych cenach oraz produkty marek dostępnych wyłącznie w tej sieci (karmy i akcesoria): Premiere, Select Gold, Real Nature czy Dogs Creek.</p><p style="text-align:justify;">Filozofia marki i cały koncept biznesowy sieci zostały oparte na wartościach, u podstaw których leży przekonanie, że „Zwierzęta wzbogacają nasze życie dzień po dniu i to jest to, co nas łączy”. Konsekwentnie realizując tę ideę, sieć prowadzi aktywne działania na rzecz zwierząt. Od początku działalności w Polsce, Maxi Zoo angażuje się w szereg charytatywnych akcji społecznych oraz pomaga bezdomnym zwierzętom. Współpraca ze schroniskami, wolontariat, wsparcie odpowiedzialnej adopcji czy współpraca z GOPR to m.in. główne działania CSR firmy w Polsce.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Aż 196 restauracji znalazło się w Przewodniku MICHELIN Polska 2026, który po raz pierwszy objął selekcją cały kraj]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14546,az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-selekcja-caly-kraj</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14546,az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-selekcja-caly-kraj</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-sele-1781112678.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Przewodnik MICHELIN Polska 2026 po raz pierwszy objął cały kraj, wyróżniając 196 restauracji. Aż 10 lokali zdobyło Gwiazdkę MICHELIN, a krakowska Bottiglieria 1881 jako jedyna w Polsce utrzymała dwie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>W tegorocznej edycji wyróżniono 10 restauracji jedną Gwiazdką MICHELIN, a krakowska Bottiglieria 1881 jako jedyna w Polsce utrzymała dwie Gwiazdki. Przyznano także 19 nowych wyróżnień Bib Gourmand. To historyczny moment dla polskiej gastronomii i mocny sygnał, że Polska coraz wyraźniej zaznacza się na światowej mapie kulinarnej.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Przewodnik Michelin ukazuje się od 1900 roku, lecz nigdy w jego historii nie stworzono edycji poświęconej Polsce. Dopiero dzięki inicjatywie Polskiej Organizacji Turystycznej w 2023 roku podpisana została umowa z Michelin Guide, na mocy której polskie obiekty mają możliwość dołączenia do elitarnego grona najlepszych restauracji z całego świata i ubiegania się o słynne gwiazdki. Do 2025 roku selekcją objętych zostało pięć polskich regionów. Jednak dzięki staraniom POT, już w tym roku inspektorzy Michelin mogli poddać ocenie obiekty z całego naszego kraju.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dziś spotykają się dwie jakości: prestiż marki Michelin, budowany od ponad stu lat, oraz coraz mocniejsza jakość polskiej turystyki. Współpraca z Michelin, rozpoczęta w 2022 roku, ma dla nas konkretny cel: chcemy jeszcze szybciej i skuteczniej wzmacniać Polskę jako atrakcyjny kierunek turystyczny. Także przez gastronomię, która staje się jednym z najważniejszych elementów naszej oferty. Polska ma dziś świetnych szefów kuchni, restauratorów, lokalne produkty, regionalne tradycje i różnorodność smaków, które budują nasz wizerunek na świecie. To dzięki nim możemy mówić o turystyce opartej na autentyczności, jakości i wyjątkowym doświadczeniu” - mówił podczas gali w Krakowie Ireneusz Raś, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zaowocowało to świetnymi wynikami dla Polski! Na podstawie weryfikacji i ocen niezależnych inspektorów aż 10 polskich restauracji zostało wyróżnionych 1 gwiazdką, a Bottiglieria 1881 utrzymała 2 gwiazdki Michelin. 38 restauracji otrzymało tytuł Bib Gourmand (w tym 19 nowych), a aż 147 znalazło się w rekomendacjach. Eliksir w Gdańsku utrzymał specjalną Zieloną Gwiazdkę MICHELIN i pozostaje jedyną restauracją w Polsce z tym wyróżnieniem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To dla nas niezwykły moment, bo po trzech latach obecności wybranych miast i regionów w Przewodniku Michelin, dziś mówimy o narodowej selekcji obejmującej całą Polskę. Jestem bardzo dumna z każdego wyróżnionego obiektu, bo każdy z nich we wspaniały sposób przyczynia się do promocji naszego kraju na świecie. Chcę serdecznie pogratulować wszystkim, którzy tworzą polską gastronomię na tak wysokim poziomie. Turystyka kulinarna jest dziś jedną z najważniejszych motywacji przyjazdów do Polski. Blisko 70 procent badanych obcokrajowców deklaruje, że przyjeżdża do naszego kraju, aby doświadczać smaku, poznawać restauracje i to, co polska kuchnia ma najlepszego do zaoferowania” – powiedziała Magdalena Krucz, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tegoroczna gala przyniosła także cztery nagrody specjalne. MICHELIN Opening of the Year Award otrzymał warszawski WANDAL, restauracja, która twórczo „wandalizuje” polską tradycję, ale robi to z wyczuciem, nie dla samego efektu. Young Chef Award trafiła do Idy Malec z Nat Bistro w Krakowie, docenionej za dojrzałość i sukces osiągnięty na wczesnym etapie kariery.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nagrodę za obsługę otrzymał zespół restauracji Babinicz w Szczawnie-Zdroju, wyróżniony za naturalną gościnność i autentyczne zaangażowanie. Z kolei Sommelier Award przyznano Dawidowi Kurlusowi z Maremmy w Poznaniu, który został doceniony za wiedzę, uważność i umiejętność prowadzenia gości przez bogaty świat win.</span></p><p><span style="color:#212121;">Promocja Polski, jako destynacji kulinarnej, doskonale wpisuje się w najnowsze podróżnicze trendy. Michelin Guide jest globalną, rozpoznawalną marką gwarantującą najwyższą jakość wyróżnionych obiektów gastronomicznych. Obecność w przewodniku polskich restauracji potwierdza prestiż polskiej oferty kulinarnej i zmienia postrzeganie naszego kraju przez turystów zagranicznych, którzy z tego powodu planują pobyt w Polsce. Ma to nieocenione znaczenie dla turystyki. W statystykach zauważalny jest bowiem wzrost liczby turystów odwiedzających miasta objęte selekcją, a liczba gości odwiedzających rekomendowane restauracje wzrosła średnio o 30%. Obecność polskich obiektów w przewodniku ma także znaczący wpływ na rozwój krajowego przemysłu spotkań, bowiem w przypadku niektórych kongresów posiadanie restauracji michelinowskich jest wymogiem organizacyjnym wydarzenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Lista wyróżnionych restauracji:</span></p><p><span style="color:#212121;">Dwie Gwiazdki MICHELIN:</span></p><p><span style="color:#212121;">Bottiglieria 1881, Kraków</span></p><p><span style="color:#212121;">Jedna Gwiazdka MICHELIN:</span></p><p><span style="color:#212121;">Alon Omakase, Warszawa - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Arco by Paco Pérez, Gdańsk</span></p><p><span style="color:#212121;">BABA, Wrocław - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Giewont, Kościelisko</span></p><p><span style="color:#212121;">hub.praga, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Most, Wrocław - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Muga, Poznań</span></p><p><span style="color:#212121;">NUTA, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Rozbrat 20, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Steampunk, Pszczyna – nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Polska Organizacja Turystyczna</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[„Prześpię się i pojadę”. Ten błąd po weselu Polacy popełniają co sezon]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14542,przespie-sie-i-pojade-ten-blad-po-weselu-polacy-popelniaja-co-sezon</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14542,przespie-sie-i-pojade-ten-blad-po-weselu-polacy-popelniaja-co-sezon</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 21:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-przespie-sie-i-pojade-ten-blad-po-weselu-polacy-popelniaja-co-sezon-1781034667.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Po weselu wielu Polaków popełnia ten sam błąd: po kilku godzinach snu siada za kierownicą, ufając samopoczuciu zamiast pomiarowi. Eksperci ostrzegają, że kawa, prysznic i śniadanie nie wytrzeźwiają, a alkomat coraz częściej staje się domowym standardem bezpieczeństwa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Sezon weselny trwa, a wraz z nim wraca ten sam problem: czy po kilku godzinach snu po imprezie można bezpiecznie wsiąść za kierownicę. W praktyce wiele osób nadal ocenia swoją trzeźwość „na wyczucie”, a nie na podstawie realnego pomiaru.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Według raportu „Młodzi Polacy vs alkohol” po alkohol sięga 80,4 proc. osób w wieku 18–25 lat. W tej grupie młode kobiety częściej niż mężczyźni przyznają, że piją alkohol - 81,5 proc. wobec 78,2 proc. A co istotne, alkohol nadal pozostaje ważnym elementem spotkań towarzyskich i rodzinnych, a odmowa picia bywa odbierana jako coś niezręcznego lub nienaturalnego.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>„Jedno nic nie zmieni” - błąd, który wraca co wesele</strong></p><p style="text-align:justify;">Na weselach problem rzadko zaczyna się od dużych deklaracji. Częściej od małych usprawiedliwień: „to tylko jeden kieliszek”, „mam daleko, ale przecież zjem”, „rano będę już w porządku”. Tyle że organizm nie działa według weselnego harmonogramu. Metabolizm alkoholu zależy od wielu czynników: masy ciała, płci, ilości wypitego alkoholu, czasu spożycia, posiłków, zmęczenia i indywidualnego tempa przemiany alkoholu.</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i> Wiele osób po weselu zakłada, że skoro minęło kilka godzin albo zdążyły się przespać, to mogą już bezpiecznie prowadzić. W praktyce bez pomiaru trudno ocenić to „na wyczucie”, bo organizm każdego reaguje inaczej</i>– mówi Rafał Kozłowski, przedstawiciel Bean Alkomaty, dystrybutora profesjonalnych alkomatów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wesele to nie tylko zabawa. To także logistyka</strong></p><p style="text-align:justify;">Dzisiejsze wesela coraz częściej są dużym przedsięwzięciem logistycznym. Goście przyjeżdżają z innych miast, często rezerwują noclegi, część osób zostaje na poprawiny, inni planują powrót następnego dnia rano. I właśnie ten poranek bywa najbardziej ryzykowny. Nie chodzi wyłącznie o osobę, która decyduje się prowadzić tuż po przyjęciu. Dużo częściej problem pojawia się po kilku godzinach snu. Kierowca czuje się lepiej, nie ma już typowych objawów upojenia, wypił kawę, zjadł śniadanie i zakłada, że jest gotowy do drogi. To za mało. W 2025 roku w Polsce ujawniono ponad 92 tys. kierujących pod działaniem alkoholu, a sprawcy takich zdarzeń spowodowali ponad tysiąc wypadków. W Europie alkohol również pozostaje jednym z najważniejszych czynników ryzyka na drogach - według źródeł bezpieczeństwa drogowego około jedna czwarta ofiar śmiertelnych w UE jest związana z alkoholem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Presja społeczna działa mocniej, niż się wydaje</strong></p><p style="text-align:justify;">Wesela są sytuacją, w której szczególnie mocno działa presja społeczna. Nie zawsze jest agresywna. Czasem wystarczy uśmiech, komentarz przy stole albo pytanie: „ze mną się nie napijesz?”. Dla części osób odmowa alkoholu nadal wymaga tłumaczenia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Coraz częściej spotykamy osoby, które po prostu chcą sprawdzić swoją trzeźwość przed wyjazdem do domu albo rano po imprezie. Ludzie wolą upewnić się przed podróżą, zamiast opierać decyzję wyłącznie na samopoczuciu</i> – mówi Rafał Kozłowski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Alkomat jak ciśnieniomierz, nie powód do wstydu</strong></p><p style="text-align:justify;">Jeszcze kilka lat temu alkomat kojarzył się wielu osobom głównie z kontrolą drogową. Dziś coraz częściej zmienia się jego rola. W domu może być traktowany podobnie jak waga, ciśnieniomierz czy termometr - jako proste narzędzie, które pomaga sprawdzić stan organizmu i podjąć decyzję.</p><p style="text-align:justify;">To szczególnie ważne po uroczystościach rodzinnych, takich jak wesela, komunie, jubileusze czy imprezy firmowe. Nie chodzi o to, by zakładać najgorsze. Chodzi o to, by nie opierać decyzji o prowadzeniu samochodu na wrażeniu.</p><p style="text-align:justify;">Rafał Kozłowski zwraca uwagę, że jeśli ktoś decyduje się na zakup alkomatu do użytku domowego, powinien traktować go jak każde inne urządzenie pomiarowe - liczy się przede wszystkim dokładność i regularna kalibracja.</p><p style="text-align:justify;">– <i>W przypadku alkomatów najważniejszy jest sensor. Do regularnego użytku najlepiej wybierać urządzenia z sensorami elektrochemicznymi, bo są dokładniejsze i stabilniejsze. Warto też pamiętać, że taki sprzęt wymaga okresowej kalibracji, żeby pomiary były wiarygodne</i> – mówi przedstawiciel Bean, dystrybutora profesjonalnych alkomatów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak uniknąć błędu po weselu?</strong></p><p style="text-align:justify;">Najbezpieczniejsze rozwiązania są najprostsze. Przed wyjazdem na wesele warto ustalić, kto nie pije i prowadzi. Jeśli takiej osoby nie ma, lepiej zaplanować nocleg, taksówkę, transport zorganizowany przez parę młodą albo odbiór przez kogoś bliskiego. Coraz więcej sal weselnych i hoteli pomaga w takiej logistyce, bo problem powrotów po alkoholu nie jest marginalny. Jeżeli ktoś planuje wracać następnego dnia, powinien pamiętać, że sen, kawa, prysznic czy tłusty posiłek nie są metodą sprawdzania trzeźwości. Mogą poprawić samopoczucie, ale nie dają odpowiedzi, czy w organizmie nadal jest alkohol.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Weselne mity, które wracają co sezon</strong></p><p style="text-align:justify;">Największy problem po weselach rzadko wynika z całkowitego braku świadomości. Znacznie częściej chodzi o powtarzane od lat przekonania, które mają dawać poczucie kontroli nad sytuacją. „Przetańczę i wytrzeźwieję”, „prześpię się i rano będzie dobrze”, „zjadłem tłuste jedzenie, więc mogę spokojnie wracać” - podobne hasła regularnie pojawiają się przy weselnych stołach i poprawinach. Problem polega na tym, że dobre samopoczucie nie zawsze oznacza pełną trzeźwość. Na weselach rzadko ktoś dokładnie liczy, ile wypił i o której godzinie. Jeden toast, kieliszek wina przy obiedzie, drink podczas tańców czy alkohol podczas poprawin rozciągają się w czasie. Właśnie dlatego tak łatwo pomylić subiektywne poczucie „jest już dobrze” z rzeczywistym stanem organizmu. A piwo i lekkie drinki bywają szczególnie zdradliwe, bo ich działanie jest mniej odczuwalne niż w przypadku mocnych alkoholi. To często prowadzi do błędnego przekonania, że organizm szybciej wraca do pełnej sprawności.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak alkohol wpływa na organizm?</strong></p><p style="text-align:justify;">Wpływ alkoholu na organizm narasta stopniowo i zaczyna się wcześniej, niż wiele osób zakłada. Problem polega na tym, że dobre samopoczucie nie zawsze oznacza pełną sprawność organizmu.</p><ul><li>0,2–0,3 promila<br>Pojawia się rozluźnienie, poprawa nastroju i większa śmiałość. Jednocześnie zaczyna spadać koncentracja i zdolność utrzymania uwagi.</li><li>0,4–0,6 promila<br>Rośnie pewność siebie i zmniejszają się zahamowania, ale pogarsza się pamięć, refleks i logiczne myślenie. Coraz łatwiej o błędną ocenę sytuacji.</li><li>0,7–0,9 promila<br>Wyraźnie pogarsza się koordynacja ruchowa, czas reakcji i zdolność oceny odległości. Zawęża się pole widzenia, a organizm wolniej reaguje na bodźce.</li><li>Powyżej 1 promila<br>Pojawiają się problemy z równowagą, mową i kontrolą zachowania. Znacznie spada zdolność racjonalnego myślenia i przewidywania skutków swoich decyzji.</li><li>1,5 promila i więcej<br>Dochodzi do poważnych zaburzeń percepcji, pamięci i świadomości. Reakcje organizmu są mocno spowolnione, a ryzyko utraty kontroli nad sytuacją gwałtownie rośnie.&nbsp;</li></ul><p style="text-align:justify;">Z perspektywy bezpieczeństwa drogowego problem zaczyna się dużo wcześniej, zanim pojawią się wyraźne objawy upojenia. Właśnie dlatego ocena trzeźwości wyłącznie „na wyczucie” bywa bardzo myląca.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Źródła</strong></p><ol><li><p style="text-align:justify;">„Młodzi Polacy vs alkohol. Edycja 2025”, UCE Research i ePsycholodzy.pl; omówienie wyników: Business Insider Polska, 2025.&nbsp;</p></li><li><p style="text-align:justify;">European Road Safety Charter / European Commission, „Driving under the influence, a road safety priority”, 2025; omówienie NRSO.&nbsp;</p></li></ol><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ceny mieszkań i budowy nie odpuszczają. Jak wybrać dom dla małej rodziny, żeby nie płacić za metry, których nie potrzebujesz?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14533,ceny-mieszkan-i-budowy-nie-odpuszczaja-jak-wybrac-dom-dla-malej-rodziny-zeby-nie-placic-za-metry-ktorych-nie-potrzebujes</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14533,ceny-mieszkan-i-budowy-nie-odpuszczaja-jak-wybrac-dom-dla-malej-rodziny-zeby-nie-placic-za-metry-ktorych-nie-potrzebujes</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 12:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ceny-mieszkan-i-budowy-nie-odpuszczaja-jak-wybrac-dom-dla-malej-rodziny-zeby-nie-placic-za-metry-1780999507.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Mała rodzina nie potrzebuje dużego domu, tylko dobrze zaprojektowanego. W czasach wysokich cen kluczowe są: optymalny metraż, prosty układ i projekt dopasowany do budżetu, działki oraz codziennych potrzeb.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Ceny mieszkań pozostają wysokie, koszty budowy nie dają inwestorom oddechu, a decyzja o własnym domu coraz częściej wymaga chłodnej kalkulacji. Małe rodziny nie pytają już wyłącznie o to, czy budować, ale przede wszystkim: jaki dom ma sens? Odpowiedź coraz rzadziej brzmi „większy”. Dziś wygrywa projekt optymalny - dopasowany do budżetu, działki i codziennego życia.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dom zamiast mieszkania? Tak, ale nie za wszelką cenę</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dla wielu rodzin 2+1 lub 2+2 zakup większego mieszkania w mieście stał się finansowym wyzwaniem porównywalnym z budową domu. Różnica polega na tym, że własny dom daje ogród, większą prywatność i możliwość lepszego dopasowania przestrzeni do potrzeb rodziny. Nie oznacza to jednak, że każda budowa będzie rozsądną alternatywą.</span></p><p><span style="color:#212121;">Największym błędem jest myślenie: „skoro już budujemy, zróbmy trochę większy”. Te dodatkowe metry kosztują nie tylko na etapie fundamentów, ścian, dachu i wykończenia. Będą kosztować również później - przy ogrzewaniu, sprzątaniu, remontach, podatkach i codziennym utrzymaniu. W realiach wysokich cen luksusem nie jest wielki dom, lecz dom bez zmarnowanej powierzchni.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Mała rodzina potrzebuje dobrego układu, nie dużego metrażu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Optymalny dom dla małej rodziny zwykle mieści się w przedziale około 90-130 m2 powierzchni użytkowej. Dla pary lub rodziny z jednym dzieckiem często wystarczy 80-105 m2, jeśli projekt jest dobrze przemyślany. Dla rodziny 2+2 rozsądnym kompromisem bywa 100-125 m2. Większy metraż ma sens dopiero wtedy, gdy wynika z konkretnych potrzeb: pracy zdalnej, pokoju gościnnego, większego hobby albo planu na wielopokoleniowe użytkowanie domu.</span></p><p><span style="color:#212121;">W praktyce bardziej niż sama liczba metrów liczy się układ: jasna strefa dzienna, ustawne pokoje dzieci, wygodna kuchnia, miejsce do pracy, dobra łazienka, dodatkowe WC, pomieszczenie techniczne i przechowywanie. Dom 110 m2 może być wygodniejszy niż 150 m2, jeśli nie traci powierzchni na długie korytarze, przypadkowe wnęki i pomieszczenia „na kiedyś”.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Projekt to pierwszy kosztorys domu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Koszty budowy zaczynają się nie na placu budowy, ale przy wyborze projektu. Prosta bryła, rozsądny dach, logiczny układ instalacji i ograniczona komunikacja potrafią realnie obniżyć wydatki. Skomplikowany dach, liczne załamania ścian, wykusze, balkony i przewymiarowany garaż mogą wyglądać efektownie na wizualizacji, ale szybko podnoszą koszt wykonania.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dlatego warto zaczynać od analizy potrzeb, działki i budżetu, a dopiero potem wybierać projekt. Pomocne może być porównanie rozwiązań przygotowanych przez doświadczone pracownie architektoniczne, np.&nbsp;</span><a href="https://www.mgprojekt.com.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://www.mgprojekt.com.pl/</span></a><span style="color:#212121;">. Dobrze dobrany projekt nie jest tylko dokumentacją do urzędu. To plan codziennego życia rodziny i narzędzie kontroli kosztów.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Mały dom musi być zaprojektowany mądrzej niż duży</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W małym domu nie ma miejsca na przypadek. Wiatrołap powinien pomieścić kurtki, buty, plecaki i wózek. Kuchnia musi mieć odpowiedni blat i miejsce na zapasy. Salon powinien dać się normalnie umeblować, a nie tylko dobrze wyglądać na wizualizacji. Pomieszczenie techniczne nie może być symboliczną wnęką, bo współczesny dom potrzebuje miejsca na ogrzewanie, wentylację, pralkę, suszarkę, rozdzielacze i przechowywanie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Warto też sprawdzić, czy pokoje dzieci są ustawne, czy dom da się dobrze ustawić względem słońca, czy taras ma prywatność i czy układ będzie wygodny za kilka lat, gdy dzieci dorosną. Dobrym punktem startowym do takich porównań są gotowe projekty małych domów:&nbsp;</span><a href="https://www.mgprojekt.com.pl/projekty-malych-domow"><span style="color:#3F51B5;">https://www.mgprojekt.com.pl/projekty-malych-domow</span></a><span style="color:#212121;">. Przeglądając je, warto patrzeć nie tylko na metraż, ale też na proporcje pomieszczeń, ilość schowków, dach, bryłę i możliwość dopasowania do działki.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Optymalny dom to taki, którego budowy nie żałujemy po latach</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dom dla małej rodziny powinien być elastyczny. Gabinet może stać się pokojem gościnnym, pokój zabaw - pokojem nastolatka, a schowek techniczny - miejscem, które pomoże utrzymać porządek w całym domu. Warto myśleć również o energooszczędności: dobrej izolacji, wentylacji mechanicznej, prostych instalacjach, ochronie przed przegrzewaniem i przygotowaniu budynku pod przyszłe rozwiązania, takie jak fotowoltaika czy ładowarka samochodu elektrycznego.</span></p><p><span style="color:#212121;">Przed wyborem projektu warto zadać sobie kilka pytań:</span></p><ol><li><span style="color:#212121;">Czy każde pomieszczenie ma jasną funkcję?</span></li><li><span style="color:#212121;">Czy dom będzie tani w utrzymaniu?</span></li><li><span style="color:#212121;">Czy jest miejsce na przechowywanie?</span></li><li><span style="color:#212121;">Czy układ pasuje do działki?</span></li><li><span style="color:#212121;">Czy budżet obejmuje nie tylko budowę, ale też wykończenie, podjazd, ogród i przyłącza?</span></li></ol><p><span style="color:#212121;">Więcej praktycznych wskazówek można znaleźć w poradniku:&nbsp;</span><a href="https://www.mgprojekt.com.pl/blog/dom-dla-malej-rodziny/"><span style="color:#3F51B5;">https://www.mgprojekt.com.pl/blog/dom-dla-malej-rodziny/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;na blogu budowlanym.</span></p><p><span style="color:#212121;">W czasach wysokich cen optymalny dom nie oznacza domu najmniejszego. Oznacza dom najbardziej świadomy - taki, w którym rodzina płaci za wygodę, światło, funkcjonalność i spokój, a nie za puste metry, które od początku były tylko kosztownym „na wszelki wypadek”.</span></p><p><span style="color:#212121;">Więcej na:&nbsp;</span><a href="https://www.mgprojekt.com.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://www.mgprojekt.com.pl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: MG Projekt pracownia architektoniczna</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Martyna Wojciechowska: Najgroźniejsze doświadczenia przyszły nie w górach, lecz w codziennym życiu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14528,martyna-wojciechowska-najgrozniejsze-doswiadczenia-przyszly-nie-w-gorach-lecz-w-codziennym-zyciu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14528,martyna-wojciechowska-najgrozniejsze-doswiadczenia-przyszly-nie-w-gorach-lecz-w-codziennym-zyciu</guid>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 23:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-martyna-wojciechowska-najgrozniejsze-doswiadczenia-przyszly-nie-w-gorach-lecz-w-codziennym-zyciu-1780953202.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Martyna Wojciechowska: Najgorsze rzeczy nie spotkały mnie w trakcie wspinaczki, rajdów czy skoków spadochronowych. Codzienne życie po prostu bywa niebezpieczne</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Patrząc na własne doświadczenia, dziennikarka zauważa, że realizacja największych marzeń nie&nbsp;jest gwarancją życiowej przemiany. Zdobycie Mount Everestu co prawda było dla&nbsp;niej ważnym i&nbsp;przełomowym doświadczeniem, jednak nie&nbsp;samo osiągnięcie celu okazało się najistotniejsze. Największe znaczenie dla&nbsp;Martyny Wojciechowskiej miała refleksja nad własnym życiem, nad priorytetami i&nbsp;uświadomienie sobie, że trwała zmiana nie&nbsp;wynika z&nbsp;widocznych sukcesów, lecz z&nbsp;wewnętrznej pracy nad sobą.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Wejście na Mount Everest bez wątpienia zmieniło moje życie, ale nie&nbsp;aż&nbsp;tak bardzo, jak można by przypuszczać. Bo czasem wierzymy, że gdy już dojdziemy do jakiegoś punktu, o&nbsp;którym myślimy, marzymy i&nbsp;go sobie wizualizujemy, to coś to zmieni. Ta zmiana tak naprawdę musi zajść w&nbsp;nas samych. I większość odpowiedzi mamy właśnie w&nbsp;sobie, tylko potrzebujemy pewnego momentu refleksji, żeby to zrozumieć –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Martyna Wojciechowska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wyprawa na najwyższy szczyt świata pozwoliła jej spojrzeć na życie z&nbsp;innej perspektywy. Zaczęła bardziej doceniać codzienność, a także doszła do wniosku, że popularność i&nbsp;zaufanie odbiorców mogą się&nbsp;stać narzędziem do niesienia pomocy innym.