<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Thu, 30 Jul 2026 19:18:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Eva Sand &amp; Michael Grey zagrają na Zamku Książąt Pomorskich. Koncert i zwiedzanie ekspozycji 2 sierpnia]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15032,eva-sand-amp-michael-grey-zagraja-na-zamku-ksiazat-pomorskich-koncert-i-zwiedzanie-ekspozycji-2-sierpnia</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15032,eva-sand-amp-michael-grey-zagraja-na-zamku-ksiazat-pomorskich-koncert-i-zwiedzanie-ekspozycji-2-sierpnia</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 19:18:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-eva-sand-michael-grey-zagraja-na-zamku-ksiazat-pomorskich-koncert-i-zwiedzanie-ekspozycji-2-sierp-1785432011.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W niedzielę, 2 sierpnia, na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie wystąpi duet Eva Sand &amp; Michael Grey. W ramach cyklu Lato na Tarasach publiczność usłyszy największe polskie i zagraniczne przeboje oraz autorskie kompozycje, a także zwiedzi zamkowe ekspozycje.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Charakterystyczny głos, gitarowe brzmienia i największe przeboje muzyki polskiej oraz zagranicznej. Już w niedzielę, 2 sierpnia, na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie wystąpi szczeciński duet Eva Sand &amp; Michael Grey. Koncert będzie kolejną odsłoną cyklu wydarzeń Lato na Tarasach.</strong></p><p>Eva Sand &amp; Michael Grey to duet wykonawczo-kompozytorski ze Szczecina, który łączy muzykę popularną z elementami rocka. Ich twórczość opiera się na melodyjnych kompozycjach, wyrazistych tekstach i emocjach przekazywanych podczas występów na żywo.</p><p>Publiczność usłyszy zarówno polskie i zagraniczne utwory, jak i autorskie kompozycje duetu. Eva Sand zachwyca charakterystycznym, niskim głosem, który stał się jednym z jej znaków rozpoznawczych, natomiast Michael Grey odpowiada za wyraziste gitarowe brzmienie. Wspólnie tworzą muzyczną opowieść łączącą energię, lekkość i bezpośredni kontakt z publicznością.</p><p>Koncert odbędzie się <strong>2 sierpnia (niedziela) o godz. 18:00 na Zamkowych Tarasach</strong>.</p><p><strong>Bilety:</strong> 25 zł (20 zł ulgowy).</p><p>Partnerem medialnym Lata na Tarasach jest Radio Szczecin</p><p>&nbsp;</p><p>W najbliższy weekend odwiedzający mogą również zwiedzać zamkowe ekspozycje stałe i czasowe. Zobaczyć mogą m.in. <strong>Zbrojownię</strong> z kolekcją ponad 80. militariów od XIV do XVIII wieku, <strong>Kryptę Książęcą</strong> z sarkofagami dawnych władców Pomorza, <strong>Gabinet Lubinusa</strong> poświęcony historii kartografii, a także <strong>Komnatę Książęcą</strong>.</p><p>Wśród wystaw czasowych warto zobaczyć m.in.:</p><ul><li data-list-item-id="e1e8e532ba4e3af6b8a6eb9b66ad301ba"><strong>„Szept źródła – rzeźby Małgorzaty Chodakowskiej”</strong> (do 23 sierpnia 2026 r.),</li><li data-list-item-id="ed23f89d8dea70b01185f422c3111348f"><strong>„Codzienność utrwalona w obrazie. Sztuka holenderska i flamandzka XVII wieku”</strong> (do 23 sierpnia 2026 r.),</li><li data-list-item-id="ea2845c39e5194e9c509b014f33b3aa89"><strong>„Cosmographia, czyli opis świata w cechach i szczegółach”</strong> (do 23 sierpnia 2026 r.),</li><li data-list-item-id="e7b5079d4866dc3d4df50a5fd3c9b7d89"><strong>„Theatrum Sacrum. Sztuka sakralna ze zbiorów Muzeum KUL”</strong> (do 16 sierpnia 2026 r.),</li><li data-list-item-id="ed8bd0a4a802d032a15a1cd68c477d9e0"><strong>„W drodze: zapis chwil ulotnych”</strong> (do 31 sierpnia 2026 r.),</li><li data-list-item-id="e89a1fb0e76def10cfd501c5100365fbc"><strong>„Krople radości – rzeźby Małgorzaty Chodakowskiej” -&nbsp; </strong>wystawa plenerowa<strong>&nbsp;</strong>(do 25 października 2026 r.),</li><li data-list-item-id="ea75d2a92955d0166e71f5e15b1024cf9"><strong>„Kreacje Intymności”</strong> Richarda Hessa – wystawa plenerowa.</li></ul><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Wystawy czynne są od wtorku do niedzieli w godz. 10:00–17:00.</strong></p><p><strong>Bilety na wystawy stałe:</strong> 30 zł (20 zł ulgowy).<br><strong>Bilety na wystawy czasowe:</strong> 20 zł (15 zł ulgowy).<br>Dostępny jest także bilet łączony „Książęcy” obejmujący wystawy stałe i czasowe, Wieżę Dzwonów oraz Taras Książęcy: 40 zł (28 zł ulgowy).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[„Antysystem” już w sprzedaży. Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki o świecie bez wygodnych odpowiedzi]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15031,antysystem-juz-w-sprzedazy-wojciech-cejrowski-i-pawel-lisicki-o-swiecie-bez-wygodnych-odpowiedzi</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15031,antysystem-juz-w-sprzedazy-wojciech-cejrowski-i-pawel-lisicki-o-swiecie-bez-wygodnych-odpowiedzi</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 19:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-antysystem-juz-w-sprzedazy-wojciech-cejrowski-i-pawel-lisicki-o-swiecie-bez-wygodnych-odpowiedzi-1785431741.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego trafił już do sprzedaży. Książka bez kompromisów komentuje Trumpa, kryzys Europy, wojnę na Ukrainie, pandemię i polskie spory polityczne, a premiera zaplanowana jest na 7 sierpnia 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Ruszyła sprzedaż „Antysystemu”, nowej książki Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego. Dwaj publicyści podejmują najgorętsze tematy współczesnej polityki, od powrotu Donalda Trumpa i kryzysu Europy po wojnę na Ukrainie, polskie konflikty partyjne, pandemię oraz kondycję zachodnich elit. Premiera książki została zaplanowana na 7 sierpnia 2026 roku.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>O wszystkim bez kompromisów.</strong> Tak najkrócej można opisać formułę „Antysystemu”. Cejrowski i Lisicki nie próbują łagodzić sporów ani szukać bezpiecznego środka. Stawiają wyraziste tezy, podważają dominujące interpretacje wydarzeń i pytają, komu naprawdę służą współczesne instytucje, media oraz polityczne narracje.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Świat, w którym zmieniają się reguły</strong></p><p style="text-align:justify;">Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu, słabnąca pozycja Europy, kolejne konflikty międzynarodowe i narastający brak zaufania do politycznych elit sprawiają, że wiele dotychczasowych pewników przestaje obowiązywać. Autorzy próbują uchwycić ten moment zmiany i pokazać wspólne mechanizmy stojące za wydarzeniami, które na co dzień przedstawiane są jako niezależne od siebie kryzysy.</p><p style="text-align:justify;">W książce pojawiają się między innymi amerykańska polityka bezpieczeństwa, relacje Stanów Zjednoczonych z Europą, migracja, wojna na Ukrainie, rozliczenie okresu pandemii, akta Jeffreya Epsteina, kryzys wolności słowa oraz miejsce religii we współczesnym świecie. Ważną część książki zajmuje także Polska i konflikt polityczny, który coraz mocniej dzieli społeczeństwo.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">„Polska sama się wykańcza… Mamy dwa zwalczające się plemiona. To trochę jak w walce kogutów. Walki kogutów są w Europie chyba ściśle zakazane, ale kiedyś nakręciłem na ten temat odcinek «Boso przez świat». Nie ma tak, żeby koguty mogły się pogodzić, one muszą się zadziobać, jeden zawsze próbuje dopaść drugiego. Teraz kogut Nawrocki stoi naprzeciwko koguta Tuska i muszą się dziobać” – mówi Wojciech Cejrowski.</p><p style="text-align:justify;">Ta metafora dobrze oddaje język całej publikacji. Jest bezpośredni, ostry i daleki od politycznej poprawności. Cejrowski często posługuje się anegdotą, mocnym porównaniem i wyrazistą puentą. Lisicki porządkuje rozmowę, przedstawia kontekst wydarzeń i rozwija argumentację. Różnice temperamentów autorów nie osłabiają dyskusji, lecz nadają jej tempo.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Tezy, które wywołują spór</strong></p><p style="text-align:justify;">„Antysystem” nie jest neutralnym podsumowaniem wiadomości ani próbą pogodzenia wszystkich stanowisk. Autorzy otwarcie przedstawiają własną ocenę współczesnej polityki. Krytycznie patrzą na Unię Europejską, politykę migracyjną, działania zachodnich instytucji, ograniczanie wolności słowa oraz decyzje podejmowane podczas pandemii.</p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie nie ograniczają się do komentowania pojedynczych wydarzeń. Pytają o szerszy proces: dlaczego poglądy, które jeszcze niedawno były spychane poza główny nurt, wracają dziś do debaty publicznej? Kto decyduje, które opinie można wypowiadać? Dlaczego politycy zmieniają narracje i czy stoją za tym nowe fakty, czy jedynie walka o utrzymanie wpływów?</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To właśnie ta próba połączenia polityki, mediów, ideologii i interesów sprawia, że książka nie jest wyłącznie zapisem bieżących wydarzeniach. Jest także diagnozą systemu, który zdaniem autorów coraz częściej broni przede wszystkim samego siebie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dwóch autorów, dwa publicystyczne temperamenty</strong></p><p style="text-align:justify;">Wojciecha Cejrowskiego nie trzeba szerzej przedstawiać. Podróżnik, pisarz, dziennikarz i twórca programu „Boso przez świat” od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich mediów. Równie wyrazisty pozostaje jako komentator polityczny i społeczny, znany z bezpośredniego języka, mocnych opinii i niechęci do politycznej poprawności.</p><p style="text-align:justify;">Paweł Lisicki to publicysta, pisarz i autor książek poświęconych polityce, religii oraz przemianom współczesnego Zachodu. Od lat należy do najbardziej wyrazistych przedstawicieli konserwatywnej debaty publicznej, łącząc bieżący komentarz polityczny z analizą idei, sporów światopoglądowych i kryzysu europejskiej kultury. Jest między innymi współautorem, razem z Rafałem A. Ziemkiewiczem, książki „Elektorat łyknie wszystko”, będącej ostrą rozmową o polskiej polityce, mechanizmach władzy i sposobach oddziaływania na wyborców.</p><p style="text-align:justify;">W „Antysystemie” spotykają się więc dwie dobrze znane publiczności osobowości, jeden z najbardziej charakterystycznych komentatorów polskiego życia publicznego oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych konserwatywnych publicystów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fabryka Słów, książki, które prowokują do dyskusji</strong></p><p style="text-align:justify;">„Antysystem” ukaże się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów, znanego z fantastyki, publicystki jak i historii. W jego katalogu znajdują się między innymi książka Rafała A. Ziemkiewicza „Jakie piękne samobójstwo” czy „Upadek. Jak straciliśmy Pierwszą Rzeczpospolitą” Jacka Komudy.</p><p style="text-align:justify;">Pierwsza z tych publikacji stawia pytania o zdolność Polaków do samodzielnego prowadzenia polityki i wpływ wewnętrznych konfliktów na los państwa. Druga analizuje mechanizmy, błędy i decyzje, które doprowadziły do upadku dawnej Rzeczypospolitej. „Antysystem” podejmuje podobną próbę spojrzenia poza bieżące wydarzenia i opisania procesów, które kształtują współczesną Polskę i świat.</p><p style="text-align:justify;">„Antysystem” Wojciecha Cejrowskiego i Pawła Lisickiego można już zamawiać. Oficjalną premierę książki, zaplanowano na 7 sierpnia 2026 roku. Więcej informacji o publikacji znajduje się na stronie wydawnictwa Fabryka Słów: <a href="https://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/antysystem/">https://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/antysystem/</a>. Książka jest już dostępna w sprzedaży między innymi w księgarni Świat Książki: <a href="https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html">https://www.swiatksiazki.pl/antysystem-7608766-ksiazka.html</a>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Koniec z rozliczaniem znajomych po wspólnym zamówieniu. Wolt wprowadza płatności Split Payments]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15030,koniec-z-rozliczaniem-znajomych-po-wspolnym-zamowieniu-wolt-wprowadza-platnosci-split-payments</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15030,koniec-z-rozliczaniem-znajomych-po-wspolnym-zamowieniu-wolt-wprowadza-platnosci-split-payments</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 19:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-koniec-z-rozliczaniem-znajomych-po-wspolnym-zamowieniu-wolt-wprowadza-platnosci-split-payments-1785431282.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wolt wprowadza w Polsce Split Payments, czyli płatności dzielone w zamówieniach grupowych. Dzięki nowej funkcji każdy uczestnik płaci za swoje produkty bezpośrednio w aplikacji, bez późniejszego rozliczania znajomych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Warszawa, 30.07.2026 r. – Wolt udostępnia w Polsce funkcję Split Payments, która pozwala uczestnikom zamówień grupowych zapłacić za własne pozycje bezpośrednio w&nbsp;aplikacji. Nie ma już potrzeby, by jedna osoba opłacała całe zamówienie z góry, a&nbsp;później zbierała pieniądze od pozostałych. Funkcja jest również sukcesywnie udostępniana na kolejnych rynkach europejskich.&nbsp;</strong></p><ul><li data-list-item-id="e8e053395ac24a08d49bafe2d8ac3b7d6"><p style="text-align:justify;">Jedzenie zawsze łączyło ludzi, jednak zamawianie dla większej grupy nie zawsze było proste. Split Payments to kolejny krok w rozwoju ekosystemu Wolt, który konsekwentnie tworzymy z myślą o wygodzie naszych użytkowników. Każda nowa funkcja ma jeden cel – sprawiać, by zamawianie było jeszcze bardziej komfortowe, niezależnie od tego, czy korzystamy z aplikacji samodzielnie, czy wspólnie ze znajomymi. Split Payments odpowiada na codzienną potrzebę łatwego rozliczania wspólnych zamówień i potwierdza, że rozwijamy Wolt w oparciu o rzeczywiste oczekiwania polskich użytkowników. Dzięki nowej funkcji mogą oni w pełni skupić się na wspólnie spędzanym czasie – mówi Agata Polityło, Regional Head of Account Management CEE, Country Lead Wolt Polska.</p></li></ul><p style="text-align:justify;"><strong>Wspólne zamawianie może być łatwiejsze</strong></p><p style="text-align:justify;">Zamówienia grupowe to popularny sposób na wspólny lunch w pracy, rodzinny obiad czy spotkanie ze znajomymi. Dotychczas zakupy wiązały się jednak z koniecznością późniejszych rozliczeń. Split Payments od Wolt upraszcza ten proces – każdy uczestnik dodaje własne produkty do koszyka i płaci tylko za siebie.</p><p style="text-align:justify;">Rozwiązanie sprawdzi się zarówno podczas prywatnych spotkań, jak i zamówień do biura. W przypadku zamówień firmowych użytkownicy mogą wykorzystać dostępne benefity lunchowe, w tym Wolt Benefits, opłacając swoją część zamówienia.</p><p style="text-align:justify;">Koszty, takie jak opłata za dostawę i opłata serwisowa, są automatycznie dzielone pomiędzy uczestników. Jeżeli organizator zamówienia korzysta z Wolt+, korzyści wynikające z członkostwa, w tym darmowa lub tańsza dostawa, obejmują całe zamówienie.</p><p style="text-align:justify;">Według wewnętrznych danych Wolt właśnie etap zwrotu swojej części kosztu jest jedną z&nbsp;najczęstszych przeszkód przy zamówieniach grupowych. Konieczność późniejszego zbierania pieniędzy sprawia, że część użytkowników rezygnuje z tej formy zamawiania.</p><p style="text-align:justify;">Skala tego zjawiska w Polsce jest znacząca. W 2025 roku Polacy aż 735 milionów razy przesłali sobie pieniądze przelewem na telefon — co czwarta operacja w systemie BLIK to dziś nie zakup, lecz rozliczenie między ludźmi, na przykład po wspólnym zamówieniu czy wyjściu [1]. Oddawanie sobie „swojej części" stało się nawykiem na skalę kraju. Split Payments odpowiada na potrzebę użytkowników aplikacji u jej źródła: zamiast zbierać pieniądze po fakcie, każdy uczestnik płaci oddzielnie, ale w jednym zamówieniu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jak działa Split Payments?</strong></p><ol><li data-list-item-id="e4e54ee68fcbd38bbcbf725186343d70a"><p style="text-align:justify;">Organizator wybiera restaurację, uruchamia opcję „Zamów razem”, a następnie wybiera „Każdy płaci za siebie”.</p></li><li data-list-item-id="ea2393f538e113098419d426ad8bf4d0d"><p style="text-align:justify;">Udostępnia uczestnikom link z zaproszeniem lub kod QR. Opłata za dostawę i opłata serwisowa są automatycznie dzielone między wszystkich uczestników. Jeśli organizator ma aktywne Wolt+, korzyści z członkostwa obejmują całe zamówienie.</p></li><li data-list-item-id="eae96c4f552a34733f1d6c65d104f5ca9"><p style="text-align:justify;">Każdy dodaje do koszyka własne produkty i opłaca je bezpośrednio w aplikacji.</p></li><li data-list-item-id="efb0b487df19a4a20e5dde5ac53ca0979"><p style="text-align:justify;">Po skompletowaniu zamówienia organizator je zatwierdza, a dostawa trafia pod jeden wskazany adres. Każdy uczestnik otrzymuje potwierdzenie swojej płatności i&nbsp;widzi zamówienie w historii zakupów.</p></li></ol><p style="text-align:justify;"><strong>Sezon sportów letnich sprzyja wspólnym zamówieniom</strong></p><p style="text-align:justify;">Lato to okres wielkich sportowych wydarzeń – finały wielkoszlemowych turniejów tenisowych, kolejne Grand Prix Formuły 1 czy mecze ligowe ściągają przed ekrany grono znajomych lub całą rodzinę. Kibicowanie sprzyja wspólnemu zamawianiu jedzenia: gotowych dań i przekąsek łatwych do dzielenia się. Trudność pojawia się zwykle po ostatnim gwizdku czy okrążeniu, gdy jedna osoba zapłaciła za wszystkich i musi przypominać pozostałym o ich części. Dzięki Split Payments każdy dodaje do koszyka swoje zamówienie i płaci za nie samodzielnie, a emocje zostają tam, gdzie ich miejsce – na boisku czy torze.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kolejna nowość dla użytkowników aplikacji</strong></p><p style="text-align:justify;">Split Payments to kolejna funkcja rozwijająca możliwości wspólnego zamawiania w aplikacji Wolt. Wśród wcześniej wprowadzonych rozwiązań znajdują się m.in. Prezenty (Gifting), umożliwiające wysłanie zamówienia z dołączoną wiadomością, Podwójne zamówienie (Double Order), pozwalające zamówić z dwóch lokali w ramach jednej dostawy, oraz Zamówienia zaplanowane (Scheduled Orders), dzięki którym dostawę można zaplanować z&nbsp;wyprzedzeniem.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Źródło:</strong></p><p style="text-align:justify;">[1]&nbsp;<a href="https://www.blik.com/blik-coraz-mocniejszy-wartosc-transakcji-w-pierwszym-polroczu-2025-r-przekroczyla-juz-200-mld-zl"><span style="color:#1155CC;">https://www.blik.com/blik-coraz-mocniejszy-wartosc-transakcji-w-pierwszym-polroczu-2025-r-przekroczyla-juz-200-mld-zl</span></a></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Wolt</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#7F7F7F;">Wolt jest firmą technologiczną, która umożliwia użytkownikom łatwe zamówienie i szybką dostawę jedzenia z ulubionej restauracji oraz zakupów – do domu lub biura. Firma współpracuje z restauracjami oraz partnerami detalicznymi i kurierskimi w 27 krajach,&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;w ponad 500 miastach. Firma z siedzibą w Helsinkach została założona&nbsp;w 2014 roku. Obecnie zatrudnia ponad 11 000 osób i jest kierowana przez współzałożyciela i CEO Miki Kuusi.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#7F7F7F;">W 2022 roku Wolt i amerykańska spółka Door Dash podjęły decyzję o fuzji. Wolt kontynuuje swoje operacje pod niezmienioną nazwą we wszystkich lokalizacjach, w których firma działała do tej pory.</span></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zmieniają się zwyczaje ślubne. Znajomi i dalsza rodzina najczęściej wręczyliby młodej parze gotówkę]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15029,zmieniaja-sie-zwyczaje-slubne-znajomi-i-dalsza-rodzina-najczesciej-wreczyliby-mlodej-parze-gotowke</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15029,zmieniaja-sie-zwyczaje-slubne-znajomi-i-dalsza-rodzina-najczesciej-wreczyliby-mlodej-parze-gotowke</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 19:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zmieniaja-sie-zwyczaje-slubne-znajomi-i-dalsza-rodzina-najczesciej-wreczyliby-mlodej-parze-gotowke-1785431036.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Znajomi i dalsza rodzina coraz częściej idą na ślub z kopertą. Z raportu „Ślubne prezenty Polaków. Trendy 2026” wynika, że gotówkę za najwłaściwszy prezent uznaje 35,7% badanych, a razem z drobnym upominkiem — ponad 70%.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Zdaniem 35,7% Polaków, najodpowiedniejszym prezentem ślubnym od dalszej rodziny i znajomych jest gotówka. Niewiele mniej rodaków, bo 34,5%, uważa, że pieniądzom powinien towarzyszyć choćby drobny upominek rzeczowy. Trzecią najczęściej podawaną opcją okazała się karta podarunkowa, która uzyskała 8,7% wskazań. Do tego widać, że przedmioty do domu zostały wybrane przez 6,6% osób. Z kolei najrzadsze podarunki to elektronika i biżuteria – odpowiednio 1,2% i 1,0% wskazań. Eksperci komentujący ww. wyniki uważają, że badanie pokazuje typową cechę społeczeństwa kapitalistyczno-materialistycznego, które skłonne jest wyceniać wartość pieniężną wyżej niż sentyment czy emocje.</strong></p><p style="text-align:justify;">Jak wynika z niedawno opublikowanego raportu pt. „Ślubne prezenty Polaków. Trendy 2026” opartego na specjalnym badaniu opinii publicznej, zdaniem 35,7% Polaków, gotówka to najodpowiedniejszy prezent ślubny od dalszej rodziny i znajomych. W opinii Piotra Bieli z Briju, rodacy wydają się zakładać, że osoby spoza najbliższego kręgu nie muszą podkreślać swojej relacji poprzez szczególnie osobisty czy symboliczny podarunek. W ich przypadku liczy się przede wszystkim sam gest uczestnictwa w ważnym wydarzeniu oraz wsparcie finansowe dla nowożeńców.</p><p style="text-align:justify;">– Można zatem powiedzieć, że wraz ze wzrostem dystansu relacyjnego maleje oczekiwanie dotyczące indywidualnego charakteru prezentu. Sama gotówka jest postrzegana jako rozwiązanie wystarczające, eleganckie i praktyczne. Wynik ten pokazuje również, że współczesne normy społeczne dopuszczają różne standardy prezentowe w zależności od stopnia bliskości relacji z parą młodą – dodaje Piotr Biela.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Pieniądze w kopercie plus drobny upominek mają 34,5% wskazań. Zsumowanie dwóch ww. wartości daje ponad 70% wskazań. Dr Wojciech Duranowski, ekonomista z Uniwersytetu Opolskiego, widzi wyraźną dominację, bo ponad 70% to skala, która czyni gotówkę de facto walutą weselną. Ekspert wyjaśnia również, że można w tym widzieć typową cechę społeczeństwa kapitalistyczno-materialistycznego, które skłonne jest wyceniać wartość pieniężną wyżej niż sentyment czy emocje.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Dar tworzy zobowiązanie i podtrzymuje relację. Z tej perspektywy koperta nie jest wcale wyrazem bezduszności. To gotówka opakowana w gest, którą obdarowani dodatkowo oswajają, wpisując ją w kontekst emocjonalny. Opatrują życzeniami i przypisują konkretnemu celowi – np. mieszkaniowemu – mówi dr Duranowski.</p><p style="text-align:justify;">Jak podkreśla Piotr Biela, tak niewielka różnica między ww. odpowiedziami wskazuje, że respondenci są niemal równo podzieleni pomiędzy dwa bardzo podobne modele obdarowywania. Dla części badanych wystarczającym prezentem jest sama gotówka. Natomiast dla niemal równie licznej grupy ważne jest dołączenie symbolicznego dodatku.</p><p style="text-align:justify;">– Nie mamy tutaj do czynienia z wyraźnym zwycięstwem jednej koncepcji nad drugą. Raczej obserwujemy współistnienie dwóch społecznie akceptowanych wzorców. Oznacza to, że zarówno sama koperta, jak i koperta uzupełniona drobnym upominkiem są obecnie uznawane za właściwe formy prezentu od dalszych gości weselnych – wyjaśnia Biela.</p><p style="text-align:justify;">Trzecią najczęściej wybieraną opcją okazała się karta podarunkowa, którą wybrało 8,7% uczestników badania. Piotr Biela uważa, że może ona być postrzegana jako kompromis pomiędzy gotówką a tradycyjnym prezentem. Dla znajomych czy dalszej rodziny stanowi wygodne rozwiązanie, które pozwala zachować bardziej prezentowy charakter podarunku, a jednocześnie pozostawia obdarowanym pewną swobodę wyboru. Prezenty rzeczowe do domu uzyskały tylko 6,6% wskazań.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Par wchodzących w małżeństwo z już urządzonym gospodarstwem domowym jest dziś znacznie więcej niż dwie dekady temu. Klasyczna wyprawka straciła sens, gdy narzeczeni często mieszkają razem latami przed ślubem. Tam, gdzie prezent rzeczowy się utrzymuje, zwykle przesuwa się ku rzeczom symboliczno-doświadczeniowym, a nie czysto użytkowym – uważa ekspert z Briju.</p><p style="text-align:justify;">Z katalogu prezentów ślubnych od dalszej rodziny i znajomych praktycznie zniknęły elektronika i biżuteria. Uzyskały odpowiednio 1,2% i 1% wskazań. W ocenie dr. Wojciecha Duranowskiego, te kategorie wypadły właśnie dlatego, że są drogie i wysoce zindywidualizowane. Ryzyko „chybienia” w gust jest ogromne, a koszt – błędu wysoki.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– To podręcznikowy przykład tego, że wartość prezentu spada najszybciej, bo nikt nie chce podarować smartfona, który okaże się gorszy od tego, który para już ma. Dodatkowo elektronika błyskawicznie się starzeje i tanieje, więc jako nośnik wartości jest po prostu nieopłacalna w porównaniu z gotówką, która nie traci na aktualności – podsumowuje ekonomista z Uniwersytetu Opolskiego.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[W Polsce brakuje mieszkań wspomaganych dla osób z niepełnosprawnościami. Resort pracy zapowiada zmiany]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15028,w-polsce-brakuje-mieszkan-wspomaganych-dla-osob-z-niepelnosprawnosciami-resort-pracy-zapowiada-zmiany</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15028,w-polsce-brakuje-mieszkan-wspomaganych-dla-osob-z-niepelnosprawnosciami-resort-pracy-zapowiada-zmiany</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:56:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-w-polsce-brakuje-mieszkan-wspomaganych-dla-osob-z-niepelnosprawnosciami-resort-pracy-zapowiada-zmia-1785430861.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Polsce działa ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych, ale to wciąż za mało, by zapewnić osobom z niepełnosprawnościami szansę na samodzielne życie. Resort pracy zapowiada zmiany w przepisach, które mają ułatwić samorządom tworzenie takich miejsc.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i&nbsp;Polityki Społecznej w&nbsp;Polsce działa ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych prowadzonych przez&nbsp;samorządy lub na ich zlecenie. Zdaniem ekspertów to wciąż za mało, aby zapewnić wielu osobom z&nbsp;niepełnosprawnościami warunki do rozpoczęcia samodzielnego życia.