<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.echomedia.info/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - ECHOmedia.info ]]></title>
        <link>https://www.echomedia.info/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[ECHOmedia.info]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sun, 14 Jun 2026 23:58:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Mała Akademia Plastyczna ART rośnie w siłę. Od domowych zajęć do ważnego miejsca na artystycznej mapie Gryfic]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14579,mala-akademia-plastyczna-art-rosnie-w-sile-od-domowych-zajec-do-waznego-miejsca-na-artystycznej-mapie-gryfic</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14579,mala-akademia-plastyczna-art-rosnie-w-sile-od-domowych-zajec-do-waznego-miejsca-na-artystycznej-mapie-gryfic</guid>
            <pubDate>Sun, 14 Jun 2026 23:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-mala-akademia-plastyczna-art-rosnie-w-sile-od-domowych-zajec-do-waznego-miejsca-na-artystycznej-map-1781474741.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zaczynała od kilku osób i domowych korepetycji, dziś skupia dzieci, młodzież, dorosłych i seniorów. Mała Akademia Plastyczna ART Moniki Artiuch od lat udowadnia, że talent można rozwijać w każdym wieku, a sztuka staje się przestrzenią spotkania, nauki i odpoczynku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Od pasji do pracowni</h2><p>Mała Akademia Plastyczna ART, prowadzona przez Monikę Artiuch, powstała 26 czerwca 2014 roku. Jej początki były skromne, ale oparte na dużej determinacji i wyraźnym zainteresowaniu mieszkańców. Po wystawie w Galerii Muzeum Brama w styczniu 2014 roku zaczęli zgłaszać się rodzice i młodzież, którzy chcieli rozwijać swoje umiejętności plastyczne. Pierwsze zajęcia odbywały się w domu, w formie indywidualnych korepetycji i kameralnych spotkań.</p><p>Przełomem okazało się dofinansowanie uzyskane za pośrednictwem Urzędu Pracy w Gryficach i środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dzięki temu można było stworzyć profesjonalną pracownię i kupić pierwsze materiały. <strong>To właśnie wtedy pasja zaczęła przekształcać się w trwałą, sformalizowaną działalność</strong>, która z roku na rok przyciągała coraz więcej uczestników.</p><p>Na początku akademia była skierowana głównie do dzieci i młodzieży. Inspiracją stała się między innymi technika suchych pasteli, z którą Monika Artiuch była już wcześniej kojarzona podczas własnych wernisaży. Z czasem pracownia zaczęła jednak odpowiadać na potrzeby coraz szerszego grona odbiorców.</p><h2>Miejsce dla dzieci, młodzieży i dorosłych</h2><p>Dziś Mała Akademia Plastyczna ART to przestrzeń otwarta dla osób niemal w każdym wieku. W zajęciach uczestniczą dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy, a wiek podopiecznych waha się od 5 do nawet 80 plus. Aktualnie akademia liczy 54 uczestników, choć bywały lata, gdy przez pracownię przewijało się nawet 80 osób. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku, często w dwóch grupach dziennie, a każda grupa spotyka się raz w tygodniu.</p><p>Najmłodsi pracują przede wszystkim w duchu <strong>malarstwa intuicyjnego</strong>. Prowadząca nie narzuca im sztywnych rozwiązań, lecz daje temat i pozostawia przestrzeń dla wyobraźni. Celem jest rozwijanie swobody twórczej i budowanie pewności siebie. Starsza młodzież uczy się już zasad rysunku, malarstwa, perspektywy i teorii koloru, często z myślą o egzaminach do liceów plastycznych czy dalszej edukacji artystycznej.</p><p>To właśnie tu rodzą się konkretne sukcesy. W minionym roku cała zaawansowana grupa Moniki Artiuch dostała się do liceum plastycznego. Byli uczniowie kontynuują naukę nie tylko w regionie, ale także w innych miastach, a nawet za granicą. Jedna z uczestniczek studiuje już w Holandii, inni rozwijają się między innymi w Szczecinie czy Pile. Dla prowadzącej to powód do dumy, a dla młodszych uczestników czytelny sygnał, że systematyczna praca naprawdę przynosi efekty.</p><h2>Siła wspólnoty i twórczej swobody</h2><p>Wyjątkowość akademii nie polega jednak wyłącznie na nauce warsztatu. To również miejsce spotkania, rozmowy i budowania relacji. Szczególne znaczenie ma grupa 50 plus oraz grupa hobby dla dorosłych, która powstała cztery lata temu. Jej rozwój był związany także z zajęciami prowadzonymi wcześniej na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Po pandemicznej przerwie potrzeba wspólnego działania okazała się jeszcze silniejsza.</p><p>Uczestniczki podkreślają, że przychodzą tu nie tylko po wiedzę, ale również po inspirację i odpoczynek. Dla jednych to spełnienie marzeń z dzieciństwa, dla innych odkrycie zupełnie nowej pasji po latach pracy zawodowej. W pracowni nie ma presji realizowania sztywnego programu. Jest za to swoboda wyboru tematów, miejsce na własne fascynacje, rozmowy o historii sztuki i wzajemne wsparcie.</p><p>Jedna z uczestniczek mówi wprost, że nigdy nie podejrzewała, iż potrafi malować. Inna podkreśla, że najważniejsze było przełamanie wewnętrznej oceny i pozwolenie sobie na tworzenie z radością. Ktoś inny odkrył w sobie zamiłowanie do architektury, jeszcze ktoś przyszedł po naukę rysunku z myślą o studiach architektonicznych. <strong>To pokazuje, że akademia stała się miejscem, w którym sztuka łączy pokolenia i otwiera nowe drogi</strong>.</p><p><span style="color:#3498db;"><strong>Jesteśmy w pracowni w trakcie twórczej pracy. To okazja zapytać artystów przy pracy co ich tutaj najbardziej inspiruje:&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#3498db;">-&nbsp;<strong>Pani Wanda</strong>, co panią inspiruje tutaj, w działalności, &nbsp;tej szkoły czy takie spotkania z koleżankami?&nbsp;„Można sobie posiedzieć, porozmawiać, a przy tym jeszcze coś zrobić, pomalować. Nie powiem,&nbsp;żebyśmy byli nie wiadomo jakimi artystkami, ale staramy się, że tak powiem. Monika nas ciągle inspiruje i ciągle nas chwali,&nbsp;że my jesteśmy takie super,&nbsp;że my zaczynamy to wierzyć pomału” -&nbsp;No i tak trzymać.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#3498db;">- <strong>Pani&nbsp;Dorota.</strong> Dzień dobry. Co tutaj&nbsp;panią sprowadziło&nbsp;no i co pani wynosi z tych spotkań, tutaj, w tej szkole.&nbsp;„Zawsze marzyłam,&nbsp;żeby malować. To było u mnie od zawsze, od dzieciństwa.&nbsp;W zasadzie coś tam sobie bazgrałam i doszłam do takiego momentu,&nbsp;że dlaczego tego, co we mnie siedzi, nie zacząć rozwijać. No i pomyślałam sobie o Monice,&nbsp;że ona ma tutaj takie fajne zajęcia i&nbsp;że tą wiedzę ma taką, że po prostu przyjdę do niej i się zacznę uczyć rozwijać swoje talenty ukryte głęboko gdzieś. Najtrudniej jest chyba się właśnie dać tak ponieść,&nbsp;że tak powiem, przestać się oceniać i dać sobie taki luz,&nbsp;żeby tworzyć po prostu z radością i swobodą.&nbsp;Jak długo to trwa? Ja tu jestem od września. Od września? Tak, dosyć długo. Tak, Jestem zadowolona”.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#3498db;">- <strong>Pani&nbsp;Karina.</strong> „Ja tu jestem drugi rok. Zainspirowała mnie moja praca zawodowa.&nbsp;Pracuję w Dziennym Domu Seniora i Monika przychodzi do nas na zajęcia do seniorów jako wolontariat.&nbsp;Raz w miesiącu są cykliczne zajęcia już od czerwca 2024 roku. I mnie bardzo zainspirowała właśnie ta praca z seniorami. Ja widziałam, jak oni tę pracę tworzą, jak malują. Ja po prostu się pracując tam otworzyłam na no na sztukę, na tworzenie, na stawianie pierwszych kroków w tej dziedzinie, bo ja nigdy nie malowałam. Monikę pamiętam ze szkoły podstawowej prawie równy rocznik jesteśmy i wiedziałam,&nbsp;że ona zawsze ma talent.&nbsp;I zapisałam się do Moniki na te zajęcia i chodzę. I tak się po prostu uczę tych zajęć i podoba mi się, chodzę. Mam też koleżanki, z którymi się miło spotkać, nauczyć się posłuchać o sztuce. Beata właśnie tam często opowiada książki, podsyła. To jest takie moje nowe zajęcie. Nigdy nie myślałam, że będę malować.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#3498db;">- <strong>Nasz solenizant, Kuba:</strong> już&nbsp;dziś mówiliśmy o twoich planach w dziedzinie architektury.&nbsp;„Tak&nbsp;i&nbsp;to wymaga również umiejętności takich plastycznych. Ten kierunek sztuki się sprowadził mnie&nbsp;&nbsp;właśnie tutaj. Chciałem na pewno opanować rysunek. Zawsze chciałem mieć rysować, ale nie miałem nigdy takiej możliwości nauczenia się. Próbowałem samemu, ale wyszło to i tak tylko w Polsce. Na początku roku tak zebrałem się w sobie,&nbsp;żeby się nauczyć. Szukałem różnie różnych nauczycieli. No i znalazłem.&nbsp;Właśnie testuję malowanie. Jak spełnia oczekiwania? Uważam,&nbsp;że tak. Pani Monika jest strasznie pomocna. Jeśli czegoś nie wiem, to mówi mi, tłumaczy. Tutaj obok pani Renia strasznie pomaga wszystkim. Tutaj wszyscy sobie pomagamy. Nie wiem czy możliwe staje się, bo nie jestem zadowolony z tego.&nbsp;Jest szansa,&nbsp;że te Twoje marzenia o architekturze również się spełnią. Dziękuję.</span></p><p><span style="color:#3498db;"><strong>- Pani Renia:</strong> „uczestniczę w tej Akademii 3 lata od momentu, kiedy przeszłam na emeryturę.&nbsp;Wcześniej tak coś tam rysowałam, ale brakowało mi techniki Takich niuansów. Umiejętności. Takich warsztatowych. Tak. Warsztatów. Właśnie rysunku. Malunku. Malowanie zaczęłam tutaj. Nigdy wcześniej nie malowałam więcej.&nbsp;Rysowałam lub suchą pastelą lub ołówkiem, a malowanie tutaj. I widzę sama,&nbsp;że z roku na rok. To powstaje. Coś, co tworzę jest z roku na rok coraz bardziej lepsze w moim mniemaniu. Tak jak już Monika mówiła uwielbiam architekturę. Gdzie tylko mogę&nbsp; wcisnąć&nbsp;&nbsp;tą architekturę, więc ją rysuję, bo po prostu lubię tak a nie inaczej.</span><br><span style="color:#3498db;">Na tej wystawie, tej mini wystawie to będzie też architektura. Będą. Będzie jeden, jeden obraz, ten będzie drugi obraz. Trochę będzie szkicu ołówkiem i suchej pasteli. Czyli taki trochę przegląd. Przegląd. Dziękuję bardzo. Ale się stało. Ja w&nbsp;życiu nie podejrzewałam, że ja w ogóle umiem malować.”</span></p><p><span style="color:#3498db;"><strong>Pani Beata.</strong>&nbsp;„Ostatni raz chyba miałam pędzel w podstawówce. I pewnego pewnej nocy właściwie przyszło mi do głowy a może ja bym malowała? Sama nie wiem, skąd ta myśl przyszła i myślałam, że to będzie kolejne takie, nie wiem, szalone marzenie, niezrealizowane, Ale tak się złożyło, że we wrześniu, dwa lata temu drogi mi zaprowadziły przypadkowo tutaj do Moniki i razem z Karoliną przyszłyśmy na pierwsze zajęcia. I ja myślałam, że dostanę sobie gdzieś kartkę i będę mogła coś malować z boku, bo przecież ja nic nie potrafię. A Monika od razu powiedziała,&nbsp;że mamy malować obraz. To w ogóle dla mnie było to niemożliwe. I ona mówi zobaczy, zobaczysz, jak ci powiem, jaki namalujesz i jak ten pierwszy mi w miarę wyszedł i było widać, co namalowałam.&nbsp;Nawet taki jesienny jesienny pejzaż, to zaczęłam w to wierzyć,&nbsp;że ja jednak podmalować. No i tak nadal wierzę i próbuję i próbuję i nawet mam jakiś samochód sama w domu coś próbuję namalować. Jakieś pomysły mi chodzą po głowie. I to jest taka rzecz, której bym się po sobie nigdy w&nbsp;życiu nie spodziewała. Da się? Da się”</span></p><p>&nbsp;</p><h2>Wystawa, która podsumowuje rok pracy</h2><p>Stałym i ważnym elementem działalności Małej Akademii Plastycznej ART są doroczne wystawy organizowane w Miejskiej Bibliotece Publicznej. To tam uczestnicy mogą zaprezentować rodzinom, znajomym i mieszkańcom efekty wielu miesięcy pracy. Dla dzieci i młodzieży to często pierwszy publiczny kontakt z własną twórczością, dla dorosłych i seniorów zaś potwierdzenie, że ich wysiłek i rozwój mają realny wymiar.</p><p>Najbliższa wystawa została zaplanowana na wtorek, 16 czerwca. Jak co roku największym wyzwaniem pozostaje wybór prac. Powierzchnia ekspozycyjna jest ograniczona, a chętnych wielu. Trzeba więc wybrać z dziesiątek, a czasem nawet ze stu interesujących propozycji takie dzieła, które najlepiej pokażą różnorodność stylów, technik i tematów obecnych w pracowni.</p><p>To wydarzenie ma znaczenie większe niż zwykły wernisaż. Jest podsumowaniem sezonu, świętem wspólnej pracy i dowodem na to, że niewielka z nazwy akademia stała się <strong>dużym, ważnym i rozpoznawalnym przedsięwzięciem</strong>. W Gryficach i szerzej w regionie zachodniopomorskim Mała Akademia Plastyczna ART od lat pokazuje, że sztuka może być dostępna, wspólnotowa i naprawdę zmieniająca życie.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Port Kołobrzeg kluczem do sukcesu polskiego offshore. „Nie gramy w warcaby, gramy w szachy”]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14578,port-kolobrzeg-kluczem-do-sukcesu-polskiego-offshore-nie-gramy-w-warcaby-gramy-w-szachy</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14578,port-kolobrzeg-kluczem-do-sukcesu-polskiego-offshore-nie-gramy-w-warcaby-gramy-w-szachy</guid>
            <pubDate>Sun, 14 Jun 2026 22:53:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-port-kolobrzeg-kluczem-do-sukcesu-polskiego-offshore-nie-gramy-w-warcaby-gramy-w-szachy-1781470537.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Port Kołobrzeg ma stać się jednym z filarów polskiego offshore, ale bez strategicznych inwestycji w infrastrukturę i transport krajowy łańcuch dostaw może zostać zdominowany przez zagranicę. O roli małych portów, biznesu regionu i „grze w szachy”, nie w warcaby, debatowano podczas konferencji PSEW 2026 w Świnoujściu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:black;">​Rozwój małych portów morskich, takich jak Port Kołobrzeg, nie może być jedynie odpowiedzią na bieżące potrzeby rynku, ale elementem długofalowej strategii państwa na kolejne dekady. Bez dalekowzrocznych inwestycji w infrastrukturę, polski sektor morskiej energetyki wiatrowej (offshore) może uzależnić się od zagranicznych podmiotów – wskazywano podczas Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) 2026 w Świnoujściu, podkreślając strategiczną rolę kołobrzeskiego portu.</span></p><p><span style="color:black;">​Konferencja PSEW to największe i najważniejsze wydarzenie branży wiatrowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Tegoroczna edycja skupiła kluczowych przedstawicieli administracji publicznej – w tym&nbsp;m.in. wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz wiceministra klimatu i środowiska Miłosza Motykę – a także inwestorów, deweloperów oraz ekspertów z sektora morskiego i energetycznego. Obecność najwyższych urzędników państwowych podkreśliła rangę dyskusji wokół roli regionalnych obiektów, w tym Portu Kołobrzeg, w budowie silnego, krajowego łańcucha dostaw dla bałtyckich farm wiatrowych.</span></p><p><span style="color:black;">​Bardzo merytoryczna debata o przyszłości regionu</span></p><p><span style="color:black;">​Uczestnicy panelu zgodnie podkreślali, że była to wyjątkowo merytoryczna dyskusja, która wykroczyła poza standardowe ramy debaty o energetyce. Eksperci zwrócili uwagę, że impuls rozwojowy płynący z offshore nie ograniczy się wyłącznie do linii brzegowej i największych ośrodków. Wielkie projekty wiatrowe będą silnie oddziaływać gospodarczo nie tylko na Kołobrzeg czy Szczecin, ale również na mniejsze ośrodki, takie jak Goleniów. Na intratne zlecenia i udział w tzw. local content mocno liczy biznes z całego regionu.</span></p><p><span style="color:black;">​Doskonałym przykładem tej transformacji i dopasowania do nowych realiów rynkowych jest zachodniopomorska firma ZEG. Przedsiębiorstwo, które działa w branży energetycznej nieprzerwanie od 1 kwietnia 1989 roku, dynamicznie wchodzi teraz w obszar zielonej energii i uruchamia produkcję specjalistycznych rur HDPE, znajdujących zastosowanie w infrastrukturze przesyłowej offshore.</span></p><p><span style="color:black;">​Do tych szans w swoim wystąpieniu odniósł się Łukasz Szeląg z Regionalnego Biura Handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Szczecinie:</span></p><p><span style="color:black;">​– Morska energetyka wiatrowa to projekt generacyjny, który redefiniuje mapę gospodarczą Pomorza Zachodniego. Szansę na rozwój zyskują nie tylko porty, ale i cały regionalny łańcuch dostaw, od Szczecina po mniejsze ośrodki jak Goleniów. Widzimy ogromną mobilizację lokalnego biznesu, czego dowodem są firmy z wieloletnim doświadczeniem, dynamicznie wchodzące w niszowe technologie dla offshore. Rolą PAIH jest wspieranie tych przedsiębiorstw w integracji z globalnymi deweloperami, by kapitał z Bałtyku pracował bezpośrednio w naszym regionie – zaznaczył Łukasz Szeląg.</span></p><p><span style="color:black;">​Strategia na dekady, a nie na chwilę</span></p><p><span style="color:black;">​W tym kontekście Artur Lijewski, reprezentujący Port Kołobrzeg oraz Związek Małych Portów Morskich, zwrócił uwagę na konieczność dalekowzrocznego planowania:</span></p><p><span style="color:black;">​– Czy mamy dostosowywać małe porty do potrzeby chwili, czy do potrzeb gospodarki morskiej na kolejne dekady? – pytał Lijewski. – My nie gramy w warcaby, my gramy w szachy. Potrzebujemy dalekowzroczności w planowaniu inwestycji, strategii na dziesięciolecia, a nie reaktywnego działania. Porty są teraz na fali i trzeba te sprzyjające prądy wykorzystać, aby uzyskać efekty w przyszłości.</span></p><p><span style="color:black;">​Transport intermodalny: drogi, kolej i lotnictwo</span></p><p><span style="color:black;">​Modernizacja infrastruktury musi mieć jednak charakter kompleksowy. Port Kołobrzeg oraz otaczający go region potrzebują pilnych inwestycji w sprawną i przepustową infrastrukturę kolejową oraz drogową. Nowoczesne szlaki lądowe są niezbędne do szybkiego i płynnego transportu komponentów oraz obsługi logistycznej dynamicznie rozwijającego się sektora wiatrowego.</span></p><p><span style="color:black;">​Pozycję Portu Kołobrzeg na mapie międzynarodowego biznesu offshore istotnie wzmocni również planowana rozbudowa terminala lotniczego w Goleniowie. Sprawne lotnisko regionalne ułatwi szybki transport personelu inżynieryjnego, menedżerów oraz zagranicznych inwestorów bezpośrednio w rejon prowadzonych operacji morskich.</span></p><p><span style="color:black;">​Port Kołobrzeg już na fali offshore</span></p><p><span style="color:black;">​Kołobrzeski port już teraz aktywnie uczestniczy w budowie nowego sektora energetycznego na Bałtyku. W Porcie Kołobrzeg regularnie cumują jednostki badawcze, a obecne parametry techniczne pozwalają na obsługę statków typu CTV (Crew Transfer Vessel), które odpowiadają za transport załóg na obszary farm wiatrowych.</span></p><p><span style="color:black;">​Aby jednak w pełni wykorzystać ten potencjał, kluczowa jest planowana przebudowa wejścia do Portu Kołobrzeg. Modernizacja ta nie wynika z chęci tworzenia sztucznych, nowych funkcji, ale z konieczności dostosowania parametrów technicznych do realiów i skali współczesnego rynku offshore. W przeciwnym razie istnieje poważne ryzyko, że znaczna część usług związanych z obsługą największych farm wiatrowych na Bałtyku zostanie przejęta przez zagraniczne porty.</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:black;">Na zdjęciu&nbsp;</span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:black;">Na konferencji w ZEG w Gryficach w czasie otwarcia fabryki rur hdpe&nbsp; firmy jasno mówiły o udziale w budowania bezpieczeństwa Polski przez energetykę wiatrową.&nbsp;</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Najem zwrotny zdobywa coraz większy udział w rynku. Kolejne sektory widzą w tym dobry interes]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14577,najem-zwrotny-zdobywa-coraz-wiekszy-udzial-w-rynku-kolejne-sektory-widza-w-tym-dobry-interes</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14577,najem-zwrotny-zdobywa-coraz-wiekszy-udzial-w-rynku-kolejne-sektory-widza-w-tym-dobry-interes</guid>