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Po Evereście na pewno zaczęłam bardziej doceniać życie. Tam zrozumiałam też, że mogę wykorzystać rozpoznawalność i&nbsp;sympatię widzów w&nbsp;dobrym celu. Tam zrodził się pomysł, żeby działać charytatywnie –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Podróżniczka znalazła w&nbsp;sobie siłę, by pomagać potrzebującym i&nbsp;dawać wsparcie osobom przechodzącym przez&nbsp;podobne problemy, z&nbsp;jakimi jej przyszło się zmierzyć. Z czasem działalność charytatywna i&nbsp;społeczne inicjatywy stały się ważną częścią jej życia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pewnie gdyby nie&nbsp;doświadczenie wypadku, a potem całej drogi powrotu do sprawności fizycznej i&nbsp;psychicznej, z&nbsp;pewnością nie&nbsp;byłoby dzisiaj ani Fundacji UNAWEZA, ani projektu „Młode Głowy. Otwarcie o&nbsp;zdrowiu psychicznym”. Zdrowie psychiczne jest dla&nbsp;mnie ważne nie&nbsp;bez powodu, ponieważ sama mam takie doświadczenia i&nbsp;wiem, jak trudno czasem&nbsp;się&nbsp;podnieść z&nbsp;najtrudniejszego momentu i&nbsp;wstać z&nbsp;kolan –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Martyna Wojciechowska nie&nbsp;ukrywa, że jest typem ryzykantki i&nbsp;zawsze lubiła podejmować nietuzinkowe przedsięwzięcia, które wymagały od niej sporo odwagi. Zdążyła się jednak przekonać, że zagrożenia kryją się nie&nbsp;tylko w&nbsp;ekstremalnych wyczynach. Życie bowiem dosyć nieprzyjemnie ją zaskoczyło w&nbsp;zupełnie innych momentach.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zawsze byłam bardzo aktywną osobą, właściwie od dziecka przysparzałam rodzicom sporych wyzwań. Natomiast najgorsze rzeczy, które mnie spotkały w&nbsp;życiu, nie&nbsp;wydarzyły się w&nbsp;trakcie wspinaczki, rajdów samochodowych czy skoków spadochronowych. Paradoks właśnie polega na tym, że najgorsze doświadczenia mam w&nbsp;codziennym życiu, czyli ciężkie choroby, utrata bliskich ludzi czy wypadek samochodowy. Życie po prostu bywa niebezpieczne&nbsp;</i>–&nbsp;dodaje.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, świadomość kruchości życia powinna nas skłaniać do pełniejszego korzystania z&nbsp;każdego dnia, budowania wartościowych relacji i&nbsp;dzielenia się dobrem z&nbsp;innymi.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dzieci aktywne fizycznie częściej wybierają prawidłową dietę. Sport i edukacja żywieniowa kluczem do stylu życia wspierającego zdrowie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14526,dzieci-aktywne-fizycznie-czesciej-wybieraja-prawidlowa-diete-sport-i-edukacja-zywieniowa-kluczem-do-stylu-zycia-wspieraj</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14526,dzieci-aktywne-fizycznie-czesciej-wybieraja-prawidlowa-diete-sport-i-edukacja-zywieniowa-kluczem-do-stylu-zycia-wspieraj</guid>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 23:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dzieci-aktywne-fizycznie-czesciej-wybieraja-prawidlowa-diete-sport-i-edukacja-zywieniowa-kluczem-do-1780952636.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Aktywne fizycznie dzieci częściej sięgają po zdrowsze jedzenie i lepiej rozumieją, jak dieta wpływa na kondycję oraz koncentrację. Potwierdza to badanie #zacznijodlekkiej2025 i finał programu „Lekkoatletyka dla każdego!” we Włocławku, który łączy sport z edukacją żywieniową.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Bardziej wysportowane dzieci podejmują lepsze decyzje żywieniowe – wynika z&nbsp;badania #zacznijodlekkiej2025 przeprowadzonego w&nbsp;ramach programu „Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!”. Częściej i&nbsp;szybciej zaczynają rozumieć, jak na ich kondycję wpływa to, co jedzą. Inicjatywa ma na celu promowanie aktywności fizycznej połączonej z&nbsp;edukacją dotyczącą odpowiedniego żywienia. We Włocławku odbyły się zawody Nestlé Cup 2026, które zwieńczyły XII edycję programu organizowanego przez&nbsp;Polski Związek Lekkiej Atletyki pod patronatem Ministerstwa Sportu i&nbsp;Turystyki i&nbsp;ze wsparciem strategicznym Nestlé Polska.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Nestlé Cup jest finałowym wydarzeniem naszego flagowego programu „Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego”, który działa już od ponad 10 lat. Dzięki niemu zaszczepiliśmy w&nbsp;młodych ludziach lekkoatletykę – królową&nbsp;sportu. Naszym celem jest pokazanie, że to fantastyczny sport dla&nbsp;każdego: niezależnie od wieku czy kondycji fizycznej&nbsp;–</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Małgorzata Hołub-Kowalik, wiceprezeska Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.</span></p><p><span style="color:#555555;">Pierwsza edycja ogólnopolskiego programu „Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!” (Ldk!) odbyła się w&nbsp;2014 roku. Od tego czasu ponad 1 mln dzieci wzięło udział w&nbsp;bezpłatnych zajęciach sportowych. Co roku dzieci i&nbsp;młodzież z&nbsp;całej Polski trenują regularnie przez&nbsp;wiele miesięcy w&nbsp;dużych i&nbsp;małych miejscowościach, a najlepsze zespoły z&nbsp;każdego województwa spotykają się w&nbsp;ogólnopolskim finale. Zdaniem ekspertów daje to im motywację do dalszego rozwoju i&nbsp;zaszczepia takie cechy jak wytrwałość i&nbsp;zaangażowanie. Daje&nbsp;wiarę w&nbsp;to, że regularna aktywność przynosi wiele korzyści i&nbsp;dobrze wpływa na samopoczucie.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– W ramach programu ponad 10 tys. dzieci regularnie trenuje lekkoatletykę pod okiem wykwalifikowanych trenerów, żeby później rywalizować w&nbsp;finale Nestlé Cup – w&nbsp;tym roku we Włocławku spotkało się ok. 500 dzieci. Tu nie&nbsp;do końca chodzi o&nbsp;samą rywalizację, ale o&nbsp;pokazanie sportowych emocji i&nbsp;tego, że lekkoatletyka jest cudownym sportem –&nbsp;</i>podkreśla Małgorzata Hołub-Kowalik.&nbsp;<i>– Dzieci mają się nią bawić, czerpać z&nbsp;tego przyjemność. Dzięki programowi mogą poznać różne dyscypliny lekkoatletyczne. Przy okazji wyławiamy młode talenty, takie jak Klaudia Kazimierska czy Pia Skrzyszowska.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Integralnym elementem projektu są warsztaty żywieniowe, podczas których młodzi ludzie zdobywają wiedzę na temat zbilansowanej diety i&nbsp;właściwego nawodnienia.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– W&nbsp;programie „Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!” zostaje zapewniony rozwój na wielu płaszczyznach, również edukacja w&nbsp;zakresie odżywiania. To jest bardzo istotne dla&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży, żeby budować właściwe nawyki żywieniowe, które będą przydatne zarówno w&nbsp;sporcie, jak i&nbsp;w życiu codziennym&nbsp;–</i>&nbsp;mówi lekkoatletka Klaudia Kazimierska,</span></p><p><span style="color:#555555;">Zdaniem sportowców motywacja jest bardzo ważna, szczególnie na początkowym etapie. Dziecko na starcie potrzebuje zobaczyć, że sport może być przygodą, okazją do poznania ludzi i&nbsp;sprawdzenia siebie. Najważniejsze jest to, aby ruch stał się czymś naturalnym i&nbsp;dawał satysfakcję.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Największą motywacją do uprawiania sportu powinno być przede wszystkim zdrowie. Aktywność fizyczna pomaga nam czuć się zdrowym i&nbsp;być w&nbsp;dobrej formie. Ale jest również wiele społecznych korzyści takich jak nawiązywanie znajomości i&nbsp;zwiedzanie nowych miejsc&nbsp;</i>–&nbsp;uważa Klaudia Kazimierska.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Młodzież w&nbsp;dzisiejszych czasach potrzebuje tego, żeby pokazać im, że ruch jest bardzo ciekawą formą spędzania wolnego czasu. Na co dzień mają dużo bodźców z&nbsp;ekranów, otaczają ich wszechobecne niezdrowe przekąski,&nbsp;prowadzą siedzący&nbsp;tryb życia. My poprzez ten program i&nbsp;przez to, że łączymy pokazanie sportowego, aktywnego stylu życia z&nbsp;prawidłowym żywieniem, staramy się trafiać do młodych ludzi&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Małgorzata Hołub-Kowalik.</span></p><p><span style="color:#555555;">Jak wynika z&nbsp;raportu „Wybory żywieniowe dzieci i&nbsp;młodzieży – co na nie&nbsp;wpływa?”, przygotowanego przez&nbsp;Nestlé Polska, Polski Związek Lekkiej Atletyki oraz&nbsp;Akademię Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie, bardziej wysportowane dzieci podejmują lepsze decyzje żywieniowe: częściej jedzą śniadanie przed wyjściem do szkoły, zabierają ze sobą drugie śniadanie oraz&nbsp;wybierają wodę zamiast słodzonych napojów.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Głównym wnioskiem z&nbsp;raportu #zacznijodlekkiej jest to, że dzieci, które są aktywne fizycznie, automatycznie mają lepsze nawyki żywieniowe. Częściej i&nbsp;szybciej zaczynają rozumieć, że to, co jedzą, ma realny wpływ na to, jak funkcjonują, jak się koncentrują na lekcjach, jak potem wygląda ich aktywność sportowa czy wydolność&nbsp;–</i>&nbsp;wyjaśnia Joanna Łukasiak-Chełstowska, ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestlé Polska.</span></p><p><span style="color:#555555;">Badanie przeprowadzone wśród dzieci wskazuje, że najczęściej zabierają one do szkoły śniadaniówkę złożoną z&nbsp;kanapki lub kanapki i&nbsp;owocu. Jedynie co 10. nastolatek deklaruje uwzględnianie warzyw. Dla&nbsp;2/3 dzieci drugie śniadanie przygotowują rodzice, a ok. 20 proc. robi je samodzielnie.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;To rodzic jako edukator i&nbsp;– można powiedzieć&nbsp;– pierwszy influencer oraz&nbsp;to, co trafia do domowej lodówki, mają największy wpływ na&nbsp;kształtowanie nawyków żywieniowych dzieci i&nbsp;młodzieży. Rodzic powinien pokazywać dzieciom, jak komponować posiłki, jak one powinny wyglądać i&nbsp;zachęcać dzieci do wspólnego ich przygotowania –</i>&nbsp;wskazuje Joanna Łukasiak-Chełstowska.&nbsp;<i>–&nbsp;Same suche fakty bez poparcia ich działaniem będą przynosiły krótkotrwały efekt. To, co rodzic robi i&nbsp;jaki styl życia prowadzi, będzie najlepiej kształtowało nawyki żywieniowe dzieci. One uczą się poprzez obserwacje.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Młodsze dzieci w&nbsp;wieku 10–11 lat częściej jedzą śniadanie w&nbsp;domu, zabierają drugie śniadanie do szkoły, a posiłki przygotowują im rodzice. Starsze dzieci (12–13 lat) natomiast częściej pomijają śniadania, samodzielnie decydują o&nbsp;jedzeniu, a także sięgają po mniej wartościowe przekąski.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Edukacja powinna być dostosowana do wieku dzieci. Młodsze można zaangażować w&nbsp;bardzo proste prace kuchenne podczas przygotowywania posiłków, a z&nbsp;kolei nastolatków można zainspirować w&nbsp;inny sposób. Na przykład zachęcić do poszukiwania przepisów na fajne danie w&nbsp;mediach społecznościowych lub do samodzielnych zakupów&nbsp;–</i>&nbsp;tłumaczy ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestlé Polska.</span></p><p><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, żywienie dzieci nie&nbsp;powinno się opierać&nbsp;na presji czy zakazach, ale na edukacji, regularności i&nbsp;budowaniu dobrych wyborów krok po kroku.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Dieta młodego sportowca tak naprawdę nie&nbsp;jest restrykcyjna. Chodzi o&nbsp;prawidłowe żywienie, dostosowanie się do kilku uniwersalnych zasad: regularności i&nbsp;indywidualnego podejścia w&nbsp;planowaniu posiłków, dopasowanie ich do rytmu dnia czy liczby treningów. Odżywianie powinno być różnorodne, pozwalające pokryć zapotrzebowanie na witaminy i&nbsp;składniki mineralne&nbsp;–</i>&nbsp;wyjaśnia Joanna Łukasiak-Chełstowska.&nbsp;<i>–&nbsp;W diecie może być też miejsce na trochę mniej zdrowe przekąski czy słodycze. 80 proc. to powinna być zbilansowana dieta, a 20 proc. to przestrzeń na tzw. przyjemności żywieniowe.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Zgodnie z&nbsp;zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dieta nastolatków powinna być zróżnicowana, oparta na warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych i&nbsp;źródłach białka, przy jednoczesnym ograniczeniu cukru, soli i&nbsp;żywności wysoko przetworzonej. Podkreśla także znaczenie regularnych posiłków, w&nbsp;tym codziennego spożywania śniadania, które sprzyja lepszej koncentracji, kontroli apetytu i&nbsp;ogólnie zdrowszym wzorcom żywieniowym.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Moda plus size na lato. Komfort, kolor i styl w roli głównej]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14525,moda-plus-size-na-lato-komfort-kolor-i-styl-w-roli-glownej</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14525,moda-plus-size-na-lato-komfort-kolor-i-styl-w-roli-glownej</guid>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 22:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-moda-plus-size-na-lato-komfort-kolor-i-styl-w-roli-glownej-1780951412.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Letnia moda plus size stawia dziś na kolor, wygodę i fasony, które podkreślają sylwetkę bez kompromisów. Wśród hitów są wzorzyste komplety, spodnie palazzo oraz ażurowe koszule idealne na upały, spacer i wakacyjny wyjazd.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Letnia moda plus size coraz śmielej odchodzi od zachowawczych fasonów i stawia na wyraziste wzory, lekkie materiały oraz wygodę, która doskonale współgra z najnowszymi trendami. Coraz większą rolę odgrywają także gotowe sety i ubrania, które łatwo stylizować na wiele sposobów – od codziennych spacerów po wakacyjne wyjazdy. Sprawdź, jak budować letnie zestawy, w których wygoda idzie w parze z pewnością siebie.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kolory i wzory, które grają pierwsze skrzypce</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Tego lata wzory nie są już jedynie drobnym dodatkiem, ale często stanowią główny element stylizacji. Szczególną popularnością cieszą się komplety plus size składające się z koszuli i spodni utrzymanych w tym samym princie. To rozwiązanie nie tylko efektowne, ale także praktyczne – oba elementy można nosić razem lub osobno, tworząc wiele różnych zestawów. Wzorzyste spodnie świetnie prezentują się z gładkim T-shirtem lub lnianą koszulą, natomiast kolorową koszulę można połączyć z jednolitymi spodniami palazzo albo klasycznymi jeansami.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Jeżeli wybieramy ubrania z wyrazistym printem, zadbajmy o odpowiednie proporcje. Wzorzysty komplet najlepiej uzupełnić prostymi dodatkami – gładką torebką, minimalistyczną biżuterią czy neutralnymi sandałami. Dzięki temu stylizacja będzie wyglądała lekko i nowocześnie. Dodatkowo warto wybierać modele wykonane z bawełny, a także wiskozy, która dobrze oddycha, jest przyjemna dla skóry i pięknie układa się na sylwetce – niezależnie od rozmiaru</i> – radzi specjalistka związana z marką KiK.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Palazzo wracają w wielkim stylu</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Szerokie spodnie palazzo to jeden z najbardziej uniwersalnych fasonów na lato. Luźne nogawki zapewniają swobodny przepływ powietrza, a nieco wyższy stan pomaga budować proporcje sylwetki, szczególnie u niższych osób. Dodatkowym atutem są elastyczne pasy lub wiązania w talii, które zwiększają komfort noszenia przez cały dzień.</p><p style="text-align:justify;">Czarne palazzo połączone z kolorową koszulą w egzotyczny wzór tworzą gotową stylizację na wakacyjny wyjazd czy spotkanie ze znajomymi. Z kolei połączenie szerokich spodni z jasną bluzką i butami na koturnie sprawdzi się podczas bardziej uroczystych wyjść. Co ważne, ten fason dobrze wygląda także w całkiem luźnym zestawie z obuwiem sportowym.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Przy zakupie szerokich spodni warto zwrócić uwagę na długość nogawki. Model powinien swobodnie opadać i co najwyżej ledwo dotykać ziemi, nie zbierając się na niej. Dzięki temu sylwetka wygląda smuklej, a całość prezentuje się bardziej elegancko</i> – radzi ekspertka KiK.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ażurowe koszule i szorty – hit wakacyjnych stylizacji</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Wysokie temperatury sprawiają, że szczególnego znaczenia nabierają materiały i konstrukcja ubrań. Ażurowe koszule pozwalają skórze oddychać i jednocześnie chronią ramiona przed słońcem. To doskonała alternatywa dla klasycznych narzutek czy cienkich sweterków.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W stylizacjach plus size świetnie sprawdzają się w połączeniu z szortami o luźniejszym kroju. Taki zestaw zapewnia wygodę podczas spacerów, podróży czy aktywnego wypoczynku. Ażurową koszulę można także nosić rozpiętą na topie lub kostiumie kąpielowym, dzięki czemu zyskuje funkcję lekkiego okrycia na plażę lub basen.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Latem warto wybierać ubrania, które można wykorzystać w różnych sytuacjach – na przykład koszula noszona rano do szortów może wieczorem z powodzeniem zastąpić nam narzutkę. Dobrze skompletowana garderoba pozwala stworzyć więcej stylizacji przy mniejszej liczbie ubrań, co może mieć szczególne znaczenie w przypadku wakacyjnych wyjazdów</i> – podkreśla specjalistka.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Komfort przede wszystkim</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Nowoczesna moda plus size coraz mocniej stawia na rozwiązania, które łączą estetykę z funkcjonalnością. Przewiewne materiały, luźniejsze kroje, elastyczne pasy i gotowe zestawy pozwalają tworzyć stylizacje dopasowane do każdych kształtów i różnych okazji – bez rezygnowania z wygody. Tego lata warto wybierać kolory, wzory i fasony, które podkreślają indywidualny styl i pozwalają czuć się swobodnie w każdej sytuacji. W końcu najlepszy fason to ten, który dodaje pewności siebie i zapewnia komfort od rana do wieczora.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">KiK Textil Sp. z&nbsp;o.o. to firma działająca na rynku od 1994 roku. Na przestrzeni lat osiągnęła status jednej z&nbsp;wiodących sieci detalicznych na rynku europejskim. Kolebką sieci są Niemcy, ale jej koncept przyjął się już także na terenie Polski, Austrii, Holandii, Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Chorwacji, Włoch, Rumunii, Niderlandów, Bułgarii, Hiszpanii oraz Portugalii. Aktualnie pod szyldem KiK działa ponad 4 000 sklepów, w&nbsp;tym około 460 w&nbsp;Polsce. Misją KiK jest oferowanie produktów modnych i&nbsp;uniwersalnych w&nbsp;dobrej jakości, ale niskiej cenie. Poza szerokim wyborem tekstyliów dla kobiet, mężczyzn i&nbsp;dzieci w&nbsp;asortymencie KiK można znaleźć także dodatki do aranżacji wnętrz, akcesoria dla zwierząt i&nbsp;małe AGD.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jak ułatwić mobilne gotowanie?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14523,jak-ulatwic-mobilne-gotowanie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14523,jak-ulatwic-mobilne-gotowanie</guid>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 22:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-ulatwic-mobilne-gotowanie-1780950209.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Mobilne gotowanie staje się prostsze dzięki serii Camper &amp; Yacht DYNACOOK, która łączy technologię gazu pod szkłem z bezpieczeństwem, ergonomią i oszczędnością energii. W kamperze i na jachcie liczy się każdy centymetr, dlatego kompaktowe płyty ułatwiają codzienne gotowanie bez kompromisów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jeszcze kilka lat temu kuchnia w kamperze czy kambuzie jachtu była przede wszystkim kompromisem. Ograniczona przestrzeń, niewielkie możliwości aranżacyjne, problematyczne utrzymanie czystości, otwarty ogień oraz konieczność nieustannego kontrolowania zużycia gazu sprawiały, że gotowanie w podróży traktowano bardziej jako konieczność niż codzienny komfort. Dziś jednak mobilny styl życia zmienia się dynamicznie. Współczesny użytkownik kampera czy jachtu oczekuje już nie tylko funkcjonalności, ale również bezpieczeństwa, ergonomii, energooszczędności i designu porównywalnego z rozwiązaniami stosowanymi w nowoczesnych domach i apartamentach.</strong></p><p style="text-align:justify;">Właśnie w tym kontekście szczególnie wyraźnie wyróżnia się seria Camper &amp; Yacht marki DYNACOOK. To rozwiązanie, które redefiniuje sposób myślenia o mobilnym gotowaniu, łącząc technologię gazu pod szkłem z minimalistycznym wzornictwem oraz wysoką funkcjonalnością dostosowaną do warunków podróży – zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Seria została zaprojektowana z myślą o użytkownikach, którzy nie chcą wybierać między wygodą a niezależnością, pomiędzy estetyką a praktycznością czy pomiędzy bezpieczeństwem a pełnowartościowym gotowaniem.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Technologia „gaz pod szkłem” zmienia zasady gry</strong></p><p style="text-align:justify;"><img src="file:////Users/strlist.pl/Library/Group%20Containers/UBF8T346G9.Office/TemporaryItems/msohtmlclip/clip_image001.jpg">Największą różnicą pomiędzy tradycyjnymi kuchenkami a ceramicznymi płytami gazowymi jest zastosowanie technologii „gas under glass”, czyli gazu pod szkłem. W praktyce oznacza to całkowitą eliminację otwartego płomienia. Palniki zostały ukryte pod trwałą, ceramiczną taflą szkła, co diametralnie zmienia komfort oraz bezpieczeństwo użytkowania urządzenia – szczególnie w ruchu, podczas rejsu czy jazdy kamperem.</p><p style="text-align:justify;">- <i>W klasycznych kuchenkach gazowych użytkownik cały czas narażony jest na kontakt z otwartym ogniem. W niewielkiej przestrzeni kampera lub jachtu zwiększa to ryzyko poparzeń, zaprószenia ognia czy niekontrolowanego ulatniania się gazu. Seria Camper &amp; Yacht eliminuje te problemy. Sterownik odpowiadający za kontrolę przepływu gazu oraz mikroprocesorowy system zarządzania procesem spalania sprawiają, że użytkownik nie musi obawiać się pozostawienia otwartego kurka czy utraty kontroli nad urządzeniem. Każde pole grzewcze posiada indywidualną regulację mocy, a intuicyjne sterowanie odbywa się za pomocą panelu dotykowego&nbsp;</i>– mówi Stanisław Szyling, ekspert marki DYNACOOK.</p><p style="text-align:justify;">To rozwiązanie szczególnie istotne w przypadku jachtów oraz kamperów, gdzie przestrzeń robocza jest ograniczona, a stabilność warunków użytkowania zmienia się praktycznie nieustannie. Podczas kołysania łodzi czy jazdy po nierównej nawierzchni tradycyjne gotowanie staje się problematyczne i potencjalnie niebezpieczne. W przypadku płyt ceramiczno-gazowych, użytkownik otrzymuje rozwiązanie projektowane właśnie z myślą o takich warunkach.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ergonomia małej przestrzeni</strong></p><p style="text-align:justify;">Mobilne wnętrza wymagają absolutnie przemyślanego projektowania. W kamperze i na jachcie każdy centymetr ma znaczenie, dlatego urządzenia AGD muszą być jednocześnie kompaktowe, funkcjonalne i estetyczne. Seria Camper &amp; Yacht została zaprojektowana właśnie w oparciu o tę filozofię.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Dwupalnikowe płyty oferują pełną funkcjonalność tradycyjnej kuchni, zachowując przy tym niewielkie rozmiary pozwalające na montaż nawet w bardzo małych kambuzach czy mikrokuchniach. Kompaktowa konstrukcja nie ogranicza jednak możliwości użytkowych. Płyty zapewniają szybkie podgrzewanie potraw, wygodne gotowanie oraz intuicyjną obsługę porównywalną z nowoczesnymi płytami indukcyjnymi znanymi z domowych kuchni&nbsp;</i>– wskazuje ekspert marki DYNACOOK.</p><p style="text-align:justify;">Szczególnie interesującym rozwinięciem tej koncepcji jest model X2 Domino. Płyta o szerokości zaledwie 33 centymetrów została wyposażona w dwa poziome pola grzewcze, dzięki czemu pozwala maksymalnie efektywnie wykorzystać bardzo wąskie blaty robocze. To odpowiedź na potrzeby nowoczesnych użytkowników kamperów, jachtów i domków letniskowych, którzy oczekują maksymalnej ergonomii bez utraty komfortu gotowania.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Mniej gazu, mniej energii, większa niezależność</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z kluczowych wyzwań podczas podróżowania jest ograniczony dostęp do infrastruktury. Dotyczy to zarówno energii elektrycznej, jak i możliwości częstej wymiany czy uzupełniania butli gazowych. Dlatego efektywność energetyczna w przypadku urządzeń mobilnych ma znaczenie fundamentalne.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Płyty z serii Camper &amp; Yacht zostały zaprojektowane tak, aby maksymalnie ograniczać zużycie gazu. Dzięki efektywnemu kierowaniu ciepła bezpośrednio na dno naczynia proces gotowania przebiega szybciej i wydajniej niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań. W praktyce oznacza to rzadszą wymianę butli gazowych, mniejsze zapasy paliwa podczas podróży i możliwość odzyskania cennej przestrzeni użytkowej&nbsp;</i>– tłumaczy Stanisław Szyling, ekspert marki DYNACOOK i dodaje:</p><p style="text-align:justify;"><i>- Istotną rolę odgrywa również niezwykle niski pobór energii elektrycznej. Urządzenia potrzebują jedynie do 35 W prądu – mniej niż energooszczędna żarówka. Co więcej, dzięki możliwości podłączenia zasilacza awaryjnego mogą pracować nawet przez kilka dni bez dostępu do sieci elektrycznej. To szczególnie ważne dla osób podróżujących w trybie off-grid, które celowo wybierają miejsca oddalone od klasycznej infrastruktury.</i></p><p style="text-align:justify;">Dodatkową zaletą systemu jest odzysk energii cieplnej. Dodatkowe pola podgrzewcze wykorzystują ciepło generowane przez aktywny palnik, dzięki czemu część energii odzyskiwana jest praktycznie bezkosztowo. Rozwiązanie to zwiększa efektywność całego systemu i jeszcze bardziej ogranicza zużycie gazu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Design, który przestaje przypominać „sprzęt turystyczny”</strong></p><p style="text-align:justify;">Przez lata urządzenia przeznaczone do kamperów czy jachtów kojarzyły się głównie z kompromisami estetycznymi. Dominowały rozwiązania czysto użytkowe, które miały przede wszystkim działać. Seria Camper &amp; Yacht pokazuje jednak, że mobilna kuchnia może wyglądać równie elegancko jak nowoczesna zabudowa apartamentowa.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Płyty wykonano ze szkła ceramicznego wykończonego minimalistycznymi detalami. Gładka, czarna powierzchnia pozbawiona rusztów i wystających elementów sprawia, że urządzenia wizualnie przypominają nowoczesne domowe płyty ceramiczne oraz indukcyjne. Dzięki temu bez problemu wpisują się zarówno w stylistykę luksusowych jachtów motorowych, jak i designerskich kamperów czy nowoczesnych domków letniskowych&nbsp;</i>– wyjaśnia ekspert marki DYNACOOK.</p><p style="text-align:justify;">Estetyka nie jest tu jednak wyłącznie dodatkiem. Gładka, nieporowata powierzchnia ma również ogromne znaczenie praktyczne. W niewielkich przestrzeniach utrzymanie porządku staje się jednym z kluczowych wyzwań codziennego funkcjonowania. Rozlany tłuszcz, mleko czy inne zabrudzenia można usunąć błyskawicznie, bez konieczności demontażu rusztów czy czyszczenia trudno dostępnych elementów charakterystycznych dla tradycyjnych kuchenek gazowych.</p><p style="text-align:justify;">Współczesny caravaning i turystyka wodna coraz mocniej odchodzą od prowizorycznych rozwiązań. Użytkownicy oczekują dziś przestrzeni, która pozwala zachować codzienne rytuały oraz wysoki komfort życia niezależnie od miejsca postoju. Kuchnia przestaje być jedynie technicznym dodatkiem, a staje się pełnoprawnym centrum codziennych aktywności.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><hr><p style="text-align:justify;">Dynaxo to polska firma rodzinna, która w produkcji płyt DYNACOOK stawia na innowacyjne rozwiązania i komponenty najwyżej jakości, które przekładają się na bezawaryjność płyt. Technologia „gaz pod szkłem” służy komfortowemu i łatwemu gotowaniu, dzięki czemu możemy skupić się na tym, co kochamy najbardziej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rozrywki nie są aż tak ważne, jak się wydawało. To zakupy najbardziej napędzają ruch w galeriach]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14520,rozrywki-nie-sa-az-tak-wazne-jak-sie-wydawalo-to-zakupy-najbardziej-napedzaja-ruch-w-galeriach</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14520,rozrywki-nie-sa-az-tak-wazne-jak-sie-wydawalo-to-zakupy-najbardziej-napedzaja-ruch-w-galeriach</guid>