&nbsp;Resort pracy zapowiada zmiany w&nbsp;przepisach, które mają ułatwić samorządom realizację zadań związanych z&nbsp;udostępnianiem mieszkań wspomaganych.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Mieszkalnictwo wspomagane jest niezbędnym elementem w&nbsp;systemie wsparcia bardzo wielu grup, ale szczególnie&nbsp;osób z&nbsp;niepełnosprawnościami, które nie&nbsp;mają możliwości praktykowania niezależnego, samodzielnego życia. To jest zobowiązanie, które Polska przyjęła na siebie w&nbsp;2012 roku, ratyfikując Konwencję o&nbsp;prawach osób z&nbsp;niepełnosprawnościami. Artykuł 19 mówi o&nbsp;tym, że każda osoba powinna mieć zagwarantowane prawo wyboru formy mieszkalnictwa, ale też usług, z&nbsp;których chciałaby skorzystać –&nbsp;</i>przypomina w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Monika Zima-Parjaszewska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z&nbsp;Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mieszkanie wspomagane jest formą pomocy społecznej wspierającą przebywające w&nbsp;nim osoby w&nbsp;codziennym funkcjonowaniu. Może być przyznane osobie pełnoletniej, która ze względu na trudną sytuację życiową, wiek, niepełnosprawność lub chorobę potrzebuje wsparcia w&nbsp;codziennym funkcjonowaniu, ale nie&nbsp;wymaga usług w&nbsp;zakresie świadczonym przez&nbsp;jednostkę całodobowej opieki. Z tej formy wsparcia mogą korzystać m.in. osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami, osoby starsze, przewlekle chore czy osoby z&nbsp;zaburzeniami psychicznymi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Jak dotąd bardzo wiele osób z&nbsp;niepełnosprawnością po uzyskaniu pełnoletności, na kolejnym etapie swojego życia zawodowego czy rodzinnego, nie&nbsp;ma możliwości podjęcia decyzji o&nbsp;jakiejś formie zamieszkania. Jedyną alternatywą, którą widzi system, jest dom pomocy społecznej, ewentualnie dom rodzinny –</i>&nbsp;podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska. –&nbsp;<i>Mieszkalnictwo wspomagane i&nbsp;możliwość kształtowania w&nbsp;nim swojego życia to jest prawo każdego człowieka, szczególnie osoby z&nbsp;niepełnosprawnością. Tylko że tych mieszkań jest za mało, a ich tworzenie i&nbsp;utrzymanie jest bardzo utrudnione.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zgodnie z&nbsp;przyjętą w&nbsp;2022 roku „Strategią rozwoju usług społecznych” liczba nowo utworzonych mieszkań wspomaganych z&nbsp;koszykiem usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb do 2030 roku ma wzrosnąć do 7 tys., a do 2035 roku – do 12 tys. Jak informowali przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i&nbsp;Polityki Społecznej podczas kwietniowego posiedzenia podkomisji stałej ds. rodziny, w&nbsp;Polsce jest ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych, które są prowadzone przez&nbsp;samorządy lub na ich zlecenie. Liczba miejsc przekracza 2,6 tys. W ubiegłym roku z&nbsp;tej formy wsparcia korzystało ponad 2,5 tys. osób. Dane MRPiPS nie&nbsp;obejmują mieszkań wspomaganych prowadzonych przez&nbsp;organizacje pozarządowe poza&nbsp;systemem zlecania zadań przez&nbsp;samorządy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jeżeli chodzi o&nbsp;rozwój mieszkalnictwa wspomaganego, wśród zdiagnozowanych problemów z&nbsp;pewnością jest finansowanie, ale także dostępność mieszkań, które można by zaadaptować na wspomagane. Myślę jednak, że największą barierą jest świadomość tego, jak to mieszkanie powinno wyglądać. Nie tworzymy instytucji, małego domu pomocy społecznej, tylko mieszkania, do których posiadają tytuł prawny, wiedzą, na jakiej zasadzie w&nbsp;nich mieszkają, i&nbsp;że to jest długoterminowa forma mieszkalnictwa</i>– tłumaczy prezeska PSONI.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak wynika z&nbsp;ustawy o&nbsp;pomocy społecznej, do zadań własnych gminy o&nbsp;charakterze obowiązkowym należy prowadzenie i&nbsp;zapewnienie miejsc w&nbsp;mieszkaniach treningowych lub wspomaganych. Wsparcie w&nbsp;mieszkaniu wspomaganym jest przyznawane na czas określony. W przypadku osób, które posiadają orzeczenie o&nbsp;znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, a także w&nbsp;szczególnie uzasadnionych przypadkach w&nbsp;stosunku do innych osób, może ono zostać przyznane na czas nieokreślony. Jak wyjaśnia ministerstwo, w&nbsp;mieszkaniu wspomaganym świadczone są usługi bytowe, praca socjalna oraz&nbsp;pomoc w&nbsp;wykonywaniu czynności niezbędnych w&nbsp;codziennym funkcjonowaniu i&nbsp;realizacji kontaktów społecznych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Ogromną barierą jest też brak usług, które są niezbędne dla&nbsp;wielu osób, i&nbsp;to usług, które nie&nbsp;są z&nbsp;tym mieszkaniem powiązane. Najważniejszą z&nbsp;nich jest asystencja osobista osób z&nbsp;niepełnosprawnościami. Ta usługa zapewniłaby możliwość wsparcia dla&nbsp;bardzo wielu osób nawet w&nbsp;ich własnym mieszkaniu. Wiemy, że wiele osób posiada swoje mieszkania lub będzie je posiadało na przykład po śmierci bliskich, ale bez usług środowiskowych, w&nbsp;szczególności asystencji osobistej, często nie&nbsp;będą one mogły w&nbsp;nich pozostać –</i>&nbsp;wskazuje dr Monika Zima-Parjaszewska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Prace nad rządowym projektem ustawy o&nbsp;asystencji osobistej osób z&nbsp;niepełnosprawnościami trwają od wielu miesięcy. W lipcu projekt ten był przedmiotem prac w&nbsp;sejmowej podkomisji. Jak wskazano w&nbsp;uzasadnieniu projektu, dotychczasowe rozwiązania nie&nbsp;zapewniały trwałego i&nbsp;powszechnego dostępu do asystencji osobistej, ponieważ opierały się m.in. na czasowych programach i&nbsp;rozwiązaniach o&nbsp;charakterze konkursowym lub regionalnym.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Potrzebujemy natychmiast ustawy o&nbsp;asystencji osobistej. Przedłużające się prace legislacyjne nad tą ustawą opóźniają niezależne życie bardzo wielu osób, które już teraz są w&nbsp;mieszkaniach, ale bez asystencji osobistej nie&nbsp;są w&nbsp;stanie odpowiednio w&nbsp;nich funkcjonować –</i>&nbsp;podkreśla prezeska PSONI.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W czerwcu br. rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak wystosowała do resortu pracy oraz&nbsp;Ministerstwa Rozwoju i&nbsp;Technologii apel, w&nbsp;którym zwróciła uwagę na problem niedostatecznego zainteresowania samorządów uzyskaniem środków na tworzenie mieszkań treningowych i&nbsp;wspomaganych. W odpowiedzi na jej apel resort poinformował, że proceduje projekt reformy systemu pomocy społecznej (UD315), który ma m.in. zwiększyć dostępność mieszkań treningowych i&nbsp;wspomaganych. Ministerstwo zapowiedziało, że dąży do uproszczenia wymogów formalnych oraz&nbsp;stworzenia bardziej elastycznych ram prawnych, które ułatwią samorządom realizację tego zadania. Jak podkreślono, analizowane są konkretne mechanizmy wsparcia, które pozwolą zniwelować najpoważniejsze trudności aplikacyjne i&nbsp;operacyjne zgłoszone przez&nbsp;stronę samorządową.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Potrzebujemy decyzji o&nbsp;tym, aby w&nbsp;Polsce nie&nbsp;powstawały kolejne domy pomocy społecznej, ale żeby te pieniądze były kierowane do samorządów, aby mogły one tworzyć mieszkania wspomagane –</i>&nbsp;podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska.&nbsp;–<i>&nbsp;Zdecydowanie potrzebujemy zwiększania świadomości samorządów poprzez działania administracji rządowej, pokazywania, że nie&nbsp;tylko dom pomocy społecznej jest przyszłością dla&nbsp;osób z&nbsp;różnymi trudnościami. Wokół deinstytucjonalizacji ostatnio narosło wiele mitów i&nbsp;nieprawdziwych informacji. Zaplanowany proces rozwoju usług społecznych i&nbsp;różnych form mieszkalnictwa to jest działanie administracji rządowej, oczywiście we współpracy z&nbsp;samorządami.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według ustawy o&nbsp;pomocy społecznej mieszkania treningowe i&nbsp;wspomagane mogą prowadzić jednostki organizacyjne pomocy społecznej, ale także organizacje pozarządowe, które działają w&nbsp;obszarze pomocy społecznej, pieczy zastępczej lub integracji oraz&nbsp;reintegracji zawodowej i&nbsp;społecznej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Aby samorząd mógł realizować mieszkania wspomagane, musi zdiagnozować lokalne potrzeby swoich mieszkańców&nbsp;</i>– mówi ekspertka.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak wskazuje, samorządy często boją się podejmowania tego wyzwania albo podejmują je wyłącznie z&nbsp;myślą o&nbsp;bardzo konkretnej grupie osób, na przykład z&nbsp;doświadczeniem bezdomności albo wychodzących z&nbsp;pieczy zastępczej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Tymczasem grupa osób, które potrzebują wsparcia w&nbsp;mieszkalnictwie, jest zdecydowanie większa i&nbsp;są wśród nich również osoby z&nbsp;intelektualną niepełnosprawnością, o&nbsp;których czasami samorząd zapomina. Przede wszystkim dlatego, że uznaje, iż to rodzina jest pierwszą komórką, która powinna ich wspierać, często do końca życia. A to nieprawda. Po drugie, organizacja mieszkań wydaje się dla&nbsp;samorządu niezwykle utrudniona, począwszy od formy prawnej, podpisania dokumentów, tytułu prawnego, po organizację i&nbsp;zapewnienie wsparcia, często nazywanego opieką</i>&nbsp;– tłumaczy prezeska PSONI.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Europejska motoryzacja pod presją. Konkurencyjność sektora słabnie w starciu z Chinami i nadmiernymi regulacjami]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15027,europejska-motoryzacja-pod-presja-konkurencyjnosc-sektora-slabnie-w-starciu-z-chinami-i-nadmiernymi-regulacjami</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15027,europejska-motoryzacja-pod-presja-konkurencyjnosc-sektora-slabnie-w-starciu-z-chinami-i-nadmiernymi-regulacjami</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:53:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-europejska-motoryzacja-pod-presja-konkurencyjnosc-sektora-slabnie-w-starciu-z-chinami-i-nadmiernymi-1785430574.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Europejska motoryzacja traci grunt pod nogami: wysokie koszty energii, regulacje i presja chińskich producentów osłabiają konkurencyjność sektora. Polscy europosłowie alarmują, że bez szybkich zmian UE może stracić tysiące miejsc pracy i ważną część gospodarki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Europejski przemysł motoryzacyjny traci konkurencyjność pod wpływem m.in. wysokich cen energii i&nbsp;kosztów transformacji technologicznej, a także w&nbsp;starciu z&nbsp;coraz silniejszą pozycją chińskich producentów. Polscy europarlamentarzyści wskazują, że poprawa konkurencyjności sektora powinna być jednym z&nbsp;priorytetów Unii Europejskiej. Nie chodzi wyłącznie o&nbsp;subsydia czy dofinansowania, ale także ograniczenie obciążeń regulacyjnych, ochronę rynku przed nieuczciwą konkurencją i&nbsp;zwiększenie popytu na produkty „made in Europe”.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przemysł motoryzacyjny jest jednym z&nbsp;kluczowych sektorów dla&nbsp;unijnej gospodarki. Generuje 7 proc. PKB Unii Europejskiej i&nbsp;zapewnia bezpośrednio i&nbsp;pośrednio ok. 13 mln miejsc pracy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– My w&nbsp;Unii musimy walczyć o&nbsp;to, aby sektor motoryzacyjny nadal się rozwijał, bo to jest poważna część PKB całej Europy i&nbsp;wielu krajów w&nbsp;tym długim łańcuchu dostaw. Ale obawiamy się, co ogłaszają chociażby firmy motoryzacyjne z&nbsp;Niemiec, że trzeba będzie w&nbsp;najbliższym czasie zwolnić 100 tys. osób w&nbsp;tym sektorze. Tak potężnych zwolnień nie&nbsp;było nigdy w&nbsp;historii, w&nbsp;związku z&nbsp;czym to są rzeczywiste obawy i&nbsp;zagrożenia</i>&nbsp;– podkreśla Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości, członek grupy EKR.&nbsp;<i>– Cała produkcja sektora motoryzacyjnego w&nbsp;Europie jest mocno powiązana. W dużej mierze stanowią go firmy niemieckie, ale w&nbsp;Polsce jest cała masa firm, które są kooperantami i&nbsp;produkują części w&nbsp;ramach tego łańcucha dostaw. W związku z&nbsp;tym, gdyby sektor motoryzacji w&nbsp;Europie zaczął się zwijać, miałoby to niesamowicie duży wpływ na naszą gospodarkę. A niestety już&nbsp;się&nbsp;tak dzieje.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Na trudną sytuację tej gałęzi przemysłu wpływ mają różne czynniki, wśród nich wysokie ceny energii, zobowiązania środowiskowe, np. ograniczenie emisji CO<sub>2</sub>&nbsp;czy wymogi dotyczące recyklingu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Kilka lat temu przyjęto przepisy, które miały zakazać od 2035 roku rejestracji samochodów spalinowych w&nbsp;Europie. To spowodowało konieczność poniesienia kosztów i&nbsp;zupełnego przestawienia linii produkcyjnej przez&nbsp;firmy motoryzacyjne na Starym Kontynencie. Chiny wykorzystały ten czas do tego, aby wyprzedzić w&nbsp;tym obszarze europejskie firmy o&nbsp;kilka długości. To wszystko powoduje, że europejskie firmy są mało konkurencyjne. Doskonale to widzimy w&nbsp;porównaniu z&nbsp;sektorem motoryzacyjnym z&nbsp;Chin czy Stanów Zjednoczonych –</i>&nbsp;uważa Piotr Müller.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Na forum Unii Europejskiej od wielu miesięcy toczy się debata o&nbsp;przyszłości sektora motoryzacyjnego i&nbsp;o jego konkurencyjności. Zdaniem europosła nie&nbsp;powinniśmy jednak dyskutować o&nbsp;subsydiach czy dofinansowaniu, ale o&nbsp;redukowaniu kluczowych barier.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Powinniśmy się skupić na trzech rzeczach. Po pierwsze, na zlikwidowaniu wymogów, które zakładają ograniczenie emisji dwutlenku węgla do 90 proc. w&nbsp;2040 roku, po drugie, na likwidacji albo przynajmniej znacznym ograniczeniu systemu ETS, a po trzecie, na zlikwidowaniu zakazu produkcji samochodów spalinowych do 2035 roku. Komisja Europejska co prawda proponuje odejście od tego zakazu, ale jednocześnie proponuje wprowadzenie takich ograniczeń w&nbsp;zakresie emisji, które i&nbsp;tak&nbsp;de facto&nbsp;spowodują zlikwidowanie sektora&nbsp;</i>– mówi europoseł z&nbsp;PiS.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Komisja Europejska w&nbsp;grudniu 2025 roku zaproponowała złagodzenie obowiązujących norm emisji CO<sub>2</sub>. Zapowiedziała, że zamiast zakazu sprzedaży pojazdów spalinowych producentów aut ma ich obowiązywać ograniczenie emisji spalin o&nbsp;90 proc. Pozostałe 10 proc. będzie można zrekompensować m.in. poprzez wykorzystanie niskoemisyjnej stali produkowanej we Wspólnocie, a także e-paliw i&nbsp;biopaliw. Rozwiązanie ma umożliwić dalszą obecność na rynku po 2035 roku m.in. hybryd plug-in i&nbsp;części samochodów z&nbsp;silnikami spalinowymi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– My jako konsumenci mamy prawo wybierać, jakim środkiem transportu chcemy się poruszać. Nie każdego stać na samochody elektryczne i&nbsp;nie mamy odpowiedniej liczby stacji ładowania elektryków. Uważam więc, że inne technologie, które wspierają ograniczenie emisji CO<sub>2</sub>, jak silnik hybrydowy czy połączenie hybrydy z&nbsp;elektrykiem, nie&nbsp;mogą być blokowane czy wrzucane do kosza&nbsp;–&nbsp;</i>mówi Elżbieta Łukacijewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Europa musi moim zdaniem wprowadzić docelowo ograniczenia importu samochodów z&nbsp;Chin, ale to się&nbsp;musi&nbsp;odbywać równolegle. Nie może być tak, że ograniczymy import samochodów spoza UE, a jednocześnie nie&nbsp;wyciągniemy wniosków, w&nbsp;jaki sposób zwiększyć&nbsp;naszą konkurencyjność wewnątrz naszego bloku ekonomicznego&nbsp;</i>– mówi Piotr Müller.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z analizy Transport &amp; Environment wynika, że w&nbsp;pierwszym kwartale 2026 roku samochody elektryczne wyprodukowane w&nbsp;Chinach odpowiadały za 17 proc. rynku bateryjnych aut elektrycznych (BEV) w&nbsp;Unii Europejskiej. To spadek z&nbsp;22 proc. odnotowanych w&nbsp;2024 roku, kiedy UE wprowadziła cła na elektryki z&nbsp;Chin. Dotyczył on jednak przede wszystkim pojazdów zachodnich marek wytwarzanych w&nbsp;Chinach, podczas gdy chińscy producenci nadal zwiększali sprzedaż w&nbsp;Europie. Chińscy producenci dostosowali się do nowych ceł, zwiększając sprzedaż hybryd plug-in, które nie&nbsp;były objęte cłami. Eksperci T&amp;E wskazują jednak, że wolniejsze tempo elektryfikacji oferty europejskich producentów mogłoby dodatkowo zwiększyć udział chińskich marek na rynku samochodów elektrycznych w&nbsp;Unii.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Subsydia, które stosują Chiny, są niesprawiedliwym mechanizmem i&nbsp;dlatego dobrze, gdy polityka celna nadąża za tą nieuczciwą konkurencją zarówno tutaj, jak i&nbsp;w przypadku rynku e-commerce, gdzie wprowadzono dodatkowe opłaty za paczki trafiające do Europy –</i>&nbsp;zaznacza europoseł z&nbsp;PiS. –&nbsp;<i>Z drugiej strony musimy pamiętać, że w&nbsp;wielu obszarach przewaga Chin jest rzeczywista. Nie&nbsp;tylko subsydia dają im przewagę nad europejskim przemysłem motoryzacyjnym. Oni mają tańszą siłę roboczą, energię, mają też mniej regulacji. Są to ich rzeczywiste przewagi gospodarcze.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Komisja Europejska podjęła w&nbsp;ostatnich miesiącach szereg inicjatyw, które z&nbsp;założenia mają poprawić konkurencyjność sektora motoryzacyjnego w&nbsp;UE. Wśród nich jest pakiet motoryzacyjny (z grudnia 2025 roku), czyli plan działania na rzecz czystego i&nbsp;konkurencyjnego sektora motoryzacyjnego obejmujący pakiet konkretnych działań dotyczących konkurencyjności, cyfryzacji i&nbsp;łańcuchów dostaw, a także Industrial Accelerator Act (z marca 2026 roku), inicjatywa dla&nbsp;przemysłu europejskiego, która ma zwiększać popyt na produkty wytwarzane w&nbsp;Unii. KE próbuje jednocześnie przyspieszać elektryfikację i&nbsp;dekarbonizację, a także upraszczać regulacje, obniżać koszty produkcji, wspierać europejskie zakłady i&nbsp;chronić łańcuchy dostaw.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Wsparcie sektora motoryzacyjnego to jest must have działalności wszystkich polityków i&nbsp;szkoda, że jest więcej dyskusji niż realnych działań. Wszyscy mamy świadomość, że świat się zmienia, okoliczności też, oczekuje się przejścia na elektromobilność. Ale nie&nbsp;można wprowadzać takich zmian, których konsekwencją jest likwidacja tysięcy miejsc pracy w&nbsp;Europie i&nbsp;ograniczenie konkurencyjności europejskiego sektora motoryzacyjnego. Z drugiej strony wpuszczamy do Europy chińskie elektryki, z&nbsp;którymi – jestem o&nbsp;tym przekonana – będziemy mieli duży problem. Nie mamy dostępu ani do technologii, ani do używanych tam produktów</i>&nbsp;– mówi Elżbieta Łukacijewska. –<i>&nbsp;Bardzo się cieszę, że Komisja Europejska dostrzega problem. Tracimy miejsca pracy w&nbsp;Europie i&nbsp;konkurencyjność. Widzimy, że ze sztandarowych marek motoryzacyjnych na Starym Kontynencie coraz mniej zostaje na rynku albo mają coraz większe problemy.</i></span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polska zmaga się z niedoborem wody. Rowy melioracyjne mogą pomóc w jej zatrzymywaniu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15026,polska-zmaga-sie-z-niedoborem-wody-rowy-melioracyjne-moga-pomoc-w-jej-zatrzymywaniu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15026,polska-zmaga-sie-z-niedoborem-wody-rowy-melioracyjne-moga-pomoc-w-jej-zatrzymywaniu</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:49:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polska-zmaga-sie-z-niedoborem-wody-rowy-melioracyjne-moga-pomoc-w-jej-zatrzymywaniu-1785430326.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polska ma coraz mniej wody, a susza uderza w rolnictwo i gminy. Eksperci wskazują, że ponad 250 tys. km rowów melioracyjnych można przebudować tak, by nie tylko odwadniały pola, ale też zatrzymywały wodę i wspierały retencję.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Polska należy do krajów europejskich o&nbsp;ograniczonych zasobach wody, a coraz częstsze okresy suszy dodatkowo pogłębiają problemy rolnictwa. Eksperci wskazują, że jednym ze sposobów na poprawę sytuacji jest zmiana sposobu funkcjonowania systemów melioracyjnych tak, by służyły nie&nbsp;tylko osuszaniu pól, ale też zatrzymywaniu wody i&nbsp;jej magazynowaniu. To jednak może wymagać rekompensat dla&nbsp;rolników, którzy w&nbsp;związku z&nbsp;dłuższym utrzymywaniem wody na swoich gruntach będą ponosić straty.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Zasoby wód gruntowych odbudowują się w&nbsp;ciągu tygodni i&nbsp;miesięcy, zasoby wód głębszych odbudowują się dziesiątki, czasami setki lat, a zasoby wód głębokich, artezyjskich odbudowują się tysiące lat. Z takich zasobów korzysta Łódź, w&nbsp;której mieszkam. Pytanie, czy jeszcze jest to zasób odnawialny –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria dr Kinga Krauze z&nbsp;Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN. –&nbsp;<i>Większość z&nbsp;nas nie&nbsp;docenia faktu, że zasoby wody w&nbsp;wielu regionach Polski nie&nbsp;są do końca odnawialne. Przyzwyczailiśmy się do tego, że woda zawsze jest dostępna i&nbsp;rzeczywiście czasami jest jej trochę za dużo, zwłaszcza na południu i&nbsp;północy Polski, ale na przykład w&nbsp;Polsce środkowej już jej tak dużo nie&nbsp;ma.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Polska średnio w&nbsp;ciągu roku dysponuje ok. 60 mld m<sup>3</sup>&nbsp;odnawialnych zasobów wody słodkiej, a w&nbsp;okresach suszy nawet poniżej 40 mld m<sup>3</sup>. Według ONZ dla&nbsp;zapewnienia bezpieczeństwa wodnego niezbędne są roczne odnawialne zasoby wody słodkiej o&nbsp;objętości co najmniej 1,7 tys. m<sup>3</sup>&nbsp;na osobę. W latach 2015–2023 w&nbsp;Polsce wynosiły one od 1,1 do 1,6 tys. m<sup>3</sup>&nbsp;– wynika z&nbsp;„Raportu SDG 2025” przygotowanego przez&nbsp;GUS.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Latem napełniamy sobie baseny wodą, kiedy nie&nbsp;ma jej za dużo. Nie mamy chyba do niej szczególnego szacunku. Dużo też zależy od działań związanych z&nbsp;odtwarzaniem cieków, renaturyzacją rzek, przebudową melioracji na terenach rolniczych, żeby ona służyła zarówno nawadnianiu, jak i&nbsp;odwadnianiu pól. Bardzo często drenujemy pola, a później mamy problemy z&nbsp;suszą rolniczą&nbsp;</i>– wyjaśnia dr Kinga Krauze.&nbsp;<i>– Nie&nbsp;robimy za dużo, począwszy od naszych indywidualnych decyzji, po działania systemowe. Robimy trochę za mało, biorąc pod uwagę ekstremalność zjawisk, z&nbsp;którymi mamy w&nbsp;tej chwili do czynienia.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Zgodnie z&nbsp;ostatnim raportem Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej Instytutu Uprawy Nawożenia i&nbsp;Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w&nbsp;Puławach, obejmującym okres od 21 maja do 20 lipca br., zagrożenie suszą stwierdzono m.in. w&nbsp;65 proc. gmin w&nbsp;przypadku zbóż jarych, 57 proc. gmin dla&nbsp;zbóż ozimych, 42 proc. dla&nbsp;krzewów owocowych, 40,5 proc. dla&nbsp;rzepaku i&nbsp;rzepiku oraz&nbsp;25 proc. dla&nbsp;kukurydzy na ziarno i&nbsp;na kiszonkę. Największy zasięg zagrożenia suszą odnotowano m.in. w&nbsp;województwach kujawsko-pomorskim, mazowieckim, lubelskim i&nbsp;łódzkim.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W całej Europie w&nbsp;2025 roku odnotowano najsuchsze warunki wilgotności gleby w&nbsp;ciągu 33 lat obserwacji satelitarnych. W maju ub.r. 35 proc. powierzchni Starego Kontynentu doświadczyło ekstremalnej suszy w&nbsp;rolnictwie, a kolejne 19 proc. suszy umiarkowanej. To wnioski z&nbsp;raportu „European State of the Climate 2025” opracowanego przez&nbsp;Copernicus Climate Change Service i&nbsp;Światową Organizację Meteorologiczną.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Sieć rowów melioracyjnych czy drenujących jest jedną z&nbsp;przyczyn problemu z&nbsp;dostępnością wody w&nbsp;rolnictwie i&nbsp;jest też rozwiązaniem tego problemu. Mówimy o&nbsp;tym, że po pierwsze, nie&nbsp;powinny to być tylko systemy osuszające. Ich zadaniem musi być również chwytanie wody&nbsp;w&nbsp;miejscu opadu,&nbsp; by nie&nbsp;odprowadzać jej od razu rowami drenującymi na przykład do rzek, tylko utrzymać ją w&nbsp;poszczególnych miejscach zlewni&nbsp;</i>– podkreśla ekspertka Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z informacji Państwowego Gospodarstwa Wodnego – Wód Polskich wynika, że w&nbsp;Polsce jest ponad 250 tys. km rowów melioracyjnych, co tworzy ogromny potencjał retencyjny. Dawniej ich podstawową funkcją było szybkie odwadnianie pól, jednak obecnie mogą się stać narzędziem spowalniania odpływu i&nbsp;magazynowania wody. Regulacja przepływu w&nbsp;rowach pozwala dłużej utrzymać wodę w&nbsp;krajobrazie, wspiera infiltrację do gleby, zasilanie wód gruntowych, zwiększa wilgotność gleb i&nbsp;ogranicza erozję.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– To rozwiązanie jest dosyć proste i&nbsp;wiążemy z&nbsp;nim duże nadzieje, ale ono wymaga wielu kompromisów. Oczywiście musimy mieć świadomość, że zatrzymanie wody na poszczególnych odcinkach rowów drenujących powoduje, że rolnicy, których pola przylegają do nich, mają na nich znacznie więcej wody niż inni. Czasami skarżą się na to, że wiosną nie&nbsp;mogą wjechać na pola równie wcześnie jak inni rolnicy, u których retencja wody nie&nbsp;następuje –</i>&nbsp;wyjaśnia dr Kinga Krauze.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreślają Wody Polskie, ważną rolę w&nbsp;poprawie retencji krajobrazowej pełnią proste urządzenia piętrzące montowane w&nbsp;rowach. Zastawki umożliwiają regulację poziomu wody, progi piętrzące spowalniają przepływ, a przepusty z&nbsp;regulacją odpływu pozwalają zatrzymywać wodę po opadach i&nbsp;stopniowo ją uwalniać.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Musi nastąpić pewien kompromis pomiędzy użytkownikami wody w&nbsp;zlewni. Tego rodzaju problemy są na świecie rozwiązywane na przykład w&nbsp;ten sposób, że wspólnota płaci pewną kompensację osobom, które gwarantują większą retencję wody czy dostępność wody w&nbsp;przyszłości. Pokrywa ewentualne straty, które mogą wynikać z&nbsp;tego, że rolnik pozwala na to, żeby na jego polu było gromadzone więcej wody lub zalegała ona dłużej, z&nbsp;czego korzystają inni rolnicy –</i>&nbsp;wyjaśnia przedstawicielka Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN. –&nbsp;<i>W Polsce można by rozwiązać ten problem podobnie. Użytkownicy wód na danym terenie mogliby się umówić na system kompensacji dla&nbsp;tych, którzy zachowują mokradła czy pozwalają na dłuższą retencję wody w&nbsp;rowach melioracyjnych.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Aby rowy melioracyjne spełniały swoje zadania, konieczne jest ich regularne utrzymywanie. Stowarzyszenie Gmin i&nbsp;Powiatów Wielkopolski w&nbsp;styczniu br. alarmowało jednak o&nbsp;ich postępującej degradacji. Jak podkreśliło, ich stan techniczny w&nbsp;wielu regionach kraju jest niewystarczający, co skutkuje zarówno nadmiernym odpływem wód opadowych i&nbsp;roztopowych, jak i&nbsp;brakiem możliwości ich zatrzymywania w&nbsp;okresach deficytu wody. Eksperci podkreślają, że brak konserwacji rowów melioracyjnych przy obfitych opadach może prowadzić do występowania lokalnych podtopień, zalewania sąsiednich posesji i&nbsp;zwiększonego ryzyka powodzi.