            <pubDate>Sun, 14 Jun 2026 22:50:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-najem-zwrotny-zdobywa-coraz-wiekszy-udzial-w-rynku-kolejne-sektory-widza-w-tym-dobry-interes-1781470296.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najem zwrotny w Polsce wchodzi w fazę dojrzałej ekspansji, a rynek przyciąga coraz więcej inwestorów instytucjonalnych. Coraz większą rolę odgrywają też sektory prywatnej opieki zdrowotnej, edukacji, IT i nowych technologii.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Na rynku coraz częściej pojawia się ocena, że ten rok może być przełomowy dla rozwoju najmu zwrotnego w Polsce. Obserwuje się wejście do gry nowych segmentów oraz rosnące zainteresowanie ze strony inwestorów instytucjonalnych, takich jak towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne i infrastrukturalne, które poszukują stabilnych, długoterminowych aktywów. Coraz większe znaczenie zyskują także sektory prywatnej opieki zdrowotnej i edukacji. Po bieżących danych widać też, że rynek najmu zwrotnego w Polsce dynamicznie wchodzi w fazę dojrzałej ekspansji. Rosną wolumeny transakcji i zmienia się ich struktura. Coraz większy udział mają te o charakterze portfelowym i korporacyjnym, obejmujące wiele lokalizacji jednocześnie, a nie tylko pojedyncze aktywa.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Zmiana struktury</strong></p><p style="text-align:justify;">Według analityków z platformy UCE Research, w tym roku zmiana struktury inwestorów wynosi rynek sale leaseback na zupełnie nowy poziom dojrzałości. Staje się on zbyt duży, płynny i konkurencyjny, aby pozostać tylko domeną inwestorów polujących na okazje. Wchodzi w fazę, w której dominować będą inwestorzy długoterminowi, instytucjonalni i wyspecjalizowani, a nie – jak bywało w przeszłości – kapitał oportunistyczny czy fundusze szukające krótkoterminowej spekulacji na nieruchomościach.</p><p style="text-align:justify;">– Na rynku widać, że coraz większą rolę odgrywają fundusze typu core i core+, towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne oraz duże fundusze infrastrukturalne. Dla nich najem zwrotny jest idealnym produktem. Oferuje długoterminowe, przewidywalne przepływy pieniężne, indeksację czynszów do inflacji oraz ekspozycję na realne aktywa, które w długim terminie zachowują wartość – mówi Agnieszka Radkiewicz z firmy INWI.</p><p style="text-align:justify;">Do tego przewiduje, że w tym roku te podmioty będą nie tylko kupować pojedyncze obiekty, ale coraz częściej całe portfele nieruchomości operacyjnych należących do sieci handlowych, operatorów logistycznych, firm produkcyjnych czy sieci medycznych. Jednocześnie znawczyni rynku zauważa, że bardzo wyraźnie rośnie udział wyspecjalizowanych platform inwestycyjnych, skoncentrowanych wyłącznie na sale leaseback.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– To są podmioty, które nie postrzegają tych transakcji jako jednego z wielu produktów, lecz jako swój podstawowy model biznesowy. Dzięki temu są w stanie szybciej podejmować decyzje, lepiej rozumieć ryzyko najemcy oraz bardziej elastycznie strukturyzować umowy, co w 2026 roku staje się kluczowym czynnikiem konkurencyjnym – wyjaśnia ekspertka z INWI.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowi w grze</strong></p><p style="text-align:justify;">2026 rok jest czasem nowych liderów. Obok tych tradycyjnych, takich jak przemysł, logistyka czy duży retail, bardzo silnie wchodzą do gry sektory usług dla biznesu i „asset heavy” z obszaru nowej gospodarki, czyli centra danych, infrastruktura IT, farmacja oraz zaawansowana produkcja technologiczna.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Firmy z tych branż inwestują ogromne środki w wyspecjalizowaną infrastrukturę, która szybko się amortyzuje technologicznie, ale ma bardzo wysoką wartość nieruchomościową. Najem zwrotny pozwala im odzyskać kapitał z nieruchomości i reinwestować go w kolejny rozwój technologii, co w 2026 roku jest jednym z kluczowych czynników konkurencyjności – zwraca uwagę Radkiewicz.</p><p style="text-align:justify;">Nowym, bardzo mocnym segmentem staje się też sektor prywatnej opieki zdrowotnej i edukacji. Prywatne sieci klinik, laboratoriów, szpitali czy szkół międzynarodowych w Polsce rozwijają się w tempie, którego nie są w stanie finansować wyłącznie z bieżących przepływów lub kredytu bankowego. Natomiast dysponują nieruchomościami o bardzo stabilnym profilu najemcy i długoterminowym zapotrzebowaniu na lokalizację. Dla inwestorów to idealne aktywa typu core+, a dla operatorów – sposób na sfinansowanie kolejnych przejęć i ekspansji bez rozwadniania udziałów.</p><p style="text-align:justify;">– Wraz z dojrzewaniem rynku coraz większe znaczenie mają nie tylko same transakcje, ale także jakość i struktura umów. W 2026 roku to właśnie elastyczność zapisów, odpowiednie podziały ryzyk między inwestorem a operatorem oraz możliwość dopasowania parametrów najmu do specyfiki biznesu najemcy stają się kluczowym czynnikiem konkurencyjnym – dodaje ekspertka.</p><p style="text-align:justify;">Jak przewiduje Agnieszka Radkiewicz, firmy będą też oczekiwać rozwiązań „szytych na miarę”, które pozwolą im zachować kontrolę operacyjną nad strategiczną infrastrukturą, a jednocześnie uwolnić kapitał na rozwój. Dlatego przewagę zyskają ci inwestorzy i partnerzy finansowi, którzy będą potrafili łączyć kapitał z głębokim zrozumieniem modelu biznesowego najemcy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dojrzała ekspansja</strong></p><p style="text-align:justify;">– Po bieżących danych już teraz widać, że w tym roku rynek najmu zwrotnego w Polsce mocno wchodzi w fazę dojrzałej ekspansji. Nie jest to już narzędzie wykorzystywane wyłącznie w sytuacjach ratunkowych lub pod presją zadłużenia, ale standardowy element zarządzania bilansem oraz kapitałem w firmach o ugruntowanej pozycji rynkowej – twierdzą analitycy z UCE Research.</p><p style="text-align:justify;">Po kilku latach wysokich stóp procentowych, inflacji kosztów budowy i presji na płynność, zarządy wielu firm coraz częściej dochodzą do wniosku, że kapitał zamrożony w nieruchomościach operacyjnych to jeden z najmniej efektywnych sposobów finansowania działalności. W 2026 roku ta świadomość jest już tak powszechna, że najem zwrotny pomału staje się rozwiązaniem strategicznym, a nie taktycznym.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Rosną wolumeny transakcji, ale przede wszystkim zmienia się ich struktura. Coraz większy udział mają transakcje o charakterze portfelowym i korporacyjnym, obejmujące wiele lokalizacji jednocześnie, a nie tylko pojedyncze aktywa. Dla funduszy oznacza to większą skalę i dywersyfikację, a dla firm – możliwość jednorazowego uwolnienia bardzo dużych środków przy zachowaniu pełnej kontroli operacyjnej nad siecią nieruchomości – dodaje Radkiewicz.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Transakcje typu sale leaseback coraz częściej stanowią alternatywę dla klasycznego finansowania bankowego lub podwyższenia kapitału. Pozwalają przedsiębiorstwom uwolnić kapitał zamrożony w nieruchomościach operacyjnych poprzez ich sprzedaż przy jednoczesnym zawarciu długoterminowej umowy najmu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Dzięki takiemu działaniu spółka zachowuje pełną ciągłość prowadzenia działalności w dotychczasowej lokalizacji. Jednocześnie pozyskuje środki, które mogą zostać przeznaczone na spłatę zobowiązań, poprawę struktury bilansu i płynności finansowej, a także finansowanie dalszego rozwoju – w tym akwizycji lub inwestycji organicznych – opisuje ekspertka z INWI.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Element strategii</strong></p><p style="text-align:justify;">Znawcy rynku widzą też dalsze skracanie czasu realizacji takich transakcji i większą standaryzację dokumentacji. Najem zwrotny wchodzi do głównego nurtu bankowości inwestycyjnej i doradztwa transakcyjnego. To oznacza, że firmy są w stanie planować go z wyprzedzeniem jako element strategii finansowej, a nie tylko reagować na nagłą potrzebę kapitału. To z kolei przekłada się na większą liczbę transakcji typu forward funding, czyli sprzedaży i wynajmu zwrotnego obiektów jeszcze w trakcie budowy lub rozbudowy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– W takim modelu inwestor finansuje przeprowadzenie inwestycji oraz nadzoruje proces jej przygotowania i realizacji. Natomiast firma operacyjna, która docelowo staje się najemcą nieruchomości, wspiera projekt w zakresie wymogów technologicznych i funkcjonalnych, niezbędnych do prowadzonej działalności – tłumaczy Agnieszka Radkiewicz.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Istotą tego rozwiązania jest ograniczenie zaangażowania kapitału własnego po stronie najemcy przy jednoczesnym zachowaniu możliwości dalszego rozwoju działalności operacyjnej. W warunkach wysokich kosztów finansowania tego typu struktury stają się coraz istotniejszym elementem rynku nieruchomości operacyjnych.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Gryfice gospodarzem wojewódzkich mistrzostw klas mundurowych. Triumf LO TOM]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14576,gryfice-gospodarzem-wojewodzkich-mistrzostw-klas-mundurowych-triumf-lo-tom</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14576,gryfice-gospodarzem-wojewodzkich-mistrzostw-klas-mundurowych-triumf-lo-tom</guid>
            <pubDate>Sun, 14 Jun 2026 14:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-gryfice-gospodarzem-wojewodzkich-mistrzostw-klas-mundurowych-triumf-lo-tom-1781469301.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Na strzelnicy LOK w Gryficach odbyły się Otwarte Wojewódzkie Mistrzostwa Klas Mundurowych w wieloboju obronno-strzeleckim. W rywalizacji szkół z regionu najlepiej w klasyfikacji generalnej wypadło LO TOM Gryfice.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Sportowa rywalizacja na strzelnicy w Gryficach</h2><p>W środę, 10 czerwca 2026 roku, na Strzelnicy Sportowej LOK przy ul. Rodziewiczówny 12 w Gryficach rozegrano <strong>Otwarte Wojewódzkie Mistrzostwa Klas Mundurowych w wieloboju obronno-strzeleckim</strong>. Zawody zgromadziły reprezentacje szkół ponadpodstawowych z województwa zachodniopomorskiego, w których funkcjonują klasy mundurowe. Uczestnicy mierzyli się w czterech konkurencjach: strzelaniu z karabinu pneumatycznego, strzelaniu z karabinu sportowego, strzelaniu do opadających krążków oraz rzucie granatem na celność.</p><p>Zgodnie z regulaminem każda drużyna składała się z czterech zawodników, a każdy z nich startował w innej konkurencji. Dodatkowo rozegrano międzyzespołowy <strong>pojedynek strzelecki</strong>, w którym rywalizowały składy trzyosobowe, strzelające do opadających krążków. W wydarzeniu wzięło udział osiem zespołów z Gościna, Koszalina, Szczecina, Trzebiatowa, Świdwina, Wałcza oraz dwa zespoły z Gryfic.</p><h2>Najlepsi zawodnicy i drużyny</h2><p>Rywalizacja toczyła się zarówno w klasyfikacji indywidualnej, jak i drużynowej. W konkurencji karabinu pneumatycznego kpn 30 zwyciężył <strong>Adam Giedo z Zespołu Szkół w Gościnie</strong>, wyprzedzając Oskara Adacha z LO TOM Gryfice oraz Tomasza Kurdysia z Zespołu Szkół w Trzebiatowie.</p><p>W strzelaniu z karabinu sportowego ksp 20 najlepszy okazał się <strong>Jakub Sławiński z Centrum Edukacyjnego „Zdroje” w Szczecinie</strong>. Drugie miejsce zajął Adrian Przemieniecki z Zespołu Szkół w Gościnie, a trzecie Laura Stepek z Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego w Koszalinie.</p><p>W konkurencji strzelania do opadających krążków triumfował <strong>Grzegorz Gliwa z LO TOM Gryfice</strong>. Na kolejnych miejscach znaleźli się Cyprian Żukowski z PCKZiU w Wałczu oraz Filip Baum z CE TPP Gryfice. W rzucie granatem na celność zwyciężył <strong>Sebastian Stasiewicz z ZSR CKZ Świdwin</strong>, przed Gabrielem Schrammkiem z LO TOM Gryfice i Adrianem Snopkiem z CE „Zdroje” Szczecin.</p><p>W drużynowym pojedynku strzeleckim najlepszy był <strong>zespół PCKZiU Wałcz</strong>, który wyprzedził Zespół Szkół w Gościnie oraz Zespół Szkół w Trzebiatowie. Z kolei w klasyfikacji generalnej całych mistrzostw zwyciężył <strong>LO TOM Gryfice</strong>. Drugie miejsce zajęła ekipa z Gościna, a trzecie reprezentacja PCKZiU Wałcz.</p><h2>Goście, wyróżnienia i wsparcie dla organizatorów</h2><p>Wydarzenie swoją obecnością uświetnili przedstawiciele samorządu, instytucji wojskowych i organizacji współpracujących z LOK. Wśród gości znaleźli się między innymi Mariusz Pietrzak, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa, Informatyki, Cyberbezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego w Gryficach, podpułkownik Mariusz Pol z Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, kapitan Paweł Wrębikowski z Wojskowego Centrum Rekrutacji w Świnoujściu, Krystian Szczepański reprezentujący Centrum Rozrywki Rodzinnej Kapitol w Gryficach oraz pułkownik Adam Świderski z Zachodniopomorsko-Lubuskiej Organizacji Regionalnej LOK w Szczecinie.</p><p>Podczas mistrzostw Mariusz Pietrzak, w imieniu starosty gryfickiego, przekazał dla Strzelnicy Sportowej LOK w Gryficach <strong>apteczkę ratunkową</strong> w formie darowizny. Jak podkreślono, wyposażenie to ma realnie zwiększyć poziom bezpieczeństwa użytkowników obiektu.</p><p>Przed dekoracją zwycięzców wręczono również wyróżnienia związane z działalnością Ligi Obrony Kraju. Medal pamiątkowy <strong>„Za zasługi dla LOK”</strong> otrzymało Centrum Rozrywki Rodzinnej Kapitol w Gryficach, odebrany przez Krystiana Szczepańskiego. Brązowy medal „Za zasługi dla LOK” trafił natomiast do Arkadiusza Walkowiaka.</p><h2>Nagrody i organizacja zawodów</h2><p>Najlepsi zawodnicy i drużyny odebrali puchary, medale oraz dyplomy. Wręczenia nagród dokonali zaproszeni goście wspólnie z prezesem Zarządu Powiatowego LOK w Gryficach <strong>Krzysztofem Kroguleckim</strong>. Zwycięzcy indywidualni otrzymali także upominki ufundowane przez firmy Kapitol Gryfice oraz Sandra Spa Zalewski.</p><p>Organizatorzy zadbali również o atmosferę i zaplecze wydarzenia. Wszyscy uczestnicy mogli liczyć na poczęstunek w postaci <strong>grochówki</strong>, co tradycyjnie dopełniło charakter imprezy o profilu mundurowym i sportowym.</p><p>Zawody zostały zorganizowane przy wsparciu finansowym Gminy Gryfice w ramach realizacji zadania publicznego dotyczącego rozwoju kultury fizycznej i sportu na terenie gminy w 2026 roku. Mistrzostwa pokazały, że klasy mundurowe z Pomorza Zachodniego nie tylko rywalizują na wysokim poziomie, ale również budują ducha współpracy, dyscypliny i odpowiedzialności.</p><p>W załączeniu komunikat - pełne wyniki rywalizacji</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[TRAFIONY, ZATOPIONY]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14575,trafiony-zatopiony</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14575,trafiony-zatopiony</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 23:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-trafiony-zatopiony-1781384752.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Świnoujściu otwarto wystawę „Trafiony, zatopiony” z ponad 50 obrazami Adama Werki, jednego z najwybitniejszych polskich marynistów. Ekspozycja w Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej potrwa od 19 czerwca do 21 sierpnia 2026 i pokazuje wojenny teatr morza, historię oraz pasję do floty.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Wielkie dni małej floty w malarstwie Adama Werki</strong></p><p>Wystawa czynna od 19 czerwca do 21 sierpnia 2026<br>Wernisaż: 18 czerwca 2026, godzina 17.00</p><p>Galeria Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Stefana Flukowskiego&nbsp;<br>Świnoujście, ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 15<br><br>Organizatorzy: Miejska Bibliotek Publiczna im. Stefana Flukowskiego w Świnoujście, Fundacja im. Adama Werki (www.adamwerka.pl)</p><p>Opracowanie kuratorskie: Daniel Źródlewski, na podstawie ekspozycji przygotowanej przez Lecha Trawickiego w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni w 2016 roku</p><p>&nbsp;</p><p>___________________________________________________________________</p><p>&nbsp;</p><p>Zapraszamy w czwartek, 18 czerwca 2026 roku o godzinie 17.00 do Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Stefana Flukowskiego w Świnoujściu (ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 15)&nbsp;<br>na otwarcie wystawy „TRAFIONY, ZATOPIONY. Wielkie dni małej floty w malarstwie Adama Werki”. Autor należy do najwybitniejszych i najbardziej znanych polskich marynistów.&nbsp;</p><p>Na ponad pięćdziesięciu obrazach rozegra się morski teatr wojny. Wśród fal, kłębów dymu<br>i błysków artyleryjskich salw ścierają się pancerniki, krążowniki, niszczyciele i okręty podwodne. To pełne ekspresji widowiska malarskie, w których stal okrętowych kadłubów spotyka się z żywiołem wzburzonego morza, a historyczna dokumentacja z siłą artystycznej narracji. Każde płótno opowiada własną historię odwagi, tragedii i zmagań człowieka z potęgą wojny oraz natury. Artysta z niezwykłą pasją i dbałością o szczegóły odtworzył słynne bitwy, okręty i wydarzenia, które na trwałe zapisały się w dziejach XX wieku.</p><p>Ekspozycji towarzyszy Morska Czytelnia Książek i Czasopism. Na półkach znalazły się roczniki archiwalnych periodyków poświęconych sprawom morza. Szczególne miejsce zajmuje&nbsp;<br>tu prezentacja wybranych numerów miesięcznika „Morze” (1924-2000) z okładkami oraz ilustracjami artykułów autorstwa Adama Werki. Na kolejnych półkach Czytelni znalazły się dziesiątki marynistycznych książek oraz albumów.&nbsp;</p><p>W przestrzeni wystawy znajdą się, nawiązujące do jej tytułu, arkusze do popularnej gry strategiczno-planszowej "Statki" (Battleship).</p><p>&nbsp;</p><p>Wystawa jest poświęcona pamięci tragicznie zmarłego Lecha Trawickiego, dyrektora Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu, członka Rady Fundacji im. Adama Werki.&nbsp;</p><p><strong>ADAM WERKA (1917–2000)</strong> – jeden z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy marynistów XX wieku. Urodził się w Dublanach koło Lwowa, dorastał&nbsp;<br>w Bydgoszczy, a większość życia zawodowego związał z Warszawą. Od najmłodszych lat fascynował się morzem, żeglugą i historią marynarki wojennej, czyniąc z nich główny temat swojej twórczości.</p><p>Przez kilkadziesiąt lat stworzył tysiące ilustracji, obrazów i grafik publikowanych w książkach, czasopismach oraz wydawnictwach popularnonaukowych. Jego realistyczne przedstawienia statków, żaglowców, transatlantyków i okrętów wojennych wyróżniają się niezwykłą dbałością o szczegóły techniczne, a jednocześnie malarską dynamiką i sugestywną atmosferą morskich opowieści. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmują wizerunki polskich jednostek handlowych i okrętów Marynarki Wojennej oraz sceny związane z historią żeglugi i II wojną światową.</p><p>Choć za życia pozostawał przede wszystkim ilustratorem i grafikiem użytkowym, dziś uznawany jest za klasyka polskiego malarstwa marynistycznego. Pozostawił po sobie&nbsp;<br>kolekcję liczącą ponad 500 zachowanych dzieł, a jego prace nadal cieszą się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów, miłośników morza i historii morskiej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dużo propozycji zmian w unijnym budżecie na kulturę i media po 2027 roku. Trwają prace nad szczegółami programu AgoraEU]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14574,duzo-propozycji-zmian-w-unijnym-budzecie-na-kulture-i-media-po-2027-roku-trwaja-prace-nad-szczegolami-programu-agoraeu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14574,duzo-propozycji-zmian-w-unijnym-budzecie-na-kulture-i-media-po-2027-roku-trwaja-prace-nad-szczegolami-programu-agoraeu</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-duzo-propozycji-zmian-w-unijnym-budzecie-na-kulture-i-media-po-2027-roku-trwaja-prace-nad-szczegola-1781384035.