<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl/155/zdrowie-i-styl-zycia" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - ZDROWIE I STYL ŻYCIA - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly/155/zdrowie-i-styl-zycia</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sat, 12 Sep 2026 23:11:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Pranie pachnie inaczej, niż powinno?  Sprawdź, co dzieje się wewnątrz pralki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15462,pranie-pachnie-inaczej-niz-powinno-sprawdz-co-dzieje-sie-wewnatrz-pralki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15462,pranie-pachnie-inaczej-niz-powinno-sprawdz-co-dzieje-sie-wewnatrz-pralki</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 23:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-pranie-pachnie-inaczej-niz-powinno-sprawdz-co-dzieje-sie-wewnatrz-pralki-1789247615.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pranie pachnie wilgocią mimo dobrego detergentu? Winna bywa pralka: osad, kamień i bakterie w bębnie, rurach oraz na grzałce. Sprawdź, jak wyczyścić ją skutecznie i bezpiecznie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wyjmujesz pranie z bębna i zamiast świeżości czujesz lekko wilgotny zapach, który trudno nazwać przyjemnym - mimo dobrego detergentu, mimo płukania i pomimo tego, że wszystko wydaje się czyste. Większość osób w tym momencie sięga po mocniej perfumowany płyn do zmiękczania albo uruchamia dodatkowe płukanie. Działa to najwyżej na jedno pranie, a potem zapach wraca. To rzadko wina płynu czy proszku, który trafia do szuflady. Częściej odpowiada za to sama pralka - a konkretnie te jej części, których nie widzimy: wnętrze bębna od zewnątrz, rura odpływowa i grzałka.</p><p><span style="color:windowtext;"><strong>Skąd się bierze ten zapach</strong></span></p><p>Pranie w 30 czy 40 stopniach jest dziś standardem - oszczędza energię i chroni tkaniny, więc trudno się dziwić, że wiele osób najchętniej wybiera właśnie te programy. Ma to jednak swoją drugą stronę. W niskiej temperaturze detergenty nie zawsze rozpuszczają się do końca. Ich drobne resztki, połączone z kłaczkami z ubrań i naskórkiem, z czasem tworzą lepki osad, który oblepia zewnętrzną stronę bębna i rury odpływowe. W takich warunkach bakterie mają idealne środowisko do rozwoju. To właśnie ten osad, a nie sam proszek czy płyn, odpowiada za zapach, który pojawia się po otwarciu pralki. Drugim źródłem problemu jest kamień, który odkłada się na grzałce za każdym razem, gdy pralka podgrzewa wodę. To zjawisko czysto fizyczne - twarda woda zostawia na metalowej powierzchni cienką, mineralną warstwę, niezależnie od tego, czy pierzemy w 40, czy w 60 stopniach. Warstwa ta z upływem czasu robi się oczywiście coraz grubsza. Grzałka potrzebuje wtedy więcej energii, żeby osiągnąć tę samą temperaturę, pracuje wolniej i zużywa więcej prądu. Kamień nie pachnie, ale potrafi odbić się na pracy pralki z zupełnie innej strony i sprawić, że urządzenie przestaje działać tak, jak powinno.</p><p><span style="color:windowtext;"><strong>Czy ocet naprawdę pomaga?</strong></span></p><p>Wiele osób sięga po ocet jako domowy sposób na czyszczenie pralki - to jedna z najpopularniejszych domowych porad, jakie można znaleźć w internecie. Trzeba przyznać, że kwas octowy faktycznie rozpuszcza kamień. Kłopot może pojawić się wtedy, gdy ocet trafia do pralki regularnie. Z czasem wypłukuje plastyfikatory z gumy, z której wykonany jest kołnierz drzwiczek i uszczelnienia bębna. Raz na jakiś czas nic się nie stanie, ale jeśli ocet staje się stałym elementem pielęgnacji, guma twardnieje i parcieje, co prowadzi do przecieku. Poza tym ocet nie radzi sobie z lepkim, tłuszczowym osadem, który odpowiada za nieprzyjemny zapach po otwarciu pralki.</p><p><i>„W pielęgnacji pralki chodzi o to, żeby nie wybierać między skutecznością działania, a bezpieczeństwem dla sprzętu” -&nbsp;</i>mówi Wioletta Kmieć, ekspertka marki Dual Power, włoskiego producenta profesjonalnych środków czystości<i>. „Łagodne kwasy organiczne, takie jak kwas cytrynowy czy mlekowy, skutecznie rozpuszczają kamień, a jednocześnie pozostają bezpieczne dla gumowych elementów pralki. Jeśli w formule środka czyszczącego znajdują się także składniki emulgujące tłuszcz, czyli niejonowe środki powierzchniowo czynne - możemy usunąć zarówno kamień, jak i tłuszczowy, odkładający się z czasem osad. Dopiero takie połączenie pozwala wyczyścić cały układ pralki, a nie tylko jego pojedyncze elementy”.</i></p><p><span style="color:windowtext;">Środki do czyszczenia pralki łączą odkamienianie z usuwaniem tłuszczowego osadu, dzięki czemu pozwalają przeprowadzić pełny cykl serwisowy urządzenia i przywrócić mu prawidłową pracę.</span></p><p><span style="color:windowtext;"><strong>Jak usunąć nieprzyjemny zapach krok po kroku</strong></span></p><ol><li data-list-item-id="e912aeda16aa7fe4ecba8d3920098cec3"><p><strong>Zacznij od szuflady na detergenty</strong> - to najbardziej zaniedbywane miejsce w całej pralce. Dociśnij blokadę w komorze na płyn do płukania, wyjmij pojemnik i umyj go pod ciepłą wodą, aż znikną zbrylone resztki proszku. Zanim wsuniesz szufladę z powrotem, przetrzyj też górną część wnęki. To tam znajdują się dysze podające wodę, często obrośnięte kamieniem i łatwe do przeoczenia.</p><p>&nbsp;</p></li><li data-list-item-id="ee26f23ee2d9a486088ade7ac01522a42"><strong>Następnie zajmij się gumowym kołnierzem przy drzwiczkach</strong>. Odchyl fałdy - prawie zawsze znajdzie się tam piasek, sierść, drobne przedmioty i trochę stojącej wody. Wystarczy wilgotna ściereczka, żeby przywrócić mu czystość.</li></ol><p>&nbsp;</p><ol><li data-list-item-id="e0bfda57714b499e7ccca1835b5bc9478"><strong>Kolejny krok to filtr pompy odpływowej ukryty za małą klapką u dołu pralki.</strong> Zanim ją otworzysz, podłóż płaski ręcznik i płytkie naczynie, bo zawsze wypłynie stamtąd odrobina wody. Wykręć filtr, opłucz sitko pod bieżącą wodą i sprawdź, czy wirnik pompy swobodnie się obraca.</li><li data-list-item-id="edd6ede2b63591650905664d1d320a0db"><strong>Na koniec uruchom cykl serwisowy całego wnętrza</strong>. Wlej płyn czyszczący na bazie łagodnych kwasów organicznych do komory dozownika lub bezpośrednio do bębna, a potem włącz pusty program w co najmniej 60 stopniach. Płyn ma wtedy czas dotrzeć do wszystkich zakamarków pralki, rozpuścić kamień, usunąć tłuszczowy osad i zdezynfekować układ.&nbsp;</li></ol><p>Jeśli w pralce widać wyraźne ślady kamienia, możesz sięgnąć także po odkamieniacz do pralek przeznaczony do usuwania mineralnych osadów z elementów, które mają kontakt z twardą wodą. Odkamieniacz warto stosować również profilaktycznie, bo kamień odkłada się głównie na częściach, których nie widać podczas codziennego użytkowania.</p><p><strong>Jak dobrać właściwy środek do pielęgnacji pralki</strong></p><p>W pielęgnacji pralki ważne jest dopasowanie preparatu do konkretnego zadania. Środki różnią się przeznaczeniem - jedne służą do gruntownego czyszczenia pralki, a inne działają profilaktycznie. Środki do czyszczenia wnętrza pralki stosuje się wyłącznie przy pustym bębnie. Można je wykorzystać jednorazowo, wlewając całą zawartość butelki do komory na detergent lub bezpośrednio do bębna. Ale można też stosować je zapobiegawczo, używając mniejszych ilości płynu - ok. 200 ml na cykl. To sposób na profilaktykę na co dzień, między jednym a drugim gruntownym czyszczeniem. Pełny cykl serwisowy z całą zawartością butelki uruchamia się w temperaturze co najmniej 60°C i warto powtarzać go raz na kilka miesięcy. Odkamieniacze działają zupełnie inaczej. Dodaje się je do szuflady razem z detergentem podczas normalnego prania z załadowanym bębnem. Środek działa w każdej temperaturze prania. Tam, gdzie woda jest średnio twarda lub twarda, można stosować go regularnie - wtedy pralka pracuje lżej i zużywa mniej energii.</p><p>„<i>Wiele osób sięga tylko po jeden z tych środków i na tym poprzestaje”&nbsp;</i>- mówi Wioletta Kmieć – <i>„Tymczasem najlepiej działają razem - profilaktyka na co dzień i mocniejsze czyszczenie, kiedy trzeba już usunąć to, co się uzbierało. Sama regularność bez porządnego czyszczenia od czasu do czasu nie wystarczy”.</i></p><p><span style="color:windowtext;"><strong>Co robić po każdym praniu</strong></span></p><p>Po zakończonym cyklu warto zostawić uchylone drzwiczki i lekko wysuniętą szufladę, wnętrze musi wyschnąć, inaczej wilgoć zacznie się zbierać w zakamarkach urządzenia. Dzięki temu pranie zachowuje świeżość, a cykl nie wymaga żadnych poprawek czy dodatkowego płynu do płukania. Odkamieniona grzałka pracuje sprawniej i szybciej nagrzewa wodę, co widać potem na rachunku za prąd. A na końcu skorzystają na tym nasze ubrania - będą po prostu świeże i pachnące po każdym praniu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polacy nie chcą marnować jedzenia. Dlaczego więc tony trafiają do kosza?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15458,polacy-nie-chca-marnowac-jedzenia-dlaczego-wiec-tony-trafiaja-do-kosza</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15458,polacy-nie-chca-marnowac-jedzenia-dlaczego-wiec-tony-trafiaja-do-kosza</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 22:54:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-nie-chca-marnowac-jedzenia-dlaczego-wiec-tony-trafiaja-do-kosza-1789246637.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 9 na 10 Polaków uważa marnowanie żywności za ważny problem, a mimo to 41% wyrzuca jedzenie co najmniej raz w tygodniu. Badanie Centrum Respo pokazuje, że najczęściej do kosza trafiają warzywa, owoce i pieczywo, głównie z powodu złego planowania i przechowywania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Ponad 9 na 10 Polaków uważa ograniczanie marnowania żywności za ważne. Jednocześnie około 41% przyznaje, że wyrzuca jedzenie co najmniej raz w tygodniu. Skąd ta rozbieżność? Centrum Respo postanowiło się przyjrzeć, jak Polacy podchodzą do marnowania żywności na co dzień.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Liczby są ogromne. W Polsce każdego roku marnuje się około 5 mln ton żywności, czyli aż 153 kg na sekundę. Co istotne, największa część strat nie powstaje w sklepach czy restauracjach - około 60% marnowanej żywności pochodzi z gospodarstw domowych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Centrum Respo postanowiło więc sprawdzić, jak problem wygląda z perspektywy samych konsumentów. W badaniu przeprowadzonym w sierpniu 2026 roku wzięło udział 806 dorosłych Polaków.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Nie chcemy marnować. Ale życie życiem…</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wyniki pokazują, że świadomości problemu nam nie brakuje. Aż 52% badanych uznaje ograniczenie marnowania żywności za bardzo ważne, a niemal 40% - za raczej ważne.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jednocześnie około 41% respondentów przyznaje, że wyrzuca niezjedzoną żywność przynajmniej raz w tygodniu, w tym 6% robi to codziennie.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">I choć pojedynczo wyrzucone porcje mogą wydawać się niewielkie, w skali roku robi się z nich znacznie większa liczba. Około 42% badanych deklaruje, że tygodniowo wyrzuca mniej niż 250 g żywności, około jedna czwarta - od 250 do 499 g, a mniej więcej co piąty - co najmniej pół kilograma. 500 g tygodniowo oznacza już około 26 kg jedzenia w ciągu roku, czyli równowartość około 52 bochenków chleba lub 520 jajek.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Co najczęściej ląduje w koszu?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Problem dotyczy przede wszystkim produktów, które goszczą w naszych kuchniach na co dzień.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wśród najczęściej wyrzucanych produktów znajdują się warzywa, owoce i pieczywo, których częste wyrzucanie do kosza deklaruje prawie połowa respondentów. Wśród przyczyn marnowania żywności najwięcej osób wskazuje na jej zepsucie (63%), utratę świeżości (42%) oraz upływ terminu ważności (35%). Na kolejnych miejscach znajdują się kupowanie zbyt dużych ilości i przygotowywanie porcji, których nie jesteśmy w stanie zjeść - każdą z tych przyczyn wskazała około jedna piąta ankietowanych - a także niewłaściwe przechowywanie jedzenia (około 16% respondentów).</span></p><p><span style="color:#212121;">To pokazuje, że między „nie chcę marnować” a „nie marnuję” jest jeszcze codzienność: wykorzystanie produktów, które już mamy, planowanie posiłków i zakupy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dobre chęci potrzebują jeszcze lepszego planu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dlatego Respo rozwija swoje jadłospisy i aplikację również z myślą o lepszym wykorzystaniu składników. Najnowszym rozwiązaniem jest funkcja „Planuj bez marnowania”, która już na etapie układania jadłospisu dopasowuje przepisy tak, aby te same składniki mogły być wykorzystywane w kolejnych posiłkach.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Respo to nie kalkulator kalorii - kalorie i makroskładniki to dopiero początek. Chcemy dopasowywać dietę do prawdziwego życia na każdym etapie: od planowania posiłków i zakupów aż po wykorzystanie tego, co trafia do lodówki. Dlatego jako pierwsi wśród polskich aplikacji dietetycznych zajęliśmy się też problemem marnowania żywności już na etapie planowania jadłospisu” - mówi dr Michał Wrzosek, założyciel Respo.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Technologia nie rozwiązuje całego problemu marnowania żywności, ale może pomóc ograniczyć go tam, gdzie zapada najwięcej codziennych decyzji - w naszych domach.</span></p><p><span style="color:#212121;">Pełny raport z badania przeprowadzonego przez Centrum Respo można pobrać na:&nbsp;</span><a href="https://centrumrespo.pl/badanie-marnowanie-zywnosci/"><span style="color:#3F51B5;">https://centrumrespo.pl/badanie-marnowanie-zywnosci/</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Centrum Respo<br>&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Czas na gotowość przed RSV – Jak skutecznie chronić  najmłodszych przed zachorowaniem?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15463,czas-na-gotowosc-przed-rsv-jak-skutecznie-chronic-najmlodszych-przed-zachorowaniem</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15463,czas-na-gotowosc-przed-rsv-jak-skutecznie-chronic-najmlodszych-przed-zachorowaniem</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 22:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-czas-na-gotowosc-przed-rsv-jak-skutecznie-chronic-najmlodszych-przed-zachorowaniem-1789248108.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>RSV co roku trafia do szpitali tysiące niemowląt, a ciężki przebieg może dotknąć także dzieci bez czynników ryzyka. Eksperci z Warszawy apelują o szybszą profilaktykę i lepszą edukację rodziców przed nadchodzącym sezonem infekcyjnym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>RSV jest jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji niemowląt w Polsce, a prawie 95% dzieci hospitalizowanych z powodu zakażenia wirusem nie wykazywało wcześniej żadnego z czynników ryzyka ciężkiego przebiegu choroby. Niebawem rozpocznie się kolejny sezon infekcyjny. Czy zatem jesteśmy wystarczająco przygotowani do tego, aby uchronić najmłodszych przez ciężkim przebiegiem infekcji i&nbsp;jej&nbsp;długoterminowymi konsekwencjami. Na ten temat rozmawiali eksperci podczas konferencji inaugurującej kampanię edukacyjną „Czas na gotowość przed RSV”, organizowaną przez Fundację Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><i>– Z perspektywy szpitala pediatrycznego każdy sezon infekcyjny jest dużym wyzwaniem organizacyjnym, ale&nbsp;przede wszystkim oznacza realne obciążenie dla dzieci, ich rodzin i personelu medycznego. RSV może w&nbsp;krótkim czasie doprowadzić do znacznego wzrostu liczby hospitalizacji najmłodszych pacjentów. Dlatego o&nbsp;przygotowaniu do sezonu powinniśmy myśleć nie tylko w kontekście zwiększania dostępności łóżek czy&nbsp;zabezpieczenia personelu, ale przede wszystkim poprzez skuteczną profilaktykę i ograniczanie liczby ciężkich zakażeń. Im więcej przypadków możemy przewidzieć i im większej liczbie hospitalizacji możemy zapobiec, tym&nbsp;lepiej przygotowany jest cały system. Wczesna ochrona najmłodszych pacjentów to inwestycja w&nbsp;ich&nbsp;zdrowie, ale również w stabilność i bezpieczeństwo pediatrycznej opieki zdrowotnej</i> – podkreśla <strong>dr. n. med. Alicja Karney, pediatra, wakcynolog, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>RSV – zagrożenie, którego przebieg trudno przewidzieć</strong></p><p style="text-align:justify;">RS to wirus oddechowy, który jest jednym z patogenów wywołujących zakażenia dróg oddechowych u&nbsp;niemowląt. Szczególnie narażone na ciężki przebieg są najmłodsze dzieci, których układ oddechowy i&nbsp;odpornościowy wciąż się rozwijają. Jednocześnie przebieg zakażenia może być trudny do przewidzenia. W&nbsp;przypadku ciężkiej infekcji może dojść do zapalenia oskrzelików i niewydolności oddechowej wymagającej tlenoterapii, a niekiedy również wentylacji mechanicznej. Dodatkowo, wirus ten charakteryzuje niezwykle wysoka zakaźność, co przekłada się na szybki wzrost liczby osób zakażonych w krótkim czasie. <i>– Większość zakażeń pochodzi z kontaktu z bliskimi – 54,8% transmisji pochodzi od najbliższego otoczenia dziecka (rodzeństwo, rodzice, dziadkowie), co sprawia, że nawet zdrowe noworodki są narażone na zakażenie tuż&nbsp;po&nbsp;urodzeniu</i> – zaznacza prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, specjalista epidemiolog, specjalista zdrowia publicznego IMiD.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ponad 94 tysiące zakażeń RSV w Polsce w 2025 roku</strong></p><p style="text-align:justify;">RSV jest wyzwaniem nie tylko dla pojedynczego pacjenta i jego rodziny. W sezonie jesienno-zimowym duża liczba zakażeń w krótkim czasie przekłada się na zwiększone obciążenie oddziałów pediatrycznych, a równolegle rośnie wówczas liczba dzieci hospitalizowanych z powodu innych infekcji sezonowych, tj. grypa czy COVID-19. Skalę zjawiska pokazują najnowsze dane epidemiologiczne przywołane w przygotowanym przez Fundację Instytutu Matki i Dziecka <strong>„Kompasie gotowości na RSV u niemowląt”.</strong> Od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 roku w Polsce odnotowano ponad 94 tys. przypadków RSV. Wśród dzieci do 2. roku życia liczba wzrosła z ponad 18 tys. do&nbsp;ponad 33 tys. Dla szpitali nie są to wyłącznie statystyki. W szczycie sezonu infekcyjnego oddziały pediatryczne oraz oddziały intensywnej terapii dla dzieci mogą pracować na granicy swoich możliwości. Duża&nbsp;liczba przyjęć obserwacyjnych, oznacza zajmowanie kolejnych łóżek szpitalnych i rosnące obciążenie personelu. Infekcje mogą również prowadzić do przesuwania planowych przyjęć dzieci leczonych z powodu innych chorób.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Gotowość to nie tylko więcej łóżek</strong></p><p style="text-align:justify;">Doświadczenia innych państw pokazują, że odpowiedzią na problem może być szersze wykorzystanie profilaktyki, w tym immunizacji niemowląt z wykorzystaniem długo działających przeciwciał monoklonalnych, które zapewniają ochronę przed ciężkim przebiegiem zakażenia. Obecnie 23 kraje europejskie rekomendują immunizację niemowląt przeciw RSV, a 19 finansuje ją systemowo. Dane pochodzące m.in. z Hiszpanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Chile wskazują, że szeroka profilaktyka może ograniczać liczbę hospitalizacji niemowląt o 70-98%. Istotne jest również, aby ochrona nie zależała od miesiąca urodzenia – co drugie niemowlę hospitalizowane z powodu RSV urodziło się poza sezonem epidemicznego występowania wirusa.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>W Polsce nie funkcjonuje obecnie powszechny program profilaktyki RSV obejmujący wszystkie niemowlęta. Dotychczasowa ochrona z wykorzystaniem przeciwciał monoklonalnych koncentrowała się przede wszystkim na&nbsp;wybranych grupach dzieci szczególnie narażonych na ciężki przebieg zakażenia. Dyskusja o gotowości na&nbsp;kolejny sezon nie powinna zatem ograniczać się wyłącznie do pytania, czy system dysponuje wystarczającą liczbą łóżek i personelu. Równie istotne jest pytanie, ilu ciężkim zakażeniom i hospitalizacjom najmłodszych pacjentów można wcześniej zapobiec</i> – mówi dr hab. n. med. Paweł Krajewski, kierownik Kliniki Neonatologii i&nbsp;Intensywnej Terapii Noworodka IMiD.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Gdy choruje niemowlę, skutki odczuwa cała rodzina</strong></p><p style="text-align:justify;">Dla rodzica za słowem „hospitalizacja” nie kryje się jednak liczba w zestawieniu epidemiologicznym. To nagłe pogorszenie stanu kilkutygodniowego czy kilkumiesięcznego dziecka, droga do szpitala, oczekiwanie na&nbsp;informacje od lekarza i niepewność, jak zakażenie będzie rozwijało się w kolejnych godzinach. To stres o&nbsp;zdrowie i przyszłość własnego dziecka, którego nie da się porównać z żadnym innym.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Dlatego jednym z fundamentów skutecznej ochrony pozostaje również edukacja. Rodzice potrzebują wiarygodnych i zrozumiałych informacji o ryzyku związanym z zakażeniem oraz dostępnych możliwościach profilaktyki. Chaos informacyjny może utrudniać podejmowanie decyzji profilaktycznych, szczególnie gdy&nbsp;rodzicom brakuje poczucia wsparcia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>To był jeden z powodów, dla których postanowiliśmy jako Fundacja Matki i Dziecka głośno mówić o konieczności ochrony przed RSV. Z wirusem możemy skutecznie mierzyć się tylko wspólnie – jako rodzice, którzy mają wiedzę o dostępnych sposobach ochrony dziecka, oraz jako system ochrony zdrowia, który powinien zapewniać dostęp do najskuteczniejszych obecnie metod profilaktyki. Edukacja o profilaktyce jest jednym z naszych najważniejszych celów. Cieszy nas, że mamy dziś dostęp do profilaktyki przeciw RSV – przeciwciała monoklonalnego dla&nbsp;wcześniaków czy szczepienia dla kobiet w ciąży, które może pomóc chronić dziecko już od pierwszych miesięcy życia. Niestety, z tej możliwości korzysta obecnie zaledwie jedna na cztery ciężarne. To pokazuje, jak wiele mamy jeszcze do zrobienia w obszarze edukacji i budowania świadomości. W ramach kampanii „Czas na gotowość przed&nbsp;RSV” chcemy nie tylko mówić o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą RSV, ale przede wszystkim pokazywać konkretne możliwości ochrony i wskazywać rozwiązania, które mogą poprawić obecną sytuację. Wierzę, że&nbsp;wspólnymi siłami uda nam się zwiększyć świadomość i sprawić, że kolejny sezon infekcyjny będzie spokojniejszy – zarówno dla rodziców i ich dzieci, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia”</i> – podsumowała spotkanie dr&nbsp;n.&nbsp;o&nbsp;zdrowiu Dorota Kleszczewska.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">________________</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Fundacji Instytutu Matki i Dziecka</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#222222;">Fundacja Instytutu Matki i Dziecka od 2014 roku działa na rzecz ochrony zdrowia dzieci, młodzieży i kobiet w&nbsp;ciąży, wspierając pacjentów oraz ich rodziny, a także działalność Instytutu Matki i Dziecka. Ważnym obszarem jej aktywności są profilaktyka i edukacja zdrowotna oraz upowszechnianie rzetelnej wiedzy medycznej. Fundacja współpracuje ze środowiskiem medycznym i naukowym, realizując inicjatywy służące zwiększaniu świadomości zdrowotnej oraz poprawie jakości opieki.</span></p><ol><li data-list-item-id="e9b4afb9bce6a6256a849b09b24c37ca8"><p id="ftn1"><a href="#ref-ftn1">^</a></p><p id="ftn1">&nbsp;Mazela J., Jackowska T., Czech M., et al.&nbsp;Epidemiology of Respiratory Syncytial Virus Hospitalizations in Poland: An Analysis from 2015 to 2023 Covering the Entire Polish Population of Children Aged under Five Years.&nbsp;Viruses. 2024;16(5):704. PMID: 38793586.</p></li><li data-list-item-id="e4fc82337ce949b0ff547847a7de77690"><p id="ftn2"><a href="#ref-ftn2">^</a></p><p id="ftn2">&nbsp;Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB, Główny Inspektorat Sanitarny. Zachorowania na wybrane choroby zakaźne w Polsce od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 roku oraz w porównywalnym okresie 2024 roku.</p></li><li data-list-item-id="e66f43e56f4c7c565de5353e0bda83a73"><p id="ftn3"><a href="#ref-ftn3">^</a></p><p id="ftn3">&nbsp;European Centre for Disease Prevention and Control (ECDC). Rapid Scientific Advice on Protecting Infants Against Respiratory Syncytial Virus Disease for the European 2025/26 Winter Season.&nbsp;ECDC, 2025.</p></li><li data-list-item-id="ea9f25b2d53180f2fa5e9565816436aa7"><p id="ftn4"><a href="#ref-ftn4">^</a></p><p id="ftn4">&nbsp;Sanofi Global RWE on Nirsevimab Effectiveness (2023–2025) – zestawienie przypadków z Hiszpanii, Francji, USA, Chile.</p></li></ol> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Anna Kalczyńska: By wejść na wizję TVP World, musiałam poprawić swoje umiejętności językowe. Traktuję to jako prezent od losu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15455,anna-kalczynska-by-wejsc-na-wizje-tvp-world-musialam-poprawic-swoje-umiejetnosci-jezykowe-traktuje-to-jako-prezent-od-lo</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15455,anna-kalczynska-by-wejsc-na-wizje-tvp-world-musialam-poprawic-swoje-umiejetnosci-jezykowe-traktuje-to-jako-prezent-od-lo</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 22:36:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-anna-kalczynska-by-wejsc-na-wizje-tvp-world-musialam-poprawic-swoje-umiejetnosci-jezykowe-traktuj-1789159123.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Anna Kalczyńska przyznaje, że praca w TVP World była jednym z najtrudniejszych wyzwań w jej karierze i wymagała intensywnej pracy nad angielskim. Prezenterka prowadziła „World News Tonight” i „Face to Face”, a dziś nazywa ten etap zawodowym prezentem od losu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Prezenterka nie&nbsp;ukrywa, że prowadzenie programów informacyjnych i&nbsp;publicystycznych w&nbsp;anglojęzycznym kanale TVP World nie&nbsp;było dla&nbsp;niej łatwym zadaniem, ale jest wdzięczna kierownictwu stacji, że mogła się sprawdzić w&nbsp;tej roli. Podjęcie tego wyzwania zmobilizowało ją bowiem do podszlifowania umiejętności językowych.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W TVP World Anna Kalczyńska pracowała od listopada 2024 roku do marca 2026 roku. Prowadziła programy: „World News Tonight” i&nbsp;„Face to Face”. Decyzję o&nbsp;odejściu z&nbsp;tej stacji wyjaśniła w&nbsp;swoich social mediach. „Zawodowo, nudy nie&nbsp;ma! Nie umiem przymykać oka na to, czego nie&nbsp;mogę zmienić, więc zmieniam antenę. Od kwietnia zapraszam Was w&nbsp;nowe miejsce”<i>&nbsp;</i>– napisała. W rozmowie z&nbsp;agencją Newseria podkreśla, że praca w&nbsp;anglojęzycznym kanale informacyjnym była jednym z&nbsp;najtrudniejszych zawodowych wyzwań, ale jednocześnie pozwoliła jej rozwinąć nowe umiejętności i&nbsp;spojrzeć na swoją karierę z&nbsp;innej perspektywy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zdecydowanie to było jedno z&nbsp;najtrudniejszych wyzwań zawodowych, jakie przyszło mi podjąć. Bardzo się na to cieszyłam i&nbsp;do dziś jestem bardzo wdzięczna za ten etap, bo był rzeczywiście niezwykły. Bardzo dużo się nauczyłam, więc traktuję to jako prezent od losu, że jeszcze na takim etapie kariery i&nbsp;na takim etapie życia weszłam poziom wyżej. Było to bardzo ciekawe doświadczenie i&nbsp;bardzo fajna przygoda –&nbsp;</i>mówi Anna Kalczyńska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jednocześnie zaznacza, że wejście na antenę TVP World wymagało od niej znacznie więcej niż tylko dobrej znajomości języka. Bo choć dla&nbsp;wielu osób posługiwanie się angielskim na co dzień nie&nbsp;stanowi dziś większego problemu, to praca przed kamerą stawia znacznie wyższe wymagania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Spora część społeczeństwa mówi po angielsku, ale czym innym jest mówić, czytać, rozumieć, a czym innym tak biegle posługiwać się nim, żeby później funkcjonować medialnie, żeby ten język był zrozumiały, czytelny i&nbsp;jeszcze też żeby akcent był odpowiedni –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">By dobrze wypaść na wizji, musiała się więc odpowiednio przygotowywać. Nie tylko wykorzystać dotychczasowe kompetencje, ale również intensywnie pracować nad językiem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– TVP World organizowało szkolenia bardziej dziennikarskie,&nbsp;na przykład&nbsp;z&nbsp;wieloletnimi dziennikarzami Reutersa, ale ja też szkoliłam się we własnym zakresie, oglądałam dużo kanałów anglojęzycznych, czytałam tylko po angielsku, starałam się prenumerować tylko prasę anglojęzyczną, żeby wejść w&nbsp;ten rytm języka. Natomiast wiadomo, że każdy Polak ma jakąś naleciałość, więc nie&nbsp;mówimy tak płynnie i&nbsp;w tak naturalny sposób jak anglojęzyczni dziennikarze, ale jest to też kanał polski w&nbsp;języku angielskim, więc bez kompleksów, spokojnie –</i>&nbsp;dodaje.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[AI zmienia sposób kupowania ubrań i butów. Doradza klientom i pozwala zmniejszyć odsetek zwrotów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15454,ai-zmienia-sposob-kupowania-ubran-i-butow-doradza-klientom-i-pozwala-zmniejszyc-odsetek-zwrotow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15454,ai-zmienia-sposob-kupowania-ubran-i-butow-doradza-klientom-i-pozwala-zmniejszyc-odsetek-zwrotow</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 22:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ai-zmienia-sposob-kupowania-ubran-i-butow-doradza-klientom-i-pozwala-zmniejszyc-odsetek-zwrotow-1789158943.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>AI coraz mocniej zmienia zakupy w sieci — od wyszukiwania ubrań po dobór rozmiaru i wirtualne przymierzalnie. Zalando podaje, że cyfrowi asystenci pomogli już milionom klientów i ograniczyli zwroty związane z niedopasowaniem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w&nbsp;jaki konsumenci szukają ubrań i&nbsp;innych produktów modowych w&nbsp;internecie. Zamiast konkretnego modelu czy koloru coraz częściej pytają o&nbsp;propozycje dopasowane do okazji lub konkretnych potrzeb, korzystają także z&nbsp;wirtualnych przymierzalni. Zalando podaje, że tylko w&nbsp;pierwszym kwartale 2026 roku z&nbsp;jego cyfrowego asystenta skorzystało ok. 10 mln klientów. Według firmy rozwiązania wykorzystujące AI pozwoliły w&nbsp;2025 roku uniknąć 8 proc. zwrotów związanych z&nbsp;niewłaściwym rozmiarem.