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[PLL LOT umacniają obecność w Azji. Narodowy przewoźnik uruchomi nowe połączenie do Hanoi w Wietnamie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15025,pll-lot-umacniaja-obecnosc-w-azji-narodowy-przewoznik-uruchomi-nowe-polaczenie-do-hanoi-w-wietnamie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15025,pll-lot-umacniaja-obecnosc-w-azji-narodowy-przewoznik-uruchomi-nowe-polaczenie-do-hanoi-w-wietnamie</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-pll-lot-umacniaja-obecnosc-w-azji-narodowy-przewoznik-uruchomi-nowe-polaczenie-do-hanoi-w-wietnamie-1785430045.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>PLL LOT uruchomiły sprzedaż biletów na bezpośrednie rejsy Warszawa-Hanoi. Inauguracyjny lot do stolicy Wietnamu wystartuje 31 marca 2027 r., a połączenie będzie dostępne przez cały rok trzy razy w tygodniu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>- Polskie Linie Lotnicze LOT uruchomiły sprzedaż biletów na bezpośrednie rejsy z Warszawy do Hanoi.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- Inauguracyjny rejs do stolicy Wietnamu odbędzie się 31 marca 2027 r.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- Połączenie na trasie Warszawa-Hanoi będzie realizowane przez cały rok, z częstotliwością 3 rejsów tygodniowo.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- Hanoi dołączy jako piąte miasto do azjatyckiej siatki połączeń dalekodystansowych, uzupełniając dotychczasową ofertę obejmującą Tokio, Seul, New Delhi i Bangkok.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Azja od lat przyciąga podróżnych wyjątkowym bogactwem kultur i jednymi z najciekawszych kierunków turystycznych na świecie. Rosnące zainteresowanie podróżami do Azji znajduje odzwierciedlenie w konsekwentnym rozwoju siatki połączeń PLL LOT. Narodowy przewoźnik, który już wkrótce zainauguruje bezpośrednie rejsy do Bangkoku, rozszerza swoją ofertę o całoroczne połączenie do Hanoi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Połączenie na trasie Warszawa-Hanoi będzie realizowane przez cały rok, z częstotliwością trzech rejsów tygodniowo. Wyloty z lotniska Chopina będą odbywać się w poniedziałki, środy i piątki o godz. 15:15, natomiast loty powrotne z Hanoi we wtorki, czwartki i soboty o godz. 8:35 czasu lokalnego. Rejsy z Polski do Hanoi potrwają ok. 10h i 25 minut, a na trasie powrotnej - 11h i 20 minut, oferując pasażerom komfortową podróż na pokładzie samolotu typu Boeing 787 Dreamliner.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wietnam jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się rynków Azji, a jego znaczenie dla polskiego biznesu i turystyki systematycznie rośnie. To kraj o wyjątkowym bogactwie kulturowym i przyrodniczym, który zachwyca autentycznością, wybitną kuchnią oraz różnorodnością krajobrazów - od tętniącego życiem Hanoi po malowniczą Zatokę Ha Long. Otwarcie połączenia do Hanoi potwierdza nasze ambicje dalszego wzmacniania obecności PLL LOT w Azji oraz rozwoju hubu w Warszawie jako bramy między Europą Środkowo-Wschodnią a najbardziej perspektywicznymi kierunkami świata” - Robert Ludera, członek zarządu ds. Handlowych PLL LOT</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Hanoi - kontrasty, które tworzą spójną całość</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Są takie miejsca, które potrzebują chwili, by odsłonić swój charakter. Hanoi, stolica Wietnamu, nie próbuje nikogo uwodzić spektakularnością - robi to autentycznością. Jest wielowymiarowa, pełna kontrastów i zaskakująco harmonijna. Pierwsze wrażenie? Ruch. Tysiące skuterów, uliczni sprzedawcy, gwar targowisk i rytm miasta, który początkowo wydaje się chaotyczny. Wystarczy jednak kilka godzin, by dostrzec, że ten pozorny chaos rządzi się własnymi zasadami. Hanoi żyje na ulicy. To tam mieszkańcy jedzą śniadania na niewielkich, plastikowych krzesełkach, piją mocną kawę z dodatkiem skondensowanego mleka i prowadzą codzienne życie.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Miasto, które najlepiej poznaje się powoli</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Poranek najlepiej rozpocząć nad jeziorem Hoàn Kiếm, gdzie mieszkańcy ćwiczą tai chi, biegają lub po prostu spotykają się przed rozpoczęciem dnia. Chwilę później można zgubić się w uliczkach Starej Dzielnicy, gdzie każda ulica od wieków specjalizowała się w innym rzemiośle - od wyrobów z jedwabiu po biżuterię czy wyroby z bambusa. Obowiązkowym punktem pozostaje Świątynia Literatury - pierwsza narodowa uczelnia Wietnamu, będąca symbolem szacunku dla wiedzy i edukacji. Zupełnie inną perspektywę daje Mauzoleum Ho Chi Minha i otaczający je kompleks historyczny, pozwalający lepiej zrozumieć współczesną historię kraju. Wieczorem warto wybrać się na spektakl tradycyjnego teatru lalek na wodzie - sztuki, która narodziła się na zalanych polach ryżowych północnego Wietnamu i do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych elementów lokalnej kultury.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kuchnia, dla której podróżuje się tysiące kilometrów</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nie sposób mówić o Hanoi bez wspomnienia o jedzeniu. Stolica Wietnamu uchodzi za jedno z najważniejszych kulinarnych miast Azji. To właśnie tutaj najlepiej smakuje pho - aromatyczny bulion gotowany przez wiele godzin, podawany z makaronem ryżowym, świeżymi ziołami i wołowiną lub kurczakiem. W Hanoi narodziło się również bun cha - grillowana wieprzowina serwowana z makaronem ryżowym, świeżymi ziołami i lekkim sosem. Na ulicznych stoiskach warto spróbować także chrupiących sajgonek, bánh mì, czyli bagietki będącej kulinarnym śladem francuskiej kolonizacji oraz bánh cuốn - delikatnych ryżowych naleśników przygotowywanych na oczach gości.</span></p><p><span style="color:#212121;">Osobnym doświadczeniem jest kawa. Wietnam jest jednym z największych producentów kawy na świecie, a Hanoi słynie z wyjątkowej egg coffee - kawy z aksamitną pianką przygotowaną z żółtek, cukru i skondensowanego mleka. To deser i espresso w jednym.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Hanoi - początek podróży marzeń</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Hanoi stanowi także idealny punkt startowy podróży po Wietnamie. Na północ od miasta znajduje się Sapa - górski region słynący z monumentalnych tarasów ryżowych, zielonych dolin i wiosek zamieszkiwanych przez mniejszości etniczne. Kolejnym przystankiem jest Ninh Binh - wapienne formacje skalne wyrastające ponad pola ryżowe, spokojne rzeki i rejsy tradycyjnymi łodziami przez jaskinie i zielone doliny tworzą jeden z najbardziej niezwykłych krajobrazów Azji. Podróż po północy Wietnamu wieńczy zatoka Ha Long - miejsce wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, gdzie tysiące wapiennych wysp wyłania się z turkusowych wód Zatoki Tonkińskiej. Ta trasa pokazuje prawdziwą różnorodność Wietnamu - od górskich krajobrazów przez spokojne doliny i historyczne miejsca, aż po jeden z najbardziej rozpoznawalnych cudów natury świata.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bilety na połączenia PLL LOT na trasie Warszawa-Hanoi dostępne są we wszystkich kanałach sprzedaży, w tym na stronie lot.com, w oficjalnej aplikacji przewoźnika, w LOT Contact Center i biurach LOT Travel.</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/loty/loty-do-azji/loty-do-wietnamu/loty-do-hanoi"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Zarezerwuj swój LOT do Hanoi</strong></span></a></p><p><span style="color:#212121;">Polskie Linie Lotnicze LOT&nbsp;to nowoczesny przewoźnik łączący Europę Środkową i Wschodnią ze światem. W ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Polski przewoźnik konsekwentnie zwiększa częstotliwość i poprawia ofertę na tych kierunkach, wzmacniając tym samym swoją pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Połączenia dalekiego zasięgu obsługuje Boeingami 787 Dreamliner, jednymi z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Obecny na niebie od 1929 roku, polski przewoźnik jest 11 najstarszą linią lotniczą na świecie, będąc jedną z najbardziej międzynarodowych i rozpoznawalnych polskich marek.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PLL LOT</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dwa czy trzy pokoje? Jak wybrać idealne mieszkanie na lata?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15024,dwa-czy-trzy-pokoje-jak-wybrac-idealne-mieszkanie-na-lata</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15024,dwa-czy-trzy-pokoje-jak-wybrac-idealne-mieszkanie-na-lata</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dwa-czy-trzy-pokoje-jak-wybrac-idealne-mieszkanie-na-lata-1785429647.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dwa czy trzy pokoje? W Lublinie wybór mieszkania na lata zależy od stylu życia, planów na przyszłość i budżetu. Dwupokojowe lokum sprawdzi się dla singli i par, a trzypokojowe da więcej przestrzeni rodzinie i osobom pracującym zdalnie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Zakup mieszkania to jedna z najważniejszych życiowych decyzji. Stając przed wyborem wymarzonego lokum w dynamicznie rozwijającym się mieście, jakim jest Lublin, wielu kupujących mierzy się z kluczowym dylematem: postawić na bardziej kompaktowe dwa pokoje, czy może zainwestować w przestronne mieszkanie trzypokojowe? Wybór odpowiedniego metrażu i układu ma ogromny wpływ na komfort codziennego życia, dlatego warto dokładnie przeanalizować swoje obecne i przyszłe potrzeby.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Kiedy warto postawić na mieszkanie dwupokojowe?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Mieszkania dwupokojowe to od lat bardzo popularny wybór na rynku nieruchomości, stanowiący świetny kompromis pomiędzy ceną a komfortem. Zazwyczaj składają się z przestronnego salonu połączonego z aneksem kuchennym oraz niezależnej sypialni. To przestrzeń, która doskonale sprawdzi się w przypadku singli, młodych par oraz inwestorów szukających optymalnych lokali pod wynajem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dlaczego warto rozważyć takie rozwiązanie?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">• Mniejsze koszty zakupu i eksploatacji - mniejszy metraż oznacza proporcjonalnie niższy wydatek na etapie transakcji, wykańczania wnętrza oraz późniejszego, comiesięcznego utrzymania.<br>• Praktyczna ergonomia - układ z jedną oddzielną sypialnią oferuje wszystko, co niezbędne do wygodnego funkcjonowania dla osób prowadzących aktywny tryb życia, które większość dnia spędzają poza domem.<br>• Wysoki potencjał inwestycyjny - tego typu lokale cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem na rynku najmu i stanowią bezpieczną lokatę kapitału.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dostępne mieszkania dwupokojowe znajdziesz pod adresem:&nbsp;</span><a href="https://luk.lublin.pl/mieszkania-na-sprzedaz/lublin-2-pokoje/"><span style="color:#3F51B5;">https://luk.lublin.pl/mieszkania-na-sprzedaz/lublin-2-pokoje/</span></a></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dlaczego trzy pokoje to inwestycja w elastyczność i wygodę?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Z biegiem lat i zmianami w stylu życia (np. upowszechnienie się pracy zdalnej, powiększenie rodziny) kompaktowe metraże mogą okazać się niewystarczające. Wtedy optymalnym rozwiązaniem stają się trzypokojowe mieszkania w Lublinie, które są doskonałym wyborem dla rodzin, osób pracujących zdalnie oraz tych, którzy po prostu potrzebują więcej przestrzeni. Dodatkowy pokój daje pełną elastyczność w zagospodarowaniu wnętrza - w zależności od bieżących potrzeb można go zaaranżować jako gabinet, pokój dziecięcy lub przestrzeń dla gości.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Dlaczego warto rozważyć takie rozwiązanie?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">• Swoboda przestrzeni - trzypokojowe mieszkania dają możliwość wygodnego podziału na strefy, tworząc zarówno wspólną przestrzeń do życia, jak i prywatne, spokojne miejsca dla każdego domownika.<br>• Lepsze warunki dla rodzin - dla rodzin trzypokojowe mieszkanie to większa swoboda, nie tylko dla rodziców, ale również dla dzieci, które zyskują więcej przestrzeni do nauki, zabawy i odpoczynku.<br>• Przestrzeń do relaksu i pracy - takie lokale zapewniają miejsce zarówno na codzienne obowiązki, jak i przestrzeń, gdzie można się wyciszyć lub zająć się hobby, co jest niezwykle istotne przy współczesnym trybie życia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dostępne mieszkania trzypokojowe znajdziesz pod adresem:&nbsp;</span><a href="https://luk.lublin.pl/mieszkania-na-sprzedaz/lublin-3-pokoje/"><span style="color:#3F51B5;">https://luk.lublin.pl/mieszkania-na-sprzedaz/lublin-3-pokoje/</span></a></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Zaufany deweloper to podstawa sukcesu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Niezależnie od tego, czy ostatecznie zdecydujesz się na dwa, czy trzy pokoje, kluczowy jest wybór rzetelnego i sprawdzonego partnera. LUK to firma deweloperska z Lublina, która od ponad 30 lat towarzyszy mieszkańcom w realizacji ich marzeń o własnym domu. Jako doświadczony deweloper, firma buduje ergonomiczne mieszkania i nowoczesne apartamenty na sprzedaż dla ludzi, którzy cenią innowacyjne rozwiązania, bezpieczeństwo i komfort życia. O zaufaniu, jakim cieszy się marka, najlepiej świadczą jej realizacje - LUK oddał do użytku 22 inwestycje, a w zbudowanych przez nich lokalach swoje miejsce znalazło już około 1500 rodzin na terenie Lublina.</span></p><p><span style="color:#212121;">Poznaj pełną ofertę, zrealizowane inwestycje oraz wizję firmy na stronie głównej dewelopera:&nbsp;</span><a href="https://luk.lublin.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://luk.lublin.pl/</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: LUK Lublin<br><br></span>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zmodernizowany tunel aerodynamiczny Łukasiewicz - Instytutu Lotnictwa będzie wspierać projekty dla obronności i komercyjne]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15023,zmodernizowany-tunel-aerodynamiczny-lukasiewicz-instytutu-lotnictwa-bedzie-wspierac-projekty-dla-obronnosci-i-komercyjne</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15023,zmodernizowany-tunel-aerodynamiczny-lukasiewicz-instytutu-lotnictwa-bedzie-wspierac-projekty-dla-obronnosci-i-komercyjne</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:32:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zmodernizowany-tunel-aerodynamiczny-lukasiewicz-instytutu-lotnictwa-bedzie-wspierac-projekty-dla-o-1785429337.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Łukasiewicz - Instytut Lotnictwa uruchomił po modernizacji tunel aerodynamiczny T-3, największy w Europie Środkowo-Wschodniej. Warta 105 mln zł inwestycja z KPO ma przyspieszyć testy polskich firm i wzmocnić projekty dla obronności, kosmosu i nowych technologii.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Łukasiewicz - Instytut Lotnictwa uruchomił największy w Europie Środkowo-Wschodniej tunel aerodynamiczny T-3. Inwestycja o wartości 105 mln zł została sfinansowana ze środków KPO. Polskie firmy i instytucje będą mogły prowadzić zaawansowane testy w kraju, bez konieczności korzystania z podobnych obiektów za granicą. Skróci to czas realizacji projektów i zwiększy suwerenność technologiczną.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Należący do Sieci Badawczej Łukasiewicz Instytut Lotnictwa (Łukasiewicz - ILOT) zaprezentował zmodernizowany tunel aerodynamiczny T‑3, największy tego typu obiekt w Europie Środkowo‑Wschodniej. To element wartej 105 mln zł inwestycji finansowanej z KPO: Centrum Badawczo‑Rozwojowego Innowacyjnych Napędów i Struktur Lotniczych (CeBRINS) na warszawskim Okęciu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Inwestujemy w infrastrukturę badawczą, która otwiera polskim naukowcom oraz przedsiębiorcom dostęp do zaawansowanych projektów technologicznych. Ta inwestycja nie tylko pokazuje naszą innowacyjność, ale też wzmacnia Polskę jako wiarygodnego partnera dla międzynarodowych konsorcjów w programach europejskich” - powiedział Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego. „Rolą państwa jest tworzenie warunków, w których polskie innowacje mogą powstawać, rozwijać się i skutecznie konkurować na światowym poziomie” - dodał.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nowa infrastruktura powstała z myślą o partnerach strategicznych instytutu, jak również o małych i średnich firmach z dynamicznie rozwijającego się rynku platform bezzałogowych i sektora kosmicznego (new space).&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;">Infrastruktura będzie wspierać zarówno projekty dla obronności, finansowane w dużej mierze z Europejskiego Funduszu Obronnego (EDF), jak i technologie podwójnego zastosowania związane z sektorem kosmicznym, a finansowane przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA). Łukasiewicz - ILOT realizuje już kilkadziesiąt projektów w ramach tych programów.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Liczymy na to, że inwestycja ułatwi komercjalizację projektów Sieci, a także realizację usług B+R dla przedsiębiorstw sektora lotniczego i kosmicznego, którego wartość rośnie z roku na rok. Technologie w tych obszarach są szczególnie istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, dlatego zamierzamy udostępniać tunel także naszym partnerom strategicznym w przemyśle zbrojeniowym” - wskazał dr Hubert Cichocki, prezes Centrum.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tunel aerodynamiczny T‑3 w Łukasiewicz - ILOT powstał w latach 50. XX wieku i przez dekady skutecznie odpowiadał na potrzeby ówczesnych badań, m.in. dla rozwoju samolotów Iskra, Iryda, Wilga, Kruk i Dromader oraz śmigłowca W-3 Sokół. Testowano tu również odporność na wiatr warszawskich wysokościowców. W tunelu trenowała też kadra polskich skoczków narciarskich. Dynamiczny rozwój technologii oraz rosnące wymagania wobec precyzji pomiarów - a co za tym idzie potrzeby biznesu lotniczego i obronności - sprawiły jednak, że niezbędna stała się jego modernizacja, aby Polska mogła uczestniczyć w rozwoju sektora new space.</span></p><p><span style="color:#212121;">W tunelach aerodynamicznych Łukasiewicz - ILOT prowadzono już badania rakiety Bursztyn, stanowiącej jeden z filarów Programu - obok nanosatelity SPARK, który trafi na orbitę w II połowie 2027 r., tunel będzie też wspierał inne projekty realizowane w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz, w szczególności te z zakresu transportu naziemnego, energetyki, budownictwa czy systemów obronnych.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Pierwszego sierpnia świętujemy setną rocznicę powstania naszego instytutu. Zmodernizowany tunel wprowadzi nas w kolejne stulecie, umożliwiając długoletni rozwój badań związanych z lotnictwem, energetyką, kosmosem” - podsumował dr hab. inż. Cezary Szczepański, prof. ILOT, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz - Instytutu Lotnictwa.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[BERGER Bau zmodernizuje drogi powiatowe na terenie Powiatu Wrocławskiego]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15022,berger-bau-zmodernizuje-drogi-powiatowe-na-terenie-powiatu-wroclawskiego</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15022,berger-bau-zmodernizuje-drogi-powiatowe-na-terenie-powiatu-wroclawskiego</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:28:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-berger-bau-zmodernizuje-drogi-powiatowe-na-terenie-powiatu-wroclawskiego-1785429029.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>BERGER Bau zmodernizuje drogi powiatowe w powiecie wrocławskim. Za ponad 8,38 mln zł netto firma przebuduje odcinki w Sulimowie i Mirosławicach, poprawiając nawierzchnię, odwodnienie i bezpieczeństwo ruchu do 26 października 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>BERGER Bau zrealizuje kolejne przedsięwzięcie infrastrukturalne na Dolnym Śląsku. Na podstawie umów podpisanych 26 czerwca 2026 roku z Powiatem Wrocławskim, reprezentowanym przez Zarząd Powiatu Wrocławskiego, spółka odpowiada za modernizację dróg powiatowych na terenie powiatu wrocławskiego. Inwestycja została podzielona na dwa zadania obejmujące odcinki zlokalizowane w obrębie Obwodu Drogowego w Sulimowie oraz Obwodu Drogowego w Mirosławicach. Łączna wartość podpisanych kontraktów przekracza 8,38 mln zł netto, a zakończenie wszystkich robót zaplanowano do 26 października 2026 roku.</strong></p><p>Celem modernizacji wybranych odcinków dróg powiatowych jest poprawa parametrów technicznych infrastruktury drogowej, zwiększenie trwałości nawierzchni oraz podniesienie poziomu bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu. Zadanie zostało podzielone na dwa niezależne kontrakty obejmujące odcinki zlokalizowane na obszarze działania dwóch obwodów drogowych – w Sulimowie oraz Mirosławicach. W ramach każdego z nich przewidziano realizację prac na kilku odcinkach dróg – od trzech do sześciu, przy czym minimalna długość pojedynczego odcinka wynosi około 200 metrów.</p><p><strong>Zakres i etapy planowanych robót</strong></p><p>Zakres inwestycji obejmuje pełen pakiet robót drogowych, począwszy od odpowiedniego przygotowania placu budowy i organizacji ruchu, aż po wykonanie nowych elementów infrastruktury oraz uporządkowanie terenu po zakończeniu prac. Realizacja rozpocznie się od wdrożenia oraz utrzymania czasowej organizacji ruchu, która umożliwi prowadzenie robót przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa użytkowników dróg.</p><p>BERGER Bau zajmie się likwidacją istniejących elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego wymagających przebudowy lub wymiany, w tym wyniesionych przejść dla pieszych, progów wyspowych oraz oznakowania pionowego. Kolejnym etapem będzie frezowanie istniejących nawierzchni bitumicznych o zróżnicowanej grubości wraz z wywozem i utylizacją pozyskanego materiału, co pozwoli na przygotowanie podłoża do wykonania nowych warstw konstrukcyjnych.</p><p>Roboty obejmą również wykonanie poszerzeń jezdni, przebudowę zjazdów oraz skrzyżowań, tworząc odpowiednią podstawę dla nowych warstw bitumicznych, które zapewnią wysoką trwałość nawierzchni i odpowiednie parametry eksploatacyjne modernizowanych odcinków. Firma wykonana nowe pobocza, a także przeprowadzi regulację oraz przebudowę studzienek, zaworów i elementów kanalizacji deszczowej, a także lokalne przełożenie lub ułożenie nawierzchni chodników oraz zjazdów z kostki betonowej i kamiennej. Zrobiona zostanie też korekta wysokościowa krawężników, obrzeży oraz korytek, co pozwoli na zachowanie właściwych parametrów odwodnienia oraz zapewni odpowiednią geometrię modernizowanych odcinków dróg.</p><p><strong>Bezpieczeństwo ruchu drogowego&nbsp;</strong></p><p>Znacząca część zadań koncentruje się na poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Po zakończeniu zasadniczych prac konstrukcyjnych wdrożona zostanie docelowa organizacja ruchu obejmująca wykonanie nowego oznakowania poziomego i pionowego oraz demontaż bądź wymianę elementów stałej organizacji ruchu. Będzie to montaż nowych elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym wyniesionych skrzyżowań, progów zwalniających, słupków, barierek oraz luster drogowych. Zakres robót obejmuje jednocześnie demontaż dotychczasowych elementów BRD, dzięki czemu cała infrastruktura zostanie dostosowana do aktualnych wymagań technicznych oraz obowiązujących standardów bezpieczeństwa.</p><p><strong>Skuteczne odwodnienie&nbsp;</strong></p><p>W ramach modernizacji duży nacisk położono również na poprawę odwodnienia pasa drogowego. BERGER Bau przeprowadzi lokalne ścinanie poboczy gruntowych w celu usprawnienia odpływu wód opadowych oraz wykona nowe elementy systemu odwodnienia, w tym wpusty kanalizacji deszczowej. Rozwiązania te pozwolą ograniczyć ryzyko zalegania wody na jezdni, a jednocześnie wpłyną na wydłużenie okresu eksploatacji modernizowanych odcinków dróg. W efekcie mieszkańcy zyskają nie tylko trwalszą nawierzchnię, ale również efektywny system odwodnienia i infrastrukturę dostosowaną do najwyższych standardów bezpieczeństwa.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>Grupa BERGER posiada 120-letnie doświadczenie w branży budowlanej, charakteryzujące się innowacyjnym know-how z zakresu budownictwa i stale pogłębiającymi swoją wiedzę ekspertami, dbającymi o najwyższą jakość wykonywanych usług. Umiejętność wyczucia bieżących potrzeb rynku, intuicja, otwartość na wyzwania, specjalistyczna wiedza w zakresie realizacji wymagających inwestycji budowlanych i pasja, z którą BERGER Bau podejmuje się opracowywania inteligentnych rozwiązań otwierających nowe horyzonty, widoczne są w trakcie realizacji&nbsp;<span style="background-color:white;color:#1D1D1B;">dużych projektów. Firma realizuje zadania infrastrukturalne w kluczowych obszarach budowlanych, na przykład dotyczące budowy dróg, mostów, wznoszenia budynków i ochrony środowiska. Grupa&nbsp;</span>posiada spółki w Polsce, Niemczech, Czechach i na Słowacji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[45% kobiet w ciąży lub po porodzie słyszy krytykę na temat swojego ciała]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15021,45-kobiet-w-ciazy-lub-po-porodzie-slyszy-krytyke-na-temat-swojego-ciala</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15021,45-kobiet-w-ciazy-lub-po-porodzie-slyszy-krytyke-na-temat-swojego-ciala</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 18:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-45-kobiet-w-ciazy-lub-po-porodzie-slyszy-krytyke-na-temat-swojego-ciala-1785428760.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>45% kobiet w ciąży lub po porodzie słyszy krytykę dotyczącą swojego ciała, najczęściej od najbliższych, wynika z badania SW Research dla Pink Mama i Pink. Komentarze o wadze, wyglądzie i „szybkim powrocie do formy” podważają samoocenę i zwiększają stres.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Z nowego badania opinii SW Research przeprowadzonego na zlecenie marek Pink Mama i Pink (Hydrex Diagnostics) wynika, że 45% kobiet słyszy w czasie ciąży lub po porodzie krytyczne uwagi na temat swojego ciała [1]. Najczęściej pochodzą one od najbliższych. „Od mamy lub taty” wskazało 14% ankietowanych, „od teściowej lub teścia” 11,6%, „od partnera lub męża” 10,4%. Dalsi znajomi lub współpracownicy pojawili się w odpowiedziach 9,8% kobiet, koleżanki lub przyjaciółki 8,8%, rodzeństwo 6,6%, a nieznajomi, na przykład na ulicy lub w internecie: 5,8%. Co ciekawe, 6,2% kobiet słyszało krytyczne uwagi dotyczące swojego ciała od lekarzy lub personelu medycznego [2].