            <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 21:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-rozrywki-nie-sa-az-tak-wazne-jak-sie-wydawalo-to-zakupy-najbardziej-napedzaja-ruch-w-galeriach-1780948736.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zakupy odzieżowe są głównym powodem wizyt w galeriach handlowych dla 45,6% dorosłych Polaków, wynika z badania Proxi.cloud. Rozrywka pozostaje tłem: kino i gastronomia przyciągają mniej osób, bo galerie wciąż przede wszystkim napędza handel.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Dla blisko połowy konsumentów w Polsce zakupy odzieżowe są najważniejszym powodem wizyt w galeriach handlowych. Z kolei 36% przychodzi tam ze względu na wyprzedaże i promocje, a prawie 35% – na zakupy spożywcze. Na kolejnych miejscach widać restauracje i strefy gastronomiczne – 22%, a także kino – blisko 20%. Według części ekspertów, te wyniki ewidentnie pokazują, że ww. placówki wciąż przede wszystkim pełnią rolę stricte handlową. Niemniej w ostatnich latach galerie ewoluowały w kierunku hybrydowych przestrzeni zakupowo-usługowych połączonych z funkcjami społecznymi.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Głównie odzież</strong></p><p style="text-align:justify;">45,6% dorosłych Polaków wskazuje zakupy odzieżowe jako powód, dla którego odwiedza galerie handlowe. Tak wynika z niedawno opublikowanego badania, współautorstwa firmy technologicznej Proxi.cloud. W internetowym sondażu wzięło udział ponad tysiąc Polaków w wieku 18-80 lat. Każdy z nich mógł wybrać maksymalnie 5 odpowiedzi z listy przygotowanej przez autorów badania.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Ten wynik potwierdza, że galerie handlowe nadal są w dużej mierze postrzegane jako miejsca zakupów modowych i lifestyle’owych. To segment fashion od lat stanowi główny filar ruchu w takich placówkach. Wielu konsumentów wciąż preferuje możliwość fizycznego obejrzenia produktu, przymierzenia go oraz porównania ofert różnych marek w jednym miejscu – komentuje dr hab. Małgorzata Kieżel, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei jak zaznacza dr Magdalena Kolańska-Stronka z Uniwersytetu SWPS, galerie handlowe są dziś przede wszystkim przestrzenią doświadczania produktów, a nie tylko ich nabywania. Ekspertka zwraca też uwagę na efekt koncentracji marek. Takie placówki skupiają w jednym miejscu wiele znanych brandów, co upraszcza proces decyzyjny i obniża tzw. koszt poznawczy. Konsument ma wszystko pod ręką. To nie dotyczy tylko liczby sklepów, ale też połączenia wyboru, wygody i kontroli nad decyzją.</p><p style="text-align:justify;">– Najwyższa pozycja zakupów odzieżowych w galeriach handlowych nie jest zaskoczeniem. To właśnie segment fashion najpełniej wykorzystuje przewagę galerii nad e-commerce. Klient ma poczucie pełnego rynku w jednym budynku, co wzmacnia atrakcyjność wizyty. Ponadto odzież to kategoria silnie sezonowa i emocjonalna. Zakupy często mają charakter okazjonalny – zmiana garderoby, wydarzenia, promocje sezonowe. To sprzyja odwiedzaniu galerii zamiast zakupów online – zaznacza Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Uzupełniająca rozrywka</strong></p><p style="text-align:justify;">Na drugim miejscu w rankingu widzimy wyprzedaże i promocje – 36%. Następne są zakupy spożywcze – 34,8%. Jak stwierdza dr hab. Małgorzata Kieżel, prof. UE w Katowicach, galerie skutecznie wykorzystują strategię „value for money”, oferując klientom korzystną relację między ceną a otrzymywanymi przez nich korzyściami. W praktyce strategia ta jest często wspierana przez działania promocyjne dotyczące branż fashion i obuwia, elektroniki użytkowej, kosmetyków i perfumerii, wyposażenia wnętrz oraz gastronomii w formule czasowych ofert specjalnych. Ekspertka zaznacza również, że dla klientów ich atrakcyjność wynika nie tylko z samej ceny. Znaczenie ma też możliwość zakupów porównawczych w jednym miejscu.</p><p style="text-align:justify;">– Obecność zakupów spożywczych tak wysoko w zestawieniu pokazuje, że galerie pełnią również funkcję codziennej infrastruktury, a nie tylko miejsca okazjonalnych wizyt. Sklepy spożywcze mogą działać jako tzw. kotwice ruchu, tj. przyciągają regularnych klientów, którzy przy okazji korzystają z innych usług. Część wizyt ma więc charakter planowy, np. cotygodniowe zakupy. Jednak bardzo często dochodzi do spontanicznych działań. Skoro już jesteśmy na miejscu, łatwiej podjąć dodatkowe decyzje zakupowe – mówi dr Magdalena Kolańska-Stronka.</p><p style="text-align:justify;">Czołową piątkę zestawienia uzupełniają restauracje i przestrzenie gastronomiczne oraz kino – odpowiednio 22% i 19,6%. Dr hab. Małgorzata Kieżel, prof. UE w Katowicach, podkreśla, że konsumenci wybierają gastronomię i kina w galeriach przede wszystkim z powodu wygody i koncentracji usług w jednym miejscu. Wizyta w takiej placówce handlowej coraz częściej ma charakter łączony – np. zakupy wraz z obiadem, spotkaniem towarzyskim lub seansem filmowym. Tego typu synergia jest jedną z największych przewag galerii nad e-commerce. W opinii ekspertki, dane te sugerują, że funkcje gastronomiczne i rozrywkowe pozostają kluczowe dla nowoczesnych galerii handlowych. Takie placówki ewoluują w kierunku miejsc łączących handel, usługi, rozrywkę i funkcje społeczne.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Rozrywka nie jest punktem wyjścia, tylko uzupełnieniem. To stoi w pewnej kontrze do popularnej narracji, że galerie handlowe pełnią dziś głównie funkcję spędzania czasu wolnego. W danych widać raczej odwrotny mechanizm. Najpierw potrzeba zakupowa lub cenowa, a dopiero potem ewentualnie przedłużenie wizyty o elementy rekreacyjne. Galerie pełnią więc dziś rolę miejsca wielofunkcyjnego, ale niekoniecznie stricte rozrywkowego. To zmienia interpretację modelu takich placówek z centrum rozrywki na centrum codziennych, łączonych aktywności konsumencko-społecznych – twierdzą autorzy badania.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nie ten kierunek</strong></p><p style="text-align:justify;">Spośród konkretnych powodów wskazanych przez autorów badania, na końcu listy widać pracę lub naukę w kawiarni – 3,3%, pracę zarobkową – 3,9%, a także odpoczynek w klimatyzowanym lub ogrzewanym miejscu – 6,2%. Jak podkreśla Mateusz Chołuj, choć rośnie popularność pracy zdalnej i mobilnej, to galerie handlowe nie są naturalnym środowiskiem do długotrwałego wykonywania obowiązków zawodowych. Ograniczeniami są hałas, rotacja ludzi i brak dedykowanej infrastruktury. Ekspert z Proxi.cloud zaznacza, że tego typu zachowania są bardziej domeną wybranych kawiarni w centrach miast.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Niskie wskazania dla pracy, nauki czy odpoczynku wynikają z tego, że galerie są przede wszystkim postrzegane jako przestrzeń konsumpcyjna, a nie funkcjonalna w sensie życiowym. Psychologicznie te aktywności są mniej spójne z obrazem ww. placówki handlowej, dlatego rzadziej przychodzą respondentom do głowy jako główny powód wizyty. To nie jest duże zaskoczenie, a raczej potwierdzenie, że mimo ewolucji funkcji galerii, ich rdzeń wciąż jest zakupowy – mówi ekspertka z SWPS.</p><p style="text-align:justify;">Do tego widać, że 3,3% respondentów przychodzi z innego powodu, niż wskazano na przygotowanej liście do wyboru. Z kolei 3,6% ankietowanych nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Natomiast 5,3% uczestników badania w ogóle nie odwiedza galerii. Jak przekonuje dr hab. Małgorzata Kieżel, prof. UE w Katowicach, ten ostatni wynik jest relatywnie niski. To oznacza, że galerie nadal pozostają ważnym elementem codziennego życia i aktywności konsumenckiej większości Polaków.</p><p style="text-align:justify;">– Osoby, które nie odwiedzają takich placówek handlowych, to relatywnie niewielka, ale znacząca grupa. Może obejmować konsumentów preferujących zakupy online i unikających tłumów. Dla galerii to sygnał, że choć nadal są one ważnym elementem krajobrazu konsumpcyjnego, to muszą konkurować nie tylko między sobą, ale też z alternatywami – przede wszystkim cyfrowymi – podsumowuje dr Magdalena Kolańska-Stronka.</p><p><br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[5 czerwca – Światowy Dzień Środowiska. Alarmujące liczby, które trudno ignorować]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14507,5-czerwca-swiatowy-dzien-srodowiska-alarmujace-liczby-ktore-trudno-ignorowac</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14507,5-czerwca-swiatowy-dzien-srodowiska-alarmujace-liczby-ktore-trudno-ignorowac</guid>
            <pubDate>Thu, 04 Jun 2026 22:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-5-czerwca-swiatowy-dzien-srodowiska-alarmujace-liczby-ktore-trudno-ignorowac-1780605485.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>5 czerwca, w Światowy Dzień Środowiska, warto spojrzeć na alarmujące liczby: rosnące góry odpadów, tysiące dzikich wysypisk i smog, który wciąż truje polskie miasta. Dane pokazują, że problem zaczyna się tuż obok nas.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Worki ze śmieciami porzucone w lesie, odpady po remoncie wyrzucone przy bocznej drodze, zimowy smog unoszący się nad osiedlami. Problemy środowiskowe nie zawsze zaczynają się od wielkich katastrof. Często widać je znacznie bliżej – w miejscach mijanych każdego dnia. 5 czerwca, w Światowy Dzień Środowiska, warto przyjrzeć się liczbom, które pokazują gigantyczną skalę zjawisk łatwo uznawanych za pojedyncze przypadki.</strong></p><p style="text-align:justify;">5 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Środowiska. Datę ustanowiła Organizacja Narodów Zjednoczonych w 1972 roku, przy okazji pierwszej światowej konferencji poświęconej środowisku naturalnemu człowieka. Dziś to jedno z największych międzynarodowych wydarzeń ekologicznych. Jego znaczenie nie polega jednak wyłącznie na skali obchodów, ale na zwróceniu uwagi na trudności, które wciąż pozostają aktualne.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co mówią liczby?</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najbardziej widocznych problemów środowiskowych pozostają odpady. W 2024 roku w Polsce zebrano 14,2 miliona ton odpadów komunalnych, czyli o 5,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Na jednego mieszkańca przypadło blisko 377 kilogramów. Dekadę temu było to około 268 kilogramów. Wyzwaniem jest nie tylko rosnąca ilość śmieci, ale również to, co dzieje się z nimi później. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 roku do recyklingu trafiło niespełna 18,3 proc. odpadów komunalnych, a ponad 30 proc. trafiło na działające zgodnie z prawem składowiska.</p><p style="text-align:justify;">Część odpadów, niestety, omija legalny obieg. W 2024 roku zlikwidowano ponad 12,7 tysiąca dzikich wysypisk, z których zebrano niemal 40 tysięcy ton śmieci. Co więcej, liczba nielegalnych składowisk na koniec 2024 roku była o jedną czwartą wyższa niż dwanaście miesięcy wcześniej.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Najbardziej niebezpieczne są te odpady, które przez długi czas pozostają niewidoczne. Metale ciężkie z baterii, pozostałości farb, lakierów czy środków chemicznych mogą przenikać z dzikich wysypisk do gleby i wód gruntowych. Tego rodzaju skażenia trudno później odwrócić</i> – mówi <strong>Lisa Scoccimarro</strong>, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.</p><p style="text-align:justify;">Kolejnym problemem pozostaje powietrze. Za zimowy smog odpowiada w Polsce przede wszystkim tzw. niska emisja, czyli dym z domowych pieców, w których pali się węglem, drewnem, a czasem – nielegalnie – także odpadami. Zła jakość powietrza realnie wpływa na zdrowie mieszkańców, zwiększając ryzyko chorób układu oddechowego i krążenia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Odpady nie znikają po wyrzuceniu</strong></p><p style="text-align:justify;">Wyrzucenie odpadu do kosza to nie koniec jego drogi. Może on zostać przetworzony, bezpiecznie unieszkodliwiony albo trafić na składowisko. Jeśli jednak zostanie porzucony w nielegalnym miejscu, może przez lata zanieczyszczać środowisko. Dlatego tak ważne jest właściwe postępowanie z odpadami, szczególnie tymi, których nie można wrzucać do zwykłych pojemników. Zużyta elektronika, chemikalia, gruz, tekstylia czy odpady wielkogabarytowe powinny trafiać do Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych.</p><p style="text-align:justify;">Znaczenie ma również reagowanie na dzikie wysypiska. Porzucone opony, worki ze śmieciami czy odpady po remoncie można zgłosić przez formularz Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska lub poprzez aplikację mObywatel. Wystarczy wskazać lokalizację, dodać krótki opis i ewentualnie zdjęcie. Zgłoszenie może pozostać anonimowe.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Każdy odpad może powrócić do obiegu, zostać bezpiecznie unieszkodliwiony albo trafić tam, gdzie będzie szkodził ludziom, zwierzętom i przyrodzie. Sprzęt oddany do PSZOK-u czy zgłoszenie dzikiego wysypiska mogą wydawać się drobnymi działaniami. Jednak w skali jednej gminy przekładają się na realny efekt: mniej odpadów w miejscach, w których nigdy nie powinny się one znaleźć</i> – zaznacza <strong>Lisa Scoccimarro.</strong></p><p style="text-align:justify;">Światowy Dzień Środowiska nie rozwiązuje problemu odpadów, smogu ani dzikich składowisk. Może jednak przypomnieć, że stan środowiska najlepiej widać tam, gdzie skutki zaniedbań pojawiają się najszybciej – w najbliższym otoczeniu. W tym, czy odpady trafiają do właściwych pojemników, czy niebezpieczne substancje zostają oddane do odpowiednich punktów i czy miejsca, które powinny służyć ludziom i przyrodzie, nie zamieniają się w kolejne nielegalne wysypiska.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[SmartLunch buduje największy marketplace żywienia pracowników w Polsce. Z platformy korzysta już prawie 120 tys. użytkowników]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14505,smartlunch-buduje-najwiekszy-marketplace-zywienia-pracownikow-w-polsce-z-platformy-korzysta-juz-prawie-120-tys-uzytkowni</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14505,smartlunch-buduje-najwiekszy-marketplace-zywienia-pracownikow-w-polsce-z-platformy-korzysta-juz-prawie-120-tys-uzytkowni</guid>
            <pubDate>Thu, 04 Jun 2026 22:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-smartlunch-buduje-najwiekszy-marketplace-zywienia-pracownikow-w-polsce-z-platformy-korzysta-juz-pra-1780604672.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>SmartLunch buduje w Polsce największy marketplace żywienia pracowników, łącząc firmy, 740 restauratorów i prawie 120 tys. użytkowników w jednym ekosystemie. Spółka obsługuje już 90 tys. zamówień dziennie i rozwija technologię, by skalować usługę także poza krajowym rynkiem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>SmartLunch, największa platforma benefitów żywieniowych dla firm w Polsce, rozwija skalowalny marketplace B2B, który łączy pracodawców, pracowników i restauracje w jednym ekosystemie technologicznym. Spółka współpracuje obecnie z 900 klientami biznesowymi, obsługuje prawie 120 tys. aktywnych użytkowników i realizuje około 90 tys. zamówień dziennie. Łączna wartość transakcji obsłużonych za pośrednictwem platformy (GMV) w 2025 r. wyniosła 274 mln zł, notując średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 54% w latach 2020-2025.&nbsp;SmartLunch planuje dalsze inwestycje w technologię, zwiększanie liczby użytkowników oraz rozwój nowych usług wspierających cyfryzację rynku benefitów żywieniowych.</strong></p><p style="text-align:justify;">Rynek benefitów żywieniowych pozostaje jednym z najmniej zdigitalizowanych segmentów świadczeń pracowniczych. Podczas gdy benefity sportowe czy zdrowotne stały się standardem w wielu organizacjach, obszar żywienia pracowników nadal opiera się na rozproszonych rozwiązaniach, które wiążą się z ograniczoną dostępnością usług oraz wysokimi kosztami organizacyjnymi. SmartLunch rozwija model, który integruje wszystkie elementy tego procesu w jednej platformie technologicznej.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Od początku nie budowaliśmy firmy do zamawiania jedzenia. Naszym celem było stworzenie infrastruktury dla rynku żywienia pracowników. Łączymy firmy, pracowników i restauratorów w jednym systemie, który obsługuje zamówienia, logistykę, płatności, rozliczenia i finansowanie benefitów żywieniowych. Co ważne: pracodawcy płacą wyłącznie za realnie skonsumowane posiłki, co zwiększa efektywność kosztową naszego rozwiązania</i>&nbsp;– mówi Mateusz Tałpasz,&nbsp;założyciel i członek zarządu SmartLunch.</p><p style="text-align:justify;">Kluczowym elementem strategii spółki jest budowanie tzw. mikrorynków. Każda nowa firma korzystająca z platformy zwiększa atrakcyjność współpracy dla lokalnych restauratorów. Większa liczba restauracji oznacza szerszą ofertę dla pracowników, co przekłada się na wyższe wykorzystanie benefitu i dalszy wzrost całego ekosystemu.</p><p style="text-align:justify;">Mechanizm ten pozwala tworzyć efekt sieciowy, który wraz ze wzrostem skali działalności wzmacnia przewagę konkurencyjną platformy oraz poprawia efektywność operacyjną.&nbsp;W praktyce oznacza to, że każda kolejna firma dołączająca do platformy zwiększa wartość całego ekosystemu dla pozostałych uczestników rynku, tworząc naturalne bariery wejścia dla nowych konkurentów.</p><p style="text-align:justify;">Dziś SmartLunch współpracuje z 740 restauratorami i jest obecny w najważniejszych regionach gospodarczych Polski, obsługując zarówno zakłady przemysłowe, centra logistyczne i magazynowe, jak również firmy biurowe oraz organizacje posiadające własne kantyny pracownicze.</p><p style="text-align:justify;">Spółka działa głównie w modelu asset-light. Firma nie produkuje posiłków, nie prowadzi własnych restauracji i nie buduje własnej logistyki. Koncentruje się na technologii, organizacji procesu oraz rozwijaniu ekosystemu partnerów.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Model biznesowy oparty jest przede wszystkim na prowizji od transakcji realizowanych za pośrednictwem platformy. Wraz ze wzrostem liczby użytkowników, restauratorów i dodatkowych usług rozwijanych w ekosystemie - SmartLunch zwiększa skalę działalności oraz poziom monetyzacji bez konieczności proporcjonalnego wzrostu kosztów operacyjnych.</p><p style="text-align:justify;">Podstawą biznesu jest multicatering, rozwiązanie umożliwiające pracownikom codzienny wybór posiłków od wielu lokalnych restauracji w ramach jednej platformy. Jednocześnie SmartLunch rozwija kolejne segmenty działalności, obejmujące cyfryzację kantyn, vending, rozwiązania sprzętowe oraz dodatkowe usługi dla partnerów gastronomicznych.</p><p style="text-align:justify;">Dzięki temu spółka zwiększa wartość dostarczaną wszystkim uczestnikom ekosystemu, jednocześnie rozwijając nowe źródła przychodów i stopniowo zwiększając poziom monetyzacji platformy.</p><p style="text-align:justify;">Ponad 65 mln obsłużonych posiłków pozwoliło SmartLunch zbudować jeden z największych zbiorów danych dotyczących żywienia pracowników w Europie Środkowej. Dane wykorzystywane są do optymalizacji menu, poprawy jakości oferty, zwiększania efektywności operacyjnej restauratorów oraz rozwoju rozwiązań automatyzujących funkcjonowanie całego ekosystemu.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W długim terminie chcemy automatyzować coraz większą część procesów funkcjonujących wokół żywienia pracowników. Restauratorzy powinni koncentrować się na gotowaniu i jakości posiłków, a technologia może wspierać planowanie, logistykę, analizę popytu czy zarządzanie ofertą</i> – mówi Tomasz Popów, CEO SmartLunch.</p><p style="text-align:justify;">Rozwijane obecnie rozwiązania obejmują m.in. inteligentne rekomendacje menu, automatyzację procesów po stronie restauratorów oraz technologie wspierające skalowanie platformy przy zachowaniu wysokiej jakości usług.</p><p style="text-align:justify;">Poza dalszym umacnianiem pozycji lidera na rynku krajowym SmartLunch rozwija także działalność międzynarodową. Pierwszym kierunkiem ekspansji zostały Czechy, gdzie spółka w pierwszym roku działalności osiągnęła skalę porównywalną do efektów wypracowanych przez kilka lat rozwoju na rynku polskim. Zdaniem zarządu potwierdza to możliwość replikowania modelu biznesowego poza Polską oraz budowy europejskiej platformy dla rynku żywienia pracowników.</p><p style="text-align:justify;">W kolejnych latach SmartLunch planuje dalsze inwestycje w technologię, zwiększanie liczby użytkowników oraz rozwój nowych usług wspierających cyfryzację rynku benefitów żywieniowych.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Rynek żywienia pracowników znajduje się dziś w podobnym miejscu, w którym kilkanaście lat temu był rynek benefitów sportowych. Widzimy bardzo dużą przestrzeń do dalszego wzrostu, zarówno w Polsce, jak i na innych rynkach regionu. Naszą ambicją jest zbudowanie wiodącej platformy technologicznej dla tego segmentu, która planowo tylko w Polsce będzie skalowana do poziomu około 2 mln użytkowników</i><strong>&nbsp;</strong>– podsumowuje Tomasz Popów.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:center;">***</p><p style="text-align:justify;"><strong>O SmartLunch:</strong></p><p style="text-align:justify;">SmartLunch to spółka technologiczna z obszaru foodtech B2B, która wspiera przedsiębiorstwa w organizacji i finansowaniu żywienia pracowników. Rozwiązania spółki łączą funkcjonalności platformy SaaS i marketplace, integrując pracodawców, pracowników oraz dostawców posiłków w jednym ekosystemie.</p><p style="text-align:justify;">Z platformy SmartLunch korzysta 900 firm oraz prawie 120 tys. użytkowników w całej Polsce. Spółka obsługuje zarówno zakłady produkcyjne i centra logistyczne, jak i organizacje biurowe, dostarczając rozwiązania dopasowane do różnych modeli pracy.</p><p style="text-align:justify;">Model biznesowy SmartLunch opiera się na prowizyjnym rozliczeniu za zamówione posiłki, co umożliwia skalowanie działalności.&nbsp;Spółka kompleksowo odpowiada za cały proces, zapewniając firmom efektywność operacyjną, a pracownikom wygodny dostęp do posiłków.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Kluczowym źródłem wzrostu SmartLunch jest rosnący trend digitalizacji benefitów pracowniczych oraz outsourcing żywienia w miejscu pracy. Dzięki skali, sieci dostawców i własnej technologii spółka buduje przewagi konkurencyjne i rozwija działalność na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej.</p><p style="text-align:justify;">Więcej na:&nbsp;<a href="https://smartlunch.com/pl/"><span style="color:#467886;">SmartLunch | Catering dla firm i jedzenie dla pracowników</span></a></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Od 3 czerwca jazda w kasku na hulajnodze i rowerze obowiązkowa dla dzieci. Same przepisy nie poprawią bezpieczeństwa]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14502,od-3-czerwca-jazda-w-kasku-na-hulajnodze-i-rowerze-obowiazkowa-dla-dzieci-same-przepisy-nie-poprawia-bezpieczenstwa</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14502,od-3-czerwca-jazda-w-kasku-na-hulajnodze-i-rowerze-obowiazkowa-dla-dzieci-same-przepisy-nie-poprawia-bezpieczenstwa</guid>