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Sztuczna inteligencja zmienia wszystko, a dla&nbsp;naszych 62 mln klientów bardzo ważne jest, abyśmy towarzyszyli im w&nbsp;całej podróży zakupowej. Tylko w&nbsp;pierwszym kwartale ok. 10 mln klientów skorzystało z&nbsp;naszych cyfrowych asystentów, aby uzyskać porady dotyczące mody. Nasi klienci nie&nbsp;pytają już o&nbsp;to, jak znaleźć czarne buty, ale o&nbsp;to, co założyć na konkretną okazję lub w&nbsp;konkretnym miejscu. Widzimy, że AI zmienia podejście konsumentów i&nbsp;sposób, w&nbsp;jaki kupujący wchodzą w&nbsp;interakcję z&nbsp;e-commerce&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Alejandro Saucedo, dyrektor ds. AI, danych i&nbsp;platformy w&nbsp;dziale rynków Zalando.</span></p><p><span style="color:#555555;">Według badania McKinsey z&nbsp;grudnia 2025 roku 38 proc. konsumentów z&nbsp;Francji, Niemiec i&nbsp;Wielkiej Brytanii korzystało z&nbsp;AI przy wyszukiwaniu produktów i&nbsp;usług lub podejmowaniu decyzji zakupowych. Wśród osób wykorzystujących AI w&nbsp;procesie zakupowym 63 proc. używało jej do porównywania marek, modeli, cen i&nbsp;opinii, 55 proc. – do zdobywania informacji o&nbsp;produktach i&nbsp;kategoriach, a 46 proc. – do odkrywania nowych produktów i&nbsp;szukania inspiracji.</span></p><p><span style="color:#555555;">Raport „E-commerce w&nbsp;Polsce”, stworzony przez&nbsp;PBI, IAB Polska, Akademię Leona Koźmińskiego oraz&nbsp;Centrum Badań Mediów i&nbsp;Społeczeństwa ALK, wskazuje, że w&nbsp;Polsce połowa internautów w&nbsp;procesie zakupowym korzysta z&nbsp;AI, przy czym 19 proc. robi to często.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Wszyscy znamy sytuację, w&nbsp;której znajdujemy buty, które nam się podobają, zamawiamy je, przymierzamy, a one nie&nbsp;pasują. Dlatego inwestujemy w&nbsp;kompleksową ścieżkę zakupową. Nie chodzi tylko o&nbsp;przeglądanie oferty, ale także o&nbsp;to, co się dzieje po otrzymaniu przesyłki i&nbsp;sprawdzeniu, czy buty pasują. To jeden z&nbsp;obszarów, w&nbsp;którym sztuczna inteligencja napędza wiele innowacji&nbsp;</i>– podkreśla Alejandro Saucedo.</span></p><p><span style="color:#555555;">Jak wskazuje Zalando, w&nbsp;europejskim internetowym handlu modą zwracanych jest nawet ok. 50 proc. zamówionych produktów, a problemy z&nbsp;rozmiarem i&nbsp;dopasowaniem mogą odpowiadać za połowę zwrotów. W przypadku dżinsów odsetek zwrotów może sięgać 65 proc.</span></p><p><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Właśnie dlatego zainwestowaliśmy w&nbsp;rozwiązania takie jak cyfrowa przymierzalnia, która pozwala zrobić sobie zdjęcie, poznać swoje wymiary ciała i&nbsp;wykorzystać te informacje do znalezienia idealnego dopasowania, a nie&nbsp;tylko odpowiedniego rozmiaru&nbsp;</i>– wskazuje dyrektor ds. AI, danych i&nbsp;platformy w&nbsp;dziale rynków Zalando.</span></p><p><span style="color:#555555;">Zalando rozwija rozwiązania dotyczące rozmiaru i&nbsp;dopasowania od 2018 roku. Obecnie obejmują one ok. 70 proc. asortymentu platformy, a z&nbsp;narzędzia pozwalającego określić wymiary ciała na podstawie zdjęć lub filmu skorzystało ponad 1,5 mln klientów. Według danych firmy w&nbsp;2025 roku rozwiązania Size &amp; Fit pozwoliły zapobiec 8 proc. zwrotów związanych z&nbsp;niewłaściwym rozmiarem. W pilotażach cyfrowej przymierzalni odsetek zwrotów był niższy nawet o&nbsp;40 proc.</span></p><p><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Od 15 lat inwestujemy w&nbsp;infrastrukturę danych opartą na sztucznej inteligencji. Obecnie dysponujemy niezwykle bogatymi i&nbsp;zaawansowanymi możliwościami, które pozwalają nam dostarczać te doświadczenia naszym klientom tam, gdzie się znajdują. Oznacza to lepszą personalizację, lepsze inspiracje, a także rozrywkę podczas interakcji z&nbsp;Zalando –</i>&nbsp;mówi Alejandro Saucedo.</span></p><p><span style="color:#555555;">Zalando wykorzystuje AI również do przygotowywania treści związanych z&nbsp;modą i&nbsp;trendami. 90 proc. treści marketingowych na stronie jest generowanych przez&nbsp;sztuczną inteligencję. Według danych firmy procesy wspierane przez&nbsp;AI pozwoliły skrócić cykl produkcji tych materiałów z&nbsp;sześciu–ośmiu tygodni do kilku dni. Bardziej rozbudowane treści zwiększają zaangażowanie klientów o&nbsp;ok. 10 proc., a klienci oglądający filmy produktowe są trzykrotnie bardziej skłonni do zakupu.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Inwestowaliśmy w&nbsp;nasze dane i&nbsp;infrastrukturę, aby obsługiwać wszystkie rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które obecnie służą szerokiej i&nbsp;zróżnicowanej bazie klientów. Obejmuje to również bogactwo danych, które gromadziliśmy przez&nbsp;ostatnie lata. Traktujemy to bardzo poważnie&nbsp;</i>– podkreśla przedstawiciel Zalando.&nbsp;<i>– Udało nam się udowodnić w&nbsp;Europie, że cyfrowi giganci mogą się rozwijać i&nbsp;prosperować, postępując w&nbsp;sposób zgodny z&nbsp;przepisami i&nbsp;stawiając na pierwszym miejscu ochronę prywatności.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Odzież, obuwie i&nbsp;akcesoria są najczęściej kupowaną przez&nbsp;internet kategorią produktów w&nbsp;Unii Europejskiej. Według Eurostatu w&nbsp;2024 roku kupowało je 70 proc. osób, które robiły zakupy online w&nbsp;ciągu poprzednich trzech miesięcy. W Polsce w&nbsp;2025 roku sprzedaż przez&nbsp;internet odpowiadała za 25,2 proc. sprzedaży detalicznej tekstyliów, odzieży i&nbsp;obuwia. Dla całej sprzedaży detalicznej udział internetu wynosił 9,1 proc.</span></p><p><span style="color:#555555;">Wdrażane innowacje dotyczą nie&nbsp;tylko klientów, ale także partnerów.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Wprowadziliśmy dla&nbsp;nich SCAYLE – rozwiązanie, które pozwala partnerom uniknąć przebudowy całej infrastruktury – a także platformę ZEOS, z&nbsp;której mogą korzystać, aby dostarczać produkty klientom za pośrednictwem naszej infrastruktury&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Alejandro Saucedo.</span></p><p><span style="color:#555555;">W 2026&nbsp;roku ZEOS był dostępny na 27&nbsp;rynkach i&nbsp;obsługiwał 28&nbsp;kanałów sprzedaży, w&nbsp;tym Zalando, inne platformy handlowe oraz&nbsp;sklepy internetowe marek. W Europie modułowy system operacyjny Zalando, obejmujący ZEOS (inteligentną logistykę), SCAYLE (oprogramowanie dla&nbsp;sklepów i&nbsp;marketplace) oraz&nbsp;Tradebyte (integrację marketplace), obsługiwał ponad 1,2 tys. sprzedawców i&nbsp;umożliwił sprzedaż towarów o&nbsp;łącznej wartości ok. 11 mld euro.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Karpacz 2026: terapie ograniczone w czasie przynoszą korzyści dla pacjenta i systemu ochrony zdrowia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15450,karpacz-2026-terapie-ograniczone-w-czasie-przynosza-korzysci-dla-pacjenta-i-systemu-ochrony-zdrowia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15450,karpacz-2026-terapie-ograniczone-w-czasie-przynosza-korzysci-dla-pacjenta-i-systemu-ochrony-zdrowia</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 21:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-karpacz-2026-terapie-ograniczone-w-czasie-przynosza-korzysci-dla-pacjenta-i-systemu-ochrony-zdrowia-1789156813.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu eksperci alarmowali, że polska hematoonkologia potrzebuje zmian organizacyjnych, by szerzej stosować terapie ograniczone w czasie. To rozwiązanie ma dać pacjentom długie remisje, a systemowi większą przewidywalność kosztów i oddech dla przeciążonych poradni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>W polskiej hematoonkologii potrzebne są zmiany organizacyjne, które pozwolą szerzej wykorzystywać terapie ograniczone w czasie - podkreślali uczestnicy dyskusji o innowacjach w medycynie, która odbyła się podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Takie leczenie można zakończyć po osiągnięciu określonego efektu terapeutycznego, co pozwala lepiej przewidywać i kontrolować wydatki płatnika.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Uczestnicy panelu pt. „Hematologia - innowacje, dostępność i wyzwania systemowe” zgodzili się, że dzięki postępowi medycyny pacjenci z nowotworami hematologicznymi żyją coraz dłużej, a wiele chorób staje się schorzeniami przewlekłymi. To ogromny sukces terapeutyczny, ale jednocześnie oznacza systematyczny wzrost liczby pacjentów wymagających wieloletniej opieki hematologicznej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dane epidemiologiczne wskazują, że populacja pacjentów hematoonkologicznych będzie nadal rosła, podczas gdy już dziś system zmaga się z niedoborem hematologów, personelu pielęgniarskiego i ograniczonymi zasobami organizacyjnymi. Największym wyzwaniem staje się więc nie tylko zapewnienie dostępu do nowych terapii, ale również utrzymanie wydolności systemu ochrony zdrowia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Rozwój terapii celowanych sprawia, że w części wskazań możliwe jest dziś zastosowanie terapii ograniczonych w czasie, które pozwalają osiągnąć głęboką remisję, zakończyć leczenie i przejść do etapu obserwacji. Zdaniem biorących udział w dyskusji ekspertów terapie ograniczone w czasie są jednym z najważniejszych kierunków rozwoju współczesnej hematoonkologii i stanowią przykład nowoczesnego modelu leczenia, który odpowiada zarówno na potrzeby pacjentów, jak i wyzwania systemowe.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„W ostatnich latach hematologia przeszła ogromną zmianę - od chemioterapii i immunochemioterapii do nowoczesnych terapii celowanych. Terapia ograniczona w czasie polega na tym, że leczenie stosujemy przez określony okres, osiągamy maksymalny efekt terapeutyczny, a następnie możemy je zakończyć” - podkreślił prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dodał, że w przypadku starszych metod leczenie było ograniczane głównie ze względu na narastającą toksyczność.</span></p><p><span style="color:#212121;">Zdaniem Dominika Romińskiego, prezesa Stowarzyszenia Kierunek Zdrowie, wielu pacjentów jest gotowych, żeby przejść na terapię określone w czasie, ponieważ rozwiązują one wiele problemów, chociażby logistycznych.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Częste wizyty w szpitalu oznaczają zabezpieczenie sobie dnia wolnego od pracy w przypadku pacjentów młodych lub wsparcia opiekuna, szczególnie dla osób starszych. W przypadku leczenia przewlekłej białaczki mamy bardzo unikalną szansę, żeby z choroby, która wymaga naprawdę częstych wizyt w szpitalu, zamienić ją w chorobę, którą można wyleczyć, podać leczącemu się konkretną datę w danym ośrodku, po której jego leczenie zostanie planowo zakończone, skutek terapeutyczny zostanie osiągnięty” - argumentował Dominik Romiński.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Z jego obserwacji i przeprowadzonych rozmów wynika także, że cześć pacjentów obawia się utraty dostępu do hospitalizacji.</span></p><p><span style="color:#212121;">Według prof. Ewy Lech-Marańdy, konsultanta krajowego w dziedzinie hematologii, nowoczesne terapie napotykają ograniczenia infrastrukturalne i systemowe.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Największym wyzwaniem jest to, żeby w obliczu całego dobrodziejstwa nowoczesnych terapii – przy ograniczonych zasobach kadrowych i infrastrukturalnych – móc tak poukładać system, opiekę hematologiczną, żeby można było wykorzystać ogromny potencjał, który drzemie w tej dziedzinie. Ten potencjał jest także w nas, specjalistach, nie tylko hematologach, ale też diagnostach laboratoryjnych i całym personelu, który jest zaangażowany w opiekę nad chorym hematologicznym” – mówiła prof. Ewa Lech-Marańda.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Uczestnicy spotkania wskazali, że terapie ograniczone w czasie przynoszą szereg korzyści dla pacjenta i systemu ochrony zdrowia, m.in.: pozwalają utrzymać wysoką skuteczność leczenia, umożliwiają osiąganie długotrwałych remisji, poprawiają bezpieczeństwo terapii, ograniczają kumulację pacjentów pozostających na leczeniu przewlekłym, zwiększają przewidywalność wydatków płatnika, zmniejszają liczbę wizyt kontrolnych i hospitalizacji, pozwalają efektywniej wykorzystywać ograniczone zasoby kadrowe, zwiększają dostępność leczenia dla kolejnych pacjentów.</span></p><p><span style="color:#212121;">W przypadku przewlekłej białaczki limfocytowej (PBL) dostępne obecnie terapie ograniczone w czasie (12-24 miesiące) pozwalają osiągać głęboką odpowiedź na leczenie, długotrwałe remisje utrzymujące się u większości pacjentów przez wiele lat po zakończeniu terapii, ograniczać ryzyko rozwoju oporności oraz poprawiać jakość życia chorych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Brakuje jedynie rozwiązań organizacyjnych, które pozwoliłyby na wykorzystanie potencjału tych terapii.</span></p><p><span style="color:#212121;">Zdaniem prof. Ewy Lech Marańdy, jeżeli ekonomicznie zostało wykazane, że terapie ograniczone w czasie są bardziej kosztowo efektywne i dają taką samą skuteczność „to aż się prosi, żeby to promować”.</span></p><p><span style="color:#212121;">Jak wskazywała Magdalena Władysiuk prezes Stowarzyszenia CEESTAHC doświadczenia Danii pokazują, że terapia ograniczona może być elementem świadomie projektowanego modelu organizacji leczenia przewlekłej choroby hematologicznej. Model ten może być elementem systemowego podejmowania decyzji dotyczących wykorzystania leków w całym systemie ochrony zdrowia.</span></p><p><span style="color:#212121;">W dyskusji wzięła również Iwona Kacprzak z NFZ.</span></p><p><span style="color:#212121;">Forum Ekonomiczne w Karpaczu to największa konferencja gospodarczo-polityczna w Europie Środkowej i Wschodniej, miejsce, w którym od ponad 30 lat spotykają się ze sobą osoby o decydującym wpływie na losy Polski, Europy i świata.</span></p><p><span style="color:#212121;">Link do raportu przygotowanego przez ekspertów uczestników debaty:&nbsp;</span><a href="https://onedrive.live.com/?id=%2Fpersonal%2F761b52336a178df2%2FDocuments%2FAbbvie%20%2D%20hematoonkologia%2F2026%2FKARPACZ%2FPAP%2FRaport%20Efektywne%20Modele%20Terapeutyczne%20Hematoonkologia%2Epdf&amp;listurl=%2Fpersonal%2F761b52336a178df2%2FDocuments&amp;ithint=file%2Cpdf&amp;e=asbf7h&amp;migratedtospo=true&amp;parent=%2Fpersonal%2F761b52336a178df2%2FDocuments%2FAbbvie%20%2D%20hematoonkologia%2F2026%2FKARPACZ%2FPAP&amp;redeem=aHR0cHM6Ly8xZHJ2Lm1zL2IvYy83NjFiNTIzMzZhMTc4ZGYyL0lRQzUzWldydVZJelNZY1dYakM3SHV3NUFYNlVRMXROMmI2OWNIUTg2SWlJWTRvP2U9YXNiZjdo&amp;ga=1"><span style="color:#3F51B5;">Raport Efektywne Modele Terapeutyczne Hematoonkologia.pdf</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[24 godziny to za mało? Sprawdzamy, jak dobre miejsce do życia uwalnia nasz czas]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15441,24-godziny-to-za-malo-sprawdzamy-jak-dobre-miejsce-do-zycia-uwalnia-nasz-czas</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15441,24-godziny-to-za-malo-sprawdzamy-jak-dobre-miejsce-do-zycia-uwalnia-nasz-czas</guid>
            <pubDate>Thu, 10 Sep 2026 21:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-24-godziny-to-za-malo-sprawdzamy-jak-dobre-miejsce-do-zycia-uwalnia-nasz-czas-1789071830.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Warszawie czas znika w korkach, dojazdach i codziennym pośpiechu. Coraz więcej mieszkańców szuka więc miejsca do życia, które skraca dystanse i pozwala mieć pracę, zakupy, sport oraz odpoczynek tuż obok domu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Codzienne życie w&nbsp;stolicy toczy się swoim rytmem. Pobudka o&nbsp;7:00, szybka kawa w&nbsp;drodze do pracy, otwarcie laptopa o&nbsp;9:00, zamknięcie go po 17:00, zakupy w&nbsp;drodze do domu, potem siłownia, spacer z&nbsp;psem, prysznic i&nbsp;o 22:00 masz w&nbsp;końcu chwilę dla&nbsp;siebie.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Brzmi znajomo?</span></p><p><span style="color:#555555;">Stolica oferuje niemal wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego miasta – centra biznesowe, uczelnie, możliwości rozwoju, dostęp do wydarzeń kulturalnych, licznych restauracji, galerii handlowych. Nie bez powodu przyciąga tak wielu nowych mieszkańców. Problem w&nbsp;tym, że żeby móc z&nbsp;tego wszystkiego korzystać, trzeba wygospodarować na to przestrzeń, co pośród codziennych obowiązków wydaje się niełatwe. Sprawdzamy, jak można uwolnić trochę czasu dzięki dobremu wyborowi miejsca do życia.</span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Lokalizacja przede wszystkim</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Najcenniejsze, czego nie&nbsp;można kupić? Bez wątpienia: czas. Planując przeprowadzkę do Warszawy warto więc spojrzeć na lokalizację szerzej niż tylko przez&nbsp;pryzmat adresu. Bo nawet jeśli na mapie wszystko wydaje się być blisko i&nbsp;jesteśmy mistrzami organizacji, codzienność pokazuje, że dojazd między jednym a drugim punktem może trwać kilkukrotnie więcej, niż zakładaliśmy.</span></p><p><span style="color:#555555;">Godzina w&nbsp;korku w&nbsp;drodze do pracy. 15 minut w&nbsp;poszukiwaniu parkingu. Dwadzieścia minut na szybkie zakupy. Kolejne pół godziny na dojazd na trening. Wieczorna przeprawa przez&nbsp;pół miasta na spotkanie ze znajomymi. Pojedynczo może wydawać się to niewiele, ale w&nbsp;skali tygodnia są to już zmarnowane godziny, które moglibyśmy poświęcić na to, co lubimy. I właśnie dlatego dobra lokalizacja to nie&nbsp;tylko kwestia wygody, a przy wyborze miejsca do życia warto zwrócić uwagę nie&nbsp;tylko na samo mieszkanie, ale również na to, jak wygląda codzienność wokół niego. Okoliczna dzielnica szybko staje się naszym małym miastem. I choć Warszawa jest ogromna, większość codziennych obowiązków można zamknąć w&nbsp;znacznie mniejszym obszarze.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1750/1167;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/10/vantage-rent-warszawa-3-1.jpg" width="1750" height="1167"></figure><p><span style="color:#555555;"><strong>Wszystko, czego potrzebujesz, blisko domu</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Ulubiona kawiarnia, piekarnia, studio pilatesu, park, metro – czy można wygodnie do nich dotrzeć? Czy w&nbsp;okolicy jest miejsce na spacer albo trening? Czy jeśli chcemy znaleźć się w&nbsp;centrum wydarzeń, możemy zrobić to szybko i&nbsp;bez komplikacji? To właśnie na takie potrzeby odpowiada idea miasta 15-minutowego.</span></p><p><span style="color:#555555;">Ta koncepcja opiera się na prostym założeniu: podstawowe potrzeby i&nbsp;usługi powinny być dostępne w&nbsp;niewielkiej odległości od miejsca zamieszkania – pieszo lub rowerem. Dzięki temu możemy zrezygnować z&nbsp;samochodu i&nbsp;spędzania godzin w&nbsp;korkach. Nie oznacza to jednak, że nasze życie ma się zamknąć w&nbsp;obrębie kilku ulic. Wręcz przeciwnie. Chodzi o&nbsp;to, aby codzienność była blisko, a całe miasto – w&nbsp;zasięgu ręki.</span></p><p><span style="color:#555555;">Z takiego założenia wychodzą operatorzy na rynku najmu instytucjonalnego, tacy jak&nbsp;</span><a href="https://vantagerent.pl/"><span style="color:#146EAC;">Vantage Rent</span></a><span style="color:#555555;">&nbsp;– marka, która właśnie pojawiła się w&nbsp;mieście. W jej ofercie znajdziemy lokale na wynajem w&nbsp;nowoczesnym stylu, z&nbsp;pełnym umeblowaniem i&nbsp;wyposażeniem w&nbsp;niezbędne sprzęty, a dodatkowo z&nbsp;możliwością zamieszkania ze zwierzętami. Zapewnia wysoki standard i&nbsp;jasne warunki najmu, a lokale mieszkalne można wynająć w&nbsp;czterech atrakcyjnych lokalizacjach – Taśmowa 2, Wilanowska, Woronicza 82 oraz&nbsp;Suwak 11. Biskość biurowców, miejsc pracy czy stref coworkingowych pozwala na większy komfort życia i&nbsp;oszczędność czasu na codziennych dojazdach. W okolicy znajdziemy też szkoły, sklepy, miejsca do uprawiania sportu, a jeśli chcemy pojechać do centrum, zrobimy to z&nbsp;łatwością dzięki bliskości przystanków tramwajowych, autobusowych, linii metra czy SKM.</span></p><p><span style="color:#555555;">Co więcej, marka zapewnia dostęp do programu benefitów Vantage Club – zgodnie z&nbsp;jego ideą oferowane są zniżki u lokalnych partnerów, których mamy na wyciągnięcie ręki wokół miejsca, w&nbsp;którym mieszkamy. Rano możemy więc wypić kawę w&nbsp;swojej ulubionej lokalnej kawiarni, a po pracy wyskoczyć na szybki trening bez konieczności stania w&nbsp;korkach, tuż pod naszymi drzwiami, korzystając dodatkowo ze zniżki. Nie musimy wybierać więc między spokojem a miejską energią. Możemy mieć jedno i&nbsp;drugie, a dodatkowo budować więzi z&nbsp;lokalną społecznością. Takie podejście udowadnia, że miejsce, w&nbsp;którym mieszkamy, to coś więcej niż adres. To także część naszego codziennego stylu życia i&nbsp;to właśnie dobrze zaprojektowana miejska okolica pozwala nam oszczędzać czas.</span></p><p><span style="color:#555555;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:453/302;width:97.06%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/10/image.jpeg" alt="Vintage Rent" width="453" height="302"></span></p><p><span style="color:#555555;"><strong>Życie w&nbsp;stolicy nie&nbsp;musi być gonitwą</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Przez lata miejski styl życia kojarzył się przede wszystkim z&nbsp;tempem. Dużo pracy, dużo możliwości, dużo miejsc do odwiedzenia i&nbsp;ciągłe przemieszczanie się między nimi. Napięty kalendarz i&nbsp;nasza nieuchwytność były synonim sukcesu. Dziś coraz częściej liczy się coś innego: możliwość wyboru własnego rytmu.</span></p><p><span style="color:#555555;">Nie sprawimy, że Warszawa przestanie się spieszyć. Jej energia, różnorodność i&nbsp;tempo są częścią tego, co czyni ją wyjątkowym miejscem do życia. Możemy jednak zdecydować, jak szybko chcemy, żeby toczyła się nasza codzienność i&nbsp;wybrać miejsce do życia, które odpowiada naszemu rytmowi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Bo nowoczesne miasto, chęć rozwoju, osiągnięcia sukcesu, nie&nbsp;musi oznaczać ciągłego biegu. Możemy wybrać życie w&nbsp;miejscu, które jest dobrze zorganizowane wokół nas samych.</span></p><p><span style="color:#555555;">Źródło informacji:&nbsp;<i>Vantage Rent</i>&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[7 sygnałów, że warto zwrócić uwagę na kondycję pupila]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15436,7-sygnalow-ze-warto-zwrocic-uwage-na-kondycje-pupila</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15436,7-sygnalow-ze-warto-zwrocic-uwage-na-kondycje-pupila</guid>
            <pubDate>Wed, 09 Sep 2026 22:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-7-sygnalow-ze-warto-zwrocic-uwage-na-kondycje-pupila-1788985689.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Apatia, brak apetytu, wymioty czy nadmierne pragnienie mogą być pierwszym sygnałem, że pupil potrzebuje pomocy. Eksperci przypominają: najpierw diagnoza weterynarza, dopiero potem decyzja o leczeniu i diecie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>Zwierzę nie&nbsp;powie wprost, że coś mu dolega. Często jednak, gdy gorzej się czuje zmienia swoje zachowanie: zostawia jedzenie w&nbsp;misce, więcej śpi lub niechętnie się rusza. Dla opiekuna to sygnał, by uważniej przyjrzeć się kondycji pupila i&nbsp;w razie potrzeby zwrócić się po pomoc do specjalisty. Maxi Zoo przypomina prostą zasadę: zauważ zmianę, skonsultuj ją, poznaj diagnozę, a dopiero później dobieraj odpowiednie rozwiązanie.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">W praktyce nie&nbsp;zawsze jest to takie proste. Jak pokazuje badanie ARC Rynek i&nbsp;Opinia przeprowadzone w&nbsp;marcu 2026 roku na zlecenie Royal Canin wśród 1020 opiekunów psów i&nbsp;kotów, aż&nbsp;71 proc. badanych uważa, że potrafi rozpoznać, kiedy zmiana zachowania zwierzęcia wymaga konsultacji. Jednocześnie tylko 13 proc. uznałoby, że po zauważeniu niepokojących objawów należy skontaktować się z&nbsp;lekarzem weterynarii jeszcze tego samego dnia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Gdzie zatem przebiega granica między uważną obserwacją a autodiagnozą? Na jakie sygnały warto zwracać uwagę i&nbsp;dlaczego, także w&nbsp;przypadku żywienia, kolejność podejmowanych decyzji ma znaczenie?</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>Najpierw diagnoza, potem właściwe rozwiązanie</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Kiedy zauważamy u pupila coś niepokojącego, naturalnym odruchem jest próba znalezienia odpowiedzi na pytanie: „co mu dolega?”. Właśnie wtedy łatwo wpaść w&nbsp;pułapkę autodiagnozy. Co prawda 65 proc. uczestników badania deklaruje kontakt z&nbsp;lekarzem weterynarii, ale równocześnie 42 proc. szuka informacji w&nbsp;internecie, 32 proc. obserwuje zwierzę i&nbsp;czeka, czy problem sam minie, a 19 proc. próbuje działać intuicyjnie,&nbsp;m.in. stosując domowe sposoby lub zmieniając dietę czy sposób karmienia „na próbę”.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Internet może pomóc zdobyć wiedzę i&nbsp;lepiej zrozumieć potrzeby zwierzęcia, ale nie&nbsp;zastąpi badania. Podobne objawy mogą mieć bardzo różne przyczyny, dlatego to lekarz weterynarii powinien postawić diagnozę i&nbsp;wskazać dalsze postępowanie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Dotyczy to również żywienia. Przy niektórych zdiagnozowanych problemach zdrowotnych odpowiednio dobrana dieta może być jednym z&nbsp;elementów postępowania. W sklepach Maxi Zoo dostępne są zaawansowane, profesjonalne rozwiązania żywieniowe także w&nbsp;postaci specjalistycznych&nbsp;</span><a href="https://www.maxizoo.pl/c/marki/royal-canin/" title="https://www.maxizoo.pl/c/marki/royal-canin/"><span style="color:purple;">karm weterynaryjnych</span></a><span style="color:#212121;">. Nie oznacza to jednak, że po zaobserwowaniu konkretnego objawu należy samodzielnie sięgać po taką karmę. Pracownicy sklepów Maxi Zoo to przeszkoleni doradcy, którzy zawsze chętnie pomogą w&nbsp;wyborze odpowiedniej diety i&nbsp;odpowiedzą na codzienne pytania dotyczące opieki, ale w&nbsp;tym przypadku najpierw potrzebna jest konsultacja i&nbsp;rozpoznanie problemu, a dopiero później, jeśli lekarz uzna to za zasadne, właściwie dobrane żywienie. Podział ról jest jednak jasny: lekarz diagnozuje i&nbsp;decyduje o&nbsp;potrzebie zastosowania specjalistycznego żywienia, a Maxi Zoo pomaga w&nbsp;kolejnym kroku – znalezieniu odpowiedniego rozwiązania.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>Co zatem powinno zwrócić uwagę opiekuna?</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>1. „Głodówka na własne życzenie” – czyli nagły spadek apetytu</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Czy wiesz, że blisko sześciu na dziesięciu opiekunów (59%) wierzy, że psy i&nbsp;koty potrafią same „wyczuć”, że coś im nie&nbsp;służy i&nbsp;celowo odmawiają jedzenia, robiąc sobie głodówkę? To jeden z&nbsp;najgroźniejszych mitów!</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Zwierzęta nie&nbsp;poszczą dla&nbsp;zdrowia. Brak apetytu przez&nbsp;ponad 24 godziny (a u szczeniąt, kociąt i&nbsp;kotów nawet krócej) to zawsze sygnał alarmowy. Może świadczyć o&nbsp;silnym bólu, infekcji czy problemach w&nbsp;obrębie układu pokarmowego. Szczególnie u kotów nawet dwudniowa głodówka może doprowadzić do groźnego dla&nbsp;życia stłuszczenia wątroby.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><img class="image_resized" style="aspect-ratio:454/255;width:99.54%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/09/image.png" alt="Maxi Zoo i&nbsp;Royal Canin" width="454" height="255"></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>2. „To tylko gorszy dzień” – apatia i&nbsp;nadmierna senność</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Twój energiczny dotąd pies przesypia całe dnie? Kot przestał wskakiwać na ulubioną szafę? Co czwarty z&nbsp;nas (28%) uważa, że apatia i&nbsp;większa senność to po prostu oznaka, że zwierzę ma „taki dzień”, a blisko sześciu na dziesięciu opiekunów (58%) często tłumaczy zmiany w&nbsp;zachowaniu pogodą lub humorem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Tymczasem nagłe wycofanie, niechęć do zabawy i&nbsp;nadmierna senność to częste, niespecyficzne objawy bólu lub rozwijającej się choroby ogólnoustrojowej. Jeśli Twoje zwierzę unika kontaktu i&nbsp;sprawia wrażenie „smutnego”, nie&nbsp;czekaj, aż&nbsp;pogoda się poprawi. To może być początek poważnych problemów zdrowotnych.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>3. „Przecież to tylko higiena” – nadmierne wylizywanie się</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Higiena u kotów to norma, ale gdy lizanie staje się obsesyjne, sprawa robi się poważna. Niemal co trzeci opiekun (32%) uważa, że częstsze niż zwykle wylizywanie się to wyłącznie kwestia czystości, a nie&nbsp;powód do niepokoju.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">W rzeczywistości uporczywe wylizywanie jednego miejsca może wskazywać na bolesność w&nbsp;tym obszarze albo odczuwalny świąd. Może to być również reakcja na stres i&nbsp;próba samouspokojenia. Częstym skutkiem są wyłysienia i&nbsp;rany, które wymagają interwencji lekarza weterynarii.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:979/654;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/09/mz3-1.jpg" width="979" height="654"></figure><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>4. Ucieczka w&nbsp;ciemny kąt – chowanie się przed światem</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Koty, które nagle zaczynają spędzać czas pod łóżkiem, w&nbsp;szafie lub w&nbsp;rzadko używanych kątach, wysyłają bardzo czytelny komunikat: „Źle się czuję i&nbsp;chcę, żeby wszyscy zostawili mnie w&nbsp;spokoju”. Co ciekawe, zaledwie co czwarty opiekun (25%) uznaje chowanie się zwierzęcia za objaw na tyle niepokojący, by udać się do lekarza weterynarii.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Jeśli Twój towarzyski dotąd pupil nagle unika domowników i&nbsp;szuka izolacji, to niemal pewny znak, że coś mu dolega.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>5. „Wrażliwy żołądek” – regularne wymioty i&nbsp;biegunki</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">To jeden z&nbsp;najpowszechniejszych i&nbsp;najbardziej zakorzenionych mitów. Ponad co trzeci z&nbsp;nas (35%) uważa, że niektóre zwierzęta mają po prostu „wrażliwy żołądek” i&nbsp;częste wymioty są u nich czymś normalnym. Z kolei co drugi opiekun (50%) twierdzi, że sporadyczna biegunka to nic poważnego.