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Parlamencie Europejskim trwają prace nad programem AgoraEU, który od 2028 roku ma finansować kulturę, media i wolności obywatelskie. Europosłowie, w tym Joanna Scheuring-Wielgus, walczą o większe środki, przejrzystszy podział funduszy i silniejszą ochronę niezależnych twórców oraz mediów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W ramach prac nad wieloletnim budżetem Unii Europejskiej&nbsp;po 2027 roku toczą się dyskusje także nad nowym rozdaniem finansowym na kulturę, media i&nbsp;wolności obywatelskie. Wszystkie te obszary obejmie program AgoraEU, którego projekt analizują parlamentarne komisje ds. kultury (CULT) i&nbsp;wolności obywatelskich (LIBE). Uwagi europosłów dotyczą m.in. silniejszej ochrony wolności artystycznej i&nbsp;mediów oraz&nbsp;bardziej przejrzystego podziału środków między sektorami.</strong></p><p style="text-align:justify;">–<i> W debacie na temat nowego budżetu kulturę należałoby potraktować poważnie, tak samo jak obronność i&nbsp;bezpieczeństwo. Przecież wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z&nbsp;tego, że nasze dziedzictwo kulturowe w&nbsp;Europie trzeba chronić. Wiemy, co się wydarzyło po tym, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, jak organizacje kulturalne przewoziły swoje dzieła kulturowe do Polski. Przecież mnóstwo tych dzieł jest teraz w&nbsp;Polsce nie&nbsp;tylko chronionych, ale też odrestaurowywanych </i>– podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Nowej Lewicy. – <i>Najpierw chciałabym zmienić, i&nbsp;staram się to robić, świadomość urzędników i&nbsp;polityków w&nbsp;Parlamencie Europejskim, że kulturę powinniśmy traktować na serio jako nasze dziedzictwo, które musimy tak samo chronić, jak chronimy swoje bezpieczeństwo.</i></p><p style="text-align:justify;">Komisja Europejska zaproponowała utworzenie programu AgoraEU w&nbsp;lipcu 2025 roku, wraz z&nbsp;przedstawionym projektem budżetu na lata 2028–2034. Ma się składać z&nbsp;trzech głównych komponentów. Pierwszym z&nbsp;nich jest „Kreatywna Europa – kultura”, który ma się przyczyniać&nbsp;do wzrostu kreatywności i&nbsp;współpracy kulturalnej w&nbsp;wymiarze transgranicznym. Drugi to „Media+”, który ma zwiększać różnorodność i&nbsp;konkurencyjność sektora audiowizualnego i&nbsp;sektora gier wideo, a także wspierać wolne i&nbsp;niezależne dziennikarstwo oraz&nbsp;media informacyjne. Trzeci komponent to „CERV+”. Ma on promować prawa podstawowe i&nbsp;równość, zapobiegać dyskryminacji, zwiększać partycypację demokratyczną i&nbsp;chronić praworządność.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Jesteśmy po otrzymaniu pierwszej propozycji od Komisji Europejskiej odnośnie do programu AgoraEU obejmującego szeroko rozumianą kulturę. W parlamentarnej Komisji Kultury i&nbsp;Edukacji wprowadziliśmy swoje poprawki i&nbsp;przedstawiliśmy je KE. Przed nami rok pracy, dyskusji, debat i&nbsp;negocjacji. Mam nadzieję, że finalny projekt będzie dla&nbsp;twórców i&nbsp;kultury. Na razie to, co przedstawiła Komisja, trochę od tego odbiega – </i>ocenia Joanna Scheuring-Wielgus.</p><p style="text-align:justify;">Komisje CULT i&nbsp;LIBE w&nbsp;projekcie sprawozdania podkreśliły m.in. potrzebę silniejszych gwarancji dla&nbsp;wolności artystycznej i&nbsp;wolności mediów, większego nacisku na przeciwdziałanie presji politycznej i&nbsp;ekonomicznej na sektory kultury i&nbsp;mediów. Wskazały także na konieczność wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego i&nbsp;demokracji, silniejszej pozycji sektora audiowizualnego i&nbsp;mediów informacyjnych. Europosłowie wyrazili także obawy o&nbsp;nadmierną centralizację programu.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Pieniędzy na kulturę zawsze jest za mało, natomiast Komisja Europejska zrobiła rzecz, która dla&nbsp;nas jako&nbsp;ludzi kultury jest nieakceptowalna. Zmieniła kopertę finansowania kultury i&nbsp;wszystko „wsadziła” do jednego worka. Nie&nbsp;można do niego wrzucać na przykład kwestii produkcji filmowej czy osób dziennikarskich. To są dwa odrębne obszary i&nbsp;o to walczymy </i>– tłumaczy europosłanka Nowej Lewicy, członkini Komisji CULT.</p><p style="text-align:justify;">Jak podaje Rada UE, projekt rozporządzenia ustanawiającego program AgoraEU przewiduje łączne finansowanie w&nbsp;wysokości 8,6 mld euro. W trakcie rozmów między instytucjami pojawiały się propozycje podniesienia tej kwoty.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Propozycja generalnie jest taka, żeby zachować rozdział pomiędzy obszarem na szeroko rozumianą audiowizualną twórczość, czyli na kino, osobną kategorię newsów, osobną kwestię związaną z&nbsp;kulturą, czyli teatr, literatura, festiwale. Osobna też powinna być koperta związana z&nbsp;wolnościami obywatelskimi. Teraz mamy to wszystko razem i&nbsp;to jest jeden problem </i>– uważa Joanna Scheuring-Wielgus. –<i> Drugi problem jest bardzo ważny i&nbsp;polega na tym, że Komisja nie&nbsp;rozumie, że definicja niezależnego twórcy to jest coś, co jest naszym dziedzictwem kulturowym. Nie możemy dopuścić, aby wielkie firmy amerykańskie czerpały z&nbsp;naszego finansowania i&nbsp;budżetu. Kluczowe jest więc to, aby ochronić niezależność twórców europejskich i&nbsp;zrobić wszystko, aby w&nbsp;tym worku pieniądze się nie&nbsp;rozdrobniły na inne dziedziny, ale też żeby z&nbsp;zewnątrz Europy nie&nbsp;mogli z&nbsp;tego czerpać.&nbsp;</i></p><p style="text-align:justify;">Polscy twórcy mogą się starać&nbsp;o&nbsp;dofinansowanie na działania międzynarodowe realizowane w&nbsp;ramach sektorów kultury, kreatywnego i&nbsp;audiowizualnego z&nbsp;programu Kreatywna Europa 2021–2027. Jego pula wynosi 2,4 mld euro. Wśród dofinansowanych już inicjatyw można wymienić m.in. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty, Międzynarodowy Festiwal Filmowy Kino Dzieci czy też kampanię międzynarodowej dystrybucji filmu „Boże Ciało”.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Rzeczywiście polscy twórcy korzystają z&nbsp;tego dofinansowania, ale też nie&nbsp;są w&nbsp;czołówce organizacji, które je pozyskują. Powód jest prosty: aby pozyskać pieniądze, trzeba znaleźć partnerów, czasami minimum siedmiu, trzeba umieć napisać wniosek, który jest bardzo trudny do napisania. Trzeba też udowodnić i&nbsp;zrealizować wskaźniki, które wskazuje się w&nbsp;danym wniosku –</i> wyjaśnia europosłanka. <i>– Bardzo często, kiedy rozmawiam z&nbsp;organizacjami kulturalnymi, wskazują, że blokadą jest jednak biurokratyczny wniosek.</i></p><p><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Te 3 gadżety z KiK kupisz za mniej niż 100 zł. To hit każdego letniego weekendu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14573,te-3-gadzety-z-kik-kupisz-za-mniej-niz-100-zl-to-hit-kazdego-letniego-weekendu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14573,te-3-gadzety-z-kik-kupisz-za-mniej-niz-100-zl-to-hit-kazdego-letniego-weekendu</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-te-3-gadzety-z-kik-kupisz-za-mniej-niz-100-zl-to-hit-kazdego-letniego-weekendu-1781383708.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>KiK ma trzy letnie gadżety, które razem kosztują mniej niż 100 zł: torbę termiczną, zestaw piknikowy i koc z uchwytem. To praktyczne must-have na weekend nad jeziorem, plażą czy w parku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wolny weekend, słońce i spontaniczny wypad nad jezioro, do parku albo na plażę? Wystarczy kilka praktycznych akcesoriów, by zwykłe popołudnie zamieniło się w prawdziwy relaks pod chmurką. W tym sezonie warto postawić na trzy niepozorne produkty, które mogą uratować niejeden letni wyjazd i sprawić, że odpoczynek stanie się jeszcze przyjemniejszy.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><ol><li><p style="text-align:justify;"><strong>Torba termiczna w kształcie kosza – chłodne napoje nawet podczas upału</strong></p></li></ol><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To absolutny must–have każdego letniego wypadu. Dzięki warstwie izolacyjnej pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę napojów, owoców i przekąsek przez dłuższy czas, nawet podczas gorących dni.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Modele ozdobione soczystymi motywami wiśni i cytryn przyciągają wzrok i prezentują się&nbsp; bardzo stylowo. Doskonale sprawdzą się podczas pikniku w parku, plażowania, rodzinnej wycieczki rowerowej czy weekendowego wyjazdu za miasto. Taką torbę warto mieć także podczas podróży samochodem – szczególnie wtedy, gdy przez wiele godzin nie mamy dostępu do lodówki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><ol><li><p style="text-align:justify;"><strong>Zestaw piknikowy 24-elementowy – koniec z jednorazówkami</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p></li></ol><p style="text-align:justify;">To jeden z tych zakupów, które szybko okazują się niezwykle praktyczne. W zestawie znajdują się talerze, kubki i sztućce, dzięki którym można komfortowo zjeść posiłek niemal w każdym miejscu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Komplet świetnie sprawdzi się nie tylko podczas pikniku – przyda się również na działce, podczas grillowania, rodzinnych spotkań w ogrodzie, biwaków czy wakacyjnych wyjazdów. Wszystkie najpotrzebniejsze elementy są zawsze pod ręką, bez konieczności kompletowania naczyń przed każdym wyjściem.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p><strong>3.Koc piknikowy z uchwytem –praktyczny wybór na każdą wyprawę</strong></p><p style="text-align:justify;">Wielu osobom wydaje się, że zwykły koc w zupełności wystarczy. Dopiero podczas pierwszego pikniku okazuje się, jak dużą różnicę robi model wyposażony w praktyczny uchwyt do przenoszenia oraz izolowany, foliowany spód. Specjalna warstwa od spodu pomaga chronić przed wilgocią i chłodem od podłoża, dzięki czemu można wygodnie usiąść nawet na lekko mokrej trawie. Po złożeniu koc zajmuje niewiele miejsca i bez problemu zmieści się w bagażniku samochodu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Świetnie sprawdzi się podczas rodzinnego pikniku, wypoczynku na plaży, festiwalu pod gołym niebem czy jako wygodne miejsce do zabawy dla dzieci. To właśnie wokół niego najczęściej koncentruje się życie każdego letniego spotkania.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jeśli planujesz choć jeden piknik tego lata, te trzy dodatki z pewnością warto mieć pod ręką. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że letni relaks staje się naprawdę bezproblemowy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">KiK Textil Sp. z&nbsp;o.o. to firma działająca na rynku od 1994 roku. Na przestrzeni lat osiągnęła status jednej z&nbsp;wiodących sieci detalicznych na rynku europejskim. Kolebką sieci są Niemcy, ale jej koncept przyjął się już także na terenie Polski, Austrii, Holandii, Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Chorwacji, Włoch, Rumunii, Niderlandów, Bułgarii, Hiszpanii oraz Portugalii. Aktualnie pod szyldem KiK działa ponad 4 000 sklepów, w&nbsp;tym około 460 w&nbsp;Polsce. Misją KiK jest oferowanie produktów modnych i&nbsp;uniwersalnych w&nbsp;dobrej jakości, ale niskiej cenie. Poza szerokim wyborem tekstyliów dla kobiet, mężczyzn i&nbsp;dzieci w&nbsp;asortymencie KiK można znaleźć także dodatki do aranżacji wnętrz, akcesoria dla zwierząt i&nbsp;małe AGD.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Roślinna żywność zyskuje nowych konsumentów. Jedna trzecia Polaków chce ograniczyć spożycie mięsa]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14572,roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14572,roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:35:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-roslinna-zywnosc-zyskuje-nowych-konsumentow-jedna-trzecia-polakow-chce-ograniczyc-spozycie-miesa-1781383204.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rynek żywności roślinnej w Polsce wart jest już ok. 1 mld zł i rośnie głównie dzięki napojom roślinnym oraz zamiennikom nabiału. Jedna trzecia Polaków chce ograniczyć mięso, a coraz więcej osób sięga po roślinne produkty także w sklepach i restauracjach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Rynek roślinnych alternatyw żywności jest dziś wart ok. 1 mld zł. Największą kategorię stanowią napoje roślinne, których sprzedaż rośnie zarówno wartościowo, jak i&nbsp;ilościowo. Konsumenci mają do wyboru coraz więcej produktów z&nbsp;roślinnych kategorii nie&nbsp;tylko w&nbsp;sklepach, ale też w&nbsp;restauracjach.</strong></p><p style="text-align:justify;"><i>– Rynek produktów FMCG w&nbsp;Polsce obecnie wynosi ponad 320 mld zł, z&nbsp;czego wartość sprzedaży rynku produktów roślinnych to 968 mln zł, co odpowiada udziałom na poziomie 0,4 proc.</i> – mówi agencji Newseria Bożena Rudaś, senior consultant w&nbsp;NielsenIQ, podczas New Food Forum 2026.</p><p style="text-align:justify;">Wyliczenia te dotyczą czterech monitorowanych przez&nbsp;NielsenIQ kategorii: roślinnych napojów, serów, jogurtów i&nbsp;deserów oraz&nbsp;alternatyw mięsa.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Bardzo prężnie się&nbsp;rozwijają i&nbsp;rosną napoje roślinne i&nbsp;zamienniki nabiału. Kategoria napojów roślinnych odnotowała od kwietnia 2025 roku do marca 2026 roku&nbsp;ponad 10-proc. wzrost sprzedaży wartościowej w&nbsp;stosunku do roku ubiegłego. Napoje roślinne rosną też wolumenowo </i>– mówi Bożena Rudaś. – <i>Te produkty są często wybierane przez&nbsp;konsumentów nie&nbsp;tylko jako stricte zamienniki nabiału, ale też z&nbsp;powodu różnych walorów smakowych czy z&nbsp;powodu alergii. To jest największa kategoria wśród zamienników.</i></p><p style="text-align:justify;">Wartość sprzedaży tej kategorii wynosi ok. 585 mln zł. Dla porównania w&nbsp;przypadku zamienników mięsa jest to 171 mln zł, a odnotowany wzrost w&nbsp;badanym okresie (kwiecień 2025 – marzec 2026)&nbsp;wynosi 0,5 proc. Eksperci Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej wskazują w&nbsp;swoim raporcie z&nbsp;2024 roku („Branża żywności roślinnej w&nbsp;Polsce 2024 – dane, szanse i&nbsp;wyzwania”), że napoje roślinne to kategoria dobrze osadzona w&nbsp;świadomości konsumentów, szeroko reprezentowana zarówno w&nbsp;sklepach różnych sieci, jak i&nbsp;w kawiarniach czy restauracjach. Wybierają je osoby, które nie&nbsp;tylko ograniczają lub eliminują spożywanie produktów odzwierzęcych, lecz również dorośli z&nbsp;nietolerancją laktozy.</p><p style="text-align:justify;">Pierwszy roślinny boom branża odnotowała w&nbsp;latach 2017–2019, kiedy do niewielkiej grupy wegan i&nbsp;wegetarian dołączyli nowi odbiorcy, na co dzień jedzący mięso i&nbsp;inne produkty odzwierzęce. Wtedy także na rynek weszli duzi producenci roślinnych alternatyw nabiału i&nbsp;mięsa, a kategoria ta zaczęła się&nbsp;pojawiać na dużą skalę w&nbsp;sieciach handlowych i&nbsp;gastronomii. Ich sprzedaż rosła nawet pomimo wyższych cen w&nbsp;stosunku do zwierzęcych odpowiedników. Okresem dynamicznego rozwoju kategorii produktów roślinnych były także dwa lata pandemii, kiedy liczba klientów kategorii wzrosła o&nbsp;20 proc. Po kilku latach przyspieszenia od 2022 roku branża weszła w&nbsp;okres stabilizacji.</p><p style="text-align:justify;"><i>– Jeszcze pięć lat temu wzrosty notowane w&nbsp;kategoriach roślinnych były dwucyfrowe. Było dużo optymizmu, radości i&nbsp;zastanawialiśmy się, czy one całkowicie zmiotą z&nbsp;półek produkty odzwierzęce. Dzisiaj widzimy już na pewno, że te wzrosty wyhamowały i&nbsp;to, co przed nami, to współistnienie obu kategorii na półce </i>– mówi ekspertka NielsenIQ.</p><p style="text-align:justify;">Coraz częściej to rzeczywiście jest wspólna półka, co oznacza, że żywność roślinna dzieli przestrzeń z&nbsp;odzwierzęcymi odpowiednikami. Konsumentom daje to większą łatwość porównywania produktów.</p><p style="text-align:justify;">–<i> Cena kiedyś była dużo większą barierą w&nbsp;kupowaniu produktów roślinnych, bo one były znacznie droższe od tych tradycyjnych. Natomiast teraz skłaniałabym się ku temu, że półka po prostu się bardzo rozrosła. Polacy są konsumentami świadomymi, którzy dbają o&nbsp;swoje zdrowie, dobrostan i&nbsp;wybierają produkty roślinne jako alternatywę korzystną dla&nbsp;ich zdrowia, ale także coraz częściej wybierają produkty, które mają dużą zawartość białka, błonnika, także te bez alkoholu czy kofeiny. Teraz jest dużo większa półka i&nbsp;dużo więcej możliwości, żeby kupić żywność dobrą dla&nbsp;zdrowia </i>– wyjaśnia Bożena Rudaś.</p><p style="text-align:justify;">Dane z&nbsp;niemieckich sieci handlowych przytaczane przez&nbsp;ProVeg wskazują, że za Odrą żywność roślinna zdobywa przewagę cenową nad tradycyjną. W ubiegłym roku średnia wartość koszyka produktów roślinnych była o&nbsp;5 proc. niższa niż koszyka produktów odzwierzęcych, podczas gdy cztery lata temu była warta o&nbsp;52 proc. więcej. W Polsce w&nbsp;2023 roku cena była wskazywana jako najpoważniejsza bariera przez&nbsp;39 proc. respondentów.</p><p style="text-align:justify;"><i>– W badaniach prowadzonych na przestrzeni lat zawsze około 30 proc. deklaruje chęć ograniczenia spożycia mięsa. Ostatnio zbadaliśmy w&nbsp;Nielsenie chęć zamiany mleka tradycyjnego, zwierzęcego na mleko roślinne – zadeklarowało ją 25 proc. konsumentów, przy czym 16 proc. wśród pokolenia boomersów i&nbsp;ponad 30 proc. milenialsów –</i> mówi ekspertka NielsenIQ.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14571,polacy-chca-inwestowac-ale-boja-sie-zrobic-pierwszy-krok-wielu-nadal-uwaza-ze-potrzeba-do-tego-duzych-pieniedzy</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14571,polacy-chca-inwestowac-ale-boja-sie-zrobic-pierwszy-krok-wielu-nadal-uwaza-ze-potrzeba-do-tego-duzych-pieniedzy</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:32:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-chca-inwestowac-ale-boja-sie-zrobic-pierwszy-krok-wielu-nadal-uwaza-ze-potrzeba-do-tego-du-1781382891.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy chcą inwestować i zamożnieć, ale wciąż blokuje ich strach, brak wiedzy i mit o dużym kapitale. Z raportu Erste TFI wynika, że niemal co czwarty nieinwestujący chce zrobić pierwszy krok, choć wielu nadal nie wie, od czego zacząć.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Polacy chcą być zamożni, ale wielu z&nbsp;nich wciąż nie&nbsp;inwestuje swoich oszczędności. Z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji” wynika, że blisko co czwarty nieinwestujący deklaruje, że chciałby wejść na rynek inwestycyjny. 35 proc. nie&nbsp;wie jednak, od czego zacząć. Głównymi barierami są także obawy przed utratą pieniędzy i&nbsp;oszustwem oraz&nbsp;przekonanie, że do inwestowania potrzebny jest duży kapitał.</strong></p><p>–<i>&nbsp;Brak znacznego kapitału jako bariery w&nbsp;inwestowaniu to mit, który chcemy obalić. 49 proc. nieinwestujących Zetek i&nbsp;64 proc. spośród pokolenia baby boomers wierzy, że bez dużych pieniędzy nie&nbsp;da się inwestować. Tymczasem po wejściu na rynek myślenie się zmienia –</i> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Marcin Groniewski, prezes Erste TFI.</p><p>Po rozpoczęciu inwestowania taką opinię podtrzymuje tylko 36 proc. spośród Zetek i&nbsp;39 proc. z&nbsp;pokolenia baby boomers.</p><p><i>–&nbsp;Problem w&nbsp;tym, że ludzie mają oszczędności, ale nie&nbsp;traktują ich jako kapitału inwestycyjnego. Bariera jest mentalna, nie&nbsp;finansowa</i> – podkreśla ekspert.</p><p>Badanie wskazuje, że największe bariery wejścia na rynek inwestycyjny mają charakter emocjonalny. Dwie trzecie osób, które nie&nbsp;inwestują, obawia się utraty pieniędzy. Podobny odsetek wskazuje na ryzyko oszustwa. Autorzy badania podkreślają, że obawy często pojawiają się jeszcze przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej.</p><p>Blisko co czwarta osoba, która do tej pory nie&nbsp;inwestowała, zamierza to zmienić w&nbsp;najbliższym czasie. Największą gotowość deklarują przedstawiciele pokolenia Z. Dla nich główną barierą jest niewiedza na temat pierwszych kroków. Dla młodszych uczestników rynku źródłem wiedzy i&nbsp;impulsem do rozpoczęcia inwestowania stają się media społecznościowe, które wskazało 23 proc. nowych inwestorów. Wbrew stereotypom młodzi nie&nbsp;są też grupą szczególnie skłonną do ryzyka. Połowa inwestujących Zetek wybiera rozwiązania uznawane za bezpieczne, a 28 proc. – za te bardziej ryzykowne. Wśród młodych inwestorów większą popularnością cieszą się więc obligacje, które wskazuje 24 proc. badanych, niż kryptowaluty, które wybiera 14 proc.</p><p>Milenialsi to najbardziej świadoma i&nbsp;aktywna grupa inwestorów, którzy traktują tę aktywność jako standard higieny finansowej, myśląc o&nbsp;zabezpieczeniu dzieci, stabilizacji i&nbsp;odkładaniu na emeryturę. Z kolei przedstawiciele pokolenia X częściej dysponują środkami pozwalającymi inwestować, jednak odkładają decyzję o&nbsp;wejściu na rynek ze względu na trudny i&nbsp;hermetyczny język finansowy. Dla baby boomers inwestowanie nadal wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Są skupieni na zabezpieczeniu na czarną godzinę i&nbsp;na najbardziej tradycyjnych instrumentach oszczędzania.</p><p>–<i>&nbsp;Jednym z&nbsp;najbardziej interesujących wniosków z&nbsp;naszego badania jest to, że kluczowa linia podziału na polskim rynku nie&nbsp;przebiega między pokoleniami, lecz między tymi, którzy inwestują, a tymi, którzy tego nie&nbsp;robią. Potwierdzają to także obserwacje z&nbsp;naszej codziennej pracy </i>– wskazuje prezes Erste TFI. – <i>Dla inwestorów inwestowanie kojarzy się z&nbsp;satysfakcją, ciekawością i&nbsp;nadzieją. Dla nieinwestujących – ze stresem, niepewnością i&nbsp;lękiem.&nbsp;</i></p><p>Obie te grupy, niezależnie od wieku, różnią się także perspektywą i&nbsp;postawą wobec finansów. Przykładowo regularne oszczędzanie deklaruje 83 proc. nowych inwestorów i&nbsp;39 proc. nieinwestujących. Średnia deklarowana miesięczna kwota oszczędności wynosi odpowiednio 2108 zł i&nbsp;745 zł. Co trzeci nieinwestujący przyznaje, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku nie&nbsp;odłożył żadnych dodatkowych pieniędzy.</p><p>–<i>&nbsp;Gdy pytaliśmy, co poszczególne osoby zrobiłyby z&nbsp;dodatkowymi 5 tys. zł, inwestujący znacznie częściej wskazywali na aktywne zarządzanie kapitałem</i> – mówi Marcin Groniewski.</p><p>Różnice widać również w&nbsp;poziomie zgromadzonych oszczędności. Wśród nowych inwestorów 62 proc. deklaruje oszczędności przekraczające 10 tys. zł, podczas gdy w&nbsp;grupie nieinwestujących taki poziom zgromadzonych środków posiada 21 proc. badanych. Jak wynika z&nbsp;raportu (dostępnego na stronie www.erste.pl/tfi), inwestujący częściej odkładają pieniądze na konkretne cele, takie jak zabezpieczenie emerytalne, zakup nieruchomości czy edukacja dzieci. Wśród osób nieinwestujących dominują natomiast oszczędności gromadzone „na czarną godzinę”.</p><p><i>–&nbsp;Polacy potrzebują prostszych procesów i&nbsp;przekonania, że warto zainwestować nawet 10 zł. Jako branża mamy obowiązek upraszczać język, skracać drogę do pierwszej inwestycji i&nbsp;budować zaufanie&nbsp;–</i> podkreśla prezes Erste TFI.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomasz Iwan: Trudno jest znaleźć restaurację z dobrym menu opartym na produktach ściąganych specjalnie z Włoch. Chętnie testuję więc nowe lokale]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14570,tomasz-iwan-trudno-jest-znalezc-restauracje-z-dobrym-menu-opartym-na-produktach-sciaganych-specjalnie-z-wloch-chetnie-te</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14570,tomasz-iwan-trudno-jest-znalezc-restauracje-z-dobrym-menu-opartym-na-produktach-sciaganych-specjalnie-z-wloch-chetnie-te</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 22:23:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-tomasz-iwan-trudno-jest-znalezc-restauracje-z-dobrym-menu-opartym-na-produktach-sciaganych-specjaln-1781382439.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Tomasz Iwan przy okazji otwarcia L’Osterii w Elektrowni Powiśle mówi, że trudno dziś znaleźć włoską restaurację z naprawdę dobrym menu opartym na produktach sprowadzanych z Włoch. Były piłkarz chwali włoskie smaki, ale podkreśla też, że najlepsza pizza i makaron smakują właśnie we Włoszech.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><strong>Były reprezentant Polski zwraca uwagę na to, że w&nbsp;czasach, gdy restauracje oferujące kuchnię włoską można znaleźć niemal wszędzie, kluczowe staje się nie&nbsp;samo nawiązanie do włoskich smaków, lecz jakość składników i&nbsp;wierność oryginalnym recepturom. Tomasz Iwan nie&nbsp;ukrywa, że od czasu do czasu lubi zjeść dobrą pizzę lub odpowiednio przyrządzony makaron. Bliskie są mu włoskie klimaty, z&nbsp;przyjemnością odpoczywa na południu Europy i&nbsp;delektuje się miejscowymi przysmakami, jednak w&nbsp;te wakacje wybiera się na Wschód.</strong></span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Popularność lokali stawiających na produkty sprowadzane bezpośrednio z&nbsp;Włoch pokazuje, że konsumenci coraz częściej poszukują prawdziwych doświadczeń kulinarnych, a nie&nbsp;jedynie ich uproszczonych wersji.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Lubię włoską kuchnię, Włosi znani są z&nbsp;wielu dobrych rzeczy, między innymi z&nbsp;jedzenia. Włoskich restauracji jest chyba najwięcej na świecie, natomiast uważam, że znaleźć lokal z&nbsp;naprawdę dobrym menu opartym na produktach ściąganych specjalnie z&nbsp;Włoch jest niezwykle trudno –</i>&nbsp;mówi agencji Newseria Tomasz Iwan.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Były piłkarz uczestniczył w&nbsp;otwarciu kolejnej restauracji pod szyldem marki L’Osteria. Lokal mieści się w&nbsp;Elektrowni Powiśle i&nbsp;ten wybór nie&nbsp;jest przypadkowy. To przestrzeń, w&nbsp;której historia spotyka się z&nbsp;nowoczesnym stylem życia, a biznes, design i&nbsp;gastronomia naturalnie wpisują się w&nbsp;rytm miasta. Jest to więc idealne miejsce dla&nbsp;marki zbudowanej wokół atmosfery, otwartości i&nbsp;włoskiego sposobu celebrowania życia.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Myślę, że będę&nbsp;tutaj&nbsp;często zaglądał. Chociaż nie&nbsp;ma co ukrywać, że najlepsze włoskie jedzenie jest we Włoszech, tam pizza smakuje zupełnie inaczej, a inaczej tutaj, aczkolwiek wiele sobie obiecuję po tym miejscu –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Co prawda zdaje on sobie sprawę z&nbsp;tego, że włoska kuchnia ma dużo kalorii, ale jak podkreśla – raz na jakiś czas można zapomnieć o&nbsp;ich liczeniu, a skupić się na smaku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Na pewno włoska kuchnia kojarzy się z&nbsp;kaloriami, ale też w&nbsp;życiu sportowca są takie momenty, kiedy na te kalorie można sobie pozwolić. Większość sportowców, których znam, lubi od czasu do czasu zrobić przerwę od sportowego jedzenia i&nbsp;pozwolić sobie na odrobinę rozpusty. Ale też z&nbsp;drugiej strony makarony są bardzo wskazane przed meczem, kiedy czeka nas duży wysiłek, więc w&nbsp;jadłospisie piłkarza one występują, więc paradoksalnie jest tu wiele wspólnego –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Tomasz Iwan wspomina, że kiedy jeszcze był czynnym sportowcem, nie&nbsp;unikał również innego włoskiego przysmaku – pizzy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Pizza w&nbsp;szatni piłkarskiej pojawiała się często, ale po meczu, kiedy można było sobie pozwolić na troszkę zapomnienia o&nbsp;diecie. Bywały nieraz takie momenty, pamiętam z&nbsp;kariery, że po meczu do szatni wjeżdżało 20–50 pizz i&nbsp;była prawdziwa uczta. Natomiast makarony, węglowodany w&nbsp;dniu meczowym są praktycznie obowiązkowo, żeby przed rozgrywką mieć dużo energii –&nbsp;</i>mówi.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;">Były sportowiec przyznaje, że ma duży sentyment do Włoch. Są one postrzegane przez&nbsp;niego nie&nbsp;tylko jako atrakcyjny kierunek turystyczny czy kulinarna inspiracja, ale także jako symbol stylu życia opartego na celebracji codzienności, bliskości ludzi i&nbsp;czerpaniu przyjemności z&nbsp;prostych rzeczy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#555555;"><i>– Z racji tego, że jestem już emerytowanym sportowcem i&nbsp;mam trochę więcej&nbsp;czasu, to bardzo lubię się urlopować. Teraz obieram kierunki azjatyckie, ale we Włoszech byłem już w&nbsp;wielu miejscach i&nbsp;na wielu wyspach. Włoskie winko inaczej smakuje, gdy siedzimy sobie tam, w&nbsp;tamtym klimacie, aniżeli u nas w&nbsp;kraju –&nbsp;</i>dodaje.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Urządzanie mieszkania na wynajem – jaka kuchnia realnie podnosi ROI?]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14569,urzadzanie-mieszkania-na-wynajem-jaka-kuchnia-realnie-podnosi-roi</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14569,urzadzanie-mieszkania-na-wynajem-jaka-kuchnia-realnie-podnosi-roi</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-urzadzanie-mieszkania-na-wynajem-jaka-kuchnia-realnie-podnosi-roi-1781297930.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W mieszkaniu na wynajem kuchnia może realnie podnieść ROI nie przez luksus, lecz przez trwałość i niskie koszty serwisu. Najlepiej sprawdza się neutralna, funkcjonalna zabudowa z odpornym blatem, solidnymi okuciami i łatwym dostępem do AGD.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W mieszkaniu inwestycyjnym kuchnia nie jest wyłącznie elementem wykończenia. To jedna z najbardziej eksploatowanych stref lokalu, która wpływa na atrakcyjność ogłoszenia, tempo wynajęcia mieszkania i koszty serwisowe. W warunkach większej presji na stawki najmu inwestorzy coraz częściej liczą nie tylko cenę zakupu wyposażenia, ale całkowity koszt w cyklu życia. Trwała, funkcjonalna i odporna na intensywne użytkowanie kuchnia nie zawsze podnosi czynsz wprost, ale może ograniczać koszty, które realnie obniżają zwrot z inwestycji.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Najem nie wybacza przypadkowego standardu</strong></p><p style="text-align:justify;">Rynek najmu wszedł w etap większej konkurencji o najemcę. Z analizy Grupy Morizon-Gratka opublikowanej 30 kwietnia 2026 r. wynika, że w marcu średnie stawki czynszów ofertowych netto w sześciu największych miastach Polski spadły w większości segmentów. Kawalerki potaniały średnio o 4,8 proc., a mieszkania dwupokojowe o około 3 proc. Nie oznacza to jednak, że najemcy realnie płacą dużo mniej. W ogłoszeniach coraz częściej eksponowany jest wyłącznie czynsz netto, czyli kwota trafiająca do właściciela. Do niej trzeba doliczyć czynsz administracyjny, media, wywóz odpadów, prąd, gaz, wodę, internet, a czasem także miejsce postojowe. W praktyce całkowity miesięczny koszt najmu pozostaje wysoki, a właściciel odczuwa presję na cenę i standard jednocześnie. To zmienia sposób myślenia o wyposażeniu mieszkania. Najemca porównuje nie tylko lokalizację i metraż, ale też to, czy mieszkanie wygląda świeżo, jest funkcjonalne i nie wymaga kompromisów od pierwszego dnia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wysokie ceny mieszkań zawężają margines błędu</strong></p><p style="text-align:justify;">Presja na racjonalne wykończenie mieszkań inwestycyjnych wynika także z poziomu cen zakupu. Według raportu „To my. Lokalnie 2026”, przygotowanego przez Nieruchomosci-online.pl we współpracy z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów, w I kwartale 2026 r. średnia cena ofertowa mieszkań z rynku wtórnego w Warszawie wynosiła <strong>17,9 tys. zł/mkw.</strong>, w Krakowie <strong>16,8 tys. zł/mkw.</strong>, a we Wrocławiu <strong>13,4 tys. zł/mkw.</strong></p><p style="text-align:justify;">Różnice między głównymi miastami a gminami aglomeracji są bardzo wyraźne. W I kwartale 2026 r. mieszkania we Wrocławiu były średnio o <strong>56 proc.</strong> droższe niż pod miastem, w Gdańsku o <strong>55 proc.</strong>, w Warszawie o <strong>53 proc.</strong>, a w Krakowie o <strong>48 proc.</strong> Raport wskazuje, że największe miasta premiują lokalizację, dostęp do pracy, uczelni, usług i komunikacji miejskiej.</p><p style="text-align:justify;">Dla inwestora oznacza to prostą rzecz: im droższy lokal na starcie, tym mniej miejsca na błędy w wykończeniu. Każda decyzja, która po kilku latach wymaga wymiany, naprawy albo dłuższego wyłączenia mieszkania z najmu, obniża realną opłacalność inwestycji. Kuchnia jest tu szczególnie wrażliwa, bo pracuje codziennie: fronty są stale otwierane, blat jest narażony na wilgoć i temperaturę, zawiasy oraz prowadnice obsługują duże obciążenia, a sprzęty AGD zużywają się szybciej niż sama zabudowa. Dlatego kuchnia w mieszkaniu na wynajem nie powinna być traktowana jako miejsce prostego cięcia kosztów. Przy wysokim koszcie zakupu nieruchomości ważniejsze staje się to, czy zabudowa utrzyma standard przez kilka kolejnych umów najmu, ograniczy&nbsp; serwis i pozwoli szybko przygotować lokal dla następnego najemcy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>ROI kuchni to nie tylko wyższy czynsz</strong></p><p style="text-align:justify;">W kontekście mieszkania na wynajem ROI kuchni nie oznacza wyłącznie tego, że właściciel może podnieść czynsz. To zbyt wąskie myślenie. Kuchnia wpływa na zwrot z inwestycji w kilku miejscach jednocześnie: pomaga szybciej wynająć lokal, ogranicza pustostan, zmniejsza liczbę napraw, utrzymuje standard mieszkania przez kolejne umowy i poprawia odbiór ogłoszenia.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Najprościej mówiąc: dobra kuchnia może nie zawsze „zarabiać więcej”, ale może sprawić, że inwestor <strong>traci mniej</strong>.</p><p style="text-align:justify;">W realnym rachunku liczy się nie tylko przychód z czynszu, ale też koszty po drodze: serwis, wymiana elementów, uszkodzenia, <s>reklamacje</s>, czas potrzebny na odświeżenie lokalu i dni bez najemcy. To właśnie dlatego coraz częściej mówi się o koszcie w cyklu życia, czyli o tym, ile dana kuchnia kosztuje nie w dniu montażu, ale przez pięć, siedem czy dziesięć lat użytkowania.</p><p style="text-align:justify;"><i>- Inwestorzy często porównują cenę zakupu kuchni, ale rzadziej pytają o koszt jej użytkowania przez kilka lat. A to właśnie ten drugi rachunek decyduje o wyniku. Kuchnia w najmie ma nie tylko dobrze wyglądać na zdjęciach. Ma przetrwać kolejne umowy bez ciągłego serwisu</i> - podkreśla Piotr Kaczmarek, ekspert marki Halupczok.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Jaka kuchnia realnie podnosi ROI?</strong></p><p style="text-align:justify;">Nie każda droga kuchnia ma sens inwestycyjny. W mieszkaniach na wynajem najlepiej działa nie rozwiązanie najbardziej efektowne, ale takie, które ma najlepszą relację między trwałością, funkcjonalnością, neutralną estetyką i łatwym serwisem.</p><p style="text-align:justify;">Najważniejszy jest <strong>trwały blat</strong>. To najbardziej eksploatowana powierzchnia w kuchni i jeden z pierwszych detali, które najemca zauważa podczas oglądania mieszkania. Blat z widocznymi śladami wilgoci, przypaleń albo intensywnego użytkowania obniża odbiór całej przestrzeni.</p><p style="text-align:justify;">Drugim elementem są <strong>okucia, zawiasy i prowadnice</strong>. Są niewidoczne na pierwszym zdjęciu ogłoszenia, ale kluczowe w codziennym użytkowaniu. Jeśli szuflada po roku zaczyna się zacinać, front się opuszcza, a zawias wymaga regulacji po każdej zmianie najemcy, pozorna oszczędność znika.</p><p style="text-align:justify;">Trzecim są <strong>fronty łatwe do czyszczenia i odporne na wilgoć</strong>. Najem oznacza rotację użytkowników i regularne sprzątanie. Fronty powinny dobrze znosić dotyk, parę wodną i drobne ślady eksploatacji.</p><p style="text-align:justify;">Czwartym elementem jest <strong>logika przechowywania</strong>. Najemca nie analizuje technicznie zabudowy, ale od razu czuje, czy kuchnia jest wygodna. Miejsce na garnki, zapasy, małe AGD, naczynia i środki czystości zwiększa codzienny komfort, a ten przekłada się na ocenę mieszkania.</p><p style="text-align:justify;">Piątym elementem jest <strong>serwisowalność AGD</strong>. Lodówka, zmywarka, piekarnik czy płyta mają krótszy cykl życia niż zabudowa. Kuchnia inwestycyjna powinna umożliwiać ich wymianę bez demontażu połowy mebli.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nie przepłacać, ale też nie oszczędzać przypadkowo</strong></p><p style="text-align:justify;">W mieszkaniu inwestycyjnym nie chodzi o to, żeby zrobić kuchnię najdroższą. Chodzi o to, żeby nie zrobić kuchni pozornie taniej. Zbyt wysoki standard może nie przełożyć się na proporcjonalnie wyższy czynsz. Zbyt niski standard może natomiast szybko wygenerować koszty i obniżyć atrakcyjność lokalu.</p><p style="text-align:justify;">Optymalny punkt znajduje się pośrodku: kuchnia powinna wyglądać solidnie, być neutralna estetycznie, łatwa w utrzymaniu i odporna na intensywne użytkowanie. Dobrze sprawdzają się proste linie, stonowane kolory, odporne materiały, dobre światło i wygodne przechowywanie. Najemca ma poczuć, że mieszkanie jest zadbane i praktyczne, a inwestor,&nbsp; że nie będzie musiał po każdym najmie poprawiać kuchni od nowa.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co w kuchni inwestycyjnej daje największy sens biznesowy?</strong></p><p style="text-align:justify;">Jak mówi Piotr Kaczmarek, ekspert marki Halupczok: <i>Najlepszy zwrot dają elementy, które łączą percepcję jakości z trwałością. Najemca powinien widzieć kuchnię jako czystą, wygodną i dobrze zaplanowaną. Inwestor powinien widzieć ją jako system, który można utrzymać bez ciągłych interwencji. Największy sens mają: odporne powierzchnie robocze, solidne okucia, fronty łatwe do odświeżenia, neutralna estetyka, dobra organizacja wnętrza szafek, oświetlenie robocze i dostęp serwisowy.</i>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To nie są elementy spektakularne, ale właśnie one decydują o tym, czy kuchnia będzie dobrze wyglądała po kolejnych latach użytkowania.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Czego inwestor powinien unikać?</strong></p><p style="text-align:justify;">Największym ryzykiem są rozwiązania efektowne, ale mało odporne na realne użytkowanie: zbyt delikatne powierzchnie, modne kolory trudne do późniejszego dopasowania, skomplikowane detale, nietypowe wymiary, brak zapasu na wymianę AGD czy niska jakość okuć.</p><p style="text-align:justify;">Drugą pułapką jest nadmierne oszczędzanie. Kuchnia bardzo tania na starcie często szybko zaczyna wyglądać na zużytą. To pogarsza zdjęcia ogłoszeniowe, zwiększa presję negocjacyjną i może wydłużyć czas poszukiwania najemcy.</p><p style="text-align:justify;">Trzecia pułapka to brak standaryzacji. Inwestorzy posiadający kilka mieszkań powinni myśleć systemowo: podobne materiały, podobne rozwiązania, łatwo dostępne komponenty i przewidywalny serwis. Każda nietypowa decyzja może utrudniać późniejsze naprawy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kuchnia jako element konkurencyjności ogłoszenia</strong></p><p style="text-align:justify;">Na rynku, na którym część stawek podlega negocjacjom, a najemcy porównują całkowity koszt mieszkania, standard kuchni może być argumentem sprzedażowym. Nie chodzi o luksusowe opisy, ale o konkret: nowa lub zadbana zabudowa, trwały blat, zmywarka, miejsce do przechowywania, dobre oświetlenie, funkcjonalny układ.</p><p style="text-align:justify;">W ogłoszeniu kuchnia często pracuje mocniej niż inne elementy wyposażenia, bo najemca od razu wyobraża sobie codzienne życie. Czy będzie gdzie zrobić kawę? Czy zmieszczą się garnki? Czy blat jest wystarczający? Czy przestrzeń wygląda świeżo? Czy mieszkanie nie będzie wymagało kompromisów od pierwszego dnia? Jeżeli odpowiedź jest pozytywna, lokal łatwiej obroni swoją cenę. Jeżeli kuchnia wygląda tanio albo jest zużyta, nawet dobra lokalizacja może nie wystarczyć.