            <pubDate>Thu, 04 Jun 2026 22:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-od-3-czerwca-jazda-w-kasku-na-hulajnodze-i-rowerze-obowiazkowa-dla-dzieci-same-przepisy-nie-poprawi-1780603612.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia muszą jeździć w kasku na rowerze i hulajnodze elektrycznej, a za brak ochrony grozi 100 zł mandatu. Eksperci podkreślają jednak, że same przepisy nie wystarczą — potrzebna jest jeszcze praktyczna edukacja bezpieczeństwa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z&nbsp;rowerów i&nbsp;hulajnóg elektrycznych będą miały obowiązek jazdy w&nbsp;kasku. Za jego brak będzie groził mandat w&nbsp;wysokości 100 zł. To kolejna regulacja, która ma na celu zwiększenie ochrony nieletnich użytkowników jednośladów, bo wypadki z&nbsp;ich udziałem wciąż zdarzają się zbyt często. Eksperci podkreślają jednak, że same przepisy nie&nbsp;wystarczą i&nbsp;potrzebna jest praktyczna edukacja dotycząca bezpieczeństwa.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W 2025 roku mieliśmy blisko 6 tys. zdarzeń z&nbsp;udziałem rowerzystów i&nbsp;użytkowników hulajnóg elektrycznych, w&nbsp;tym blisko 1,1 tys. wypadków z&nbsp;udziałem osób do 17. roku życia&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria nadkom. Emilia Kosma, ekspertka Wydziału Profilaktyki Społecznej z&nbsp;Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dane KGP wskazują, że sprawcami części tych zdarzeń byli niepełnoletni rowerzyści (221 osób w&nbsp;wieku 0–17 lat) oraz&nbsp;użytkownicy hulajnóg elektrycznych (596 osób w&nbsp;wieku 7–17 lat). Najwięcej wypadków z&nbsp;ich udziałem Policja odnotowuje w&nbsp;czasie wakacji, których rozpoczęcie zbiega się z&nbsp;wejściem w&nbsp;życie obowiązku noszenia kasku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych, a jazda bez kasku zwiększa ryzyko ciężkich urazów głowy, w&nbsp;tym urazowego uszkodzenia mózgu. Dane europejskiego raportu Trendline współfinansowanego przez&nbsp;Unię Europejską wskazują, że w&nbsp;Polsce kask zakłada zaledwie połowa rowerzystów do 14. roku życia i&nbsp;niemal jedna czwarta spośród tych, którzy ukończyli 15 lat. To jedne z&nbsp;najniższych wyników w&nbsp;Unii Europejskiej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Niestety Polacy nie&nbsp;są na szczycie listy państw w&nbsp;Unii Europejskiej, których obywatele chętnie korzystają z&nbsp;kasków. Dlatego bardzo ważne jest to, żebyśmy edukowali dzieci, ale też dorosłych, w&nbsp;jaki sposób zachowywać się bezpiecznie podczas aktywności fizycznej&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Obowiązek jazdy w&nbsp;kasku to kolejna regulacja, która ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkowników jednośladów. W marcu tego roku wprowadzono przepisy, które zabraniają użytkowania hulajnóg elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza&nbsp;strefą zamieszkania i&nbsp;bez nadzoru dorosłego opiekuna.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Wierzymy, że przepisy realnie&nbsp;wpłyną&nbsp;na bezpieczeństwo, ale mamy też świadomość, że potrzebujemy edukacji. Według naszych badań blisko 60 proc. Polaków twierdzi, że ten temat powinien być częściej obecny w&nbsp;szkole. Jest on wprawdzie w&nbsp;podstawie programowej, ale wiemy, że nie&nbsp;zawsze nauczyciele mają dobre materiały na wyciągnięcie ręki, żeby przeprowadzić ciekawe dla&nbsp;dzieci lekcje. Stąd nasz pomysł na MultiBezpieczeństwo i&nbsp;przekazanie im gotowych scenariuszy lekcji&nbsp;</i>– mówi Justyna Rysiak.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Program MultiBezpieczeństwo powstał we współpracy Fundacji MultiSport m.in. z&nbsp;Policją, Komendą Główną Straży Pożarnej i&nbsp;Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym (WOPR). Obejmuje siedem scenariuszy lekcji dotyczących bezpieczeństwa na drodze, nad wodą, w&nbsp;domu i&nbsp;w przestrzeni miejskiej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Program MultiBezpieczeństwo daje nauczycielom bezpłatne scenariusze lekcji i&nbsp;pokazuje, jak rozmawiać z&nbsp;dziećmi o&nbsp;bezpieczeństwie w&nbsp;sposób ciekawy i&nbsp;angażujący&nbsp;</i>– mówi prezeska Fundacji MultiSport.&nbsp;<i>–&nbsp;Materiały trafiły już do 14 tys. szkół podstawowych i&nbsp;skorzystało z&nbsp;nich ponad 650 nauczycieli.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Lekcje programu dotyczą sytuacji, z&nbsp;którymi dzieci spotykają się na co dzień. Zamiast tradycyjnych wykładów wykorzystują gry edukacyjne, analizę konkretnych sytuacji i&nbsp;ćwiczenia praktyczne. Eksperci zwracają uwagę, że dzieci nie&nbsp;powinny się&nbsp;uczyć zasad bezpieczeństwa wyłącznie poprzez zakazy i&nbsp;ostrzeżenia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Rodzice i&nbsp;nauczyciele powinni zmienić komunikację i&nbsp;zaprzestać języka, który buduje ograniczenia: nie&nbsp;ruszaj, nie&nbsp;dotykaj, nie&nbsp;wolno. To komunikaty, które uczą nas unikania kary, a nie&nbsp;uczą budowania nawyków. Zasady bezpieczeństwa to nie&nbsp;tabliczka mnożenia, której nauczę się na pamięć. Nie&nbsp;możemy jej traktować jako wyznacznik tego, co robić, bo to musi być odruch&nbsp;–</i>&nbsp;tłumaczy Ilona Gregorczyk, ekspertka edukacyjna programu MultiBezpieczeństwo z&nbsp;Fundacji MultiSport.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, dzieci powinny umieć rozpoznać zagrożenie, przeanalizować sytuację i&nbsp;adekwatnie na nią zareagować. Dlatego ważniejsze niż wpajanie zasad jest pokazanie, dlaczego coś się może wydarzyć, jakie zagrożenia się z&nbsp;tym wiążą i&nbsp;jakie mogą być tego skutki. W dodatku potrzebna jest odpowiednia forma takiego przekazu, dostosowana do możliwości dzieci.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Stąd metoda multisensoryczna, która została wprowadzona w&nbsp;naszym&nbsp;projekcie, aby móc poprzez ruch, emocje, gry edukacyjne i&nbsp;symulacje przeprowadzić ucznia przez&nbsp;dosyć trudne zagadnienia, ale takie, które nie&nbsp;będą&nbsp;wyłącznie instrukcją użytkowania, ale będą się odnosić do ich własnych doświadczeń&nbsp;</i>– mówi Ilona Gregorczyk.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Program MultiBezpieczeństwo wpisuje się w&nbsp;codzienną pracę szkoły, można go realizować na godzinach wychowawczych i&nbsp;zawiera wszystkie potrzebne elementy, żeby wyposażyć dzieci w&nbsp;praktyczną i&nbsp;teoretyczną wiedzę na temat bezpieczeństwa&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Agnieszka Cieniuszek, nauczycielka i&nbsp;wicedyrektorka Szkoły Podstawowej nr 366 w&nbsp;Warszawie. –<i>&nbsp;Dzieci dziś mają dużą wiedzę teoretyczną, są w&nbsp;stanie wyrecytować wszystkie zasady, natomiast nie&nbsp;zawsze w&nbsp;praktyce o&nbsp;nich pamiętają. Dlatego przypominanie i&nbsp;korzystanie z&nbsp;różnych aktywnych programów jest bardzo ważne.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Okazją do rozmów i&nbsp;lekcji na temat bezpieczeństwa są zbliżające się wakacje, kiedy dzieci mają więcej czasu na aktywność fizyczną, ale też więcej przestrzeni do samodzielności.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;W wakacje część dzieci, zwłaszcza starszych, może coraz częściej przebywać samodzielnie. Dzieci nie&nbsp;zawsze wiedzą, jak postępować w&nbsp;sytuacji zagrożenia, dlatego rodzice i&nbsp;nauczyciele powinni rozmawiać z&nbsp;nimi o&nbsp;zasadach wzywania pomocy i&nbsp;potencjalnych zagrożeniach w&nbsp;domu&nbsp;</i>– mówi sekc. Mariola Główka z&nbsp;Wydziału Prasowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. –&nbsp;<i>Dom kojarzy nam się z&nbsp;bezpieczeństwem, spokojem, ale to może uśpić naszą czujność na potencjalne niebezpieczne zdarzenia. Warto pamiętać, że np. podłączenie wielu urządzeń do jednej listwy, zaśnięcie obok ładującego się urządzenia pod poduszką, tuż obok głowy, może stwarzać wiele niebezpieczeństw.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jeśli jesteśmy nad morzem czy na kąpieliskach, zwracajmy dzieciom uwagę, żeby nie&nbsp;oddalały się za bardzo od miejsca, w&nbsp;którym plażujemy, żeby&nbsp;nigdy nie&nbsp;wchodziły do wody&nbsp;same, tylko zawsze pod opieką dorosłego. Powinniśmy się też kąpać tylko w&nbsp;miejscach do tego dozwolonych, czyli strzeżonych kąpieliskach&nbsp;–</i>&nbsp;przypomina Patryk Znamirowski z&nbsp;WOPR.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, choć wiedza na temat bezpieczeństwa nad wodą rośnie, WOPR co roku podejmuje setki interwencji. W ubiegłym roku od kwietnia do września utonęło w&nbsp;Polsce 200 osób, w&nbsp;tym 12 dzieci.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Eksperci wskazują, że uczenie dzieci zasad bezpieczeństwa może być dobrą okazją dla&nbsp;rodziców do odświeżenia swojej wiedzy na ten temat. Z badania przeprowadzonego przez&nbsp;Fundację MultiSport wynika, że co trzeci dorosły Polak nie&nbsp;zna zasad udzielania pomocy dzieciom w&nbsp;sytuacji zagrożenia.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Znajdź swój styl z najnowszym katalogiem Galerii Wnętrz DOMAR]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14492,znajdz-swoj-styl-z-najnowszym-katalogiem-galerii-wnetrz-domar</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14492,znajdz-swoj-styl-z-najnowszym-katalogiem-galerii-wnetrz-domar</guid>
            <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 09:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-znajdz-swoj-styl-z-najnowszym-katalogiem-galerii-wnetrz-domar-1780470413.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W 2026 roku wnętrza mają wspierać codzienność, a nie tylko zachwycać. Najnowszy, bezpłatny katalog Galerii Wnętrz DOMAR pomaga odnaleźć własny styl i świadomie zaprojektować dom na lata.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W 2026 roku wnętrza przestają być jedynie ładne. Zamiast imponować, mają wspierać. Zamiast kopiować trendy z mediów społecznościowych – odpowiadać na emocje, rytm życia i codzienne potrzeby domowników. Dom nie jest już scenografią, ale przestrzenią, która działa, uspokaja i daje poczucie autentyczności. Problem w tym, że w świecie pełnym inspiracji łatwo zgubić własny styl. Dlatego coraz częściej szukamy nie kolejnych obrazków, ale mądrego przewodnika, który pomoże stworzyć wnętrze „na lata”.</strong></p><p style="text-align:justify;">Jeszcze niedawno domy projektowaliśmy na pokaz. Dziś coraz częściej urządzamy je pod siebie. Wnętrza mają odpowiadać na potrzeby domowników, budować nastrój i dawać poczucie komfortu, a nie jedynie dobrze się prezentować. Jednocześnie nadmiar inspiracji i szybko zmieniających się trendów sprawia, że coraz trudniej podejmować świadome decyzje. Dlatego tak ważne stają się miejsca i źródła, które pomagają odnaleźć własny styl i stworzyć własne cztery kąty, do których po prostu chce się wracać. Tu z pomocą przychodzi najnowszy, bezpłatny katalog wnętrzarski Galerii Wnętrz DOMAR na sezon 2026/27.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Autentyczność jest w modzie</strong></p><p style="text-align:justify;">Urządzanie wnętrza coraz rzadziej zaczyna się od konkretnego mebla. Częściej od pytania: „jak chcę się czuć we własnym domu?”. I właśnie od takiego myślenia wychodzi katalog Galerii Wnętrz DOMAR, który nie jest jedynie przeglądem trendów, ale przewodnikiem po dobrze zaprojektowanej codzienności. Obok najmodniejszych kolorów, faktur i form pojawiają się tu rozwiązania, które mają sens nie tylko dziś, ale także za kilka lat.</p><p style="text-align:justify;">Wielostronicowe kompendium zostało uporządkowane tak, by zamiast chaosu dawać konkretne wskazówki dla poszczególnych przestrzeni domu. Od mebli tworzonych na wymiar, przez drzwi, schody i materiały wykończeniowe, po oświetlenie oraz dodatki budujące atmosferę wnętrza. Katalog pokazuje również, jak świadomie projektować przestrzeń wokół domu by była ona estetyczna, ale też bliska domownikom.</p><p style="text-align:justify;">W katalogu odnajdą się zarówno zwolennicy minimalistycznego spokoju, estetyki retro czy stylu scandi, jak i osoby, które we wnętrzach szukają koloru, odwagi i energii charakterystycznej dla dopamine decor. Obok ponadczasowej klasyki pojawiają się tu jej nowoczesne interpretacje oraz aranżacje „z twistem”, które pozwalają swobodnie mieszać style i tworzyć bardziej osobiste przestrzenie. Nie zabrakło także inspiracji bliskich naturze, pełnych organicznych form, ciepłych materiałów i rozwiązań, które wnoszą do wnętrz harmonijną lekkość i powiew świeżego powietrza</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak postawić kropkę nad „i” we wnętrzu?&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">Czasem wystarczy jeden detal, kolor albo faktura, żeby nagle „kliknęło”. Interaktywny katalog został stworzony właśnie po to, by ułatwić odnalezienie takich momentów – bez chaosu przypadkowych pomysłów lub wielogodzinnego przeglądania Internetu. Obok pełnych aranżacji można znaleźć w nim także moodboardy, czyli starannie skomponowane zestawienia mebli, dodatków i materiałów nawiązujących do trendów oraz kolorów sezonu.</p><p style="text-align:justify;">Nowy katalog wrocławskiej Galerii Wnętrz DOMAR to jednak coś więcej niż zbiór estetycznych inspiracji. Katalog pokazuje, jak świadomie budować atmosferę domu: od przestrzeni sprzyjających wyciszeniu i regeneracji po wnętrza dodające energii i wspierające koncentrację. Łącząc praktyczne rozwiązania z emocjonalnym podejściem do projektowania, pomaga odkryć styl, który nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim dobrze się czuje.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wyjdź poza schemat</strong></p><p style="text-align:justify;">Inspiracja w katalogu nie kończy się jedynie na stronach, a wręcz przeciwnie, dopiero tam zaczyna się jej kolejny wymiar. Dzięki odnośnikom do materiałów wideo i podcastów możemy zajrzeć głębiej w proces projektowania, w kontekst wyborów aranżacyjnych i w historie, które stoją za codziennymi przedmiotami.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W tych treściach Sylwia Gulewicz-Wysocka oraz Aldona Mioduszewska dzielą się praktycznymi wskazówkami, ale też opowiadają o designie w sposób daleki od podręcznikowej narracji, a przez emocje, doświadczenia i anegdoty, które pozwalają inaczej spojrzeć na znane przedmioty.</p><p style="text-align:justify;">Szczególne miejsce zajmuje tu cykl podcastów „Domowa Galeria Stylu”, w którym historia wzornictwa przeplata się z codziennością. To krótkie, ale treściwe opowieści o designie, który nie jest oderwany od życia, lecz właśnie z niego wyrasta i w nim znajduje swoje najciekawsze znaczenia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Poczuj styl offline</strong></p><p style="text-align:justify;">Choć inspiracje dziś najczęściej zaczynają się na ekranie, ich prawdziwy wymiar ujawnia się dopiero w kontakcie z przestrzenią. Dlatego warto pójść o krok dalej i sprawdzić, jak pomysły „z moodboardu” funkcjonują w rzeczywistości, zarówno w skali mebli, ich materiale, jak i w świetle, które zmienia wszystko.</p><p style="text-align:justify;">W Galerii Wnętrz DOMAR inspiracja ma swój dalszy ciąg w rozmowie i realnym doświadczeniu. Na miejscu można skorzystać z Bezpłatnych Porad Architekta oraz wsparcia Asystenta Klienta, które pomagają uporządkować pomysły i przełożyć je na konkretne rozwiązania możliwe do wdrożenia w domu. Dzięki temu łatwiej nie tylko doprecyzować estetykę wnętrza, ale też zyskać pewność, że wybrane kierunki naprawdę odpowiadają codziennym potrzebom, a nawet odważyć się na bardziej świadome, czasem nieoczywiste wybory. Galeria Wnętrz DOMAR nie jest więc wyłącznie miejscem zakupów, ale przestrzenią, w której pomysły przechodzą z fazy inspiracji do realnego projektu. To tu wnętrza zaczynają być „szyte na miarę”, lecz nie trendów, a życia ich mieszkańców.</p><hr><p style="text-align:justify;"><strong>O Galerii Wnętrz DOMAR:</strong></p><p style="text-align:justify;">Wrocławska Galeria Wnętrz DOMAR to jedna z największych galerii wyposażenia wnętrz w Polsce. Na 24 000 m² swoje stoiska ma ponad 100 najemców, którzy mają w swojej ofercie produkty wyposażenia wnętrz i materiałów wykończeniowych - począwszy od mebli, poprzez dekoracje, wyposażenie kuchni, podłogi, dywany, firany, zasłony, tapety, oświetlenie, kominki, drzwi, schody czy okna a nawet systemy do inteligentnych domów. Ponadto w Galerii Wnętrz DOMAR znajdują się: market Biedronka i drogeria Rossmann a także restauracja, klub fitness, szkoła tańca, bank i apteka.</p><p style="text-align:justify;"><a href="https://domar.pl/galeria-wnetrz-domar/">www.DOMAR.pl</a></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Poznaj zwierzęcych bohaterów. Maxi Zoo zaprasza na spotkania z psami wspierającymi terapię i psimi ratownikami]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14489,poznaj-zwierzecych-bohaterow-maxi-zoo-zaprasza-na-spotkania-z-psami-wspierajacymi-terapie-i-psimi-ratownikami</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14489,poznaj-zwierzecych-bohaterow-maxi-zoo-zaprasza-na-spotkania-z-psami-wspierajacymi-terapie-i-psimi-ratownikami</guid>
            <pubDate>Tue, 02 Jun 2026 22:09:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-poznaj-zwierzecych-bohaterow-maxi-zoo-zaprasza-na-spotkania-z-psami-wspierajacymi-terapie-i-psimi-r-1780430253.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Maxi Zoo zaprasza na spotkania z psami terapeutycznymi i ratownikami GOPR, by pokazać, jak wygląda ich szkolenie i codzienna służba. Akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” trwa do 30 czerwca, a najbliższe wydarzenie odbędzie się 5 czerwca w Warszawie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Zwierzęta wzbogacają nasze życie każdego dnia, niektóre z nich robią to w sposób wyjątkowy pomagając ratować ludzi w górach, wspierając dzieci i seniorów w terapii czy dając poczucie bezpieczeństwa. To właśnie takim czworonożnym bohaterom poświęcona jest akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt”, która trwa we wszystkich sklepach Maxi Zoo do końca czerwca. W ramach inicjatywy sieć organizuje spotkania edukacyjne, podczas których klienci mogą z bliska poznać pracę i szkolenie psów ratowniczych oraz terapeutycznych.</strong></p><p style="text-align:justify;">W sklepach Maxi Zoo w całej Polsce regularnie odbywają się spotkania podczas, których Klienci mają okazję poznać psy wspierające terapię ze Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom oraz ratowników GOPR i psy ratownicze uczestniczące w akcjach poszukiwawczych w górach i trudnym terenie. Wszystkie wydarzenia mają wspólny cel, pokazać, jak wygląda codzienna służba zwierzęcych bohaterów i dlaczego ich szkolenie oraz opieka wymagają ogromnego zaangażowania.</p><p style="text-align:justify;">Działania realizowane są w ramach akcji „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt”, która od lat wspiera organizacje pomagające zwierzętom pracującym na rzecz ludzi. W czasie akcji klienci Maxi Zoo mogą wspierać zwierzęcych bohaterów kupując specjalne torby charytatywne oraz inne produkty (z poprzednich edycji) m.in. bransoletki, czy zawieszki. Dochód ze sprzedaży przekazywany jest organizacjom wspierającym zwierzęta pomagające ludziom. W poprzedniej edycji udało się zebrać aż 230 000 zł dla Fundacji GOPR oraz Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom, a od początku inicjatywy łączna kwota pomocy sięga już blisko 1,2 mln zł.</p><p style="text-align:justify;">Najbliższe spotkanie z psimi bohaterami odbędzie się już 5 czerwca w sklepie Maxi Zoo przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie. W godzinach 19:00–20:00 klienci będą mogli spotkać zespoły terapeutyczne Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom i zobaczyć, jak wygląda przygotowanie psów do pracy m.in. w szpitalach, placówkach rehabilitacyjnych czy ośrodkach wsparcia. Organizatorzy zapowiadają pokazy elementów szkolenia, rozmowy z ekspertami oraz możliwość poznania codziennej pracy zwierząt wspierających terapię.</p><p style="text-align:justify;">„Większość osób widzi efekt pracy psów terapeutycznych, m.in. spokój pacjentów, uśmiechy dzieci czy większą motywację do rehabilitacji. Znacznie rzadziej mówi się jednak o tym, jak wiele pracy wymaga przygotowanie psa do takiej roli. Stąd pomysł by spotykać się z klientami Maxi Zoo i pokazywać im naszą codzienną działalność.” – mówi Sabina Złotorowicz-Ryś ze Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom.</p><p style="text-align:justify;">Akcja „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” trwa we wszystkich sklepach sieci w Polsce i potrwa do 30 czerwca.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">„Chcemy nie tylko pomagać finansowo, ale również edukować i pokazywać naszym klientom, jak wygląda codzienna praca zwierząt, które wspierają ludzi w najtrudniejszych momentach. Spotkania organizowane w sklepach Maxi Zoo pozwalają zobaczyć to z bliska i lepiej zrozumieć sens pomocy.” – wyjaśnia Wojciech Kamiński, Dyrektor Zarządzający Maxi Zoo Polska.</p><p style="text-align:justify;">Maxi Zoo zachęca do śledzenia strony internetowej&nbsp;<a href="https://www.maxizoo.pl/wspolnie-dla-zwierzat/torba/">www.maxizoo.pl/wspolnie-dla-zwierzat</a>&nbsp;oraz mediów społecznościowych marki&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/MaxiZooPolska/?locale=pl_PL">facebook.com/MaxiZooPolska</a>, gdzie publikowane są informacje o kolejnych spotkaniach i wydarzeniach organizowanych w sklepach w całej Polsce.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">*******</span></p><p style="text-align:justify;">Maxi Zoo weszło na polski rynek w 2012 roku i od tego momentu jest najprężniej rozwijającą się siecią sklepów dla zwierząt w naszym kraju. W 2021 roku Maxi Zoo Polska po raz 7 zdobyło tytuł: „NAJLEPSZY SKLEP STACJONARNY” w konkursie TOP FOR DOG 2021 stając się ponownie numerem 1 wśród sklepów dla zwierząt oraz po raz pierwszy otrzymało nagrodę za najlepszą inicjatywę społeczną „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” za akcję z bransoletką. Aktualnie spółka posiada 175 sklepów w większych i mniejszych miastach w Polsce. W 2019 roku sieć rozpoczęła sprzedaż online i otworzyła sklep – www.maxizoo.pl.&nbsp; W 2022 roku sieć uruchomiła własną aplikację dla Klientów, z programem Friends oraz specjalnymi ofertami, a w listopadzie 2024 roku usługę Click&amp;Collect we wszystkich sklepach na terenie kraju. Maxi Zoo jest częścią Grupy Fressnapf, która działa w 15 krajach europejskich. Obecnie do grupy należy około 2 700 sklepów Fressnapf i Maxi Zoo zatrudniających ponad 20 000 pracowników z ponad 50 krajów. Od 2024 mniejszościowy udział w Grupie posiada Międzynarodowa firma inwestycyjna Cinven. Pozycję marki w Polsce potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia, w tym &nbsp;„Wielki Modernizator 2022”, “Brylant Polskiej Gospodarki 2022”, “Gepard Biznesu 2022”, nagroda w kategorii “Ekspansja Sieci Handlowej 2022” przyznana w konkursie PRCH RETAIL AWARDS 2022, nagroda “Złoty Laur Klienta 2023-2024", nagroda “e-Laur Klienta 2010-2022", wyróżnienie w rankingu „Gazele Biznesu” 2023 i 2024 oraz wyróżnienia “Diamenty Forbes’a 2023-2024”, a także “Trendy i nowości roku 2025”, które zostały przyznane w plebiscycie BLIX AWARDS – Wybór Konsumentów. Ostatnio Maxi Zoo zostało nagrodzone w kategorii Trend Leader podczas gali Future Retail Awards 2026. Sieć Maxi Zoo została także dwukrotnie uhonorowana prestiżowym godłem „Friendly Workplace” w 2024 i 2025 roku, za swoje nowoczesne podejście do zarządzania relacjami z pracownikami i budowanie przyjaznego środowiska pracy. W każdym ze sklepów można znaleźć w ofercie ponad 8000 produktów znanych firm w przystępnych cenach oraz produkty marek dostępnych wyłącznie w tej sieci (karmy i akcesoria): Premiere, Select Gold, Real Nature czy Dogs Creek.</p><p style="text-align:justify;">Filozofia marki i cały koncept biznesowy sieci zostały oparte na wartościach, u podstaw których leży przekonanie, że „Zwierzęta wzbogacają nasze życie dzień po dniu i to jest to, co nas łączy”. Konsekwentnie realizując tę ideę, sieć prowadzi aktywne działania na rzecz zwierząt. Od początku działalności w Polsce, Maxi Zoo angażuje się w szereg charytatywnych akcji społecznych oraz pomaga bezdomnym zwierzętom. Współpraca ze schroniskami, wolontariat, wsparcie odpowiedzialnej adopcji czy współpraca z GOPR to m.in. główne działania CSR firmy w Polsce.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Światowy Dzień Bez Tytoniu 2026: PTChP i Koalicja „Zdrowe Płuca” alarmują ws. saszetek nikotynowych. Eksperci żądają zmian w prawie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14475,swiatowy-dzien-bez-tytoniu-2026-ptchp-i-koalicja-zdrowe-pluca-alarmuja-ws-saszetek-nikotynowych-eksperci-zadaja-zmian-w</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14475,swiatowy-dzien-bez-tytoniu-2026-ptchp-i-koalicja-zdrowe-pluca-alarmuja-ws-saszetek-nikotynowych-eksperci-zadaja-zmian-w</guid>