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Lekarze weterynarii są tu zgodni: wymioty i&nbsp;biegunka u psa lub kota nigdy nie&nbsp;są normalne. Nawet jeśli zdarzają się raz na dwa tygodnie, mogą być objawem przewlekłego stanu zapalnego jelit, nietolerancji pokarmowej, zarobaczenia, a także chorób nerek, wątroby czy trzustki. Przewlekłe problemy z&nbsp;układem pokarmowym wymagają dokładnej diagnostyki, a nie&nbsp;tylko „domowych sposobów na próbę” (które stosuje prawie co piąty z&nbsp;nas – 18%).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>6. Pragnienie nie&nbsp;do ugaszenia – zmiany w&nbsp;ilości wypijanej wody i&nbsp;oddawanego moczu</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Czy kontrolujesz, ile wody ubywa z&nbsp;miski Twojego zwierzęcia? Zaledwie co czwarty opiekun (25%) uznaje nagłe zmiany w&nbsp;pragnieniu (zarówno jego wzrost, jak i&nbsp;spadek) za powód do niepokoju.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Tymczasem wzmożone pragnienie (polidypsja) i&nbsp;idące za nim częstsze oddawanie moczu (poliuria) to klasyczne, wczesne objawy takich chorób jak niewydolność nerek, cukrzyca, ropomacicze czy nadczynność tarczycy. Zatem jeśli zauważysz, że częściej napełniasz miskę wodą lub częściej sprzątasz kuwetę, niezwłocznie udaj się na wizytę do lekarza weterynarii.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:887/600;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/09/mz4-1.jpg" width="887" height="600"></figure><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>7. Sztywny chód i&nbsp;„starość” – niechęć do ruchu czy kulawizna</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Gdy pies coraz wolniej chodzi podczas spacerów, a kot przestaje biegać za laserem, często wzdychamy: „Cóż, po prostu się starzeje”. Wpływem wieku lub pogody zmiany te tłumaczy ponad połowa z&nbsp;nas.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Jednak niechęć do skakania, ostrożne schodzenie ze schodów czy lekka kulawizna (które tylko czterech na dziesięciu opiekunów, czyli 42%, skłoniłoby do wizyty u specjalisty) to najczęściej objawy przewlekłego bólu stawów (choroby zwyrodnieniowej). Starość to nie&nbsp;choroba – starsze zwierzęta również mogą i&nbsp;powinny żyć bez bólu, a odpowiednio dobrana przez&nbsp;lekarza weterynarii terapia i&nbsp;wsparcie żywieniowe mogą przywrócić im komfort życia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><strong>Zauważyć zmianę, ale nie&nbsp;stawiać diagnozy</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Wyniki badania dobrze pokazują, że opiekunowie chcą rozumieć swoje zwierzęta i&nbsp;aktywnie szukają wiedzy. Internet, materiały edukacyjne czy rozmowa z&nbsp;doradcą mogą pomagać w&nbsp;codziennej obserwacji pupila i&nbsp;podpowiadać, na jakie sygnały zwracać uwagę. Granica jest jednak wyraźna: źródła te nie&nbsp;zastępują badania ani diagnozy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Sami opiekunowie również wskazują, komu w&nbsp;kwestiach zdrowia i&nbsp;żywienia ufają najbardziej. Aż 86 proc. badanych uznaje lekarza weterynarii za wiarygodne źródło informacji i&nbsp;porad dotyczących żywienia zwierząt, to najwyższy wynik spośród wszystkich analizowanych źródeł.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Dlatego najważniejsza pozostaje właściwa kolejność: obserwacja, konsultacja, diagnoza, a dopiero później dobór odpowiedniego postępowania. Jeśli jego elementem ma być specjalistyczne żywienie, o&nbsp;potrzebie jego zastosowania powinien zdecydować lekarz weterynarii. Maxi Zoo może natomiast wesprzeć opiekuna na kolejnym etapie i&nbsp;zapewnić dostęp do odpowiednich produktów i&nbsp;pomóc znaleźć w&nbsp;ofercie rozwiązanie zgodne z&nbsp;zaleceniem specjalisty. Bo troska o&nbsp;zdrowie pupila nie&nbsp;polega na tym, by samodzielnie znać odpowiedź na każde pytanie. Najważniejsze jest zauważyć, że coś się zmieniło i&nbsp;wiedzieć, do kogo zwrócić się po właściwą odpowiedź.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1399/600;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/09/mz5-1.jpg" width="1399" height="600"></figure><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;"><i>Wszystkie dane przytoczone w&nbsp;artykule pochodzą z&nbsp;ogólnopolskiego badania ilościowego „Interpretowanie zachowań zwierząt domowych”, zrealizowanego w&nbsp;marcu 2026 roku przez&nbsp;ARC Rynek i&nbsp;Opinia na zlecenie Royal Canin w&nbsp;ramach kampanii społecznej „Zwierzę nie&nbsp;powie, wet podpowie”. Badanie przeprowadzono wśród 1020 opiekunów psów i&nbsp;kotów. Kampania prowadzona jest pod patronatem merytorycznym Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#212121;">Pełna wersja raportu dostępna tutaj:&nbsp;</span><a href="https://www.royalcanin.com/pl/Prawdziwe-historie/Zwierze-nie-powie-wet-podpowie" title="https://www.royalcanin.com/pl/Prawdziwe-historie/Zwierze-nie-powie-wet-podpowie"><span style="color:purple;">„Zwierzę nie&nbsp;powie, wet podpowie” – raport kampanii społecznej inicjowanej przez&nbsp;Royal Canin dostępny do pobrania! | Royal Canin PL</span></a></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">&nbsp;&nbsp;</span></p><p><span style="color:#555555;">Źródło komunikatu prasowego:&nbsp;Biuro Prasowe Maxi Zoo</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Helpline podsumowuje niemal rok działania]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15433,helpline-podsumowuje-niemal-rok-dzialania</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15433,helpline-podsumowuje-niemal-rok-dzialania</guid>
            <pubDate>Wed, 09 Sep 2026 22:02:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-helpline-podsumowuje-niemal-rok-dzialania-1788984428.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pomoc istnieje. Problem w tym, że rodziny osób z demencją często nie wiedzą, gdzie jej szukać i od czego zacząć. 84 proc. osób zgłaszających się do Helpline to bliscy osób z chorobą Alzheimera lub inn</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Pomoc istnieje. Problem w tym, że rodziny osób z demencją często nie wiedzą, gdzie jej szukać i od czego zacząć. 84 proc. osób zgłaszających się do Helpline to bliscy osób z chorobą Alzheimera lub innymi zaburzeniami otępiennymi. A około 70 proc. porad dotyczy znalezienia konkretnej formy wsparcia w miejscu zamieszkania chorego. Przed Światowym Dniem Choroby Alzheimera, przypadającym 21 września, konsultanci Helpline po niemal rocznej działalności pokazują, czego naprawdę potrzebują dzwoniący.</strong></p><p style="text-align:justify;">Kiedy pojawiają się początki choroby otępiennej, jedno pytanie pociąga za sobą kolejne. Analiza rozmów z konsultantami Helpline pokazuje, że rodziny często nie potrzebują kolejnej informacji o samej chorobie. Potrzebują odpowiedzi: co konkretnie zrobić i gdzie zwrócić się po pomoc.</p><p style="text-align:justify;"><i>Osoby zgłaszające się po pomoc często nie mają jednego konkretnego pytania. Zwracają się do nas, ponieważ zauważają niepokojące zmiany w zachowaniu i stanie zdrowia bliskiej osoby lub po otrzymaniu diagnozy nie wiedzą, jakie działania podjąć i gdzie szukać wsparcia. W takich sytuacjach pomagamy uporządkować dostępne informacje, wskazać możliwe ścieżki postępowania oraz znaleźć konkretne formy pomocy dostępne w miejscu zamieszkania. Wspieramy pacjentów i ich bliskich na różnych etapach mierzenia się z chorobą, zapewniając dostęp do rzetelnej informacji oraz wskazując instytucje i świadczenia, z których mogą skorzystać. Zależy nam na tym, aby nikt nie pozostawał sam ze swoim problemem i mógł otrzymać pomoc adekwatną do swoich potrzeb</i> – mówi Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pomoc jest. Tylko jak do niej dotrzeć?</strong></p><p style="text-align:justify;">Zdecydowana większość porad udzielanych przez pracowników infolinii Helpline dotyczy możliwości uzyskania wsparcia i wskazania konkretnych miejsc, w których można je znaleźć. Bliscy osób z chorobami neurodegeneracyjnymi pytają o organizację codziennej opieki, świadczenia finansowe, pomoc Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej (MOPS), lokalne organizacje, możliwość dostosowania mieszkania, a wraz z postępem choroby także o Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze (ZOL) czy Domy Pomocy Społecznej (DPS). To właśnie rodziny i osoby bliskie stanowią 84 proc. zgłaszających się do Helpline. Same osoby chorujące na chorobę Alzheimera lub inne zaburzenia otępienne – stanowiły 10 proc. szukających pomocy.</p><p style="text-align:justify;">Dzwoni córka, która zauważyła, że mama zaczęła powtarzać te same pytania. Syn, bo ojciec coraz gorzej radzi sobie z codziennymi sprawami. Wnuczka, bo babcia zaczęła gubić się w dobrze znanych miejscach. Bliscy często nie wiedzą, gdzie przebiega granica między zmianami związanymi z wiekiem a objawami, które powinny skłonić do konsultacji ze specjalistą. Pytają więc, co obserwować, do kogo zgłosić się w pierwszej kolejności i jak rozmawiać z osobą, która sama nie widzi problemu albo nie chce szukać pomocy.</p><p style="text-align:justify;">Na Helpline kontaktują się również sami seniorzy, którzy zauważają u siebie problemy z pamięcią lub koncentracją i chcą dowiedzieć się, jaki powinien być ich kolejny krok.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kiedy choroba zaczyna wpływać na całe życie</strong></p><p style="text-align:justify;">Wraz z postępem choroby otępiennej pojawiają się również problemy natury prawnej. Osoby zgłaszające się po pomoc pytają m.in. o kwestie prawne związane z pełnomocnictwem, ubezwłasnowolnieniem bliskiej osoby, uzyskaniem orzeczenia o niepełnosprawności oraz sytuacjami, w których osoba chora stopniowo traci zdolność rozumienia konsekwencji podejmowanych decyzji.</p><p style="text-align:justify;">Pomocy potrzebują także sami opiekunowie. W rozmowach z psychologiem pojawiają się m.in. wyczerpanie, złość, bezradność i poczucie winy. Opiekunowie pytają, jak reagować na trudne zachowania chorego, kiedy zacząć szukać pomocy w opiece i jak rozpoznać moment, w którym sami dochodzą do granicy swoich możliwości.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nie trzeba wiedzieć, od czego zacząć</strong></p><p style="text-align:justify;">Z Helpline można skorzystać zarówno po diagnozie, jak i wtedy, gdy pojawiają się niepokojące zmiany pamięci czy funkcjonowania. Konsultanci pomagają znaleźć dostępne lokalnie formy wsparcia. W ramach Helpline można również skorzystać z pomocy psychologa, prawnika i terapeuty zajęciowego.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Infolinia Helpline jest bezpłatna i dostępna sześć dni w tygodniu</strong>:</p><ul><li data-list-item-id="ea4d9c2598f245ea8b2ecf7d7ca9aa1eb">poniedziałek–piątek: 10:00–21:00</li><li data-list-item-id="e778fc4e26b6447dd164ccf104c9c2572">sobota: 10:00–16:00</li></ul><p style="text-align:justify;">Kontakt e-mail: <strong>alzheimer@rpp.gov.pl</strong></p><p style="text-align:justify;">Więcej informacji:<a href="http://www.alzheimer.rpp.gov.pl"><span style="color:windowtext;">&nbsp;</span><span style="color:#1155CC;"><strong>www.alzheimer.rpp.gov.pl</strong></span></a></p><p style="text-align:justify;">Projekt pt. „Helpline – uruchomienie i utrzymanie bezpłatnej infolinii dla osób chorych na chorobę Alzheimera lub inne zaburzenia otępienne oraz ich rodzin i opiekunów” realizowanych jest przez Rzecznika Praw Pacjenta w partnerstwie z Alzheimer Polska. Projekt jest współfinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego PLUS 2021- 2027 w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027.</p><p style="text-align:justify;"><strong><br></strong><i>Dane obejmują okres od 1 października 2025 r. do 31 lipca 2026 r.</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:904/112;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/09/bez-tytulu.png" width="904" height="112"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Meble do siedzenia, które zmieniły historię designu – inspiracją do ich powstania były... opony, gąbka i rower]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15432,meble-do-siedzenia-ktore-zmienily-historie-designu-inspiracja-do-ich-powstania-byly-opony-gabka-i-rower</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15432,meble-do-siedzenia-ktore-zmienily-historie-designu-inspiracja-do-ich-powstania-byly-opony-gabka-i-rower</guid>
            <pubDate>Wed, 09 Sep 2026 21:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-meble-do-siedzenia-ktore-zmienily-historie-designu-inspiracja-do-ich-powstania-byly-opony-gab-1788984104.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bibendum, Big Mama, Diamond i Cesca udowadniają, że wielki design rodzi się z codziennych inspiracji: reklamy opon, gąbki, roweru czy stalowej siatki. Te kultowe meble zmieniły historię wzornictwa i do dziś fascynują odwagą formy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Największe ikony światowego wzornictwa rzadko rodzą się przy desce kreślarskiej. Znacznie częściej ich początkiem okazuje się zwykła codzienność – reklama, dziecięca zabawka, rower czy przypadkowo zauważony detal. To właśnie umiejętność dostrzegania niezwykłości w pozornie zwyczajnych przedmiotach odróżnia wybitnych projektantów od dobrych rzemieślników.</strong></p><p style="text-align:justify;">Historia designu pełna jest mebli, które na zawsze zmieniły sposób myślenia o projektowaniu. Niektóre z nich stały się symbolami modernizmu, inne manifestami społecznymi, a jeszcze inne dowodem na to, że humor i odwaga również mogą być materiałem projektowym. Co ciekawe, wiele z tych kultowych projektów powstało dzięki inspiracjom, których nikt by się nie spodziewał.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Od reklamy opon do jednego z najsłynniejszych foteli świata</strong></p><p style="text-align:justify;">Trudno uwierzyć, że początkiem jednej z największych ikon designu była reklama opon Michelin. To właśnie charakterystyczna maskotka Bibendum – uśmiechnięty ludzik zbudowany z białych opon – zainspirowała irlandzką modernistkę Eileen Gray do stworzenia fotela, który dziś uznawany jest za klasykę światowego wzornictwa.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Mało kto pamięta, że w latach dwudziestych opony nie były jeszcze czarne. Ich naturalny, biały kolor sprawił, że postać Bibendum stała się niezwykle charakterystyczna i rozpoznawalna. Gray dostrzegła w niej coś więcej niż element reklamy. Zobaczyła potencjał formy. Tak narodził się fotel Bibendum. Charakterystyczne, miękkie, półokrągłe wałki przypominające przecięte opony tworzą siedzisko i oparcie osadzone na lekkiej chromowanej konstrukcji. Efekt jest niezwykle zaskakujący – mimo masywnej, pełnej bryły mebel sprawia wrażenie lekkiego, przyjaznego i niezwykle komfortowego</i> – wyjaśnia Aldona Mioduszewska, wykładowczyni oraz Dyrektor Marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.</p><p style="text-align:justify;">Projekt powstał w paryskim okresie twórczości Eileen Gray jako element eleganckich salonów francuskiej elity. Szybko zachwycił świat designu, a jednym z jego najsłynniejszych miłośników został Yves Saint Laurent, który umieścił fotel we własnym mieszkaniu. Do dziś Bibendum pozostaje jednym z najcenniejszych eksponatów nowojorskiego muzeum sztuki i wzornictwa, przypominając, że wielkie projekty często rodzą się z poczucia humoru i niezwykłej wyobraźni projektanta.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Big Mama – fotel, który stał się manifestem społecznym</strong></p><p style="text-align:justify;">Rok 1969 przyniósł światu kolejny przełom. Tym razem nie tylko estetyczny, ale również technologiczny i społeczny. Właśnie wtedy Gaetano Pesce zaprezentował fotel Up, znany również jako Big Mama – projekt, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych mebli XX wieku.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Inspiracja? Zaskakująco prosta. Według jednych była nią zwykła gąbka, według innych dziecięca gumowa kaczuszka ściskana podczas kąpieli. Pesce fascynował się momentem, w którym materiał po uciśnięciu odzyskuje swój pierwotny kształt. To właśnie ta obserwacja doprowadziła do stworzenia fotela wykonanego z pianki poliuretanowej pakowanej próżniowo. Dla klientów końca lat sześćdziesiątych było to niemal magiczne doświadczenie. Monumentalny fotel docierał do domu w postaci cienkiego, sprasowanego dysku. Wystarczyło otworzyć opakowanie, aby w ciągu zaledwie piętnastu minut mebel samodzielnie odzyskał pełną formę. Technologia wyprzedzała swoją epokę, a efekt budził autentyczne zdumienie&nbsp;</i>– mówi Aldona Mioduszewska, wykładowczyni oraz Dyrektor Marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.</p><p style="text-align:justify;">Jednak Big Mama nigdy nie była wyłącznie eksperymentem technologicznym. Jej miękkie, pełne kształty nawiązywały do paleolitycznych figurek Magna Mater, takich jak Wenus z Willendorfu, celebrujących kobiecość i płodność. Charakterystyczny podnóżek w formie kuli przytwierdzonej do fotela przypominał natomiast dawną kulę więzienną zakładaną skazańcom.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Nie był to przypadek. Pesce świadomie stworzył projekt będący komentarzem do sytuacji kobiet. Zafascynowany rodzącymi się ruchami feministycznymi zwracał uwagę na ograniczenia narzucane przez społeczne stereotypy i przypisywane role. Kula symbolizowała niewidzialne więzy, które – zdaniem projektanta – należało zerwać. Big Mama szybko stała się ikoną nie tylko designu, lecz także kultury kontrkulturowej końca lat sześćdziesiątych. Pojawiła się między innymi w filmie o Jamesie Bondzie „Diamonds Are Forever” z Seanem Connerym, a pięćdziesiąt lat później doczekała się spektakularnej reedycji. W 2019 roku monumentalna wersja fotela stanęła przed mediolańską katedrą jako symbol targów Salone del Mobile, potwierdzając swój status jednej z największych ikon światowego wzornictwa&nbsp;</i>– dodaje wykładowczyni oraz Dyrektor Marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fotel utkany z powietrza</strong></p><p style="text-align:justify;">Jeżeli Bibendum i Big Mama zachwycały miękkimi, organicznymi formami, Harry Bertoia obrał zupełnie przeciwny kierunek. Stworzył fotel Diamond, który sam określał mianem mebla „utkanego z powietrza”.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Choć przypomina rzeźbę, wykonany został z precyzyjnie spawanej stalowej siatki tworzącej charakterystyczny diamentowy kształt. Jego niezwykła lekkość nie była przypadkiem. Bertoia nie rozpoczynał kariery jako projektant mebli. Był przede wszystkim rzeźbiarzem oraz jubilerem i to właśnie doświadczenie zdobyte w obu tych dziedzinach pozwoliło mu stworzyć jeden z najbardziej rozpoznawalnych foteli modernizmu&nbsp;</i>– tłumaczy Aldona Mioduszewska, wykładowczyni oraz Dyrektor Marketingu Galerii Wnętrz DOMAR i dodaje:</p><p style="text-align:justify;">- <i>Produkcję modelu rozpoczęła firma Knoll, a Diamond niemal natychmiast zdobył światową popularność. Sam projektant żartował później, że sukces fotela pozwolił mu wreszcie poświęcić się temu, co naprawdę kochał – rzeźbie. Paradoksalnie więc to mebel umożliwił rozwój jego artystycznej kariery.</i></p><p style="text-align:justify;"><strong>Krzesło, które narodziło się… z fascynacji rowerami</strong></p><p style="text-align:justify;">Nie wszystkie projektowe rewolucje zaczynały się od wielkich idei. Czasami wystarczył... rower. Marcel Breuer, jeden z najwybitniejszych wykładowców Bauhausu, z ogromnym zainteresowaniem obserwował sposób produkcji rowerowych kierownic wykonywanych z giętych stalowych rurek. Ich lekkość, wytrzymałość oraz elegancka forma zainspirowały go do wykorzystania tej samej technologii w projektowaniu mebli.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Tak powstało krzesło B32, które świat zna dziś przede wszystkim jako Cesca. Nazwa pojawiła się później – producent nadał ją na cześć córki projektanta. Model zachwycał prostotą konstrukcji. Było to krzesło wspornikowe pozbawione tylnych nóg, wykonane z giętych stalowych rur, z siedziskiem i oparciem z plecionego rattanu. Połączenie chłodnej stali z naturalną fakturą plecionki stworzyło ponadczasową kompozycję, która do dziś pozostaje jednym z symboli modernistycznego wzornictwa. Po niemal stu latach od premiery Cesca przeżywa kolejną młodość. Regularnie pojawia się w inspiracjach publikowanych w mediach społecznościowych, udowadniając, że prawdziwie ponadczasowy design nie poddaje się chwilowym modom&nbsp;</i>– wyjaśnia Aldona Mioduszewska, wykładowczyni oraz Dyrektor Marketingu Galerii Wnętrz DOMAR.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ponadczasowość rodzi się z odwagi</strong></p><p style="text-align:justify;">Największe ikony wzornictwa nie powstają dlatego, że wpisują się w obowiązujące trendy. Przeciwnie – to one te trendy tworzą. Łączą odwagę eksperymentowania z nowymi technologiami, umiejętność obserwowania świata i gotowość do opowiadania historii poprzez formę. Dlatego po dziesięcioleciach wciąż zachwycają, inspirują kolejne pokolenia projektantów i pozostają obecne we współczesnych wnętrzach.</p><p style="text-align:justify;">Aby odkrywać historie ukryte za największymi ikonami światowego designu oraz poznawać inspiracje, które zmieniały oblicze wzornictwa, warto odwiedzić Galerię Wnętrz DOMAR. To przestrzeń, w której design spotyka się z kulturą, historią i architekturą wnętrz – a także miejsce, w którym można znaleźć nowoczesne siedziska w różnorodnych stylach, dopasowanych do współczesnych aranżacji. Zachęcamy również do obejrzenia materiału poświęconego kultowym meblom i ich zaskakującym historiom na kanale YT – za każdym wielkim projektem kryje się opowieść równie fascynująca jak sam mebel:</p><p style="text-align:justify;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=U_uav0JRBS0">https://www.youtube.com/watch?v=U_uav0JRBS0</a></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Galerii Wnętrz DOMAR:</strong></p><p style="text-align:justify;">Wrocławska Galeria Wnętrz DOMAR to jedna z największych galerii wyposażenia wnętrz w Polsce. Na 24 000 m² swoje stoiska ma ponad 100 najemców, którzy mają w swojej ofercie produkty wyposażenia wnętrz i materiałów wykończeniowych - począwszy od mebli, poprzez dekoracje, wyposażenie kuchni, podłogi, dywany, firany, zasłony, tapety, oświetlenie, kominki, drzwi, schody czy okna a nawet systemy do inteligentnych domów. Ponadto w Galerii Wnętrz DOMAR znajdują się: market Biedronka i drogeria Rossmann a także restauracja, klub fitness, szkoła tańca, bank i apteka.</p><p style="text-align:justify;"><a href="https://domar.pl/galeria-wnetrz-domar/">www.DOMAR.pl</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Czy spanie osobno poprawia jakość snu? Czym jest sleep divorce i kiedy może pomóc parom]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15425,czy-spanie-osobno-poprawia-jakosc-snu-czym-jest-sleep-divorce-i-kiedy-moze-pomoc-parom</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15425,czy-spanie-osobno-poprawia-jakosc-snu-czym-jest-sleep-divorce-i-kiedy-moze-pomoc-parom</guid>
            <pubDate>Tue, 08 Sep 2026 22:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-czy-spanie-osobno-poprawia-jakosc-snu-czym-jest-sleep-divorce-i-kiedy-moze-pomoc-parom-1788898145.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Sleep divorce, czyli świadome spanie osobno, coraz częściej pomaga parom, których sen psują chrapanie, wybudzenia czy różne rytmy dnia. Eksperci podkreślają, że nie musi oznaczać kryzysu, lecz lepiej dopasowane warunki nocnego odpoczynku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Osobne łóżka lub osobne sypialnie przez lata kojarzyły się przede wszystkim z kryzysem w związku. Dziś coraz częściej mówi się o nich w zupełnie innym kontekście. Sleep divorce, czyli świadoma decyzja partnerów o spaniu osobno – na stałe lub tylko w wybrane noce – ma pomóc poprawić jakość snu. Powodem nie są problemy w relacji, ale chrapanie, częste wybudzenia, różne godziny zasypiania, zabieranie kołdry czy odmienne preferencje dotyczące temperatury w sypialni.</strong></p><p style="text-align:justify;">Temat zyskuje na popularności w czasie, gdy problemy ze snem dotyczą coraz większej liczby Polaków -ponad 40 proc. z nas jest niezadowolonych z jakości swojego snu, a problemy związane ze snem kosztują polską gospodarkę blisko 9 mld zł rocznie. Czy w takiej sytuacji spanie osobno rzeczywiście może pomóc lepiej się wyspać?&nbsp;</p><h2 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Czym jest sleep divorce i czy spanie osobno poprawia jakość snu?</strong></span></h2><p style="text-align:justify;">Sleep divorce nie oznacza, że para rezygnuje ze wspólnego życia czy bliskości. To sposób organizacji snu, którego celem jest ograniczenie czynników zakłócających nocny odpoczynek. Dla jednych oznacza osobne sypialnie, dla innych dwa łóżka, dwie kołdry albo spanie oddzielnie tylko w wybrane dni tygodnia. Czy spanie osobno poprawia jakość snu? Może pomóc wtedy, gdy źródłem nocnych wybudzeń jest partner – na przykład chrapanie, częste zmiany pozycji, różne godziny zasypiania lub wstawania czy zabieranie kołdry. Nie jest jednak rozwiązaniem wszystkich problemów ze snem.</p><p style="text-align:justify;">– <i>To, że partnerzy śpią w jednym łóżku, nie oznacza jeszcze, że mają takie same potrzeby. Różnice dotyczą godzin zasypiania, wrażliwości na hałas, ruch podczas snu czy preferowanej temperatury w sypialni. Jeżeli prowadzą one do częstych wybudzeń, warto poszukać rozwiązania, które poprawi komfort snu obu osób</i> – mówi Dominik Dziedzic, trener i konsultant snu oraz ekspert Fabryki Dobrych Materacy (FDM).&nbsp;</p><h2 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Czy partner naprawdę jest przyczyną problemów ze snem?</strong></span></h2><p style="text-align:justify;">Zanim para zdecyduje się spać osobno, warto sprawdzić, czy problem rzeczywiście wynika z obecności drugiej osoby. Często przyczyną są warunki panujące w sypialni. Zbyt małe łóżko, wspólna kołdra, niewłaściwa temperatura, hałas czy materac niedopasowany do potrzeb dwóch osób mogą powodować częste wybudzenia i pogarszać komfort snu.</p><p style="text-align:justify;">Znaczenie może mieć również sam materac. Gdy partnerzy wyraźnie różnią się masą ciała, budową sylwetki, pozycją podczas snu lub preferowaną twardością, kompromis nie zawsze okazuje się najlepszym rozwiązaniem. W takich sytuacjach część par decyduje się na dwa indywidualnie dobrane materace umieszczone w jednej ramie łóżka.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Nie zawsze trzeba od razu wybierać osobne sypialnie. Często wystarczy lepiej dopasować wspólne miejsce do spania. Partnerzy mogą mieć zupełnie różne potrzeby dotyczące podparcia ciała, temperatury czy przestrzeni podczas snu. Dlatego warto najpierw sprawdzić, co rzeczywiście zakłóca odpoczynek</i> – wyjaśnia Dominik Dziedzic z FDM.</p><h2 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Jak poprawić jakość snu, gdy śpimy razem?</strong></span></h2><p style="text-align:justify;">Jeżeli problemy pojawiają się głównie w nocy, warto najpierw przeanalizować całe środowisko snu. Pomóc mogą pozornie niewielkie zmiany, takie jak:</p><ul><li data-list-item-id="ee7dcc2e58812f3903db33c0c5c4c635d"><p style="text-align:justify;">większe łóżko,</p></li><li data-list-item-id="e11b2e4617d2ba3fa991ceb4713bdc013"><p style="text-align:justify;">dwie oddzielne kołdry,</p></li><li data-list-item-id="e15a137d8b9e6bf74f9ad8df1ca437421"><p style="text-align:justify;">indywidualnie dobrany materac lub dwa materace w jednej ramie,</p></li><li data-list-item-id="e6165aea688f8993949a9da15a73b9ced"><p style="text-align:justify;">odpowiednia temperatura w sypialni,</p></li><li data-list-item-id="e2fe61820c418b40ec49153b9ea7828ce"><p style="text-align:justify;">ograniczenie hałasu i światła,</p></li><li data-list-item-id="edd411bf1498ad42765c1bf8abebc807c"><p style="text-align:justify;">stałe godziny zasypiania i pobudki.</p></li></ul><p style="text-align:justify;">Dopiero jeśli mimo takich zmian sen nadal jest regularnie przerywany, osobne spanie może okazać się rozwiązaniem poprawiającym komfort nocnego odpoczynku.</p><h2 style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>Sleep divorce to nie cel, ale sposób na lepszy sen</strong></span></h2><p style="text-align:justify;">Rosnąca popularność sleep divorce pokazuje przede wszystkim, że coraz więcej osób zaczyna świadomie podchodzić do jakości snu. Nie każda para będzie potrzebowała osobnych sypialni, ale wiele może skorzystać z lepszego dopasowania warunków, w których śpi. Najważniejsze nie jest to, czy partnerzy śpią razem czy osobno. Kluczowe jest, aby oboje mogli się wyspać i budzić wypoczęci.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Sleep divorce nie powinien być celem samym w sobie. Chodzi o znalezienie takich warunków, które pozwolą obojgu partnerom dobrze się regenerować. Czasem oznacza to wspólne łóżko z odpowiednio dobranym wyposażeniem, czasem dwa materace, a w niektórych przypadkach okresowe spanie osobno. Najważniejsze jest znalezienie rozwiązania dopasowanego do potrzeb konkretnej pary</i> – podsumowuje Dominik Dziedzic z Fabryki Dobrych Materacy (FDM).</p><p style="text-align:justify;">Źródło danych: raport&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>„Sen Polaków. Straty dla gospodarki. Edycja 2025”</i>, UCE RESEARCH i platforma ePsycholodzy.pl.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak urządzić sypialnię, która naprawdę sprzyja regeneracji? Ekspert wskazuje, co wpływa na jakość snu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15424,jak-urzadzic-sypialnie-ktora-naprawde-sprzyja-regeneracji-ekspert-wskazuje-co-wplywa-na-jakosc-snu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15424,jak-urzadzic-sypialnie-ktora-naprawde-sprzyja-regeneracji-ekspert-wskazuje-co-wplywa-na-jakosc-snu</guid>