</p><p style="text-align:justify;">Kuchnia w mieszkaniu na wynajem nie powinna być projektowana jak jednorazowy koszt wykończenia. Powinna być traktowana jak element zarządzania zwrotem z inwestycji. Jej zadaniem jest ograniczać pustostany, reklamacje, naprawy i utratę standardu między kolejnymi umowami.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Puszyste muffinki z pełnoziarnistym musli i kremem malinowym — pyszny pomysł na słodką przekąskę]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14568,puszyste-muffinki-z-pelnoziarnistym-musli-i-kremem-malinowym-pyszny-pomysl-na-slodka-przekaske</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14568,puszyste-muffinki-z-pelnoziarnistym-musli-i-kremem-malinowym-pyszny-pomysl-na-slodka-przekaske</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-puszyste-muffinki-z-pelnoziarnistym-musli-i-kremem-malinowym-pyszny-pomysl-na-slodka-przekaske-1781297363.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Puszyste muffinki z pełnoziarnistym musli i kremem malinowym to prosty, domowy wypiek, który łączy owocowy smak, pełne ziarna i krótką listę składników. Sprawdzą się na podwieczorek, piknik i wspólne pieczenie z dziećmi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Są takie przepisy, które od razu wywołują uśmiech — miękkie, pachnące owocami, proste do przygotowania i uwielbiane przez domowników. Muffinki z pełnoziarnistym musli należą właśnie do tej kategorii. To wypiek, który łączy w sobie domowe ciepło, sezonowe smaki i krótką listę składników, a jednocześnie pozwala w naturalny sposób wprowadzać do diety&nbsp; pełne ziarna. To propozycja idealna dla wszystkich smakoszy. Dla&nbsp; rodzin, które lubią wspólne gotowanie. Dla mam, które chcą zaprosić maluchy do kuchni. Dla rodziców szukających prostych, zdrowych inspiracji na podwieczorek, oraz tych, którzy cenią sobie fit przekąski i &nbsp;produkty o czystym składzie.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Przepis: Muffinki z musli malinowo‑truskawkowym</strong></p><p><strong>Składniki na muffinki:</strong></p><ul><li><img class="image-style-align-right image_resized" style="aspect-ratio:298/307;width:37.37%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/06/12/image.png" width="298" height="307">180 ml mleka</li><li>2 jajka</li><li>120 g oleju roślinnego o neutralnym smaku</li><li>120 g cukru</li><li>120 g pełnoziarnistego musli z malinami i truskawkami Holle</li><li>150 g mąki pszennej typ 550</li><li>1,5 łyżeczki proszku do pieczenia</li><li>1 łyżeczka sody oczyszczonej</li><li>1/4 łyżeczki soli</li></ul><p><strong>Składniki na krem:</strong></p><ul><li>150 g cukru pudru</li><li>100 g miękkiego masła</li><li>175 g serka mascarpone</li><li>3 łyżki malinowego purée lub konfitury</li><li>40 g musli malinowo‑truskawkowego Holle</li><li>1 łyżka syropu klonowego</li><li>1 łyżka oleju roślinnego</li><li>świeże maliny, truskawki lub borówki do dekoracji</li></ul><p><strong>Posypka/dekoracja</strong></p><p>&nbsp;</p><p><strong>Przygotowanie</strong></p><p><strong>Muffinki</strong></p><p>Rozgrzej piekarnik do 200°C (góra–dół). W misce wymieszaj musli z mlekiem i odstaw, aby napęczniało. W osobnej misce ubij jajka z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodaj olej oraz napęczniałe musli i wymieszaj. W drugiej misce połącz mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Dodaj suche składniki do mokrych i delikatnie wymieszaj. Przełóż ciasto do 12 papilotek i piecz ok. 20 minut — do suchego patyczka. Wystudź na kratce.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Krem</strong></p><p>Ubij masło z cukrem pudrem na jasny, puszysty krem. Dodaj serek i malinowe purée, a następnie wymieszaj całość do gładkości. Przełóż krem do rękawa cukierniczego i schłodź przez minimum 30 minut.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Chrupiąca posypka</strong></p><p>Podpraż musli na suchej patelni, dodaj olej i wymieszaj. Następnie wlej syrop klonowy i praż, aż płatki się skarmelizują. Przełóż posypkę na papier i odstaw do wystudzenia.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Dekoracja</strong></p><p>Ozdób muffinki kremem, posypką i świeżymi owocami.</p><p>&nbsp;</p><p>Gotowe! Smacznego! Muffinki z powyższego przepisu to wypiek, który łączy pokolenia — prosty, domowy i pełen naturalnych składników. Musli wnosi do muffinek owocowy aromat malin i truskawek, delikatną słodycz i przyjemną strukturę pełnych ziaren. Idealne na piknik, urodziny, podwieczorek albo wspólne pieczenie z maluchem — takie, które zostaje w pamięci.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowe reguły gry na rynku gruntów inwestycyjnych. Kto zyska, kto straci]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14567,nowe-reguly-gry-na-rynku-gruntow-inwestycyjnych-kto-zyska-kto-straci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14567,nowe-reguly-gry-na-rynku-gruntow-inwestycyjnych-kto-zyska-kto-straci</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nowe-reguly-gry-na-rynku-gruntow-inwestycyjnych-kto-zyska-kto-straci-1781296853.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Reforma planistyczna zmienia zasady gry na rynku gruntów inwestycyjnych. Zyskają działki z jasnym przeznaczeniem, dostępem do infrastruktury i przewidywalnym procesem, a stracą tereny o niepewnym statusie – zwłaszcza w mieszkaniówce, retailu i logistyce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Nadchodzi największa zmiana na rynku gruntów od lat. Reforma planowania przestrzennego sprawi, że atrakcyjne dotąd działki mogą stracić na wartości, a grunty o jasno określonym przeznaczeniu zyskają przewagę. O sukcesie inwestycji decyduje teraz, nie tylko lokalizacja i cena nieruchomości gruntowej, ale przede wszystkim przewidywalność procesu planistycznego oraz dostęp do infrastruktury i mediów.&nbsp;</p><p>– Rynek gruntów inwestycyjnych wchodzi w fazę wyraźnej selekcji, w której przewagę zyskują grunty o przewidywalnym potencjale rozwojowym – przyznaje Emil Domeracki, Partner, Board Member Land Development Advisory w Walter Herz.</p><p><strong>Grunty mieszkaniowe – selekcja nie wyprzedaż &nbsp;</strong></p><p>Rynek gruntów pod budownictwo mieszkaniowe znajduje się w przełomowym momencie. W kontekście zbliżającego się wejścia w życie nowych planów ogólnych inwestorzy i deweloperzy analizują, które nieruchomości zachowają potencjał inwestycyjny, a które mogą go utracić. Reforma planistyczna wpłynie, zarówno na wyceny gruntów, jak i dostępność terenów pod nowe inwestycje.&nbsp;</p><p>Największym zainteresowaniem cieszą się obecnie działki objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego lub posiadające decyzje o warunkach zabudowy, a trudno sprzedać grunty, których status pozostanie niepewny. Po uchwaleniu planów ogólnych w części gmin może wzrosnąć podaż gruntów, które dotychczas miały ograniczone możliwości zabudowy mieszkaniowej, a w projektach planów zyskują taki potencjał. &nbsp;</p><p>Sam plan ogólny, szczególnie na etapie projektu, nie przesądza jednak jeszcze o docelowym przeznaczeniu nieruchomości. Nie można traktować takich gruntów jako gotowych planistycznie i nie jest uzasadnione, by wyceniać je na poziomie działek z uregulowaną sytuacją planistyczną. Ostateczne możliwości inwestycyjne będą wynikać dopiero z decyzji WZ, planów miejscowych lub zintegrowanych planów inwestycyjnych, w tym także z kosztów inwestycji towarzyszących, które w wielu miastach wciąż nie są jednoznacznie określone.</p><p>Po latach dynamicznych wzrostów cen gruntów pod mieszkania w drugiej połowie ubiegłego roku rynek wyhamował. Mniejsze firmy deweloperskie zaczęły sprzedawać część projektów w związku ze spowolnieniem rynku i niepewnością dotyczącą reformy. Mimo to ceny w największych miastach nadal rosły. W 2025 roku grunty mieszkaniowe w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu zdrożały o kilkanaście procent, a w Krakowie i Gdańsku tempo wzrostów było nieco niższe. Rekordowe wyceny osiągnęły grunty pod zabudowę wielorodzinną w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. W najbardziej prestiżowych lokalizacjach stolicy ceny transakcyjne przekraczały kilkanaście tysięcy złotych za 1 mkw. PUM, a koszt gruntu stanowił nawet jedną czwartą ceny mieszkania.</p><p>– Nie obserwujemy wyprzedaży działek pod projekty mieszkaniowe lecz rosnące rozwarstwienie w tym segmencie. Grunty w dobrych lokalizacjach, z przewidywalną ścieżką planistyczną wciąż zyskują na wartości, podczas gdy nieruchomości o niejasnym statusie są coraz mocniej dyskontowane. Istotne zmiany mogą tu nastąpić po wejściu w życie planów ogólnych. Jednocześnie największe miasta zmagają się z deficytem atrakcyjnych terenów inwestycyjnych, a dostępne grunty są coraz droższe i bardziej wymagające pod względem formalnym, środowiskowym i infrastrukturalnym – zauważa Emil Domeracki. – Jeśli reforma planistyczna ograniczy liczbę gruntów umożliwiających realizację projektów wielorodzinnych, w dłuższej perspektywie będzie to wspierać dalszy wzrost cen. Działki z gotowymi pozwoleniami mogą stać się dobrem deficytowym – dodaje. &nbsp;</p><p>Jednocześnie na rynku istotnym trendem pozostaje konwersja nieruchomości o funkcjach biurowych, handlowych i innych na cele mieszkaniowe. Wiele gruntów pod budownictwo mieszkaniowe pozyskiwane jest w ostatnim czasie właśnie w tym procesie.&nbsp;</p><p><strong>Bezpieczeństwo procesów inwestycyjnych przede wszystkim</strong></p><p>Reforma planistyczna nie zatrzymała aktywności transakcyjnej, lecz zmieniła jej charakter. Inwestorzy koncentrują się na gruntach zapewniających wysoki poziom bezpieczeństwa i przewidywalności procesu inwestycyjnego. Sektor gruntów przeżywa obecnie wyjątkowo ciekawy okres, w którym słabsza koniunktura nie wpływa na spadki cen, co pokazuje szczególną odporność nieruchomości gruntowych.&nbsp;</p><p>Po korekcie cen w latach 2023–2024 rynek gruntów inwestycyjnych ustabilizował się, a ceny pozostają odporne na cykl gospodarczy, m.in. ze względu na ograniczoną podaż działek z uregulowaną sytuacją planistyczną. Niepewność związana z przyszłym przeznaczeniem części nieruchomości powoduje czasowe wycofywanie ich z obrotu.&nbsp;</p><p>– Plany ogólne uporządkują rynek gruntów inwestycyjnych, jednak nie zwiększą znacząco ich zasobu. Klarowniej wskazane zostaną tereny, na których można inwestować. Inwestor będzie jasno wiedział, jakie parametry może uzyskać w wuzetce, co dotychczas bywało zaskoczeniem – wyjaśnia Emil Domeracki.&nbsp;</p><p>Transparentność rynku ma dodatkowo poprawić Rejestr Urbanistyczny. W systemie znajdą się m.in. dokumenty planistyczne, decyzje administracyjne, raporty z konsultacji społecznych oraz rozstrzygnięcia organów nadzoru. Po jego wprowadzeniu planowane jest uruchomienie nowej usługi elektronicznej – e-Wyrysu POG, umożliwiającej uzyskanie wypisu i wyrysu z planu ogólnego gminy online.&nbsp;</p><p><strong>Sektor retail zdominowany przez parki handlowe</strong></p><p>Rynek gruntów handlowych napędzany jest przez rozwój parków handlowych i centrów convenience. Największym zainteresowaniem cieszą się działki o powierzchni 1–2 ha w mniejszych miastach, z dobrą ekspozycją oraz bezpośrednim dostępem do dróg krajowych i wojewódzkich. Takich parceli inwestorzy masowo poszukiwali w ostatnim czasie w miastach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców.&nbsp;</p><p>Nowa podaż powierzchni handlowej w Polsce pochodzi obecnie niemal wyłącznie z tego segmentu i wynosi niemal 500 tys. mkw. rocznie. Jednocześnie praktycznie nie ma zapotrzebowania na grunty pod duże centra handlowe, które jeszcze przed kilku laty dostarczały podobną ilość nowej powierzchni rocznie.&nbsp;</p><p>Ceny gruntów pozostają stabilne, jednak konkurencja o atrakcyjne lokalizacje jest wysoka. W centrach największych miast koszt ziemi może sięgać 5 tys. zł za mkw. GLA. Na obrzeżach aglomeracji warszawskiej ceny wynoszą 1,5–2 tys. zł za mkw. GLA, w miastach regionalnych 800–1800 zł, natomiast w ośrodkach poniżej 100 tys. mieszkańców, które nie są częścią dużych aglomeracji są nawet o połowę niższe.</p><p><strong>Aktywność na rynku biurowym ograniczona do centrum Warszawy</strong></p><p>Segment biurowy pozostaje najsłabszym ogniwem rynku gruntów inwestycyjnych. W budowie na terenie kraju znajduje się obecnie około 420 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej, z czego około 200 tys. mkw. przypada na Warszawę. Podczas, gdy jeszcze kilka lat temu w Polsce realizowane było 1,8 mln mkw. biur.&nbsp;</p><p>Zmiany na rynku pracy, wzrost kosztów finansowania projektów oraz budowy biurowców przekładają się na decyzje deweloperów, dotyczące zabezpieczania gruntów pod nowe inwestycje. Wysoki poziom pustostanów na rynkach regionalnych skutecznie ogranicza zainteresowanie zakupami gruntów. Wyjątek stanowi ścisłe centrum Warszawy, gdzie utrzymuje się wysoki popyt na najlepszej klasy biura przy bardzo ograniczonej podaży, co przekłada się na realizację kolejnych projektów.</p><p><strong>Magazyny – ograniczona, nowa podaż przy rosnącej aktywności najemców</strong></p><p>Po kilku latach dynamicznego rozwoju rynek gruntów logistycznych wszedł w fazę stabilizacji. Mniejsza aktywność deweloperska wynika z ostrożniejszego podejścia banków, ograniczenia projektów spekulacyjnych oraz dostosowania podaży do aktualnego popytu.</p><p>Mimo spadku nowej podaży, ceny gruntów pozostają stabilne lub rosną. Coraz większe zainteresowanie nowymi inwestycjami magazynowymi i produkcyjnymi wspiera wyceny terenów, szczególnie w obszarze tzw. Wielkiej Szóstki.&nbsp;</p><p>Rosnący trend nearshoringu zwiększa również popyt na grunty pod projekty Build-to-Own dla sektora produkcyjnego, zwłaszcza w zachodniej i południowej Polsce. Jednocześnie inwestorzy mierzą się z wydłużonym procesem uzyskiwania decyzji środowiskowych, który trwa średnio 12 miesięcy, a w przypadku raportu środowiskowego nawet 18 miesięcy. Coraz większym wyzwaniem staje się także dostęp do energii elektrycznej.</p><p><strong>Infrastruktura nowym źródłem wartości</strong></p><p>Na rynku gruntów komercyjnych dostęp do infrastruktury staje się równie istotny jak lokalizacja. Szczególnego znaczenia nabiera dostępność energii elektrycznej oraz infrastruktury telekomunikacyjnej, co wynika z dynamicznego rozwoju sektora centrów danych, magazynów energii oraz projektów związanych ze sztuczną inteligencją.</p><p>Na znaczeniu zyskują inwestycje w magazyny energii. Tego typu instalacje wymagają gruntów o mniejszej powierzchni, ale zlokalizowanych w pobliżu infrastruktury energetycznej, najlepiej w bezpośrednim sąsiedztwie Głównych Punktów Zasilania.</p><p>Polski rynek data center posiada obecnie potencjał 200–300 MW i może podwoić swoją skalę w ciągu kilku lat. Około 80 proc. rynku koncentruje się w aglomeracji warszawskiej, która pozostanie liderem. Choć ograniczenia energetyczne skłaniają inwestorów do analizowania także lokalizacji regionalnych. Największą wartość zyskują grunty dysponujące wysoką mocą przyłączeniową i zabezpieczonymi warunkami przyłączenia.</p><p>Polska odpowiada już za ponad jedną trzecią mocy centrów danych w Europie Środkowo-Wschodniej i ma potencjał, by stać się alternatywą dla takich, europejskich hubów, jak Frankfurt, Dublin czy Amsterdam. Warunkiem dalszego rozwoju pozostają jednak inwestycje w infrastrukturę energetyczną oraz usprawnienie procedur administracyjnych.</p><p><strong>Grunt jako proces inwestycyjny – nie tylko aktywo</strong></p><p>– Rynek gruntów inwestycyjnych wchodzi w nową fazę, w której o wartości nieruchomości decyduje nie tylko lokalizacja, lecz przede wszystkim przewidywalność procesu inwestycyjnego. Kluczowego znaczenia nabierają dziś kwestie planistyczne, dostęp do infrastruktury, sprawność procedur administracyjnych oraz zgodność projektu z kierunkami rozwoju gminy. Inwestorzy coraz częściej wyceniają nie sam grunt, ale możliwość efektywnej realizacji inwestycji i związane z nią ryzyko. To właśnie zdolność przeprowadzenia projektu w założonym czasie i budżecie staje się jednym z głównych czynników wpływających na wartość aktywów gruntowych – mówi Emil Domeracki.</p><p>– Reforma planistyczna przyspiesza profesjonalizację rynku. Tradycyjne kryteria oceny, takie jak cena zakupu, potencjał zabudowy czy oczekiwana stopa zwrotu, pozostają istotne, jednak nie są już wystarczające. Analiza gruntu musi dziś obejmować również stabilność otoczenia regulacyjnego, harmonogram procedur administracyjnych, dostępność mediów i mocy przyłączeniowych, układ komunikacyjny oraz potencjalne ryzyka środowiskowe i społeczne. W praktyce oznacza to odejście od oceny opartej wyłącznie na parametrach nieruchomości na rzecz kompleksowej analizy wykonalności inwestycji. Obecnie realizujemy kilka projektów, bazujących na takim modelu analitycznym, m.in. w Warszawie i Gdańsku. Jeden z nich, zakładający transformację terenu przemysłowego pod zabudowę mieszkaniową, zmierza już do finalizacji – informuje ekspert Walter Herz.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>o Walter Herz</p><p>Walter Herz jest wiodącym na rynku, polskim podmiotem, prowadzącym działalność w sektorze nieruchomości komercyjnych na terenie Polski. Firma świadczy kompleksowe i strategiczne usługi doradcze od 2012 roku. Eksperci Walter Herz doradzają inwestorom, właścicielom nieruchomości i najemcom. Zapewniają pełną obsługę, zarówno firmom z sektora prywatnego, jak i publicznego. Doradcy Walter Herz wspierają klientów w poszukiwaniu i wynajmie powierzchni biurowych oraz świadczą usługi doradcze przy realizacji projektów inwestycyjnych w sektorze magazynowym, biurowym, handlowym i hotelowym.&nbsp;</p><p>Firma ma siedzibę w Warszawie i prowadzi oddziały regionalne w Krakowie i Trójmieście. Walter Herz jest twórcą Akademii Najemcy, pierwszego w Polsce projektu, który wspiera i edukuje najemców powierzchni komercyjnych z całej Polski poprzez organizację specjalistycznych spotkań szkoleniowych. W trosce o najwyższy poziom etyczny świadczonych usług wprowadziła Kodeks Dobrych Praktyk.&nbsp;</p><p>W 2016 roku firma Walter Herz zdobyła nagrodę CIJ EUROPE w kategorii Rising Star of the Year. Zyskała też tytuł Najlepszej Lokalnej Agencji Roku 2022 w konkursie CIJ AWARDS organizowanym w Polsce, a następnie zwyciężyła na poziomie regionalnym w Europie Środkowej i Wschodniej w konkursie podczas 8. edycji HOF Awards zdobywając tytuł Best of the Best Local Real Estate Agency of the Year. W 2024 roku po raz drugi zdobyła nagrodę Best Local Real Estate Agency of the Year.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kantówka okienna – nie tylko do okien]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14566,kantowka-okienna-nie-tylko-do-okien</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14566,kantowka-okienna-nie-tylko-do-okien</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-kantowka-okienna-nie-tylko-do-okien-1781295781.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kantówka okienna kojarzy się z oknami, ale jej zastosowań jest znacznie więcej. Stabilne drewno klejone warstwowo trafia dziś do parapetów, schodów, mebli i dekoracyjnych zabudów wnętrz.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Większość osób kojarzy kantówkę okienną wyłącznie z produkcją okien i drzwi. Trudno się dziwić, nomen omen do tego służy. Jednak wysokiej jakości drewno klejone warstwowo znajduje dziś zastosowanie w wielu innych obszarach.&nbsp;</strong></p><p>W czym tkwi potencjał kantówki okiennej i drzwiowej? Drewno do jej produkcji jest odpowiednio wyselekcjonowane, suszone, strugane i sklejone. Dzięki temu ogranicza się do minimum ryzyko paczenia, skręcania czy pękania elementów.</p><p>- <i>Kantówka okienna to bardzo specyficzny produkt. Powstaje z wyselekcjonowanego drewna, które jest następnie klejone warstwowo. Dzięki temu otrzymujemy materiał o wysokiej stabilności i bardzo dobrych parametrach do dalszej obróbki. Właśnie dlatego poza stolarką okienną coraz częściej trafia również do projektów wnętrzarskich</i>&nbsp;– wyjaśnia Dariusz Bielski, Product Manager w DLH Polska.