</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kobiety, które doświadczyły krytyki, zapytano też o jej charakter. Najczęściej (w niemal 48% przypadków) były to komentarze dotyczące wagi lub rozmiaru ciała. Co trzecia ankietowana słyszała sugestie, że powinna szybciej schudnąć po ciąży (33,3%). Niemal tak samo często pojawiały się porównania do innych kobiet: „ona tak szybko wróciła do formy" (31,6%) i uwagi o wyglądzie skóry, czyli rozstępach i cellulicie (31,6%). Co czwarta kobieta odczuła presję dotyczącą szybszego powrotu do aktywności fizycznej (28,4%), co piąta komentarze na temat ubierania się (23,6%), a co szósta uwagi dotyczące wyglądu piersi (17,8%).</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Wyniki przedstawionego badania wskazują, że aż 45% kobiet doświadczyło krytycznych komentarzy dotyczących swojego wyglądu w czasie ciąży lub po porodzie. Jest to wynik niepokojący, ponieważ literatura psychologiczna jednoznacznie wskazuje, że negatywne komunikaty dotyczące wyglądu mogą obniżać samoocenę, nasilać niezadowolenie z własnego ciała, zwiększać poziom stresu oraz stanowić czynnik ryzyka wystąpienia zaburzeń nastroju, w tym depresji poporodowej” - mówi Jan Gosztyła, psycholog i psychoterapeuta z Akademickiego Centrum Rozwoju Osobistego i Wsparcia Psychologicznego WSIiZ.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Krytyka a samoocena</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Co czwarta kobieta biorąca udział w badaniu opinii SW Research (czyli 25,4%) przyznała, że w pełni akceptowała zmiany w ciele jako naturalny element macierzyństwa. Niemal połowa (49,6%) akceptowała je częściowo: niektóre zmiany przyjmowała z większą łatwością, inne były trudniejsze do zaakceptowania. Dla 16,8% zmiany ciała były trudnym przeżyciem, a 8,2% przyznało, że jej stosunek do własnego ciała zmieniał się z czasem, raz było lepiej, a raz gorzej. Oznacza to, że trzy czwarte kobiet zmagało się z jakimś poziomem braku akceptacji własnego ciała w jednym z najbardziej wyjątkowych momentów swojego życia.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Jesteśmy istotami społecznymi i porównywanie się z innymi jest wpisane w ludzką naturę. Problem pojawia się wtedy, gdy porównania stają się miarą własnej wartości. &gt;&gt;Ona już wróciła do formy&lt;&lt;, &gt;&gt;udało jej się schudnąć&lt;&lt;, &gt;&gt;kiedy ona ma czas i siłę ćwiczyć?&lt;&lt; - takie komunikaty tworzą fałszywe wzorce, do których kobiety zaczynają się odnosić. Tymczasem każde ciało jest inne, każda ciąża przebiega inaczej, a każda kobieta potrzebuje własnego czasu na regenerację i adaptację do nowej roli. Jako społeczeństwo wciąż zbyt często oceniamy to, co widać na zewnątrz, zamiast docenić to, czego nie widać: wysiłek, proces regeneracji oraz ogrom pracy, jaką organizm kobiety wykonuje po porodzie. Powrót do formy jest sprawą głęboko indywidualną. Nikt z zewnątrz nie powinien wyznaczać jego tempa, a kobiety nie powinny czuć presji wynikającej z porównywania się z innymi” - mówi Grzegorz Mikucki, socjolog.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Wspierający partner robi różnicę</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Nieco mniej niż połowa kobiet biorących udział w badaniu SW Research (47,6%) oceniła, że partner w pełni akceptował zmiany jej ciała i że czuła się przy nim akceptowana i bezpieczna. Co czwarta (24,8%) przyznała, że raczej tak, choć zdarzały się sytuacje, które bolały. Co piąta (18%) stwierdziła, że partner był obojętny, a temat ciała w ogóle nie był między nimi poruszany. Dla 7,2% jego reakcje były trudne lub raniące.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Jak zauważa Beata Bożek z Hydrex Diagnostics, firmy, która od lat produkuje testy diagnostyczne, w tym testy ciążowe Pink, a niedawno wprowadziła do oferty kosmetyki dla kobiet w ciąży Pink Mama: „Kobiety, które czują się krytykowane za wygląd po porodzie, znacznie rzadziej szukają pomocy medycznej, rzadziej korzystają z fizjoterapii uroginekologicznej i rzadziej rozmawiają z partnerem o swoich potrzebach. Dlatego edukacja w tym obszarze jest tak ważna, i to nie tylko edukacja kobiet, ale też ich otoczenia: partnerów, rodziców, przyjaciół i specjalistów medycznych. Z tego powodu prowadzimy kampanię edukacyjną poświęconą akceptacji ciała w ciąży i po ciąży. Właśnie ukazał się raport z badania opinii przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie marek Pink Mama i Pink, który wzbogaciliśmy komentarzami eksperckimi m.in. ginekolożki, urolożki, fizjoterapeutki, kosmetolożki, czy położnej”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">[1] Badanie opinii przeprowadzone przez SW Research na zlecenie marek Pink Mama i Pink (Hydrex Diagnostics Sp. z o.o.) w czerwcu 2026 r. Metodologia: CAWI. N=500 (w badaniu wzięły udział Polki, które są w ciąży, niedawno urodziły lub mają dziecko w wieku 0-8)</span></p><p><span style="color:#212121;">[2] Tamże.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Hydrex Diagnostics</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dzień Długu Ekologicznego – od 30 lipca do końca roku świat żyje „na kredyt”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15019,dzien-dlugu-ekologicznego-od-30-lipca-do-konca-roku-swiat-zyje-na-kredyt</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15019,dzien-dlugu-ekologicznego-od-30-lipca-do-konca-roku-swiat-zyje-na-kredyt</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 22:14:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dzien-dlugu-ekologicznego-od-30-lipca-do-konca-roku-swiat-zyje-na-kredyt-1785356352.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>30 lipca przypada w tym roku Dzień Długu Ekologicznego – od tej daty ludzkość żyje „na kredyt”, bo zużywa zasoby szybciej, niż Ziemia zdąży je odnowić. Polska w 2026 roku osiągnęła swój limit już 28 kwietnia, a eksperci podkreślają, że o wyniku decydują codzienne wybory.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>30 lipca to w tym roku data graniczna – moment, w którym ludzkość wyczerpuje wszystkie zasoby naturalne, jakie planeta jest w stanie odnowić w ciągu dwunastu miesięcy. Od tego dnia aż do końca grudnia świat funkcjonuje „na kredyt”, sięgając po to, czego Ziemia nie zdąży zregenerować. To właśnie ten moment nosi nazwę Światowego Dnia Długu Ekologicznego, ogłaszaną co roku przez Global Footprint Network.</strong></p><p style="text-align:justify;">W 2026 roku ludzkość zużywa zasoby w tempie odpowiadającym 1,73 Ziemi – czyli 1,73 raza szybciej niż planeta zdąża je odnawiać. To najwyższy poziom przekroczenia w historii pomiarów. Sama data przesunęła się o sześć dni w porównaniu z rokiem poprzednim, kiedy Dzień Długu Ekologicznego przypadł nieco wcześniej, 24 lipca. Jednak – jak podaje Global Footprint Network – nie oznacza to poprawy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To w większości efekt aktualizacji danych naukowych – między innymi nowych szacunków dotyczących zdolności oceanów do pochłaniania dwutlenku węgla – a nie realnego ograniczenia konsumpcji. Rzeczywisty ślad ekologiczny ludzkości w 2026 roku nadal rośnie. Choć sama metodologia stała się dokładniejsza, obraz problemu pozostaje ten sam, a w niektórych wymiarach jest wręcz gorszy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Skala rozbieżności między krajami</strong></p><p style="text-align:justify;">Na poziomie krajów rozbieżności są ogromne. Kraje Zatoki Perskiej i najbogatsze gospodarki osiągają swój indywidualny dług już w pierwszym kwartale – Katar w tym roku zrobił to 4 lutego, a Stany Zjednoczone 14 marca. Polska plasuje się pośrodku globalnej skali, ale jej własny wynik pogorszył się względem poprzedniego roku: w 2026 roku przypada na 28 kwietnia, czyli pięć dni wcześniej niż rok temu, kiedy było to 3 maja. Oznacza to, że gdyby cała ludzkość konsumowała zasoby w tempie przeciętnego mieszkańca Polski, roczny budżet planety wyczerpałby się po niespełna czterech miesiącach. Dla porównania, wspólny wynik całej Unii Europejskiej wypada w tym roku 3 maja – kilka dni po „polskiej” dacie.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Wzrost zużycia energii, przybywające odpady, częstsze podróże i zakupy wykraczające poza rzeczywiste potrzeby – to mechanizmy, które od dekad przesuwają tę datę w kalendarzu. Skutki nie są odległą teorią. Ubożeją gleby, kurczą się zasoby wody pitnej, rośnie zanieczyszczenie powietrza, a ekstremalne zjawiska pogodowe pojawiają się częściej niż jeszcze kilka lat temu </i>– mówi <strong>Lisa Scoccimarro</strong>, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Codzienne wybory, które mają znaczenie</strong></p><p style="text-align:justify;">Na poziomie jednostki liczy się przede wszystkim konsekwencja. Wybór roweru lub transportu publicznego zamiast samochodu, planowanie zakupów spożywczych tak, by ograniczyć marnowanie jedzenia, oraz oddawanie zużytej elektroniki, odzieży i chemikaliów do PSZOK-u – to działania, które nie wymagają dodatkowych nakładów, a realnie zmniejszają presję na środowisko. Podobne znaczenie ma ograniczanie zużycia wody i energii w codziennych czynnościach domowych oraz wybieranie produktów, które można ponownie wykorzystać lub poddać recyklingowi.</p><p style="text-align:justify;">– <i>Dzień Długu Ekologicznego to dobry moment do refleksji nad tym, ile faktycznie zużywamy. Rekordowy poziom przekroczenia w 2026 roku pokazuje, że skala problemu rośnie, ale każda pojedyncza decyzja – mniej odpadów, mniej zbędnych zakupów, więcej segregacji – realnie zmniejsza jego skalę. To suma małych wyborów podejmowanych każdego dnia decyduje o tym, jak szybko ten dzień będzie nadchodził w kolejnych latach –&nbsp;</i>podsumowuje <strong>Lisa Scoccimarro</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nie chowaj się pod ręcznikiem. Moda plażowa plus size na lato pełne swobody]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15018,nie-chowaj-sie-pod-recznikiem-moda-plazowa-plus-size-na-lato-pelne-swobody</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15018,nie-chowaj-sie-pod-recznikiem-moda-plazowa-plus-size-na-lato-pelne-swobody</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 22:08:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nie-chowaj-sie-pod-recznikiem-moda-plazowa-plus-size-na-lato-pelne-swobody-1785355932.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Plażowa moda plus size stawia dziś na wygodę, swobodę i styl bez kompromisów. Lekkie narzutki, szorty i dodatki pozwalają stworzyć wakacyjne zestawy na plażę, spacer i kolację, bez potrzeby ukrywania sylwetki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Na plaży powinniśmy myśleć o wypoczynku, a nie o tym, jak zakryć to, co uważamy za nieidealne. Dlatego warto wybierać stroje kąpielowe, które pozwalają po prostu cieszyć się latem – wygodne, dopasowane do naszego gustu i gotowe na cały dzień. Współczesna moda plażowa plus size łączy funkcjonalność z różnorodnością fasonów, a lekkie narzutki, szorty i dodatki sprawiają, że jedna stylizacja sprawdza się w wielu wakacyjnych sytuacjach.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Moda, która pozwala cieszyć się latem</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jeszcze kilka lat temu wiele kobiet wybierało strój kąpielowy przede wszystkim w taki sposób, aby zakryć to, co traktowane było jako niedoskonałe. Dziś jednak te same panie coraz częściej szukają modeli, w których będą mogły po prostu dobrze spędzić dzień na plaży – bez poprawiania ramiączek, uciskających gumek czy zastanawiania się, czy wszystko pozostaje na swoim miejscu. Obecnie stroje kąpielowe plus size dają większy wybór fasonów, kolorów oraz wzorów. Dzięki temu każdy może znaleźć strój dopasowany do swojego gustu, a nie do listy modowych "powinności".</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Coraz częściej obserwujemy, że kobiety nie pytają już o fasony, które mają coś ukryć, ale o takie, które pozwolą im aktywnie spędzić cały dzień – od plażowania po spacer czy wyjście na lunch. To pokazuje, że najważniejszym kryterium wyboru staje się komfort i możliwość dopasowania stylizacji do własnego stylu życia, a nie do narzuconych zasad mody –&nbsp;</i>mówi ekspertka związana z marką KiK.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jedna stylizacja, wiele wakacyjnych planów</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Granica między plażą a miastem coraz bardziej się zaciera. Wakacyjne stylizacje powinny dotrzymywać kroku letnim planom – od porannego wypoczynku nad wodą, przez spacer promenadą, aż po wizytę w kawiarni czy zwiedzanie nadmorskich miejscowości. Coraz istotniejsze staje się nie to, czy strój nada się na jedną okazję, ale czy będzie gotowy na każdą z nich. Dlatego moda plażowa plus size wykracza dziś poza sam kostium kąpielowy. Lekkie koszule, przewiewne tuniki, szorty czy spódnice pozwalają w kilka chwil stworzyć zestaw, który świetnie sprawdzi się w wielu różnych sytuacjach. To sprawia, że kilka dobrze dobranych elementów wystarczy, by skompletować funkcjonalną wakacyjną garderobę i stworzyć wiele stylizacji bez konieczności nadmiernego przeładowania walizki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–&nbsp;<i>Warto kompletować wakacyjną garderobę według zasady kapsuły. Trzy basicowe T-shirty, dwie pary szortów, lniana koszula, lekka sukienka i tunika narzucana na kostium kąpielowy to baza, z której można stworzyć kilkanaście różnych zestawów. Wystarczy zmienić dodatki lub połączyć części w inny sposób, by te same elementy sprawdziły się zarówno na plaży, jak i podczas spaceru, zakupów czy kolacji. Dzięki temu walizka jest lżejsza, a każda stylizacja wygląda świeżo&nbsp;</i>– dodaje specjalistka.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wakacyjny klimat tkwi w detalach</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Nie musimy wymieniać całej garderoby, aby poczuć, że rozpoczął się nowy letni sezon. Często wystarczy jeden element – pleciona torba, kapelusz z szerokim rondem czy okulary przeciwsłoneczne – by dobrze znane stylizacje nabrały świeżości i wakacyjnego charakteru. To właśnie dodatki są najczęściej symbolem początku urlopu i pozwalają niewielkim kosztem odświeżyć letni look. Co więcej, właśnie latem najłatwiej przemycić do codziennych zestawów odważniejsze kolory, oryginalne wzory i naturalne faktury. Dzięki temu nawet te bardziej oczywiste połączenia zyskują zupełnie nowy charakter.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Dodatki są najmniej zobowiązującym sposobem na eksperymentowanie z modą. Łatwiej zdecydować się na torbę z wyrazistym printem czy okulary o niebanalnym kształcie niż na całkowitą zmianę garderoby. Dzięki temu nawet osoby, które na co dzień wybierają klasyczne stylizacje, latem chętniej pozwalają sobie na odrobinę modowej odwagi. Widać też, że coraz częściej dodatki traktowane są jako sposób na wyrażenie własnego stylu – to one nadają stylizacji indywidualny charakter i sprawiają, że nawet prosty zestaw wygląda świeżo i nowocześnie&nbsp;</i>– podkreśla ekspertka KiK.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Letnia moda plus size coraz wyraźniej pokazuje, że dobrze zaprojektowana garderoba nie polega na ukrywaniu sylwetki, lecz na swobodzie wyboru. Wygodny kostium kąpielowy, lekkie ubrania i odpowiednio dobrane dodatki pozwalają stworzyć stylizacje, które sprawdzają się przez cały dzień – niezależnie od tego, czy planujemy plażowanie, spacer po promenadzie czy wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Bo udane wakacje zaczynają się nie od rozmiaru na metce, ale od komfortu, pewności siebie i możliwości cieszenia się latem na własnych zasadach.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">KiK Textil Sp. z o.o. to firma działająca na rynku od 1994 roku. Na przestrzeni lat osiągnęła status jednej z wiodących sieci detalicznych na rynku europejskim. Kolebką sieci są Niemcy, ale jej koncept przyjął się już także na terenie Polski, Austrii, Holandii, Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Chorwacji, Włoch, Rumunii, Bułgarii, Hiszpanii oraz Portugalii. Aktualnie pod szyldem KiK działa ponad 4 000 sklepów, w tym ponad 400 w Polsce. Misją KiK jest oferowanie produktów modnych i uniwersalnych w dobrej jakości, ale niskiej cenie. Poza szerokim wyborem tekstyliów dla kobiet, mężczyzn i dzieci w asortymencie KiK można znaleźć także dodatki do aranżacji wnętrz, akcesoria dla zwierząt i małe AGD.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wakacyjne przekąski, które warto mieć pod ręką]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15017,wakacyjne-przekaski-ktore-warto-miec-pod-reka</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15017,wakacyjne-przekaski-ktore-warto-miec-pod-reka</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-wakacyjne-przekaski-ktore-warto-miec-pod-reka-1785355410.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Latem, gdy częściej jesteśmy w ruchu, warto mieć pod ręką przekąskę, którą łatwo zabrać ze sobą. MIX-y bakalii Zgrana Paczka KRESTO łączą orzechy i suszone owoce, są bezglutenowe, wegańskie i dostępne w poręcznych opakowaniach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Latem rzadziej trzymamy się sztywnego planu dnia. Piknik w parku, popołudnie nad wodą, długa podróż czy spontaniczny spacer sprawiają, że między głównymi posiłkami chętniej sięgamy po niewielkie przekąski. Warto wybierać takie, które nie tylko dobrze smakują, ale również można bez problemu zabrać ze sobą. MIX-y bakalii Zgrana Paczka KRESTO<br>&nbsp;to wygodne połączenie orzechów i suszonych owoców, które sprawdzi się w każdej sytuacji.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Zgrana Paczka KRESTO to linia MIX-ów bakalii, w której każdy wariant oferuje nieco inne połączenie smaków. Wśród propozycji znajdują się zarówno klasyczne mieszanki orzechów, kompozycje wzbogacone suszoną żurawiną, jak i wariant oparty wyłącznie na suszonych owocach. Starannie dobrane składniki – migdały, orzechy laskowe, nerkowce, orzechy ziemne, rodzynki, żurawina, wiśnie, miechunka czy chipsy bananowe – tworzą przekąski, które sprawdzają się zarówno podczas aktywnego dnia, jak&nbsp;<br>i chwili odpoczynku. Wszystkie mieszanki mają prosty skład, są bezglutenowe i odpowiednie dla wegan.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>MIX MIESZANKA STUDENCKA KRESTO</strong> to połączenie chrupiących migdałów, orzechów laskowych, nerkowców i arachidów z rodzynkami jumbo oraz chipsami bananowymi. Różnorodność smaków i tekstur sprawia, że świetnie sprawdza się jako przekąska podczas aktywnego dnia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Miłośnikom owocowo-orzechowych kompozycji przypadnie do gustu <strong>MIX MIESZANKA STUDENCKA Z ŻURAWINĄ KRESTO</strong>. Suszona żurawina stanowi aż 35% składu, a całość uzupełniają orzechy ziemne oraz migdały, orzechy laskowe i nerkowce.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>MIX ŻURAWINA I ORZECHY KRESTO</strong> łączy słodko-kwaśny smak żurawiny z chrupiącymi migdałami i nerkowcami. To propozycja dla osób, które lubią wyraziste połączenia owoców&nbsp;<br>i orzechów.</p><p style="text-align:justify;">Dla zwolenników klasycznych smaków przygotowano <strong>MIX ORZECHÓW KRESTO</strong>, składający się z prażonych orzechów ziemnych, migdałów, orzechów laskowych i nerkowców. Z kolei <strong>MIX ORZECHÓW PRAŻONYCH KRESTO</strong> dzięki procesowi prażenia wyróżnia się intensywnym aromatem i wyrazistym smakiem.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Osoby preferujące przekąski owocowe mogą sięgnąć po <strong>MIX OWOCÓW SUSZONYCH KRESTO</strong>, w którym znalazły się rodzynki jumbo, suszona żurawina, wiśnie i miechunka. To propozycja dla miłośników naturalnej słodyczy i owocowych kompozycji.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">MIX-y bakalii Zgrana Paczka KRESTO dostępne są w dwóch formatach. Opakowanie 35 g sprawdzi się jako przekąska na spacer, do samochodu czy plecaka, natomiast większe, 140-gramowe, wyposażono w praktyczne zamknięcie strunowe, które pomaga zachować świeżość produktu po otwarciu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zaostrzenie polityki migracyjnej w UE. Europejski Nakaz Powrotu i centra deportacyjne w krajach trzecich]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15016,zaostrzenie-polityki-migracyjnej-w-ue-europejski-nakaz-powrotu-i-centra-deportacyjne-w-krajach-trzecich</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15016,zaostrzenie-polityki-migracyjnej-w-ue-europejski-nakaz-powrotu-i-centra-deportacyjne-w-krajach-trzecich</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-zaostrzenie-polityki-migracyjnej-w-ue-europejski-nakaz-powrotu-i-centra-deportacyjne-w-krajach-trze-1785354511.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>UE zaostrza politykę migracyjną i szykuje Europejski Nakaz Powrotu, który ma ułatwić odsyłanie osób przebywających nielegalnie na jej terytorium. W planach są też centra deportacyjne w krajach trzecich, choć europosłowie ostrzegają przed kosztami i wyzwaniami prawnymi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Unia Europejska</strong>&nbsp;<strong>chce zwiększyć skuteczność powrotów osób, które nielegalnie przebywają na jej terytorium. Nowe przepisy, które czekają na formalne zatwierdzenie, mają usprawnić organizację powrotów, ułatwić państwom członkowskim wzajemne uznawanie wydanych decyzji powrotowych, a także tworzenie tzw. centrów powrotowych w&nbsp;krajach trzecich. Rozwiązania budzą jednak różne oceny europosłów, którzy wskazują zarówno na potrzebę skuteczniejszego egzekwowania powrotów z&nbsp;poszanowaniem prawa, jak i&nbsp;na wysokie koszty oraz&nbsp;wyzwania związane z&nbsp;ich realizacją.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W 2025 roku, jak wynika z&nbsp;danych Eurostatu, wykryto prawie 720 tys. obywateli państw trzecich przebywających w&nbsp;UE nielegalnie. To o&nbsp;21,7 proc. mniej niż w&nbsp;2024 roku. Ponad 132 tys. osób odmówiono wjazdu do UE (plus 7,1 proc. r/r). Nakaz opuszczenia terytorium Unii otrzymało ponad 491 tys. obywateli państw trzecich, a ponad 135 tys. odesłano. To liczby wyższe odpowiednio o&nbsp;5,8 proc. i&nbsp;20,9 proc. w&nbsp;porównaniu z&nbsp;2024 rokiem. Wśród osób odesłanych do krajów trzecich najwięcej było obywateli Turcji, Gruzji, Syrii, Albanii i&nbsp;Rosji. Rada UE informuje, że obecnie większość deportacji odbywa się na zasadach dobrowolnych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Do tej pory uregulowania legislacyjne Unii Europejskiej dotyczące powrotów były niewystarczająco skuteczne. Dlatego rozporządzenie, które niedawno Parlament Europejski przegłosował, wprowadza rozwiązania, które mają zwiększyć efektywność działania instytucji unijnych w&nbsp;odniesieniu do osób nielegalnie przebywających na terenie Unii Europejskiej, czyli m.in. Europejski Nakaz Powrotu. Jest to nowa instytucja, która ma na celu skuteczne odprowadzenie takiej osoby do granic Unii Europejskiej&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, członek Europejskiej Partii Ludowej.<i>&nbsp;– To prawo ma uniemożliwiać peregrynacje nielegalnych migrantów po Unii Europejskiej i&nbsp;uciekanie przed instytucjami unijnymi.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Na początku czerwca br. Rada UE i&nbsp;Parlament osiągnęły porozumienie w&nbsp;sprawie unijnego prawa dotyczącego nowej procedury powrotów osób nielegalnie przebywających w&nbsp;krajach członkowskich. Jest to uzupełnienie tzw. paktu migracyjnego, który zaczął obowiązywać w&nbsp;czerwcu oraz&nbsp;ma pomóc w&nbsp;jego wdrażaniu. Na czerwcowym posiedzeniu wynegocjowane porozumienie zostało zatwierdzone przez&nbsp;Parlament Europejski, a teraz czeka na przyjęcie przez&nbsp;Radę UE.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Europejski Nakaz Powrotu (ERO) to formularz, w&nbsp;którym państwa członkowskie muszą umieścić kluczowe elementy decyzji o&nbsp;powrocie. Ma to ułatwić wzajemne uznawanie i&nbsp;wykonywanie decyzji powrotowych wydanych przez&nbsp;inne państwa członkowskie. Początkowo nie&nbsp;będzie to obowiązkowe.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jednolite zasady powrotu są możliwe do wdrożenia. To była bardzo długa i&nbsp;mozolna praca negocjacyjna nad tekstem tego rozporządzenia i&nbsp;nad jego praktycznym wymiarem, czyli jak to zorganizować, aby rozporządzenie mogło&nbsp;skutecznie</i>&nbsp;<i>funkcjonować&nbsp;</i>– mówi polityk.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Nowe rozporządzenie nakłada na osoby bez prawa pobytu w&nbsp;UE szereg obowiązków, w&nbsp;szczególności wymóg opuszczenia danego państwa członkowskiego i&nbsp;współpracy z&nbsp;władzami krajowymi, a także sankcje dla&nbsp;osób, które się z&nbsp;nich nie&nbsp;wywiązują. Przepisy zaostrzają zasady dla&nbsp;osób stwarzających poważne zagrożenie. Parlament wyjaśnia, że organy krajowe mogą podejmować określone działania dochodzeniowe w&nbsp;celu przygotowania lub zapewnienia skutecznego powrotu, pod warunkiem uzyskania zezwolenia sądowego lub administracyjnego. Te działania mogą obejmować np. przeszukania obywateli państw trzecich, ich miejsc zamieszkania oraz&nbsp;urządzeń elektronicznych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Nowe prawo umożliwi państwom członkowskim tworzenie centrów powrotowych w&nbsp;krajach trzecich dla&nbsp;osób, które nie&nbsp;mają prawa pobytu w&nbsp;UE. Takie centra mogłyby pełnić funkcję miejsc docelowych lub ośrodków transferowych, które ułatwią powrót do kraju pochodzenia. Powstawałyby na mocy umowy lub porozumienia zawartego między państwem członkowskim a państwem trzecim – wyłącznie takim, które przestrzega międzynarodowych standardów praw człowieka i&nbsp;zasad prawa międzynarodowego. Osoby niepełnoletnie bez opieki nie&nbsp;są objęte tego typu umowami lub ustaleniami.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Regułą, która obowiązuje w&nbsp;tym rozporządzeniu, jest przestrzeganie zasady non-refoulement, czyli każda osoba nielegalnie przebywająca na terenie Unii Europejskiej może być odesłana wyłącznie do miejsca, w&nbsp;którym są zachowane standardy ochrony praw człowieka. My jako organizacja międzynarodowa przestrzegamy praw człowieka, standardów ochrony wolności obywatelskich i&nbsp;nie możemy pozwolić sobie na to, aby odsyłać nawet nielegalnych migrantów do miejsc, w&nbsp;których standardy ochrony praw człowieka nie&nbsp;są spełniane. Dlatego wprowadzona jest ta podstawowa reguła, że tzw. return hubs muszą być zorganizowane na zasadach i&nbsp;w miejscach, które zapewniają ochronę praw człowieka&nbsp;</i>– wskazuje eurodeputowany KO.