            <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 21:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-swiatowy-dzien-bez-tytoniu-2026-ptchp-i-koalicja-zdrowe-pluca-alarmuja-ws-saszetek-nikotynowych-1780341552.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>31 maja, w Światowy Dzień Bez Tytoniu 2026, PTChP i Koalicja „Zdrowe Płuca” alarmują: saszetki nikotynowe zagrażają dzieciom i nastolatkom. Eksperci żądają zakazu smaków, limitów nikotyny oraz ostrzejszych przepisów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Tradycyjny dym odchodzi do lamusa. Polskie Towarzystwo Chorób Płuc (PTChP) i Koalicja „Zdrowe Płuca” ostrzegają: nowe oblicze nałogu zagraża młodemu pokoleniu. Czas zdemaskować marketing saszetek nikotynowych.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">31 maja obchodzimy Światowy Dzień Bez Tytoniu. W 2026 roku uwaga ekspertów zdrowia publicznego, lekarzy pneumonologów oraz pedagogów przenosi się z tradycyjnych papierosów na alternatywne, bezdymne wyroby nikotynowe. Tegoroczne hasło kampanii WHO brzmi: „Zdemaskować atrakcyjność - przeciwdziałanie uzależnieniom od nikotyny i tytoniu” (ang. „Unmasking the appeal - counteringnicotine and tobacco addiction”) i zbiega się z publikacją alarmującego raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Z niego wynika, że globalny rynek saszetek nikotynowych rośnie w lawinowym tempie - w 2024, ich sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 50,5% do roku poprzedniego. A Polska - obok Niemiec i Szwecji - stała się jednym z głównych rynków ich konsumpcji w Europie.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Niestety, agresywny marketing, setki atrakcyjnych i słodkich smaków oraz manipulacje semantyczne koncernów tytoniowych sprawiają, że dzieci i nastolatkowie masowo wpadają w pułapkę nowego, niezwykle silnego nałogu” - stwierdza dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc i szefowa Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Niewidzialny nałóg”, neurotoksyczna pułapka</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Pulmonolodzy alarmują: tradycyjny dym tytoniowy i charakterystyczny zapach odchodzą do lamusa, ustępując miejsca e-papierosom, podgrzewaczom tytoniu oraz bez tytoniowym saszetkom nikotynowym, aplikowanym pod wargę. Podkreślają, że brak dymu pozwala młodzieży na tzw. ukrytą konsumpcję - bezkarne przyjmowanie dawek nikotyny w ławkach szkolnych czy w domowych pokojach, pozostając całkowicie niezauważoną przez rodziców i nauczycieli. I wskazują, że promowane przez producentów hasła typu „zawsze i wszędzie” czy „zapomnij o zasadach” uderzają w dekady pracy nad delegalizacją palenia, w miejscach wspólnych.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Młodzi ludzie często ulegają złudzeniu, że bezdymne formy podawania nikotyny są dla nich bezpieczną, modną alternatywą. „Jako psycholog i psychoterapeutka od 20 lat zaangażowana w zagadnienia dotyczące leczenia uzależnienia od nikotyny muszę z całą mocą podkreślić, że nikotyna to silna substancja neurotoksyczna - stwierdza dr n. med. Magdalena Cedzyńska z Narodowego Instytutu Onkologii - PIB oraz przewodnicząca Koalicji Zdrowie bez Papierosów. I przestrzega - Inhalowanie rozgrzanych aerozoli czy aplikowanie wysoko skoncentrowanych dawek nikotyny pod wargę u nastolatka drastycznie zaburza rozwój kory przedczołowej, która rozwija się do około 25. roku życia i odpowiada m.in. za regulację emocji czy kontrolę impulsów. Nie ma bezpiecznej dawki nikotyny dla młodego mózgu!”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">A eksperci Koalicji Zdrowe Płuca wyliczają, że nagłe spadki sztucznie stymulowanej nikotyną dopaminy wywołują u nastolatków stany lękowe, wahania nastroju i drażliwość, co drastycznie nasila skłonności depresyjne.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Ekstremalne dawki, to śmiertelne ryzyko dla najmłodszych</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Raport WHO obnaża drastyczne fakty: zawartość nikotyny w niektórych saszetkach osiąga skrajne wartości od 50 do nawet 150 mg/g. Co więcej, producenci stosują specjalne sole nikotynowe oraz zaawansowane technologie kapsułek (tzw. „Pearls technology”), które przyspieszają uwalnianie substancji - nawet o 77% w 5 minut. Powoduje to gwałtowny wyrzut nikotyny do mózgu i błyskawiczne uzależnienie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Brak jednolitych norm rynkowych i chaos w znakowaniu opakowań (stosowanie mylących opisów typu „light” czy „extra strong”) przekładają się na realne ryzyko ostrego zatrucia nikotynowego u osób młodych. Objawia się ono nudnościami, zaburzeniami rytmu serca, w skrajnych przypadkach drgawkami a nawet utratą przytomności.</span></p><p><span style="color:#212121;">PTChP zwraca uwagę, że po opakowania saszetek - a one często kopiują szatę graficzną popularnych słodyczy, jak żelków czy gum balonowych - sięgają nieświadome zagrożenia dla ich zdrowia, małe dzieci. „Przypadkowe połknięcie takiej saszetki przez kilkulatka, może grozić nawet śmiercią, ponieważ objawy zatrucia u takich maluchów pojawiają się już przy dawkach 1-4 mg - podkreśla dr n. med. Piotr Jankowski, przewodniczący Sekcji Antynikotynowej PTChP. I argumentuje - W USA aż 70% zgłoszeń do centrów zatruć w tej kategorii dotyczy właśnie najmłodszych dzieci”.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Próżnia regulacyjna</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Eksperci PTChP oraz Koalicji „Zdrowe Płuca” wskazują, że hasła reklamowe promujące saszetki - jako „produkt wolny od tytoniu” (tobacco-free) - są celową dezinformacją. „A przecież, to z tego tytoniu jest ta nikotyna niemal zawsze ekstrahowana i dodatkowo, gotowe produkty mogą zawierać śladowe ilości silnie rakotwórczych substancji, np. specyficznych nitrozamin” - alarmuje dr n. med. Piotr Jankowski.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Ponadto rynek ten dynamicznie wykorzystuje fakt, że nowoczesne wyroby weszły w międzynarodową próżnię regulacyjną - w blisko 160 krajach na świecie panuje bezradność prawna, przez co produkty te nie są odpowiednio kontrolowane, ani objęte bezwzględnym zakazem sprzedaży nieletnim.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Priorytety i rekomendacje dla Polski</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W obliczu zagrożenia zdrowia publicznego, Polskie Towarzystwo Chorób Płuc oraz Koalicja „Zdrowe Płuca” w pełni popierają najnowsze rekomendacje WHO i apelują do władz polskich o natychmiastowe uszczelnienie przepisów. I podkreślają, że ochrona młodego pokolenia wymaga radykalnych kroków prawnych, jak:</span></p><p><span style="color:#212121;">1. Zakaz smaków atrakcyjnych dla dzieci: całkowite wycofanie z rynku aromatów owocowych, słodkich i deserowych (np. gumy balonowej czy żelków), które usypiają czujność i maskują drażniący, chemiczny smak.</span></p><p><span style="color:#212121;">2. Wprowadzenie sztywnych limitów (cap) stężenia nikotyny: ustanowienie maksymalnych dawek nikotyny - dopuszczonych w jednej saszetce oraz w całym opakowaniu - w celu eliminacji produktów o stężeniach zagrażających życiu.</span></p><p><span style="color:#212121;">3. Bezwzględne ograniczenia sprzedaży: wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży saszetek nikotynowych online i rygorystycznego zakazu sprzedaży osobom nieletnim.</span></p><p><span style="color:#212121;">4. Wysoka akcyza: obłożenie saszetek wysokim podatkiem akcyzowym, aby skutecznie ograniczyć ich dostępność finansową dla młodzieży.</span></p><p><span style="color:#212121;">5. Standaryzacja opakowań i ostrzeżeń: nakaz stosowania jednolitych, pozbawionych lifestylowych grafik opakowań (plainpackaging) z wyraźnymi ostrzeżeniami medycznymi o silnym potencjale uzależniającym.</span></p><p><span style="color:#212121;">„Walka z nałogiem nikotynowym musi zostać zdefiniowana na nowo. Dzisiejsza ochrona młodzieży to nie tylko edukacja o raku płuc, ale przede wszystkim konieczność natychmiastowego zablokowania manipulacji marketingowych, koncernów tytoniowych i odcięcia dzieci od neurotoksycznych, chemicznych koktajli” - podsumowują eksperci Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc i Koalicji „Zdrowe Płuca”.</span></p><p><span style="color:#212121;">KONTAKT:</span></p><p><span style="color:#212121;">Anna Kowalska</span></p><p><span style="color:#212121;">Polska Koalicja Zdrowe Płuca I Polskie Towarzystwo Chorób Płuc</span></p><p><span style="color:#212121;">e-mail:&nbsp;</span><a href="mailto:zdrowepluca@ptchp.org"><span style="color:#3F51B5;">zdrowepluca@ptchp.org</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">tel. 511 269 750</span></p><p><span style="color:#212121;">ul. Wronia 45/132, 00-870 Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Polska Koalicja Zdrowe Płuca</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Relacje sąsiedzkie wpływają na ocenę miejsca zamieszkania. Europejski Dzień Sąsiada ma promować integrację mieszkańców]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14472,relacje-sasiedzkie-wplywaja-na-ocene-miejsca-zamieszkania-europejski-dzien-sasiada-ma-promowac-integracje-mieszkancow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14472,relacje-sasiedzkie-wplywaja-na-ocene-miejsca-zamieszkania-europejski-dzien-sasiada-ma-promowac-integracje-mieszkancow</guid>
            <pubDate>Sun, 31 May 2026 21:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-relacje-sasiedzkie-wplywaja-na-ocene-miejsca-zamieszkania-europejski-dzien-sasiada-ma-promowac-inte-1780256856.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>29 maja Europejski Dzień Sąsiada ma zachęcić mieszkańców do budowania lokalnych więzi. Badania Otodom pokazują, że dobre relacje z sąsiadami poprawiają ocenę okolicy i poczucie bezpieczeństwa, a w wielu miastach impulsem do integracji będą „Sąsiadówki”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Obchodzony 29 maja Europejski Dzień Sąsiada ma z&nbsp;założenia promować poznawanie sąsiadów i&nbsp;budowanie lokalnych więzi. Jak pokazują badania, osoby utrzymujące kontakty z&nbsp;sąsiadami lepiej oceniają swoją okolicę i&nbsp;czują się w&nbsp;niej bezpieczniej. Jednocześnie wielu mieszkańców wciąż wskazuje na ograniczoną spontaniczną aktywność sąsiedzką oraz&nbsp;potrzebę impulsu do nawiązywania relacji. Okazją do tego mogą być</strong>&nbsp;<strong>„Sąsiadówki”, czyli sąsiedzkie parapetówki, które z&nbsp;inicjatywy Otodom, Polskiego Związku Firm Deweloperskich i&nbsp;marki Milka odbędą się 29 maja na różnych osiedlach w&nbsp;Polsce.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z raportu „Zróbmy sobie razem szczęśliwe sąsiedztwo” przygotowanego przez&nbsp;Otodom wynika, że 21 proc. Polaków uznaje kontakty z&nbsp;sąsiadami za jeden z&nbsp;najważniejszych elementów szczęścia w&nbsp;miejscu zamieszkania. 75 proc. osób utrzymujących dobre relacje z&nbsp;sąsiadami pozytywnie ocenia swoje miejsce zamieszkania, a 43 proc. badanych wskazuje poczucie bezpieczeństwa i&nbsp;zaufanie do sąsiadów jako kluczowy element relacji sąsiedzkich.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Mieszkanie to nie&nbsp;tylko lokalizacja, cena i&nbsp;metraż. To też ludzie, z&nbsp;którymi dzielimy codzienność. Deweloperzy dostrzegają znaczenie relacji sąsiedzkich i&nbsp;rozumieją oczekiwania osób poszukujących własnego M, dlatego tworzą przestrzenie wspierające kontakty z&nbsp;sąsiadami. Nazywamy to architekturą relacji&nbsp;</i>– mówi Agata Stachowiak, ekspertka rynku mieszkaniowego Otodom.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W badaniu Otodom niemal połowa respondentów wskazuje możliwość nawiązania nowych znajomości jako ważny powód przeprowadzki, a 41 proc. miało już znajomych lub przyjaciół w&nbsp;okolicy, do której się przenosiło. Dobra lokalizacja coraz częściej oznacza więc nie&nbsp;tylko dostęp do komunikacji czy usług, ale też miejsce, w&nbsp;którym można się&nbsp;poczuć bezpiecznie i&nbsp;„u siebie”. Osoby, które mogą liczyć na wsparcie sąsiadów, oceniają swój poziom szczęścia średnio na 8 w&nbsp;10-stopniowej skali.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Eksperci wskazują, że samo mieszkanie w&nbsp;sąsiedztwie nie&nbsp;wystarczy do zbudowania wspólnoty. Sąsiedzkie relacje najczęściej opierają się na codziennych, drobnych kontaktach i&nbsp;wzajemnej pomocy. 48 proc. badanych w&nbsp;raporcie Otodom przyznaje, że potrzebuje impulsu, by zrobić pierwszy krok i&nbsp;poznać swoich sąsiadów. Ważnym elementem osiedli stają się więc przestrzenie wspólne – skwery, place zabaw, świetlice czy kluby mieszkańca, które mają sprzyjać codziennym kontaktom między sąsiadami.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Spontaniczna aktywność sąsiedzka wciąż jednak jest ograniczona. Tylko 13 proc. respondentów organizuje spotkania w&nbsp;swojej okolicy, a 23 proc. bierze udział w&nbsp;wydarzeniach sąsiedzkich. Większość ludzi czeka, aż&nbsp;ktoś inny wyjdzie z&nbsp;inicjatywą. Jednocześnie niemal połowa badanych uważa, że w&nbsp;ich okolicy brakuje liderów zdolnych zachęcić innych do wspólnego działania. Impulsem do integracji mieszkańców mają być organizowane 29 maja „Sąsiadówki” przygotowywane z&nbsp;okazji Europejskiego Dnia Sąsiada.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Inicjatywa wpisuje się w&nbsp;naszą misję, którą jest pokazywanie, jak tworzyć lepszą przestrzeń do życia. Coraz wyraźniej widać, że o&nbsp;jakości osiedla nie&nbsp;decydują już wyłącznie same budynki, ale także to, jak zaprojektowane jest ich otoczenie: przestrzenie wspólne, miejsca spotkań i&nbsp;rozwiązania, które zachęcają mieszkańców do interakcji. O jakości życia w&nbsp;dużej mierze decyduje jakość relacji, a tę najlepiej buduje się z&nbsp;tymi, którzy są obok&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Bartosz Guss, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">„Sąsiadówki”, organizowane przez&nbsp;Otodom, markę Milka oraz&nbsp;Polski Związek Firm Deweloperskich, odbędą się m.in. w&nbsp;Warszawie, Krakowie i&nbsp;Gdańsku. Organizatorzy szacują, że w&nbsp;wydarzeniach może wziąć udział kilka tysięcy mieszkańców. Lokalizacje wybrano w&nbsp;ramach konkursu „Deweloper szczęśliwych sąsiedztw”, w&nbsp;którym przyznawano certyfikaty inwestycjom oddanym do użytkowania w&nbsp;latach 2024–2025. Oceniano w&nbsp;nim m.in. otwartość osiedli na otoczenie, obecność ogólnodostępnych skwerów, placów zabaw i&nbsp;świetlic, możliwość współtworzenia przestrzeni przez&nbsp;mieszkańców oraz&nbsp;rozwiązania z&nbsp;zakresu zrównoważonego rozwoju.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Europejski Dzień Sąsiada zapoczątkowano we Francji w&nbsp;1999 roku. Akcja jest dziś organizowana w&nbsp;wielu krajach Europy i&nbsp;ma zachęcić mieszkańców do przełamywania anonimowości oraz&nbsp;budowania lokalnych relacji. Inicjatywy na rzecz aktywizowania mieszkańców stają się coraz ważniejszym elementem polityki miejskiej i&nbsp;projektowania osiedli w&nbsp;innych krajach Europy. Barcelona rozwija tzw. superbloki, czyli kwartały ulic przekształcane w&nbsp;przestrzenie sprzyjające sąsiedzkiej aktywności. W Wielkiej Brytanii działają Community Engagement Officers wspierające lokalne inicjatywy mieszkańców, a w&nbsp;krajach skandynawskich popularne są domy sąsiedzkie prowadzone przez&nbsp;animatorów, które organizują warsztaty i&nbsp;spotkania mieszkańców.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Natalia Szroeder: Współczesna młodzież jest dużo bardziej świadoma. Mniej pozwala sobie teraz wchodzić na głowę niż my 15 lat temu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14471,natalia-szroeder-wspolczesna-mlodziez-jest-duzo-bardziej-swiadoma-mniej-pozwala-sobie-teraz-wchodzic-na-glowe-niz-my-15</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14471,natalia-szroeder-wspolczesna-mlodziez-jest-duzo-bardziej-swiadoma-mniej-pozwala-sobie-teraz-wchodzic-na-glowe-niz-my-15</guid>
            <pubDate>Sun, 31 May 2026 21:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-natalia-szroeder-wspolczesna-mlodziez-jest-duzo-bardziej-swiadoma-mniej-pozwala-sobie-teraz-wchodz-1780256570.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Natalia Szroeder wspomina maturę zdawaną w trasie koncertowej i podkreśla, że ciężka praca dała jej świetny wynik. Artystka uważa też, że dzisiejsza młodzież jest bardziej świadoma i lepiej stawia granice niż pokolenie sprzed 15 lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Ze względu na to, że wokalistka już w&nbsp;szkole średniej prężnie rozwijała swoją karierę muzyczną, do matury przygotowywała się, będąc w&nbsp;trasie koncertowej, między kolejnymi występami i&nbsp;w przerwach między nagraniami w&nbsp;studiu.&nbsp;Determinacja oraz&nbsp;starania przyniosły oczekiwany efekt i&nbsp;egzamin dojrzałości zdała z&nbsp;bardzo dobrym wynikiem. Natalia Szroeder nie&nbsp;podziela opinii, że obecne pokolenie ma trudniej niż młodzież sprzed kilkunastu lat. Jej zdaniem współcześni nastolatkowie są bardziej świadomi swoich potrzeb i&nbsp;odważniej podejmują decyzje niż ich rówieśnicy kiedyś.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Natalia Szroeder uczęszczała do I Liceum Ogólnokształcącego w&nbsp;Bytowie i&nbsp;tam też podchodziła do egzaminu maturalnego w&nbsp;2014 roku. Już wtedy łączyła edukację z&nbsp;karierą, ale mimo wymagającego trybu życia doskonale poradziła sobie z&nbsp;egzaminem dojrzałości.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W trzeciej klasie gimnazjum pisałam testy, ale to pamiętam mniej, natomiast matury pamiętam bardzo dobrze. Ja już wtedy bardzo intensywnie pracowałam, więc generalnie sama przygotowywałam się do tych egzaminów, bardzo często w&nbsp;busie, jeżdżąc na koncerty. Ale bardzo dobrze mi poszło, więc fajnie –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Natalia Szroeder.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Wokalistka wspomina, że była dobrą uczennicą i&nbsp;matura nie&nbsp;była dla&nbsp;niej tylko formalnością, ale uroczystym zwieńczeniem nauki w&nbsp;szkole średniej. Zależało jej na osiągnięciu dobrego wyniku nie&nbsp;z&nbsp;obowiązku, ale przede wszystkim dla&nbsp;własnej satysfakcji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nawet jeżeli wiedziałam, że może nie&nbsp;od razu pójdę na studia, bo już wtedy intensywnie pracowałam, to zawsze byłam bardzo ambitną uczennicą i&nbsp;zależało mi na tym, żeby dobrze zdać maturę, po prostu dla&nbsp;siebie samej. I absolutnie nie&nbsp;żałuję, że się do tego przykładałam –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Artystka jest dumna z&nbsp;tego, że nie&nbsp;poszła na skróty. Wykazała się dyscypliną, konsekwencją i&nbsp;determinacją.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zdawałam z&nbsp;podstawy, czyli z&nbsp;matematyki, języka polskiego i&nbsp;angielskiego, a dodatkowo wzięłam jeszcze rozszerzony język polski i&nbsp;rozszerzony język angielski –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Natalia Szroeder nie&nbsp;zgadza się natomiast z&nbsp;opinią, że teraz od młodych ludzi wymaga się dużo więcej niż kiedyś i&nbsp;muszą stawić czoła trudniejszym wyzwaniom niż ich rówieśnicy jeszcze dekadę temu. Jej zdaniem młodzież jest teraz bardzo niezależna, potrafi wyznaczać granice i&nbsp;rzadziej godzi się na presję otoczenia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Wydaje mi się, że współczesna młodzież jest dużo bardziej świadoma, lepiej czyta własne emocje i&nbsp;chyba mniej sobie pozwala wchodzić na głowę, niż my sobie pozwalaliśmy 15 lat temu. Z moich obserwacji tak wynika, a mam przestrzeń do tego, żeby te obserwacje móc czynić –&nbsp;</i>podkreśla.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[PBC – podstępna choroba atakująca głównie kobiety]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14464,pbc-podstepna-choroba-atakujaca-glownie-kobiety</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14464,pbc-podstepna-choroba-atakujaca-glownie-kobiety</guid>
            <pubDate>Sat, 30 May 2026 09:36:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-pbc-podstepna-choroba-atakujaca-glownie-kobiety-1780130261.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Polsce rośnie liczba pacjentów z PBC, rzadką autoimmunologiczną chorobą wątroby, która najczęściej dotyka kobiety w wieku 40–60 lat. Raport HTA Consulting wskazuje, że w 2024 r. pomocy medycznej potrzebowało ponad 5 tys. chorych, a zbyt późna diagnoza i ograniczony dostęp do nowych terapii zwiększają ryzyko ciężkich powikłań.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:center;"><i>Raport HTA Consulting: w Polsce rośnie liczba pacjentów z pierwotnym&nbsp;</i><br><i>zapaleniem dróg żółciowych</i></p><p>&nbsp;– W Polsce rośnie liczba pacjentów z pierwotnym zapaleniem dróg żółciowych (PBC) – rzadką chorobą autoimmunologiczną wątroby, która może prowadzić do marskości, niewydolności narządu, a nawet konieczności transplantacji. Jak wynika z najnowszego&nbsp;<a href="https://hta.pl/wp-content/uploads/2026/05/PBC_Pierwotne-zapalenie-drog-zolciowych-jako-zlozony-problem-kliniczny-i-spoleczny_2026_web.pdf">raportu</a> „PBC – pierwotne zapalenie dróg żółciowych jako złożony problem kliniczny i społeczny”, przygotowanego w maju 2026 r. przez HTA Consulting, tylko w roku 2024 z opieki medycznej z powodu PBC skorzystało w naszym kraju ponad 5 tys. pacjentów. Autorzy raportu i eksperci medyczni specjalizujący się w&nbsp;chorobach wątroby podkreślają, że mimo postępu w diagnostyce i leczeniu, choroba ta jest często rozpoznawana zbyt późno, a część pacjentów ma ograniczony dostęp do nowoczesnych terapii.</p><p>Pierwotne zapalenie dróg żółciowych (PBC) jest rzadką, przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy stopniowo niszczy drobne przewody żółciowe w wątrobie. W efekcie dochodzi do stanu zapalnego, włóknienia, a&nbsp;z&nbsp;czasem marskości i niewydolności narządu. Choroba najczęściej diagnozowana jest między 40.&nbsp;a&nbsp;60. rokiem życia i dotyczy głównie kobiet, które stanowią nawet 90 proc. wszystkich pacjentów. Większość z nich to osoby aktywne zawodowo, łączące pracę z&nbsp;obowiązkami rodzinnymi.</p><p>PBC przez długi czas może pozostawać niezauważone. Jednym z pierwszych i najbardziej dokuczliwych objawów jest uporczywy świąd skóry. Z czasem pojawia się także przewlekłe zmęczenie, które może utrudniać codzienne funkcjonowanie. Jak wskazano w raporcie, dotyka ono 50-80 proc. pacjentów z PBC. Chorobie mogą towarzyszyć również suchość oczu i jamy ustnej, bóle stawów czy problemy ze snem. Objawy te znacząco obniżają jakość życia pacjentów, a jednocześnie bywają bagatelizowane lub mylone z przemęczeniem i&nbsp;stresem. W rezultacie często dochodzi do wykluczenia społecznego i depresji kobiet w sile wieku.&nbsp;</p><p>Specjaliści z HTA Consulting zwracają uwagę, że rzeczywista liczba chorych może być wyższa niż pokazują dane NFZ. W Polsce brakuje rozwiązań umożliwiających skuteczne monitorowanie chorób rzadkich. Jednocześnie dane epidemiologiczne wskazują na wzrost w ostatnich latach liczby osób z diagnozą PBC. Warto dodać, że PBC często rozpoznawane jest przypadkowo, na podstawie wyników badań laboratoryjnych. Jednym z kluczowych wskaźników choroby jest podwyższony poziom fosfatazy zasadowej (ALP), który może świadczyć o uszkodzeniu dróg żółciowych.&nbsp;</p><p>Autorzy raportu podkreślają, że szybka diagnostyka i regularna ocena parametrów biochemicznych mają fundamentalne znaczenie dla skutecznego zahamowania progresji choroby. To ważne, ponieważ nieleczone lub nieskutecznie leczone PBC niesie ze sobą poważne konsekwencje zdrowotne. Pacjenci mają np. 30-krotnie wyższe ryzyko rozwoju raka wątrobowokomórkowego niż populacja ogólna.</p><p>Standardem leczenia pierwszej linii jest kwas ursodeoksycholowy (UDCA), który pozwala zahamować postęp choroby. Niestety u około 30-40 proc. chorych odpowiedź na leczenie jest niewystarczająca lub nie występuje wcale. Do niedawna możliwości leczenia u tych chorych były ograniczone i sprowadzały się do stosowania fibratów, mimo że leki te nie zostały nigdy zarejestrowane do leczenia PBC, a dodatkowo u wielu pacjentów nie mogły być stosowane ze względu na przeciwwskazania lub nietolerancję. W ubiegłym roku dopuszczono do stosowania na terenie UE nowoczesne terapie drugiej linii – seladelpar i&nbsp;elafibranor, które mogą spowolnić progresję choroby i&nbsp;poprawić rokowanie. Leki te stosuje się razem z UDCA, jednak eksperci zwracają uwagę, że dostęp do nich jest w Polsce ograniczony.</p><p>„Polscy pacjenci z PBC często latami zmagają się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, a nieskuteczne leczenie i brak kontroli choroby pogarsza jakość życia i&nbsp;zwiększa ryzyko powikłań wątrobowych. Pacjenci, u których wyczerpano dostępne opcje terapii, takie jak leczenie kwasem UDCA a później fenofibrat (stosowany off-label) stanowią populację o szczególnie niezaspokojonych potrzebach medycznych” – powiedział dr&nbsp;Przemysław Ryś z HTA Consulting.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wrocławskie krasnale ożywają i odkrywają tajemnice miasta w nowej książce dla dzieci]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14454,wroclawskie-krasnale-ozywaja-i-odkrywaja-tajemnice-miasta-w-nowej-ksiazce-dla-dzieci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14454,wroclawskie-krasnale-ozywaja-i-odkrywaja-tajemnice-miasta-w-nowej-ksiazce-dla-dzieci</guid>