</p><p><strong>Czym właściwie jest kantówka okienna?</strong></p><p>Profesjonaliści częściej używają określenia&nbsp;„półfabrykaty z drewna klejonego warstwowo”, choć w branży producentów stolarki otworowej funkcjonuje potoczna nazwa „kantówka okienna”. Powstaje z odpowiednio przygotowanych lameli drewnianych. W zależności od potrzeb klientów dostępne są różne konstrukcje. W wariancie pierwszym wszystkie warstwy są ze sobą sklejone najpierw na mikrowczep, a następnie sklejone na grubość. W drugim zaś tylko wewnętrzne warstwy są ze sobą sklejone na mikrowczep, natomiast zewnętrzne warstwy są lite. Co ciekawe, najpopularniejszymi gatunkami drewna do produkcji kantówek okiennych są sosna, meranti czerwone (Dark Red Meranti) i dąb.</p><p>Z tej trójki najchętniej wybieraną jest sosna, która oferuje korzystny stosunek jakości do ceny. Meranti od wielu lat pozostaje cenionym materiałem do produkcji stolarki premium, natomiast drewno dębowe doskonale sprawdza się do absolutnie najbardziej prestiżowych realizacji. Nic dziwnego – każdy z tych gatunków znajduje dziś zastosowanie nie tylko w produkcji okien i drzwi. Część z nich jest dobrze znana stolarzom, inne potrafią zaskoczyć nawet osoby od lat pracujące z drewnem.</p><p><strong>Gotowych pomysły na wykorzystanie kantówki</strong></p><p>Jednym z pomysłowych zastosowań poza stolarką są parapety drewniane. Dzięki możliwości klejenia elementów na szerokość można uzyskać duże formaty przy zachowaniu stabilności wymiarowej. W praktyce oznacza to możliwość wykonania parapetów o długości nawet 6 metrów – bez obaw o ich późniejsze odkształcenia.</p><p>- <i>Jeżeli potrzebujemy szerokiego parapetu, drewno klejone warstwowo daje znacznie większą stabilność niż wiele elementów wykonanych z litego drewna. To jedna z jego największych zalet&nbsp;</i>– podpowiada Dariusz Bielski z DLH.</p><p>Kolejnym popularnym zastosowaniem są schody – również podczas renowacji wnętrz. Drewno klejone warstwowo dobrze sprawdza się przy ich produkcji, gdzie liczy się zarówno estetyka, jak i odporność na codzienne użytkowanie. Jednolita struktura oraz ograniczona tendencja do pracy drewna sprawiają, że materiał może być z powodzeniem wykorzystywany przez producentów schodów wykonywanych na zamówienie.</p><p>Oprócz tego, rośnie również popularność stołów wykonywanych z blatów z żywą krawędzią. Wystarczy je zabezpieczyć oraz zamontować nogi, aby stworzyć własny, unikalny mebel. Wymaga to jednak doboru odpowiednio stabilnej podstawy, żeby nie skończyły jako przysłowiowy stół… z powyłamywanymi nogami. Drewno klejone warstwowo doskonale sprawdza się w roli nóg stołowych, ram konstrukcyjnych oraz elementów nośnych mebli.</p><p>- <i>Solidny blat potrzebuje solidnej podstawy. Dzięki klejeniu warstwowemu materiał zachowuje stabilność i nie ma tendencji do skręcania, dlatego sprawdza się w zastosowaniach meblowych</i> – mówi ekspert DLH Polska.</p><p><strong>Elementy dekoracyjne i zabudowy wnętrz</strong></p><p>Architekci wykorzystują drewno klejone warstwowo również jako materiał dekoracyjny. Szczególnie wtedy, gdy zależy im na połączeniu naturalnego wyglądu drewna z przewidywalnością materiału.</p><p>Belki ozdobne, zabudowy ścienne, wykończenie wnęk, siedziska czy elementy wyposażenia wnętrz mogą powstawać właśnie z kantówki okiennej, szczególnie wtedy, gdy projekt wymaga wysokiej jakości powierzchni i dużej stabilności wymiarowej. Materiał sprawdzi się również podczas renowacji starszych mebli i elementów stolarki wewnętrznej.</p><p>Nie każdy wie, że drewno klejone warstwowo znajduje zastosowanie także wewnątrz konstrukcji ram drzwi i drzwiczek, zabudów stolarskich oraz elementów niewidocznych dla użytkownika. To właśnie stabilność materiału sprawia, że producenci chętnie wykorzystują go tam, gdzie konieczne jest zachowanie wymiarów przez wiele lat. Jednak jak każdy materiał, również kantówka okienna ma swoje ograniczenia i warto je znać przed rozpoczęciem projektu.</p><p><strong>Czego nie należy robić z kantówki okiennej?</strong></p><p>No dobrze, choć drewno klejone warstwowo jest bardzo wszechstronne, nie należy mylić go z drewnem konstrukcyjnym KVH czy BSH. Inne kleje, inne właściwości, inne przeznaczenie.</p><p>- <i>Kantówka okienna przeznaczona jest przede wszystkim do produkcji stolarki otworowej. Z racji, że przy produkcji kantówki stosuje się wodoodporne kleje do zastosowań niekonstrukcyjnych w klasie D4 (EN 204 D4), nie jest to materiał przeznaczony do budowy altan, pergoli czy innych konstrukcji tego typu</i> – wyjaśnia ekspert DLH.</p><p>W przeciwieństwie do drewna konstrukcyjnego KVH czy BSH, kantówka okienna powstaje z bardzo starannie selekcjonowanego surowca pozbawionego np. sęków. Dzięki temu oferuje znacznie wyższą estetykę i jest wykorzystywana do innych zastosowań.</p><p><strong>Drewno pełne możliwości</strong></p><p>Chociaż kantówka jest przede wszystkim materiałem do produkcji okien i drzwi, to potencjał jest znacznie większy. Stabilność wymiarowa, bez sęków i innych widocznych wad oraz szeroki wybór gatunków sprawiają, że podstawowy materiał do produkcji okien drewnianych wykorzystywany jest również do projektów wnętrzarskich, stolarskich i meblarskich.</p><hr><p><span style="color:black;">DLH Polska to firma o duńskich korzeniach sięgających 1908 roku, która przez ponad sto lat stała się jednym z największych graczy w globalnym handlu drewnem. Swoją działalność w Polsce rozpoczęła w 1990 roku i od tego czasu skoncentrowana jest na obsłudze dwóch segmentów rynku: przemysłu oraz rynku profesjonalnych wykonawców. W tym czasie stworzyła wielopunktową sieć sprzedaży, która wraz z własnymi magazynami oraz zespołem kompetentnych handlowców sprawiły, że DLH jest liderem w imporcie i dystrybucji drewna egzotycznego.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy ruszyli po mieszkania wakacyjne. Eksperci z Lafrentz podpowiadają, co i gdzie kupić]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14565,polacy-ruszyli-po-mieszkania-wakacyjne-eksperci-z-lafrentz-podpowiadaja-co-i-gdzie-kupic</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14565,polacy-ruszyli-po-mieszkania-wakacyjne-eksperci-z-lafrentz-podpowiadaja-co-i-gdzie-kupic</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-ruszyli-po-mieszkania-wakacyjne-eksperci-z-lafrentz-podpowiadaja-co-i-gdzie-kupic-1781295292.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy coraz chętniej kupują mieszkania wakacyjne, które mają łączyć wypoczynek z inwestycją na lata. Eksperci z Lafrentz wskazują, gdzie second home daje dziś największy potencjał i na co zwrócić uwagę przy zakupie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Second home przestał być chwilową modą i stał się jednym z najciekawszych segmentów rynku nieruchomości. Coraz więcej osób szuka apartamentów, które połączą komfort wypoczynku z inwestycją na lata.</strong></p><p>Jeszcze kilka lat temu mieszkanie wakacyjne kojarzyło się głównie z luksusem dostępnym dla nielicznych. Dziś segment tzw. second home stał się jednym z najbardziej dynamicznych elementów rynku nieruchomości. Coraz więcej osób szuka własnego miejsca nad morzem, w górach albo na Mazurach – nie tylko po to, by spędzać tam urlopy, ale również z myślą o wynajmie krótkoterminowym.</p><p>– Rynek wyraźnie jednak dojrzał. Sama lokalizacja przestała wystarczać. Klienci zwracają dziś uwagę na standard inwestycji, jakość części wspólnych, dostęp do stref wellness czy możliwość korzystania z profesjonalnej obsługi najmu. W praktyce oznacza to, że apartament wakacyjny coraz częściej funkcjonuje podobnie jak produkt inwestycyjny – zauważa Monika Hercog, dyrektor Lafrentz Home.</p><p>Eksperci z Lafrentz Home podkreślają, że kupujący są dziś znacznie bardziej świadomi niż jeszcze kilka lat temu. Liczy się nie tylko widok z tarasu, ale też potencjał obłożenia poza sezonem i koszty późniejszego utrzymania nieruchomości.</p><p><strong>Morze, góry czy Mazury?</strong></p><p>Największym zainteresowaniem niezmiennie cieszy się polskie wybrzeże. To tam powstaje najwięcej nowych inwestycji wakacyjnych i tam trafia duża część kapitału inwestycyjnego. Problemem pozostaje jednak sezonowość. Nad Bałtykiem najwyższe obłożenie trwa zwykle zaledwie kilka miesięcy w roku.</p><p>Podobnie wygląda sytuacja na Warmii i Mazurach, gdzie ruch turystyczny wyraźnie koncentruje się wokół lata i długich weekendów.</p><p>Na tle innych regionów wyróżniają się natomiast góry, które pozostają najbardziej całorocznym segmentem rynku second home. Zimą przyciągają narciarzy i rodziny spędzające ferie, latem turystów pieszych i rowerowych, a poza sezonem osoby szukające weekendowego odpoczynku. Szczególnym zainteresowaniem inwestorów cieszą się dziś m.in. Karpacz czy Szklarska Poręba, gdzie podaż nowych gruntów pozostaje mocno ograniczona. Szczególną uwagę zwraca również położony na zboczu Gór Orlickich Zieleniec, będący częścią Dusznik-Zdroju.</p><p>– Ta lokalizacja wyróżnia się alpejskim mikroklimatem, dobrą infrastrukturą dla sportów zimowych, a latem przyciąga rozbudowaną siecią tras rowerowych i szlaków pieszych. Dzięki temu Zieleniec pozostaje atrakcyjny przez cały rok, co ma duże znaczenie zarówno dla osób kupujących apartament na własne potrzeby, jak i inwestorów nastawionych na wynajem – wskazuje Monika Hercog.</p><p><strong>Wakacyjne mieszkanie ma dziś zarabiać i być bezproblemowe</strong></p><p>Zmienia się także sposób myślenia o samym wykańczaniu takich nieruchomości.&nbsp;</p><p>– Głównym powodem jest odległość od inwestycji, brak czasu na kontrolę, chęć wyznaczenia konkretnego budżetu i zachowania jak najkrótszego terminu realizacji – kupić, wykończyć i wynająć, żeby mieszkanie zaczęło na siebie pracować. Coraz więcej klientów chce też po prostu przyjechać do gotowego apartamentu i od razu korzystać z niego podczas urlopu, bez wielomiesięcznego remontu i organizacyjnego chaosu – zauważa dyrektor Lafrentz Home.</p><p>Inwestorzy coraz częściej wybierają materiały odporne na intensywne użytkowanie oraz rozwiązania łatwe w utrzymaniu. W mieszkaniach wakacyjnych liczy się bowiem nie tylko estetyka, ale też trwałość.</p><p><strong>Second home w Polsce wchodzi w nowy etap</strong></p><p>Eksperci z Lafrentz Home nie mają wątpliwości, że segment apartamentów wakacyjnych przestał być chwilową modą. Dziś to już trwała część rynku mieszkaniowego, która funkcjonuje według własnych zasad.</p><p>Kupujący coraz częściej analizują:</p><ul><li>potencjał wynajmu,</li><li>długość sezonu turystycznego,</li><li>standard inwestycji,</li><li>koszty wykończenia i utrzymania,</li><li>dostępność profesjonalnych operatorów najmu.</li></ul><p>– Wakacyjny „second home” stał się produktem znacznie bardziej wymagającym niż klasyczne mieszkanie inwestycyjne w dużym mieście. Z drugiej strony dobrze wybrana lokalizacja i odpowiednio przygotowany apartament mogą zapewnić właścicielowi nie tylko miejsce do wypoczynku, ale też stabilny dochód przez wiele lat – podkreśla Monika Hercog.</p><p>W praktyce oznacza to jedno: wakacyjne mieszkanie w Polsce coraz rzadziej kupuje się wyłącznie „dla siebie”. Dziś ma ono przede wszystkim łączyć komfort urlopu z potencjałem inwestycyjnym.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Lafrentz&nbsp;</strong>to grupa ekspertów, którzy od ponad 30 lat wspierają inwestorów w realizacji projektów budowlanych, energetycznych i deweloperskich. Ich siłą jest kompleksowość – od analizy i doradztwa strategicznego, przez projektowanie, nadzór i generalne wykonawstwo, aż po wykończenia wnętrz i zarządzanie portfelem inwestycji. Współpracują zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi partnerami, łącząc lokalne know-how z międzynarodowym doświadczeniem.</p><p>Grupę Lafrentz tworzy zespół sześciu specjalistycznych działów:</p><p>Lafrentz Project</p><p>Lafrentz Construction</p><p>Lafrentz Energy</p><p>Lafrentz Home</p><p>Lafrentz Estate</p><p>Lafrentz Consulting</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hymon rozwija cyfrową platformę sprzedaży OZE i wzmacnia segment B2B]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14564,hymon-rozwija-cyfrowa-platforme-sprzedazy-oze-i-wzmacnia-segment-b2b</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14564,hymon-rozwija-cyfrowa-platforme-sprzedazy-oze-i-wzmacnia-segment-b2b</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 22:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-hymon-rozwija-cyfrowa-platforme-sprzedazy-oze-i-wzmacnia-segment-b2b-1781294939.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Hymon uruchomi latem autorską platformę e-commerce dla OZE, która ma uprościć klientom indywidualnym wybór i zakup technologii energetycznych. Równolegle spółka mocno rozwija segment B2B, który w kolejnych latach ma dawać ok. 70 proc. jej przychodów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Hymon, jedna z firm współtworzących rynek fotowoltaiki w Polsce, rozwija zintegrowany cyfrowy ekosystem energetyczny, w pierwszej kolejności skierowany do klientów indywidualnych. Spółka pracuje nad autorską platformą e-commerce, która stanie się nowym kanałem sprzedaży i obsługi inwestycji w obszarze odnawialnych źródeł energii, </strong><span style="color:black;"><strong>równolegle konsekwentnie rozwijając kompleksowe usługi transformacji energetycznej dla biznesu.</strong></span><strong>&nbsp;Cyfrowy ekosystem Hymon oraz rozwój usług B2B stanowią dwa komplementarne filary dalszego wzrostu spółki.</strong></p><p style="text-align:justify;">Platforma, której uruchomienie planowane jest latem tego roku, umożliwi klientom indywidualnym dostęp do rozwiązań energetycznych oraz uprości proces podejmowania decyzji inwestycyjnych. Cyfrowy kanał będzie uzupełnieniem istniejącego modelu sprzedaży, obejmującego sieć doradców oraz tradycyjne formy kontaktu z klientem. Ważny element projektu stanowi warstwa edukacyjna, która wesprze użytkowników w wyborze technologii, modeli finansowania oraz ocenie korzyści inwestycji w niezależność energetyczną.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">– <i>Nasza platforma zintegruje wszystkie kluczowe technologie OZE w jednym środowisku cyfrowym, łącząc fotowoltaikę, magazyny energii, pompy ciepła, elektromobilność oraz systemy zarządzania energią. Naszym celem jest przeniesienie procesu zakupu rozwiązań OZE do środowiska cyfrowego, w którym klient może samodzielnie porównać technologie, koszty i warianty wdrożenia. Platforma ma skrócić ścieżkę decyzyjną i uporządkować rynek rozproszonych ofert&nbsp;</i>– mówi Grzegorz Rutkowski, prezes zarządu Hymon.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Równolegle spółka rozwija segment B2B, który w kolejnych latach ma odpowiadać za ok. 70% jej przychodów. W tym obszarze firma koncentruje się na kompleksowej realizacji projektów transformacji energetycznej dla klientów komercyjnych i przemysłowych – od audytu i analizy potrzeb, przez projektowanie i dobór technologii, po realizację inwestycji, integrację systemów oraz długoterminową optymalizację kosztów energii i zarządzanie infrastrukturą energetyczną.</span></p><p style="text-align:justify;">– <i>W segmencie biznesowym kluczowa jest dziś kompleksowość. Firmy nie szukają pojedynczych produktów, lecz partnera, który rozumie ich cele biznesowe i potrafi przeprowadzić je przez cały proces transformacji energetycznej – od strategii po wdrożenie. Właśnie w tym kierunku rozwijamy Hymon</i> – dodaje Grzegorz Rutkowski.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Hymon działa od 2011 r. i należy do pionierów krajowej branży OZE. Firma rozpoczęła działalność jako wykonawca instalacji fotowoltaicznych, a&nbsp;</span>dziś rozwija się jako dostawca zintegrowanych rozwiązań energetycznych dla klientów indywidualnych, komercyjnych i przemysłowych.&nbsp;<span style="color:black;">Dotychczas zrealizowała ponad 80 000 instalacji.&nbsp;</span>Jedną z największych był projekt dla sieci Netto Polska obejmujący 284 lokalizacje o łącznej mocy ponad 14,2 MW.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">W 2022 r. do grona inwestorów strategicznych Hymon dołączyły Kajima oraz Griffin Capital Partners, co wzmocniło stabilność finansową spółki i umożliwiło dalszą profesjonalizację oraz przyspieszenie transformacji modelu biznesowego.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;">Zdaniem spółki polski rynek OZE wchodzi obecnie w nowy etap rozwoju – od wzrostu ilościowego do fazy jakościowej, w której kluczowe znaczenie mają integracja technologii, magazynowanie energii, cyfryzacja oraz optymalizacja systemów energetycznych.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że pod koniec 2025 r. w Polsce działało 1 636 673 mikroinstalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii. Ich łączna zainstalowana moc wyniosła niemal 13,9 GW, a roczna produkcja energii przekroczyła 8,95 TWh.&nbsp;</span>Fotowoltaika pozostaje dominującą technologią wśród OZE, odpowiadając za 99,9% wszystkich tego typu instalacji w 2025 r.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:center;"><span style="color:black;">***</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;"><strong>O Hymon:&nbsp;</strong></span></p><p style="text-align:justify;">Hymon to jedna z firm współtworzących rynek fotowoltaiki w Polsce. Działa od 2011 r. i należy do grona pionierów krajowej branży OZE. Obecnie spółka koncentruje się na dostarczaniu zintegrowanych rozwiązań energetycznych, łączących fotowoltaikę, magazyny energii, pompy ciepła, elektromobilność oraz systemy zarządzania energią. Firma posiada na swoim koncie ponad 80 000 zrealizowanych instalacji. W 2022 r. do grona inwestorów strategicznych Hymon dołączyły Kajima oraz Griffin Capital Partners, wspierając dalszy rozwój spółki i transformację jej modelu biznesowego.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowa fabryka Baumit w Zimnej Wódce nabiera kształtów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14562,nowa-fabryka-baumit-w-zimnej-wodce-nabiera-ksztaltow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14562,nowa-fabryka-baumit-w-zimnej-wodce-nabiera-ksztaltow</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 08:14:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-nowa-fabryka-baumit-w-zimnej-wodce-nabiera-ksztaltow-1781245044.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Zimnej Wódce na Opolszczyźnie powstaje nowa fabryka Baumit za ok. 100 mln zł. Hala jest już pod dachem, a montaż wieży technologicznej i kluczowych instalacji przybliża uruchomienie zakładu planowane na 2027 rok.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Budowa nowego zakładu produkcyjnego Baumit na Opolszczyźnie nabiera kształtów. Inwestycja o wartości około 100 mln zł, zlokalizowana przy autostradzie A4, weszła w fazę zaawansowanych prac konstrukcyjnych. Ukończono już żelbetowy szkielet hali produkcyjno-magazynowej, a równolegle trwa montaż wieży technologicznej – jednego z kluczowych elementów przyszłego zakładu.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Nowoczesna fabryka o powierzchni 5 tys. m² w Zimnej Wódce, powstająca przy wsparciu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, będzie czwartym zakładem produkcyjnym Baumit w Polsce. Dołączy do już działających obiektów w Pobiedziskach k. Poznania, w Łowiczu oraz w Bełchatowie, wzmacniając potencjał wytwórczy firmy oraz jej obecność na południu kraju. Inwestycja potwierdza ambitne plany rozwojowe producenta i rosnące znaczenie polskiego rynku w strukturach międzynarodowej grupy.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Z każdym miesiącem coraz wyraźniej widać postępy na budowie i skalę przedsięwzięcia. Po sprawnym sfinalizowaniu prac ziemnych i fundamentowych na początku roku, Generalny Wykonawca – SPEC BAU Polska – dynamicznie przeszedł do wznoszenia kluczowych obiektów kubaturowych.