            <pubDate>Tue, 08 Sep 2026 21:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-urzadzic-sypialnie-ktora-naprawde-sprzyja-regeneracji-ekspert-wskazuje-co-wplywa-na-jakosc-sn-1788897996.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Coraz więcej Polaków zmaga się ze zmęczeniem i stresem, a jakość snu staje się wyzwaniem. Ekspert wyjaśnia, jak urządzić sypialnię, by ograniczyć bodźce i stworzyć warunki sprzyjające regeneracji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Aż 59 proc. pracujących Polaków deklaruje zmęczenie związane z pracą, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wynosi 37 proc. Jednocześnie 41 proc. pracowników w Polsce doświadcza stresu, depresji lub lęku związanego z życiem zawodowym. Dane pokazują, że regeneracja staje się realnym problemem, a nie wyłącznie modnym elementem zdrowego stylu życia. Odpowiednio urządzona sypialnia nie usunie źródeł stresu, ale może ograniczyć bodźce, które utrudniają zasypianie i spokojny odpoczynek.</strong></p><p style="text-align:justify;">Jak urządzić sypialnię, która sprzyja regeneracji? Znaczenie mają nie tylko wygląd wnętrza i wygodne łóżko. Na jakość snu wpływają również światło, temperatura, hałas, wilgotność, tekstylia, obecność urządzeń elektronicznych oraz odpowiednio dobrany materac.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Sypialnia powinna wyciszać, a nie dostarczać kolejnych bodźców</strong></h2><p style="text-align:justify;">Przy urządzaniu sypialni często koncentrujemy się na kolorze ścian, stylistyce mebli i dodatkach. Estetyka jest ważna, ale pomieszczenie przeznaczone do odpoczynku powinno przede wszystkim pomagać organizmowi przejść z aktywności do wyciszenia. Nadmiar dekoracji, intensywne kolory, kilka źródeł światła, telewizor, laptop czy telefon znajdujący się przy łóżku mogą sprawić, że sypialnia zaczyna przypominać kolejne miejsce pracy lub rozrywki. Lepszym rozwiązaniem jest uporządkowana przestrzeń z ograniczoną liczbą przedmiotów i jasnym podziałem funkcji.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Dobrze urządzona sypialnia powinna natomiast ograniczać bodźce i wyraźnie oddzielać czas aktywności od odpoczynku. Znaczenie mają cisza, światło, temperatura, porządek oraz odpowiednio przygotowane miejsce do snu. Dopiero połączenie tych elementów tworzy warunki sprzyjające regeneracji&nbsp;</i>– mówi Dominik Dziedzic, certyfikowany trener i konsultant snu oraz ekspert Fabryki Dobrych Materacy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jak światło wpływa na jakość snu?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Światło pomaga organizmowi rozpoznawać porę aktywności i odpoczynku. Dlatego wieczorem najlepiej ograniczyć intensywne oświetlenie, szczególnie lampy o chłodnej barwie oraz światło emitowane przez telewizor, telefon lub komputer. W sypialni lepiej sprawdza się łagodne, rozproszone oświetlenie, które pozwala stopniowo się wyciszyć. Istotne jest także odpowiednie zaciemnienie pomieszczenia. Światło uliczne, reklamy zewnętrzne, świecący zegar czy diody urządzeń mogą zakłócać odpoczynek, nawet jeśli nie powodują pełnego przebudzenia.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Temperatura i jakość powietrza mają znaczenie</strong></h2><p style="text-align:justify;">Zbyt ciepła sypialnia może utrudniać komfortowy wypoczynek, powodować pocenie się oraz częstsze wybudzenia. Pomieszczenie przeznaczone do snu powinno być regularnie wietrzone i zwykle nieco chłodniejsze niż pozostałe części mieszkania. Nie istnieje jedna temperatura odpowiednia dla wszystkich. Na odczuwanie ciepła wpływają m.in. pora roku, grubość kołdry, rodzaj piżamy, materiały pościeli, konstrukcja materaca i indywidualne preferencje. Znaczenie ma także wilgotność. Zbyt suche powietrze może powodować dyskomfort w obrębie nosa, gardła i oczu, natomiast nadmierna wilgotność sprzyja uczuciu ciężkiego powietrza oraz powstawaniu pleśni. Przed zastosowaniem nawilżacza lub osuszacza najlepiej sprawdzić rzeczywiste warunki w pomieszczeniu. Każde urządzenie wpływające na jakość powietrza powinno być regularnie czyszczone.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Nie można oceniać temperatury, wentylacji, pościeli i materaca oddzielnie. Wszystkie te elementy wpływają na komfort cieplny. Nawet dobrze przewietrzona sypialnia nie zapewni spokojnego odpoczynku, jeżeli tekstylia lub materac nadmiernie zatrzymują ciepło i wilgoć. Dlatego przy urządzaniu miejsca do snu trzeba patrzeć na całość, a nie na pojedynczy produkt</i> – wyjaśnia Dominik Dziedzic, ekspert FDM.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Hałas może zakłócać sen, nawet jeśli nas nie budzi</strong></h2><p style="text-align:justify;">Nie każdy dźwięk prowadzi do pełnego przebudzenia. Hałas może jednak spłycać sen, utrudniać regenerację i powodować, że rano budzimy się zmęczeni mimo odpowiedniej liczby godzin spędzonych w łóżku. Przy urządzaniu sypialni warto odsunąć łóżko od najbardziej hałaśliwej ściany, wyciszyć urządzenia i ograniczyć pogłos. Mogą w tym pomóc zasłony, dywan, tapicerowany zagłówek lub inne miękkie materiały. Telefon najlepiej pozostawić poza bezpośrednim otoczeniem łóżka. Nawet po wyłączeniu dźwięku łatwy dostęp do urządzenia może skłaniać do sprawdzania wiadomości przed snem lub podczas nocnego przebudzenia.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jakie tekstylia wybrać do sypialni?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Pościel, kołdra, poduszki, zasłony i narzuty wpływają zarówno na wygląd sypialni, jak i na komfort cieplny oraz higienę miejsca snu. Najbardziej praktyczne są materiały przepuszczające powietrze, dopasowane do pory roku i możliwe do regularnego prania zgodnie z instrukcją producenta. Duża liczba ozdobnych poduszek, ciężkich narzut i trudno dostępnych powierzchni może sprzyjać gromadzeniu się kurzu. Nie oznacza to, że sypialnia powinna być całkowicie pozbawiona dekoracji. Warto jednak wybierać elementy, które można łatwo zdjąć, odkurzyć lub wyprać.</p><p style="text-align:justify;">Znaczenie ma również regularna pielęgnacja:</p><ul><li data-list-item-id="e7a635cc354a34cbfac60347e84332923"><p style="text-align:justify;">pranie pościeli i pokrowców,</p></li><li data-list-item-id="edeeaa1e794ddb6211fd54d35531eeffd"><p style="text-align:justify;">odkurzanie przestrzeni pod łóżkiem,</p></li><li data-list-item-id="e0107b6c9a58bb1e3e2877b924eff714d"><p style="text-align:justify;">czyszczenie zasłon i tapicerowanych elementów,</p></li><li data-list-item-id="e3eb532db43bd311538003d43c56c5578"><p style="text-align:justify;">wietrzenie pościeli,</p></li><li data-list-item-id="e3511a08e7acd7960ffd88b76ebe5481f"><p style="text-align:justify;">pozostawienie łóżka na krótko odkrytego po przebudzeniu, aby ułatwić odprowadzenie wilgoci.</p></li></ul><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jak wybrać materac do sypialni?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Materac jest jednym z najważniejszych elementów miejsca do spania, ponieważ przez kilka godzin każdej nocy odpowiada za podparcie ciała. Źle dopasowany model może powodować nadmierne zapadanie się sylwetki, ucisk w okolicy barków i bioder, częste zmiany pozycji oraz dyskomfort po przebudzeniu. Samo oznaczenie twardości H2, H3 czy H4 nie wystarcza. Skale stosowane przez producentów mogą się różnić, dlatego materac opisany jako H3 w jednej firmie nie musi odpowiadać modelowi H3 innego producenta. Twardość powinna być traktowana jako wskazówka, a nie jedyne kryterium wyboru. Osoba śpiąca na boku może potrzebować innego sposobu podparcia niż ktoś, kto najczęściej śpi na plecach. Znaczenie ma również rozłożenie masy ciała i to, czy materac pozwala zachować stabilną, możliwie naturalną pozycję sylwetki.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Często spotykam się z pytaniem: jaki materac wybrać do sypialni? Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich. O wyborze powinny decydować masa ciała, wzrost, budowa sylwetki, pozycja podczas snu oraz indywidualne odczucia. Oznaczenia H2, H3 czy H4 mogą pomóc w porównaniu modeli, ale nie zastępują osobistego sprawdzenia materaca i oceny sposobu podparcia ciała</i> – podkreśla Dominik Dziedzic, certyfikowany trener i konsultant snu oraz ekspert FDM.</p><p style="text-align:justify;">Materaca nie należy również układać bezpośrednio na podłodze, ponieważ ogranicza to przepływ powietrza. Odpowiedni stelaż wspiera wentylację i pomaga odprowadzać wilgoć gromadzącą się podczas snu.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Sypialnia a praca – warto postawić wyraźną granicę</strong></h2><p style="text-align:justify;">Dane dotyczące kondycji pracowników pokazują, że regeneracja jest coraz większym wyzwaniem. Według badania Amilon przeprowadzonego przez UCE Research 32,9 proc. pracowników w Polsce odczuwa zmęczenie psychiczne lub symptomy wypalenia zawodowego. Z kolei ponad 41 proc. Polaków nie jest zadowolonych z jakości swojego snu, a jego problemy mają przekładać się na co najmniej 8,75 mld zł strat dla pracodawców rocznie. Jeżeli sypialnia pełni również funkcję domowego biura, po zakończeniu pracy warto schować laptop, dokumenty i akcesoria zawodowe. Widok niedokończonych zadań może utrudniać psychiczne oddzielenie pracy od odpoczynku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jak poprawić jakość snu? Najczęściej nie przez jedną kosztowną zmianę, lecz przez uporządkowanie całego środowiska: światła, temperatury, hałasu, wilgotności, tekstyliów oraz miejsca, na którym śpimy. Sypialnia nie powinna być oceniana wyłącznie pod kątem estetyki. Jej najważniejszą funkcją jest stworzenie warunków, w których organizm może skutecznie się regenerować.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Żelazo na talerzu: fasola, warzywa i sery w pożywnym sezonowym menu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15417,zelazo-na-talerzu-fasola-warzywa-i-sery-w-pozywnym-sezonowym-menu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15417,zelazo-na-talerzu-fasola-warzywa-i-sery-w-pozywnym-sezonowym-menu</guid>
            <pubDate>Mon, 07 Sep 2026 22:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zelazo-na-talerzu-fasola-warzywa-i-sery-w-pozywnym-sezonowym-menu-1788812159.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jesień sprzyja powrotowi do prostych, sycących dań, które dostarczają energii i żelaza. Fasola, sezonowe warzywa i sery tworzą pożywne menu, a placki z białej fasoli z serem i papryką pokazują, jak łatwo odświeżyć codzienną kuchnię.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jesień sprzyja powrotowi do bardziej sycących, odżywczych posiłków. To dobry moment, by na nowo spojrzeć na dobrze znane składniki i wykorzystać je w bardziej współczesny sposób. Fasola, warzywa, produkty zbożowe i sery mogą stworzyć prostą bazę codziennej diety, która dostarcza nie tylko energii, ale również ważnych składników mineralnych, w tym żelaza.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Wrzesień przynosi naturalną zmianę naszego sposobu gotowania. Po lekkich, wakacyjnych sałatkach i posiłkach jedzonych w biegu coraz częściej wracamy do ciepłych dań, strączków, kasz i sezonowych warzyw. To także dobry moment, aby przyjrzeć się temu, jak komponujemy codzienne posiłki i czy dostarczają one organizmowi odpowiedniej różnorodności.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym ze składników, o których warto pamiętać, jest żelazo. Jego źródłem są nie tylko produkty pochodzenia zwierzęcego, ale również rośliny strączkowe, pestki, nasiona czy zielone warzywa. Szczególnie ciekawym składnikiem jesiennej kuchni jest fasola. Biała, czerwona, czarna, pinto czy popularny w Polsce Piękny Jaś mogą być bazą prostych i niedrogich dań. W połączeniu z warzywami, produktami zbożowymi i źródłem białka, na przykład żółtym serem, pozwalają stworzyć posiłek, który jest jednocześnie pożywny, smaczny i dobrze wpisuje się w chłodniejszą porę roku.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fasola wraca do współczesnej kuchni</strong></p><p style="text-align:justify;">Przez lata fasola kojarzyła się przede wszystkim z fasolką po bretońsku albo tradycyjnymi zupami. Dzisiaj jej kulinarne zastosowanie jest znacznie szersze. Trafia do past kanapkowych, sałatek, curry, gulaszy, tortilli, a nawet burgerów i wytrawnych placków.</p><p style="text-align:justify;">To część większego trendu, w którym na nowo odkrywamy dobrze znane, niedrogie produkty. Nie musimy szukać egzotycznych składników, aby przygotować wartościowy posiłek. Strączki są tego doskonałym przykładem. Można przechowywać je przez długi czas, wykorzystywać na wiele sposobów i łatwo łączyć z produktami, które większość z nas ma już w lodówce.</p><p style="text-align:justify;">„Jesień jest dobrym momentem na powrót do prostych, bardziej sycących dań. Fasola, sezonowe warzywa, kasze czy sery pozwalają tworzyć bardzo różnorodne posiłki bez konieczności kupowania wielu składników. To kuchnia oparta na produktach, które dobrze znamy, ale możemy podawać je w zupełnie nowej formie” – mówi Ewa Polińska z MSM Mońki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Żelazo nie tylko z mięsa</strong></p><p style="text-align:justify;">Żelazo pełni ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, między innymi uczestnicząc w transporcie tlenu. W codziennej diecie jego źródłami mogą być zarówno produkty zwierzęce, jak i roślinne. W tej drugiej grupie znajdziemy między innymi fasolę, soczewicę, ciecierzycę, pestki dyni czy zielone warzywa liściaste.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku roślinnych źródeł żelaza warto pamiętać o odpowiednim komponowaniu całego posiłku. Jego przyswajanie wspiera witamina C, dlatego strączki dobrze zestawiać chociażby z papryką, pomidorami, natką pietruszki czy innymi świeżymi warzywami.</p><p style="text-align:justify;">Jesienne gotowanie daje tutaj ogromne możliwości. Fasola może trafić do pomidorowego gulaszu z papryką, soczewica do zupy z warzywami, a ciecierzyca do pieczonej dyni. Zamiast skupiać się na jednym „superprodukcie”, zdecydowanie lepiej myśleć o różnorodności całego talerza.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Samo żelazo to nie wszystko. Liczy się cały posiłek</strong></p><p style="text-align:justify;">Wraz z rosnącym zainteresowaniem zdrowym odżywianiem coraz częściej zwracamy uwagę nie tylko na kaloryczność potraw, ale przede wszystkim na to, co rzeczywiście znajduje się na talerzu. Pełnowartościowy posiłek powinien dostarczać organizmowi między innymi białka, węglowodanów, tłuszczów, witamin i składników mineralnych.</p><p style="text-align:justify;">Dlatego zamiast budować menu wokół jednego składnika, warto łączyć różne grupy produktów. Fasola dostarcza między innymi białka roślinnego, błonnika i żelaza. Warzywa wzbogacają posiłek o witaminy i składniki mineralne, a produkty mleczne mogą być źródłem pełnowartościowego białka oraz wapnia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Sery żółte dobrze sprawdzają się szczególnie w daniach, które mają być jednocześnie proste i sycące. Można dodać je do zapiekanych warzyw, pełnoziarnistych tostów, tortilli czy placków ze strączków. Dzięki temu tradycyjne składniki zyskują bardziej współczesną formę.</p><p style="text-align:justify;">„Zdrowe odżywianie nie musi oznaczać rezygnowania z produktów, które lubimy. Znacznie ważniejsze jest odpowiednie komponowanie posiłków. Ser żółty może być jednym ze źródeł białka i wapnia, a w połączeniu z warzywami, strączkami czy produktami pełnoziarnistymi pozwala stworzyć smaczne, pożywne danie” – podkreśla Ewa Polińska z MSM Mońki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jesienna spiżarnia może być prosta i niedroga</strong></p><p style="text-align:justify;">Wrzesień to również dobry moment na reorganizację domowych zapasów. Po wakacyjnej spontaniczności wracamy do regularnego rytmu pracy, szkoły i wspólnych posiłków. Warto mieć pod ręką produkty, z których szybko można przygotować obiad lub kolację.</p><p style="text-align:justify;">Suche nasiona roślin strączkowych, fasola w słoiku lub puszce, kasze, pełnoziarnista mąka, pomidory, cebula, czosnek, sezonowe warzywa i dobrej jakości ser dają dziesiątki możliwości. Z tych samych produktów jednego dnia może powstać gulasz, kolejnego zupa, a następnego wytrawne placki. Takie podejście jest nie tylko wygodne, ale pomaga również lepiej wykorzystywać kupione produkty i ograniczać marnowanie żywności. Jesienna kuchnia nie musi więc oznaczać ciężkich, czasochłonnych potraw. Może być prosta, odżywcza i oparta na składnikach, które od lat są obecne w polskich domach.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowoczesna kuchnia coraz chętniej wraca do prostych składników</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z najciekawszych współczesnych trendów kulinarnych jest powrót do produktów znanych poprzednim pokoleniom. Fasola, kasze, kiszonki czy sezonowe warzywa przestają być postrzegane jako element wyłącznie tradycyjnej kuchni. Łączymy je z nowymi przyprawami, zmieniamy sposób podania i wykorzystujemy w daniach inspirowanych kuchniami świata.</p><p style="text-align:justify;">Dobrym przykładem są wytrawne placki. Zamiast przygotowywać je wyłącznie z ziemniaków, można wykorzystać fasolę, dodać świeże warzywa, zioła i żółty ser. Powstaje proste danie, które sprawdzi się jako obiad, kolacja, a nawet lunch zabrany następnego dnia do pracy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>PRZEPIS: Placki z białej fasoli z serem Aldamer MSM Mońki i papryką</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Składniki na około 10 placków</strong></p><p style="text-align:justify;">400 g ugotowanej białej fasoli lub fasoli z puszki</p><p style="text-align:justify;">120 g sera Aldamer MSM Mońki, startego</p><p style="text-align:justify;">1 czerwona papryka</p><p style="text-align:justify;">2 jajka</p><p style="text-align:justify;">3 łyżki mąki pełnoziarnistej</p><p style="text-align:justify;">1 mała cebula</p><p style="text-align:justify;">1 ząbek czosnku</p><p style="text-align:justify;">duża garść natki pietruszki</p><p style="text-align:justify;">1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki</p><p style="text-align:justify;">sól i świeżo mielony pieprz</p><p style="text-align:justify;">niewielka ilość oleju rzepakowego do smażenia</p><p style="text-align:justify;">Do podania</p><p style="text-align:justify;">jogurt naturalny</p><p style="text-align:justify;">natka pietruszki</p><p style="text-align:justify;">sok z cytryny</p><p style="text-align:justify;">świeża papryka lub pomidory</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Sposób przygotowania</strong></p><p style="text-align:justify;">Fasolę odsącz i rozgnieć widelcem lub krótko zmiksuj, pozostawiając część ziaren w większych kawałkach. Paprykę oraz cebulę pokrój w drobną kostkę, czosnek przeciśnij przez praskę. Połącz warzywa z fasolą, jajkami, mąką i posiekaną natką pietruszki. Dodaj starty ser Aldamer MSM Mońki, wędzoną paprykę, sól i pieprz.</p><p style="text-align:justify;">Z powstałej masy uformuj niewielkie placki. Smaż je na niewielkiej ilości oleju po około 3–4 minuty z każdej strony, aż będą złociste. Możesz również przygotować je w piekarniku, piekąc przez około 20–25 minut w temperaturze 190°C i obracając w połowie pieczenia.</p><p style="text-align:justify;">Podawaj z prostym sosem przygotowanym z jogurtu naturalnego, natki pietruszki i odrobiny soku z cytryny oraz porcją świeżej czerwonej papryki lub pomidorów. Połączenie fasoli i warzyw z serem sprawia, że placki są sycące i świetnie sprawdzą się jako prosty, jesienny posiłek.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zaparowane szyby, wilgoć i zaduch. Co jesienią może wskazywać na problem z wentylacją?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15419,zaparowane-szyby-wilgoc-i-zaduch-co-jesienia-moze-wskazywac-na-problem-z-wentylacja</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15419,zaparowane-szyby-wilgoc-i-zaduch-co-jesienia-moze-wskazywac-na-problem-z-wentylacja</guid>
            <pubDate>Mon, 07 Sep 2026 21:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zaparowane-szyby-wilgoc-i-zaduch-co-jesienia-moze-wskazywac-na-problem-z-wentylacja-1788812857.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jesień obnaża słabości wentylacji w wielu domach: zaparowane szyby, utrzymująca się wilgoć i zaduch mogą świadczyć o zbyt małej wymianie powietrza. Eksperci radzą, by właśnie teraz sprawdzić nawiewy, kratki i filtry, zanim problem przerodzi się w pleśń i dyskomfort.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jesień to moment, w którym wiele domów po raz pierwszy po lecie pokazuje, jak naprawdę działa wentylacja. Zaparowane okna o poranku, długo utrzymująca się wilgoć w łazience czy uczucie ciężkiego powietrza często uznawane są za naturalny efekt chłodniejszych dni. Tymczasem mogą być sygnałem, że warto przyjrzeć się sposobowi wymiany powietrza w budynku. Nie oznaczają jeszcze awarii, ale są wyraźną wskazówką, że mikroklimat we wnętrzu nie jest optymalny.</strong></p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jesienią łatwiej zauważyć, czy dom właściwie „oddycha”</strong></h2><p style="text-align:justify;">Latem problemy z wentylacją często pozostają niezauważone. Okna są częściej otwierane, drzwi tarasowe pozostają uchylone, a naturalna wymiana powietrza jest znacznie intensywniejsza. Sytuacja zmienia się wraz z nadejściem chłodniejszych dni. Dom zaczyna funkcjonować w innych warunkach. Okna pozostają zamknięte przez większą część doby, a mieszkańcy więcej czasu spędzają wewnątrz. Jednocześnie nie zmienia się ilość wilgoci wytwarzanej każdego dnia podczas gotowania, kąpieli, suszenia prania czy nawet oddychania. Jeżeli usuwanie zużytego powietrza nie nadąża za ilością wilgoci i zanieczyszczeń powstających w domu, zmiany bardzo szybko stają się zauważalne.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Jesień jest okresem, w którym najłatwiej ocenić, czy wentylacja rzeczywiście odpowiada potrzebom budynku. Gdy dom staje się bardziej szczelny, a okna pozostają zamknięte przez większość dnia, nawet niewielkie niedobory wymiany powietrza zaczynają być odczuwalne przez mieszkańców</i> – wyjaśnia Waldemar Tomczuk, Manager Działu Produktów Wentylacji w Kermi.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Zaparowane szyby nie zawsze oznaczają problem z oknami</strong></h2><p style="text-align:justify;">Jednym z pierwszych objawów jest para wodna pojawiająca się na szybach. Wielu właścicieli domów zakłada wtedy, że winna jest stolarka okienna. W praktyce przyczyna często leży gdzie indziej. Skraplanie pary wodnej następuje wtedy, gdy wilgotne powietrze styka się z chłodniejszą powierzchnią szyby, której temperatura spada poniżej tzw. punktu rosy. Im wyższa wilgotność powietrza w pomieszczeniu, tym łatwiej dochodzi do kondensacji. Nie oznacza to, że każda zaparowana szyba świadczy o niesprawnej wentylacji. Znaczenie mają również temperatura wewnątrz budynku, warunki atmosferyczne czy parametry samych okien. Jeżeli jednak zjawisko powtarza się regularnie i utrzymuje przez dłuższy czas, warto sprawdzić, czy wymiana powietrza działa prawidłowo.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Zaparowane szyby są przede wszystkim sygnałem, że warto przyjrzeć się bilansowi wilgoci w budynku. Przyczyn może być kilka, ale jedną z najczęstszych jest niewystarczająca wymiana powietrza. W takiej sytuacji samo wycieranie szyb nie rozwiązuje problemu – trzeba znaleźć jego źródło</i> – podkreśla Waldemar Tomczuk.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Zaduch i wilgoć to efekt codziennego użytkowania domu</strong></h2><p style="text-align:justify;">Każdy domownik wpływa na mikroklimat wnętrza. Podczas oddychania wzrasta stężenie dwutlenku węgla, gotowanie i kąpiele zwiększają wilgotność, a suszenie prania dostarcza do powietrza kolejne porcje pary wodnej. Jeżeli wymiana powietrza jest niewystarczająca, skutki stają się coraz bardziej odczuwalne. Najczęściej mieszkańcy zauważają uczucie ciężkiego powietrza po nocy, długo utrzymujące się zapachy po gotowaniu, wolniejsze wysychanie łazienki czy wilgoć pojawiającą się w narożnikach pomieszczeń. To nie oznacza jeszcze awarii systemu wentylacji. Pokazuje jednak, że ilość świeżego powietrza dopływającego do budynku może nie odpowiadać rzeczywistemu sposobowi jego użytkowania.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Wilgotność ma znaczenie nie tylko dla komfortu</strong></h2><p style="text-align:justify;">Nadmierna wilgotność wpływa nie tylko na samopoczucie mieszkańców, ale również na trwałość samego budynku. Jeżeli utrzymuje się przez dłuższy czas, może sprzyjać rozwojowi pleśni i grzybów oraz pogarszać stan materiałów wykończeniowych. Równie niekorzystne jest jednak powietrze zbyt suche, które może powodować podrażnienie błon śluzowych, dyskomfort oddychania czy nasilenie dolegliwości u osób wrażliwych. Dlatego celem dobrze działającej wentylacji nie jest jedynie usuwanie zużytego powietrza, ale utrzymanie stabilnego mikroklimatu we wnętrzach przez cały rok.</p><p style="text-align:justify;">– <i>W nowoczesnych, szczelnych budynkach wentylacja odpowiada nie tylko za wymianę powietrza. Jej zadaniem jest również utrzymanie właściwych warunków wewnętrznych – odpowiedniej jakości powietrza oraz wilgotności, która wpływa zarówno na komfort mieszkańców, jak i trwałość samego budynku</i> – mówi Waldemar Tomczuk. - <i>W nowoczesnym budownictwie wentylacja jest dziś jednym z elementów wpływających zarówno na komfort użytkowania, jak i bilans energetyczny budynku. Coraz częściej wykorzystuje rozwiązania reagujące na rzeczywiste warunki wewnątrz domu, takie jak zmiany stężenia CO₂ czy wilgotności, dzięki czemu intensywność wymiany powietrza może być dostosowywana do sposobu użytkowania budynku.</i></p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Warto sprawdzić wentylację, zanim rozpocznie się sezon grzewczy</strong></h2><p style="text-align:justify;">Wrzesień to najlepszy moment na ocenę stanu instalacji wentylacyjnej. W domach wyposażonych w wentylację mechaniczną warto sprawdzić stan filtrów, drożność nawiewów i wywiewów oraz upewnić się, że system pracuje zgodnie z ustawieniami przyjętymi podczas uruchomienia. W przypadku wentylacji grawitacyjnej należy zwrócić uwagę na drożność kratek wentylacyjnych oraz możliwość swobodnego dopływu powietrza do pomieszczeń. To proste czynności, które pozwalają uniknąć problemów w okresie jesienno-zimowym, kiedy budynek przez większość czasu pozostaje zamknięty.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Dobra wentylacja działa wtedy, kiedy o niej nie myślimy</strong></h2><p style="text-align:justify;">Dobrze zaprojektowany system wentylacji nie powinien zwracać na siebie uwagi. Nie wymaga codziennego otwierania okien tylko po to, aby pozbyć się zaduchu, nie prowadzi do regularnego skraplania się pary wodnej na szybach i pomaga utrzymać stabilne warunki wewnątrz budynku.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Wentylację najłatwiej ocenić po skutkach jej pracy. Jeżeli po nocy regularnie pojawia się kondensacja na oknach, wilgoć długo utrzymuje się po kąpieli, a po zamknięciu okien szybko wraca uczucie zaduchu, nie jest to jeszcze diagnoza awarii, ale wyraźny sygnał, że warto sprawdzić sposób wymiany powietrza w budynku. W dobrze zaprojektowanym domu wentylacja powinna dostosowywać się do codziennego życia mieszkańców i zapewniać komfort przez cały rok</i> – podsumowuje Waldemar Tomczuk.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Darmowe szczepienia dla seniorów mogą zniknąć. Niepokojące plany Ministerstwa Zdrowia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15409,darmowe-szczepienia-dla-seniorow-moga-zniknac-niepokojace-plany-ministerstwa-zdrowia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15409,darmowe-szczepienia-dla-seniorow-moga-zniknac-niepokojace-plany-ministerstwa-zdrowia</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 23:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-darmowe-szczepienia-dla-seniorow-moga-zniknac-niepokojace-plany-ministerstwa-zdrowia-1788730971.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Darmowe szczepienia przeciw RSV dla seniorów mogą zniknąć z listy leków 65+, choć eksperci ostrzegają, że wirus ten szczególnie zagraża osobom po 65. roku życia. Ministerstwo Zdrowia analizuje zmiany, a lekarze apelują o utrzymanie finansowania przed sezonem infekcyjnym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>AOTMiT w&nbsp;analizie z&nbsp;2024 roku podał, że osoby po 65. roku życia stanowiły 90 proc. dorosłych hospitalizowanych z&nbsp;powodu RSV w&nbsp;Polsce.Z bezpłatnych szczepień przeciw RSV skorzystało dotychczas ok. 6,9 proc. osób 65+. Program działa od kwietnia 2025 roku, a planowane zmiany na liście bezpłatnych leków dla&nbsp;seniorów mogą objąć także to szczepienie. Eksperci przestrzegają, że u osób starszych RSV może prowadzić do hospitalizacji, zaostrzenia chorób przewlekłych i&nbsp;utraty wcześniejszej sprawności. Początek sezonu infekcyjnego to dobry moment na szczepienie, które można przyjąć razem ze szczepionką przeciw grypie.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Początek sezonu infekcyjnego, czyli wrzesień, październik, to moment, kiedy powinniśmy pomyśleć o&nbsp;szczepieniu na grypę, ale również można wtedy pacjenta zaszczepić na RSV. Liczba infekcji wzrasta, w&nbsp;związku z&nbsp;czym trzeba pacjenta zabezpieczyć, żeby w&nbsp;tym najgorszym okresie nie&nbsp;trafił na zakażenie, które może doprowadzić do zaostrzenia choroby kardiologicznej, takiej jak niewydolność serca czy choroba wieńcowa, albo zwiększyć liczbę napadów migotania przedsionków</i>&nbsp;– mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. i&nbsp;n. o&nbsp;zdr. Paweł Balsam, kierownik Oddziału Klinicznego Elektrokardiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.</span></p><p><span style="color:#555555;">Szczepienie przeciw RSV można przyjąć podczas tej samej wizyty co szczepienie przeciw grypie. Preparaty podaje się w&nbsp;dwa różne miejsca, bez konieczności zachowywania odstępu między szczepieniami.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Koadministracja szczepień przeciwko RSV i&nbsp;grypie ma duże uzasadnienie, bo ułatwia logistycznie życie pacjenta. Nie musi dwa razy iść do apteki, wykupować szczepionki, nie&nbsp;musi dwa razy iść na szczepienie. Odbywa się to za jednym razem, oczywiście w&nbsp;oddzielne miejsca, i&nbsp;dzięki temu mamy zabezpieczone dwie jednostki chorobowe jednocześnie&nbsp;</i>– mówi prof. Paweł Balsam.</span></p><p><span style="color:#555555;">W pierwszych 14 tygodniach 2026 roku w&nbsp;Polsce zarejestrowano 102,2 tys. zakażeń RSV. Rok wcześniej w&nbsp;tym samym okresie było ich 141,6 tys. GIS wskazuje, że rzeczywista liczba zachorowań może być wyższa ze względu na niepełne raportowanie.</span></p><p><span style="color:#555555;">RSV (respiratory syncytial virus), czyli syncytialny wirus oddechowy, wywołuje zakażenia dróg oddechowych u osób w&nbsp;każdym wieku, ale na ciężki przebieg szczególnie narażeni są seniorzy. Ryzyko rośnie wraz z&nbsp;wiekiem oraz&nbsp;w&nbsp;przypadku współistnienia chorób przewlekłych.