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Nowe przepisy będą trudne i&nbsp;będą się wiązały z&nbsp;dużymi obciążeniami finansowymi, z&nbsp;dużym procesem dyplomatycznym wobec krajów, do których chcemy dokonać tych readmisji. Cała procedura jest krokiem w&nbsp;dobrą stronę, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby mówić o&nbsp;jakimkolwiek sukcesie. Boję się, że to jest pudrowanie sytuacji, udawanie, że Europa jest antyimigrancka, a jednocześnie narzędzia będą unieruchomione, bo zbyt dużo będzie to kosztowało Unię Europejską finansowo&nbsp;</i>– mówi Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Konfederacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jego zdaniem europejski system powrotów jest krokiem w&nbsp;dobrą stronę, ale spóźnionym. Z jednej strony tworzy instrumenty do tego, aby odwrócić trendy migracyjne w&nbsp;Europie, a jednocześnie będzie wymagać&nbsp;współpracy państw trzecich i&nbsp;będzie&nbsp;się wiązać&nbsp;z&nbsp;dużymi wyzwaniami logistycznymi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Musimy stworzyć do tego warunki, czyli, po pierwsze, znaleźć finansowanie, po drugie, znaleźć przychylność państw, do których będziemy odsyłać, a często są one przeciwne powrotom. Po trzecie, to będzie wielki proces logistyczny, jeżeli nawet się uda nam go zrealizować, to będzie on rozłożony na lata. Gdybyśmy&nbsp;na przykład&nbsp;dziennie wywozili 50 osób samolotem, to zajmie przynajmniej siedem–osiem lat, więc to są duże procesy i&nbsp;duże obciążenia finansowe –</i>&nbsp;ocenia Tomasz Buczek.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśliła Anna Bryłka, europosłanka z&nbsp;Konfederacji, głosowanie nad rozporządzeniem było jednym z&nbsp;najważniejszych w&nbsp;tej kadencji Parlamentu Europejskiego, ponieważ obecnie ok. 20 proc. osób, którym odmówiono prawa do pobytu w&nbsp;UE, faktycznie opuszcza jej terytorium. Posłanka nazwała tę decyzję ważnym sukcesem wywalczonym przez&nbsp;grupę Patrioci dla&nbsp;Europy, która konsekwentnie naciskała na zaostrzenie europejskiej polityki migracyjnej.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Europejska Partia Ludowa próbuje się&nbsp;dostosować&nbsp;do naszej narracji, a jednocześnie w&nbsp;mojej ocenie cała polityka jest spowolniona, a narzędzia niewystarczające do tego, aby faktycznie zatrzymać ten proces migracyjny&nbsp;</i>– mówi polityk Konfederacji. –<i>&nbsp;Obawiam się, że to jest tylko instrument stworzony do tego, aby powiedzieć Europejczykom, że EPL jednak jest przeciwko migracji, a z&nbsp;drugiej strony te trendy są nieodwracalne. Widzimy, co robi lewicowy rząd w&nbsp;Hiszpanii, który legalizuje możliwość pobytu na terenie Unii Europejskiej nielegalnym imigrantom. Ci mogą się rozprzestrzenić po całej Europie i&nbsp;bardzo trudno będzie dokonać ich readmisji.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Chodzi o&nbsp;ogłoszoną w&nbsp;kwietniu br. przez&nbsp;premiera Pedra Sanchéza nadzwyczajną procedurę legalizacji migrantów już mieszkających w&nbsp;Hiszpanii. Rząd tłumaczy tę decyzję potrzebą wzmocnienia gospodarki kraju.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Obywatele Unii Europejskiej chcą być bezpieczni i&nbsp;mieć świadomość, że na terenie Unii&nbsp;Europejskiej&nbsp;przebywają wyłącznie osoby, które mają legalne prawo pobytu. Wszyscy ci, którzy przebywają tutaj nielegalnie, powinni opuścić terytorium Unii, a instytucje unijne powinny mieć instrumentarium umożliwiające im skuteczne przeprowadzenie tej procedury –</i>&nbsp;mówi Michał Wawrykiewicz.&nbsp;<i>– To&nbsp;rozporządzenie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom obywateli, natomiast w&nbsp;sposób zgodny z&nbsp;traktatami, Powszechną deklaracją praw człowieka, wszystkimi uregulowaniami i&nbsp;spuścizną etyczno-moralną Unii Europejskiej. To&nbsp;oczekiwanie nie&nbsp;jest realizowane w&nbsp;sposób nienawistny, tak jak to głoszą populistyczne ugrupowania prawicowe, tylko w&nbsp;sposób cywilizowany i&nbsp;zgodny z&nbsp;prawem.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przepisy wejdą w&nbsp;życie po przyjęciu przez&nbsp;Radę UE i&nbsp;publikacji w&nbsp;Dzienniku Urzędowym UE. Niektóre przepisy, w&nbsp;tym te dotyczące centrów powrotowych, zaczną obowiązywać od razu, a część dopiero po 12 miesiącach.</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polska branża olejarska traci konkurencyjność. Niedobór rzepaku coraz większym problemem dla krajowych zakładów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15015,polska-branza-olejarska-traci-konkurencyjnosc-niedobor-rzepaku-coraz-wiekszym-problemem-dla-krajowych-zakladow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15015,polska-branza-olejarska-traci-konkurencyjnosc-niedobor-rzepaku-coraz-wiekszym-problemem-dla-krajowych-zakladow</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:39:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polska-branza-olejarska-traci-konkurencyjnosc-niedobor-rzepaku-coraz-wiekszym-problemem-dla-krajowy-1785354216.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polskie zakłady olejarskie mają potencjał przerobu ponad 4,1 mln ton nasion roślin oleistych rocznie, ale coraz bardziej brakuje im rzepaku. Branża ostrzega, że przy rosnących kosztach energii, presji cenowej i imporcie oleju z Ukrainy traci konkurencyjność.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Potencjał polskich zakładów olejarskich przekracza 4,1 mln t nasion roślin oleistych rocznie, jednak nie&nbsp;jest w&nbsp;pełni wykorzystywany. Branża od blisko dwóch lat zmaga się z&nbsp;pogarszającą się rentownością, na co wpływają ograniczona dostępność krajowego rzepaku, wysokie koszty energii, presja cenowa ze strony sieci handlowych oraz&nbsp;rosnący import oleju rzepakowego z&nbsp;Ukrainy. Przedstawiciele branży oceniają, że bez zmian warunków funkcjonowania zakłady będą stopniowo tracić konkurencyjność.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Aktualna sytuacja ekonomiczna polskich przetwórców nasion roślin oleistych, a więc głównie rzepaku, niestety nie&nbsp;jest dobra. Od dwóch lat widzimy postępującą erozję, jeżeli chodzi o&nbsp;sukces ekonomiczny tego typu przedsięwzięć&nbsp;</i>– mówi agencji Newseria Adam Stępień, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju (PSPO).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Polska jest trzecim producentem rzepaku w&nbsp;Unii Europejskiej – po Francji i&nbsp;Niemczech – i&nbsp;odpowiada za ok. 20 proc. unijnej produkcji. Według danych PSPO krajowe zakłady mogą przerabiać ponad 4,1 mln t nasion roślin oleistych rocznie, ale zbiory rzepaku są jednak niższe –&nbsp;w 2025 roku wyniosły ok. 3,6 mln t. Przy obecnej skali produkcji krajowe zbiory nie&nbsp;pozwalają więc w&nbsp;pełni wykorzystać potencjału polskich tłoczni, dlatego część zapotrzebowania na surowiec musi być pokrywana importem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Mamy więc tutaj istotne ograniczenia w&nbsp;produktywności. Patrząc na dane kwartalne, obserwujemy to już od kilku miesięcy, zaczynamy tracić na konkurencyjności w&nbsp;związku z&nbsp;deeskalacją przerobu w&nbsp;Polsce. Przypomnę, że jest to kilkanaście dużych fabryk, które łącznie przerabiają ponad 3,6 mln t surowców, a moglibyśmy ponad 4 mln&nbsp;</i>– tłumaczy Adam Stępień.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według wstępnych danych ARiMR powierzchnia zasiewów rzepaku pod tegoroczne zbiory wynosi ok. 1 mln ha i&nbsp;jest o&nbsp;93 tys. ha mniejsza niż przed rokiem. Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i&nbsp;Roślin Białkowych oraz&nbsp;Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju szacują, że tegoroczne zbiory wyniosą ok. 2,8–3,2 mln t, co może zwiększyć deficyt surowca dla&nbsp;krajowego przemysłu nawet do 1,3 mln t. Organizacje branżowe wskazują również, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Polska spadnie w&nbsp;tym roku z&nbsp;trzeciego na czwarte miejsce wśród producentów rzepaku w&nbsp;Unii Europejskiej. Wyprzedzić ją może Rumunia, gdzie powierzchnia upraw systematycznie rośnie, a prognozy plonów są korzystniejsze.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Obie organizacje podkreślają konieczność weryfikacji zakazu importu rzepaku z&nbsp;Ukrainy, który mógłby potencjalnie uzupełnić część niedoboru. Jak podkreśla dyrektor PSPO, problem w&nbsp;tym, że obowiązujący od kwietnia 2023 roku zakaz importu do Polski m.in. ukraińskiego rzepaku nie&nbsp;obejmuje produktów jego przetwórstwa, w&nbsp;tym oleju rzepakowego. Jednocześnie Ukraina systematycznie zwiększa moce przerobowe i&nbsp;eksport gotowych produktów do Unii Europejskiej, korzystając z&nbsp;rosnącego przerobu krajowego rzepaku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;To powoduje, że niedobory rzepaku i&nbsp;jego produktów, które są problemem ogólnoeuropejskim, są uzupełniane gotowym produktem z&nbsp;Ukrainy, zamiast czerpać tę wartość dodaną z&nbsp;przerobu i&nbsp;produkcji przemysłowej na terenie Unii Europejskiej. Przy różnicach w&nbsp;kosztach przerobu i&nbsp;zakupu energii stoimy na straconej pozycji&nbsp;</i>– podkreśla ekspert.&nbsp;<i>–&nbsp;Import z&nbsp;krajów trzecich produktów przetwórstwa nasion roślin oleistych, takich jak olej, ale także śruta, stanowi bardzo istotny problem dla&nbsp;utrzymania konkurencyjności.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Adam Stępień wskazuje, że na opłacalność produkcji wpływa także trwająca od wielu miesięcy wojna cenowa pomiędzy sieciami detalicznymi, które prześcigają się w&nbsp;promocjach na olej rzepakowy. To – jak ocenia – skutkuje drastyczną erozją marż.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Najistotniejszą kwestią nie&nbsp;jest koszt zakupu surowca, tylko jego skorelowanie z&nbsp;cenami oleju, który jest naszym podstawowym produktem. Niestety często się zdarza, że cena oleju nie&nbsp;rośnie adekwatnie do ceny kupowanego surowca, a ta dysproporcja powoduje, że opłacalność jest mocno ograniczana&nbsp;–</i>&nbsp;mówi przedstawiciel PSPO.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej średnia cena zakupu rzepaku w&nbsp;Polsce na początku lipca wyniosła 2318,84 zł za tonę. Była o&nbsp;3,7 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej i&nbsp;o 1,8 proc. wyższa niż przed rokiem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Problemy branży wynikają nie&nbsp;tylko z&nbsp;sytuacji rynkowej. Przedstawiciele sektora zwracają uwagę również na obowiązujące regulacje dotyczące wykorzystania rzepaku do produkcji biopaliw oraz&nbsp;ograniczone możliwości zwiększania krajowego zużycia oleju spożywczego.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Największymi barierami rynkowymi dla&nbsp;dalszego rozwoju branży olejarskiej w&nbsp;Polsce jest przede wszystkim limit dla&nbsp;surowców rolnych, które mogą być wykorzystywane przez&nbsp;branżę biokomponentową. Polska jest dużym producentem biodiesla, wykorzystujemy na cele biopaliwowe ponad milion ton oleju rzepakowego, co w&nbsp;przełożeniu daje prawie 2,5 mln t nasion roślin oleistych, rzepaku. Mamy ograniczenie wynikające z&nbsp;przepisów dyrektywy europejskiej RED II. To jest bariera, która powoduje, że nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie więcej ugrać na tym rynku&nbsp;</i>– ocenia Adam Stępień.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Obowiązująca w&nbsp;Unii Europejskiej dyrektywa w&nbsp;sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych (RED II) utrzymuje limit udziału biopaliw wytwarzanych z&nbsp;roślin spożywczych i&nbsp;paszowych w&nbsp;realizacji celów OZE w&nbsp;transporcie. Jednocześnie UE promuje zwiększanie znaczenia biopaliw produkowanych z&nbsp;surowców odpadowych i&nbsp;pozostałości.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Drugą zasadniczą barierą jest&nbsp;absorpcja oleju na cele spożywcze. Ten rynek jest bardzo ustabilizowany i&nbsp;co roku od wielu lat potrzebujemy 1–1,2 mln t rzepaku na cele spożywcze. W przeliczeniu to ok. 400 tys. t oleju. Ta konsumpcja nie&nbsp;rośnie, w&nbsp;związku z&nbsp;czym potrzeba dywersyfikacji.&nbsp;Możliwości surowcowe w&nbsp;tym zakresie są dosyć istotne, jeżeli chodzi o&nbsp;biopaliwa&nbsp;–&nbsp;</i>mówi dyrektor generalny PSPO. –&nbsp;<i>Szukałbym przede wszystkim nowych kierunków rynkowych, które będą wprost determinować opłacalność. Ewentualnym rozwiązaniem, które warto byłoby w&nbsp;trybie pilnym uruchomić, są rekompensaty dla&nbsp;sektorów energochłonnych. Takie możliwości daje również prawo europejskie.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">System rekompensat dla&nbsp;przedsiębiorstw energochłonnych funkcjonuje już w&nbsp;Polsce dla&nbsp;części gałęzi przemysłu szczególnie narażonych na wysokie ceny energii i&nbsp;koszty pośrednie wynikające z&nbsp;systemu ETS. Branża olejarska postuluje objęcie tym mechanizmem również zakładów przetwarzających nasiona roślin oleistych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Koszty energii w&nbsp;Polsce bardzo istotnie wpływają na wynik ekonomiczny olejarni. Oczekujemy, że Ministerstwo Rozwoju i&nbsp;Technologii, które już od dłuższego czasu pracuje nad systemem wsparcia dla&nbsp;sektorów energochłonnych, wreszcie podejmie ten temat w&nbsp;praktyce, przeciwstawiając się tym trendom, które powodują, że europejski przemysł ma bardzo pod górkę w&nbsp;konkurencji z&nbsp;innymi regionami świata</i>&nbsp;– wskazuje Adam Stępień.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dlaczego warto planować podróż z Dworzec Online? Poznaj zalety nowoczesnego portalu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15014,dlaczego-warto-planowac-podroz-z-dworzec-online-poznaj-zalety-nowoczesnego-portalu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15014,dlaczego-warto-planowac-podroz-z-dworzec-online-poznaj-zalety-nowoczesnego-portalu</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:34:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-dlaczego-warto-planowac-podroz-z-dworzec-online-poznaj-zalety-nowoczesnego-portalu-1785353840.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dworzec Online to nowoczesny portal, który pozwala szybko i bezpiecznie kupić bilet PKS bez kolejek i stresu. Intuicyjna wyszukiwarka, Strefa Pasażera oraz promocje sprawiają, że planowanie podróży staje się wygodne i opłacalne.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>W dzisiejszych czasach wygoda i oszczędność czasu to podstawa planowania każdego wyjazdu. Dawniej organizacja podróży wymagała stania w długich kolejkach przy okienkach kasowych. Dziś, gdy zastanawiasz się, gdzie kupić bilet PKS, najlepsza odpowiedź znajduje się w Twoim smartfonie lub komputerze. Dworzec Online to nowoczesny, przejrzysty i w pełni mobilny portal sprzedaży biletów autobusowych, który całkowicie odmienia doświadczenie pasażera.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dlaczego warto zaplanować swoją kolejną podróż właśnie za jego pośrednictwem? Oto najważniejsze zalety tego serwisu.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>1. Intuicyjna wyszukiwarka dopasowana do Twoich potrzeb</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Portal&nbsp;</span><a href="https://dworzeconline.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://dworzeconline.pl/</span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;został zaprojektowany z myślą o maksymalnej wygodzie użytkownika. Zaawansowana wyszukiwarka pozwala na niezwykle elastyczne planowanie trasy.</span></p><ul><li data-list-item-id="eca05a824942ba1743fabd785c744e87e">Możesz swobodnie przełączać się między wyszukiwaniem po całych miastach a konkretnych przystankach.</li><li data-list-item-id="eff0c6c94ef41b0f44ddcbfcdbd095ed1">System umożliwia błyskawiczne wyfiltrowanie interesujących Cię opcji: możesz zdecydować się na kursy bezpośrednie lub poszukać podróży z przesiadkami.</li><li data-list-item-id="e5935d9439734939435a38b25486c5ea5">Dzięki serwisowi masz stały dostęp do aktualnych danych - wystarczy kilka kliknięć, aby sprawdzić rozkład jazdy PKS, a także zweryfikować lokalizację autobusów na trasie.</li></ul><p><span style="color:#212121;"><strong>2. Dedykowana Strefa Pasażera</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dworzec Online (</span><a href="https://dworzeconline.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://dworzeconline.pl/</span></a><span style="color:#212121;">) to nie tylko narzędzie do jednorazowego zakupu, ale kompleksowe centrum zarządzania Twoimi wyjazdami. Po założeniu konta zyskujesz dostęp do Strefy Pasażera, która znacząco ułatwia życie.</span></p><ul><li data-list-item-id="e857491e0b24c60110da640ea262e5499">W jednym miejscu znajdziesz sekcję poświęconą reklamacjom i zwrotom biletów.</li><li data-list-item-id="ef8a75b260ba7165407430ee52e049a2c">Osoby podróżujące służbowo docenią możliwość prostego generowania i pobierania faktur VAT.</li><li data-list-item-id="e5fdc84429597fdaeb21824e0e4d5190c">Zawsze masz pod ręką komunikaty, zbiór najczęściej zadawanych pytań (FAQ) oraz przydatne instrukcje „Jak kupować”.</li></ul><p><span style="color:#212121;"><strong>3. Bezpieczeństwo i nowoczesne płatności</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Kupując online, oczekuje się, że nasze dane i pieniądze będą w pełni chronione. Wirtualny Dworzec współpracuje z zaufanymi partnerami technologicznymi - wszelkie płatności w serwisie są obsługiwane przez popularnego i bezpiecznego operatora PayU. Dzięki temu cały proces transakcyjny przebiega szybko, płynnie i bez żadnego ryzyka.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>4. Promocje i inspiracje wyjazdowe</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Szukasz pomysłu na wyjazd, ale nie chcesz przepłacać? Tanie bilety autokarowe to kolejna ogromna zaleta portalu. W specjalnej zakładce Promocje oraz w aktualnościach regularnie pojawiają się oferty specjalne, takie jak zniżki w ramach akcji Złap okazję z PKS Polonus. Serwis podsuwa również ciekawe inspiracje na podróże małe i duże - od nadmorskiej Krynicy Morskiej i Stegny, przez mazurskie Mikołajki, aż po popularne kierunki zagraniczne, takie jak Wilno na Litwie czy ukraiński Lwów i Kijów. Ofertę uzupełnia wielojęzyczność portalu - możesz swobodnie zmienić język na angielski lub ukraiński.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dworzec Online (</span><a href="https://dworzeconline.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://dworzeconline.pl/</span></a><span style="color:#212121;">) to idealne miejsce, w którym bez stresu, wygodnie i w pełni bezpiecznie zaplanujesz każdy detal swojej podróży.</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Dworzec Online</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[80 lat bezpośrednich lotów z Warszawy do Paryża, Sztokholmu i Pragi. PLL LOT świętują ważne rocznice w Szalonej Środzie]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15013,80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-w-szalonej-srodzie</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15013,80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-w-szalonej-srodzie</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-80-lat-bezposrednich-lotow-z-warszawy-do-paryza-sztokholmu-i-pragi-pll-lot-swietuja-wazne-rocznice-1785353428.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>PLL LOT świętują 80 lat bezpośrednich połączeń z Warszawy do Pragi, Paryża i Sztokholmu. Z okazji jubileuszu bilety na te trasy trafiły do Szalonej Środy w promocyjnych cenach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>- Polskie Linie Lotnicze LOT świętują 80-lecie uruchomienia połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu – trzech europejskich kierunków, które od dekad pozostają ważnym elementem siatki przewoźnika.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- Z okazji jubileuszu bilety na rejsy do tych miast dostępne są w promocyjnych cenach w ramach najnowszej odsłony Szalonej Środy.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>- To wyjątkowa okazja, by przypomnieć, jak wyglądały pierwsze powojenne podróże lotnicze i jak bardzo zmieniło się latanie na przestrzeni ostatnich ośmiu dekad.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Gdy w 1946 roku Polskie Linie Lotnicze LOT uruchamiały połączenia do Pragi, Paryża i Sztokholmu, lotnictwo cywilne rozpoczynało nowy rozdział swojej historii, a zagraniczna podróż samolotem pozostawała doświadczeniem dostępnym dla nielicznych. 4 lipca 1946 roku wystartował pierwszy rejs LOT-u do Paryża, 9 lipca do Sztokholmu, a niespełna miesiąc później - 7 sierpnia - do Pragi. Tak rozpoczęła się historia połączeń, które osiem dekad później nadal pozostają obecne w siatce narodowego przewoźnika.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Po wojennej przerwie skrzydła LOT-u ponownie zaczęły łączyć Polskę z innymi krajami. Uruchomienie w 1946 roku połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu było nie tylko ważnym etapem odbudowy siatki, lecz także służyło odnowieniu tworzących się na nowo relacji. Przez osiemdziesiąt lat zmieniły się samoloty, standard podróży i skala działalności LOT-u, ale misja łączenia ludzi pozostaje niezmienna” - Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Powojenne początki lotnictwa pasażerskiego. Tak wyglądały podróże 80 lat temu</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Osiemdziesiąt lat temu podróż samolotem była wydarzeniem samym w sobie. Bilety wypisywano ręcznie, nie istniały elektroniczne systemy rezerwacyjne ani odprawa online, a cała obsługa podróży - od zakupu biletu po nadanie bagażu - odbywała się bez komputerów i nowoczesnych systemów informatycznych. Pasażerowie wchodzili na pokład bezpośrednio z płyty lotniska, często po kilku metalowych schodkach ustawionych przy samolocie. Dopiero od roku na pokładach LOT-u obecne były stewardesy - przed wojną opiekę nad pasażerami podczas lotu sprawowali mechanicy pokładowi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Powojenne zagraniczne rejsy LOT-u wykonywały przede wszystkim Douglasy DC-3 oraz ich licencyjne odpowiedniki - Lisunowy Li-2. Co ciekawe, wiele Douglasów było wcześniej wojskowymi samolotami transportowymi C-47, które po zakończeniu wojny przebudowano do przewozu pasażerów. W miejsce metalowych ławek zamontowano 21 foteli w układzie 2+1, dzięki czemu maszyny mogły rozpocząć nowe życie jako samoloty pasażerskie. Kabina DC-3 mieściła zaledwie około 20-21 pasażerów. Silniki tłokowe pracowały tuż przy kadłubie, dlatego podczas lotu wyraźnie odczuwalne były ich dźwięk i wibracje. Samoloty rozwijały prędkość przelotową około 300 km/h i latały na znacznie niższych wysokościach niż dzisiejsze odrzutowce, przez co podróże trwały dłużej, częściej towarzyszyły im turbulencje, a przebieg rejsu w większym stopniu zależał od pogody.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>80 lat później – te same kierunki, nowa era podróżowania</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Praga, Paryż i Sztokholm od lat należą do najważniejszych kierunków europejskich w siatce połączeń Polskich Linii Lotniczych LOT. Do każdej z tych stolic można dziś polecieć każdego dnia, a dzięki kilku rejsom dziennie pasażerowie mogą elastycznie planować zarówno podróże służbowe, jak i wyjazdy turystyczne, a także korzystać z szerokiej oferty połączeń przesiadkowych przez warszawski hub LOT-u na Lotnisku Chopina.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dziś do Pragi można polecieć do 33 razy w tygodniu, a do Paryża i Sztokholmu do 21 razy w tygodniu. Łącznie oznacza to do 75 rejsów tygodniowo do trzech europejskich stolic. Miejsce Douglasów DC-3 i Lisunowów Li-2 zajęły nowoczesne Embraery oraz Boeingi 737 - komfortowe samoloty wąskokadłubowe, dzięki którym podróże po Europie są dziś znacznie szybsze, cichsze i bardziej komfortowe.</span></p><p><span style="color:#212121;">Z okazji 80. rocznicy uruchomienia połączeń do Pragi, Paryża i Sztokholmu jubileuszowe kierunki zostały objęte najnowszą odsłoną flagowej promocji Polskich Linii Lotniczych LOT - Szalona Środa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Oprócz kierunków jubileuszowych w aktualnej odsłonie promocji znalazły się również: Nowy Jork, Taszkent, Seul oraz Malta.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bilety w ramach Szalonej Środy można zarezerwować na stronie:</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/odkrywaj/promocje-i-oferty/szalona-sroda?utm_source=pr&amp;utm_medium=partners&amp;utm_campaign=crazywednesday_29jul26&amp;utm_term=pl_pl"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Kup bilet w specjalnej ofercie!</strong></span></a></p><p><span style="color:#212121;">Promocji towarzyszy Szalony Konkurs, w którym do zdobycia jest nagroda główna - voucher o wartości 3 000 PLN - oraz dwa wyróżnienia w postaci voucherów o wartości 1 000 PLN na dowolnie wybrany rejs z siatki połączeń PLL LOT. Najbliższy poniedziałek będzie ostatnią okazją, aby zgłosić się do finałowej tury konkursu i zawalczyć o nagrody. Aby wziąć udział w zabawie, należy zapisać się do Newslettera LOT, a następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy przesłany w dedykowanej wiadomości e-mail. Zadanie konkursowe polega na odgadnięciu kierunku objętego najbliższą odsłoną Szalonej Środy oraz uzasadnieniu, dlaczego warto go odwiedzić.</span></p><p><a href="https://www.lot.com/pl/pl/odkrywaj/inspiracje/newsletter?utm_term=pl_pl&amp;utm_content=body_cta&amp;utm_medium=partners&amp;utm_source=pr&amp;utm_campaign=contest-crazy_20jul26"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Zapisz się do NEWSLETTERA LOT</strong></span></a></p><p><span style="color:#212121;">Polskie Linie Lotnicze LOT&nbsp;to nowoczesny przewoźnik łączący Europę Środkową i Wschodnią ze światem. W ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Polski przewoźnik konsekwentnie zwiększa częstotliwość i poprawia ofertę na tych kierunkach, wzmacniając tym samym swoją pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Połączenia dalekiego zasięgu obsługuje Boeingami 787 Dreamliner, jednymi z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Obecny na niebie od 1929 roku, polski przewoźnik jest 11 najstarszą linią lotniczą na świecie, będąc jedną z najbardziej międzynarodowych i rozpoznawalnych polskich marek.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Biuro Prasowe</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">tel. +48 22 606 79 19</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: PLL LOT</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[130 lat Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15012,130-lat-nadmorskiej-kolei-waskotorowej</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15012,130-lat-nadmorskiej-kolei-waskotorowej</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 21:18:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-130-lat-nadmorskiej-kolei-waskotorowej-1785352910.