            <pubDate>Thu, 28 May 2026 23:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wroclawskie-krasnale-ozywaja-i-odkrywaja-tajemnice-miasta-w-nowej-ksiazce-dla-dzieci-1780002198.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wrocławskie krasnale wracają w nowej książce dla dzieci i prowadzą Mirę oraz Franka przez miasto pełne zagadek, kamieni i ukrytych historii. „Tajemnica kamieni” otwiera serię, która łączy przygodę z edukacją i pokazuje Dolny Śląsk z zupełnie innej perspektywy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Co, jeśli krasnale widzą więcej niż ludzie? Nowa książka „Mira, Franek i krasnale. Tajemnica kamieni” zabiera młodych czytelników w podróż po Wrocławiu, gdzie znane miejsca skrywają niezwykłe historie, a każde spotkanie może stać się początkiem zagadki. To pierwsza część serii, która zamienia miasto w mapę przygód, po której przewodnikami są krasnale.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Miasto oglądane z innej wysokości</strong></span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Krasnale od lat są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Wrocławia. Dla jednych stanowią atrakcję turystyczną, dla innych element codzienności i miejskiego krajobrazu. Książka „Mira, Franek i krasnale. Tajemnica kamieni” proponuje jednak zupełnie nowe spojrzenie na ich obecność w mieście. W tej opowieści krasnale nie są jedynie figurkami ustawionymi przy ulicach, ale równoległą, sekretną społecznością, która od dawna obserwuje Wrocław i skrywa sekrety związane z jego historią.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Autor książki, Mariusz Gawryś – polski reżyser, scenarzysta filmowy, pisarz, i dziennikarz – buduje opowieść osadzoną w realnej przestrzeni miasta. Od lat tworzy narracje oparte na emocjach, tajemnicy i lokalnym kontekście, co wyraźnie wybrzmiewa również w jego najnowszej książce.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Jej bohaterowie: Mira i Franek, trafiają na ślad zagadki związanej z wyjątkowymi kamieniami oraz światem krasnali ukrytym tuż obok codzienności mieszkańców. Wszystko zaczyna się od pozornie zwyczajnych sytuacji i drobnych, niewyjaśnionych zdarzeń – znikających przedmiotów, dziwnych znaków oraz miejsc, które wydają się skrywać więcej niż widać na pierwszy rzut oka. Wraz z rozwojem historii dzieci odkrywają, że Wrocław może mieć swoje drugie oblicze. W tle zdarzeń pojawiają się autentyczne miejsca, miejskie tropy i odniesienia do historii stolicy Dolnego Śląska.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Przygoda, tajemnica i edukacja</strong></span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">„Mira, Franek i krasnale. Tajemnica kamieni” łączy elementy przygodowej powieści, miejskiej tajemnicy i edukacyjnej opowieści z lokalnymi wątkami. Książka skierowana jest przede wszystkim do dzieci i młodzieży, ale dzięki licznym odniesieniom do miasta oraz wielowarstwowej narracji może stać się ciekawą lekturą również dla rodziców i rodzin wspólnie odkrywających Wrocław. Autor pokazuje młodym czytelnikom, że lektura książki może być w pewien sposób rozszerzeniem rzeczywistości i jednocześnie inspiracją do własnych poszukiwań. Powieść może stanowić wartościowe uzupełnienie dziecięcego kanonu lektur, jako że osadzona jest wyjątkowo blisko prawdziwego życia i miejsc, które naprawdę istnieją.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Chciałem napisać coś, co byłoby odpowiedzią na proste pytania, jakie zadawałem sam sobie, patrząc na coraz większą ilość krasnali zaludniających ulice naszego miasta. To miała być zgrabna historia z przygodami i wychowawczą puentą. Jednak, kiedy już zacząłem pisać, uświadomiłem sobie, czym jeszcze mogą być wrocławskie krasnale i jaki ogromny potencjał w nich drzemie. Od tego momentu zacząłem inaczej na nie patrzeć.</i> <i>Postanowiłem stworzyć opowieść, dzięki której historia Wrocławia przestanie być dla dzieci czymś odległym oraz pokazać, że własne miasto może być równie fascynujące, jak najbardziej fantastyczne światy z popularnych powieści. Krasnale, jako ponadczasowi świadkowie miasta, pozwalają opowiadać o jego wielokulturowości i skomplikowanej przeszłości w sposób lekki, przygodowy i pozbawiony patosu, pobudzając przy tym wyobraźnię i ciekawość świata. Bohaterowie: Mira i Franek uczą się nie tylko patrzeć uważniej na świat wokół siebie, ale też zadawać pytania i łączyć fakty. Razem z nimi te umiejętności rozwija także czytelnik – a w dzisiejszym świecie są one niezwykle potrzebne&nbsp;</i>– mówi Mariusz Gawryś, autor książki i twórca projektu „Krasnalia".</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Pierwsza część serii skupia się na Wrocławiu, jednak kolejne książki z cyklu: „Mira, Franek i krasnale” mają stopniowo rozwijać opowieść również na kolejne zakątki Dolnego Śląska, pokazując region jako przestrzeń pełną ukrytych historii i lokalnych legend.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Książka została już zaprezentowana podczas Targów Książki Regionalnej Silesiana we Wrocławiu. Obecnie można ją nabyć online za pośrednictwem wydawnictwa&nbsp;</span><a href="https://www.motyleksiazkowe.pl/home/91199-mira-franek-i-krasnale-tajemnica-kamieni-9788398118408.html?search_query=mariusz&amp;results=94">Motyle Książkowe</a><span style="color:black;"> oraz stacjonarnie w Sklepie Dolnośląskim we Wrocławiu.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>„Krasnalia” – projekt większy niż sama książka</strong></span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Premiera książki stanowi jednocześnie początek nowego uniwersum pod nazwą „Krasnalia”, które stopniowo ma przeradzać się w inicjatywę łączącą literaturę, historię i lokalną tożsamość, inspirowaną światem wrocławskich krasnali.&nbsp;</span>To próba stworzenia świata łączącego mieszkańców, turystów i kolejne pokolenia Wrocławian. Krasnale mają w nim być symbolem budującym więzi między ludźmi, ale także relacje z miastem, zachęcając jednocześnie do odkrywania jego tajemnic oraz lokalnego charakteru.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Poza tworzeniem kolejnych części serii, projekt zakłada realizację działań edukacyjnych i aktywności związanych z poznawaniem miasta i regionu, a także współpracę m.in. z lokalnymi instytucjami kultury. W tym celu w najbliższym czasie powołana zostanie również Fundacja Przyjaciół Krasnalii, która będzie pełnić rolę operatora społecznego podejmującego dialog z partnerami oraz realizującego planowane kampanie społeczne.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Więcej informacji o projekcie można znaleźć na stronie internetowej:&nbsp;</span><a href="http://www.krasnalia.pl">www.krasnalia.pl</a>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[KNELSEN Polska głównym patronem akcji „ZasiejMy Naturę” – 500 szkół, tysiące uczniów i jeden wspólny cel]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14453,knelsen-polska-glownym-patronem-akcji-zasiejmy-nature-500-szkol-tysiace-uczniow-i-jeden-wspolny-cel</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14453,knelsen-polska-glownym-patronem-akcji-zasiejmy-nature-500-szkol-tysiace-uczniow-i-jeden-wspolny-cel</guid>
            <pubDate>Thu, 28 May 2026 22:50:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-knelsen-polska-glownym-patronem-akcji-zasiejmy-nature-500-szkol-tysiace-uczniow-i-jeden-wspolny-1780001580.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>KNELSEN Polska został głównym patronem akcji „ZasiejMy Naturę”, w ramach której 500 szkół podstawowych tworzy przy swoich budynkach łąki kwietne dla owadów zapylających. Projekt łączy edukację z realnym działaniem na rzecz bioróżnorodności i lokalnych ekosystemów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Zmiany klimatyczne, postępująca urbanizacja oraz gwałtowne ograniczanie naturalnych siedlisk owadów zapylających sprawiają, że działania na rzecz ochrony bioróżnorodności nie są wyłącznie społecznym gestem dobrej woli, a jednym z wyzwań współczesności. Właśnie dlatego KNELSEN Polska zdecydował się zostać Partnerem Głównym akcji edukacyjno-ekologicznej „ZasiejMy Naturę”, organizowanej przez BeeHouses Foundation. Inicjatywa skierowana jest do uczniów aż 500 szkół podstawowych i zakłada tworzenie przy szkołach łąk kwietnych wspierających zapylacze oraz lokalną bioróżnorodność.</strong></p><p style="text-align:justify;">Prowadzony pod Patronatem Honorowym Wojewody Kujawsko-Pomorskiego Michała Sztybla projekt łączy edukację, aktywizację młodzieży oraz realne działania środowiskowe. Uczniowie otrzymują specjalnie przygotowane pakiety nasion łąk kwietnych i uczestniczą w działaniach mających na celu tworzenie terenów przyjaznych naturze. Sama akcja została zbudowana wokół idei, że nawet niewielkie działania lokalnych społeczności mogą prowadzić do dużych, długofalowych zmian środowiskowych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Starannie dobrane mieszanki roślin wspierające ekosystem</strong></p><p style="text-align:justify;">Inicjatywa ma uczyć młodych ludzi wrażliwości na naturę, inspirować do działania oraz budować świadomość dotyczącą ochrony środowiska. W materiałach kierowanych do szkół pojawiają się trzy kluczowe filary projektu: edukacja, działanie i inspiracja. Uczniowie nie tylko zdobywają wiedzę o bioróżnorodności, ale przede wszystkim uczestniczą w praktycznych działaniach zmieniających najbliższe otoczenie.</p><p style="text-align:justify;">W ramach akcji, szkoły otrzymują specjalnie przygotowane pakiety nasion zawierające gatunki roślin szczególnie cenne dla zapylaczy oraz lokalnych ekosystemów. W mieszankach znajdują się między innymi ogórecznik lekarski, chaber bławatek, kolendra siewna, facelia błękitna, koniczyna inkarnatka, gorczyca jasna, gryka zwyczajna oraz mak czerwony.</p><p style="text-align:justify;">Dobór gatunków nie jest przypadkowy. Każda z roślin pełni określoną funkcję biologiczną – od dostarczania nektaru i pyłku owadom zapylającym, po wspieranie regeneracji gleby i poprawę retencji wody. Dzięki temu tworzone przy szkołach łąki kwietne mają charakter nie tylko symboliczny, ale przede wszystkim funkcjonalny i ekologicznie wartościowy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ekologia oparta na konkretnym działaniu</strong></p><p style="text-align:justify;">Zaangażowanie KNELSEN Polska w akcję „ZasiejMy Naturę” nie jest przypadkowe. Firma od lat rozwija swoją działalność w oparciu o rozwiązania wspierające ograniczanie zużycia energii oraz redukcję emisji gazów cieplarnianych. Wsparcie inicjatywy wpisuje się więc bezpośrednio w długofalową strategię przedsiębiorstwa dotyczącą odpowiedzialności środowiskowej oraz wspierania zrównoważonego rozwoju.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Projekt ma dla nas kilka równie istotnych wymiarów. Po pierwsze – wspiera aktywną i świadomą młodzież, która coraz częściej staje się inicjatorem realnych zmian społecznych i ekologicznych. Po drugie – wzmacnia lokalne społeczności, angażując szkoły, nauczycieli, rodziców i mieszkańców we wspólne działania na rzecz otoczenia. Po trzecie – stanowi konkretne działanie proekologiczne, którego efekty będą widoczne zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w lokalnych ekosystemach&nbsp;</i>– wskazuje Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.</p><p style="text-align:justify;">To szczególnie ważne w czasie, gdy coraz więcej raportów środowiskowych wskazuje na gwałtowny spadek populacji owadów zapylających, od których zależy funkcjonowanie całych ekosystemów oraz bezpieczeństwo żywnościowe. Łąki kwietne stają się dziś jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej efektywnych narzędzi wspierania bioróżnorodności w przestrzeniach miejskich i podmiejskich.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Odpowiedzialność biznesu coraz ważniejszym elementem transformacji ekologicznej</strong></p><p style="text-align:justify;">Objęcie przez KNELSEN Polska roli głównego patrona akcji „ZasiejMy Naturę” pokazuje również rosnącą rolę biznesu w realizacji lokalnych projektów środowiskowych. Przedsiębiorstwa dostrzegają dziś, że odpowiedzialność ekologiczna nie może ograniczać się wyłącznie do deklaracji, lecz powinna przekładać się na konkretne działania angażujące społeczności i budujące długofalową świadomość ekologiczną.</p><p style="text-align:justify;">- <i>W przypadku projektu realizowanego wspólnie z BeeHouses Foundation szczególnie istotne jest połączenie edukacji z praktyką. Uczniowie nie tylko słyszą o problemach związanych z klimatem czy zanikiem bioróżnorodności, ale stają się uczestnikami realnych działań poprawiających stan środowiska naturalnego w swoim otoczeniu&nbsp;</i>– dodaje Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.</p><p style="text-align:justify;">To właśnie takie inicjatywy coraz częściej uznawane są za jeden z najważniejszych elementów nowoczesnej transformacji ekologicznej – opartej nie wyłącznie na technologii i regulacjach, ale również na świadomości społecznej, lokalnym zaangażowaniu i odpowiedzialności biznesu za przyszłość środowiska naturalnego.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">KNELSEN Polska oferuje nowoczesne konsole&nbsp; montażowe do okien oraz drzwi, które ułatwiają instalację stolarki aluminiowej, PCV i drewnianej w obiektach energooszczędnych oraz pasywnych. Konsole zapewniają przede wszystkim szybką i prostą instalację oraz eliminację ryzyka powstawania mostków cieplnych. Akcesoria zostały wielokrotnie przebadane&nbsp;pod kątem ich wytrzymałości na obciążenie&nbsp; wiatrem, a także odporności na włamanie.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Raport OZZPiP: system ochrony zdrowia utrzymuje się dzięki pielęgniarkom w wieku emerytalnym]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14433,raport-ozzpip-system-ochrony-zdrowia-utrzymuje-sie-dzieki-pielegniarkom-w-wieku-emerytalnym</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14433,raport-ozzpip-system-ochrony-zdrowia-utrzymuje-sie-dzieki-pielegniarkom-w-wieku-emerytalnym</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 23:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-raport-ozzpip-system-ochrony-zdrowia-utrzymuje-sie-dzieki-pielegniarkom-w-wieku-emerytalnym-1779830548.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>System ochrony zdrowia coraz mocniej opiera się na pielęgniarkach w wieku emerytalnym - alarmuje OZZPiP. Raport pokazuje, że mimo wzrostu liczby kadr Polska wciąż ma znacznie mniej pielęgniarek niż średnia OECD, a braki już zagrażają bezpieczeństwu pacjentów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Polski system ochrony zdrowia funkcjonuje dziś w coraz większej mierze dzięki pielęgniarkom, które osiągnęły już wiek emerytalny, wynika z najnowszego raportu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zaprezentowanego podczas konferencji prasowej poświęconej sytuacji kadrowej w pielęgniarstwie. Choć statystyki wskazują na niewielki wzrost liczby pielęgniarek pracujących z pacjentami, eksperci podkreślają, że poprawa ma charakter jedynie pozorny.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">W 2024 roku liczba pielęgniarek pracujących z pacjentami wzrosła do 219,9 tys., czyli o 3,8 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednak niemal cały ten wzrost zapewniły osoby po 60. roku życia. Liczba pielęgniarek w wieku emerytalnym wzrosła o 3,7 tys., co oznacza, że system coraz bardziej uzależnia się od pracy osób, które mogłyby już zakończyć aktywność zawodową.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To nie młode kadry ratują dziś system. Ratują go pielęgniarki, które dawno mogły przejść na emeryturę. Polski system ochrony zdrowia stoi dziś na barkach kobiet, które powinny już odpoczywać po kilkudziesięciu latach pracy. W obliczu systemowego braku pielęgniarek, niewykorzystane zostają kompetencje położnych” - podkreśla Krystyna Ptok, Przewodnicząca OZZPIP.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Polska nadal daleko za Europą</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Mimo niewielkiego wzrostu wskaźnika liczby pielęgniarek na 1000 mieszkańców, Polska nadal pozostaje znacząco poniżej średniej państw OECD. Obecnie wskaźnik ten wynosi około 5,8 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, podczas gdy średnia dla porównywalnych systemów ochrony zdrowia przekracza 11 pielęgniarek.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tempo wzrostu liczby pielęgniarek jest również ponad dwukrotnie wolniejsze niż zakładała rządowa strategia rozwoju pielęgniarstwa z 2019 roku. Eksperci alarmują, że obecna dynamika nie odpowiada rosnącym potrzebom zdrowotnym starzejącego się społeczeństwa. Od 2019 roku liczba seniorów wzrosła czterokrotnie szybciej niż liczba pielęgniarek pracujących z pacjentami.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>System coraz bardziej zależny od seniorek</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Już ponad jedna piąta pielęgniarek pracujących z pacjentami posiada uprawnienia emerytalne. Efektywny wiek odejścia z zawodu wynosi obecnie około 64,5 roku, podczas gdy dla ogółu kobiet w Polsce to około 60,7 roku. W praktyce oznacza to, że wiele pielęgniarek pracuje długo po osiągnięciu wieku emerytalnego, część nawet po 70. i 80. roku życia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Eksperci zwracają uwagę, że pozostawanie pielęgniarek w zawodzie było w ostatnich latach możliwe przede wszystkim dzięki poprawie wynagrodzeń i warunków zatrudnienia. Ewentualny powrót do wcześniejszych mechanizmów płacowych może doprowadzić do gwałtownych odejść z zawodu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Nie wiemy, ile pielęgniarek odejdzie z pracy po zmianach płacowych. Wiemy jedno - system może tego nie wytrzymać” - podkreśla Ptok.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Deficyt pielęgniarek obejmuje już niemal cały kraj</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Raport pokazuje również, że kryzys kadrowy przestał być problemem lokalnym. Według danych Barometru Zawodów w 2026 roku w niemal 300 powiatach występuje deficyt lub znaczny deficyt pielęgniarek, a w żadnym powiecie nie odnotowano nadwyżki kadrowej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Jednocześnie pogłębiają się różnice między województwami. Regiony, które już wcześniej miały najmniej pielęgniarek, nadal rozwijają się pod tym względem wolniej niż średnia krajowa.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Więcej studentów nie rozwiązuje problemu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Choć rekordowa liczba osób rozpoczęła studia pielęgniarskie, znaczna część nie dociera do końca kształcenia. Coraz większą grupę nowych osób uzyskujących prawo wykonywania zawodu stanowią także osoby w wieku 35-50 lat, które będą pracować znacznie krócej niż młode kadry rozpoczynające karierę zawodową po studiach.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Nie wystarczy otworzyć kierunków studiów. Trzeba jeszcze doprowadzić studentów do zawodu i zatrzymać ich w systemie” - wskazuje przewodnicząca OZZPIP.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Medycyna się rozwija - a system nadal liczy pielęgniarki jak 20 lat temu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nowoczesna medycyna skraca czas hospitalizacji, ale jednocześnie znacząco zwiększa liczbę, intensywność i złożoność procedur wykonywanych każdego dnia przez pielęgniarki. Pacjenci trafiają dziś do szpitali w cięższym stanie niż jeszcze kilkanaście lat temu: są starsi, wielochorobowi i wymagają stałego monitorowania oraz bardziej zaawansowanej opieki. Coraz większa część leczenia odbywa się poza szpitalem: w domu pacjenta, opiece długoterminowej, środowiskowej i ambulatoryjnej. To również wymaga obecności pielęgniarek i zwiększa obciążenie systemu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Rozwój nowych technologii i terapii nie zmniejsza zapotrzebowania na pielęgniarki. Przeciwnie, wymaga wyższych kompetencji, większej odpowiedzialności i większej ilości czasu poświęcanego pacjentowi. Obecne normy zatrudnienia oraz wyceny świadczeń nadal opierają się głównie na liczbie łóżek lub pacjentów, a nie na rzeczywistym czasie i poziomie trudności pracy pielęgniarki. System nadal nie uwzględnia faktu, że jedna pielęgniarka wykonuje dziś znacznie więcej czynności medycznych, administracyjnych i koordynacyjnych niż jeszcze 20 lat temu. W praktyce oznacza to rosnące przeciążenie personelu, mniej czasu dla pacjenta i coraz większe ryzyko błędów oraz wypalenia zawodowego” - mówi Katarzyna Tymińska, pielęgniarka z 40-letnim stażem pracy na oddziale kardiochirurgii dziecięcej.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Pacjenci już odczuwają skutki kryzysu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Niedobory pielęgniarek przekładają się bezpośrednio na bezpieczeństwo pacjentów. W wielu placówkach personel pracuje w warunkach przeciążenia, pojawiają się jednoosobowe dyżury, nieobsadzone minimalne normy zatrudnienia oraz ograniczony czas dla pacjentów. Rosną także ryzyko błędów medycznych i wypalenia zawodowego personelu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Braki pielęgniarek to nie problem statystyczny. To problem bezpieczeństwa pacjentów. Sytuacja jest trudna na wielu oddziałach, a dramatyczna na oddziałach psychiatrycznych. Bez norm zatrudnienia niestety nagminnie obsady są za małe i zdarzają się nawet te jednoosobowe” - mówi Jolanta Januszczak, pielęgniarka psychiatryczna.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Pielęgniarka jest często pierwszą osobą, z którą mamy styczność, kiedy jesteśmy przyjmowani na oddział czy w innych miejscach, np. centrach zdrowia psychicznego. Dla bezpieczeństwa pacjentów wystarczająca ilość pielęgniarek jest gwarantem bezpieczeństwa” - mówi Norbert Bolek z Fundacji eFkropka.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dla pacjenta nie ma znaczenia, czy pielęgniarka pracuje w szpitalu, domu opieki czy opiece środowiskowej. Ważne jest, żeby ktoś był obok wtedy, gdy potrzebuje profesjonalnej pomocy. Tymczasem w opiece długoterminowej brakuje dziś pielęgniarek dramatycznie, a personel jest skrajnie przeciążony. Społeczeństwo starzeje się coraz szybciej, liczba osób wymagających codziennej opieki rośnie z roku na rok, a już dziś brakuje ludzi do jej zapewnienia. Musimy pamiętać, że pielęgniarki są potrzebne nie tylko przy szpitalnym łóżku, ale także w domach pacjentów, zakładach opiekuńczych i całym, szeroko pojętym systemie opieki długoterminowej” - mówi Tomasz Michałek z Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Polska bez długofalowej strategii</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Podczas, gdy kraje takie jak Niemcy, Norwegia czy Szwajcaria wdrażają wieloletnie strategie zabezpieczenia kadr pielęgniarskich nawet do 2040 roku, w Polsce nadal brakuje aktualizacji polityki kadrowej i kompleksowego planu działań. OECD, WHO oraz Komisja Europejska coraz częściej alarmują o pogłębiającym się kryzysie pielęgniarskim w Europie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Autorzy raportu apelują o pilne wdrożenie działań naprawczych obejmujących m.in. poprawę warunków pracy, rozwój ścieżek kariery, skuteczne programy mentoringowe dla młodych pielęgniarek oraz długofalowe planowanie kadr medycznych. - „Koniecznie musimy dokonać przeglądu i aktualizacji norm pracy, tak aby odpowiadały realnym procedurom wykonywanym na oddziałach” - apelowała Dorota Ronek, wiceprezes OZZPIP.</span></p><p><span style="color:#212121;">Raport kadrowy pielęgniarek i położnych ma na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej i decydentów na rzeczywistą skalę kryzysu kadrowego w pielęgniarstwie oraz jego konsekwencje dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli.</span></p><p><span style="color:#212121;">Raport „Analizy kadrowe pielęgniarek - aktualizacja” wskazuje jednoznacznie: bez systemowych działań Polska w najbliższych latach może stanąć wobec dramatycznego pogłębienia kryzysu kadrowego w ochronie zdrowia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: OZZPiP</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tylko 17 proc.* Polaków uważa dostęp do informacji  o zdrowiu i profilaktyce za wystarczający.]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14427,tylko-17-proc-polakow-uwaza-dostep-do-informacji-o-zdrowiu-i-profilaktyce-za-wystarczajacy</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14427,tylko-17-proc-polakow-uwaza-dostep-do-informacji-o-zdrowiu-i-profilaktyce-za-wystarczajacy</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 21:57:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-tylko-17-proc-polakow-uwaza-dostep-do-informacji-o-zdrowiu-i-profilaktyce-za-wystarczajacy-1779825655.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Tylko 17 proc. Polaków uważa dostęp do informacji o zdrowiu i profilaktyce za wystarczający. Fundacja Rak’n’Roll udostępniła więc bezpłatny poradnik „Komunikacja dla zdrowia”, który pokazuje, jak tworzyć proste, skuteczne kampanie zachęcające do badań i zmiany nawyków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:center;"><strong>Poradnik „Komunikacja dla zdrowia” Fundacji Rak'n'Roll - narzędzie dla wszystkich, którzy chcą tworzyć skuteczne kampanie profilaktyczne</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Trwała zmiana nawyków zdrowotnych Polaków zaczyna się od komunikacji, która jest dostępna, zrozumiała, dopasowana do odbiorcy i – co najważniejsze – motywuje do działania. Tymczasem, aż 73 proc. Polaków uznaje dostęp do informacji&nbsp;</strong><br><strong>o inicjatywach zdrowotnych, programach profilaktycznych i kampaniach edukacyjnych za niewystarczający. &nbsp;Oznacza to, że informacje o zdrowiu zbyt rzadko docierają do odbiorców w sposób skuteczny i angażujący. W odpowiedzi na te potrzeby, z inicjatywy Fundacji Rak'n'Roll. Wygraj Życie! powstał poradnik „Komunikacja dla zdrowia. Jak mówić i pisać o profilaktyce chorób" – bezpłatna publikacja dla wszystkich podmiotów realizujących działania edukacyjne&nbsp;</strong><br><strong>i kampanie społeczne dotyczące zdrowia: samorządów i organizacji im podległych, organizacji pozarządowych i pacjentów, towarzystw naukowych, uczelni wyższych&nbsp;</strong><br><strong>i jednostek badawczych, instytucji i podmiotów klinicznych, stowarzyszeń branżowych i izb gospodarczych, pracodawców oraz agencji komunikacyjnych.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Poradnik dostępny jest bezpłatnie na stronie:&nbsp;</strong><a href="https://komunikacjadlazdrowia.pl"><strong>https://komunikacjadlazdrowia.pl</strong></a></p><p style="text-align:justify;">Poradnik opracowany przez naukowców, językoznawców, ekspertów komunikacji&nbsp;<br>i marketingu oraz przedstawicieli Fundacji Rak'n'Roll ma jeden kluczowy cel: wspierać podmioty zajmujące się promocją zdrowia w tworzeniu komunikacji, która skutecznie dociera do odbiorców, zachęca do korzystania z badań profilaktycznych, realnie zmienia nawyki zdrowotne Polaków i wpływa na poprawę zdrowia publicznego.</p><p style="text-align:justify;"><i>- System ochrony zdrowia potrzebuje dziś przede wszystkim skutecznej profilaktyki – a za nią, nierozłącznie stoi dobrze zaplanowana edukacja. W tym kontekście stworzony przez nas poradnik „Komunikacja dla zdrowia" staje się narzędziem wyjątkowo aktualnym, bo trwała zmiana nawyków zdrowotnych Polaków zaczyna się od komunikacji, która jest prosta, zrozumiała i dopasowana do odbiorcy, przełamuje bariery społeczne, odpowiada na potrzeby różnych grup – od młodzieży po seniorów - i sprawdza się zarówno lokalnie, jak&nbsp;</i><br><i>i ogólnopolsko –&nbsp;</i>mówi <strong>Emilia Klimasara</strong>, koordynatorka projektu z ramienia Fundacji Rak'n'Roll.</p><p style="text-align:justify;">Największą siłą publikacji jest różnorodność perspektyw i doświadczeń osób zaangażowanych w jej przygotowanie. Nad poradnikiem pracowali naukowcy, językoznawcy, eksperci komunikacji i marketingu społecznego oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych, dzięki czemu powstało<i>&nbsp;</i>narzędzie łączące wiedzę ekspercką&nbsp;<br>z praktycznym podejściem do komunikacji i realnymi potrzebami odbiorców<i>.