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Zakażenie wirusem RSV u osób po 65. roku życia wiąże się z&nbsp;dużo gorszym rokowaniem. Wynika to z&nbsp;obniżonej odporności, a dodatkowo bardzo często współistnieją u tych osób choroby sercowo-naczyniowe: nadciśnienie tętnicze, migotanie przedsionków, niewydolność serca czy choroba wieńcowa. Infekcja RSV sprzyja dekompensacji i&nbsp;zaostrzeniu tych chorób. Bardzo często pacjent po takiej infekcji nie&nbsp;wraca już do swojej wyjściowej wydolności fizycznej. Dlatego te infekcje u osób starszych przebiegają dużo gorzej i&nbsp;niestety mogą kończyć się nawet zgonem</i>&nbsp;– wskazuje prof. Paweł Balsam.</span></p><p><span style="color:#555555;">AOTMiT w&nbsp;analizie z&nbsp;2024 roku podał, że osoby po 65. roku życia stanowiły 90 proc. dorosłych hospitalizowanych z&nbsp;powodu RSV w&nbsp;Polsce.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>RSV to potencjalnie groźna infekcja układu oddechowego, która może znacznie pogorszyć stan ogólny pacjenta. Śmiertelność wewnątrzszpitalna wśród osób po 60. roku życia wynosi 6–8 proc., czyli nawet trochę więcej niż w&nbsp;przypadku grypy. O grypie wszystko wiemy, grypy się boimy, a RSV nie, bo kojarzy się z&nbsp;chorobą dziecięcą. Tak nie&nbsp;jest. Duża część osób w&nbsp;przebiegu tej infekcji doznaje znacznego pogorszenia stanu zdrowia i&nbsp;wymaga hospitalizacji</i>&nbsp;– mówi prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i&nbsp;Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.</span></p><p><span style="color:#555555;">Szczepienie przeciw RSV zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia i&nbsp;jego powikłań, które u osób starszych mogą zagrażać życiu. W poprzednim sezonie przeciw grypie zaszczepiło się 2,3 mln osób, a w&nbsp;grupie 65+ odsetek zaszczepionych wyniósł ok. 16 proc. Od kwietnia 2025 roku szczepienie przeciw RSV jest bezpłatne dla&nbsp;osób od 65. roku życia, ale dotychczas skorzystało z&nbsp;niego ok. 500 tys. osób, czyli niespełna 7 proc. tej populacji.</span></p><p><span style="color:#555555;">Dane z&nbsp;badań prowadzonych w&nbsp;innych krajach wskazują również na wpływ szczepień przeciw RSV na liczbę hospitalizacji z&nbsp;przyczyn oddechowych i&nbsp;sercowo-płucnych.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Szczepienie przeciwko RSV powoduje, że wszystkich zdarzeń powodujących hospitalizację z&nbsp;powodu chorób układu oddechowego jest w&nbsp;tej wrażliwej populacji o&nbsp;10 proc. mniej, a wszystkich zdarzeń dotyczących układu sercowo-płucnego – o&nbsp;15 proc. mniej. To oznacza, że dzięki szczepieniu przeciwko RSV możemy mieć o&nbsp;10 proc. mniej hospitalizacji z&nbsp;przyczyn zakażeń układu oddechowego i&nbsp;o jedną szóstą mniej z&nbsp;przyczyn sercowo-płucnych. To jest bardzo dużo</i>&nbsp;– mówi prof. dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z&nbsp;Oddziałem Obserwacyjnym WUM, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.</span></p><p><span style="color:#555555;">W Szkocji w&nbsp;pierwszym sezonie szczepień przeciw RSV zaszczepiło się ok. 70 proc. uprawnionych seniorów, a liczba hospitalizacji związanych z&nbsp;RSV w&nbsp;tej grupie spadła o&nbsp;62 proc. W sezonie 2025/2026 wyszczepialność nadal sięgała blisko 70 proc. Dane z&nbsp;Wielkiej Brytanii wskazują, że skuteczność szczepienia w&nbsp;zapobieganiu hospitalizacjom związanym z&nbsp;RSV u osób w&nbsp;wieku 75–79 lat wynosi ok. 75 proc.</span></p><p><span style="color:#555555;">Ministerstwo Zdrowia analizuje zmiany na liście bezpłatnych leków dla&nbsp;seniorów, które mogą objąć także szczepienie przeciw RSV.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że szczepienie przeciwko RSV, jednemu z&nbsp;najważniejszych patogenów układu oddechowego, groźnemu zwłaszcza dla&nbsp;osób starszych, ma być usunięte z&nbsp;listy 65+. Uważam, że to jest bardzo niepokojące</i>&nbsp;– mówi prof. Ernest Kuchar. –&nbsp;<i>To, co udało nam się dotychczas uzyskać, zawdzięczamy głównie temu, że szczepienia dla&nbsp;populacji 65+ są bezpłatne. Nowe szczepionki są drogie, podobnie jak nowe terapie, dlatego bariera cenowa jest chyba najważniejszą barierą, poza&nbsp;przekonaniem, w&nbsp;dostępie do szczepień. Bezpłatność była pierwszym krokiem, który był bardzo zachęcający.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Zasadność finansowania szczepień przeciw RSV oceniał AOTMiT. Agencja uznała je za uzasadnione w&nbsp;populacji osób 65+. W analizie opłacalności szczepień znaczenie mają nie&nbsp;tylko same zakażenia, ale również ich następstwa, w&nbsp;tym zaostrzenia chorób przewlekłych i&nbsp;związane z&nbsp;nimi hospitalizacje.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Pieniędzy nigdy nie&nbsp;ma na wszystko i&nbsp;rząd powinien inwestować je w&nbsp;to, co z&nbsp;punktu widzenia zdrowia populacji jest najbardziej opłacalne. Dlatego powołano AOTMiT, która na zlecenie rządu przeprowadza takie analizy. To bardzo skomplikowany proces, bo szczepiąc przeciwko RSV, unikamy nie&nbsp;tylko samego zachorowania, ale też powikłań, które dla&nbsp;populacji senioralnej polegają przede wszystkim na rozchwianiu cukrzycy, zaostrzeniu POChP, choroby wieńcowej czy niewydolności krążenia. Trzeba też uwzględnić zgony, utratę jakości życia czy utratę samodzielności przez&nbsp;seniora&nbsp;</i>– tłumaczy prof. Ernest Kuchar.</span></p><p><span style="color:#555555;">Szczepienia przeciw RSV można wykonać nie&nbsp;tylko w&nbsp;placówkach medycznych, ale również w&nbsp;aptekach. Od sierpnia 2025 roku farmaceuci mogą wystawiać recepty na szczepionki finansowane ze środków publicznych i&nbsp;podawać je na miejscu. Dotyczy to m.in. szczepień przeciw RSV i&nbsp;grypie. Zdaniem ekspertów przy niskiej wyszczepialności potrzebna jest także aktywna rekomendacja szczepień przez&nbsp;lekarzy.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Jeśli pacjent zapyta, czy ma się zaszczepić, lekarz powinien powiedzieć „tak”, ale tak naprawdę kolejność powinna być częściej odwrotna. To lekarz powinien proaktywnie zapytać pacjenta, czy się szczepił, oceniając go pod kątem tego, co mu najbardziej grozi i&nbsp;co może go najbardziej zdekompensować w&nbsp;jego chorobach towarzyszących&nbsp;</i>– mówi prof. Leszek Czupryniak. –&nbsp;<i>Popełniamy wielki grzech zaniechania, nie&nbsp;rekomendując szczepionek tak często i&nbsp;tak wielu pacjentom, jak powinniśmy to robić</i>.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Cyfrowy paradoks Polaków: dostrzegamy negatywny wpływ ekranów, ale rzadko zmieniamy nawyki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15408,cyfrowy-paradoks-polakow-dostrzegamy-negatywny-wplyw-ekranow-ale-rzadko-zmieniamy-nawyki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15408,cyfrowy-paradoks-polakow-dostrzegamy-negatywny-wplyw-ekranow-ale-rzadko-zmieniamy-nawyki</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 23:34:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-cyfrowy-paradoks-polakow-dostrzegamy-negatywny-wplyw-ekranow-ale-rzadko-zmieniamy-nawyki-1788730751.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy spędzają przed ekranami coraz więcej czasu, a smartfon co czwarty używa już co najmniej 3 godziny dziennie. Choć 52% badanych widzi negatywny wpływ na wzrok i samopoczucie, tylko 7% realnie ogranicza czas korzystania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Polacy są otoczeni ekranami - z samym smartfonem, więcej niż 4 na 10 badanych spędza co najmniej trzy godziny dziennie (42%). A do tego dochodzą inne urządzenia - blisko 16% z nas spędza 5 godzin dziennie lub więcej przy komputerze, a przed telewizorem zasiada 87% badanych. Choć ponad połowa respondentów negatywnie ocenia wpływ ekranów na swój wzrok i samopoczucie (52%), zaledwie 7% użytkowników smartfonów monitoruje czas i ustawia limity korzystania z urządzenia lub aplikacji [1]. Wyniki badania Huawei CBG Polska pokazują wyraźny cyfrowy paradoks: wiemy, że wielogodzinny kontakt z ekranami może nie służyć naszemu samopoczuciu, ale rzadko zmieniamy codzienne przyzwyczajenia.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jednym z terminów opisujących dolegliwości związane z długotrwałym korzystaniem z urządzeń jest cyfrowe zmęczenie wzroku (ang. digital eye strain), określane także jako syndrom widzenia komputerowego. Może obejmować m.in. suchość i pieczenie oczu, niewyraźne widzenie, bóle głowy oraz dyskomfort karku czy ramion. Nie ma ono jednej przyczyny. Badania wskazują na znaczenie m.in. sposobu mrugania, długotrwałego skupiania wzroku z bliska, ergonomii, obciążenia poznawczego oraz właściwości urządzenia i samego wyświetlacza [2]. Ekrany są dziś nieodłącznym elementem pracy, nauki, komunikacji i odpoczynku, dlatego ograniczenie kontaktu z nimi nie zawsze jest łatwe ani możliwe. Na higienę cyfrową składają się nie tylko kontrola czasu spędzonego przed ekranem, ale także regularne przerwy, odpowiednia odległość i jasność ekranu oraz wybór technologii zaprojektowanych z myślą o&nbsp;codziennym komforcie wzroku.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Otoczeni ekranami przez cały dzień</strong></span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:844/633;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/06/doc-20260904-54985338-2.jpg" width="844" height="633"></figure><p><span style="color:#212121;">Smartfon, z którego korzysta 98% Polaków, to tylko jedno z urządzeń ekranowych obecnych w ich codziennym życiu. Aż 87% badanych korzysta z telewizora, 85% z laptopa lub komputera, 37% z tabletu, a 30% z przenośnej konsoli. Co czwarty respondent spędza przed telewizorem od jednej do dwóch godzin dziennie (25%), a co piąty - od dwóch do trzech godzin (20%). Wśród użytkowników laptopów i&nbsp;komputerów 22% korzysta z nich przez 1-2 godziny dziennie, a 14% przez 2-3 godziny. Do tego dochodzi czas spędzany ze smartfonem. Co piąty Polak korzysta z niego od 1 do 2 godzin dziennie (21%), a&nbsp;podobna grupa - 20% - przez 2-3 godziny. Jednocześnie, 4 na 10 Polaków poświęca smartfonowi co najmniej trzy godziny każdego dnia (42%), z czego 15% - pięć godzin lub więcej.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Telefon jako centrum wszechświata</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Smartfon jest ekranem, po który sięgamy niemal wszyscy i który - w przeciwieństwie do wielu innych urządzeń - mamy przy sobie praktycznie przez cały dzień. Taka intensywność korzystania ze smartfona może mieć przyczynę w jego rozbudowanej funkcjonalności - już dawno przestał on służyć wyłącznie do wykonywania połączeń. Ponad połowa użytkowników przegląda na nim internet i portale informacyjne (57%) oraz korzysta z mediów społecznościowych (53%). Ponad 4 na 10 Polaków robi zdjęcia (42%), podobny odsetek używa komunikatorów do prywatnego kontaktu (41%), a 38% załatwia za pomocą telefonu codzienne sprawy, takie jak zakupy, rachunki czy formalności.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dłużej ze smartfonem - częściej z dolegliwościami</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Smartfon różni się przy tym od wielu innych urządzeń sposobem, w jaki z niego korzystamy. Niewielki wyświetlacz trzymamy zazwyczaj bliżej oczu, a podczas czytania czy scrollowania często pochylamy nad nim głowę. Przy dłuższym korzystaniu ze smartfona odległość patrzenia może się dodatkowo zmniejszać, czemu może towarzyszyć większe zmęczenie wzroku. Długotrwałe używanie telefonu wiąże się również z większym pochyleniem głowy i szyi [3] [4]. Wyniki badania Huawei CBG Polska wpisują się w ten obraz - wśród osób spędzających ze smartfonem co najmniej trzy godziny dziennie częściej występują dolegliwości związane zarówno z komfortem wzroku, jak i samopoczuciem. Bóle głowy deklaruje 38% tej grupy wobec 21% osób korzystających ze smartfona krócej niż trzy godziny, przejściowe niewyraźne lub zamglone widzenie - 30% wobec 20%, a zwiększoną wrażliwość na światło - 28% wobec 16%. Różnice są widoczne także w samopoczuciu: przebodźcowanie lub zmęczenie psychiczne wskazuje 52% intensywniejszych użytkowników wobec 32% osób korzystających z telefonu krócej, a problemy z&nbsp;koncentracją, skupieniem uwagi lub pamięcią - odpowiednio 47% i 28%.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Świadomość problemu z ekranami nie wystarczy</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia wpływ korzystania ze smartfonów, komputerów, tabletów i&nbsp;telewizorów na swój wzrok oraz samopoczucie (52%), z czego 46% określa ten wpływ jako raczej negatywny, a 6% - jako bardzo negatywny. Jedynie co dziesiąty badany ocenia go pozytywnie (11%), natomiast 16% uważa, że wyświetlacze urządzeń nie mają wpływu na ich komfort widzenia i dobrostan.</span></p><p><span style="color:#212121;">Świadomość problemu rzadko przekłada się jednak na zmianę zachowania. Zaledwie 7% użytkowników smartfonów korzysta z funkcji monitorujących czas i jednocześnie ustawia limity używania urządzenia lub wybranych aplikacji. Co czwarta osoba sprawdza swój czas ekranowy, ale nie wprowadza przy tym żadnych ograniczeń (25%). Czterech na dziesięciu użytkowników nie widzi potrzeby korzystania z takich rozwiązań (40%), 9% uważa je za zbyt duże ograniczenie, a 18% deklaruje brak świadomości dostępnych funkcji.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Higiena cyfrowa zaczyna się od małych decyzji</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Użytkownicy smartfonów podejmują działania, które mogą poprawiać codzienny komfort wzroku, choć żadne z nich nie jest stosowane przez większość z nich. Najczęściej zmieniają jasność ekranu lub korzystają z jej automatycznej regulacji - robi tak 40% badanych. Podobne odsetki badanych deklarują próby trzymania telefonu dalej od oczu (37%) oraz robienie regularnych przerw (36%). W ramach cyfrowej higieny, ponad co 4 użytkownik unika bezmyślnego patrzenia w ekran i scrollowania (28%), 23% zwiększa rozmiar czcionki, a 18% wybiera większy ekran, kiedy ma taką możliwość. Jednocześnie 16% użytkowników smartfonów nie podejmuje żadnych działań mających na celu ochronę wzroku.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wsparciem mogą również rozwiązania dostępne w samych urządzeniach. Ponad połowa użytkowników deklaruje, że ich smartfon posiada funkcje ochrony wzroku, takie jak automatyczna regulacja jasności, filtr światła niebieskiego, redukcja migotania czy tryb czytania (55%). Niemal co trzeci badany nie wie jednak, czy jego telefon oferuje takie możliwości (30%). Wśród osób świadomych posiadania tych funkcji 65% korzysta z automatycznej regulacji jasności, 47% z filtra światła niebieskiego, a po 19% z redukcji migotania ekranu i trybu czytania. Co istotne, gdy użytkownicy sięgają już po takie rozwiązania, zazwyczaj używają ich regularnie. Automatyczna regulacja jasności jest włączona codziennie u 79% jej użytkowników, a filtr światła niebieskiego - u 73%.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Matowy ekran z myślą o komforcie wzroku</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong><img class="image_resized" style="aspect-ratio:454/255;width:95.32%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/06/image.jpeg" alt="Huawei" width="454" height="255"></strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Rodzaj wyświetlacza może być jednym z technologicznych elementów higieny cyfrowej - obok właściwych nawyków, ergonomii i odpowiednich ustawień urządzenia. Przykładem jest matowy ekran, zastosowany na przykład w tablecie HUAWEI MatePad Air, który dzięki swoim antyrefleksyjnym właściwościom zapewnia codzienny komfort dla wzroku, ograniczając rozpraszające odbicia światła. Takie rozwiązanie cieszyło się zainteresowaniem uczestników badania pytanych o potencjalny zakup nowego urządzenia. Na matowy ekran zdecydowałoby się 61% osób kupujących laptop lub komputer, 59% wybierających smartfon i 57% poszukujących nowego tabletu. Także w przypadku konsoli ręcznej był to najpopularniejszy wariant - wskazało go 47% respondentów. Klasyczny ekran błyszczący preferowało natomiast, zależnie od urządzenia, jedynie od 10% do 14% badanych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Choć matowy ekran nie zastąpi regularnych przerw ani właściwych cyfrowych nawyków, może być ich technologicznym uzupełnieniem. W codzienności, w której ekrany towarzyszą nam przez znaczną część dnia, higiena cyfrowa oznacza nie tylko kontrolowanie czasu, ale również bardziej świadomy wybór urządzeń, z których korzystamy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>O Huawei Consumer Business Group</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Huawei jest jednym z czołowych producentów elektroniki użytkowej na świecie. Usługi i urządzenia Huawei dostępne są w&nbsp;ponad 170 krajach i&nbsp;korzysta z nich ponad 3 miliardy ludzi na całym świecie. Huawei Consumer Business Group (CBG), jedna z&nbsp;trzech grup biznesowych firmy, oferuje konsumentom w Polsce szeroką gamę produktów, które dzięki zaawansowanym technologiom ułatwiają codzienne życie. Portfolio Huawei zawiera szeroki wachlarz produktów: smartfony, laptopy, tablety, monitory, smartwatche, opaski sportowe, bezprzewodowe słuchawki, głośniki, routery czy rozwiązania chmurowe. Od 2019 roku Huawei intensywnie rozwija swój autorski ekosystem Huawei Mobile Services oraz sklep z aplikacjami AppGallery, który w skali świata oferuje dostęp do ponad 177 tysięcy aplikacji zintegrowanych z HMS, w tym ponad 8000 aplikacji w języku polskim. Każdego miesiąca ze sklepu korzysta ponad 580 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie. Firma ma ponad 30-letnie doświadczenie w tworzeniu technologii teleinformatycznych, a motto marki „Make it possible” jest gwarancją stałego wysiłku firmy w dostarczaniu użytkownikom na całym świecie najnowocześniejszych, innowacyjnych technologii, urządzeń i&nbsp;usług. Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź stronę Huawei Consumer Business Group:&nbsp;</span><a href="https://consumer.huawei.com/pl/"><span style="color:#3F51B5;">consumer.huawei.com/pl/</span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami na temat Huawei Consumer BG, wejdź na:</span></p><p><span style="color:#212121;">Facebook:&nbsp;</span><a href="https://www.facebook.com/HuaweimobilePL"><span style="color:#3F51B5;">https://www.facebook.com/HuaweimobilePL</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Instagram:&nbsp;</span><a href="https://www.instagram.com/huaweimobilepl"><span style="color:#3F51B5;">https://www.instagram.com/huaweimobilepl</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">YouTube:&nbsp;</span><a href="https://www.youtube.com/user/HuaweiPolska"><span style="color:#3F51B5;">https://www.youtube.com/user/HuaweiPolska</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">[1] Badanie przeprowadzone w czerwcu 2026 roku przez SW Research na zlecenie Huawei CBG Polska, metodą wywiadów internetowych CAWI, N=1017.</span></p><p><span style="color:#212121;">[2] Manna P. From the Ocular Surface to Neurophysiology: An Integrative Review of Digital Eye Strain. Clin Optom (Auckl). 2026 Mar 3;18:586750. doi: 10.2147/OPTO.S586750. PMID: 41804380; PMCID: PMC12967517.</span></p><p><span style="color:#212121;">[3] Long J, Cheung R, Duong S, Paynter R, Asper L. Viewing distance and eyestrain symptoms with prolonged viewing of smartphones. Clin Exp Optom. 2017 Mar;100(2):133-137. doi: 10.1111/cxo.12453. Epub 2016 Sep 8. PMID: 27716998.</span></p><p><span style="color:#212121;">[4] Kuo YR, Fang JJ, Wu CT, Lin RM, Su PF, Lin CL. Analysis of a customized cervical collar to improve neck posture during smartphone usage: a comparative study in healthy subjects. Eur Spine J. 2019 Aug;28(8):1793-1803. doi: 10.1007/s00586-019-06022-0. Epub 2019 Jun 5. PMID: 31168662.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Huawei</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak przygotować sypialnię na sezon grzewczy? O tych rzeczach wiele osób zapomina]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15411,jak-przygotowac-sypialnie-na-sezon-grzewczy-o-tych-rzeczach-wiele-osob-zapomina</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15411,jak-przygotowac-sypialnie-na-sezon-grzewczy-o-tych-rzeczach-wiele-osob-zapomina</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 23:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-przygotowac-sypialnie-na-sezon-grzewczy-o-tych-rzeczach-wiele-osob-zapomina-1788732298.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Sezon grzewczy zmienia warunki w sypialni, a to może pogorszyć sen. Warto sprawdzić temperaturę, wilgotność, wentylację oraz stan pościeli i materaca, by uniknąć przegrzewania i dusznego powietrza.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Początek sezonu grzewczego zmienia warunki panujące w sypialni. Włączone ogrzewanie, rzadsze wietrzenie i większa ilość czasu spędzanego przy zamkniętych oknach wpływają na temperaturę, wilgotność i jakość powietrza. To właśnie te czynniki, obok światła, hałasu, pościeli czy odpowiednio dobranego materaca, tworzą środowisko, w którym śpimy każdej nocy. Jak zatem przygotować sypialnię na zimę i poprawić jakość snu jesienią?&nbsp;</strong></p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jaka temperatura w sypialni jest odpowiednia do snu?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Gdy zaczyna się sezon grzewczy, pierwszym odruchem często jest podkręcenie kaloryferów. W sypialni nie zawsze jest to dobry pomysł. Do snu lepiej sprawdza się chłodniejsze pomieszczenie – najczęściej mówi się o temperaturze około 17–19°C, choć wiele zależy od indywidualnych preferencji. Warto przy tym pamiętać, że na komfort cieplny wpływa nie tylko temperatura w pokoju, ale też grubość kołdry, piżama czy materiały, z których wykonana jest pościel. Znaczenie ma również to, jak poszczególne elementy się ze sobą łączą. Nawet umiarkowana temperatura w pomieszczeniu w zestawieniu z bardzo grubą kołdrą, ciepłą piżamą i nieprzewiewnymi materiałami może powodować dyskomfort podczas snu.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W sezonie grzewczym wiele osób koncentruje się na tym, żeby w sypialni było przede wszystkim ciepło. Tymczasem dla komfortowego snu ważne jest, aby organizm nie był przegrzewany. Dlatego warto patrzeć nie tylko na ustawienie grzejnika, ale również na pościel, piżamę i materiały, którymi się otaczamy</i> – mówi Dominik Dziedzic, certyfikowany trener i konsultant snu oraz ekspert Fabryki Dobrych Materacy (FDM).</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jaka powinna być wilgotność w sypialni?</strong></h2><p style="text-align:justify;">W sezonie grzewczym łatwo przesuszyć powietrze, ale zbyt duża wilgotność też nie jest korzystna. W sypialni najlepiej utrzymywać ją mniej więcej na poziomie 40–60 proc. Zbyt suche powietrze może powodować dyskomfort i uczucie suchości, a nadmiar wilgoci sprzyja skraplaniu się pary wodnej i powstawaniu pleśni. Dlatego zanim sięgniemy po nawilżacz, warto sprawdzić rzeczywisty poziom wilgotności. Wystarczy prosty higrometr. Szczególną uwagę powinny zwrócić osoby, które regularnie widzą parę na szybach, czują zapach wilgoci albo zauważają ciemne ślady w narożnikach pomieszczenia. Znaczenie ma również to, gdzie suszymy pranie. Mokre ubrania oddają wilgoć do powietrza, dlatego w słabo wentylowanej sypialni mogą dodatkowo pogarszać warunki.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jak wietrzyć sypialnię w sezonie grzewczym?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Jesienią i zimą, gdy zależy nam na utrzymaniu ciepła w mieszkaniu, okna otwieramy zwykle rzadziej. W sypialni szybko można to odczuć – po całej nocy powietrze bywa ciężkie, a przy niewystarczającej wentylacji wzrasta stężenie dwutlenku węgla. Badania pokazują, że gorsza jakość powietrza w sypialni może wiązać się również z gorszą jakością snu. Jak wietrzyć sypialnię zimą? Zamiast pozostawiać uchylone okno przez wiele godzin, lepiej postawić na krótkie, intensywne wietrzenie. Warto też sprawdzić, czy kratki wentylacyjne są drożne i nie zostały zasłonięte meblami, zasłonami lub innymi elementami wyposażenia.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W sezonie grzewczym często próbujemy zatrzymać w mieszkaniu jak najwięcej ciepła, ale sypialnia nadal potrzebuje regularnej wymiany powietrza. Jeśli rano mamy wrażenie, że jest w niej duszno, warto zacząć od sprawdzenia wentylacji i zmiany sposobu wietrzenia</i> – wyjaśnia Dominik Dziedzic z FDM.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Pościel i poduszka też wymagają przygotowania</strong></h2><p style="text-align:justify;">Początek sezonu grzewczego jest dobrym momentem na przegląd kołdry, poduszek, pościeli, koców i narzut. Tekstylia warto wyprać zgodnie z zaleceniami producenta i dokładnie wysuszyć. Więcej warstw nie zawsze oznacza większy komfort. Ciepłe pomieszczenie w połączeniu z grubą kołdrą i nieprzewiewną piżamą może prowadzić do przegrzewania. Znaczenie ma także poduszka. Powinna umożliwiać wygodne ułożenie głowy i szyi, a jej wysokość oraz konstrukcja powinny być dopasowane m.in. do pozycji, w której najczęściej śpimy. Nie ma też potrzeby przykrywania łóżka ciężką narzutą natychmiast po przebudzeniu. Po nocy warto odchylić kołdrę i pozwolić pościeli oraz powierzchni materaca się przewietrzyć.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jak dbać o materac przed sezonem grzewczym?</strong></h2><p style="text-align:justify;">Przygotowując sypialnię na zimę, warto sprawdzić również stan materaca. Można ocenić, czy nie pojawiły się trwałe odkształcenia, odkurzyć jego powierzchnię oraz wyprać pokrowiec, jeśli pozwalają na to zalecenia producenta. Ważna jest także wentylacja materaca. Konstrukcja łóżka i stelaża powinna umożliwiać przepływ powietrza od spodu. Jak dobrać materac, żeby wspierał komfortowy sen? Odpowiedni model powinien zapewniać stabilne podparcie ciała, ale jego wybór należy dostosować do konkretnej osoby. Znaczenie mają m.in. masa ciała, wzrost, budowa sylwetki, najczęściej przyjmowana pozycja podczas snu oraz indywidualne preferencje. Samo oznaczenie twardości H2, H3 czy H4 nie powinno być jedynym kryterium wyboru, ponieważ skale stosowane przez producentów mogą się różnić.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Materac warto regularnie kontrolować tak samo jak inne elementy sypialni. Jeżeli pojawiają się trwałe odkształcenia, dyskomfort albo poczucie niewłaściwego podparcia, należy sprawdzić jego stan. Przy wyborze nowego materaca nie powinniśmy natomiast opierać decyzji wyłącznie na oznaczeniu twardości. Znacznie ważniejsze jest indywidualne dopasowanie do użytkownika</i> – wskazuje Dominik Dziedzic, ekspert Fabryki Dobrych Materacy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Jak przygotować sypialnię na zimę? Krótka checklista</strong></h2><p style="text-align:justify;">Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego warto sprawdzić:</p><ul><li data-list-item-id="ebe03af279bb8836f546dca2ce8e14fc3"><p style="text-align:justify;">temperaturę w sypialni – jako praktyczny punkt odniesienia można przyjąć około 17–19°C, uwzględniając indywidualny komfort;</p></li><li data-list-item-id="e84b19d6776a3b33690619fb7b74b6bba"><p style="text-align:justify;">wilgotność powietrza – najczęściej wskazywany zakres to 40–60 proc.;</p></li><li data-list-item-id="e62f352b0a9d93c930a30054d2f416d63"><p style="text-align:justify;">działanie wentylacji i drożność kratek wentylacyjnych;</p></li><li data-list-item-id="e247313791a07a403699d63ffb5a8d316"><p style="text-align:justify;">sposób i częstotliwość wietrzenia;</p></li><li data-list-item-id="e815ff4193c9a7b8deeff301dae5cf4c6"><p style="text-align:justify;">stan i czystość pościeli, kołdry, poduszek oraz meteraca.</p></li></ul><p style="text-align:justify;">Przygotowanie sypialni na sezon grzewczy nie wymaga dużych zmian. Najważniejsze jest spojrzenie na nią jako na całość. Jeżeli jesienią pogarsza się jakość snu, warto sprawdzić zarówno temperaturę, wilgotność i wentylację, jak również pościel, poduszkę i materac.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Na Bronowicach powstała nowa inwestycja mieszkaniowa. Deweloper organizuje Tydzień Otwarty]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15405,na-bronowicach-powstala-nowa-inwestycja-mieszkaniowa-deweloper-organizuje-tydzien-otwarty</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15405,na-bronowicach-powstala-nowa-inwestycja-mieszkaniowa-deweloper-organizuje-tydzien-otwarty</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 14:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-na-bronowicach-powstala-nowa-inwestycja-mieszkaniowa-deweloper-organizuje-tydzien-otwarty-1788610349.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Na krakowskich Bronowicach oddano do użytku osiedle 3 Wymiary Bronowice z 99 mieszkaniami. Od 7 do 12 września deweloper zaprasza na Tydzień Otwarty, podczas którego można obejrzeć gotową inwestycję i skorzystać z konsultacji sprzedażowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Na krakowskich Bronowicach zakończono realizację projektu 3 Wymiary Bronowice. Osiedle przy ul. Stelmachów obejmuje trzy budynki i 99 mieszkań o zróżnicowanych metrażach i układach. Od 7 do 12 września zainteresowani zakupem będą mogli zobaczyć gotową inwestycję oraz dostępne lokale podczas sześciodniowego wydarzenia.</strong></p><p>Inwestycja powstała w północno-zachodniej części Krakowa, w otoczeniu licznych terenów zielonych i rekreacyjnych. Bronowice od lat cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców ze względu na dobre połączenie z centrum i innymi częściami miasta, a jednocześnie spokojny, sprzyjający codziennemu życiu charakter dzielnicy. – <i>Udało nam się połączyć dobrą lokalizację z kameralną zabudową, tak by mieszkańcy mogli czerpać korzyści zarówno z bliskości centrum, jak i z uroków zielonego, spokojnego otoczenia. To adres, który zapewnia wygodny dostęp do szkół, punktów handlowych, terenów rekreacyjnych i tras rowerowych&nbsp;</i>– mówi Marta Szmajda, Kierownik Działu Sprzedaży Q3D Locum.</p><p>Możliwość obejrzenia gotowego mieszkania jeszcze przed podjęciem decyzji o zakupie pozwala zweryfikować nie tylko jego metraż czy układ, ale również standard części wspólnych, otoczenie budynku czy rzeczywisty widok z okien i balkonów. – <i>Klienci będą mogli przez sześć dni odwiedzać osiedle w godzinach 11:00–19:00 i porównywać dostępne lokale na miejscu.