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nadmorska Kolej Wąskotorowa świętuje 130 lat istnienia. Od pierwszego kursu z Gryfic do Niechorza w 1896 r. stała się nie tylko zabytkiem, ale też jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Pomorza Zachodniego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W tym roku Nadmorska Kolej Wąskotorowa świętuje wspaniały jubileusz 130-lecia. Kiedy 1 lipca 1896 r. wąskotorówka wyjeżdżała w swój pierwszy kurs na trasie z Gryfic do Niechorza nikt z pewnością nie przypuszczał, jaką ważną rolę odegra ona w historii powiatu gryfickiego. Dziś nadmorska wąskotorówka nie jest już tylko zwykłym środkiem transportu, a jednym z najpopularniejszych produktów turystycznych Pomorza Zachodniego, który jak magnes przyciąga turystów z całej Polski i z zagranicy.</p><p>Historia nadmorskiej kolejki</p><p><strong>Początki kolei wąskotorowych na Pomorzu</strong></p><p>Podstawą do powstania &nbsp;wąskotorowych na Pomorzu była ustawa Pruskiego Sejmu Krajowego z 1892 r. „O Kolejach Wąskotorowych i Prywatnych Bocznicach” (Gesetz über Kleinbahnen und Privatenschlussbahnen”)&nbsp;, określająca zasady ich finansowania z państwowych środków budżetowych. Na jej podstawie samorządy lokalne dostały wsparcie od państwa w postaci bezzwrotnych subwencji oraz niskooprocentowanych kredytów. Było to bardzo istotne, ponieważ linie kolei wąskotorowych były budowane, a potem eksploatowane przez prywatne towarzystwa akcyjne, których udziałowcami były przede wszystkim powiaty, lokalni przedsiębiorcy oraz Zarząd Prowincji Pomorze.&nbsp;Wkrótce na terenach obecnego polskiego Pomorza Zachodniego powstała rozległa sieć publicznych kolei&nbsp;wąskotorowych&nbsp;o rozstawie szyn: 600 mm, 750 mm, 785 mm i 1000 mm .&nbsp;Z początkiem XX w. sieć wąskotorowa na Pomorzu miała łącznie ok. 740 km torów i była jedną z największych tego sieci&nbsp;kolejowych w Europie.&nbsp;</p><p><strong>Greifenberger Kleinbahn AG&nbsp;1895–1945</strong></p><figure class="table"><table style="border-style:none;border-width:0px;"><tbody><tr><td style="border-style:none;border-width:0px;padding:0px;">W 1895 roku zawiązano spółkę akcyjną Gryficka Kolejka (<i>Greifenberger Kleinbahn AG</i>), należącą do powiatu gryfickiego, spółki Lenz &amp; Co oraz Prowincji Pomorze i rozpoczęto prace budowlane. Pierwsza linia gryfickiej wąskotorówki z Gryfic (Greifenberg) &nbsp;do Niechorza (Horst) została oddana do użytku już 1 lipca 1896 roku. W tamtych czasach, gdy nie było jeszcze odpowiedniej infrastruktury drogowej, a transport samochodowy nie był tak powszechny, koleje dojazdowe były najbardziej optymalnym środkiem komunikacji masowej, zapewniającym turystom szybkie i wygodne dotarcie do nadmorskich miejscowości wypoczynkowych. Pierwotnie gryficka kolejka poruszała się po torach o rozstawie 750 mm, dopiero w 1912 r. poszerzono rozstaw szyn do 1000 mm, co znacznie usprawniło transport towarowy oraz zapewniło dynamiczny rozwój gospodarczy całego regionu. Pierwsza wojna światowa doprowadziła do dużego wzrostu przewozów, spowodowanego transportem ładunków na rzecz walczącej armii niemieckiej. Dobra koniunktura skończyła się jednak wraz z zakończeniem wojny. Potężny kryzys, który ogarnął Niemcy i Europę w latach 1920–1930 doprowadził do załamania gospodarki i zahamował rozwój kolei wąskotorowych. Na ponowny wzrost przewozów miała wpływ dopiero polityka III Rzeszy i konieczność wykorzystania wszelkich typów kolei na potrzeby zbliżającej się wojny. W czerwcu 1937 roku doprowadzono do centralizacji zarządzania odrębnych do tej pory towarzystw kolejowych, a w roku 1940 powstała zarządzana z Berlina spółka prawa publicznego Pomorskie Koleje Krajowe( Pommersche Landesbahnen ) przejmując przymusowo ich majątek. Koleje funkcjonowały w tym kształcie do początku 1945 r. W końcowym etapie II wojny światowej koleje wąskotorowe odegrały znaczącą rolę w ewakuacji ludności niemieckiej przed nacierającą Armią Czerwoną.&nbsp;</td></tr></tbody></table></figure><p><strong>Gryficka Kolej Dojazdowa 1945-1999</strong>.</p><p>Dla lokalnych władz powiatowych, ustanowionych po II wojnie światowej na ziemiach, przejętych od Niemiec (tzw. Ziemiach Odzyskanych) ponowne uruchomienie linii wąskotorowych było sprawą priorytetową. Brak dróg i alternatywnych form transportu w znacznym stopniu utrudniał dystrybucję tworów oraz komunikację ludności. Przejęta po wojnie przez Polskie Koleje Państwowe (PKP) sieć kolei wąskotorowych, pomimo znacznych strat, spowodowanych grabieżami szyn i taboru przez Rosjan, była stopniowo rekonstruowana i odbudowywana. Swój pierwszy, powojenny kurs Gryficka Kolej Dojazdowa odbyła ze stacji Zagórze (obecnie Gryfice) do stacji Horzewo (obecnie Niechorze) 22 lipca 1945 r., a jej pasażerami byli mieszkańcy Gryfic, dla których władze powiatowe zorganizowały wycieczkę nad morze w dniu Narodowego Święta Odrodzenia Polski. Budowa dróg i rozwój motoryzacji w latach 60. XX w. spowodował stopniowe zastępowanie ruchu pasażerskiego i towarowego tańszym i łatwiejszym logistycznie transportem samochodowym. Załamujący się rynek transportowy zmuszał PKP do zrezygnowania z dalszych inwestycji i stopniowego zamykania nierentownych linii wąskotorowych. Aby utrzymać połączenia kolejowe z miejscowościami nadmorskimi, ostatnie większe inwestycje w modernizację infrastruktury wąskotorowej poczyniły PKP na przełomie lat 70-tych i 80- tych XX w.&nbsp; Stare, przedwojenne wagony drewniane i wysłużone parowozy Px48, wyprodukowane w zakładach w Chrzanowie jeszcze w latach 50-tych zastąpione zostały przez nowocześniejsze, a przede wszystkim mniej kosztowne w eksploatacji lokomotywy spalinowe Lxd2 oraz wagony motorowe Mbxd2 rumuńskiej produkcji, użytkowane do dziś przez Nadmorską Kolej Wąskotorową. &nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>W latach 90-tych XX w. z powodu braku inwestycji ze strony zarządcy, infrastruktura i tabor Gryfickich Kolei Dojazdowych zaczęły ulegać stopniowej dewastacji. Aby zapobiec całkowitemu zniszczeniu, 11 maja 1995 r. Gryficka Kolej Dojazdowa została wpisana do rejestru zabytków. Sytuacja ta nie poprawiła jednak złej kondycji kolejki i gdy utrzymanie linii wąskotorowej Gryfice-Trzebiatów przestało się opłacać, w 1999 r. PKP postanowiły zlikwidować Gryficką Kolej Dojazdową i wyprzedać zabytkowy tabor. Jedna z ofert kupna lokomotyw i wagonów nadeszła aż z Kenii, gdzie istniała linia kolejowa o prześwicie 1000 mm.&nbsp;</p><p><strong>Kolej Wąskotorowa Gminy Rewal 2002-2013</strong></p><p>Przed ostatecznym zniknięciem z nadmorskiego pejzażu gryficką wąskotorówkę uchronił samorząd gminy Rewal i ówczesny wójt Konstanty Tomasz Oświęcimski, który wraz ze swoim zastępcą Robertem Skraburskim podjęli ryzyko przejęcia podupadającej firmy kolejowej. &nbsp;N podstawie umowy, podpisanej w 2002 roku pomiędzy Gminą Rewal, Dyrekcją PKP oraz Ministrem Skarbu,&nbsp;rewalski samorząd przejął nieodpłatnie tabor kolejowy i wyposażenie warsztatów w Gryficach, a także budynki i infrastrukturę techniczną, służącą do eksploatacji linii kolejowej, o łącznej dł. 61 km. 29 maja 2002 r. wąskotorówka powróciła na tory już jako własność gminy Rewal. Niestety z powodu złego stanu technicznego mostu na rzece Redze w Nowielicach oraz częściowo zdewastowanych torowisk nie udało się ponownie uruchomić zamkniętej w 1999 r. trasy na odcinku Pogorzelica-Trzebiatów. Zarządzanie koleją wąskotorową na trasie Gryfice-Pogorzelica, przejął powołany uchwałą Rady Gminy Referat Transportu Kolejowego Gminy Rewal.</p><p><strong>Rewitalizacja, czyli powrót kolejki do dawnej świetności 2010-2015</strong></p><p>Powrót wąskotorówki spotkał się w 2002 r. z bardzo pozytywnym przyjęciem ze strony mieszkańców lokalnej społeczności oraz turystów, odwiedzających zachodnie wybrzeże Bałtyku, dla których rewalska kolejka stała się atrakcją turystyczną i symbolem nadmorskiej gminy Rewal. Wieloletni brak inwestycji ze strony PKP spowodował, że infrastruktura techniczna i tabor wymagały przeprowadzenia pilnych i kosztownych prac remontowych, na które nie było stać małej turystycznej gminy. Nowe perspektywy oraz szanse rozwoju dla rewalskiej kolejki otworzyły się dopiero po 2004 r., po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej gmina Rewal, przy współpracy z Zachodniopomorskim Urzędem Marszałkowskim w Szczecinie wystąpiła o dotacje unijne i przystąpiła do rewitalizacji kolei wąskotorowej. W ramach prac, objętych projektem, zmodernizowano starą linię kolejową na trasie Trzęsacz-Pogorzelica. Wymienione zostały wszystkie podkłady i szyny na nadmorskim odcinku o długości 10 km, wyremontowano 2 lokomotywy spalinowe Lxd2, a zabytkowe wagony zostały odrestaurowane i wyposażone w ogrzewanie i nowoczesne toalety. W ramach rewitalizacji wyremontowane zostały również dwa zabytkowe budynki dworcowe w Rewalu i Pogorzelicy oraz wybudowano trzy nowe dworce: w Trzęsaczu, Śliwinie i przy latarni morskiej w Niechorzu. Niestety zabytkowy dworzec w Niechorzu nie został odrestaurowany ze względu na napotkane w trakcie prac przeszkody techniczne, spowodowane silnym osadzaniem się&nbsp; fundamentów w niestabilnym i podmokłym gruncie. Wyłączony z projektu rewitalizacji budynek dworcowy w Niechorzu doczekał się po latach&nbsp;rekonstrukcji ramach projektu&nbsp;o wartości&nbsp; 8,210 mln zł z dofinansowaniem w wysokości 7 470&nbsp;000 zł z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych na remont i rozbudowę dworca kolejowego w Niechorzu. &nbsp;15 maja 2023 r. -<strong>&nbsp;</strong>Gmina Rewal zawarła z firmą Corlux ze Szczecina, która obecnie prowadzi prace budowlane na dworcu w NIechorza.,&nbsp;</p><p><strong>Nadmorska Kolej Wąskotorowa Sp. z o.o. – czasy współczesne</strong></p><p>Jeszcze w trakcie rewitalizacji pojawił się pomysł, by zarządzanie mieniem i organizację wąskotorowych przewozów pasażerskich powierzyć odrębnemu podmiotowi - spółce kolejowej, która pozostałaby własnością gminy. Dawny Referat Transportu Kolejowego Gminy Rewal, który utworzono po przejęciu wąskotorówki od PKP, został na mocy uchwały rady gminy z 26 kwietnia 2013 r. włączony w struktury spółki i przekształcony w wolnorynkowy podmiot gospodarczy. Powstała Nadmorska Kolej Wąskotorowa Sp. z o.o. z siedzibą w Pogorzelicy, którą w 2025 r. przeniesiono na dworzec kolejowy w Rewalu. Obecnie prezesem zarządu spółki jest pani Edyta Sobolak, która z ramienia Gminy Rewal od samego początku zajmowała się projektem rewitalizacji rewalskiej kolejki oraz&nbsp; sprawowała nadzór nad pracami rewitalizacyjnymi.</p><p>Głównym zadaniem Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej Sp. z o.o. jest organizacja przewozów pasażerskich oraz zarządzanie infrastrukturą linii kolejowej na liczącej 39,5 km trasie Gryfice-Pogorzelica. W ofercie spółki znalazło się wiele usług turystycznych, skierowanych zarówno do klientów indywidualnych, jak i grup zorganizowanych. W regularnym sezonie przewozowym, który trwa od początku maja do końca września, Nadmorska Kolej Wąskotorowa organizuje codziennie na przejazdy składami retro, prowadzonymi lokomotywą &nbsp;spalinową Lxd2 lub wagonem motorowym MBxd2. Po sezonie głównym, rewalska kolejka kursuje według ustalonego terminarza kursów przez cały rok.&nbsp; Zarówno w sezonie przewozowym, jak i terminach posezonowych można wynająć pociągi czarterowe na potrzeby zorganizowanych przejazdów grupowych.&nbsp;</p><p>Zgodnie z założeniami, określonymi w statucie spółki, oprócz świadczenia usług przewozowych, Nadmorska Kolej Wąskotorowa spełnia dodatkowo rolę kulturotwórczą i społeczną, a także zajmuje się działalnością, związaną z promocją nadmorskiej gminy Rewal. Dworce kolejowe stały się miejscem spotkań lokalnych stowarzyszeń oraz licznych wydarzeń kulturalnych. Każdego roku odbywają się tu koncerty i przedstawienia, organizowane są wystawy tematyczne, rekonstrukcje historyczne oraz pikniki i animacje dla dzieci.&nbsp;</p><p>Jednym z takich wydarzeń, będzie już wkrótce Piknik Patriotyczny z okazji Święta Wojska Polskiego, który odbywa się co roku 15 sierpnia na zabytkowym dworcu kolejowym w Pogorzelicy.&nbsp;<span style="color:black;">Organizatorzy imprezy:&nbsp;Gmina Rewal, Nadmorska Kolej Wąskotorowa oraz pani Sołtys z&nbsp; Radą Sołecką Pogorzelicy zapraszają na wystawę stoisk promocyjno- edukacyjnych Wojska Polskiego, gdzie będzie można zobaczyć wyposażenie lokalnych &nbsp;jednostek wojskowych, bazujących w najbliższym sąsiedztwie Gminy Rewal. W programie imprezy znajdzie się również inscenizacja historyczna bitwy z 1920 r. oraz prezentacja strojów wojskowych z różnych epok historycznych, wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i popularnych piosenek biesiadnych i ludowych, które od początku odzyskania niepodległości przez Polskę są na stałe wpisane w polski charakter narodowy. Uczestnicy biesiady będą mogli sprawdzić swoją wiedzę w quizach tematycznych, postrzelać do celu w strzelnicy, a także skorzystać z usług piknikowego zaplecza gastronomicznego. Nie zbraknie również grochówki z żołnierskiej garkuchni. Na zakończenie imprezy, odbędzie się recital pieśni patriotycznych w wykonaniu duetu Ania i Tomek Trust.</span></p><p>Więcej informacji o usługach i imprezach, organizowanych przez Nadmorską Kolej Wąskotorową można uzyskać na stronie internetowej ww.kolej.rewal.pl&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[PadelCity z inwestycją 20 mln euro od Compagnie des Alpes. Polska jednym z kierunków ekspansji]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15011,padelcity-z-inwestycja-20-mln-euro-od-compagnie-des-alpes-polska-jednym-z-kierunkow-ekspansji</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15011,padelcity-z-inwestycja-20-mln-euro-od-compagnie-des-alpes-polska-jednym-z-kierunkow-ekspansji</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 19:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-padelcity-z-inwestycja-20-mln-euro-od-compagnie-des-alpes-polska-jednym-z-kierunkow-ekspansji-1785347282.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>PadelCity pozyskało 20 mln euro od Compagnie des Alpes, która objęła 33,9 proc. udziałów i stawia na dynamiczną ekspansję sieci w Europie. Polska jest jednym z kluczowych kierunków rozwoju – jeszcze w 2026 roku mają ruszyć kolejne kluby m.in. w Warszawie, Krakowie, Kielcach i Katowicach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Monachium / Warszawa, 29 lipca 2026 r.&nbsp;</strong>PadelCity, wiodący operator obiektów do padla w&nbsp;Niemczech, oraz Compagnie des Alpes (CDA) wraz ze spółką zależną Urban Group nawiązały strategiczne partnerstwo. Grupa CDA zainwestowała w PadelCity łącznie 20 mln euro i objęła 33,9 proc. udziałów oraz praw głosu w spółce. Na kwotę tę składa się 8 mln euro na odkupienie udziałów od dotychczasowych wspólników oraz 12 mln euro wniesione w ramach skierowanego do CDA podwyższenia kapitału. <strong>Środki z podwyższenia kapitału</strong> sfinansują plany rozwojowe PadelCity w ciągu najbliższych 18 miesięcy — w tym nowe obiekty i korty w Polsce, Niemczech <strong>i</strong> Austrii. <strong>Podwyższenie kapitału</strong> przeprowadzono przy referencyjnej wartości przedsiębiorstwa 55 mln euro, co odpowiada wycenie kapitałowej PadelCity po transakcji (post-money) na ponad 65 mln euro. <strong>Odkupienie udziałów od dotychczasowych wspólników zrealizowano z 15-proc. dyskontem do tej wartości, w&nbsp;efekcie średnia wartość przedsiębiorstwa dla całej transakcji wyniosła nieco ponad 50 mln euro.</strong> Po połączeniu sił z Urban Group CDA <strong>stanie się europejskim liderem</strong> obiektów do padla i piłki nożnej 5 na 5. Na koniec 2026 roku obie sieci mają dysponować łącznie ponad 500 kortami do padla oraz blisko 300 boiskami do piłki nożnej w formacie 5 na 5.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Compagnie des Alpes to wiodąca europejska spółka z sektora czasu wolnego, właściciel ośrodków narciarskich, parków rozrywki i obiektów sportowych. Jej spółka zależna Urban Group jest francuskim liderem piłki nożnej w formacie 5 na 5 i współliderem rynku padla — pod markami UrbanSoccer i UrbanPadel prowadzi centra we Francji oraz po jednym w&nbsp;Portugalii i Luksemburgu. Na koniec 2026 roku sieć ma liczyć 43 obiekty z 295 boiskami do piłki nożnej i 155 kortami do padla. W obiektach Urban można grać zarówno w padla, jak i w piłkę nożną — w Niemczech takie rozwiązanie funkcjonuje dziś wyłącznie w obiekcie PadelCity w Dortmundzie.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Inwestycja została sfinansowana ze środków własnych CDA i wpisuje się w zapowiedzianą przez grupę reinwestycję wpływów związanych z wygaśnięciem koncesji na obszar narciarski Tignes.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dominique Thillaud, CEO Compagnie des Alpes:</strong> „Wchodząc do PadelCity z pakietem 33,9 proc. i opcją przejęcia pełnej kontroli w przyszłości, zajmujemy strategiczną pozycję na szybko rosnącym rynku padla. Uczestnicząc w rozwoju tego rynku, realizujemy naszą ambicję, by zostać wiodącym operatorem centrów piłki nożnej 5 na 5 i padla w Europie. Ta transakcja umacnia naszą obecność w sektorze czasu wolnego w Niemczech i Austrii, gdzie prowadzimy już parki rozrywki, a jednocześnie otwiera nam drzwi do Polski — rynku wyjątkowo dynamicznego i wciąż mocno niedoinwestowanego".</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Piotr Łagowski, CEO PadelCity Poland:</strong> „Compagnie des Alpes buduje infrastrukturę czasu wolnego w skali europejskiej od prawie czterdziestu lat i to jest dokładnie ten rodzaj partnera, jakiego padel w Polsce dziś potrzebuje. Do tej pory ta dyscyplina rosła u nas przede wszystkim dzięki kapitałowi lokalnych przedsiębiorców, projekt po projekcie. Ta inwestycja zmienia horyzont planowania: możemy myśleć o sieci, a nie o pojedynczych klubach. Nasz plan na 2026 rok pozostaje bez zmian — co najmniej siedem podpisanych lokalizacji do końca roku, a po Westfield Arkadia kolejne otwarcia w Krakowie, Kielcach i&nbsp;Katowicach. Nadal wolę otworzyć mniej obiektów, ale naprawdę dobrych. Teraz mamy zaplecze, żeby robić to szybciej”.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">PadelCity jest wiodącym operatorem centrów padla w Niemczech. Obecnie PadelCity prowadzi 24 centra padla w Niemczech, w porównaniu z 17 na koniec 2025 roku. Firma rozpoczęła również ekspansję poza Niemcy, zwłaszcza do Polski i Austrii. Z bogatym planem rozwoju, który obejmuje okres do 2030 roku, PadelCity planuje otworzyć kolejne 20 centrów do końca 2026 roku, zwiększając swoją sieć do 350 kortów do padla, w porównaniu ze 117 na koniec 2025 roku. W oparciu o już zabezpieczone i zaplanowane otwarcia PadelCity zakłada, że na koniec 2026 roku miesięczne przychody spółki przekroczą 4 mln euro, co odpowiada ok. 50 mln euro w ujęciu zannualizowanym.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">PadelCity zostało założone w 2022 roku przez grupę przedsiębiorców, w tym Jonathana Siercka, obecnego dyrektora generalnego firmy, Sebastiana Weila, założyciela wielu startupów z branży marketingu influencerskiego; oraz dr. Markusa Englerta, członka rady nadzorczej Sunweb i byłego członka zarządu ProSieben i Rocket Internet. Wśród akcjonariuszy PadelCity znajdują się również Hansi Flick, główny trener FC Barcelona, ​​były główny trener Bayernu Monachium i były menedżer niemieckiej reprezentacji piłkarskiej, a&nbsp;także niemieccy piłkarze Mats Hummels i Joshua Kimmich.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Padel jest najszybciej rozwijającym się sportem na świecie. Według Global Padel Report opracowanego przez Playtomic (2026) od 2021 roku Europa Środkowa (kraje takie jak Niemcy, Austria czy Polska) notuje średnie roczne tempo wzrostu (CAGR) liczby kortów do padla na poziomie 81 proc., co czyni ten rynek jednym z najszybciej rosnących w Europie. Ten sport rakietowy, łączący elementy tenisa i squasha, rozgrywany jest na korcie o&nbsp;wymiarach 10 × 20 metrów, otoczonym ścianami ze szkła i siatki. Ściany są częścią gry, dzięki czemu wymiany są dłuższe i bardziej dynamiczne. Mecze rozgrywa się zazwyczaj w&nbsp;deblu — dwóch na dwóch.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>O Compagnie des Alpes</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Compagnie des Alpes S.A. to francuska grupa działająca w sektorze turystyki i rekreacji, notowana na Euronext Paris pod symbolem CDA. Spółka została utworzona w 1989 roku z&nbsp;inicjatywy Caisse des Dépôts et Consignations, francuskiej publicznej instytucji finansowej, początkowo w celu rozwoju i modernizacji infrastruktury alpejskich ośrodków narciarskich. Grupa zarządza nimi przede wszystkim na podstawie wieloletnich umów delegowania usług publicznych zawieranych z władzami lokalnymi.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Compagnie des Alpes raportuje działalność w trzech segmentach: ośrodki narciarskie i&nbsp;aktywności outdoorowe, parki rozrywki oraz dystrybucja i usługi hotelarskie. Grupa zarządza m.in. ośrodkami Chamonix Mont-Blanc, La Plagne, Val d’Isère, Les Menuires i&nbsp;Serre Chevalier, a także parkami i obiektami rekreacyjnymi, takimi jak Parc Astérix, Futuroscope, parki Walibi, Musée Grévin, Familypark w Austrii oraz Belantis w Niemczech.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Za pośrednictwem spółki zależnej Urban Group Compagnie des Alpes prowadzi centra piłki nożnej 5 na 5 i padla pod markami UrbanSoccer i UrbanPadel. Przy finalizacji przejęcia w&nbsp;2024 roku sieć obejmowała 35 centrów we Francji i jeden w Portugalii. Pod koniec 2025 roku została rozszerzona o centrum Sport4Lux w Luksemburgu. Urban Group jest określana przez spółkę jako lider francuskiego rynku piłki nożnej 5 na 5 i współlider rynku padla.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>PadelCity w Polsce</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">PadelCity rozpoczęło działalność w Polsce w maju 2026 roku, otwierając pierwszy klub w&nbsp;warszawskiej galerii Westfield Arkadia. Podpisane umowy obejmują również Galerię Kazimierz w Krakowie (otwarcie planowane latem 2026 r.) oraz Galerię Echo w Kielcach. W&nbsp;Katowicach powstanie centrum sportowe budowane dla sieci przez lokalnego partnera. Plan spółki na 2026 rok zakłada co najmniej siedem podpisanych lokalizacji w Polsce. Sieć poszukuje powierzchni od 2 do 4 tys. mkw. w obiektach o wysokości minimum 8 metrów — w centrach handlowych, parkach handlowych oraz obiektach magazynowych — i pracuje w modelu długoterminowego najmu. Za rozwój PadelCity na polskim rynku odpowiada Piotr Łagowski.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mercator Estates z pozwoleniem na budowę kluczowej inwestycji premium w centrum Krakowa]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15010,mercator-estates-z-pozwoleniem-na-budowe-kluczowej-inwestycji-premium-w-centrum-krakowa</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15010,mercator-estates-z-pozwoleniem-na-budowe-kluczowej-inwestycji-premium-w-centrum-krakowa</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 19:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-mercator-estates-z-pozwoleniem-na-budowe-kluczowej-inwestycji-premium-w-centrum-krakowa-1785346837.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Mercator Estates, spółka z Grupy Kapitałowej Mercator Medical, uzyskała ostateczne pozwolenie na budowę inwestycji mieszkaniowej obejmującej rewitalizację kompleksu zabytkowych kamienic u zbiegu ulic </description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Mercator Estates, spółka z Grupy Kapitałowej Mercator Medical, uzyskała ostateczne pozwolenie na budowę inwestycji mieszkaniowej obejmującej rewitalizację kompleksu zabytkowych kamienic u zbiegu ulic Lubicz i Westerplatte w Krakowie. To pierwszy projekt zakupiony przez spółkę, a zarazem inwestycja o szczególnym znaczeniu dla dalszego rozwoju marki Mercator Estates. W ramach przedsięwzięcia historyczna zabudowa zostanie odrestaurowana i dostosowana do współczesnych standardów mieszkaniowych. Projekt zakłada powstanie 72 apartamentów o zróżnicowanym metrażu, dwukondygnacyjnego garażu podziemnego, lokali usługowych oraz starannie zaprojektowanych części wspólnych, w tym zielonego patio dla mieszkańców.</strong></p><p>&nbsp;<i>Koncepcja rewitalizacji</i></p><p style="text-align:justify;">Projekt obejmuje odrestaurowanie dwóch zabytkowych kamienic z zachowaniem ich historycznej architektury i dostosowaniem do współczesnych standardów mieszkaniowych. Narożnik ulic Lubicz i Westerplatte to jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów centrum Krakowa, położony w bezpośrednim sąsiedztwie Teatru Słowackiego i stanowiący część miejskiego układu urbanistycznego o ponadstuletniej historii. Koncepcja przygotowana przez Moon Studio zakłada połączenie prestiżowej lokalizacji, wysokiej jakości architektury, funkcjonalnych układów apartamentów oraz reprezentacyjnych przestrzeni wspólnych.</p><p style="text-align:justify;"><i>– To pierwszy projekt zakupiony przez nas w ramach rozpoczęcia działalności deweloperskiej, dlatego jego znaczenie wykracza poza samą skalę inwestycji. Chcemy, aby był on wizytówką naszego podejścia do rynku nieruchomości opartego na jakości, odpowiedzialności i dbałości o długoterminową wartość projektu. To ambitne przedsięwzięcie w jednej z najbardziej prestiżowych lokalizacji Krakowa, dlatego będziemy realizować je z wyjątkową starannością, z poszanowaniem historycznego charakteru kamienic i oczekiwań przyszłych mieszkańców</i> – mówi Monika Żyznowska, Prezes Zarządu Grupy Mercator.</p><p style="text-align:justify;">Uzyskanie ostatecznego pozwolenia na budowę zamyka ważny etap administracyjny i otwiera drogę do realizacji inwestycji, której termin przewidziano na lata 2027–2029. Projekt jest wymagający zarówno ze względu na zabytkowy charakter nieruchomości, skalę prac modernizacyjnych, jak i ambitne założenia architektoniczne. Inwestycja będzie realizowana z dużą starannością i ma stać się jedną z wizytówek spółki oraz potwierdzeniem jej podejścia do projektów premium, opartych na jakości, detalu, funkcjonalności i odpowiedzialnym wpisaniu w tkankę miejską.</p><figure class="image image_resized" style="width:38.16%;"><img style="aspect-ratio:1798/535;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/07/29/mercator-estates-logo.png" width="1798" height="535"></figure><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polska gospodarka potrzebuje elektryfikacji. Eksperci pokażą, jak tego dokonać]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15009,polska-gospodarka-potrzebuje-elektryfikacji-eksperci-pokaza-jak-tego-dokonac</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15009,polska-gospodarka-potrzebuje-elektryfikacji-eksperci-pokaza-jak-tego-dokonac</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 19:32:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polska-gospodarka-potrzebuje-elektryfikacji-eksperci-pokaza-jak-tego-dokonac-1785346523.