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Serce fabryki rośnie w oczach</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jednym z najważniejszych etapów realizowanych obecnie na budowie jest montaż wieży technologicznej. Konstrukcja nośna pierwszego etapu inwestycji, sięgająca wysokości 9,5 metra ponad poziom fundamentu, została wykonana już w około 80 procentach. Prace prowadzone są z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu ciężkiego, w tym dźwigu, podnośnika teleskopowego oraz ładowarki teleskopowej. &nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Magazyny surowców nabierają kształtów</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Równolegle zaawansowane prace toczą się w strefie magazynowania surowców. Zakończono montaż podziemnej kanalizacji deszczowej wokół zasiek magazynu piasku, a teren wokół żelbetowych ścian został już obsypany i zagęszczony, tworząc podłoże pod przyszłą podbudowę dróg wewnętrznych. W jednym z boksów złożono konstrukcję dachu magazynu, której montaż właśnie się rozpoczyna.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Gotowe są również ściany bunkra piasku, a robotnicy koncentrują się obecnie na zbrojeniu jego stropu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W sąsiedztwie magazynu powstało zaplecze wykonawcy odpowiedzialnego za realizację wieży technologicznej. Na przygotowanym placu składowane są elementy konstrukcyjne wieży oraz niektórych maszyn.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Hala produkcyjna pod dachem</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Prawdziwym kamieniem milowym jest ukończenie konstrukcji żelbetowej głównej hali produkcyjno-magazynowej. Na obiekcie zamontowano już stalową podkonstrukcję dachu, a blacha falista pokrywa obecnie około 80% jego powierzchni.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W obrębie hali zakończono wykonanie kondygnacji parteru budynku techniczno-biurowego. Obecnie trwa murowanie masywnej ściany oddzielenia pożarowego, która rozgraniczy część produkcyjną od magazynowej, zapewniając odpowiedni poziom ochrony przeciwpożarowej obiektu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Na finiszu znajdują się także prace przy budowie żelbetowego zbiornika wody pożarowej, stanowiącego kluczowy element autonomicznego systemu bezpieczeństwa nowej fabryki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zgodnie z planem i zrównoważonym rozwojem</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–<i>Ostatnie miesiące przyniosły bardzo wyraźny postęp prac. Ukończenie konstrukcji głównej hali produkcyjno-magazynowej oraz rozpoczęcie montażu wieży technologicznej to jedne z najważniejszych kamieni milowych tej inwestycji&nbsp;</i>– podkreśla<i>&nbsp;</i><strong>Tomasz Kaps, Kierownik Zakładu Baumit w Zimnej Wódce</strong>. – <i>Równolegle realizujemy kolejne elementy infrastruktury technicznej i magazynowej, które w przyszłości zapewnią sprawne funkcjonowanie całego zakładu. Dziś coraz wyraźniej widać, jak projekt znany dotąd z planów i wizualizacji zaczyna nabierać realnych kształtów. Wszystkie prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, a każdy kolejny etap przybliża nas do uruchomienia nowoczesnej fabryki na Opolszczyźnie</i>.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">–<i> Nowy zakład zwiększy nasze moce produkcyjne oraz pozwoli nam jeszcze efektywniej obsługiwać klientów z południowej Polski. Dzięki strategicznej lokalizacji przy autostradzie A4 skrócimy trasy transportowe, co przełoży się zarówno na sprawniejszą logistykę, jak i zmniejszenie śladu węglowego związanego z dostawami. W ten sposób dynamiczny rozwój biznesu naturalnie łączymy z realizacją naszej strategii zrównoważonego rozwoju Go2morrow&nbsp;</i>– mówi <strong>Zbigniew Kaliciński, Prezes Zarządu Baumit sp. z o.o.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Nowa fabryka Baumit powstaje na działce o powierzchni kilku hektarów w Zimnej Wódce na Opolszczyźnie. Zostanie wyposażona w pełni zautomatyzowane, niskoemisyjne linie produkcyjne. W zakładzie będą produkowane m.in. tynki i farby elewacyjne, zaprawy klejowe i klejowo-szpachlowe, tynki maszynowe, jastrychy, zaprawy murarskie oraz betony. Inwestycja o wartości około 100 mln zł realizowana jest zgodnie z harmonogramem, a finał prac budowlanych oraz uruchomienie czwartej fabryki Baumit w Polsce planowane są na drugi kwartał 2027 roku.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Inwestycja w Zimnej Wódce jest kolejnym elementem konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju Baumit na polskim rynku. Oprócz rozbudowy potencjału produkcyjnego firma wzmacnia również swoje kompetencje produktowe. Potwierdzeniem tego jest niedawne przejęcie 100 proc. udziałów w spółce MasterMas, specjalizującej się w produkcji gotowych mas szpachlowych. Połączenie inwestycji w nowe moce produkcyjne z rozwojem portfolio produktowego pozwala Baumit konsekwentnie umacniać pozycję jednego z liderów rynku materiałów budowlanych w Polsce.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><hr><p style="text-align:justify;">Marka<strong> Baumit</strong> powstała w 1988 roku. Należy do austriackiego koncernu <strong>Schmid Industrie Holding</strong> i jest jednym z najbardziej znanych i cenionych brandów na światowym rynku budowlanym. Oddziały Baumit znajdują się <strong>w&nbsp;21 krajach Europy</strong>.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Od 1994 roku</strong> firma jest obecna także <strong>w Polsce</strong>. Szczególnie silną pozycję na polskim rynku materiałów budowlanych, zdobyła w zakresie sprzedaży <strong>kompletnych systemów ociepleń budynków, tynków maszynowych (cementowo-wapiennych i gipsowych)</strong>. Ponadto oferta produktowa Baumit obejmuje <strong>m.in. produkty do: układania płytek ceramicznych materiały do renowacji zabytków</strong>, a także <strong>masy samopoziomujące, jastrychy, wyprawy wierzchnie&nbsp;</strong>oraz<strong> zaprawy murarskie</strong>. Od początku siedzibą spółki jest Wrocław. Działalność podstawową przedsiębiorstwa realizują trzy <strong>zakłady produkcyjne: w Pobiedziskach k. Poznania, w Łowiczu&nbsp;</strong>oraz<strong> w Bełchatowie.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polacy w 5 lat złożyli na komorników ponad 2,6 tys. skarg, głównie na ich czynności i przewlekłość postępowań]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14558,polacy-w-5-lat-zlozyli-na-komornikow-ponad-2-6-tys-skarg-glownie-na-ich-czynnosci-i-przewleklosc-postepowan</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14558,polacy-w-5-lat-zlozyli-na-komornikow-ponad-2-6-tys-skarg-glownie-na-ich-czynnosci-i-przewleklosc-postepowan</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 20:57:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-polacy-w-5-lat-zlozyli-na-komornikow-ponad-2-6-tys-skarg-glownie-na-ich-czynnosci-i-przewleklosc-p-1781204389.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W pięć lat Polacy złożyli do KRK ponad 2,6 tys. skarg na komorników, głównie za sposób prowadzenia egzekucji i przewlekłość postępowań. Najwięcej zgłoszeń pochodzi od dłużników, a samorząd podkreśla, że skala skarg jest umiarkowana wobec ponad 21 mln czynności rocznie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>W ciągu pięciu ostatnich lat zarejestrowano ponad 2,6 tys. spraw skargowych w Krajowej Radzie Komorniczej. Dotyczą one głównie sposobu prowadzenia czynności egzekucyjnych oraz przewlekłości postępowań. Składają je przede wszystkim dłużnicy, a rzadziej robią to wierzyciele. W analizowanym okresie było ponad 400 dochodzeń dyscyplinarnych, a 820 – odmów wszczęcia ww. dochodzenia. Ponadto odnotowano 231 wniosków o ukaranie skierowanych przez Rzecznika Dyscyplinarnego przy KRK.</strong></p><p style="text-align:justify;">Z danych Krajowej Rady Komorniczej (KRK) wynika, że w latach 2021-2025 zarejestrowano nieco ponad 2,6 tys. spraw skargowych. Najczęściej dotyczą one sposobu prowadzenia czynności egzekucyjnych (np. zajęć, doręczeń, kontaktu z kancelarią) oraz przewlekłości postępowań. Zdecydowaną większość skarg składają dłużnicy, rzadziej – wierzyciele, a sporadycznie pochodzą one od innych instytucji.</p><p style="text-align:justify;">– Według ustawy o komornikach sądowych, zakres kompetencji KRK, w tym w kwestii nadzoru nad działalnością komorników sądowych, jest ściśle określony. Z przepisów wynika, że nadzór samorządowy, jak i administracyjny nad działalnością sądowych organów egzekucyjnych nie może wkraczać w działania wchodzące w zakres nadzoru judykacyjnego. Biorąc to pod uwagę oraz fakt, iż bardzo duża ilość skarg dotyczy właśnie zagadnień z materii, która winna być przedmiotem badania przez organ sprawujący nadzór judykacyjny nad czynnościami komorników, czyli najczęściej właściwy sąd rejonowy, przyjąć należy, że skarg jest raczej dużo – komentuje dr Grzegorz Julke, radca prawny i adiunkt w Katedrze Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Gdańskiego.</p><p style="text-align:justify;">Jak stwierdza Przemysław Małecki, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej, ww. liczba skarg w latach 2021-2025 powinna być oceniana jako umiarkowana, zwłaszcza w zestawieniu ze skalą czynności dokonywanych przez komorników w całym kraju – ponad 21 milionów rocznie. Ekspert podkreśla, że skarga stanowi uprawnienie procesowe strony i nie jest równoznaczna z naruszeniem prawa.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Taka liczba skarg wynikać może z nieświadomości uczestników postępowania, a więc dłużników i wierzycieli lub innych instytucji, co do kompetencji organu samorządu komorniczego w zakresie badania prawidłowości czynności egzekucyjnych czy też zachowań komorników. Znaczenie może również mieć przekonanie, że wniesienie tego rodzaju skargi wpłynie na dalszy przebieg postępowania egzekucyjnego – dodaje ekspert Uniwersytetu Gdańskiego.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Według danych KRK, w analizowanym pięcioleciu było trochę ponad tysiąc postępowań wyjaśniających prowadzonych przez Rzecznika Dyscyplinarnego przy KRK. Stanowią one pierwszy etap, którego celem jest ustalenie, czy istnieją podstawy do wszczęcia dochodzenia dyscyplinarnego. W tym czasie stwierdzono 820 odmów wszczęcia dochodzenia dyscyplinarnego. W 2022 roku było ich 74, czyli o ponad 100 mniej niż w pozostałych latach (2021 rok – 178, 2023 rok – 193, 2024 rok – 193 i 2025 rok – 182).&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Odmowy wszczęcia dochodzenia dyscyplinarnego najczęściej wynikają z braku podstaw do stwierdzenia przewinienia dyscyplinarnego – np. gdy skarga dotyczy czynności zgodnych z przepisami lub rozstrzygnięć, które podlegają kontroli sądowej, a nie dyscyplinarnej. Istotne są również przypadki, gdy zarzuty nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym. Natomiast różnica w 2022 roku może mieć charakter statystyczny lub wynikać ze specyfiki wpływu spraw w danym okresie, np. struktury skarg, a nie z jednej, dominującej przyczyny – analizuje Przemysław Małecki.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W omawianym pięcioleciu były 404 dochodzenia dyscyplinarne prowadzone przez Rzecznika Dyscyplinarnego przy KRK. W ubiegłym roku ich liczba wzrosła o prawie 97% w porównaniu z 2024 rokiem, ostatnio odnotowano ich 118, a wcześniej – 60. Według Przemysława Małeckiego, ten wzrost rdr. może wynikać m.in. z większej liczby spraw wymagających pogłębionej analizy, zmian organizacyjnych lub większej aktywności uczestników postępowań. Jak stwierdza rzecznik prasowy KRK, to nie musi oznaczać więcej naruszeń, lecz raczej większą skuteczność identyfikacji spraw wymagających formalnego dochodzenia.</p><p style="text-align:justify;">– Liczba dochodzeń dyscyplinarnych oraz wzrost ich liczby w 2025 roku świadczy z całą pewnością o rzetelnym podejściu samorządu komorniczego do wszelkiego rodzaju sygnałów dotyczących nieprawidłowości w działaniach komorników sądowych. Zadaniem samorządu zawodowego jest kształtowanie prawidłowego wizerunku jego członków oraz eliminowanie wszelkich nieprawidłowości, które mogą stawiać w złym świetle wszystkie osoby wykonujące zawód komornika sądowego – analizuje dr Julke.</p><p style="text-align:justify;">Do tego po danych widać, że w latach 2021-2025 było 231 wniosków o ukaranie skierowanych przez Rzecznika Dyscyplinarnego przy KRK. Najczęściej orzekane kary to upomnienie, nagana, kara pieniężna, a w poważniejszych przypadkach – nawet wydalenie z zawodu.</p><p style="text-align:justify;">– Liczba ponad 200 wniosków o ukaranie odzwierciedla sprawy, w których zgromadzony materiał dowodowy uzasadniał skierowanie sprawy do sądu dyscyplinarnego. Jest to kwestia wymogu spełnienia określonych przesłanek prawnych i dowodowych. W wielu przypadkach zarzuty nie znajdują potwierdzenia lub mają charakter procesowy, a nie dyscyplinarny – mówi rzecznik prasowy KRK.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Czasem w środowisku prawniczym pojawiają się opinie, że trudno o ww. wniosek i faktyczne ukaranie za niewłaściwe zachowanie. Jak podkreśla dr Grzegorz Julke, nie wydaje się, by przyczyną ilości wniosków była tzw. solidarność zawodowa. Również kwestie dowodowe nie mają tu znaczenia. Według eksperta, trudno jednoznacznie ocenić, czy liczba wniosków kierowanych do Komisji Dyscyplinarnej jest duża, czy też mała. Wpływają na to m.in. liczba komorników sądowych, prowadzonych postępowań egzekucyjnych oraz czynności podejmowanych przez komorników sądowych, a także aktywność podmiotów uczestniczących w postępowaniach egzekucyjnych czy też wykonujących czynności w zakresie nadzoru nad komornikami sądowymi.</p><p style="text-align:justify;">– Teza o trudności w uzyskaniu ukarania nie oddaje w pełni specyfiki postępowań dyscyplinarnych. Ich celem jest rzetelne ustalenie stanu faktycznego i ocena zgodności działania z prawem, przy zachowaniu gwarancji procesowych. Każda sprawa jest indywidualnie analizowana, a decyzje opierają się na dowodach, nie na samym fakcie złożenia skargi. System ten ma zapewnić zarówno ochronę uczestników postępowań, jak i rzetelność oceny działań komorników – podsumowuje Przemysław Małecki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jak pomóc pupilowi przetrwać upały? Letni poradnik dla opiekunów psów i kotów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14557,jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14557,jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 20:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-jak-pomoc-pupilowi-przetrwac-upaly-letni-poradnik-dla-opiekunow-psow-i-kotow-1781203891.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Upał bywa groźny dla psów i kotów równie mocno jak dla ludzi. Sprawdź, jak rozpoznać odwodnienie, kiedy ograniczyć spacery i czym bezpiecznie ochłodzić pupila w gorące dni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wysokie letnie temperatury są wyzwaniem nie tylko dla ludzi. Psy i koty znacznie gorzej radzą sobie z upałami niż ich opiekunowie, a przegrzanie organizmu może stanowić dla nich poważne zagrożenie. Jak rozpoznać pierwsze objawy odwodnienia? Kiedy spacer może być niebezpieczny? W jaki sposób zapewnić zwierzęciu bezpieczną ochłodę? Podpowiadamy, jak zadbać o pupila podczas gorących dni.</strong></p><p style="text-align:justify;">Gdy temperatura za oknem przekracza 30°C, większość z nas szuka cienia, chłodnych napojów i sposobów na obniżenie temperatury ciała. Zwierzęta domowe mają jednak znacznie mniejsze możliwości naturalnej termoregulacji. Psy ochładzają organizm głównie poprzez dyszenie, a koty, choć lepiej radzą sobie z wysokimi temperaturami, również są narażone na odwodnienie i przegrzanie. Szczególną uwagę warto zwrócić na szczenięta, kocięta, zwierzęta starsze, otyłe oraz rasy, takie jak mopsy, buldogi francuskie czy koty perskie.</p><p style="text-align:justify;">Podstawą letniej opieki jest odpowiednie nawodnienie. Miska ze świeżą wodą powinna być dostępna przez całą dobę, a w czasie upałów warto częściej wymieniać jej zawartość. W przypadku kotów pomocne mogą być fontanny zachęcające do picia poprzez ruch wody. Zwierzęta aktywne fizycznie lub spędzające więcej czasu na zewnątrz mogą potrzebować dodatkowego wsparcia w postaci preparatów nawadniających i suplementów izotonicznych przeznaczonych dla zwierząt. Szeroki wybór takich produktów dostępny jest w sklepach Maxi Zoo w całej Polsce.</p><p style="text-align:justify;">Nie mniej ważne jest stworzenie pupilowi możliwości bezpiecznego schłodzenia się. Pomocne mogą być maty chłodzące, które pozwalają zwierzęciu regulować temperaturę ciała podczas odpoczynku. Psy często chętnie korzystają również z basenów ogrodowych lub zabaw w wodzie. Należy jednak pamiętać, aby nie polewać rozgrzanego zwierzęcia bardzo zimną wodą, ponieważ gwałtowna zmiana temperatury może być dla organizmu szokiem.</p><p style="text-align:justify;">W czasie upałów warto także zmodyfikować codzienny plan aktywności. Najbezpieczniejsze będą spacery wczesnym rankiem i późnym wieczorem, gdy nawierzchnia chodników i ulic nie jest nagrzana. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku asfaltu, który w słoneczne dni może osiągać temperaturę groźną dla delikatnych opuszek psich łap. W najgorętszych godzinach dnia lepiej ograniczyć intensywne zabawy, bieganie czy treningi.</p><p style="text-align:justify;">Coraz większą popularnością wśród opiekunów cieszą się także mrożone przysmaki dla psów. Mogą one stanowić nie tylko smaczne urozmaicenie diety, ale również sposób na przyjemne ochłodzenie. Gotowe do zamrożenia smakołyki wydłużają czas lizania i przeżuwania, zapewniając zwierzęciu dodatkową aktywność podczas odpoczynku w domu. Warto jednak pamiętać, że nawet takie przysmaki powinny być jedynie dodatkiem do zbilansowanej diety i nie zastąpią regularnego nawadniania.</p><p style="text-align:justify;">Upały wymagają od opiekunów większej czujności. Nadmierne dyszenie, apatia, osłabienie, problemy z koordynacją ruchową czy brak zainteresowania wodą mogą świadczyć o przegrzaniu organizmu. W takiej sytuacji należy jak najszybciej przenieść zwierzę do chłodnego miejsca, zapewnić dostęp do wody i skontaktować się z lekarzem weterynarii.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Lato może być dla zwierząt równie przyjemne jak dla ich opiekunów, pod warunkiem że pamiętamy o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Odpowiednie nawodnienie, dostęp do cienia, ograniczenie aktywności w najgorętszych godzinach dnia oraz możliwość schłodzenia organizmu pozwolą cieszyć się wakacjami bez niepotrzebnego ryzyka dla zdrowia pupila.</p><p style="text-align:justify;">W ofercie Maxi Zoo i na&nbsp;<a href="https://www.maxizoo.pl/">maxizoo.pl</a>&nbsp;dostępnych jest wiele produktów stworzonych z myślą o letniej opiece,&nbsp; w tym maty i zabawki chłodzące, specjalne suplementy i przekąski a nawet fontanny dla kotów czy baseny dla zwierzaków. W dniach 11 -17 czerwca część z tych produktów będzie objęta rabatem nawet do 25%. Więcej informacji w sklepach stacjonarnych oraz na stronie&nbsp;<a href="https://www.maxizoo.pl/">www.maxizoo.pl</a> &nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:black;">*******</span></p><p style="text-align:justify;">Maxi Zoo weszło na polski rynek w 2012 roku i od tego momentu jest najprężniej rozwijającą się siecią sklepów dla zwierząt w naszym kraju. W 2021 roku Maxi Zoo Polska po raz 7 zdobyło tytuł: „NAJLEPSZY SKLEP STACJONARNY” w konkursie TOP FOR DOG 2021 stając się ponownie numerem 1 wśród sklepów dla zwierząt oraz po raz pierwszy otrzymało nagrodę za najlepszą inicjatywę społeczną „Przyjaźń Łączy – Wspólnie dla Zwierząt” za akcję z bransoletką. Aktualnie spółka posiada 176 sklepów w większych i mniejszych miastach w Polsce. W 2019 roku sieć rozpoczęła sprzedaż online i otworzyła sklep – www.maxizoo.pl.