</i> <i>Taka formuła wydarzenia daje zainteresowanym możliwość spokojnego obejrzenia inwestycji w dogodnym terminie</i> – mówi Marta Szmajda, Kierownik Działu Sprzedaży Q3D Locum.</p><p><strong>Finansowanie, aranżacja i smart home</strong></p><p>Oprócz zwiedzania mieszkań deweloper zaplanował konsultacje dotyczące kolejnych etapów związanych z zakupem i przygotowaniem lokalu do zamieszkania. Odwiedzający będą mogli uzyskać informacje dotyczące finansowania zakupu, możliwości aranżacyjnych mieszkań, projektowania i wykończenia wnętrz oraz systemów smart home. Przewidziano także specjalne warunki zakupu wybranych mieszkań. Obejmą one m.in. rabaty oraz dodatkowe korzyści dotyczące miejsc postojowych i komórek lokatorskich.</p><p>Q3D Locum działa na rynku deweloperskim od 2006 roku, realizując projekty mieszkaniowe i komercyjne. W portfolio spółki znajdują się m.in. Greendustry Zabłocie oraz Park Leśny Bronowice. W sierpniu tego roku spółka rozpoczęła również przedsprzedaż mieszkań w inwestycji Residenza Belcanto, zlokalizowanej w centrum Krakowa przy ul.&nbsp;Kordylewskiego.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dlaczego jesienią gorzej śpimy? Pięć czynników, które mogą pogarszać jakość snu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15403,dlaczego-jesienia-gorzej-spimy-piec-czynnikow-ktore-moga-pogarszac-jakosc-snu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15403,dlaczego-jesienia-gorzej-spimy-piec-czynnikow-ktore-moga-pogarszac-jakosc-snu</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 13:50:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dlaczego-jesienia-gorzej-spimy-piec-czynnikow-ktore-moga-pogarszac-jakosc-snu-1788609341.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jesienią wiele osób śpi gorzej, bo krótszy dzień, mniej światła, stres, ekrany i gorsze warunki w sypialni rozregulowują rytm dobowy. Eksperci wskazują pięć czynników, które najczęściej obniżają jakość snu i podpowiadają, jak odzyskać nocny odpoczynek.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jesienią zmienia się rytm naszego dnia. Później robi się jasno, wcześniej zapada zmrok, a po wakacjach wracamy do bardziej intensywnego trybu pracy i codziennych obowiązków. Mniejsza ekspozycja na naturalne światło, zmiana rytmu dnia, stres, wieczorne korzystanie z ekranów oraz warunki panujące w sypialni mogą sprawić, że trudniej zasypiamy, częściej budzimy się w nocy albo rano nie czujemy się wypoczęci. Problemy ze snem już dziś dotyczą dużej części Polaków. Ponad 40 proc. badanych jest niezadowolonych z jakości swojego snu. Dlaczego jesienią możemy spać gorzej i co zrobić, żeby poprawić jakość snu?</strong></p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Krótszy dzień może wpływać na rytm dobowy i sen</strong></h6><p style="text-align:justify;">Rytm dobowy a sen są ze sobą ściśle powiązane. Wewnętrzny zegar organizmu reguluje m.in. pory snu i czuwania, a jednym z najważniejszych sygnałów pomagających go synchronizować jest światło. Jesienią dni szybko stają się krótsze. Wiele osób wychodzi rano do pracy, gdy jest jeszcze ciemno, większość dnia spędza w pomieszczeniach, a po pracy ma już niewiele możliwości przebywania przy naturalnym świetle.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Organizm lubi regularność. Jesienią zmienia się jednak kilka elementów jednocześnie: długość dnia, moment ekspozycji na światło, aktywność w ciągu dnia i często również nasze codzienne przyzwyczajenia. Dlatego warto pilnować przede wszystkim stałych godzin snu i pobudki</i> – mówi Dominik Dziedzic, certyfikowany trener i konsultant snu oraz ekspert Fabryki Dobrych Materacy (FDM).</p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Mniej naturalnego światła może utrudniać utrzymanie regularnego rytmu snu</strong></h6><p style="text-align:justify;">Jak światło wpływa na jakość snu? Znaczenie ma nie tylko jego ilość, lecz również pora ekspozycji. Naturalne światło rano pomaga organizmowi synchronizować zegar biologiczny z cyklem dnia i nocy. Jesienią dostęp do niego jest ograniczony. Rano częściej funkcjonujemy przy sztucznym oświetleniu, natomiast wieczorem długo korzystamy z ekranów.</p><p style="text-align:justify;">Światło wpływa na wydzielanie melatoniny, hormonu uczestniczącego w regulacji rytmu snu i czuwania. Dlatego jednym ze sposobów wspierania zdrowego snu jesienią może być korzystanie z naturalnego światła w pierwszej części dnia.</p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Stres i gonitwa myśli utrudniają zasypianie</strong></h6><p style="text-align:justify;">Czy stres wpływa na sen? Dane pokazują wyraźnie, że problemy psychiczne i emocjonalne związane z codziennym funkcjonowaniem należą do najczęściej deklarowanych przyczyn problemów ze snem. Aż 42,9 proc. osób niezadowolonych ze swojego snu wskazuje na długie zasypianie i gonitwę myśli. Stres jako problem związany ze snem wymienia 29,5 proc. badanych – wobec 19,8 proc. rok wcześniej. Do tego dochodzi technologia. 25,7 proc. respondentów jako jeden z problemów związanych ze snem wskazało korzystanie przed zaśnięciem z telewizora, komputera lub telefonu.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Jak poprawić jakość snu? Warto zacząć jeszcze przed położeniem się do łóżka. Jeżeli do ostatniej chwili pracujemy, odpowiadamy na wiadomości albo korzystamy z telefonu, organizm nie przechodzi natychmiast z pełnej aktywności do odpoczynku. Ostatnia część wieczoru powinna być czasem stopniowego wyciszenia</i> – wskazuje Dominik Dziedzic z FDM.</p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Warunki w sypialni mogą wpływać na jakość snu i nocne wybudzenia</strong></h6><p style="text-align:justify;">Dlaczego budzimy się w nocy? Przyczyn może być wiele i nie zawsze wynikają one z warunków w sypialni. Jesienią warto jednak zwrócić na nie szczególną uwagę. Rozpoczyna się sezon grzewczy, rzadziej otwieramy okna i inaczej wietrzymy mieszkania. Zmieniają się temperatura, wilgotność i jakość powietrza. Na warunki sprzyjające zdrowemu snu składają się m.in. temperatura, wentylacja, poziom hałasu, zaciemnienie pomieszczenia, pościel oraz odpowiednio dobrane podłoże do spania. Jak dobrać materac, żeby wspierał komfortowy sen? Odpowiedni model powinien zapewniać stabilne podparcie ciała, ale jego wybór należy dostosować do konkretnej osoby. Znaczenie mają m.in. masa ciała, wzrost, budowa sylwetki, najczęściej przyjmowana pozycja podczas snu oraz indywidualne preferencje. Samo oznaczenie twardości H2, H3 czy H4 nie powinno być jedynym kryterium wyboru, ponieważ skale stosowane przez producentów mogą się różnić.</p><p style="text-align:justify;">– Jeśli ktoś regularnie budzi się w nocy albo rano odczuwa dyskomfort, warto spojrzeć na sypialnię jako całość. Temperatura, wentylacja, światło, hałas i odpowiednio dobrany materac działają razem. Nie zawsze jeden element odpowiada za gorszy sen – wyjaśnia Dominik Dziedzic, ekspert Fabryki Dobrych Materacy.</p><p style="text-align:justify;">To ważne szczególnie wtedy, gdy nocne wybudzenia pojawiają się regularnie. Według raportu UCE RESEARCH i ePsycholodzy.pl wielokrotne budzenie się w nocy wskazuje 34,1 proc. osób niezadowolonych ze swojego snu. Rok wcześniej było to 28,7 proc.</p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Jesienne zmęczenie nie zawsze oznacza, że trzeba spać dłużej</strong></h6><p style="text-align:justify;">Dlaczego jesienią jesteśmy bardziej zmęczeni? Krótsze dni, zmiana ekspozycji na światło, aktywności i rytmu dnia mogą sprawiać, że wcześniej odczuwamy senność, rano trudniej nam się obudzić, a w ciągu dnia mamy mniej energii. Nie zawsze rozwiązaniem jest jednak po prostu dłuższe pozostawanie w łóżku. Na jakość snu i regenerację wpływają również jego regularność, aktywność fizyczna, ekspozycja na światło, sposób spędzania wieczoru oraz warunki panujące w sypialni. Warto też odróżnić sezonowy spadek energii od problemu utrzymującego się przez dłuższy czas. Jeżeli nadmiernej senności towarzyszy długotrwałe obniżenie nastroju, przewlekłe problemy ze snem albo trudności z codziennym funkcjonowaniem, należy skonsultować się ze specjalistą.</p><h6 style="text-align:justify;"><strong>Jak poprawić sen jesienią?</strong></h6><p style="text-align:justify;">Jeżeli jesienią zaczynamy gorzej spać, warto sprawdzić kilka elementów jednocześnie: regularność godzin snu, ilość naturalnego światła w pierwszej części dnia, korzystanie z ekranów wieczorem oraz warunki panujące w sypialni. Znaczenie może mieć także to, na czym śpimy. Materac nie rozwiązuje wszystkich problemów ze snem, ale jest jednym z elementów środowiska sypialni. Jeśli powoduje dyskomfort, jest niedopasowany do użytkownika lub utrudnia przyjęcie wygodnej pozycji, warto uwzględnić go podczas szukania przyczyn gorszej jakości odpoczynku.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Jesienią nie musimy całkowicie przebudowywać swoich nawyków. Warto natomiast sprawdzić, co zmieniło się w naszym rytmie dnia i sypialni. Jeśli latem spaliśmy dobrze, a jesienią zaczynamy budzić się zmęczeni, przyczyną może być suma kilku drobnych zmian, a nie jeden konkretny problem</i> – podsumowuje Dominik Dziedzic z Fabryki Dobrych Materacy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">źródła:</p><p style="text-align:justify;">„Sen Polaków. Straty dla gospodarki. Edycja 2025”</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dorota Szelągowska stworzyła dom pokazowy. „Z chęcią bym tutaj sama zamieszkała”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15402,dorota-szelagowska-stworzyla-dom-pokazowy-z-checia-bym-tutaj-sama-zamieszkala</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15402,dorota-szelagowska-stworzyla-dom-pokazowy-z-checia-bym-tutaj-sama-zamieszkala</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 13:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dorota-szelagowska-stworzyla-dom-pokazowy-z-checia-bym-tutaj-sama-zamieszkala-1788608706.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dorota Szelągowska stworzyła pierwszy w Polsce dom pokazowy Castoramy w Westfield Mokotów. W nowej przestrzeni klienci mogą bezpłatnie zaprojektować wnętrze z pomocą ekspertów, wizualizacją 3D i doborem produktów, dopasowanych do stylu życia i budżetu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Zdaniem Doroty Szelągowskiej profesjonalne projektowanie wnętrz nie&nbsp;powinno być usługą zarezerwowaną dla&nbsp;nielicznych. Postanowiła więc stworzyć pierwszy dom pokazowy, który jest częścią Studia Projektowego Castoramy w&nbsp;galerii Westfield Mokotów. Jej projekt wpisuje się nową strategię sieci marketów, której klienci od teraz mogą skorzystać&nbsp;z bezpłatnego wsparcia ponad 450 projektantów. Będzie można w&nbsp;około dwie godziny stworzyć projekt i&nbsp;wizualizację 3D wnętrza, dopasowanego do potrzeb, stylu życia i&nbsp;budżetu klienta.&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Dom pokazowy Castoramy to miejsce, w&nbsp;którym możemy zaprojektować wnętrze, a także zainspirować się, bo przecież możemy tam kupić nie&nbsp;tylko rzeczy do remontu, zaprojektować kuchnię i&nbsp;łazienkę, ale tak naprawdę jesteśmy w&nbsp;stanie urządzić cały dom od A do Z. Urządzić, zaprojektować, sfinansować i&nbsp;jeszcze możemy zamówić sobie transport i&nbsp;montaż –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Dorota Szelągowska.</span></p><p><span style="color:#555555;">Projektantka wnętrz zaznacza, że włożyła całe serce w&nbsp;stworzenie przestrzeni, która zainspiruje klientów. Co prawda w&nbsp;domu pokazowym znalazły się rozwiązania odpowiadające aktualnym trendom wnętrzarskim, ale jej zdaniem, liczy się nie&nbsp;tylko podążanie za modą. Ważne jest pokazanie, jak te trendy można przełożyć na codzienne życie i&nbsp;połączyć z&nbsp;praktycznością.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– To było kilka miesięcy naprawdę ciężkiej pracy, natomiast udało mi się stworzyć taką przestrzeń, która wzbudza wow i&nbsp;z takim zachwytem się tutaj przechadzam. Ludzie też z&nbsp;przyjemnością tu przychodzą, bo pokazujemy, że możemy kompaktowo urządzić kawalerkę, przepiękną kuchnię z&nbsp;wyspą, niezwykle modną w&nbsp;tej chwili kaszmirową kuchnię i&nbsp;to wszystko zrobić w&nbsp;sieciówce, bez stolarzy, bez wydawania wielkich pieniędzy. Jestem z&nbsp;tego bardzo dumna –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Dorota Szelągowska podkreśla, że projektując dane wnętrze zależy jej na tym, by było zarówno gustownie zaaranżowane, jak i&nbsp;funkcjonalne. Nawet ograniczony metraż może zapewniać wygodę, jeśli dana przestrzeń zostanie odpowiednio zaplanowana.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Jak projektuję wnętrza, to mam taką pierwszą myśl, że trochę pod siebie, jeżeli mam oczywiście wolną rękę, bo jeżeli projektuję dla&nbsp;klienta, to wiadomo, jego zdanie i&nbsp;jego gust jest najważniejszy. Natomiast ja jestem w&nbsp;ogóle chyba największą fanką kawalerki w&nbsp;tym studiu Castoramy, bo to jest bardzo mała przestrzeń, a udało się wygospodarować miejsca do spania, do jedzenia, jest całkiem sporo miejsca w&nbsp;kuchni, jest duża łazienka, więc z&nbsp;chęcią bym tu zamieszkała –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Projektantka zdradza też, że nigdy nie&nbsp;wychodzi z&nbsp;Castoramy z&nbsp;pustymi rękami. Zawsze wpadnie jej coś w&nbsp;oko. Lubi też przeglądać ofertę online.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– To już teraz nie&nbsp;tylko sklepy, ale też niezliczone już produkty, które mamy w&nbsp;marketplace, na przykład fantastyczna kanapa na przykład, którą mamy w&nbsp;jednym z&nbsp;salonów. Ja też mam w&nbsp;domu kuchnię z&nbsp;Castoramy, więc doskonale wiem jak się z&nbsp;taką kuchnią żyje i&nbsp;naprawdę jestem bardzo zadowolona. Mamy różne style, dostosowane do potrzeb i&nbsp;upodobań różnych klientów –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Zaznacza też, że już jakiś czas temu namawiała kierownictwo Castoramy, by stworzyć właśnie takie dom pokazowy.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– O takim miejscu, gdzie mogę urządzić tymi produktami castoramowymi całe mieszkanie, marzyłam od dawna i&nbsp;namawiałam wszystkich dyrektorów, żeby może zrobić to w&nbsp;sklepie. Natomiast wpadł w&nbsp;końcu taki pomysł, że chcemy mieć studia projektowe w&nbsp;galeriach handlowych i&nbsp;na reszcie pojawiła się na to przestrzeń –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Marcin Filipiak, dyrektor ds. marketingu, Castorama Polska podkreśla, że rynek urządzania i&nbsp;projektowania wnętrz w&nbsp;naszym kraju rozwija się bardzo dynamicznie. Coraz więcej osób potrzebuje bowiem profesjonalnej pomocy przy zaplanowaniu kuchni, łazienki czy nawet całego mieszkania, a jednocześnie chce kontrolować budżet, ograniczyć liczbę formalności i&nbsp;nie tracić czasu na szukanie na własną rękę poszczególnych wykonawców.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Usługa projektowania nie&nbsp;jest już usługą zarezerwowaną tylko dla&nbsp;klientów z&nbsp;najbardziej zasobnym portfelem, tak naprawdę wszyscy konsumenci poszukują inspiracji i&nbsp;ta usługa będzie nieodzownym elementem w&nbsp;przyszłości. W każdej Castoramie jest studio projektowe, jest już ponad 100 takich punktów. Natomiast to, co się zmienia, to fakt, że stajemy się być coraz bliżej naszych konsumentów, tak żeby nie&nbsp;było konieczności wyjazdu do marketu, tylko żeby w&nbsp;mniejszych przestrzeniach móc się zainspirować i&nbsp;zrealizować z&nbsp;nami projekt. Od inspiracji, poprzez cały projekt koncepcyjny, do montażu, do finansowania –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Najnowsza przestrzeń w&nbsp;Westfield Mokotów łączy studio projektowe z&nbsp;pierwszym domem pokazowym Castoramy. Taki format ma duży potencjał, dlatego też marka planuje rozwijać ten koncept w&nbsp;kolejnych lokalizacjach, także poza&nbsp;największymi miastami.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– To jest taki nasz sztandarowy lokal, chcieliśmy pokazać nowe oblicze Castoramy i&nbsp;pokazać, że można z&nbsp;nami zrealizować cały projekt. Myślimy o&nbsp;tym, żeby tę ekspansję oczywiście prowadzić dalej, bo po prostu chcemy być bliżej naszych konsumentów i&nbsp;być tam, gdzie oni realnie mają potrzebę bycia zainspirowanym. Chcemy ten pomysł rozszerzać na mniejsze miejscowości i&nbsp;być bliżej konsumenta –</i>&nbsp;mówi Marcin Filipiak.</span></p><p><span style="color:#555555;">Marcin Filipiak podkreśla, że na usługę projektowania z&nbsp;pomocą Castoramy zdecydowały się już tysiące klientów w&nbsp;całym kraju. Cały proces zaczyna się od rozmowy. Projektant poznaje codzienność klienta, jego potrzeby, przyzwyczajenia, oczekiwania wobec przestrzeni oraz&nbsp;budżet, a następnie przekłada je na konkretne rozwiązania. W ramach usługi powstają projekt i&nbsp;wizualizacja 3D, a klient otrzymuje również dobór produktów i&nbsp;materiałów potrzebnych do realizacji wnętrza. Potrzebę takiego wsparcia potwierdzają wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Castoramy. 63 proc. Polaków deklaruje, że skorzystałoby z&nbsp;bezpłatnej pomocy profesjonalnego projektanta wnętrz.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Mamy ponad 450 wykwalifikowanych projektantów, z&nbsp;którymi można się umawiać zarówno na spotkanie na miejscu w&nbsp;punkcie, ale też można taką wizytę umówić za pośrednictwem internetu, online. I można rozpocząć z&nbsp;nami taką przygodę, a później przeprowadzimy przez&nbsp;wszystkie elementy tego projektu, tak żeby na końcu zadowolenie klienta było w&nbsp;stu procentach zapewnione –</i>&nbsp;dodaje.</span></p><p><span style="color:#555555;">Na bezpłatne spotkanie z&nbsp;projektantem można umówić się również online za pośrednictwem Castorama.pl, wybierając dogodny termin i&nbsp;Studio Projektowe.</span></p><p><span style="color:#555555;">Aleksandra Borycka, dyrektor ds. klienta i&nbsp;digital w&nbsp;Castorama Polska obserwuje nie&nbsp;tylko trendy, ale także gusta i&nbsp;potrzeby klientów.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Wraz ze zmianą potrzeb klienckich, zmieniamy się jako firma. 30 lat temu zaczynaliśmy jako hipermarket budowlany, dzisiaj jesteśmy firmą, która dostarcza pełne rozwiązania, od inspiracji do instalacji. Świadczymy usługi projektowe, w&nbsp;rozmowie z&nbsp;projektantem klient może się dowiedzieć, jakie funkcjonalności sprawią, że będzie się dobrze czuł w&nbsp;swoim domu. Później przygotujemy projekt, zrobimy montaż, dowieziemy, świadczymy także usługi finansowe, robimy wszystko, żeby zdjąć problem z&nbsp;głowy klienta. Ta nasza strategia podążania za klientem, ale także dostarczania kompleksowych usług jest naszym fundamentem –</i>&nbsp;wyjaśnia.</span></p><p><span style="color:#555555;">Sieć realizuje ogólnopolską kampanię „Liczy się wnętrze”, która prezentuje nowe oblicze Castoramy. Hasło odnosi się jednocześnie do dwóch znaczeń słowa „wnętrze” – indywidualnych potrzeb i&nbsp;upodobań człowieka oraz&nbsp;przestrzeni, którą tworzy wokół siebie. To trafne podsumowanie kierunku, w&nbsp;którym zmienia się marka – dom ma być nie&nbsp;tylko estetyczny, ale przede wszystkim dopasowany do jego mieszkańców i&nbsp;funkcjonalny.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Wykorzystujemy tę dwuznaczność języka polskiego, z&nbsp;jednej strony istotne jest to, co nasz klient lubi, z&nbsp;czym się czuje dobrze, a z&nbsp;drugiej strony – wnętrze, czyli przestrzeń, którą się otacza, to w&nbsp;czym Castorama jest bardzo dobra. Połączenie tego dualizmu wnętrza daje nam możliwość pokazania, jak może razem z&nbsp;nami tworzyć przestrzeń wokół siebie, żeby była przyjazna i&nbsp;funkcjonalna –</i>&nbsp;dodaje Aleksandra Borycka.</span></p><p><span style="color:#555555;">Potwierdzają to również wyniki ogólnopolskiego badania przeprowadzonego na zlecenie Castoramy. 77 proc. Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że dobrze urządzone wnętrze powinno przede wszystkim pasować do osobowości, potrzeb i&nbsp;stylu życia mieszkańców.</span></p><p><span style="color:#555555;">„Parapetówka” z&nbsp;okazji otwarcia Studia Projektowego Castoramy oraz&nbsp;pierwszego w&nbsp;Polsce domu pokazowego marki w&nbsp;Westfield Mokotów odbyła się 29 sierpnia. Wzięli w&nbsp;niej udział m.in. Olga Frycz, Beata Sadowska, Natalia Kusiak, Gaweł Czajka i&nbsp;Agnieszka Witkowska, znana jako Architekt Porządku. Podczas wydarzenia zaproszeni goście podkreślali, że nie&nbsp;ma jednego przepisu na idealny dom, bo każdy z&nbsp;nas żyje i&nbsp;mieszka inaczej. Dobrze zaprojektowane wnętrze powinno wynikać z&nbsp;tego, kim jesteśmy i&nbsp;czego potrzebujemy, by czuć się komfortowo.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jesień bez infekcji. GIS przypomina o higienie, wietrzeniu i szczepieniach]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15391,jesien-bez-infekcji-gis-przypomina-o-higienie-wietrzeniu-i-szczepieniach</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15391,jesien-bez-infekcji-gis-przypomina-o-higienie-wietrzeniu-i-szczepieniach</guid>
            <pubDate>Thu, 03 Sep 2026 21:42:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jesien-bez-infekcji-gis-przypomina-o-higienie-wietrzeniu-i-szczepieniach-1788464741.png" type="image/png" medium="image" /><description>Jesień i zima sprzyjają infekcjom, bo częściej przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach, a wirusy i bakterie łatwiej się rozprzestrzeniają. GIS przypomina, że przed chorobami chronią higiena, wietrzenie, zdrowy styl życia i szczepienia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <figure class="image"><img style="aspect-ratio:132/130;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/09/03/image.png" width="132" height="130"></figure><p style="text-align:justify;">To, że jesienią i zimą chorujemy częściej niż latem ma wiele przyczyn – zarówno środowiskowych, jak i społecznych. W chłodniejszych miesiącach więcej czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, rzadziej otwieramy okna, co sprzyja transmisji wirusów i bakterii drogą kropelkową i powietrzną. Dodatkowo, niższa wilgotność powietrza prowadzi do wysuszenia błon śluzowych nosa i gardła, osłabiając naturalną barierę ochronną organizmu. W tym czasie aktywność sezonowych patogenów, takich jak wirusy grypy, RSV, koronawirusa SARS-CoV-2 znacząco wzrasta.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co możesz zrobić, by zmniejszyć transmisję patogenów ?</strong></p><p style="text-align:justify;">Przestrzegaj zasad higieny – myj ręce wodą z mydłem, szczególnie po powrocie do domu i przed jedzeniem. Podczas kaszlu i kichania zasłaniaj nos i usta chusteczką – to ogranicza rozprzestrzenianie się drobnoustrojów. Regularnie wietrz pomieszczenia – świeże powietrze zmniejsza ryzyko transmisji wirusów. Unikaj bliskiego kontaktu z osobami chorymi – to ważny element profilaktyki infekcji. Jeśli wokół inne osoby kaszlą albo Ty masz objawy infekcji i idziesz np. do lekarza czy apteki, załóż maseczkę.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co możesz zrobić, by wspierać odporność ?&nbsp;</strong>Zacznij od najprostszych działań:</p><ul><li data-list-item-id="e37ed7999c460996ae4f1df1e8bb45621"><p style="text-align:justify;">Zadbaj o sen i regenerację – niedobór snu osłabia układ odpornościowy.</p></li><li data-list-item-id="eacd200deebe8d1f1bbc1f9fbaa5a3055"><p style="text-align:justify;">Jedz zdrowo – warzywa, owoce, kiszonki, produkty pełnoziarniste i zdrowe tłuszcze wspierają mikrobiotę jelitową i odporność.</p></li><li data-list-item-id="e8b1aa3809bcb2038fdd4802d67e08761"><p style="text-align:justify;">Ruszaj się regularnie – codzienna aktywność fizyczna wzmacnia układ odporności.</p></li><li data-list-item-id="ebf7981d3e86ad7ed1b436e576bdfb065"><p style="text-align:justify;">Unikaj stresu, stosuj techniki relaksacyjne, kontakt z naturą.</p></li><li data-list-item-id="efae748ea7ea08f57b7160bc89e285a38"><p style="text-align:justify;">Utrzymuj kontakty z bliskimi – dobre relacje z otoczeniem pomagają utrzymać pozytywne nastawienie do życia.</p></li><li data-list-item-id="e6b04650f8abb4aaf5afd3e0ee500b87e"><p style="text-align:justify;">Nawadniaj się – regularne nawadnianie wspiera naturalne nawilżenie błon śluzowych dróg oddechowych, a więc naturalną barierę ochronną.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:center;"><span style="color:#1B1B1B;"><strong>Codzienne nawyki to początek. Szczepienia dają podstawową ochronę</strong></span></p><p style="text-align:center;">&nbsp;</p></li></ul><p><span style="color:#1B1B1B;">Szczepienia to najskuteczniejszy sposób ochrony przed ciężkimi chorobami infekcyjnymi lub ich powikłaniami. Chronią nie tylko osoby zaszczepione, ale także ich bliskich – dzieci, partnerów, współpracowników. Dzięki szczepieniom możemy ograniczyć liczbę zwolnień lekarskich i powikłań zdrowotnych, wymagających nierzadko hospitalizacji.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p>Więcej informacji na temat kampanii i zaleceń dot. szczepień na stronie pod linkiem:<br><a href="https://www.gov.pl/web/gis/jesien-bez-infekcji-zlota-jesien-zaczyna-sie-od-profilaktyki">https://www.gov.pl/web/gis/jesien-bez-infekcji-zlota-jesien-zaczyna-sie-od-profilaktyki</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie ma jednej uniwersalnej drogi do leczenia otyłości i odzyskania lekkości życia. Jest natomiast droga dopasowana do stanu zdrowia i oczekiwań konkretnego chorego]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15379,nie-ma-jednej-uniwersalnej-drogi-do-leczenia-otylosci-i-odzyskania-lekkosci-zycia-jest-natomiast-droga-dopasowana-do-sta</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15379,nie-ma-jednej-uniwersalnej-drogi-do-leczenia-otylosci-i-odzyskania-lekkosci-zycia-jest-natomiast-droga-dopasowana-do-sta</guid>
            <pubDate>Wed, 02 Sep 2026 20:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-ma-jednej-uniwersalnej-drogi-do-leczenia-otylosci-i-odzyskania-lekkosci-zycia-jest-natomiast-dr-1788373724.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nie ma jednego schematu leczenia otyłości: terapię trzeba dopasować do stanu zdrowia, chorób towarzyszących i codziennych możliwości pacjenta. W kampanii „Odzyskaj lekkość życia” eksperci podkreślają, że kluczem są indywidualny plan, wsparcie lekarza i realny cel: poprawa zdrowia oraz jakości życia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Dwie osoby z podobnym wskaźnikiem masy ciała (tzw. BMI) mogą zmagać się z zupełnie innymi objawami, chorobami współistniejącymi czy trudnościami emocjonalnymi. Dlatego leczenie otyłości nie może opierać się na gotowym schemacie z założeniem, że jest on skuteczny dla każdego. Zawsze powinno zaczynać się od pytania: czego potrzebuje konkretny pacjent, aby poprawić zdrowie i odzyskać to, co ogranicza choroba w jego życiu?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Ta sama diagnoza, różne potrzeby</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Otyłość jest przewlekłą, nawracającą i złożoną chorobą. Jej przebieg może być różny i nie wygląda tak samo u każdej osoby. U jednej na pierwszy plan wysuwają się zaburzenia metaboliczne, u innej choroby serca, ból stawów, bezdech senny, ograniczenie sprawności oraz trudności emocjonalne często skutkujące wycofaniem się z życia społecznego. Różnić mogą się także wcześniejsze doświadczenia z diagnostyką i leczeniem, stylem życia, motywacją oraz konkretnymi oczekiwaniami dotyczącymi leczenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Właśnie dlatego współczesne podejście koncentruje się na chorym, wykraczając poza ocenę tylko masy ciała. Bierze pod uwagę ogólny stan zdrowia, rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, istniejące lub zagrażające powikłania. Celem nie jest wyłącznie liczba na wadze, ale realna poprawa zdrowia i jakości życia.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Kompleksowe leczenie otyłości nie oznacza zastosowania wszystkich dostępnych metod u każdego pacjenta. Oznacza właściwe rozpoznanie choroby, ocenę jej zaawansowania i dobranie takich elementów terapii, które odpowiadają aktualnym potrzebom konkretnej osoby. U jednego pacjenta kluczowa będzie farmakoterapia, u innego leczenie chirurgiczne, a u kolejnego połączenie tych dwóch metod. W przypadku każdego pacjenta zbilansowane odżywianie oraz zindywidualizowany plan aktywności fizycznej będą stanowiły nieodłączny element procesu zdrowienia. Plan powinien być skuteczny medycznie, bezpieczny i możliwy do kontynuowania w codziennym życiu” - podkreśla prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kompleksowo nie znaczy „wszystko naraz”</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Odpowiednio dobrane leczenie nie powinno wprowadzać radykalnych i obciążających zmian w życiu chorego. Metoda małych kroków, pozwalająca na stopniowe wprowadzanie modyfikacji, będzie bardziej motywująca i łatwiejsza w ich długofalowym utrzymaniu. Zmiany na drodze do odzyskania „lekkości życia”, w zależności od wskazań lekarza, mogą obejmować wsparcie żywieniowe, wdrażanie ruchu dopasowanego do możliwości i potrzeb, pomoc psychologiczną, a czasem także farmakoterapię lub leczenie chirurgiczne. Zakres i kolejność działań powinny wynikać z konkretnej diagnozy, celów pacjenta i wspólnej decyzji omówionej z lekarzem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Filary indywidualnego leczenia:</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">• Pozwól się poznać (nie jesteś tylko wynikiem) - zacznij od rozmowy o zdrowiu, swoim codziennym funkcjonowaniu, nawykach, wcześniejszych próbach leczenia, obawach oraz o tym, co chcesz „odzyskać” dla siebie.</span></p><p><span style="color:#212121;">• Plan szyty na miarę - różne sytuacje wymagają różnych narzędzi; nie każdy pacjent potrzebuje tego samego zestawu interwencji.</span></p><p><span style="color:#212121;">• Wspólnie podejmuj decyzje - lekarz wnosi wiedzę medyczną, a pacjent wiedzę o swoim życiu, potrzebach i możliwościach - obie perspektywy są potrzebne.</span></p><p><span style="color:#212121;">• Miej wpływ na elastyczny plan - otyłość to choroba przewlekła; sprawdzaj postępy i samopoczucie, modyfikując plan tak, aby był bezpieczny, możliwy do zrealizowania i komfortowy.</span></p><p><span style="color:#212121;">Indywidualizacja leczenia ma kluczowe znaczenie. Zalecenie może być poprawne medycznie, a mimo to nie pasować do stylu życia chorego: ograniczeń wynikających z pracy zawodowej czy wcześniejszych doświadczeń pacjenta, przez co nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Omówienie tych barier nie jest szukaniem wymówek; jest częścią skutecznego leczenia.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Aby leczenie miało szansę być skuteczne, chory musi uwierzyć, że może ono zwrócić mu zdrowie i radość z życia. Nadzieja na odzyskanie lekkości życia, rozumianej jako większa sprawczość, energia i powrót do planów, marzeń oraz pasji, buduje się na solidnych fundamentach. Ważne jest dobre zrozumienie swojej sytuacji, istoty choroby, zaufanie do lekarza i zespołu specjalistów, którzy projektują konkretny model leczenia” - podkreśla Asia Przenicka-Malek, ambasadorka kampanii „Odzyskaj lekkość życia”</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Pacjenci z chorobą otyłościową bardzo często przychodzą po pomoc po latach nieskutecznych prób i oceniania. Nie potrzebują kolejnego komunikatu: „weź się w garść” lecz diagnozy, wysłuchania i planu, który uwzględnia ich stan zdrowia oraz realne życie. Indywidualizacja daje pacjentowi poczucie, że nie jest przypadkiem z tabeli, ale partnerem w leczeniu. Dzięki temu odzyskuje swoją podmiotowość, a powrót do lekkości życia staje się realną wizją” - dodaje Ewa Godlewska, założycielka i prezes FLO - Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Odzyskiwanie lekkości ma różne oblicza</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nie ma jednej definicji „lekkości życia”. Dla każdego może ona oznaczać coś innego. Dla jednej osoby będzie to swobodniejsze wejście po schodach, dla innej poprawa wyników badań, spokojniejszy sen, możliwość zabawy z wnukiem, powrót do pracy, podróże, lepsze relacje lub ulubione aktywności. Nie ma jednego obrazu sukcesu ani jednej właściwej drogi. Jest za to prawo do leczenia, które dziś jest możliwe dzięki rozwojowi innowacji medycznych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Kampania edukacyjna „Odzyskaj lekkość życia”, dostępna na&nbsp;</span><a href="https://ootylosci.pl/"><span style="color:#3F51B5;">www.ootylosci.pl</span></a><span style="color:#212121;">, buduje społeczną wiedzę na temat choroby otyłościowej i promuje działania antystygmatyzacyjne. Na stronie kampanii dostępne są praktyczne materiały: PoMOCnik dla rodziców i opiekunów, który przeprowadza ich przez różne zagadnienia dotyczące nadwagi i otyłości u osób młodych&nbsp;</span><a href="https://ootylosci.pl/pomocnik/"><span style="color:#3F51B5;">www.ootylosci.pl/pomocnik/</span></a><span style="color:#212121;">, Kwestionariusz z 10 pytaniami, które warto zadać lekarzowi na pierwszej wizycie&nbsp;</span><a href="https://ootylosci.pl/10-pytan-o-otylosc-ktore-warto-zadac-lekarzowi/"><span style="color:#3F51B5;">www.ootylosci.pl/10-pytan-o-otylosc-ktore-warto-zadac-lekarzowi/</span></a><span style="color:#212121;">,Mapę placówek i lekarzy, którzy posiadają wiedzę i doświadczenie w terapii pacjentów z nadmierną masą ciała&nbsp;</span><a href="https://ootylosci.pl/specjalisci/"><span style="color:#3F51B5;">www.ootylosci.pl/specjalisci/</span></a><span style="color:#212121;">, Podcasty i webinary, które przybliżają realne doświadczenia chorych na otyłość, pokazujące, że choć droga do odzyskania zdrowia nie zawsze jest łatwa, to warto podjąć to wyzwanie i obrać azymut na odzyskanie lekkości życia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Novo Nordisk</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad dwóch tysięcy Wolontariuszy wciąż poszukuje Akademia Przyszłości]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15374,ponad-dwoch-tysiecy-wolontariuszy-wciaz-poszukuje-akademia-przyszlosci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15374,ponad-dwoch-tysiecy-wolontariuszy-wciaz-poszukuje-akademia-przyszlosci</guid>