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polska, jako jedna z najmniej zelektryfikowanych gospodarek UE, ma ogromny potencjał, by przyspieszyć transformację energetyczną. Podczas RE-Source Poland Hub 2026, 15-16 września, eksperci i biznes pokażą konkretne rozwiązania dla przemysłu, ciepłownictwa i transportu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Europa stawia na elektryfikację. Plan Działań przedstawiony przez Komisję Europejską wskazuje energię elektryczną jako fundament konkurencyjności europejskiej gospodarki, bezpieczeństwa energetycznego oraz dekarbonizacji przemysłu. Cel jest ambitny - do 2040 roku udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii ma wzrosnąć do 46 proc. Eksperci rynku wskazują, że jego realizacji powinny towarzyszyć realne inwestycje i wzrost gospodarczy, a do tego potrzebne są konkretne rozwiązania wspierające rozwój odnawialnych źródeł energii, elastyczność systemu oraz współpracę pomiędzy producentami zielonej energii a odbiorcami przemysłowymi. Pierwsze propozycje jak tego dokonać już zostały pokazane i staną się tematem dyskusji przedstawiciele administracji, rynku energii i biznesu w dniach 15-16 września podczas konferencji RE-Source Poland Hub 2026, która odbędzie pod hasłem „ZIELONA ENERGIA DLA BIZNESU - praktyka, która napędza transformację”.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Polska znajduje się w miejscu, które wymaga zdecydowanego przyspieszenia zmian. Jako czwarta najmniej zelektryfikowana gospodarka Unii Europejskiej stoi przed dużym ryzykiem większej zależności od paliw kopalnych, wyższych kosztów funkcjonowania gospodarki i niezagospodarowanego potencjału odnawialnych źródeł energii. Przestrzeń do wykorzystania energii elektrycznej w przemyśle, ciepłownictwie i transporcie jest ogromna - wynika z diagnoz ekspertów branży OZE, którzy jednocześnie wskazują na możliwe sposoby jej wypełnienia.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Polska wciąż należy do najmniej zelektryfikowanych gospodarek Unii Europejskiej, ale jednocześnie dysponuje jednym z największych potencjałów rozwoju odnawialnych źródeł energii. Kluczowe pytanie nie brzmi już, czy rozwijać OZE, lecz jak sprawić, by zielona energia realnie zwiększała konkurencyjność polskiego przemysłu. Odpowiedzią są długoterminowe kontrakty na energię, integracja sektorów gospodarki i nowe mechanizmy wspierające elektryfikację. To właśnie tym zagadnieniom poświęcimy tegoroczną edycję RE-Source Poland Hub” - mówi Szymon Kowalski, prezes RE-Source Poland Hub.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>Pierwsze pomysły już na stole</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Dyskusja o tym, jak zwiększyć stopień elektryfikacji polskiej gospodarki, nie ogranicza się już do wskazywania wyzwań. Coraz częściej koncentruje się na praktycznych mechanizmach, które mogą zwiększyć wykorzystanie energii elektrycznej w przemyśle, ciepłownictwie i transporcie. Dwa z nich zostały zaprezentowane przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej oraz fundację RE-Source Poland Hub. Mechanizm Korelacji dla Przemysłu Energochłonnego i Mechanizm Sector Coupling to dwie propozycje, które pokazują, że sama rozbudowa odnawialnych źródeł energii nie wystarczy, aby zwiększyć poziom elektryfikacji polskiej gospodarki. Potrzebne są rozwiązania, które pozwolą lepiej wykorzystać zieloną energię i skierować ją tam, gdzie będzie napędzać rozwój przemysłu oraz wzrost konkurencyjności. To właśnie te mechanizmy mogą zdecydować o tym, czy Polska wykorzysta szansę, jaką stwarza europejski plan elektryfikacji.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>RE-Source Poland Hub 2026 - miejsce dialogu o przyszłości energii</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Już w dniach 15-16 września br. Przedstawiciele administracji publicznej, biznesu, odbiorcy energii i eksperci spotkają się, aby rozmawiać o tym jak przełożyć europejskie cele na krajowe działania. Elektryfikacja gospodarki, rozwój rynku zielonej energii, integracja sektorów, kontrakty cPPA oraz nowe mechanizmy wspierające przemysł - te tematy znajdą się w centrum dyskusji podczas RE-Source Poland Hub 2026. W obliczu nowych inicjatyw Komisji Europejskiej RE-Source Poland Hub 2026 stanie się miejscem debaty o rozwiązaniach, które mogą przyspieszyć transformację energetyczną i wyznaczyć kierunek rozwoju polskiego rynku energii na kolejne lata.</span></p><p><span style="color:#212121;">ZAREJESTRUJ SIĘ:&nbsp;</span><a href="https://konferencjaresource.pl/"><span style="color:#3F51B5;">https://konferencjaresource.pl/</span></a></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Re-Source Poland Hub</span></p><p><span style="color:#212121;">&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Robert Lewandowski wybrał MLS nie tylko dla pieniędzy. Amerykański rynek daje sportowcowi więcej niż wysoki kontrakt]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15008,robert-lewandowski-wybral-mls-nie-tylko-dla-pieniedzy-amerykanski-rynek-daje-sportowcowi-wiecej-niz-wysoki-kontrakt</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15008,robert-lewandowski-wybral-mls-nie-tylko-dla-pieniedzy-amerykanski-rynek-daje-sportowcowi-wiecej-niz-wysoki-kontrakt</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 18:52:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-robert-lewandowski-wybral-mls-nie-tylko-dla-pieniedzy-amerykanski-rynek-daje-sportowcowi-wiecej-niz-1785344088.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Robert Lewandowski trafił do Chicago Fire, bo MLS daje mu nie tylko wysoki kontrakt, ale też ogromny potencjał marketingowy i biznesowy. Zdaniem ekspertów amerykański rynek może otworzyć przed nim nowe możliwości, choć klub wciąż nie wykorzystał w pełni tego transferu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Amerykańska Major League Soccer (MLS) od lat sprowadza piłkarzy należących do największych gwiazd światowego futbolu. Do tego grona dołączył ostatnio Robert Lewandowski, który zasilił zespół Chicago Fire. Dla polskiego sportowca to ciekawy kierunek, który pozwala nadal rywalizować na wysokim poziomie sportowym, a jednocześnie otwiera nowe perspektywy marketingowe i&nbsp;biznesowe.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Nie wyobrażałem sobie, żeby Robert Lewandowski wybrał inny kierunek niż amerykański. Patrząc z&nbsp;punktu widzenia profesjonalnego zarządzania karierą, to ewidentnie tylko ten kierunek bym mu doradzał. Na etapie jego kariery, relatywnie schyłkowym, i&nbsp;na jego poziomie sportowym, połączonym z&nbsp;możliwościami danej ligi, wyłącznie Stany Zjednoczone miały sens. Jakikolwiek kierunek arabski byłby czysto zarobkowy, bo tymi ligami, niezależnie od tego, jakie pieniądze tam wchodzą w&nbsp;grę, kibice w&nbsp;naturalny sposób się nie&nbsp;interesują. Natomiast Stany Zjednoczone to dla&nbsp;niego ciekawy kierunek, gdzie może realnie walczyć o&nbsp;cele sportowe i&nbsp;marketingowe</i>&nbsp;– ocenia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Robert Lewandowski ma otrzymywać w&nbsp;Chicago Fire ok. 16 mln dol. podstawowego wynagrodzenia rocznie. Razem z&nbsp;kontraktem marketingowym i&nbsp;bonusami jego dochody mogą przekroczyć 20 mln dol. za sezon, co stawia go w&nbsp;gronie najlepiej opłacanych zawodników MLS. Według medialnych doniesień więcej zarabia jedynie Lionel Messi grający w&nbsp;Interze Miami. O atrakcyjności amerykańskiego kierunku nie&nbsp;przesądza jednak wyłącznie wysokość kontraktu, lecz przede wszystkim możliwości, jakie daje tamtejszy rynek w&nbsp;zakresie marketingu sportowego i&nbsp;komercjalizacji wizerunku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Dla Roberta Lewandowskiego&nbsp;Chicago Fire i&nbsp;w ogóle rynek amerykański to może być – może, bo tutaj nie&nbsp;ma automatyzmu – nowe życie marketingowe. To też jest związane z&nbsp;tym, że Amerykanie są bardzo mocno wyspecjalizowani w&nbsp;marketingu i&nbsp;monetyzacji rozmaitych produktów sportowych. Tylko oczywiście do tanga trzeba dwojga – to, że Amerykanie pewnie chcieliby zarobić na Robercie Lewandowskim marketingowo, to jedno, natomiast czy on jest otwarty i&nbsp;podatny na duże kampanie marketingowe na rynku amerykańskim, to drugie</i>&nbsp;– wskazuje Grzegorz Kita.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przepisy MLS przewidują możliwość podpisywania kontraktów z&nbsp;tzw. Designated Players, czyli zawodnikami, których wynagrodzenie przekraczające określony limit budżetowy nie&nbsp;jest w&nbsp;całości wliczane do klubowego salary cap. Rozwiązanie to pozwala klubom pozyskiwać piłkarzy z&nbsp;najwyższej półki przy zachowaniu obowiązujących limitów wynagrodzeń. Z tej możliwości korzystali m.in. David Beckham, Zlatan Ibrahimović, Lionel Messi czy Heung-min Son.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Nie jestem do końca przekonany o&nbsp;ponadstandardowym statusie marketingowym Lewandowskiego na rynku amerykańskim, bo on tam konkuruje z&nbsp;tłumem zawodników z&nbsp;innych lig amerykańskich. Natomiast jeżeli jego grupą docelową mieliby być kibice futbolu, to uważam, że w&nbsp;tym momencie będzie nim zainteresowana Polonia amerykańska, ale też sam piłkarz może być bardzo mocno wyeksponowany na inne nacje, które lubią futbol, ale nie&nbsp;oglądają europejskiej piłki, zwłaszcza Meksykanów</i>&nbsp;– ocenia prezes Sport Management Polska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Transfer Roberta Lewandowskiego był jednym z&nbsp;najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego okna transferowego w&nbsp;MLS. W przypadku zawodników tej klasy kluby zwykle wykorzystują pierwsze tygodnie po pozyskaniu gwiazdy do szeroko zakrojonych działań promocyjnych – organizują widowiskowe prezentacje, angażują sponsorów, przygotowują specjalne kampanie w&nbsp;mediach społecznościowych i&nbsp;budują narrację wokół nowej gwiazdy. Zdaniem części ekspertów Chicago Fire nie&nbsp;wykorzystało jednak w&nbsp;pełni potencjału, jaki daje pozyskanie jednego z&nbsp;najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy świata.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;To, co zrobili dotychczas, budzi głębokie rozczarowanie i&nbsp;zawód. Zorganizowana konferencja prasowa została w&nbsp;pewnym sensie odhaczona. Nie było to wielkie wydarzenie, które skupiłoby uwagę tłumów, lecz spotkanie, które po prostu się odbyło.&nbsp;Większość rynku czuje rozczarowanie po tej konferencji i&nbsp;zwątpienie, czy Chicago Fire będzie umiało dobrze wykorzystać potencjał Roberta Lewandowskiego&nbsp;</i>– mówi Grzegorz Kita. –&nbsp;<i>Na razie można powiedzieć, że transfer się odbył i&nbsp;to właściwie tyle. Media społecznościowe tego klubu nie&nbsp;przeprowadziły nawet pewnych cykli komunikacyjnych, które można było wytworzyć przy tej sytuacji, konferencja wykorzystała może 30–40 proc. swojego potencjału jako wydarzenia medialnego. Z jednej strony mamy świadomość dużego potencjału, a z&nbsp;drugiej strony świadomość i&nbsp;odczucie dużego niedosytu.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W dwóch pierwszych występach polskiego napastnika w&nbsp;MLS Chicago Fire przegrało 2:3 z&nbsp;Interem Miami oraz&nbsp;1:3 z&nbsp;New York City FC.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Naprawa AGD i elektroniki będzie możliwa także po gwarancji. Zmianę mocno odczują producenci i sprzedawcy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15007,naprawa-agd-i-elektroniki-bedzie-mozliwa-takze-po-gwarancji-zmiane-mocno-odczuja-producenci-i-sprzedawcy</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15007,naprawa-agd-i-elektroniki-bedzie-mozliwa-takze-po-gwarancji-zmiane-mocno-odczuja-producenci-i-sprzedawcy</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 18:42:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-naprawa-agd-i-elektroniki-bedzie-mozliwa-takze-po-gwarancji-zmiane-mocno-odczuja-producenci-i-sprze-1785343499.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Unijna dyrektywa „Right to Repair” zmusi producentów i importerów AGD oraz elektroniki do zapewniania napraw także po gwarancji. Najmocniej odczują to mniejsze firmy e-commerce sprowadzające sprzęt spoza UE, a za uchybienia grożą wysokie kary.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Unijna dyrektywa „Right to Repair” ma wydłużyć życie sprzętu elektronicznego i&nbsp;AGD oraz&nbsp;ograniczyć ilość odpadów. Wprowadza nowe obowiązki dla&nbsp;producentów i&nbsp;importerów, m.in. dotyczące zapewnienia części zamiennych, napraw także po upływie gwarancji oraz&nbsp;wydłużenia ochrony konsumenta po naprawie. Zdaniem prawników nowe regulacje mogą się okazać największym wyzwaniem dla&nbsp;niewielkich firm e-commerce sprowadzających elektronikę spoza Unii Europejskiej.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Dyrektywa „Right to Repair” wprowadza nowe obowiązki dotyczące tzw. obiegu zamkniętego. W Unii Europejskiej dominuje podejście, że powinniśmy ograniczyć produkcję nowej elektroniki i&nbsp;naprawiać to, co zostało już wyprodukowane. W przypadku dropshippingu czy nawet niewielkich podmiotów e-commerce, które nabywają elektronikę lub artykuły gospodarstwa domowego w&nbsp;Chinach czy Wietnamie i&nbsp;jako pierwsze sprzedają je na terytorium Unii Europejskiej, to one są odpowiedzialne za wdrożenie wszystkich wymogów nakładanych przez&nbsp;ten akt</i>&nbsp;– podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Michał Jeleń z&nbsp;kancelarii LEGALLY.SMART.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Komisja Europejska szacuje, że przedwczesne wyrzucanie produktów, które mogłyby jeszcze zostać naprawione, powoduje każdego roku powstanie ok. 35 mln t odpadów i&nbsp;emisję 261 mln t ekwiwalentu CO<sub>2</sub>. Konsumenci wydają jednocześnie blisko 12 mld euro rocznie na zakup nowych produktów. Jednocześnie z&nbsp;badań Eurobarometru z&nbsp;2020 roku wynika, że 77 proc. mieszkańców UE wolałoby naprawić uszkodzony produkt, zamiast kupować nowy, jednak w&nbsp;praktyce często rezygnuje z&nbsp;tego z&nbsp;powodu wysokich kosztów takiej usługi lub trudności z&nbsp;dostępem do niej. Nowe przepisy mają odwrócić ten trend, dlatego nakładają na producentów i&nbsp;importerów szereg obowiązków, które mają ułatwić naprawę sprzętu i&nbsp;wydłużyć okres jego użytkowania.&nbsp;Dyrektywa R2R wprowadza obowiązek naprawy towarów, o&nbsp;ile jest ona możliwa, i&nbsp;określa zasady jej dokonywania: nieodpłatnie lub za rozsądną cenę oraz&nbsp;w&nbsp;rozsądnym terminie.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Jeśli chodzi o&nbsp;wymogi, jakie dyrektywa nakłada na przedsiębiorców, w&nbsp;pierwszej kolejności jest to utrzymanie części zamiennych, nawet po wycofaniu danego produktu z&nbsp;rynku. Zwykle po zakończeniu sprzedaży produktu podmiot wprowadzający albo producent powinien zapewnić jeszcze przez&nbsp;pięć czy siedem lat możliwość naprawy takiego sprzętu, czyli przechowywać czy produkować części zamienne. Dodatkowo ustawa wprowadza przedłużoną rękojmię. Jeśli kupimy jakiś towar z&nbsp;wadą i&nbsp;oddamy go, ale nie&nbsp;zostanie on wymieniony na nowy, tylko poprosimy o&nbsp;jego naprawę, dostajemy rękojmię przedłużoną o&nbsp;12 miesięcy, czyli wynoszącą trzy lata&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Michał Jeleń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Producenci sprzętu już na etapie projektowania będą musieli uwzględniać możliwość ich naprawy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Będą musieli także&nbsp;utrzymywać stany magazynowe części zamiennych o&nbsp;wiele dłużej niż do tej pory&nbsp;</i>– ocenia ekspert. –&nbsp;<i>Najbardziej dotkliwe będzie to najprawdopodobniej dla&nbsp;drobnych przedsiębiorców działających w&nbsp;e-commerce, którzy sprowadzają z&nbsp;zagranicy elektronikę czy artykuły gospodarstwa domowego.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dyrektywa ma nie&nbsp;tylko ułatwić korzystanie z&nbsp;usług naprawczych, ale również zwiększyć ich atrakcyjność w&nbsp;porównaniu z&nbsp;zakupem nowego produktu. Obowiązek naprawy obejmie grupy produktów, dla&nbsp;których obowiązują już unijne wymogi dotyczące możliwości naprawy. Chodzi m.in. o&nbsp;pralki, pralko-suszarki, zmywarki, chłodziarki, odkurzacze, wyświetlacze elektroniczne oraz&nbsp;smartfony i&nbsp;tablety. Katalog ten ma być stopniowo rozszerzany o&nbsp;kolejne grupy produktów. W całej Unii Europejskiej będzie obowiązywał jednolity europejski formularz informacji o&nbsp;naprawie, który ułatwi porównywanie ofert różnych serwisów.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>–&nbsp;Dodatkowo powinna zostać wdrożona zunifikowana platforma dotycząca podmiotów, które mogą przeprowadzać naprawy danych produktów, żeby klient miał możliwość sprawdzenia, gdzie może to zrobić. Taka platforma zostanie udostępniona przez&nbsp;regulatora w&nbsp;internecie. Jednocześnie istnieje twardy zakaz wprowadzania praktyk, które mogą utrudnić lub uniemożliwić naprawę. W&nbsp;tym zakresie już na terytorium Unii Europejskiej mieliśmy kilka dość głośnych postępowań sądowych&nbsp;–</i>&nbsp;mówi Michał Jeleń.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Dyrektywa „Right to Repair” weszła w&nbsp;życie 30 lipca 2024 roku, a państwa członkowskie mają czas do 31 lipca 2026 roku na wdrożenie jej do krajowych porządków prawnych. Prace nad polską ustawą są obecnie na etapie konsultacji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Projekt ustawy wdrażającej dyrektywę przewiduje kilka rodzajów sankcji. Za niewykonywanie nowych obowiązków przedsiębiorcy będzie grozić kara administracyjna w&nbsp;wysokości do 20 tys. zł, a w&nbsp;przypadku ponownego naruszenia – do 40 tys. zł. Za uchybienia związane z&nbsp;europejskim formularzem informacji o&nbsp;naprawie przedsiębiorcom będą grozić grzywny do 2 tys. zł.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Według szacunków KE dyrektywa pozwoli konsumentom zaoszczędzić 176,5 mld euro w&nbsp;ciągu 15 lat, a przedsiębiorcom – ok. 15,6 mld euro z&nbsp;tytułu kosztów produkcji. Wdrożenie tych rozwiązań przez&nbsp;wydłużenie cyklu życia produktów ma mieć też wymiar środowiskowy. KE szacuje, że ograniczy emisję gazów cieplarnianych o&nbsp;18,5 mln t ekwiwalentu CO<sub>2</sub>,&nbsp;oszczędzi 1,8 mln t zasobów i&nbsp;ograniczy liczbę odpadów o&nbsp;3 mln t w&nbsp;ciągu 15 lat.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[63,2% badanych nie wierzy w sprawiedliwe płace bez przymusu prawnego. Raport Jooble]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15006,63-2-badanych-nie-wierzy-w-sprawiedliwe-place-bez-przymusu-prawnego-raport-jooble</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15006,63-2-badanych-nie-wierzy-w-sprawiedliwe-place-bez-przymusu-prawnego-raport-jooble</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 18:27:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-63-2-badanych-nie-wierzy-w-sprawiedliwe-place-bez-przymusu-prawnego-raport-jooble-1785342603.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy coraz mniej wierzą w uczciwość płac bez kontroli prawa. Z raportu Jooble wynika, że 63,2% badanych nie ufa pracodawcom, a jawne widełki w ofertach pracy stają się dla kandydatów warunkiem niemal koniecznym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>Według najnowszych danych wyszukiwarki ofert pracy&nbsp;</strong></span><a href="https://pl.jooble.org/"><span style="color:#3F51B5;"><strong>Jooble</strong></span></a><span style="color:#212121;"><strong>, 63,2% respondentów nie ufa, że pracodawcy płacą sprawiedliwe i równe wynagrodzenia, jeśli nie zmuszają ich do tego przepisy prawa. Brak zaufania potwierdza fakt, że aż 60,2% Polaków doświadczyło sytuacji, w której dowiedziało się, że współpracownik na analogicznym stanowisku zarabia od nich znacznie więcej. Celem przeprowadzonego badania było poznanie postaw pracowników i kandydatów wobec przejrzystości wynagrodzeń oraz ich świadomości nadchodzących zmian w unijnym prawie pracy.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">80,2% ankietowanych, wskazuje, że ujawnienie widełek płacowych w samym ogłoszeniu to dla nich najważniejsza forma informowania o zarobkach. Tylko 7,7% jest skłonnych czekać z tą informacją do pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Co więcej, ukrywanie pensji drastycznie obniża skuteczność rekrutacji. Jeśli w ofercie brakuje informacji o zarobkach:</span></p><p><span style="color:#212121;">- 65,5% kandydatów wysyła CV tylko wtedy, gdy oferta jest dla nich szczególnie atrakcyjna pod innymi względami,<br>- 16,2% badanych nigdy nie aplikuje na takie stanowiska,<br>- Zaledwie 18,3% wysyła dokumenty mimo braku tych kluczowych danych.</span></p><figure class="image image-style-align-center image_resized" style="width:70.91%;"><a href="https://pap-mediaroom.pl/sites/default/files/inline-images/2_32.png"><img style="aspect-ratio:454/264;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/07/29/image.png" alt="Jobble (2)" width="454" height="264"></a></figure><p><span style="color:#212121;">Gdy zapytano kandydatów o preferowaną formę prezentacji zarobków, ponad połowa (55,8%) opowiedziała się za podawaniem wąskiego przedziału (np. 6 000 – 7 000 PLN). Kolejne 34,4% oczekuje podania konkretnej, pojedynczej kwoty. Oznacza to, że łącznie ponad 90% badanych wymaga precyzyjnych i rzetelnych danych finansowych już na starcie.</span></p><p><span style="color:#212121;">Presja na jawność wynika z głębokiego braku zaufania do polityki płacowej firm. Aż 63,2% respondentów nie ufa (z czego 20,9% „w ogóle nie ufa”), że pracodawcy płacą sprawiedliwe i równe wynagrodzenie, jeśli nie zmuszają ich do tego przepisy prawa.</span></p><p><span style="color:#212121;">Te obawy mają potwierdzenie w rzeczywistości. Aż 60,2% Polaków doświadczyło sytuacji, w której dowiedzieli się, że współpracownik na analogicznym stanowisku zarabia od nich znacznie więcej. To zjawisko buduje frustrację i napędza poparcie dla nowych, unijnych regulacji.</span></p><figure class="image image_resized" style="width:67.94%;"><img style="aspect-ratio:1500/875;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/07/29/1-1.jpg" width="1500" height="875"></figure><p><span style="color:#212121;">Zbliżająca się unijna dyrektywa o przejrzystości wynagrodzeń wymusi na pracodawcach m.in. podawanie kwot startowych w ofertach pracy. Polacy są tego świadomi – niemal 3 na 4 badanych (74,4%) słyszało o nowych przepisach, choć 43,5% z nich nie zna jeszcze szczegółów.</span></p><p><span style="color:#212121;">Społeczeństwo wiąże z nowym prawem ogromne nadzieje. Prawie połowa ankietowanych (45,5%) wierzy, że dyrektywa rozwiąże problem luki płacowej ze względu na płeć (tzw. gender pay gap). Ponadto ponad połowa badanych uważa, że osobiście odniesie z nowych przepisów korzyść (32,5% spodziewa się korzyści „znacznej”, a 24,8% „nieznacznej”).</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dane z naszego badania to wyraźny sygnał alarmowy dla działów HR i zarządów firm. Ukrywanie wynagrodzeń przestało być strategią negocjacyjną, a stało się czynnikiem spowalniającym proces rekrutacji. Pracodawcy, którzy już dziś z własnej woli wprowadzają jawne widełki, zyskują ogromną przewagę konkurencyjną w walce o najlepsze talenty” – komentuje Nazar Danczuk, Country Head Jooble.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">O badaniu: badanie ankietowe zostało przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 1000 respondentów w Polsce.</span></p><p><span style="color:#212121;">Wykształcenie: 51,6% – wyższe, 28,8% – średnie, 9,4% – zasadnicze zawodowe, reszta – policealne i podstawowe. Płeć: 57,5% – kobiety, 40,6% – mężczyźni, reszta – woli nie podawać.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Jooble</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Upały, burze i awarie mikroportów. Spektakle plenerowe dużym wyzwaniem dla aktorów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15005,upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15005,upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 18:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-upaly-burze-i-awarie-mikroportow-spektakle-plenerowe-duzym-wyzwaniem-dla-aktorow-1785342130.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Upały, burze i awarie mikroportów nie zatrzymują Szekspira w Parku, jednego z najpopularniejszych letnich wydarzeń teatralnych w Warszawie. Michał Podsiadło podkreśla, że plenerowe spektakle łączą klasykę z naturą, a największym wyzwaniem i siłą zarazem jest bliski kontakt z widzem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Michał Podsiadło</strong>&nbsp;<strong>podkreśla, że projekt Szekspir w&nbsp;Parku należy do najpopularniejszych&nbsp;letnich wydarzeń teatralnych w&nbsp;Warszawie, bo łączy klasykę, naturę i&nbsp;atmosferę wspólnego przeżywania kultury pod gołym niebem. Aktor&nbsp;zapewnia, że dobrze czuje się na plenerowej scenie i&nbsp;choć czasem burza przerywa spektakl albo zdarzają się jakieś wpadki techniczne, to nie&nbsp;definiuje tego w&nbsp;kategorii porażki. Jego zdaniem w&nbsp;takich warunkach coraz większe znaczenie ma natomiast sposób budowania relacji z&nbsp;widzem.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Przeniesienie spektakli do parku sprawia, że klasyczna literatura przestaje się kojarzyć&nbsp;z&nbsp;czymś elitarnym i&nbsp;niedostępnym, a staje się częścią letniego wypoczynku i&nbsp;sposobem na ciekawe spędzenie wolnego czasu.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Sukces Szekspira w&nbsp;Parku wynika przede wszystkim z&nbsp;tego, że jest to projekt skierowany do ludzi i&nbsp;jest w&nbsp;wakacje, kiedy na mapie teatralnej jest trochę mniej wydarzeń. Poza tym jest to wydarzenie w&nbsp;plenerze, bardzo niezobowiązujące, w&nbsp;związku z&nbsp;czym atmosfera piknikowa z&nbsp;Szekspirem powoduje, że ludzie tłumnie do nas przybywają –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Michał Podsiadło.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">W jubileuszowej edycji projektu na afiszu znalazły się dwie komedie oparte na motywie zamiany tożsamości – jednym z&nbsp;ulubionych chwytów dramaturgicznych Szekspira. Tegoroczna premiera „Komedii omyłek” oraz&nbsp;powracający po sukcesie poprzednich sezonów „Wieczór Trzech Króli” pokazują, że ta twórczość jest nadal aktualna. Co prawda zmieniły się stroje, miasta i&nbsp;tempo życia, ale nie&nbsp;zmieniło się to, co nas bawi. Zawsze najbardziej śmieszą nas bowiem ludzkie słabości: pomyłki, błędne założenia, zazdrość, nadinterpretacje i&nbsp;przekonanie, że wiemy więcej niż inni. Kiedy 2 tys. osób zebranych w&nbsp;wilanowskim parku jednakowo reaguje na te same sceny, trudno o&nbsp;bardziej czytelny sygnał, że ten humor nadal działa. Otwarta przestrzeń i&nbsp;bezpośredni kontakt z&nbsp;widownią sprawiają też, że emocje szybciej się udzielają.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Tutaj jesteśmy poza&nbsp;budynkiem teatru, w&nbsp;naturze, w&nbsp;związku z&nbsp;czym kontakt z&nbsp;widzem jest najważniejszy. Staramy się więc, aby ta sztuka była jak najbliżej naszej publiczności, grając role, włączamy nawet czasem naszych widzów. Bywa też, że najmłodsza publiczność sama bardzo chętnie nam podpowiada, gdzie kto się ukrył, gdzie jest albo co powiedział, kiedy akurat w&nbsp;sztuce padnie takie pytanie –</i>&nbsp;mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Michał Podsiadło przyznaje, że podczas spektakli plenerowych nie&nbsp;brakuje nieprzewidzianych sytuacji, ale aktorzy są już na tyle doświadczeni, że potrafią na nie&nbsp;umiejętnie zareagować. Traktują je jak część przedstawienia, a nie&nbsp;przeszkodę odbierającą mu wartość.