&nbsp;</i></p><p style="text-align:justify;"><i>– W Fundacji Rak'n'Roll od wielu lat widzimy, że mimo ogromu pracy i dobrych intencji kampanii profilaktycznych, ich skuteczność często nie jest wystarczająca. Najczęściej nie wynika to z braku wiedzy, że badać się warto, ale z tego, jak mówimy o zdrowiu – zbyt skomplikowanym językiem, niedopasowaniem komunikatu do odbiorcy czy niewykorzystaniem narzędzi komunikacyjnych, które realnie wpływają na zmianę zachowań. Dlatego stworzyliśmy poradnik, który pokazuje, jak mówić prosto, jasno&nbsp;</i><br><i>i angażująco, żeby komunikacja rzeczywiście działała&nbsp;</i>– dodaje <strong>Jacek Maciejewski&nbsp;</strong><br><strong>z Fundacji Rak'n'Roll</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co zawiera poradnik „Komunikacja dla zdrowia”?&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">– <i>Zależało nam na stworzeniu praktycznego narzędziownika, dlatego publikacja zawiera najnowsze rekomendacje dotyczące prowadzenia skutecznych kampanii profilaktycznych, wskazówki, jak dostosowywać język i formę komunikatów do różnych grup odbiorców, omówienie stylów narracji i ich wpływu na odbiorców, praktyczne zasady prostego&nbsp;</i><br><i>i zrozumiałego języka, przykłady dobrych i skutecznych praktyk komunikacyjnych, studia przypadków, listę sprawdzonych źródeł, z których warto czerpać dane, wiedzę i dobre praktyki, a także zestaw zasad „do &amp; don't". Mamy nadzieję, że poradnik stanie się realnym wsparciem dla wszystkich podmiotów realizujących działania edukacyjne i kampanie społeczne dotyczące zdrowia oraz będzie zachętą do tworzenia komunikacji, która skutecznie dociera do odbiorców i motywuje do dbania o zdrowie</i> – dodaje <strong>Emilia Klimasara.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">W poradniku poruszono również zagadnienia związane z budowaniem zaufania do nadawcy komunikatu, wykorzystywaniem emocji, humoru i groteski w przekazach zdrowotnych, a także doborem odpowiednich kanałów komunikacji i profilowaniem odbiorców.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dla kogo powstała publikacja?</strong></p><p style="text-align:justify;">Poradnik może być wsparciem dla wszystkich, którzy chcą tworzyć skuteczne działania&nbsp;<br>i kampanie profilaktyczne – od samorządów i instytucji realizujących lokalne programy zdrowotne, przez organizacje pozarządowe prowadzące działania edukacyjne, po agencje PR i reklamowe przygotowujące kampanie społeczne. Publikacja została przygotowana również z myślą o działach HR i CSR odpowiedzialnych za działania zdrowotne w firmach, instytucjach publicznych oraz wszystkich podmiotach zajmujących się promocją zdrowia i edukacją zdrowotną.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Bezpłatny poradnik dostępny jest na stronie:&nbsp;</strong><a href="https://komunikacjadlazdrowia.pl"><strong>https://komunikacjadlazdrowia.pl</strong></a></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kwiaty, małe gesty i niespodzianki. Dzień Matki coraz częściej dzieje się „tu i teraz”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14423,kwiaty-male-gesty-i-niespodzianki-dzien-matki-coraz-czesciej-dzieje-sie-tu-i-teraz</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14423,kwiaty-male-gesty-i-niespodzianki-dzien-matki-coraz-czesciej-dzieje-sie-tu-i-teraz</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 23:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-kwiaty-male-gesty-i-niespodzianki-dzien-matki-coraz-czesciej-dzieje-sie-tu-i-teraz-1779744915.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dzień Matki coraz częściej odbywa się „na ostatnią chwilę” — 72 proc. zamówień wpada 26 maja, a z danym dniem i jego przeddzień związane jest aż 86 proc. ruchu. Najmocniej rosną kwiaty, kosmetyki i dekoracje do domu, bo liczy się szybki, osobisty gest.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Dzień Matki to moment, w którym liczy się pamięć, gest i… timing! Coraz częściej decyzje o prezencie zapadają w ostatniej chwili, a wybór pada na rozwiązania, które pozwalają szybko znaleźć coś osobistego. Dane Glovo pokazują, że to właśnie w tym czasie szczególnie rośnie rola kategorii prezentowych, a klasyczne bukiety zyskują zupełnie nowe znaczenie - 26 maja zamawia się je ponad 1000 razy częściej!</strong></p><p style="text-align:justify;">Dzień Matki co roku przypomina o tym samym: nie chodzi o wielkie deklaracje, ale o prosty gest, który przychodzi w odpowiednim momencie. W praktyce coraz częściej oznacza to szybkie decyzje i wybory podejmowane na chwilę przed. Zamiast długiego planowania jest potrzeba znalezienia czegoś „na teraz.” Właśnie dlatego rośnie znaczenie usług q-commerce, które łączą różne kategorie zakupowe w jednym miejscu. Obok codziennych produktów coraz większą rolę odgrywają prezenty: od kwiatów, przez kosmetyki, po drobne elementy wyposażenia domu. Dla wielu osób to sposób na szybkie znalezienie gotowego rozwiązania i wysłanie go bezpośrednio do najbliższych, bez konieczności szukania w kilku różnych miejscach.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zakupy na ostatnią chwilę. 86 proc. ruchu w dwa dni</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Dane pokazują, że w Dzień Matki szczególnie rosną kategorie prezentowe. W porównaniu do zwykłego dnia tygodnia liczba zamówień w tej części oferty zwiększa się o 67 proc., przy stabilnym poziomie zamówień z restauracji, a największą dynamikę widać w przypadku kwiatów (+1382 proc.). Jeszcze wyraźniej widać to na poziomie konkretnych kategorii: oprócz kwiatów rosną także dekoracje do domu (+280 proc.) i kosmetyki (+250 proc.). To sygnał, że Dzień Matki to nie tylko „kwiaciarnia na szybko”, ale też coraz częściej gotowy miks prezentowy: coś ładnego, coś praktycznego i coś „dla przyjemności”.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Coraz częściej bukiety są też uzupełniane o drobne elementy, które nadają prezentowi bardziej osobisty charakter – jak niespodzianki w postaci bransoletek Lilou, ukrytych w wybranych dostawach w Warszawie w formie niespodzianki. To dokładnie ten typ „małego, ale znaczącego” dodatku, który działa w Dniu Matki najlepiej: jest lekki, symboliczny i sprawia, że nawet szybki zakup zyskuje bardziej osobisty wymiar.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Szybkie decyzje, mniejsze koszyki. Liczy się gest</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Zakupy wyraźnie koncentrują się wokół ostatniej chwili. Blisko 72 proc. zamówień przypada na sam Dzień Matki, a wraz z dniem poprzedzającym odpowiadają one za około 86 proc. całego ruchu. W efekcie dominują szybkie, proste wybory zamiast rozbudowanych koszyków – symboliczny bukiet lub drobny upominek stają się naturalną odpowiedzią na potrzebę zrobienia czegoś „na teraz”. Tendencja widoczna jest w całym kraju, choć jej skala różni się regionalnie: największą dynamikę koszyka prezentowego odnotowano w Zielonej Górze (+260 proc.) oraz w Trójmieście (+216,4 proc.), a wyraźne wzrosty widać też m.in. w Łodzi i Wrocławiu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Glovo działa dziś w ponad 200 miastach, co pozwala obserwować te zmiany w szerokiej skali. Zebrane dane pokazują, że Dzień Matki staje się jednym z najlepszych przykładów nowego modelu zakupów – opartego na dostępności, szybkości i decyzjach podejmowanych w odpowiednim momencie. A jednocześnie potwierdzają coś, co od lat pozostaje niezmienne: nawet w świecie natychmiastowych wyborów najważniejszy pozostaje gest.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>Analiza opiera się na anonimowych danych transakcyjnych z platformy Glovo i obejmuje zamówienia zrealizowane w Polsce w okresie poprzedzającym Dzień Matki 2025 oraz w samym dniu święta. Dane zostały zestawione z wcześniejszym okresem oraz analogicznym dniem tygodnia.</i></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><br><span style="color:black;"><strong>O Glovo</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Glovo to wiodąca platforma technologiczna łącząca klientów, firmy i kurierów. Działa w modelu multicategory, oferując szybki dostęp do wielu kategorii usług lokalnych restauracji, sklepów i&nbsp;supermarketów. Glovo to lider Quick Commerce – nowej generacji e-commerce, którego misją jest zbudowanie największego internetowego rynku oferującego dostęp do dowolnego produktu w ciągu minut. Założona w 2015 roku, w&nbsp;Barcelonie, platforma działa w&nbsp;22 krajach w Europy, Azji Środkowej i Afryki.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Więcej informacji o Glovo można znaleźć na stronie:&nbsp;</span><a href="https://about.glovoapp.com/"><span style="color:blue;">https://about.glovoapp.com/</span></a></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy coraz mniej obawiają się inflacji. Teraz choroby i terroryzm wysuwają się na czołówkę]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14420,polacy-coraz-mniej-obawiaja-sie-inflacji-teraz-choroby-i-terroryzm-wysuwaja-sie-na-czolowke</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14420,polacy-coraz-mniej-obawiaja-sie-inflacji-teraz-choroby-i-terroryzm-wysuwaja-sie-na-czolowke</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 23:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-coraz-mniej-obawiaja-sie-inflacji-teraz-choroby-i-terroryzm-wysuwaja-sie-na-czolowke-1779743898.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy coraz mniej obawiają się inflacji, a na czoło ich lęków wysuwają się choroby najbliższych, utrata zdrowia i atak terrorystyczny. Tak wynika z najnowszego raportu o obawach Polaków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Polacy obecnie najbardziej boją się chorób najbliższych. Na drugim miejscu jest strach przed stratą własnego zdrowia. Dalej w zestawieniu widać lęk przed atakiem terrorystycznym i wzrostem inflacji. W pierwszej piątce znalazła się również obawa przed anomaliami pogodowymi. Z kolei najrzadziej rodacy wskazują strach przed zachowaniami mobbingowymi oraz wahaniami cen nieruchomości. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu rynkowego dotyczącego bieżących obaw i lęków Polaków.</strong></p><p style="text-align:justify;">Z niedawno opublikowanego raportu pt. „Czego obecnie najbardziej boją się Polacy?” wynika, że wśród 53 wskazanych obaw i leków 46,6% rodaków wskazuje na chorobę najbliższych. W zeszłorocznej edycji badania ta pozycja miała 37,5%. Obecnie 39,5% boi się utraty własnego zdrowia (w ub.r. – 33,6%). Psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl i współautor raportu, odczytuje wskazania znajdujące się na podium jako dowód na to, że obecnie rodacy najmocniej reagują na zagrożenia osobiste, czyli takie, które uderzają jednocześnie w emocje, poczucie bezpieczeństwa i codzienną organizację życia, w tym w sferę pieniędzy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– W praktyce zdrowie i finanse są tu silnie splecione, bo choroba oznacza nie tylko cierpienie, ale też koszty leczenia, dojazdów, opieki, możliwe zwolnienie z pracy i spadek dochodów. Dla części badanych to zapewne także myślenie o sytuacji, w której nagle trzeba będzie sięgnąć po prywatne wizyty lub badania, bo właśnie wtedy lęk o zdrowie bardzo szybko zamienia się w finansową niepewność. Innymi słowy, człowiek nie musi oddzielać lęku zdrowotnego od ekonomicznego, bo w realnym życiu te dwa obszary zwykle występują w powiązaniu – dodaje Murgrabia.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei prof. Ryszard Cichocki, socjolog związany z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu, podkreśla, że wzrost wskazań w obu kategoriach jest znaczący, ale ma problem z jednoznacznym określeniem, czy to wynik rzeczywistego wzrostu obaw o stan zdrowia bliskich i swojego, czy przesunięć w samym rankingu. Zwraca też uwagę na to, że gdyby takie badanie przeprowadzić kilkanaście lat temu, to na wysokim miejscu znalazłyby się wskazania obaw związanych z utratą pracy lub długotrwałym bezrobociem. Dziś to nie martwi Polaków, bo zmieniły się czasy i warunki.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Jeszcze na początku wieku przestępczość była dużym problemem, a dziś Polska jest bezpiecznym krajem. To pokazuje, że znikają jedne zagrożenia, a nowe kumulują się wokół innych dwóch czy trzech zagrożeń.&nbsp; Te związane z utratą zdrowia są tak wysoko w zestawieniu, bo ludzie uświadomili sobie, że prowadzą one do utraty wielu innych wartości społecznych, aktywności, w tym oczywiście możliwości zarobkowania – wyjaśnia prof. Cichocki.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Trzecie miejsce w rankingu zajęła obawa przed atakiem terrorystycznym. W odniesieniu do tej odpowiedzi nastąpił wzrost z 18,7% do aż 30%. Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl tłumaczy, że ten strach zwykle nie bierze się z osobistego doświadczenia respondentów, ale wynika z kumulacji napięć międzynarodowych, wojny w regionie, doniesień medialnych o atakach, sabotażu, destabilizacji i ogólnego poczucia, że świat stał się mniej przewidywalny.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– To nie musi być lęk oparty na konkretnym lokalnym zagrożeniu, ale raczej efekt życia w rzeczywistości, w której bezpieczeństwo przestało być oczywistością. Przeciętny obywatel często łączy tę obawę z własną sytuacją ekonomiczną. Ludzie wiedzą, że nawet jeśli nie staliby się bezpośrednimi ofiarami, taki atak może wywołać chaos, zaburzenia w pracy, transporcie, handlu, usługach czy funkcjonowaniu instytucji. A to już uderza w poczucie stabilności materialnej – dodaje Pajdak.</p><p style="text-align:justify;">Czwarta najczęściej wskazywana obawa dot. inflacji. Utraty wartości pieniądza boi się obecnie 21,7% Polaków, co stanowi spadek w stosunku do ubiegłorocznej edycji. Wówczas odpowiedź taką wybrało 29,8% badanych. Psycholog Michał Murgrabia tłumaczy spadek tym, że ludzie reagują nie na abstrakcyjne wskaźniki, tylko na to, co czują w codziennych zakupach, rachunkach i planowaniu wydatków. Roczna inflacja w naszym kraju spadła, więc naturalne jest osłabienie tego lęku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Temat nie zniknął, ale przestał dominować emocjonalnie, bo spora część osób odzyskała poczucie większej przewidywalności. To także nie jest dowód na to, że respondenci nie widzą ryzyk związanych z wojną w Iranie, ale że na ten moment mocniej wybrzmiały inne lęki, zwłaszcza zdrowotne i dotyczące bezpieczeństwa – uzupełnia Murgrabia.</p><p style="text-align:justify;">Wśród pięciu najczęściej wskazywanych obaw znalazła się także odpowiedź o anomaliach pogodowych (mrozach, śnieżycach, huraganach i powodziach). Wybrało ją 19,7% respondentów, co stanowi niewielki wzrost wobec poprzedniej edycji – 16,1% wskazań. Zdaniem Michała Pajdaka, można go wiązać z tym, że ekstremalne zjawiska atmosferyczne przestały być w odbiorze społecznym czymś abstrakcyjnym, a zaczęły być traktowane jako realne i kosztowne ryzyko.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Wzrost tych obaw pokazuje rosnące przekonanie, iż ekstremalna pogoda może bezpośrednio uderzyć nie tylko w bezpieczeństwo, ale też w domowy budżet i majątek. To nie jest już wyłącznie lęk przed złymi warunkami atmosferycznymi, lecz coraz częściej obawa przed kosztownym wydarzeniem życiowym, które może zniszczyć część dorobku albo poważnie zachwiać finansową stabilnością rodziny – wyjaśnia Pajdak.</p><p style="text-align:justify;">Najmniej wskazań uzyskały odpowiedzi odnoszące się do strachu przed zachowaniami mobbingowymi (0,5%, poprzednio 0,4%) i wahaniami cen nieruchomości (0,5%, wcześniej – 0,3%). Tak niskie wskazania autorzy raportu interpretują jako sygnał, że te dwa ryzyka są postrzegane jako mniej powszechne, mniej bezpośrednie albo mniej pierwszoplanowe niż inne obawy z listy. W badaniu, w którym respondenci mogą wskazać maksymalnie pięć największych lęków, wygrywają zwykle zagrożenia najbardziej uniwersalne i dotykające szerokich grup społecznych. Na tym tle zarówno mobbing, jak i wahania cen nieruchomości schodzą na dalszy plan.</p><p style="text-align:justify;">– W badaniach o hierarchii obaw ludzie zwykle wskazują zagrożenia szerokie i nagłe, a mobbing bywa postrzegany jako problem bardziej prywatny, wstydliwy albo dotyczący konkretnego miejsca pracy, więc część osób go nie ujawnia albo spycha na dalszy plan. Podobnie jest z wahaniami cen nieruchomości. To temat ważny głównie dla części gospodarstw domowych, przede wszystkim kupujących, sprzedających, inwestorów lub kredytobiorców, a nie dla całej populacji. Te dwa niskie wyniki pokazują więc raczej selektywność społecznych lęków niż brak realnych problemów – podkreśla psycholog Murgrabia.</p><p style="text-align:justify;">Zarówno w tegorocznej, jak i w zeszłorocznej edycji badania, 1% ankietowanych zadeklarowało, że niczego się nie boi. 1% obawia się czegoś, co nie zostało ujęte na liście (poprzednio – 0,5%), a 2,3% – nie potrafi się określić (4,9%). Analizując te wskazania, prof. Ryszard Cichocki zastrzega, że trudno jest wyciągnąć z tego jednoznaczne wnioski, bo te dane oscylują na poziomie błędu statystycznego. Pomijając kwestie metodologiczne, socjolog dostrzega we wskazaniach rodzaj zadziorności, który silnie cechuje młodych ludzi.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Mają oni tendencję do odsuwania od siebie myślenia o problemach lub zapewniania, że poradzą sobie z nimi. Nie każdy też potrafi zwerbalizować swoje lęki. Jednak, w moim przekonaniu, jest to nieznacząca grupa osób, które pozostają na marginesie badania – podsumowuje socjolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy szukają alternatyw dla rosnących kosztów transportu. Na popularności zyskują rowery. Analiza OLX]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14416,polacy-szukaja-alternatyw-dla-rosnacych-kosztow-transportu-na-popularnosci-zyskuja-rowery-analiza-olx</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14416,polacy-szukaja-alternatyw-dla-rosnacych-kosztow-transportu-na-popularnosci-zyskuja-rowery-analiza-olx</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 21:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-szukaja-alternatyw-dla-rosnacych-kosztow-transportu-na-popularnosci-zyskuja-rowery-analiza-1779738064.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy coraz częściej wybierają rower zamiast samochodu, a rosnące ceny paliw tylko przyspieszają ten trend. Z badania na zlecenie OLX wynika, że co czwarty ankietowany kupił jednoślad, a największą popularność zyskują gravele, szosówki i e-bike’i.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Styl życia, hobby oraz wzrost cen paliw sprawiają, że Polacy częściej wybierają alternatywy samochodu. Jak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie OLX, w ostatnim czasie na zakup jednośladu zdecydowało się 25% ankietowanych. Konsumenci kierują swoją uwagę w stronę rowerów profesjonalnych i premium. Tym samym coraz większą popularność zyskują gravele, rowery szosowe czy elektryczne.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Co czwarty Polak kupił rower. W tle rosnące ceny paliw</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wyniki badania zrealizowanego przez SW Research na zlecenie OLX pokazują, że aż 22% respondentów zaczęło częściej korzystać z roweru, a 25% badanych deklarowało, że na przestrzeni kilkunastu ostatnich tygodni kupiło jednoślad. Dla 34% osób z tej grupy wyższe koszty tankowania były jednym z czynników wpływających na tę decyzję.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Porównanie okresów styczeń-kwiecień 2025 vs. styczeń-kwiecień 2026 pokazuje, że wyraźnie zarysowuje się nowy trend - przewagę zyskują rowery premium oraz specjalistyczne.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Gravele nowym liderem rynku&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Na rynku rowerów pod względem podaży dominują gravele, w przypadku których liczba ogłoszeń wzrosła o ~20% (r/r), oraz rowery crossowe, które wzrosły o 17%. Gravele zdrożały o ponad 11%, co może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu modelami premium. Rowery crossowe potaniały o 9%, co zwiększa ich atrakcyjność dla osób szukających ekonomicznej alternatywy dla samochodu. W przypadku rowerów szosowych, ich podaż spadła o 7%, ale ceny wzrosły o niemal 16%. Oznacza to, że specjalistyczne modele zyskują na znaczeniu.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Koniec dominacji modeli uniwersalnych?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Rowery miejskie przy spadku cen na poziomie ~3% (r/r), odnotowały nieznaczny wzrost podaży (~3%). Odwrotną zależność widać w przypadku: rowerów górskich - spadek podaży o ponad 5%, przy nieznacznym wzroście cen (~2%), oraz trekkingowych spadek o ~12% przy wzroście cen (+1,5% r/r).&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Jeszcze kilka lat temu rynek rowerowy napędzany był głównie przez popyt na modele uniwersalne, które miały po prostu zastąpić transport publiczny czy samochód na krótkich dystansach. Dziś widzimy inny trend. Wzrost cen paliw nadal zachęca do przesiadki na dwa koła, ale konsumenci podejmują bardziej świadome decyzje. Coraz częściej wybierają rowery dopasowane do konkretnego stylu jazdy - gravele, szosówki czy e-bike’i. Okazuje się też, że za jakość, technologię oraz dłuższy cykl użytkowania gotowi są zapłacić więcej” - komentuje Kamil Szabłowski, PR &amp; Communication Manager OLX.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Ostatnie lata to okres dynamicznego wzrostu popularności rowerów elektrycznych. Liczba ogłoszeń na OLX oferujących e-bike’i wzrosła o 4% (r/r). Tak samo rosły ceny, co może oznaczać większą dostępność e-bike’ów, stanowiących alternatywę dla samochodu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Polacy patrzą przede wszystkim na ekonomię</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Potwierdzają to wyniki badania zrealizowanego na zlecenie OLX - 44% respondentów wskazało oszczędność jako główny argument za zakupem używanego roweru. Dla 43% to szansa na kupienie lepszego modelu taniej, a dla 20% znaczenie ma szybka dostępność. Z kolei osoby myślące o sprzedaży najczęściej kierują się chęcią odzyskania części wydanych pieniędzy - odpowiedzi takich udzieliło 50% badanych. Dla 45% motywacją jest przesiadka na nowszy model, a dla 42% brak miejsca lub rezygnacja z jazdy jednośladem.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Dane podażowe oraz ceny na podstawie informacji pozyskanych z wyszukiwarki OLX za okres styczeń-kwiecień 2025 vs. styczeń-kwiecień 2026.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Badanie opinii publicznej „Re-commerce” zrealizowane przez SW Research na zlecenie OLX. Kwiecień 2026 r. n = 838.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: OLX</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy nie pozostawiają złudzeń. Rower i elektronika są coraz rzadziej wręczanymi prezentami komunijnymi]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14414,polacy-nie-pozostawiaja-zludzen-rower-i-elektronika-sa-coraz-rzadziej-wreczanymi-prezentami-komunijnymi</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14414,polacy-nie-pozostawiaja-zludzen-rower-i-elektronika-sa-coraz-rzadziej-wreczanymi-prezentami-komunijnymi</guid>