            <pubDate>Wed, 02 Sep 2026 10:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ponad-dwoch-tysiecy-wolontariuszy-wciaz-poszukuje-akademia-przyszlosci-1788337929.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Akademia Przyszłości pilnie szuka ponad 2000 wolontariuszy, którzy przez godzinę w tygodniu pomogą dzieciom odzyskać wiarę w siebie. W Krakowie akcja z szkolną ławką przypomniała, że wsparcie i akceptacja mogą zmienić bardzo wiele.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wrzesień to ostatni moment, by zostać Wolontariuszem lub Wolontariuszką Akademii Przyszłości. By zwrócić uwagę na podopiecznych programu zaproszono dorosłych przechodniów do podróży w przeszłość. Siedząc w szkolnej ławce, odpowiadali na pytanie: „Co powiedziałbyś/abyś małemu/ej sobie?”. Najczęściej padały słowa wsparcia i akceptacji. Akcja przypomina, że część dzieci także dzisiaj potrzebuje usłyszeć podobne słowa. Dlatego nadal potrzeba aż ponad 2 000 osób, by pomóc właśnie tym najmłodszym. </strong><span style="color:black;"><strong>Masz godzinę w tygodniu? Podaruj ją dziecku, które nie wierzy w siebie, wejdź na&nbsp;</strong></span><a href="http://www.akademiaprzyszlosci.org.pl/"><strong>www.akademiaprzyszlosci.org.pl</strong></a><span style="color:black;"><strong> i zgłoś się do wolontariatu.&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Na pikniku przed jedną ze szkół podstawowych w Krakowie stanęła szkolna ławka.&nbsp;</span>Akademia Przyszłości zaprosiła przechodniów do udziału w sondzie ulicznej pod hasłem: „Co chciałbyś/abyś powiedzieć małemu/ej sobie?”. Każdy uczestnik mógł usiąść w ławce i na chwilę wrócić pamięcią do własnego dzieciństwa. Uczestnicy nagrali krótkie wiadomości skierowane do dzieci, którym dziś brakuje wiary w siebie.&nbsp;Padały zdania o odwadze, akceptacji siebie i wytrwałości:</p><p style="text-align:justify;">„Bądź sobą i nie patrz na innych".&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">„Nigdy się nie poddawaj i szukaj dobrych ludzi wokół siebie. To wszystko. I to wystarczy".</p><p style="text-align:justify;">„Pamiętaj, że bez względu na wszystko, mimo strachu i lęku masz robić to, co najbardziej kochasz w życiu".</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">W Akademii Przyszłości, w ogólnopolskim programie społecznym, to właśnie takie proste słowa wypowiadają Wolontariusze i Wolontariuszki, aby pomóc dzieciom budować wiarę w siebie. Czasem jedno wspierające zdanie wystarczy, by dziecko spojrzało na siebie inaczej.&nbsp;</span></p><p><span style="color:black;"><strong>To już ostatni moment, by dołączyć do Akademii Przyszłości.&nbsp; Masz godzinę w tygodniu? Podaruj ją dziecku, które nie wierzy w siebie, wejdź na&nbsp;</strong></span><a href="http://www.akademiaprzyszlosci.org.pl/"><strong>www.akademiaprzyszlosci.org.pl</strong></a><span style="color:black;"><strong> i zgłoś się do wolontariatu.</strong></span><strong>&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowy rok szkolny – nowe wyzwania dla podopiecznych Akademii</strong></p><p style="text-align:justify;">Choć nowy rok szkolny wielu osobom kojarzy się z ekscytacją i nowymi możliwościami, dla części dzieci jest źródłem stresu i niepewności. Niektóre z nich każdego dnia wchodzą do klasy z przekonaniem, że są gorsze od rówieśników, nie poradzą sobie lub nie mają żadnych talentów. <span style="color:black;">Jak wynika z danych Akademii Przyszłości: 58<strong>% podopiecznych nie wierzy we własne możliwości</strong>, 60<strong>% ma problem z koncentracją</strong>, 36<strong>% doświadcza trudności w relacjach z rówieśnikami</strong>, 38<strong>% zmaga się z nieśmiałością</strong>, a 33<strong>% ma niską motywację do nauki</strong>. Za tymi liczbami stoją konkretne dzieci i ich doświadczenia — codzienne sytuacje.</span></p><p style="text-align:justify;">To właśnie z takimi dziećmi współpracują Wolontariusze i Wolontariuszki Akademii Przyszłości.<span style="color:black;"> Przez godzinę w tygodniu towarzyszą podopiecznym w odkrywaniu ich mocnych stron i dostrzeganiu małych sukcesów. &nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>To już ostatni moment, by dołączyć do Akademii Przyszłości.&nbsp; Masz godzinę w tygodniu? Podaruj ją dziecku, które nie wierzy w siebie, wejdź na&nbsp;</strong></span><a href="http://www.akademiaprzyszlosci.org.pl/"><strong>www.akademiaprzyszlosci.org.pl</strong></a><span style="color:black;"><strong> i zgłoś się do wolontariatu.</strong></span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prezenty rzeczowe tracą znaczenie. Gotówka stała się podstawową formą ślubnego upominku]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15372,prezenty-rzeczowe-traca-znaczenie-gotowka-stala-sie-podstawowa-forma-slubnego-upominku</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15372,prezenty-rzeczowe-traca-znaczenie-gotowka-stala-sie-podstawowa-forma-slubnego-upominku</guid>
            <pubDate>Wed, 02 Sep 2026 10:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-prezenty-rzeczowe-traca-znaczenie-gotowka-stala-sie-podstawowa-forma-slubnego-upominku-1788337010.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gotówka wyraźnie wyprzedziła prezenty rzeczowe jako ślubny upominek – pokazuje raport „Ślubne prezenty Polaków. Trendy 2026”. Polacy najchętniej wręczają ją w kopercie, a bliskość z parą młodą decyduje, czy dołączą drobny prezent.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Polacy różnicują formę prezentu ślubnego w zależności od tego, jak blisko są związani z parą młodą. W odniesieniu do świadków i najbliższej rodziny 41,3% Polaków wskazuje kopertę z gotówką wraz z drobnym upominkiem, a 32,8% – samą gotówkę. W przypadku znajomych, przyjaciół i dalszych krewnych nieznacznie częściej wybierana jest wyłącznie gotówka – 35,7%. Z kolei 34,5% badanych wskazuje gotówkę połączoną z niewielkim prezentem. Dane z najnowszego raportu rynkowego pokazują jednocześnie wyraźną przewagę finansowych form obdarowywania nad tradycyjnymi prezentami rzeczowymi.</strong></p><p style="text-align:justify;">Dwie najczęściej wybierane formy prezentu ślubnego łączy jedno – gotówka. W obu analizowanych grupach gości odpowiadają one łącznie za ponad 70% wskazań. Dotyczy to zarówno świadków i najbliższej rodziny, jak i znajomych, przyjaciół oraz dalszych krewnych. Dane z raportu pt. „Ślubne prezenty Polaków. Trendy 2026”, który powstał na kanwie specjalnego badania opinii publicznej, pokazują więc wyraźnie, że finansowe wsparcie młodej pary stało się obecnie dominującą formą prezentu ślubnego.</p><p style="text-align:justify;">Różnice pojawiają się natomiast w zależności od stopnia bliskości z parą młodą. W przypadku świadków i najbliższej rodziny najwięcej respondentów – 41,3% – wskazuje kopertę z gotówką połączoną z drobnym upominkiem. Samą gotówkę wybiera 32,8% badanych Polaków. Wśród znajomych, przyjaciół i dalszej rodziny kolejność jest odwrotna. Tutaj wyłącznie gotówkę wskazuje 35,7% osób, a jej połączenie z niewielkim prezentem rzeczowym – 34,5%.</p><p style="text-align:justify;">– To jedna z najciekawszych obserwacji płynących z raportu. Pokazuje ona, że respondenci nie oceniają prezentów wyłącznie przez pryzmat ich wartości czy użyteczności, ale także z perspektywy relacji między darczyńcą a parą młodą. Współczesne normy społeczne nadal silnie wiążą sposób obdarowywania z poziomem bliskości relacji. Im ona jest bliższa, tym większe znaczenie ma symbolika prezentu – stwierdza Piotr Biela, współautor raportu z firmy Briju.</p><p style="text-align:justify;">Autorzy raportu, dodatkowo zwracają przy tym uwagę na to, że nie chodzi o oczekiwanie od najbliższych gości prezentów o zupełnie innej wartości czy charakterze. Różnica dotyczy raczej poziomu osobistego zaangażowania. Gotówka pozostaje rozwiązaniem uniwersalnym, natomiast dodatkowy symboliczny upominek częściej pojawia się wtedy, gdy relacja z parą młodą jest szczególnie bliska.</p><p style="text-align:justify;">– Ta sama koperta może być oceniana inaczej w zależności od relacji łączącej darczyńcę z parą młodą. Wraz z większym dystansem relacyjnym rośnie akceptacja dla wręczania samych pieniędzy. Można to interpretować jako przejaw pragmatyzacji relacji społecznych. Polacy uznają, że od dalszych znajomych nie należy oczekiwać takiego samego poziomu zaangażowania jak od najbliższej rodziny czy świadków. Sama obecność na uroczystości i wsparcie finansowe są postrzegane jako wystarczający wyraz pamięci i życzliwości – dodaje ekspert.</p><p style="text-align:justify;">Znacznie rzadziej Polacy wskazują inne formy podarunków. Na trzecim miejscu znajduje się karta prezentowa. W przypadku świadków i najbliższej rodziny wybiera ją 6,1% respondentów, natomiast w odniesieniu do znajomych, przyjaciół i dalszych krewnych – 8,7%. Jest to rozwiązanie pośrednie między gotówką a klasycznym prezentem rzeczowym, ponieważ pozostawia parze młodej możliwość samodzielnego wyboru konkretnego produktu lub usługi.</p><p style="text-align:justify;">– Znajomi i dalsza rodzina mogą postrzegać kartę prezentową jako wygodny sposób uniknięcia ryzyka zakupu nietrafionego podarunku. Jednocześnie ona pozwala zachować większy dystans niż w przypadku bardziej osobistych form obdarowywania. W związku z tym jej popularność rośnie właśnie wśród osób pozostających poza najbliższym kręgiem relacji – dodaje współautor raportu.</p><p style="text-align:justify;">Pozostałe formy prezentów uzyskują już zdecydowanie mniej wskazań. Prezent rzeczowy do domu wybiera 4,2% respondentów w przypadku najbliższych osób i 6,6% w odniesieniu do dalszych gości. Voucher na wyjątkowe przeżycie, np. wizytę w SPA czy lot balonem, wskazuje odpowiednio 3,4% i 4,2% badanych. Jeszcze rzadziej wybierana jest elektronika – 2,3% i 1,2% – oraz biżuteria, którą wskazuje odpowiednio 1,8% i 1% respondentów.</p><p style="text-align:justify;">Struktura odpowiedzi pokazuje, że współczesny prezent ślubny ma przede wszystkim charakter praktyczny. Symbolika nadal pozostaje istotna, szczególnie w przypadku świadków i najbliższej rodziny, ale znacznie częściej stanowi uzupełnienie finansowego wsparcia niż jego alternatywę.</p><p style="text-align:justify;">– Można mówić o wyraźnym przesunięciu od modelu opartego na prezentach rzeczowych do polegającego na wsparciu finansowym. Współczesne pary młode częściej oczekują możliwości samodzielnego decydowania o swoich potrzebach niż otrzymywania konkretnych przedmiotów. Wynik ten potwierdza, że praktyczność stała się jednym z najważniejszych kryteriów oceny prezentów ślubnych – komentuje Piotr Biela.</p><p style="text-align:justify;">Jak podsumowuje ekspert, współczesny model prezentu ślubnego opiera się obecnie na dwóch elementach – praktyczności oraz symbolice. To stopień bliskości z parą młodą decyduje przede wszystkim o tym, który z nich staje się ważniejszy. Tradycyjne prezenty rzeczowe pozostają natomiast zdecydowanie mniej popularne niż finansowe formy obdarowywania.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Immunoterapia i terapie celowane zmieniły leczenie nowotworów. Część zaawansowanych chorób można dziś kontrolować przez lata]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15364,immunoterapia-i-terapie-celowane-zmienily-leczenie-nowotworow-czesc-zaawansowanych-chorob-mozna-dzis-kontrolowac-przez-l</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15364,immunoterapia-i-terapie-celowane-zmienily-leczenie-nowotworow-czesc-zaawansowanych-chorob-mozna-dzis-kontrolowac-przez-l</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Aug 2026 23:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-immunoterapia-i-terapie-celowane-zmienily-leczenie-nowotworow-czesc-zaawansowanych-chorob-mozna-dzi-1788126835.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Immunoterapia i terapie celowane zrewolucjonizowały onkologię, a część zaawansowanych nowotworów można dziś kontrolować przez lata. Jak podkreśla prof. Jacek Jassem, kluczem stały się zmiany molekularne i skuteczniejsze, mniej toksyczne leczenie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Ostatnie 25 lat przyniosło ogromny rozwój metod leczenia nowotworów. Do chemioterapii dołączyły terapie celowane i&nbsp;immunoterapia, a o&nbsp;wyborze leczenia coraz częściej decydują zmiany molekularne występujące w&nbsp;komórkach nowotworowych. Dzięki temu leczenie może być skuteczniejsze i&nbsp;mniej obciążające dla&nbsp;zdrowych tkanek, a część zaawansowanych nowotworów udaje się kontrolować przez&nbsp;wiele lat. W Stanach Zjednoczonych odsetek pięcioletnich przeżyć względnych dla&nbsp;wszystkich nowotworów łącznie wynosi obecnie 70 proc., wobec 49 proc. w&nbsp;połowie lat 70.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Na początku wieku w&nbsp;leczeniu systemowym dysponowaliśmy właściwie tylko chemioterapią, a w&nbsp;niektórych nowotworach także hormonoterapią, która miała wówczas znacznie mniejsze znaczenie. Chemioterapia zabija wszystkie dzielące się komórki. Komórki nowotworowe mają tę cechę, ale przecież w&nbsp;zdrowym organizmie również występują komórki, które się dzielą – rozrodcze, krwiotwórcze czy nabłonkowe. Stąd brała się toksyczność chemioterapii i&nbsp;jej duże ograniczenia, ponieważ nie&nbsp;można było bezpiecznie zwiększać dawki</i>&nbsp;– mówi agencji Newseria prof. dr hab. Jacek Jassem, kierownik Katedry i&nbsp;Kliniki Onkologii i&nbsp;Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Chemioterapia nadal jest ważną częścią leczenia onkologicznego, ale nie&nbsp;jest już jego jedyną podstawą. Stosowanie jej razem z&nbsp;terapiami celowanymi, immunoterapią lub innymi metodami znacznie rozszerzyło możliwości leczenia. Według najnowszego raportu American Cancer Society „Cancer Statistics, 2026” szczególnie wyraźną poprawę odnotowano w&nbsp;przypadku nowotworów, które jeszcze niedawno wiązały się z&nbsp;bardzo złym rokowaniem. Między połową lat 90. a okresem 2015–2021 odsetek pięcioletnich przeżyć względnych wzrósł w&nbsp;przypadku szpiczaka mnogiego z&nbsp;32 do 62 proc., raka wątroby z&nbsp;7 do 22 proc., a raka płuca z&nbsp;15 do 28 proc.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Lepsze są także wyniki leczenia choroby zaawansowanej. Dla wszystkich nowotworów rozpoznanych w&nbsp;stadium rozsiewu pięcioletnia przeżywalność względna podwoiła się – z&nbsp;17 proc. w&nbsp;połowie lat 90. do 35 proc. wśród pacjentów zdiagnozowanych w&nbsp;latach 2015–2021. Autorzy raportu wiążą tę poprawę z&nbsp;rozwojem metod leczenia, ale również z&nbsp;wcześniejszym wykrywaniem choroby.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Rozwinęły się inne metody leczenia, przede wszystkim dzięki temu, że poznaliśmy profile molekularne wielu nowotworów. Najpierw powstał atlas genomu człowieka, później atlas zmian molekularnych towarzyszących nowotworom. Okazało się, że wiele nowotworów jest napędzanych przez&nbsp;konkretne zmiany molekularne, które leżą u podłoża ich rozwoju. Jeżeli zahamujemy określone szlaki, nowotwór przestaje rosnąć. To zapoczątkowało erę terapii celowanych, które działają na piętę achillesową nowotworu, a w&nbsp;zdrowych komórkach mają marginalne znaczenie. Osiągnęliśmy więc to, co było marzeniem wielu pokoleń onkologów – potrafimy uderzyć w&nbsp;nowotwór, w&nbsp;znacznie mniejszym stopniu uszkadzając zdrowe komórki</i>&nbsp;– wskazuje prof. dr hab. Jacek Jassem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przykładem skuteczności terapii celowanych jest przewlekła białaczka szpikowa. Według American Cancer Society odsetek pięcioletnich przeżyć względnych wzrósł z&nbsp;22 proc. w&nbsp;połowie lat 70. do 70 proc. wśród pacjentów zdiagnozowanych w&nbsp;latach 2015–2021. Autorzy raportu przypisują tę poprawę przede wszystkim inhibitorom kinaz tyrozynowych, dzięki którym większość chorych może żyć niemal tak długo jak osoby z&nbsp;populacji ogólnej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>To, co wydarzyło się w&nbsp;XXI wieku i&nbsp;zostało nagrodzone Nagrodą Nobla, to rozwój immunoterapii, która nie&nbsp;działa bezpośrednio na nowotwór, lecz odblokowuje mechanizmy pozwalające naszym limfocytom T działać pełną parą. To główna broń układu immunologicznego przeciwko nowotworom. Nadanie pełnej mocy naszemu układowi odpornościowemu, przyhamowywanemu przez&nbsp;komórki nowotworowe, pozwoliło osiągnąć spektakularną poprawę wyników leczenia</i>&nbsp;– podkreśla onkolog.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Immunoterapia przyniosła przełomowe wyniki najpierw w&nbsp;leczeniu zaawansowanego czerniaka. W Stanach Zjednoczonych w&nbsp;latach 2013–2016 współczynnik zgonów z&nbsp;powodu czerniaka zmniejszył się łącznie o&nbsp;17,9 proc. Odwrócenie wcześniejszego trendu wzrostowego zbiegło się z&nbsp;upowszechnieniem immunoterapii i&nbsp;terapii ukierunkowanych molekularnie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Nagle okazało się, że w&nbsp;rozsianym czerniaku, w&nbsp;którym większość chorych umierała w&nbsp;ciągu roku, można osiągnąć wieloletnie przeżycia. Ci ludzie żyją czasem z&nbsp;kontrolowanym nowotworem tak jak osoby zdrowe i&nbsp;umierają z&nbsp;innego powodu. Rozsiany czerniak stał się chorobą przewlekłą. Później był niedrobnokomórkowy rak płuca, a następnie szereg innych nowotworów. To idzie pełną ławą i&nbsp;właściwie niewiele jest dziś nowotworów, w&nbsp;których immunoterapia nie&nbsp;działa</i>&nbsp;– ocenia prof. Jacek&nbsp;Jassem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Rozwój diagnostyki molekularnej otworzył możliwość zastosowania tego samego leku w&nbsp;różnych nowotworach, jeśli występuje w&nbsp;nich wspólna zmiana molekularna.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Możemy przeprowadzić badanie i&nbsp;sprawdzić, czy w&nbsp;danym nowotworze występuje określone zaburzenie molekularne. Jeśli je znajdziemy, możemy zastosować lek ukierunkowany właśnie na nie. Terapie agnostyczne są teraz tak popularne również dlatego, że bardzo dużo dowiedzieliśmy się o&nbsp;nowotworach i&nbsp;wiemy, czego szukać</i>&nbsp;– wyjaśnia kierownik Katedry i&nbsp;Kliniki Onkologii i&nbsp;Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Młodzi coraz częściej sięgają po ubezpieczenia na życie. Polisa jest dla wielu oznaką dojrzałości]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15363,mlodzi-coraz-czesciej-siegaja-po-ubezpieczenia-na-zycie-polisa-jest-dla-wielu-oznaka-dojrzalosci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15363,mlodzi-coraz-czesciej-siegaja-po-ubezpieczenia-na-zycie-polisa-jest-dla-wielu-oznaka-dojrzalosci</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Aug 2026 23:47:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-mlodzi-coraz-czesciej-siegaja-po-ubezpieczenia-na-zycie-polisa-jest-dla-wielu-oznaka-dojrzalosci-1788126633.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Młodzi coraz częściej kupują ubezpieczenia na życie, a dla wielu z nich polisa staje się symbolem dojrzałości. Badania pokazują jednak, że wciąż mylą ją głównie z ochroną na wypadek śmierci, choć daje też wsparcie przy chorobie, wypadku i pobycie w szpitalu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Po ubezpieczenia na życie coraz częściej sięgają młodzi ludzie. Przez lata na taką ochronę decydowały się głównie osoby starsze, lepiej sytuowane i&nbsp;mające rodziny. Jak wskazuje badanie Unum i&nbsp;Uniwersytetu Warszawskiego, pokolenia Y i&nbsp;X częściej kojarzą takie polisy z&nbsp;ochroną rodziny, natomiast zetki – z&nbsp;bezpieczeństwem zdrowotnym. Mimo tych różnic mniej więcej połowa badanych w&nbsp;każdej generacji uważa posiadanie ubezpieczenia na życie za oznakę dojrzałości.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Coraz więcej młodych osób decyduje się na ochronę ubezpieczeniową. Często pierwszym kontaktem młodych osób z&nbsp;polisą są ubezpieczenia grupowe oferowane przez&nbsp;pracodawcę. Dzięki temu przekonują się, że polisa to nie&nbsp;tylko zabezpieczenie na wypadek śmierci, ale także realne wsparcie finansowe w&nbsp;razie choroby, wypadku czy pobytu w&nbsp;szpitalu. To doświadczenie bardzo często sprawia, że świadomie decydują się również na indywidualne ubezpieczenia na życie i&nbsp;kontakt z&nbsp;doświadczonym doradcą&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Biznes Renata Stawiczny, członkini zarządu Unum Życie TUiR SA.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według Polskiej Izby Ubezpieczeń na koniec I kwartału 2026 roku ubezpieczenie na życie miało prawie 26 mln osób, z&nbsp;czego ponad 57 proc. było objętych ubezpieczeniami grupowymi. Jednocześnie z&nbsp;badania „Świadomość ubezpieczeniowa Polaków 2026” wynika, że 61 proc. badanych prawidłowo kojarzy polisę na życie z&nbsp;wypłatą świadczenia po śmierci ubezpieczonego, a tylko 30 proc. – z&nbsp;wypłatą w&nbsp;razie zachorowania na nowotwór.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z kolei z&nbsp;raportu „Ja w&nbsp;swoim wieku”, przygotowanego przez&nbsp;Unum we współpracy z&nbsp;Uniwersytetem Warszawskim, wynika, że z&nbsp;ochroną rodziny polisę na życie kojarzy 30,7 proc. przedstawicieli pokolenia Z, 39,9 proc. milenialsów i&nbsp;40,5 proc. pokolenia X. Bezpieczeństwo zdrowotne wskazuje 30 proc. zetek, 23,1 proc. milenialsów i&nbsp;22,9 proc. iksów.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Niemal połowa przedstawicieli każdego pokolenia uważa, że posiadanie polisy na życie świadczy o&nbsp;dojrzałości – tak odpowiada 48 proc. zetek, 46,6 proc. milenialsów i&nbsp;52,6 proc. przedstawicieli pokolenia X. To naturalne, ponieważ Polacy definiują dojrzałość przede wszystkim jako samodzielność finansową, odpowiedzialność za siebie i&nbsp;innych oraz&nbsp;umiejętność przewidywania konsekwencji własnych decyzji&nbsp;</i>– wskazuje Renata Stawiczny.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Za najważniejszy wyznacznik dojrzałości wszystkie trzy pokolenia uznają zdolność do samodzielnego utrzymania się, czyli niezależność finansową i&nbsp;materialną – na pierwszym miejscu wskazuje ją 51 proc. zetek, 52,6 proc. milenialsów i&nbsp;52 proc. przedstawicieli pokolenia X. Wraz z&nbsp;wiekiem rośnie natomiast odsetek osób przekonanych, że rozsądnie zarządzają swoimi pieniędzmi: od 66,1 proc. w&nbsp;pokoleniu Z, przez&nbsp;74,5 proc. wśród milenialsów, do 83,6 proc. w&nbsp;pokoleniu X. Podobną zależność widać przy podejmowaniu decyzji – rozważanie wszystkich możliwych konsekwencji deklaruje 70 proc. zetek, 78 proc. milenialsów i&nbsp;85,7 proc. iksów.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Młodzi częściej myślą o&nbsp;rozwoju i&nbsp;bieżących planach, natomiast wraz z&nbsp;wiekiem rośnie liczba zobowiązań finansowych i&nbsp;pragmatyzm&nbsp;</i>– ocenia członkini zarządu Unum Życie TUiR SA. –<i>&nbsp;Starsi częściej deklarują ostrożne zarządzanie pieniędzmi i&nbsp;analizowanie skutków swoich decyzji, ważne jest jednak, aby młodzi nie&nbsp;czekali na pojawienie się zobowiązań. W młodszym wieku ubezpieczenie może być łatwiej dostępne i&nbsp;tańsze, dlatego warto budować ochronę, zanim wydarzy się coś, co ograniczy możliwość jej uzyskania.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z badania PIU wynika, że 22 proc. badanych postrzega ubezpieczenia jako produkt dla&nbsp;osób starszych, a 19 proc. uważa, że młodzi nie&nbsp;potrzebują żadnego ubezpieczenia. Jednocześnie tylko 22 proc. Polaków prawidłowo wskazuje, że przy pozostałych czynnikach bez zmian młodsza osoba zapłaci niższą składkę za ubezpieczenie na życie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Raport świadomości ubezpieczeniowej Polskiej Izby Ubezpieczeń pokazuje też wymiar psychologiczny. 35 proc. badanych uważa, że ubezpieczenie pozwala spokojnie spać, natomiast 39 proc. dostrzega jego znaczenie w&nbsp;razie nagłego, dużego wydatku&nbsp;</i>– mówi Renata Stawiczny.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Część Polaków ocenia ubezpieczenia przez&nbsp;pryzmat tego, czy wpłacone pieniądze się „zwrócą”. 40 proc. badanych uważa, że w&nbsp;ramach odszkodowania nie&nbsp;otrzyma kwoty zapłaconej w&nbsp;składkach, a 26 proc. traktuje rezygnację z&nbsp;polisy jako sposób na zaoszczędzenie pieniędzy. Kolejne 22 proc. twierdzi, że ubezpieczenia się nie&nbsp;opłacają, ponieważ szkody zdarzają się rzadko. PIU wskazuje, że takie odpowiedzi świadczą o&nbsp;traktowaniu polisy podobnie do lokaty, od której oczekuje się finansowego zwrotu, zamiast jako zabezpieczenia na wypadek nieprzewidzianego zdarzenia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jednocześnie wśród osób, które faktycznie skorzystały z&nbsp;ochrony, oceny są zdecydowanie lepsze. Spośród badanych, którzy zgłaszali roszczenie z&nbsp;polisy na życie, 83 proc. pozytywnie ocenia decyzję ubezpieczyciela. To najwyższy wynik wśród analizowanych rodzajów ubezpieczeń. Dla&nbsp;polis turystycznych wynosił on 51 proc., a mieszkaniowych – 48 proc.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wyleczenie raka nie oznacza końca lęku i stresu. Pacjenci potrzebują wsparcia psychologicznego także po zakończeniu leczenia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15355,wyleczenie-raka-nie-oznacza-konca-leku-i-stresu-pacjenci-potrzebuja-wsparcia-psychologicznego-takze-po-zakonczeniu-lecze</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15355,wyleczenie-raka-nie-oznacza-konca-leku-i-stresu-pacjenci-potrzebuja-wsparcia-psychologicznego-takze-po-zakonczeniu-lecze</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 21:39:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wyleczenie-raka-nie-oznacza-konca-leku-i-stresu-pacjenci-potrzebuja-wsparcia-psychologicznego-takze-1788032557.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wyleczenie raka nie kończy walki z chorobą. Po terapii wielu pacjentów zmaga się z lękiem przed nawrotem, depresją i problemami z powrotem do pracy, dlatego potrzebują wsparcia psychoonkologicznego także po leczeniu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><strong>Po zakończeniu terapii onkologicznej pacjentom trudno wrócić do normalnego funkcjonowania. Odczuwają strach przed nawrotem, zmagają się z&nbsp;powikłaniami choroby i&nbsp;skutkami ubocznymi leczenia. Badania pokazują wysoką skalę lęku i&nbsp;depresji. Wyzwaniem dla&nbsp;ozdrowieńców jest wejście na rynek pracy i&nbsp;odnalezienie się w&nbsp;życiu rodzinnym. Po leczeniu pacjenci potrzebują wsparcia psychoonkologicznego, tymczasem w&nbsp;Polsce brakuje tysięcy specjalistów.</strong></span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Wsparcie psychoonkologiczne jest ważne nie&nbsp;tylko na początku choroby i&nbsp;w trakcie leczenia, kiedy pacjent ma swoistą sinusoidę w&nbsp;związku z&nbsp;chemioterapią, radioterapią czy zabiegami chirurgicznymi, ale również w&nbsp;momencie kiedy dostaje informację, że leczenie zostało zakończone –&nbsp;</i>mówi agencji Newseria dr Milena Lachowicz, psychoonkolog z&nbsp;Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</span></p><p><span style="color:#555555;">Ekspertka zwraca uwagę, że rolą psychologów jest obniżenie lęku i&nbsp;stresu u pacjenta, który zakończył leczenie i&nbsp;np. boi się nawrotu choroby czy szybkiego postępu rozsianego nowotworu.