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Czasem zdarzają się wpadki, które też przekuwamy na walor. Kilkukrotnie&nbsp;się&nbsp;zdarzyło, że aktorowi na scenie po prostu przestał działać mikroport. Czasem spektakl przerwała burza, czasem deszcz, czasem jest to na chwilę, a czasem niestety musimy skończyć wieczór przed czasem, dlatego zdarzają się niespodziewane sytuacje, do których publiczność jest już chyba przez&nbsp;te lata przyzwyczajona –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Mimo że spektakle grane są w&nbsp;plenerze, to aktorzy nie&nbsp;rezygnują z&nbsp;kostiumów, choć jak przyznaje Michał Podsiadło, zwłaszcza kiedy panują wysokie temperatury, nie&nbsp;do końca czują się w&nbsp;nich komfortowo.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Staramy się pić dużo chłodnych napojów izotonicznych i&nbsp;oczywiście dbamy o&nbsp;formę, więc jakoś sobie radzimy z&nbsp;warunkami atmosferycznymi. Ale faktycznie jest trudno, kiedy o&nbsp;20 są jeszcze 32 stopnie, ale mimo wszystko to nie&nbsp;jest dla&nbsp;nas przeszkoda –&nbsp;</i>dodaje aktor.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowy układ sił na warszawskim rynku biur]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15004,nowy-uklad-sil-na-warszawskim-rynku-biur</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15004,nowy-uklad-sil-na-warszawskim-rynku-biur</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 18:37:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nowy-uklad-sil-na-warszawskim-rynku-biur-1785256885.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Warszawski rynek biurowy wszedł w fazę rynku najemcy premium: popyt wrócił do poziomów sprzed pandemii, a nowa podaż spadła do minimum od lat. Najmocniej widać to w centrum, gdzie pustostany są historycznie niskie, a przewagę zyskują właściciele najlepszych biur.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Sektor biurowy w Warszawie przeszedł od boomu inwestycyjnego do rynku najemcy premium</strong></p><p>Warszawski rynek biurowy wszedł w etap, w którym mocno ograniczona, nowa podaż i rosnący popyt zaczynają wyraźnie zmieniać układ sił. W ciągu ostatnich sześciu lat zaszły na nim spore zmiany. Po fali <span style="color:black;">imponujących inwestycji, począwszy od 2020 roku,&nbsp;</span>nastąpiło gwałtowne ograniczenie liczby realizowanych projektów biurowych, któremu towarzyszył systematyczny wzrost aktywności najemców. W efekcie, mocno zmniejszyła się dostępność powierzchni, do szczególnie niskiego poziomu w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach centralnych, co daje przewagę właścicielom budynków.&nbsp;</p><p><strong>Popyt wrócił do poziomów sprzed pandemii</strong></p><p>Po okresie niepewności wywołanej pandemią warszawski rynek szybko odbudował aktywność najemców. W 2020 roku wolumen transakcji spadł do ponad 600 tys. mkw., czyli o około jedną trzecią względem rekordowego 2019 roku (blisko 880 tys. mkw.). W 2021 roku wzrósł do około 650 tys. mkw., a w 2022 przekroczył 860 tys. mkw. W 2023 roku wyniósł około 750 tys. mkw.</p><p>W latach 2024–2026 popyt nadal utrzymywał się na wysokim poziomie. Rekord okresowy padł w czwartym kwartale 2025 roku, kiedy wynajęte zostało około 310 tys. mkw. powierzchni, natomiast w drugim kwartale 2026 roku zawarte zostały umowy na ponad 280 tys. mkw. Oznacza to powrót rynku do aktywności obserwowanej w okresie boomu przed lockdownem.</p><p>– Bardzo wysoki wolumen transakcji najmu odnotowany w drugim kwartale br. potwierdza utrzymującą się silną aktywność najemców. Jednocześnie kurcząca się oferta, szczególnie w centrum Warszawy, doprowadziła do historycznie niskiej dostępności powierzchni, co wyraźnie zmieniło warunki prowadzenia procesów najmu. Firmy planujące relokację lub renegocjację umów coraz częściej przekonują się, że zwlekanie z decyzją ogranicza wybór i zwiększa ryzyko utraty najlepszych opcji. Konkurencja o najwyższej klasy biura jest dziś wyraźnie większa niż jeszcze rok temu, a pozycja negocjacyjna właścicieli najlepszych budynków systematycznie się umacnia. Moment rozpoczęcia procesu poszukiwania powierzchni staje się kluczowym elementem skutecznej strategii najmu – mówi Emilia Legierska, Transaction Director w Walter Herz.</p><p>Największym zainteresowaniem najemców niezmiennie cieszą się lokalizacje centralne. Około połowę wszystkich transakcji rejestrowanych w Warszawie stanowią obecnie renegocjacje umów, co pokazuje, że wiele firm koncentruje się na zabezpieczeniu dotychczas zajmowanych powierzchni a nie relokacjach. &nbsp;</p><p><strong>Zasoby wzrosły o 650 tys. mkw., ale rynek wyraźnie wyhamował</strong></p><p>Na początku 2020 roku Warszawa dysponowała około 5,59 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej. Na koniec pierwszego półrocza 2026 roku zasoby osiągnęły około 6,24 mln mkw., co oznacza wzrost o blisko 650 tys. mkw.&nbsp;</p><p>Największy przyrost przypadł na lata 2020–2022, kiedy oddano do użytkowania największe inwestycje ostatnich lat, m.in. The Warsaw HUB, Mennica Legacy Tower, Skyliner, Generation Park Y, Warsaw UNIT, Fabrykę Norblina, Widok Towers, Central Point, Forest , SkySAWA, Intraco Prime, kompleks budynków biurowych Varso, Lixa oraz P180. Projekty te w znacznym stopniu ukształtowały współczesne biznesowe centrum miasta.</p><p>W latach 2023–2026 ukończono m.in. takie projekty jak Lakeside, Studio A I B, The Park 9, Bohema Offices, Lixa E, Vibe A, Viridis B, The Form, Office House, The Bridge, Stoen Operator i Vena.</p><p>Dziś coraz większe znaczenie na warszawskim rynku zyskują modernizacje. W analizowanym okresie zakończono m.in. renowację Saski Crescent oraz modernizacje budynków przy Przemysłowej, co potwierdza dojrzewanie rynku i rosnącą rolę repozycjonowania istniejących aktywów.&nbsp;</p><p><strong>Nowa podaż na minimach</strong></p><p>Po wysokiej aktywności deweloperskiej w latach 2020–2022, od 2023 roku <span style="color:black;">skala nowych inwestycji w Warszawie systematycznie maleje.&nbsp;</span></p><p>W pierwszej połowie 2026 roku oddano ponad 45 tys. mkw. powierzchni w biurowcach Studio A i Vena oraz zakończono modernizację budynku Przemysłowa 26. Równocześnie jednak z rynku wycofano siedem starszych budynków o łącznej powierzchni około 44 tys. mkw., przeznaczonych do zmiany funkcji. Jednocześnie nasilający się trend wyburzeń, coraz bardziej widoczny w Warszawie ogranicza realny przyrost nowoczesnej powierzchni biurowej.</p><p>- Analiza nowej podaży w latach 2020–2026 pokazuje systematyczny spadek liczby oddawanych biur. <span style="color:black;">Wolumen powierzchni w budowie obniżył się w Warszawie aktualnie do przeszło 140 tys. mkw., najniższego poziomu od kilkunastu lat.&nbsp;</span>Tylko niespełna 30 tys. mkw. nowych biur ma jednak zostać oddane jeszcze w tym roku. Większość realizowanych projektów powstaje w centrum miasta, przede wszystkim w rejonie ronda Daszyńskiego. Równocześnie efektywna podaż jest ograniczana przez wycofywanie starszych obiektów biurowych z rynku - mówi Kamila Królikowska, Associate Director w Walter Herz. - Wolnych powierzchni biurowych w Warszawie pozostaje niespełna 500 tys. mkw., jednak znaczna część tej oferty znajduje się w starszych budynkach poza centrum, których standard często nie odpowiada obecnym oczekiwaniom najemców - dodaje.</p><p><span style="color:black;">W budowie pozostają obecnie m.in. AFI Tower (ok. 50 tys. mkw.), Skyliner II (23 tys. mkw.) i Upper One (35 tys. mkw.) w miejscu dawnego biurowca Atrium International<strong>&nbsp;</strong>oraz Puławska 533 (ok. 4 tys. mkw.). W trakcie realizacji jest także projekt LightOn, który stanie w miejscu &nbsp;wyburzanego budynku Prosta 69. Inwestycja zlokalizowana przy rondzie Daszyńskiego zaoferuje 23,6 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej. To obok Upper One, jedno z nielicznych przedsięwzięć opartych na wyburzeniu starszego obiektu, w którym zachowana zostanie funkcja biurowa. &nbsp;</span></p><p>Od 2020 roku z warszawskiego rynku wycofano ponad 500 tys. mkw. powierzchni biurowej w ponad 50 budynkach. Tylko w 2025 roku zasoby zmniejszyły się o ponad 160 tys. mkw., a w 2024 roku po raz pierwszy odnotowano ujemny bilans podaży, z rynku wycofano więcej powierzchni niż oddano do użytkowania.</p><p><strong>Pustostany najniższe od lat</strong></p><p>Jednym z najważniejszych trendów ostatnich lat jest systematyczny spadek poziomu pustostanów. Z 7,5 proc. na początku 2020 roku wskaźnik wzrósł do 12,7 proc. pod koniec 2021 roku pod wpływem rekordowej podaży i pandemii. Następnie rozpoczął się proces absorpcji powierzchni. Wskaźnik wyniósł 11,6 proc. na koniec 2022 roku, 10,4 proc. na koniec 2023 roku, 10,6 proc. na koniec 2024 roku, 9,1 proc. na koniec 2025 roku i 8,5 proc. w połowie 2026 roku. Obecnie wolna powierzchnia biurowa zmniejszyła się w Warszawie do około 480 tys. mkw.</p><p>Najsilniejszy spadek dostępności dotyczy centrum miasta. Wskaźnik pustostanów obniżył się tam do 4,8 proc., a w zachodniej części centrum do zaledwie 3,6 proc., osiągając najniższe poziomy od sześciu lat.</p><p>Poza centrum sytuacja pozostaje zróżnicowana. Średni wskaźnik pustostanów wynosi 11,8 proc., natomiast największym wyzwaniem pozostaje Służewiec z dostępnością sięgającą około 17 proc. Mimo to ten obszar nadal pozostaje jedną z najaktywniej wybieranych lokalizacji przez najemców.</p><p><strong>Rynek dojrzewa</strong></p><p>Dane z lat 2020–2026 pokazują, że warszawski rynek biurowy wszedł w etap selektywnego rozwoju. Dynamiczna ekspansja inwestycyjna ustąpiła miejsca ograniczonej podaży, wynikającej z wysokich kosztów realizacji projektów i ostrożności inwestorów. Coraz większego znaczenia nabierają modernizacje istniejących budynków oraz ich dostosowanie do współczesnych standardów.</p><p>Jednocześnie utrzymujący się wysoki popyt i rekordowa aktywność najemców prowadzą do dalszego spadku pustostanów, szczególnie w najlepszych lokalizacjach centralnych. W efekcie oznacza to rosnącą konkurencję o najwyższej klasy powierzchnie oraz dalsze umacnianie pozycji właścicieli nowoczesnych, najlepiej usytuowanych nieruchomości. <span style="color:black;">Starsze obiekty, znajdujące się poza centrum miasta będą musiały natomiast zacząć coraz mocniej konkurować jakością, zakresem modernizacji i standardem oferty oraz oferować lepsze warunki finansowe.</span></p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>o Walter Herz</p><p>Walter Herz jest wiodącym na rynku, polskim podmiotem, prowadzącym działalność w sektorze nieruchomości komercyjnych na terenie Polski. Firma świadczy kompleksowe i strategiczne usługi doradcze od 2012 roku. Eksperci Walter Herz doradzają inwestorom, właścicielom nieruchomości i najemcom. Zapewniają pełną obsługę, zarówno firmom z sektora prywatnego, jak i publicznego. Doradcy Walter Herz wspierają klientów w poszukiwaniu i wynajmie powierzchni biurowych oraz świadczą usługi doradcze przy realizacji projektów inwestycyjnych w sektorze magazynowym, biurowym, handlowym i hotelowym.&nbsp;</p><p>Firma ma siedzibę w Warszawie i prowadzi oddziały regionalne w Krakowie i Trójmieście. Walter Herz jest twórcą Akademii Najemcy, pierwszego w Polsce projektu, który wspiera i edukuje najemców powierzchni komercyjnych z całej Polski poprzez organizację specjalistycznych spotkań szkoleniowych. W trosce o najwyższy poziom etyczny świadczonych usług wprowadziła Kodeks Dobrych Praktyk.&nbsp;</p><p>W 2016 roku firma Walter Herz zdobyła nagrodę CIJ EUROPE w kategorii Rising Star of the Year. Zyskała też tytuł Najlepszej Lokalnej Agencji Roku 2022 w konkursie CIJ AWARDS organizowanym w Polsce, a następnie zwyciężyła na poziomie regionalnym w Europie Środkowej i Wschodniej w konkursie podczas 8. edycji HOF Awards zdobywając tytuł Best of the Best Local Real Estate Agency of the Year. W 2024 roku po raz drugi zdobyła nagrodę Best Local Real Estate Agency of the Year.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kategoria składanych smartfonów rośnie szybciej niż cały rynek. Napędzają ją większe ekrany i nowe formy urządzeń]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15003,kategoria-skladanych-smartfonow-rosnie-szybciej-niz-caly-rynek-napedzaja-ja-wieksze-ekrany-i-nowe-formy-urzadzen</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15003,kategoria-skladanych-smartfonow-rosnie-szybciej-niz-caly-rynek-napedzaja-ja-wieksze-ekrany-i-nowe-formy-urzadzen</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 18:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-kategoria-skladanych-smartfonow-rosnie-szybciej-niz-caly-rynek-napedzaja-ja-wieksze-ekrany-i-nowe-f-1785256544.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Składane smartfony rosną szybciej niż cały rynek, a według Counterpoint Research ich globalne dostawy w tym roku wzrosną o 21 proc. W Polsce udział foldables w segmencie premium może w dwa lata przekroczyć 10 proc., napędzany większymi ekranami, nowymi formami i Galaxy AI.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Segment składanych smartfonów, tzw. foldables, rozwija się znacznie szybciej niż klasycznych telefonów. Z przytaczanych przez&nbsp;firmę Counterpoint Research&nbsp;szacunków&nbsp;wynika, że w&nbsp;tym roku globalne dostawy urządzeń foldables mają wzrosnąć o&nbsp;21 proc. Składane modele umacniają swoją pozycję w&nbsp;segmencie premium. Przedstawiciele firmy Samsung, odpowiadającej za stworzenie tej kategorii urządzeń, oceniają, że za dwa lata będą one stanowić 10 proc. sprzedaży smartfonów z&nbsp;wyższej półki w&nbsp;Polsce.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Składane telefony, czyli kategoria foldables, zarówno w&nbsp;Polsce, jak i&nbsp;na świecie rośnie bardzo dynamicznie. Już teraz w&nbsp;Polsce stanowi ponad 2 proc. sprzedanych telefonów, a w&nbsp;kategorii premium – blisko 6 proc. Liczymy, że w&nbsp;ciągu kolejnych dwóch lat przekroczy 10 proc. udziału w&nbsp;części premium na rynku telefonów&nbsp;</i>– podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Marcin Garbarczyk, VP Head of Mobile Experience w&nbsp;Samsung Electronics Polska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Z przytaczanych przez&nbsp;firmę Counterpoint Research szacunków wynika, że w&nbsp;tym roku globalne dostawy urządzeń foldables mają wzrosnąć o&nbsp;21 proc. w&nbsp;ujęciu rocznym. W ubiegłym roku osiągnęły one poziom 19,6 mln sztuk. Prognozy zakładają, że w&nbsp;2028 roku wzrosną do 40,6 mln sztuk.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Kategoria urządzeń składanych rośnie zdecydowanie szybciej niż reszta rynku z&nbsp;dwóch powodów. Po pierwsze, bardzo dynamicznie rośnie premium, czyli wszystkie urządzenia powyżej 600 euro w&nbsp;cenie detalicznej, a składane telefony należą do tej kategorii. Po drugie, rosną one szybciej niż cała kategoria premium ze względu na swoje funkcjonalności. Po rozłożeniu telefonu uzyskujemy zupełnie nowe funkcje i&nbsp;możliwości korzystania z&nbsp;treści, a po złożeniu mamy bardzo kompaktową formę, którą można schować do kieszeni czy torebki –</i>&nbsp;podkreśla Marcin Garbarczyk.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Analizy GfK wskazują, że udział segmentu premium (powyżej 600 euro) w&nbsp;polskim rynku smartfonów wzrósł z&nbsp;11 proc. w&nbsp;2020 roku do 30 proc. w&nbsp;2026 roku. Średnia cena smartfona sprzedawanego w&nbsp;Polsce niemal się podwoiła w&nbsp;ciągu ostatnich sześciu lat – z&nbsp;290 euro w&nbsp;2020 roku do 523 euro w&nbsp;2026 roku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Samsung jest liderem kategorii foldables. Jako pierwsi wprowadziliśmy ją na rynek w&nbsp;2019 roku i&nbsp;cały czas ją dynamicznie rozwijamy. W zeszłym roku, wprowadzając serię siódmą Z Fold, zdecydowanie zmieniliśmy produkt, bo stał się on znacznie smuklejszy –</i>&nbsp;mówi VP Head of Mobile Experience w&nbsp;Samsung Electronics Polska.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Licząc najnowszą premierę, od 2019 roku Samsung wypuścił osiem generacji urządzeń i&nbsp;pozostaje kluczowym graczem w&nbsp;tej kategorii. Składają się na nią modele Flip (otwierane jak telefony z&nbsp;klapką) oraz&nbsp;Fold (otwierane jak książki). Modele typu Fold, dzięki większemu ekranowi, coraz częściej zastępują tablet lub dodatkowy monitor podczas pracy.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– W tym roku wraz z&nbsp;serią ósmą do naszego line-upu wprowadzamy również trzeci produkt.&nbsp;Bardzo wierzymy, że ta nowa forma będzie dominująca i&nbsp;spotka się z&nbsp;największym zainteresowaniem konsumentów. Ona jest bardzo kompaktowa, po złożeniu paszportowa, a po rozłożeniu mamy format 4:3, który umożliwia na przykład wygodne oglądanie filmów –&nbsp;</i>wyjaśnia Marcin Garbarczyk. –<i>&nbsp;Telefony są smuklejsze i&nbsp;wydajniejsze, mają nowe procesory i&nbsp;większe pamięci. Wszystko po to, by jeszcze bardziej poprawić doświadczenie użytkownika.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jak podkreśla, nowa propozycja kształtu składanych urządzeń to też nowy rozdział dla&nbsp;całej kategorii. Nowością składanych smartfonów ósmej generacji jest również zastosowana technologia wyświetlaczy – Flex Titanium dzięki użyciu dwóch tytanowych komponentów zwiększa trwałość i&nbsp;elastyczność wyświetlaczy, ograniczając widoczność zagięcia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Składane telefony to jest zupełnie inna liga, bo to jest bardzo wciągające narzędzie, które zmienia sposób, w&nbsp;jaki pracujemy na tych urządzeniach i&nbsp;w jaki z&nbsp;nich korzystamy –</i>&nbsp;mówi Magda Sielachowicz-Nowakowska, Head of Marketing w&nbsp;Samsung Electronics Polska. –<i>&nbsp;Możliwości, które drzemią w&nbsp;tych urządzeniach, powodują, że musimy się nauczyć trochę inaczej z&nbsp;nich korzystać. Chodzi o&nbsp;to, w&nbsp;jaki sposób na co dzień oglądamy, czytamy, rejestrujemy treści wideo, robimy i&nbsp;oglądamy zdjęcia. To jest coś zupełnie innego i&nbsp;jest to doceniane przez&nbsp;coraz większą rzeszę Polaków.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Jedną z&nbsp;głównych zalet składanych smartfonów jest większy ekran, który nie&nbsp;tylko ułatwia oglądanie filmów czy seriali, ale też pracę z&nbsp;dokumentami i&nbsp;arkuszami kalkulacyjnymi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">–<i>&nbsp;Możesz też zupełnie inaczej rejestrować wideo, bo stawiasz &nbsp;telefon i&nbsp;nagrywasz, chociażby prowadząc wywiad czy wideokonferencję&nbsp;</i>– mówi Magda Sielachowicz-Nowakowska. –&nbsp;<i>Polacy są super otwarci na wszelkie nowości technologiczne, takie jak na przykład sztuczna inteligencja w&nbsp;telefonach.</i></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Samsung wdraża rozwiązania Galaxy AI od kilku generacji produktów, również w&nbsp;pełni w&nbsp;języku polskim. Jak podkreśla ekspertka, sztuczna inteligencja dla&nbsp;znaczącej części konsumentów, zwłaszcza młodszych, to obecnie jeden z&nbsp;głównych czynników decydujących o&nbsp;wyborze urządzenia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Jest chociażby funkcja Now nudge, która mówi: „nie&nbsp;umawiaj się na tę godzinę, ponieważ masz już spotkanie” albo „wyjdź z&nbsp;domu, ponieważ musisz zdążyć na pociąg lub samolot”&nbsp;</i>– mówi szefowa marketingu w&nbsp;Samsung Electronics Polska. –<i>&nbsp;Galaxy AI jest także przewagą składanych smartfonów w&nbsp;kontekście biznesowym, bo przykładowo pomaga redagować maile. Szczególnie gdy jesteśmy w&nbsp;biegu, a szybko musimy odpowiedzieć na coś ważnego, to mamy pomocnika, który nam coś zredaguje, nawet jeżeli potem to modyfikujemy.</i></span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowoczesny, funkcjonalny Przemysł 4.0. Jak w 2026 roku widzi go Adrian Stelmach?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/15002,nowoczesny-funkcjonalny-przemysl-4-0-jak-w-2026-roku-widzi-go-adrian-stelmach</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/15002,nowoczesny-funkcjonalny-przemysl-4-0-jak-w-2026-roku-widzi-go-adrian-stelmach</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 18:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nowoczesny-funkcjonalny-przemysl-4-0-jak-w-2026-roku-widzi-go-adrian-stelmach-1785256358.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Adrian Stelmach przekonuje, że funkcjonalny Przemysł 4.0 w 2026 roku to nie moda, lecz technologia rozwiązująca realne problemy produkcji. Ekspert explitii radzi, by zaczynać od słabych punktów procesu, mierzyć efekty i unikać kosztownych wdrożeń bez celu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#555555;"><i><strong>W ramach dobrze zorganizowanej transformacji przemysłu każda wdrożona technologia musi realnie rozwiązywać konkretny problem biznesowy, a nie&nbsp;tylko unowocześniać wizerunek firmy. Nie liczy się liczba nowych systemów, tylko to, ile wartości generują każdego dnia</strong></i><strong>&nbsp;– mówi Adrian Stelmach, prezes explitii i&nbsp;ekspert transformacji cyfrowej. Sprawdź, jak rozpoznać funkcjonalne wdrożenie i&nbsp;uniknąć kosztownych pułapek, zanim zdecydujesz się na inwestycje.</strong></span></p><p><span style="color:black;"><strong>Czym kierować się, wdrażając rozwiązania Przemysłu 4.0?</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Przez lata rynek napędzała moda na cyfryzację. Wiele firm kupowało systemy, bo inni je mieli, a nie&nbsp;dlatego, że rozumiały, jak zmienią one codzienną pracę załogi.</span></p><p><span style="color:#555555;">Naprawdę funkcjonalny Przemysł 4.0 to etap dojrzałości, w&nbsp;którym przedsiębiorstwa zaczynają pytać, jaki konkretny problem ma rozwiązać dane narzędzie. Kluczowa różnica leży więc w&nbsp;punkcie wyjścia. Kiedyś było nim narzędzie, dziś jest nim proces produkcyjny i&nbsp;jego słabe punkty.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Warto ustalić najpierw, gdzie w&nbsp;fabryce najczęściej dochodzi do przestojów albo błędów, a dopiero potem szukać systemu, który to zmieni</i>&nbsp;– mówi ekspert. –&nbsp;<i>Odwrócenie tej kolejności to najprostsza droga do tego, by po pewnym czasie stwierdzić, że kosztowne wdrożenie niewiele zmieniło</i>&nbsp;– dodaje.</span></p><p><span style="color:black;"><strong>Jakie błędy popełniają firmy wdrażające technologię bez jasnego celu biznesowego?</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Najczęstszy błąd to kupowanie rozwiązania na wyrost – systemu o&nbsp;funkcjonalnościach, które nigdy nie&nbsp;zostaną wykorzystane, kosztem prostoty wdrożenia i&nbsp;czasu jego uruchomienia.</span></p><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Ten scenariusz powtarza się regularnie</i>&nbsp;– przyznaje Adrian Stelmach, który wiedzą dzieli się również na stronie:&nbsp;</span><a href="https://adrianstelmach.com/"><span style="color:#146EAC;">https://adrianstelmach.com/</span></a><span style="color:#555555;">. Jego firma explitia od lat wspiera zakłady produkcyjne m.in. w&nbsp;budowie systemów MES, SCADA i&nbsp;traceability. –&nbsp;<i>Oczekiwania są duże, więc projekt się rozrasta, tak jak i&nbsp;budżet, a efekt biznesowy pojawia się dopiero po dłuższym czasie. Tymczasem funkcjonalne podejście zakłada start od modułu, który rozwiązuje jeden, dobrze zdefiniowany problem.</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Drugim powszechnym błędem jest zlekceważenie roli zarządzania zmianą. Zespół, który nie&nbsp;opanował nowej technologii lub jest niechętny jej wdrożeniu, nie&nbsp;będzie w&nbsp;stanie efektywnie z&nbsp;niej korzystać.</span></p><p><span style="color:black;"><strong>Jak rozpoznać, że wdrożenie faktycznie przynosi wartość?</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Według Stelmacha kluczem do oceny wdrożenia jest mierzalność jego efektów.&nbsp;<strong>Funkcjonalną transformację zawsze da się opisać liczbą: skróceniem czasu przezbrojenia, spadkiem liczby braków czy wzrostem wskaźnika OEE</strong>.</span></p><p><span style="color:#555555;">Dobrym testem jest też pytanie, kto i&nbsp;w jakim zakresie korzysta z&nbsp;nowych rozwiązań. –&nbsp;<i>Jeśli nikt w&nbsp;firmie nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie stwierdzić, co zmieniła transformacja, to niewątpliwie może wskazywać na problem z&nbsp;wdrożeniem</i>&nbsp;– podkreśla ekspert.</span></p><p><span style="color:black;"><strong>Jak krok po kroku zbudować funkcjonalny Przemysł 4.0 w&nbsp;swojej firmie?</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Zdaniem eksperta warto trzymać się prostej sekwencji działań:</span></p><ul><li class="ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#555555;" data-list-item-id="e23a8713b7dc1ca1b571b4bbaa047db34"><span style="color:#555555;">zidentyfikuj jeden proces generujący największe straty czasu lub pieniędzy,</span></li><li class="ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#555555;" data-list-item-id="e9f9608c5abf8211700083baf04f95dd5"><span style="color:#555555;">określ liczbę, którą zmierzysz sukces wdrożenia,</span></li><li class="ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#555555;" data-list-item-id="e8207509358a29ff27d7a15366c0dc07b"><span style="color:#555555;">wybierz rozwiązanie modułowe, które można rozbudować w&nbsp;przyszłości,</span></li><li class="ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#555555;" data-list-item-id="ebde3b07d7e3f9ec7b6f01468dbf28766"><span style="color:#555555;">przetestuj je na małą skalę, zanim obejmiesz nimi cały zakład,</span></li><li class="ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#555555;" data-list-item-id="e79df0c79683b36a5f0fc21fcc9d598b8"><span style="color:#555555;">po potwierdzeniu efektu planuj kolejne etapy.</span></li></ul><p><span style="color:#555555;">–&nbsp;<i>Ta kolejność chroni przed najkosztowniejszym błędem, czyli wdrożeniem, które nie&nbsp;rozwiązuje faktycznych problemów</i>&nbsp;– podsumowuje Stelmach.</span></p><p><span style="color:black;"><strong>Podsumowanie: co charakteryzuje funkcjonalny Przemysł 4.0?</strong></span></p><p><span style="color:#555555;">Funkcjonalny Przemysł 4.0 to w&nbsp;dzisiejszych czasach mniej efektownych prezentacji, a więcej codziennej, mierzalnej wartości. Warto zacząć od pytania, jaki problem chcesz rozwiązać – to naturalny punkt wyjścia, który ułatwia planowanie pierwszych kroków podczas transformacji. Firmy, które przyjmą takie podejście, zyskają nie&nbsp;tylko oszczędności, ale też zespół, który ufa technologii, bo widzi realne efekty wdrożenia w&nbsp;codziennej pracy.<br><br><i>Artykuł sponsorowany</i></span></p><p><span style="color:#555555;">Źródło: Adrian Stelmach</span></p><p><a href="https://adrianstelmach.com/"><span style="background-color:#4E4E4E;color:white;"><strong>Więcej informacji</strong></span></a></p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