            <pubDate>Sun, 24 May 2026 23:18:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-nie-pozostawiaja-zludzen-rower-i-elektronika-sa-coraz-rzadziej-wreczanymi-prezentami-komunij-1779661221.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gotówka wyraźnie wygrywa w komunijnym rankingu prezentów, a rower i elektronika coraz częściej ustępują miejsca praktycznym upominkom. Z raportu „Komunijne prezenty Polaków. Trendy 2026” wynika, że tradycja nadal trwa, ale w nowocześniejszej, bardziej racjonalnej formie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W tym roku najczęściej wskazywanym prezentem komunijnym dla dziecka z rodziny lub z grona znajomych jest gotówka. Na drugim miejscu widać biżuterię, a na trzecim – symbol religijny, np. krzyżyk lub medalik. Na kolejnych pozycjach mamy rower lub inny sprzęt sportowy, dalej smartfon, Pismo Święte lub święty obrazek, laptop bądź tablet, a następnie – książkę. Eksperci uważają, że wyniki raportu dobrze obrazują współistnienie dwóch procesów – z jednej strony rosnącej racjonalizacji i pragmatyzacji praktyk społecznych, a z drugiej – podtrzymywania tradycji i wspólnoty.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Gotówka rządzi</strong></p><p style="text-align:justify;">Z niedawno opublikowanego raportu pt. „Komunijne prezenty Polaków. Trendy 2026” wynika, że w tym roku 57% rodaków najchętniej wręczyłoby gotówkę jako prezent komunijny dla dziecka z rodziny lub z grona znajomych. – Najpopularniejsze rozwiązanie wynika z połączenia racjonalności finansowej i presji społecznej, żeby nie popełnić błędu. W mojej ocenie, ale też pewnie i wielu Polaków, gotówka nie jest najbardziej odpowiednim prezentem na tego typu okazje. Co prawda spełnia funkcję użytkową, ale nie buduje emocji ani nie stanowi trwałej pamiątki – mówi Piotr Biela z Briju, współautor raportu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jak komentuje dr hab. Joanna Wardzała z Zakładu Zachowań Konsumenckich Uniwersytetu Wrocławskiego, z socjologicznego punktu widzenia gotówka pozwala uniknąć ryzyka naruszenia norm, np. nietrafionego prezentu, a jednocześnie spełnia funkcję symbolicznego uczestnictwa w wydarzeniu. Wpisuje się także w logikę indywidualizacji i racjonalizacji wyborów konsumenckich. Nie bez znaczenia pozostaje również czynnik ekonomiczny. W warunkach rosnących kosztów życia dar pieniężny bywa postrzegany jako realne wsparcie dla gospodarstwa domowego, mimo że prezent z założenia jest adresowany do dziecka.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Prezenty rzeczowe niosą ze sobą ryzyko zakupu czegoś, co nie spełni oczekiwań dziecka, zwłaszcza gdy gość nie posiada pełnej wiedzy o jego preferencjach i bieżących potrzebach. Dając gotówkę, zostawiamy obdarowanemu i rodzicom swobodę wyboru, na co ją przeznaczyć. Tym samym minimalizujemy prawdopodobieństwo powstania dyskomfortu po obu stronach. Z jednej strony dawca nie obawia się nietaktu, a z drugiej – osoby przyjmujące nie czują się zobowiązane do okazywania radości z nietrafionego upominku – analizuje dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito.</p><p style="text-align:justify;">Do tego dr Myślińska-Wieprow zaznacza, że przygotowanie prezentu rzeczowego wymaga czasu, wysiłku poznawczego, w tym poszukiwania i porównania różnych produktów, a także działań związanych z zakupem, opakowaniem i transportem. W okresie majowo-czerwcowym wielu gości uczestniczy w kilku uroczystościach. Gotówka pozwala na zaoszczędzenie czasu, który należałoby poświęcić na znalezienie odpowiednich podarunków dla różnych osób.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Organizacja przyjęcia komunijnego w Polsce wiąże się z relatywnie wysokimi wydatkami. W tym kontekście pieniądze mogą wspierać budżet domowy rodziny dziecka, częściowo kompensując poniesione koszty. Choć z religijno-symbolicznego punktu widzenia może to budzić kontrowersje, gotówka nie musi kolidować z wychowawczą i wspólnotową funkcją wydarzenia, pod warunkiem że zostanie włączona w szerszy kontekst rozmowy o wartościach, planowaniu i pamięci – uważa ekspertka z WSB Merito.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Prezenty rzeczowe</strong></p><p style="text-align:justify;">Z raportu wynika też, że 21,8% ankietowanych dałoby biżuterię, np. zegarek, łańcuszek czy kolczyki. 18% postawiłoby na symbol religijny, np. krzyżyk bądź medalik. Jak stwierdza ekspert z Briju, biżuteria jest tak wysoko w zestawieniu, ponieważ łączy funkcję symbolu, pamiątki i produktu użytkowego. Ponadto trudno ją uznać za nietrafiony prezent oraz mieści się w typowych widełkach budżetowych. Symbole religijne nadal pozostają ważne, ale często są wręczane wcześniej, np. podczas chrztu, albo przyjmują formę biżuterii, np. medalika na łańcuszku. To pokazuje, że rynek nie odchodzi od symboliki, tylko ją reinterpretuje w nowoczesnej formie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Biżuteria pełni funkcję trwałej pamiątki, która może być reinterpretowana w kolejnych etapach życia, natomiast symbole religijne bezpośrednio odwołują się do sensu rytuału przejścia, jakim jest I komunia. Oba rodzaje prezentów mają nie tylko wartość materialną, ale przede wszystkim komunikują przynależność do określonego porządku kulturowego – tradycji, religii i norm społecznych. Wzmacniają wymiar wspólnotowy i sakralny wydarzenia. Nawet jeśli indywidualna religijność uczestników bywa zróżnicowana, same praktyki podtrzymują społeczną formę religii jako systemu znaczeń i rytuałów – wyjaśnia dr hab. Joanna Wardzała.</p><p style="text-align:justify;">Na kolejnych miejscach w rankingu widać rower albo inny sprzęt sportowy – 11,4%, smartfon – 10,3%, Pismo Święte lub święty obrazek – 9,1%, laptop bądź tablet – 6,9%, a następnie – książkę – 6,2%. – W mojej ocenie, część odpowiedzi może raczej być projekcją idealnej wizji, a nie odbiciem rzeczywistości. One przyjmują formę deklaracji aspiracyjnych, a nie rzeczywistych zachowań zakupowych. W związku z tym niektóre produkty użytkowe mają przewagę, gdyż są postrzegane jako tzw. pełnoprawny prezent, ale nie wymagają tak dużych nakładów jak np. elektronika – twierdzi Piotr Biela.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Natomiast 5,4% ankietowanych nie ma wyrobionej opinii w ww. kwestii. – Prawie 5,5% niezdecydowanych to nie efekt przypadkowy. Wynika on przede wszystkim z braku wystarczających informacji o konkretnym obdarowywanym dziecku, a także z nieokreślonego jeszcze budżetu. Jednocześnie zmiany w zwyczajach prezentowych są wyraźne. Gotówka i elektronika zyskują, tradycyjne symbole tracą. Warto jednak pamiętać, że każde wydarzenie to osobna historia, a uniwersalne recepty na najlepszy prezent po prostu nie istnieją – przekonuje dr Joanna Myślińska-Wieprow.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei najmniej wskazań ma inny prezent, niż wyżej podano – 0,4%. Natomiast 0,8% osób zadeklarowało, że nie jest w ogóle za dawaniem podarunków z tej okazji. Konsola lub gry są na trzecim miejscu od końca w zestawieniu – 4,1%. – Zaskakująco niska jest dla mnie popularność konsoli i gier jak na atrakcyjność takiego prezentu dla dzieci. Sądzę, że determinantą jest tu wysoka cena, gdyż w tej kategorii mamy dziś jedną liczącą się w branży markę. W odniesieniu do najpopularniejszych odpowiedzi, I komunia święta, mimo pojawiających się zmian, nadal wymaga elementu wyjątkowości oraz odświętności – zwraca uwagę ekspert z Briju.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zmiany w preferencjach</strong></p><p style="text-align:justify;">Ekspertka z Uniwersytetu WSB Merito zauważa, że w ostatnich latach nastąpiły widoczne zmiany w preferencjach co do prezentów komunijnych. Przede wszystkim wyraźnie zyskała gotówka. Straciły z kolei tradycyjne prezenty o charakterze wyłącznie symbolicznym. Nie znaczy to, że zniknęły całkowicie. Nadal je wybierają przede wszystkim najbliżsi, zwłaszcza dziadkowie oraz osoby o bardziej tradycyjnym światopoglądzie. Jednak ich udział w ogólnej puli upominków spada.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Rośnie popularność sprzętu elektronicznego i sportowego – smartfonów, tabletów, rowerów i hulajnóg. To odpowiedź na zmieniające się zainteresowania dzieci. O ile dawniej komunijnym marzeniem bywał zegarek lub rower, o tyle dziś często jest to smartfon czy laptop. Co istotne, są to prezenty kosztowne. Dlatego często rodzice sami sugerują, że jeśli goście chcą złożyć się na taki droższy przedmiot, gotówka jest najlepszą formą – uzupełnia dr Joanna Myślińska-Wieprow.</p><p style="text-align:justify;">Jak podsumowuje dr hab. Joanna Wardzała, wyniki raportu dobrze ilustrują współistnienie dwóch procesów – z jednej strony rosnącej racjonalizacji i pragmatyzacji praktyk społecznych (gotówka), a z drugiej – utrzymywania się symbolicznych form podtrzymujących tradycję i wspólnotę (biżuteria, symbole religijne). To napięcie między nowoczesnością a tradycją jest jednym z kluczowych tematów współczesnej socjologii życia codziennego.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Szczerze o otyłości]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14412,szczerze-o-otylosci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14412,szczerze-o-otylosci</guid>
            <pubDate>Sun, 24 May 2026 23:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-szczerze-o-otylosci-1779660841.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Otyłość rozwija się podstępnie i w Polsce dotyczy już milionów dorosłych. To przewlekła choroba, która wymaga leczenia pod opieką lekarza, bo im wcześniej zostanie rozpoznana, tym większa szansa na uniknięcie groźnych powikłań.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Otyłość najczęściej rozwija się powoli, niemal niezauważalnie, dzień po dniu. Kilka kilogramów więcej po ciąży, kilka po stresujących miesiącach w pracy, po chorobie albo serii nieprzespanych nocy. Z czasem dochodzą zmęczenie, spadek wydolności, bóle stawów. To sygnały, które łatwo zbagatelizować - zwłaszcza wtedy, gdy na co dzień funkcjonuje się intensywnie, łącząc życie zawodowe z rolami rodzinnymi czy społecznymi.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Otyłość wciąż bywa sprowadzana do kwestii estetyki lub silnej woli. Tymczasem medycyna od dawna mówi jasno: to przewlekła choroba o złożonej etiologii, z tendencją do nawrotów i bez skłonności do samoistnego ustępowania. Choroba, która dotyka milionów Polek i Polaków, często tych aktywnych, świadomych, regularnie dbających o zdrowie, a mimo to niepostrzegających swojego problemu w kategoriach medycznych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Skala zjawiska jest dobrze udokumentowana. W Polsce około 9 milionów dorosłych choruje na otyłość [1] i blisko 12 milionów w wieku 20 lat i więcej ma nadwagę [2]. Prognozy wskazują, że w ciągu kilkunastu lat z otyłością będzie się mierzył co trzeci dorosły Polak [3]. Problem otyłości ma również wymiar globalny. Dane World Obesity Atlas [4] pokazują, że do 2030 roku liczba dorosłych z otyłością na świecie może przekroczyć miliard, a wysokie BMI (ang. Body Mass Index, wskaźnik masy ciała) odpowiada za miliony przedwczesnych zgonów rocznie.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Otyłość niesie ryzyko rozwoju ponad 200 powikłań, w tym cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz niektórych nowotworów [5]. Wpływa także na przebieg już istniejących chorób, pogarszając rokowanie i obniżając jakość życia. Z tego powodu coraz częściej podkreśla się, że celem nie jest wyłącznie redukcja masy ciała, lecz ograniczenie ryzyka powikłań i poprawa funkcjonowania organizmu.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Jak podkreśla prof. Alina Kuryłowicz, endokrynolożka zajmująca się leczeniem choroby otyłościowej, kluczowe znaczenie ma zmiana sposobu myślenia o otyłości - z problemu indywidualnego na chorobę wymagającą systemowego podejścia. Leczenie powinno być prowadzone pod opieką lekarza i zespołu specjalistów, a jego plan zawsze musi być dostosowany do konkretnej osoby, jej stanu zdrowia i możliwości.</span></p><p><span style="color:#212121;">Współczesna medycyna opiera leczenie otyłości na kilku uzupełniających się elementach. Obejmują one trwałą modyfikację stylu życia i nawyków żywieniowych, aktywność fizyczną dopasowaną do możliwości organizmu, wsparcie psychologiczne - najczęściej w formie terapii poznawczo-behawioralnej - oraz leczenie farmakologiczne i, w określonych przypadkach, chirurgiczne. Żaden z tych elementów nie funkcjonuje samodzielnie. Skuteczność terapii wynika z ich połączenia i długofalowego charakteru leczenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szczególnie leczenie farmakologiczne bywa przedmiotem nieporozumień. Często postrzegane jest jako rozwiązanie „na skróty”, tymczasem stanowi jedno z narzędzi stosowanych wtedy, gdy istnieją do tego wskazania medyczne.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Farmakoterapia nie jest drogą na skróty. Farmakoterapia jest jednym z elementów kompleksowego leczenia otyłości i zawsze powinna być prowadzona pod ścisłą kontrolą lekarza” - dodaje prof. Alina Kuryłowicz.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Samodzielne próby leczenia, czy to oparte na farmaceutykach, czy na restrykcyjnych dietach lub innych niesprawdzonych metodach, rzadko przynoszą trwałe efekty, za to mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia [6].</span></p><p><span style="color:#212121;">Jednym z powodów, dla których pacjenci zgłaszają się po pomoc zbyt późno, jest też brak wyraźnych granic między „normą” a chorobą. Otyłość rozwija się stopniowo, a jej objawy długo nie są postrzegane jako wymagające interwencji medycznej. Tymczasem badania pokazują, że im wcześniej choroba zostanie rozpoznana i leczona, tym większe są szanse na ograniczenie powikłań i poprawę parametrów zdrowia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Otyłość jest chorobą, którą można dziś leczyć w sposób kompleksowy. Wymaga to czasu, współpracy i indywidualnego podejścia, ale im wcześniej zostanie rozpoznana, tym większe są szanse na poprawę zdrowia i jakości życia. Dlatego warto umówić się na wizytę u lekarza, aby omówić swoje obawy, zidentyfikować́ potencjalne przyczyny oraz uzyskać́ skierowanie na szczegółowe badania. Lekarz może opracować́ indywidualny plan terapeutyczny, który oprócz zmiany nawyków żywieniowych i wprowadzenia regularnej aktywności fizycznej, dostosowanej do indywidualnych możliwości pacjenta, może uwzględniać́ także wsparcie psychologiczne czy farmakologiczne w postaci leków na otyłość́, w zależności od potrzeb pacjenta i jego stanu zdrowia. Może też zlecić́ wykonanie niezbędnych badań. Pomocą w znalezieniu lekarza może być ogólnopolski wykaz specjalistów dostępny na stronie kampanii edukacyjnej.&nbsp;</span><a href="https://ootylosci.pl/specjalisci/"><span style="color:#3F51B5;">https://ootylosci.pl/specjalisci/</span></a><span style="color:#212121;">.</span><br><span style="color:#212121;">&nbsp;</span><br><span style="color:#212121;">Pierwsza rozmowa z lekarzem na temat otyłości może być stresująca, dlatego warto dobrze przygotować się do wizyty, spisać listę pytań - pomocny może być&nbsp;</span><a href="https://https/ootylosci.pl/wp-content/uploads/2025/04/Kwestionariusz-dla-pacjenta-do-przychodni.pdf"><span style="color:#3F51B5;">kwestionariusz</span></a><span style="color:#212121;">, który powstał w ramach kampanii edukacyjnej „Odzyskaj Lekkość Życia”, który pozwala uporządkować objawy, dotychczasowe próby leczenia i oczekiwania. Taka rozmowa ma większą szansę stać się punktem wyjścia do realnej zmiany.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródła:</span><br><span style="color:#212121;">[1] Raport Naczelnej Izby Kontroli „Profilaktyka i leczenie otyłości u osób dorosłych”</span><br><span style="color:#212121;">[2] Oszacowanie na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego: Odsetek osób w wieku powyżej 15 lat według indeksu masy ciała (BMI) [opublikowano 29.06.2020] oraz Rocznik Demograficzny 2024 [opublikowano 26.11.2024].</span><br><span style="color:#212121;">[3] Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na otyłość 2024. Stanowisko PTLO, s.10</span><br><span style="color:#212121;">[4]&nbsp;</span><a href="https://www.worldobesity.org/resources/resource-library/world-obesity-atlas-2025"><span style="color:#3F51B5;">https://www.worldobesity.org/resources/resource-library/world-obesity-atlas-2025</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span><br><span style="color:#212121;">[5] Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na otyłość 2024. Stanowisko PTLO, s.5</span><br><span style="color:#212121;">[6]&nbsp;</span><a href="https://www.mp.pl/pacjent/dieta/wywiady/211030,leczenie-otylosci-zamiast-diety-cud"><span style="color:#3F51B5;">https://www.mp.pl/pacjent/dieta/wywiady/211030,leczenie-otylosci-zamiast-diety-cud</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp; &nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Trwa nabór do 2. edycji programu Walking Futbol!]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14410,trwa-nabor-do-2-edycji-programu-walking-futbol</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14410,trwa-nabor-do-2-edycji-programu-walking-futbol</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 23:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-trwa-nabor-do-2-edycji-programu-walking-futbol-1779571589.webp" type="image/webp" medium="image" /><description>PZPN uruchomił nabór do 2. edycji Programu Walking Futbol dla osób 55+, promującego ruch, zdrowie i integrację. Kluby, związki i podmioty sportowe mogą zgłaszać się do 29 maja 2026 r. i otrzymać 10 tys. zł wsparcia na nową sekcję.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Polski Związek Piłki Nożnej uruchamia 2. edycję Programu Walking Futbol PZPN – inicjatywy skierowanej do osób powyżej 55. roku życia, promującej aktywność fizyczną, integrację społeczną i&nbsp;zdrowy styl życia poprzez chodzoną odmianę piłki nożnej.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Ubiegłoroczna edycja projektu spotkała się z dużym zainteresowaniem, dlatego PZPN zdecydował o&nbsp;kontynuacji programu i wsparciu kolejnych sekcji walking futbol w całej Polsce. W ramach pierwszej edycji programu w ośrodkach w całej Polsce powstało już 15 nowych drużyn, a liczba ta powinna się podwoić w ciągu najbliższych miesięcy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Do udziału w programie mogą zgłaszać się kluby kobiece i męskie, Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej oraz podmioty sportowe, które nie posiadają jeszcze sekcji walking futbol i są zainteresowane ich utworzeniem. Nabór trwa do 29 maja 2026 r.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Aby zgłosić swoje zainteresowanie wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny pod linkiem: <a href="https://forms.office.com/e/0jHRzLmTai">Zgłoś się do programu!</a></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Każda organizacja zakwalifikowana do programu otrzyma wsparcie finansowe w wysokości 10 000 zł na uruchomienie sekcji, a także pakiet wsparcia merytorycznego obejmujący m.in. konspekty treningowe, materiały organizacyjne oraz grafiki do wykorzystania w mediach społecznościowych.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Walking futbol – program z aspektem społecznym</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Walking futbol to dyscyplina, która dynamicznie rozwija się na całym świecie, zapewniając osobom starszym możliwość regularnej aktywności fizycznej w bezpiecznej i dostosowanej formule. Treningi wpływają pozytywnie nie tylko na kondycję i sprawność, ale również na samopoczucie i integrację społeczną uczestników. <i>– Walking Futbol PZPN – to jest to! To sport dla seniorów i wszystkich starszych osób, nawet dla tych, którzy wcześniej nie grali w piłkę nożną. Sam mam już „19 lat do setki” i wiem, że warto się zaangażować. Treningi są ciekawe i wszechstronne. Uczymy się opanowania piłki, podań&nbsp;</i><br><i>i współpracy w zespole. Walking futbol poprawia sprawność nóg, koncentrację oraz refleks.&nbsp;</i><br><i>To sport dla każdego, ponieważ nie biegamy i nie skaczemy, tylko chodzimy. Ruch pomaga zachować zdrowie i lepsze samopoczucie. Dzięki regularnym treningom poprawiłem kondycję, przestałem brać leki na nadciśnienie, a także poprawiły się moje wyniki cukru –&nbsp;</i>relacjonuje Pan Jerzy, trenujący na co dzień w klubie Orlik Borne Sulinowo, zaangażowanego w pierwszą edycję programu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Istotny jest również społeczny wymiar projektu. Walking futbol pomaga przeciwdziałać samotności i&nbsp;wykluczeniu społecznemu seniorów, tworząc przestrzeń do aktywności, integracji i budowania relacji.<i> &nbsp;– Bardzo dobrze by było, gdyby projekt Walking Futbol miał swoją kontynuację. Zajęcia dostosowane są do możliwości uczestników, pomagają rozruszać nie tylko ciało, ale i umysł, integrują, dają dużo radości. Prowadzenie przez pana Piotra rewelacyjne. Nawet jak się nie chce najpierw wyjść z domu to po zajęciach nie chce się wracać. Jednym słowem super –</i> dodaje Pani Bożena, aktywna uczestniczka zajęć z województwa zachodniopomorskiego.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Aż 25% podróżnych obawia się przepłacania za urlop. Jak przechytrzyć kalendarz i oszczędzać dzięki sprytnym narzędziom Skyscanner?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14409,az-25-podroznych-obawia-sie-przeplacania-za-urlop-jak-przechytrzyc-kalendarz-i-oszczedzac-dzieki-sprytnym-narzedziom-sky</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14409,az-25-podroznych-obawia-sie-przeplacania-za-urlop-jak-przechytrzyc-kalendarz-i-oszczedzac-dzieki-sprytnym-narzedziom-sky</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 22:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-az-25-podroznych-obawia-sie-przeplacania-za-urlop-jak-przechytrzyc-kalendarz-i-oszczedzac-dzieki-s-1779569586.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>25% polskich podróżnych obawia się przepłacania za wakacje, ale Skyscanner pokazuje, jak przechytrzyć kalendarz. Pomagają w tym widok całego miesiąca, wyszukiwanie „Wszędzie” i zakładka DROPS, która wyłapuje spadki cen o minimum 20%.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Wakacje to czas relaksu, ale ich planowanie nierzadko przypomina wyścig z przeszkodami. Aż 25% polskich podróżnych[1] przyznaje, że ich największym wyzwaniem jest znalezienie absolutnie najlepszej ceny i uniknięcie przepłacania. Na szczęście nie trzeba zdawać się na przypadek. Elastyczność i odpowiednie funkcje w smartfonie, takie jak widok całego miesiąca czy zakładka DROPS w aplikacji Skyscanner, to dziś najlepsza recepta na ominięcie letniej drożyzny.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Elastyczność to nowa waluta</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Sztywne ramy urlopu to często wróg portfela. Jak pokazują badania przeprowadzone na potrzeby raportu Skyscanner&nbsp;</span><a href="https://www.skyscanner.pl/wiadomosci/raport-smarter-summer"><span style="color:#3F51B5;">Smarter Summer 2026</span></a><span style="color:#212121;">, osoby ograniczone konkretnymi terminami nierzadko tracą mnóstwo czasu, próbując za wszelką cenę uciec przed wysokimi cenami biletów.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tymczasem podróżni doskonale wiedzą, czego potrzebują, by odzyskać radość z planowania. Niemal co piąty ankietowany (19%) wskazuje, że szuka przede wszystkim nowych, przyjaznych dla budżetu miejsc, a dla wielu innych kluczowa jest po prostu możliwość elastycznego wyboru terminu, który zagwarantuje konkretne oszczędności. Tu z pomocą przychodzą funkcje Cały miesiąc oraz elastyczne wyszukiwanie Wszędzie. Zamiast wpisywać sztywną datę, możemy spojrzeć na ceny z perspektywy całych wakacji, a dzięki opcji Wszędzie - odkryć listę najtańszych kierunków lotów, nie określając z góry celu podróży. To najprostszy sposób, by namierzyć najtańsze dni na wylot i ostatecznie rozpracować system cenowy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jak przechytrzyć ceny najpopularniejszych lotów?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jak to działa w praktyce? Często wystarczy przesunąć ramy całego wyjazdu zaledwie o kilka dni. Zamiast ograniczać się do pierwotnego planu, warto sprawdzić w widoku całego miesiąca, jak zmieni się cena za loty w obie strony, jeśli wylot i powrót zaplanujemy nieco wcześniej lub później. Takie szersze spojrzenie na kalendarz pozwala wygenerować potężne oszczędności. Oto jak ta prosta zmiana przekłada się na realne oszczędności przy najchętniej wybieranych kierunkach:</span></p><p><span style="color:#212121;">• Mediolan, Włochy: cena w wybranym terminie: 448 zł -&gt; po przesunięciu dat: 128 zł</span></p><p><span style="color:#212121;">• Valletta, Malta: cena w wybranym terminie: 438 zł -&gt; po przesunięciu dat: 298 zł</span></p><p><span style="color:#212121;">• Nowy Jork, Stany Zjednoczone: cena w wybranym terminie: 2919zł -&gt; po przesunięciu dat: 2780 zł</span></p><p><span style="color:#212121;">• Madera, Portugalia: cena w wybranym terminie: 2207 zł -&gt; po przesunięciu dat: 1307 zł</span></p><p><span style="color:#212121;">• Alicante, Hiszpania: cena w wybranym terminie: 600 zł -&gt; po przesunięciu dat: 353 zł[2]</span></p><p><span style="color:#212121;">Złap cenę, zanim zniknie - witamy w DROPS</span></p><p><span style="color:#212121;">Nie każdy ma jednak czas i ochotę na ręczne analizowanie kalendarza. 11% podróżników uważa, że największą ulgą w przedwakacyjnym stresie byłoby po prostu otrzymanie informacji, kiedy loty kosztują mniej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Właśnie dla takich osób Skyscanner wprowadził&nbsp;</span><a href="https://www.skyscanner.pl/ofertydrops"><span style="color:#3F51B5;">funkcję</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;DROPS - zakładkę dostępną w&nbsp;</span><a href="https://www.skyscanner.pl/rozwiazania-mobilne.html"><span style="color:#3F51B5;">aplikacji</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;mobilnej. Działa ona jak zautomatyzowany radar na okazje. Algorytm na bieżąco przeszukuje miliony połączeń, ale użytkownikowi wyświetla tylko te loty, których cena spadła o minimum 20% w ciągu ostatnich 7 dni. To gotowe, podane na tacy oferty, które pozwalają zarezerwować spontaniczny wyjazd bez obaw o nadszarpnięcie wakacyjnego budżetu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Co zrobić z zaoszczędzoną gotówką?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Sprytne planowanie i omijanie najdroższych terminów przynoszą wymierne korzyści, a polscy podróżni doskonale wiedzą, jak wykorzystać te nadwyżki. Co robimy z pieniędzmi, które zostają w naszej kieszeni? Najnowsze dane Skyscanner pokazują, że nie chcemy ich po prostu gromadzić na koncie. Aż 37% z nas woli wydać zaoszczędzone środki na dodatkowe doświadczenia, dobre jedzenie i atrakcje na miejscu, a niemal co piąty turysta decyduje się dzięki nim na przedłużenie wyjazdu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Aby ułatwić sobie organizację tegorocznych wakacji, pobierz aplikację Skyscanner, sprawdź najnowsze spadki cen w zakładce DROPS i zacznij planować mądrzej. Pełny raport Smarter Summer 2026 wraz z rankingami najtańszych kierunków dostępny jest na stronie: https://www.skyscanner.pl/wiadomosci/raport-smarter-summer</span></p><p><span style="color:#212121;">[1] Wyniki ankiety OnePoll przeprowadzonej w terminie 31 marca - 9 kwietnia 2026 roku, wśród 1000 dorosłych respondentów, którzy podróżują rekreacyjnie.</span></p><p><span style="color:#212121;">[2] Ceny biletów podane są na dzień 8 maja 2026 r. i mogą ulec zmianie. Ceny podane dla parametrów: klasa ekonomiczna, wylot z Warszawy, 1 osoba, lot w obie strony. Aktualne ceny można sprawdzić w aplikacji&nbsp;</span><a href="https://www.skyscanner.pl/"><span style="color:#3F51B5;">Skyscanner</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;w momencie dokonywania rezerwacji.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;"><strong>O marce Skyscanner</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Skyscanner, to wiodąca, globalna aplikacja podróżnicza, która pomaga podróżnym z łatwością i pewnością planować oraz rezerwować wyjazdy. Każdego miesiąca Skyscanner łączy miliony podróżników w 52 krajach i 37 językach z ponad 1200 zaufanymi partnerami z branży turystycznej, aby mogli znaleźć najlepsze oferty lotów, hoteli i wynajmu samochodów.</span></p><p><span style="color:#212121;">Założony w 2003 roku Skyscanner posiada biura na całym świecie - w Europie, regionie Azji i Pacyfiku oraz Ameryce Północnej - gdzie powstają innowacje stawiające podróżnych na pierwszym miejscu, oparte na danych i analizach. Wykorzystując najnowsze technologie, Skyscanner upraszcza złożoność podróżowania i oferuje uczciwe, przejrzyste rozwiązania, codziennie przeszukując ponad 80 miliardów cen, aby podróżni mieli pewność, że w jednym miejscu znaleźli najlepsze możliwe opcje.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Skyscanner</span></p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