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Pacjent sugeruje się tymi pięcioma latami, po których wszystko&nbsp;powinno&nbsp;zniknąć, pewnie też łącznie ze stresem, obawami i&nbsp;lękiem. Tak jednak nie&nbsp;jest. Musimy też zdać sobie sprawę, że bardzo często pod wpływem czy z&nbsp;powodu leczenia onkologicznego dochodzi również do zaburzeń nastroju –&nbsp;</i>tłumaczy.</span></p><p><span style="color:#555555;">Z metaanalizy opublikowanej w&nbsp;„Psycho-Oncology” w&nbsp;2025 roku wynika, że prawie jedna czwarta pacjentów, którzy przeżyli minimum trzy miesiące od diagnozy choroby nowotworowej, zmaga się z&nbsp;lękiem, tyle samo z&nbsp;depresją, a ponad 34 proc. z&nbsp;zaburzeniami snu. Autorzy analizowali wyniki również w&nbsp;zależności od czasu, jaki upłynął od diagnozy. Zauważyli, że ogólna częstość problemów psychicznych zmniejszała się wraz z&nbsp;czasem od rozpoznania, ale nadal występowały one u wyleczonych pacjentów. W metaanalizie zweryfikowano 147 badań obejmujących 135 015 osób po chorobie nowotworowej z&nbsp;31 krajów.</span></p><p><span style="color:#555555;">Jak tłumaczy dr Milena Lachowicz, po zakończeniu leczenia pacjentom trudno jest wrócić do ról, jakie pełnili wcześniej w&nbsp;pracy, społeczeństwie i&nbsp;życiu rodzinnym.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Powrót do normalnego życia po raku jest możliwy, ale musimy uwzględnić, że to niekoniecznie będzie takie samo życie jak przed chorobą. Zmieniają się role, zmienia się obraz siebie, bo przecież pacjenci mogą mieć okaleczające zabiegi, mgłę mózgową, która jest spowodowana leczeniem systemowym, dysfunkcje związane z&nbsp;poruszaniem się, a także dysfunkcje związane ze zdrowiem psychicznym, procesami poznawczymi –&nbsp;</i>wylicza psychoonkolog.</span></p><p><span style="color:#555555;">Ekspertka zwraca uwagę, że proces powrotu do codzienności po chorobie wymaga nie&nbsp;tylko wsparcia specjalistów, ale i&nbsp;bliskich osób oraz&nbsp;zrozumienia ze strony pracodawcy.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Ważne, żeby wyleczony pacjent miał poczucie bezpieczeństwa, że może zawsze zapytać swojego lekarza onkologa, kiedy pojawią się jakieś obawy. Istotne, żeby miał opiekę partnera, ale również ze strony pracodawcy, który byłby dla&nbsp;niego wsparciem podczas choroby i&nbsp;czekał na niego, żeby mógł wrócić do zarobkowania, funkcjonowania w&nbsp;pracy. Praca to zabezpieczenie finansowe, ale również strukturalizacja czasu oraz&nbsp;to, co daje poczucie sensu dla&nbsp;człowieka –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Nie zawsze jednak człowiek po leczeniu onkologicznym może liczyć na taki scenariusz.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Zdarzają się przypadki, że pacjenci nie&nbsp;mają już powrotu do pracy na stanowisko, które wcześniej wykonywali. Bardzo często choroba powoduje też zaburzenie relacji pomiędzy partnerami, więc to wsparcie psychologiczne jest niezwykle ważne –</i>&nbsp;mówi dr Milena Lachowicz.</span></p><p><span style="color:#555555;">W Polsce brakuje reprezentatywnych danych obrazujących, ilu ozdrowieńców wraca na rynek pracy. Europejskie badania pokazują, że ten powrót jest możliwy dla&nbsp;większości pacjentów, którzy byli aktywni zawodowo w&nbsp;momencie diagnozy. W zależności od badania odsetek powrotów do pracy wynosił od 60 do 92 proc., przy czym nie&nbsp;zawsze oznacza to powrót do tego samego modelu pracy.</span></p><p><span style="color:#555555;">Badanie przeprowadzone w&nbsp;Niemczech pokazuje, że powrót do pracy może się wiązać&nbsp;z&nbsp;lepszym zdrowiem psychicznym u osób, które przeżyły chorobę nowotworową. W grupie 430 pacjentów poniżej 65. roku życia, którzy przed zachorowaniem pracowali, 73,7 proc. wróciło do aktywności zawodowej po roku. Osoby, które nie&nbsp;wróciły do pracy, miały w&nbsp;tym czasie wyższy poziom depresji, lęku i&nbsp;dystresu. Badane grupy pacjentów nie&nbsp;różniły się pod względem cech społeczno-demograficznych, ale miały inny status choroby i&nbsp;leczenia.</span></p><p><span style="color:#555555;">Psychoonkolog dr Milena Lachowicz zwraca uwagę, że wsparcie psychologiczne musi iść w&nbsp;parze z&nbsp;zadbaniem o&nbsp;dobrostan fizyczny pacjenta po zakończeniu leczenia.</span></p><p><span style="color:#555555;"><i>– Należy pokazać pacjentowi, że rehabilitacja psychofizyczna jest tym, na co też&nbsp;powinien&nbsp;dać sobie przyzwolenie. Nie chodzi tylko o&nbsp;spotkania z&nbsp;psychoonkologiem, ale również z&nbsp;fizjoterapeutą. To również mogą być grupy wsparcia czy po prostu zaangażowanie się w&nbsp;aktywność fizyczną, która jest najtańszym antydepresantem i&nbsp;która również wspaniale może zabezpieczać pacjenta przed nawrotem choroby –</i>&nbsp;uważa.</span></p><p><span style="color:#555555;">Centrum CBT&nbsp;szacuje, że aby zabezpieczyć potrzeby polskich pacjentów, w&nbsp;kraju powinno pracować około 3–5 tys. psychoonkologów. Obecnie ich liczba nie&nbsp;przekracza 1 tys.</span></p><p><span style="color:#555555;">Problemem jest uregulowanie zawodu psychoonkologa. Rzecznik praw obywatelskich domaga się zmiany przepisów i&nbsp;dostosowania ich do nowej ustawy o&nbsp;zawodzie psychologa. Obecnie psychoonkologiem może być zarówno osoba z&nbsp;wykształceniem psychologicznym, jak i&nbsp;wyłącznie medycznym. Ministerstwo Zdrowia odmawia zaostrzenia przepisów, argumentując, że mogłoby to ograniczyć pacjentom dostęp do tego rodzaju pomocy.</span></p><p><span style="color:#555555;">Pacjenci mają prawo do opieki psychologicznej w&nbsp;ramach NFZ. Ośrodki o&nbsp;wysokiej referencyjności, zrzeszone w&nbsp;ramach Krajowej Sieci Onkologicznej, mają obowiązek zapewnienia kontaktu z&nbsp;takim specjalistą nie&nbsp;tylko w&nbsp;czasie leczenia, ale i&nbsp;na etapie monitorowania po leczeniu.</span></p><p><span style="color:#555555;">Zapotrzebowanie na usługi onkologiczne, w&nbsp;tym pomoc psychologiczną, będzie rosło. Według WHO rak jest drugą, zaraz po chorobach układu krążenia, przyczyną zgonów na całym świecie. Co roku na nowotwory umiera 10 mln ludzi, a wykrywanych jest 20,6 mln nowych przypadków. Do 2050 roku roczna liczba zachorowań może wzrosnąć do niemal 35 mln.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wakacyjne błędy, które widać zza aptecznego okienka]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15349,wakacyjne-bledy-ktore-widac-zza-aptecznego-okienka</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15349,wakacyjne-bledy-ktore-widac-zza-aptecznego-okienka</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 11:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wakacyjne-bledy-ktore-widac-zza-aptecznego-okienka-1787996694.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Żel przeciwbólowy przed plażą, kefir na oparzenie i paracetamol na udar cieplny to wakacyjne błędy, które farmaceuci widzą najczęściej. Eksperci przypominają, jak chronić skórę i kiedy lepiej natychmiast szukać pomocy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Żel przeciwbólowy przed plażą, kefir na oparzenie i leki, z którymi latem trzeba szczególnie uważać. Najczęstsze błędy, z jakimi pacjenci zgłaszają się do farmaceuty.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Latem przy aptecznym okienku regularnie powtarzają się podobne historie. Ktoś posmarował kolano żelem przeciwbólowym, a chwilę później spędził cały dzień na plaży. Ktoś inny nałożył preparat odstraszający owady bezpośrednio na krem z filtrem, a po spacerze skarżył się na podrażnienie skóry. Są też osoby, które na świeże oparzenie przykładają kefir, smarują je tłustym balsamem albo próbują „zbić” objawy udaru cieplnego tabletką przeciwgorączkową.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Najczęściej problemem nie jest sam preparat, lecz niewłaściwy moment jego zastosowania albo połączenie go z innym produktem” - mówi mgr farm. Małgorzata Kanarkiewicz z „Apteki z Uśmiechem”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Posmarował kolano i poszedł na plażę</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Przecież żel działa tylko miejscowo. Jak w ogóle może zaszkodzić na słońcu?” - to jedno z najczęstszych pytań, jakie farmaceuci słyszą w sezonie letnim.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Odpowiedź bywa bolesna. Ryzyko dotyczy m.in. preparatów zawierających ketoprofen. W kontakcie z promieniami UV substancja ta może wywołać gwałtowną reakcję fotoalergiczną: silne zaczerwienienie, obrzęk, pieczenie, a niekiedy nawet sączące się pęcherze. Co charakterystyczne, zmiany skórne pojawiają się dokładnie tam, gdzie wmasowano preparat.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Pacjenci rzadko łączą nagłą wysypkę z żelem użytym kilka dni wcześniej. Zwykle podejrzewają nowy kosmetyk, proszek do prania albo alergię pokarmową” - wyjaśnia farmaceutka.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Leczone miejsce należy bezwzględnie osłaniać przed słońcem przez cały okres kuracji oraz przez co najmniej dwa tygodnie po jej zakończeniu. Sam krem z filtrem to za mało - najlepszą barierą pozostaje gęsto tkana odzież. Po każdej aplikacji trzeba też dokładnie umyć ręce, by przypadkowo nie przenieść żelu na twarz, szyję czy dekolt.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Repelent nałożony na krem z filtrem</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kolejny scenariusz zaczyna się niewinnie: najpierw ochrona przed słońcem, potem zabezpieczenie przed komarami i kleszczami. Problemem może być jednak kolejność i sposób aplikacji.</span></p><p><span style="color:#212121;">Repelent nałożony na warstwę kremu przeciwsłonecznego może zmniejszać skuteczność ochrony UV. Z kolei krem może wpływać na wchłanianie substancji odstraszającej owady, co ma szczególne znaczenie w przypadku dzieci.</span></p><p><span style="color:#212121;">Najbezpieczniej najpierw nałożyć krem z filtrem, odczekać kilkanaście minut, a dopiero później zastosować repelent - zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Nie należy dokładać go automatycznie przy każdej poprawce kremu z filtrem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Pantenol, kefir i inne domowe „ratunki” na oparzenie</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Smaruję się pianką od rana, a piecze coraz mocniej” - tak zaczyna się wiele rozmów przy aptecznym okienku o oparzeniach słonecznych. Bo choć pantenol ma dobrą reputację, to bywa stosowany zbyt wcześnie i w niewłaściwy sposób.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Pantenol może wspierać regenerację naskórka, ale nie zastępuje pierwszej pomocy. Na świeże, rozgrzane oparzenie - a tym bardziej na pęknięte pęcherze - nie powinno się nakładać przypadkowych kosmetyków ani tłustych preparatów.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Najpierw trzeba przerwać działanie źródła ciepła i schłodzić skórę. Preparaty regenerujące mają zastosowanie później, na etapie gojenia” - tłumaczy farmaceutka.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Podobnie jest z domowymi sposobami, które wciąż mają wielu zwolenników. Kefir, śmietana, zsiadłe mleko czy tłusty balsam mogą dać chwilowe uczucie chłodu, ale nie są właściwym sposobem postępowania. Produkty spożywcze mogą zanieczyścić uszkodzoną skórę, a tłuste preparaty utrudniają oddawanie ciepła. Nie należy też przykładać do oparzenia lodu ani zamrożonych kompresów - zbyt niska temperatura może dodatkowo uszkodzić tkanki.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Najskuteczniejsze pierwsze działanie jest proste: chłodna, bieżąca woda i odpowiednio długi czas chłodzenia. Dobrym rozwiązaniem jest też hydrożel na oparzenia, który odbiera ciepło z rany nawet do 48 godzin po urazie” - podkreśla Małgorzata Kanarkiewicz.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wybór odpowiedniego preparatu ma kluczowe znaczenie dla skuteczności pierwszej pomocy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wybierając preparat do apteczki, warto zwrócić uwagę na to, by był to półpłynny hydrożel dedykowany wyłącznie na oparzenia. Tylko wtedy mamy pewność, że produkt rzeczywiście odbiera ciepło z głębszych warstw tkanek, a nie działa jedynie powierzchownie i chłodząco na sam naskórek. Prawidłowo dobrany hydrożel zabezpiecza uszkodzone miejsce, łagodzi ból i chroni przed pogłębianiem się urazu termicznego” - wyjaśnia Anna Mossakowska-Ziemniak, wiceprezes Zarządu Fundacji „Po Oparzeniu”.- należy pamiętać, że przy rozległych oparzeniach trzeba pilnie zadzwonić pod numer 112.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Paracetamol na udar cieplny. To poważny błąd</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wysoka temperatura ciała zwykle kojarzy się z infekcją. Dlatego gdy ktoś wraca z plaży osłabiony, rozgrzany i z bólem głowy, bliscy często sięgają po paracetamol albo ibuprofen.</span></p><p><span style="color:#212121;">Przy udarze cieplnym problem jest jednak inny. Organizm traci zdolność skutecznego oddawania ciepła, więc lek przeciwgorączkowy nie usuwa przyczyny.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Największym zagrożeniem jest stracony czas. Przy podejrzeniu udaru trzeba natychmiast zadzwonić pod numer 112, przenieść poszkodowanego w cień, zdjąć zbędną odzież i rozpocząć chłodzenie” - mówi farmaceutka.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Można polewać ciało chłodną wodą, przykładać mokre ręczniki i zapewnić przewiew. Jeżeli poszkodowany jest splątany, senny, ma zaburzenia świadomości, drgawki albo traci kontakt, nie wolno podawać mu niczego do picia.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To tylko herbatka” z dziurawca</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Przed wyjazdem pacjenci zwykle wymieniają przyjmowane leki, ale często pomijają zioła i suplementy. Tymczasem dziurawiec może zwiększać wrażliwość skóry na słońce, szczególnie w formie skoncentrowanych wyciągów i kapsułek.</span></p><p><span style="color:#212121;">Może też wchodzić w interakcje z wieloma lekami, między innymi z antykoncepcją hormonalną, lekami przeciwzakrzepowymi, immunosupresyjnymi i przeciwwirusowymi.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dziurawiec nie jest obojętną herbatką. Farmaceuta powinien wiedzieć o wszystkich preparatach, także tych naturalnych” - podkreśla Małgorzata Kanarkiewicz.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Antybiotyk na trądzik i urlop nad morzem</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Niektóre leki zwiększają wrażliwość skóry na promieniowanie UV. Dotyczy to między innymi doksycykliny i innych tetracyklin, fluorochinolonów, niektórych leków moczopędnych, retinoidów oraz wybranych leków przeciwzapalnych.</span></p><p><span style="color:#212121;">Reakcja może przypominać gwałtowne oparzenie albo przybrać postać swędzącej wysypki i grudek. Sam krem przeciwsłoneczny nie zawsze wystarczy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Potrzebna jest także ochrona mechaniczna: kapelusz, przewiewne ubranie i unikanie bezpośredniego słońca w godzinach jego największego nasilenia” - zaznacza farmaceutka.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Leków na receptę nie wolno odstawiać samodzielnie. W razie wątpliwości trzeba sprawdzić ulotkę i zapytać lekarza lub farmaceutę o ryzyko nadwrażliwości na światło.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Trzy minuty przed wyjazdem mogą oszczędzić wielu problemów</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Oparzenie słoneczne, reakcja na lek, udar cieplny czy wypadek przy grillu mogą wydarzyć się w kilka sekund. Dlatego przed urlopem warto sprawdzić zawartość apteczki i porozmawiać z farmaceutą.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wystarczą trzy minuty, żeby omówić przyjmowane leki, zioła, suplementy i zasady bezpiecznego korzystania ze słońca” - podsumowuje Małgorzata Kanarkiewicz. - Wakacyjne bezpieczeństwo często zaczyna się właśnie przy aptecznym okienku.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Media dla Zdrowia</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad 104 mln zł na modernizację szpitala. Diagnostyka zamiast kilku dni może trwać 12 godzin]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15348,ponad-104-mln-zl-na-modernizacje-szpitala-diagnostyka-zamiast-kilku-dni-moze-trwac-12-godzin</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15348,ponad-104-mln-zl-na-modernizacje-szpitala-diagnostyka-zamiast-kilku-dni-moze-trwac-12-godzin</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 11:26:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-ponad-104-mln-zl-na-modernizacje-szpitala-diagnostyka-zamiast-kilku-dni-moze-trwac-12-godzin-1787995731.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 104 mln zł z KPO i samorządu odmieniło Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku. Diagnostyka bronchoskopowa, która trwała kilka dni, może dziś zamknąć się w 12 godzin, a pacjenci zyskali nowoczesne, mniej inwazyjne leczenie raka płuca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Część badań bronchoskopowych, które wcześniej wymagały kilkudniowego pobytu w szpitalu, może być dziś wykonywana w trybie 12 godzin. To jeden z efektów wartej ponad 104 mln zł modernizacji Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy. Jeden z 30 monoprofilowych ośrodków leczenia chorób płuc w Polsce zyskał m.in. system nawigacji bronchoskopowej, diagnostykę NGS, nowe możliwości małoinwazyjnego leczenia raka płuca oraz rozbudowane zaplecze cyfrowe.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Ponad 104 mln zł na cztery projekty</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zakończona modernizacja objęła cztery duże projekty o łącznej wartości ponad 104 mln zł, finansowane ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności oraz Samorządu Województwa Mazowieckiego. Największy, wart ponad 69 mln zł, dotyczył modernizacji infrastruktury i zakupu wyposażenia na potrzeby diagnostyki i leczenia onkologicznego. Pozostałe obejmowały rozwój usług cyfrowych, utworzenie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych dla Mazowsza Zachodniego oraz przebudowę Pawilonu Głównego.</span></p><p><span style="color:#212121;">Ponad 32,6 mln zł pochłonęły roboty budowlane, 29,4 mln zł przeznaczono na sprzęt medyczny, a 18,7 mln zł na sprzęt IT i oprogramowanie. Szpital zyskał m.in. system sekwencjonowania nowej generacji (NGS), system nawigacji bronchoskopowej, nowe bronchoskopy i endoskopy, tor wizyjny dla bloku operacyjnego i tomografu komputerowego, aparaty USG, respiratory i kardiomonitory. W ramach cyfryzacji wdrażane są również rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Mniej dni w szpitalu, więcej czasu w domu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Jednym z najważniejszych efektów inwestycji jest rozwój mniej inwazyjnych metod diagnostyki chorób płuc. Nowy system nawigacji bronchoskopowej pozwala głębiej i precyzyjniej docierać do zmian w miąższu płucnym, zwiększając trafność pobrania materiału do 90 proc. Biopsja gruboigłowa pod kontrolą tomografii komputerowej umożliwia natomiast pobranie materiału do diagnostyki bez konieczności przeprowadzania operacji.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Najważniejsze w tych procedurach jest to, że są one mało inwazyjne. Nie operujemy pacjenta, nie narażamy na ciężkie powikłania, a uzyskujemy diagnozę”&nbsp;– wyjaśnia dr n. med. Jacek Nasiłowski, kierownik II Oddziału Chorób Płuc.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zmieniła się również organizacja diagnostyki. Wprowadzenie diagnostyki bronchoskopowej w trybie do 12 godzin oznacza, że część badań, które wcześniej wiązały się z kilkudniowym pobytem w szpitalu, może dziś zakończyć się w ciągu jednego dnia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nowe możliwości dotyczą także leczenia operacyjnego raka płuca.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„W ramach projektu pozyskaliśmy system do obrazowania z zastosowaniem zieleni indocjaninowej, który umożliwia precyzyjne wykonanie resekcji określanych jako segmentektomie, dzięki czemu chorzy szybciej wracają do zdrowia, mają mniejsze dolegliwości bólowe, a efekty leczenia są lepsze”&nbsp;– mówi doc. dr hab. Dariusz Sagan, torakochirurg.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jeden z 30 takich ośrodków w Polsce</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To jest ogromny ośrodek, ośrodek monoprofilowy, który jest w skali kraju wyjątkowy. Takich ośrodków jest tylko trzydzieści. Ten jest jednym z tych, które radzą sobie najlepiej”&nbsp;– mówił podczas inauguracji projektu prof. Rafał Krenke, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób płuc.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Skalę zmian podkreślał także prof. Tomasz Grodzki, senator RP, marszałek Senatu X kadencji i praktykujący od ponad czterdziestu lat lekarz. Porównując dzisiejsze możliwości diagnostyczne z okresem, gdy podstawowymi narzędziami były rentgen i sztywny bronchoskop, ocenił:&nbsp;„To jest niebo a ziemia, to jest przepaść”.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>KPO sfinansowało 75 proc. inwestycji</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">75 proc. środków przeznaczonych na inwestycję pochodzi z Krajowego Planu Odbudowy. Pozostałe finansowanie zapewnił Samorząd Województwa Mazowieckiego. Jak podkreśla dyrektor szpitala Anna Kamińska, jednym z największych wyzwań było przeprowadzenie inwestycji w terminach wynikających z zasad rozliczania funduszy unijnych.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Od samego początku ścigaliśmy się z czasem. To chyba największe wyzwanie, żeby zrealizować ten projekt w terminie”&nbsp;– mówi Anna Kamińska, dodając, że najważniejszą korzyścią dla pacjentów jest możliwość skrócenia pobytu w szpitalu oraz prowadzenia części mniej inwazyjnych procedur diagnostycznych w trybie do 12 godzin.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Rak płuca jednym z największych wyzwań</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Rak płuca pozostaje najbardziej śmiercionośnym nowotworem w Polsce, a choroby układu oddechowego należą do głównych przyczyn zgonów. Rozwój specjalistycznej diagnostyki i leczenia ma więc znaczenie wykraczające poza samą placówkę.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szpital planuje także dalszy rozwój opieki ambulatoryjnej i jednodniowej. Powstaną Dzienny Pododdział Diagnostyki Bronchoskopowej oraz Oddział Dzienny Chemioterapii i Immunoterapii. Placówka planuje również rozwój badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej w grupach ryzyka oraz rozbudowę sieci poradni specjalistycznych.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>O Mazowieckim Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku działa od 1925 roku i jest jednym z zaledwie trzydziestu monoprofilowych ośrodków leczenia chorób płuc w Polsce. Szpital dysponuje 301 łóżkami stacjonarnymi w zakresie chorób płuc i chirurgii klatki piersiowej, prowadzi świadczenia hospicyjne oraz trzy poradnie specjalistyczne i dwa pododdziały dzienne. Placówkę tworzy zespół 119 lekarzy, w tym 41 specjalistów chorób płuc. Szpital funkcjonuje w strukturach podległych Samorządowi Województwa Mazowieckiego.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji:&nbsp;Mazowieckie&nbsp;Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Krótka podróż, długa lista wspomnień. Które kierunki na city break polecają PLL LOT?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15347,krotka-podroz-dluga-lista-wspomnien-ktore-kierunki-na-city-break-polecaja-pll-lot</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15347,krotka-podroz-dluga-lista-wspomnien-ktore-kierunki-na-city-break-polecaja-pll-lot</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 11:21:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-krotka-podroz-dluga-lista-wspomnien-ktore-kierunki-na-city-break-polecaja-pll-lot-1787995437.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bolonia, Nicea, Larnaka, Stambuł i Madryt to pięć propozycji PLL LOT na krótki city break bez długiego planowania. Dzięki licznym rejsom z Warszawy i portów regionalnych można szybko zamienić weekend w podróż pełną zabytków, smaków i śródziemnomorskiego klimatu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>• Nie każdy wyjazd potrzebuje rozbudowanego planu. City break pozwala spontanicznie zmienić codzienność, zanurzyć się w atmosferze nowego miasta i wrócić z głową pełną inspiracji.<br>• Dzięki szerokiej siatce połączeń PLL LOT jeden z europejskich kierunków może stać się najciekawszym planem na krótką podróż.<br>• Bolonia, Nicea, Larnaka, Stambuł i Madryt - pięć miast, pięć różnych rytmów i charakterów, które zapraszają do odkrycia.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Wyjazdy typu city break cieszą się dużą popularnością nie bez powodu. Weekendowy urlop w całkiem innym miejscu, daje szanse na wytchnienie i złapanie nowej perspektywy. Tym samym, bez korzystania z dni urlopowych, można napawać się widokiem europejskich zabytków czy odpoczywać na pięknych plażach. A przedłużając nieco weekend, warto odkryć również malownicze przedmieścia i naturalne krajobrazy.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„City break to doskonały sposób, by w krótkim czasie odkryć nowe miejsca, poznać ich kulturę i skosztować lokalnej kuchni, bez konieczności planowania długiego urlopu. Bolonia, Nicea, Larnaka, Stambuł czy Madryt to kierunki, które latem szczególnie sprzyjają krótkim wyjazdom pełnym atrakcji i niezapomnianych doświadczeń. Dzięki dogodnym połączeniom z Warszawy oraz portów regionalnych podróż do tych miast z PLL LOT staje się łatwo dostępna. Jestem przekonany, że nasze propozycje zainspirują pasażerów do wykorzystania nawet krótkiego weekendu na odkrywanie nowych miejsc i czerpanie radości z podróżowania” - mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Liczne atrakcje oferuje Bolonia wraz z całym regionem Emilia-Romania. Samo miasto to ponad 62 km arkad, wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, tętniąca życiem akademicka społeczność oraz Piazza Magiore, które skrywa w sobie wszystkie najważniejsze zabytki Bolonii. Nieco dalej od miejskiej aglomeracji warto odwiedzić Food Valley, gdzie można spróbować prawdziwych, włoskich specjałów, takich jak szynka parmeńska, ser Parmigiano Reggiano, ocet balsamiczny czy tortellini. PLL LOT obsługują tę trasę aż 6 razy w tygodniu, co daje elastyczną możliwość zaplanowania swojego wyjazdu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Z kolei codziennie - aż 10 razy w tygodniu - można skorzystać z rejsów PLL LOT do Nicei. Tu Lazurowe Wybrzeże stoi otworem i prezentuje się ze swojej najlepszej strony. W tym mieście nie brakuje nadmorskich promenad oraz plaż - zarówno dla tych lubiących wielkomiejski gwar, jak i dla miłośników spokojnego wypoczynku. Znajdą tu coś dla siebie też entuzjaści sportów wodnych, takich jak nurkowanie. To doskonały sposób na poznanie Riwiery Francuskiej od całkiem innej, tajemniczej strony. Nicea to zatem idealny kierunek dla wszystkich, którzy upodobali sobie relaks w śródziemnomorskim klimacie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Do Larnaki, gdzie błękit i czystość wody są nieporównywalne z żadnym innym miejscem - Polskie Linie Lotnicze LOT oferują 8 rejsów tygodniowo. Ta część Cypru skrywa w sobie wiele wspomnień po minionych stuleciach. Odwiedzić warto tu przede wszystkim Cerkiew św. Łazarza, która według legendy zbudowana została na grobie świętego oraz Meczet Hala Sultan Tekke, położony tuż nad słonym jeziorem, chętnie zamieszkiwanym przez flamingi. Do historycznych atrakcji zaliczyć tu można również Muzeum Archeologiczne Pieridesa czy Akwedukt Kamares - zabytki zarówno z czasów przed naszą erą, jak i późniejszych wieków.</span></p><p><span style="color:#212121;">Podróżni z Warszawy, Gdańska i Krakowa skorzystać mogą z rejsów do Stambułu, a tych łącznie jest aż 30 w tygodniu. Jest zatem z czego wybierać, podobnie jak z atrakcji tego miasta na styku kultur. To właśnie tutaj, w trakcie jednego weekendu można spędzić zarówno europejski, jak i azjatycki urlop. Wielki Meczet czy Hagia Sofia to oczywiście obowiązkowe punkty na mapie zwiedzania tego miasta. Jednak by prawdziwie wsiąknąć w jego klimat trzeba przejść się po Wielkim Bazarze, gdzie wyobraźnię pobudzają orientalne zapachy, gwarne rozmowy i niebanalna oferta. Na city break idealnie sprawdzi się również rejs po Bosforze, który pozwoli poznać Stambuł z całkiem innej perspektywy.</span></p><p><span style="color:#212121;">Z Krakowa i Warszawy LOT oferuje również połączenia na trasie do Madrytu - w sumie aż 19 tygodniowo. Madryt zachwyca imponującym Pałacem Królewskim, klimatycznym Plaza Mayor - tętniącym życiem symbolem miasta i malowniczym parkiem Retiro, z olśniewającym Kryształowym Pałacem. Miłośnicy sztuki mogą odwiedzić słynne Muzeum Prado, a wieczorem poczuć energię miasta, spacerując po urokliwych uliczkach centrum. To doskonałe miejsce na city break - pełne zabytków, tapas, słońca i niepodrabialnej, hiszpańskiej atmosfery.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bilety na połączenia z Warszawy i lokalnych portów do Bolonii, Nicei, Larnaki, Stambułu czy Madrytu są dostępne we wszystkich kanałach sprzedaży, w tym na stronie lot.com, oficjalnej aplikacji mobilnej przewoźnika, w LOT Contact Center i w biurach LOT Travel.</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/loty/loty-do-europy"><span style="color:#3F51B5;">Zarezerwuj swój lot z PLL LOT</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Polskie Linie Lotnicze LOT to nowoczesny przewoźnik łączący Europę Środkową i Wschodnią ze światem. W ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Polski przewoźnik konsekwentnie zwiększa częstotliwość i poprawia ofertę na tych kierunkach, wzmacniając tym samym swoją pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Połączenia dalekiego zasięgu obsługuje Boeingami 787 Dreamliner, jednymi z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Obecny na niebie od 1929 roku, polski przewoźnik jest 11 najstarszą linią lotniczą na świecie, będąc jedną z najbardziej międzynarodowych i rozpoznawalnych polskich marek.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PLL LOT</span></p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