&nbsp; W 2022 roku sieć uruchomiła własną aplikację dla Klientów, z programem Friends oraz specjalnymi ofertami, a w listopadzie 2024 roku usługę Click&amp;Collect we wszystkich sklepach na terenie kraju. Maxi Zoo jest częścią Grupy Fressnapf, która działa w 15 krajach europejskich. Obecnie do grupy należy około 2 700 sklepów Fressnapf i Maxi Zoo zatrudniających ponad 20 000 pracowników z ponad 50 krajów. Od 2024 mniejszościowy udział w Grupie posiada Międzynarodowa firma inwestycyjna Cinven. Pozycję marki w Polsce potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia, w tym &nbsp;„Wielki Modernizator 2022”, “Brylant Polskiej Gospodarki 2022”, “Gepard Biznesu 2022”, nagroda w kategorii “Ekspansja Sieci Handlowej 2022” przyznana w konkursie PRCH RETAIL AWARDS 2022, nagroda “Złoty Laur Klienta 2023-2024", nagroda “e-Laur Klienta 2010-2022", wyróżnienie w rankingu „Gazele Biznesu” 2023 i 2024 oraz wyróżnienia “Diamenty Forbes’a 2023-2024”, a także “Trendy i nowości roku 2025”, które zostały przyznane w plebiscycie BLIX AWARDS – Wybór Konsumentów. Ostatnio Maxi Zoo zostało nagrodzone w kategorii Trend Leader podczas gali Future Retail Awards 2026. Sieć Maxi Zoo została także dwukrotnie uhonorowana prestiżowym godłem „Friendly Workplace” w 2024 i 2025 roku, za swoje nowoczesne podejście do zarządzania relacjami z pracownikami i budowanie przyjaznego środowiska pracy. W każdym ze sklepów można znaleźć w ofercie ponad 8000 produktów znanych firm w przystępnych cenach oraz produkty marek dostępnych wyłącznie w tej sieci (karmy i akcesoria): Premiere, Select Gold, Real Nature czy Dogs Creek.</p><p style="text-align:justify;">Filozofia marki i cały koncept biznesowy sieci zostały oparte na wartościach, u podstaw których leży przekonanie, że „Zwierzęta wzbogacają nasze życie dzień po dniu i to jest to, co nas łączy”. Konsekwentnie realizując tę ideę, sieć prowadzi aktywne działania na rzecz zwierząt. Od początku działalności w Polsce, Maxi Zoo angażuje się w szereg charytatywnych akcji społecznych oraz pomaga bezdomnym zwierzętom. Współpraca ze schroniskami, wolontariat, wsparcie odpowiedzialnej adopcji czy współpraca z GOPR to m.in. główne działania CSR firmy w Polsce.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Co spowalnia rozwój OZE w Polsce – perspektywa gmin i inwestorów]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14556,co-spowalnia-rozwoj-oze-w-polsce-perspektywa-gmin-i-inwestorow</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14556,co-spowalnia-rozwoj-oze-w-polsce-perspektywa-gmin-i-inwestorow</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 19:32:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-co-spowalnia-rozwoj-oze-w-polsce-perspektywa-gmin-i-inwestorow-1781203563.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rozwój OZE w Polsce spowalniają dziś przede wszystkim ograniczenia sieci, długie procedury i lokalne protesty podsycane dezinformacją. Gminy i inwestorzy przekonują, że kluczem do przełamania barier są dialog, transparentność i szybciej dostępna infrastruktura.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Polska od kilku lat dynamicznie rozwija odnawialne źródła energii, szczególnie w obszarze fotowoltaiki i energetyki wiatrowej. Jednocześnie coraz wyraźniej widoczne są bariery, które zaczynają spowalniać tempo transformacji energetycznej. Jednym z największych wyzwań pozostają dziś ograniczenia sieci energetycznych i brak możliwości przyłączania nowych inwestycji do systemu elektroenergetycznego. Równolegle rozwój OZE coraz częściej napotyka także bariery społeczne i komunikacyjne, które na poziomie lokalnym wpływają na tempo realizacji inwestycji.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Infrastruktura nie nadąża za tempem transformacji</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z największych wyzwań rynku OZE pozostają dziś ograniczenia sieci energetycznych i brak mocy przyłączeniowych. Operatorzy systemów elektroenergetycznych od kilku lat wskazują na rosnącą liczbę odmów wydawania warunków przyłączenia dla nowych projektów OZE z powodu ograniczeń sieciowych. Dotyczy to zarówno dużych farm wiatrowych, jak i instalacji fotowoltaicznych. W praktyce oznacza to sytuacje, w których inwestycje przygotowywane przez lata nie mogą przejść do etapu realizacji. Odpowiedzialny rozwój projektów OZE wymaga dziś zatem nie tylko zabezpieczenia terenów inwestycyjnych, ale przede wszystkim realistycznego planowania oraz możliwości faktycznego przyłączenia energii do systemu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Procedury nadal pozostają długim i skomplikowanym procesem</strong></p><p style="text-align:justify;">Drugim problemem są rozbudowane procedury administracyjne. Inwestycje OZE wymagają decyzji środowiskowych, uzgodnień technicznych, procedur planistycznych oraz konsultacji społecznych. W praktyce cały proces może trwać latami. Dotyczy to zarówno projektów wiatrowych, fotowoltaicznych, jak i innych inwestycji związanych z transformacją energetyczną. To właśnie dlatego coraz większego znaczenia nabiera odpowiednio wczesna komunikacja z mieszkańcami i samorządami. Tam, gdzie rozmowa zaczyna się zbyt późno, szybko pojawiają się emocje, niepewność i lokalne napięcia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dezinformacja stała się jedną z głównych barier inwestycji</strong></p><p style="text-align:justify;">W wielu gminach dyskusja wokół inwestycji energetycznych bardzo szybko przenosi się z poziomu faktów na poziom emocji i niezweryfikowanych informacji rozpowszechnianych w internecie oraz mediach społecznościowych. W przypadku inwestycji wiatrowych od lat powracają narracje dotyczące rzekomego negatywnego wpływu turbin na zdrowie, hałasu czy infradźwięków. Tymczasem raporty naukowe, w tym stanowisko Polskiej Akademii Nauk, nie potwierdzają negatywnego wpływu nowoczesnych turbin wiatrowych na zdrowie człowieka.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Eksperci zwracają uwagę, że problem dezinformacji dotyczy dziś nie tylko energetyki wiatrowej, ale również farm fotowoltaicznych czy inwestycji związanych z magazynowaniem energii. Dodatkowym wyzwaniem staje się tempo rozprzestrzeniania emocjonalnych i zmanipulowanych treści w internecie, często wzmacnianych przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Skalę wyzwań komunikacyjnych pokazują również dane Google Trends. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba wyszukiwań haseł takich jak „co to OZE” wzrosła o 90%, a frazy „OZE co to” o 80%. To pokazuje, że mimo dynamicznego rozwoju rynku mieszkańcy nadal bardzo często poszukują podstawowych informacji dotyczących odnawialnych źródeł energii.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W efekcie wstrzymywane bywają projekty, które mogłyby przynieść gminom wielomilionowe wpływy podatkowe, rozwój infrastruktury oraz dodatkowe korzyści finansowe dla mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców. Dlatego samorządy i inwestorzy coraz częściej podkreślają, że kluczowe znaczenie ma dziś odpowiednio wczesna komunikacja, obecność ekspertów na miejscu oraz transparentne przedstawienie wpływu i korzyści wynikających z inwestycji.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Gminy mogą realnie zyskać na OZE</strong></p><p style="text-align:justify;">Coraz więcej samorządów zaczyna jednak postrzegać inwestycje OZE jako element długofalowego rozwoju lokalnego. Najbardziej znanym przykładem pozostaje dziś gmina Darłowo, gdzie funkcjonuje 118 turbin wiatrowych. Wpływy podatkowe związane z farmami wiatrowymi wynoszą tam około 8 mln zł rocznie, co stanowi blisko 10% dochodów gminy. Energia produkowana przez lokalne instalacje osiąga poziom około 560 GWh rocznie, co odpowiada zapotrzebowaniu energetycznemu ponad pół miliona mieszkańców. Środki z inwestycji wspierają rozwój infrastruktury, inwestycje lokalne oraz finansowanie usług publicznych. W gminie realizowane są m.in. inwestycje drogowe, modernizacje infrastruktury, termomodernizacje szkół, wsparcie Ochotniczych Straży Pożarnych czy rewitalizacja przestrzeni publicznej. Wójt gminy Darłowo podkreślał również, że dzięki inwestycjom wiatrowym powstały bardzo dobrej jakości drogi dojazdowe do pól, które są nadal utrzymywane przez firmy energetyczne. Korzyści dotyczą również mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców. Przy obsłudze i serwisie turbin zatrudnienie znajduje około 40 osób, a podczas budowy inwestycji angażowane były lokalne firmy budowlane i usługowe.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– <i>Coraz więcej gmin dostrzega, że inwestycje OZE mogą realnie wspierać rozwój lokalny. To nie tylko dodatkowe wpływy do budżetu samorządów, ale również możliwość realizacji inwestycji infrastrukturalnych, poprawy bezpieczeństwa energetycznego i tworzenia nowoczesnego modelu rozwoju gminy</i> – podkreśla Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w Enerco Sp. z o.o.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Co działa? Dialog i transparentność</strong></p><p style="text-align:justify;">Doświadczenia samorządów i inwestorów pokazują, że powodzenie projektów OZE coraz częściej zależy od jakości komunikacji z mieszkańcami.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>– Widzimy, że wokół inwestycji OZE bardzo często pojawiają się pytania i obawy wynikające z nadmiaru sprzecznych informacji. Dlatego tak ważna jest obecność na miejscu, rozmowa z mieszkańcami oraz działania edukacyjne prowadzone również w szkołach. Warsztaty dla dzieci i młodzieży pomagają budować świadomość tego, jak zmienia się dziś energetyka i jak wpływa na przyszłość lokalnych społeczności</i> – podkreśla Justyna Barwińska, koordynator programu „MOCni z natury”, w ramach którego prowadzone są bezpłatne działania edukacyjne dla mieszkańców.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Transformacja energetyczna coraz częściej nie opiera się już na jednej technologii, ale na lokalnych ekosystemach OZE łączących energetykę wiatrową, fotowoltaikę, magazyny energii oraz rozwiązania wspierające bezpieczeństwo energetyczne gmin. To właśnie dlatego obok inwestycji technologicznych coraz większego znaczenia nabierają dziś edukacja, transparentność i budowanie zaufania społecznego wokół rozwoju odnawialnych źródeł energii.&nbsp;</p><p><br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[I Zachodniopomorskie Święto Smaków i Tradycji w Koszalinie. Kongres KGW z warsztatami, pokazami kulinarnymi i konkursami]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14553,i-zachodniopomorskie-swieto-smakow-i-tradycji-w-koszalinie-kongres-kgw-z-warsztatami-pokazami-kulinarnymi-i-konkursami</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14553,i-zachodniopomorskie-swieto-smakow-i-tradycji-w-koszalinie-kongres-kgw-z-warsztatami-pokazami-kulinarnymi-i-konkursami</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 21:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-i-zachodniopomorskie-swieto-smakow-i-tradycji-w-koszalinie-kongres-kgw-z-warsztatami-pokazami-kuli-1781119653.png" type="image/png" medium="image" /><description>14 czerwca 2026 r. przed amfiteatrem w Koszalinie odbędzie się I Zachodniopomorskie Święto Smaków i Tradycji – Kongres Kół Gospodyń Wiejskich. W programie są panele, warsztaty, pokazy kulinarne, konkursy i występy, które połączą promocję regionalnego dziedzictwa z praktycznym wsparciem KGW.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:center;"><strong>I Zachodniopomorskie Święto Smaków i Tradycji</strong></p><p style="text-align:center;"><strong>Kongres Kół Gospodyń Wiejskich</strong></p><p style="text-align:center;"><strong>14 czerwca 2026 r.</strong></p><p style="text-align:center;"><strong>Plac przed Amfiteatrem</strong></p><p>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">I Zachodniopomorskie Święto Smaków i Tradycji – Kongres Kół Gospodyń Wiejskich to wydarzenie łączące środowisko Kół Gospodyń Wiejskich, instytucje rolnicze, samorządy, sektor kultury oraz edukacji. Celem inicjatywy jest integracja tych środowisk oraz wspólna promocja dziedzictwa kulinarnego i tradycji regionu.</p><p style="text-align:justify;">Kongres ma charakter edukacyjno-integracyjny i obejmuje panele dyskusyjne, warsztaty, pokazy kulinarne, występy artystyczne oraz konkursy sprawnościowe dla KGW. Istotnym elementem programu jest również udział instytucji rolniczych i partnerskich wspierających rozwój obszarów wiejskich.</p><p style="text-align:justify;">Wydarzenie odpowiada na realne potrzeby Kół Gospodyń Wiejskich, szczególnie w zakresie promocji działalności, mediów społecznościowych oraz wystąpień publicznych. Jednocześnie jest wydarzeniem otwartym dla mieszkańców Koszalina i okolic, łączącym edukację, tradycję i kulturę w nowoczesnej i atrakcyjnej formule.</p><p style="text-align:center;">&nbsp;</p><p style="text-align:center;"><strong>Plan godzinowy wydarzenia</strong></p><p style="text-align:center;"><strong>I Zachodniopomorskie Święto Smaków i Tradycji – Kongres Kół Gospodyń Wiejskich</strong></p><p>&nbsp;</p><p><strong>12:00 – 12:15</strong></p><p>Uroczyste rozpoczęcie wydarzenia – Robert Bochenko</p><p>• przywitanie gości i uczestników</p><p>• wystąpienia przedstawicieli oraz dyrektorów instytucji rolniczych</p><p>• oficjalne otwarcie Kongresu</p><p>&nbsp;</p><p><strong>12:15 – 12:40</strong></p><p>„Wyjątkowość regionu zachodniopomorskiego”</p><p>Rozmowa Roberta Bochenko z Joanną Chojecką – Dyrektor Muzeum w Koszalinie</p><p>• kultura i tradycja Pomorza Zachodniego</p><p>• współczesna tożsamość regionalna</p><p>• znaczenie dziedzictwa kulinarnego i lokalnych tradycji</p><p>&nbsp;</p><p><strong>12:40 – 13:00&nbsp;</strong></p><p>„Innowacje Społeczne na obszarach wiejskich”&nbsp;</p><p>Rozmowa Roberta Bochenko z Arkadiuszem Borysiewiczem – Fundacja Nauka dla Środowiska&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>13:00 – 13:30</strong></p><p>Występ artystyczny zespołu „Bałtyk”&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>13:30 – 15:00</strong></p><p>Krzysztof Szulborski – Prezes Stowarzyszenia Kucharzy Polskich</p><p>„Sztuka dekorowania dań konkursowych”</p><p>• praktyczne warsztaty prezentacji potraw</p><p>• estetyka dań konkursowych</p><p>• nowoczesne sposoby dekoracji i podawania potraw</p><p>• aktywne angażowanie Kół Gospodyń Wiejskich do współpracy na scenie</p><p>Panel poprowadzi Robert Bochenko.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>15:00 – 15:30</strong></p><p>Występ artystyczny zespołu „Szczecinianie”</p><p>&nbsp;</p><p><strong>15:30 – 16:30</strong></p><p>Pokaz kulinarny wraz z degustacją dla uczestników wydarzenia</p><p>Odtwarzanie potrawy, która zdobyła II miejsce w Polsce w konkursie „Bitwa Regionów”.</p><p>Pokaz poprowadzą Rafał Kuras wraz z Kołem Gospodyń Wiejskich „Ach te Baby”.</p><p>• przygotowanie potrawy na żywo</p><p>• prezentacja technik kulinarnych</p><p>• omówienie tradycyjnych smaków regionu</p><p>• współpraca kucharza z KGW</p><p>• degustacja dla uczestników</p><p>Panel poprowadzi Robert Bochenko.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>16:30 – 17:30</strong></p><p>Panel edukacyjny – Wioleta Jędrzejczyk-Betlińska</p><p>„Social media bez stresu”</p><p>• jak powinien wyglądać profil KGW</p><p>• co warto pokazywać w internecie</p><p>• Facebook czy Instagram</p><p>• fotografia i wideo telefonem</p><p>• tworzenie postów i rolek</p><p>• rola social mediów w rozwoju KGW</p><p>Panel poprowadzi Robert Bochenko.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>17:30 – 18:00</strong></p><p>Występ artystyczny zespołu „Szczecinianie”</p><p>Zakończenie części scenicznej wydarzenia</p><p>&nbsp;</p><p>Strefa konkursowa KGW</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Przez cały czas trwania wydarzenia, w specjalnie przygotowanej strefie obok sceny, odbywać się będą konkursy sprawnościowe dla Kół Gospodyń Wiejskich. Konkursy mają charakter otwarty, umożliwiający udział w dowolnym momencie wydarzenia.</p><p>&nbsp;</p><p>Konkurencje:</p><p>• obieranie ziemniaków na czas</p><p>• wyrabianie ciasta na pierogi – patronat Młynów Stojsław&nbsp;</p><p>• tarcie ziemniaków na czas</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Wyniki będą na bieżąco aktualizowane i prezentowane uczestnikom wydarzenia.</p><p style="text-align:justify;">Przewidziano nagrody za zajęcie I, II i III miejsca</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Makaroniki]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14552,makaroniki</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14552,makaroniki</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 21:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-makaroniki-1781118953.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Francuskie makaroniki z malinowym ganache to elegancki deser, który zachwyca chrupiącą skorupką i miękkim wnętrzem. Kluczem do sukcesu jest precyzja: od dobrze przygotowanej mąki migdałowej po idealnie gładką, błyszczącą masę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Francuskie makaroniki to klasyka cukiernictwa, wywodząca się z paryskich pâtisserie. Chrupiąca skorupka, miękkie wnętrze i malinowy ganache tworzą połączenie, które zachwyca już od pierwszego kęsa.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Składniki:</strong></p><ul><li>275 g cukru pudru</li><li>200 g mąki migdałowej</li><li>150 g białek</li><li>125 g cukru kryształu</li><li>opcjonalnie barwnik spożywczy&nbsp;</li></ul><p>&nbsp;</p><p><strong>Nadzienie:</strong></p><ul><li>250 g białej czekolady</li><li>200 g śmietanki 30%</li><li><p>15 g proszku z malin liofilizowanych 100% owocu KRESTO</p><p>&nbsp;</p></li></ul><p><strong>Wykonanie:&nbsp;</strong></p><p>1. Przygotuj mąkę migdałową – płatki migdałowe zblenduj na drobny, sypki proszek, a następnie przesiej przez sitko o drobnych oczkach.</p><p>2. Do gotowej mąki migdałowej dodaj cukier puder oraz opcjonalnie – barwnik w proszku lub żelu. Całość dokładnie wymieszaj.</p><p>3. Białka w temperaturze pokojowej ubij z cukrem na gładką, lśniącą bezę. Ubijaj do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści.</p><p>4. Do suchych składników dodawaj bezę w trzech partiach, delikatnie mieszając szpatułką. Masa powinna być gładka, lekko płynna i błyszcząca – nie może być ani zbyt rzadka, bo makaroniki się rozpłyną, ani zbyt sztywna, bo nie uzyskają charakterystycznej struktury. To najważniejszy etap przygotowania.</p><p>5. Gotową masę przełóż do rękawa cukierniczego i wyciskaj na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Odstaw do wysuszenia na około 20 minut.</p><p>6. Piecz w temperaturze 145°C przez 18–20 minut. Warto obserwować makaroniki i dopasować czas do swojego piekarnika.</p><p>7. Przygotuj ganache: czekoladę zalej gorącą śmietanką i wymieszaj do uzyskania gładkiej konsystencji. Następnie dodaj proszek z malin liofilizowanych. Przykryj folią spożywczą i odstaw do schłodzenia – najlepiej na całą noc.</p><p>8. Schłodzony ganache delikatnie ubij mikserem lub w robocie kuchennym. Gdy nabierze lekkiej, puszystej konsystencji, przełóż go do rękawa cukierniczego i przełóż nim gotowe makaroniki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[75 lat polskiej precyzji. WUZETEM z Godłem „Teraz Polska”.]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14551,75-lat-polskiej-precyzji-wuzetem-z-godlem-teraz-polska</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14551,75-lat-polskiej-precyzji-wuzetem-z-godlem-teraz-polska</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 21:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-75-lat-polskiej-precyzji-wuzetem-z-godlem-teraz-polska-1781118476.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>WUZETEM świętuje 75 lat działalności i zdobywa Godło „Teraz Polska” za rozpylacze do układów Common Rail. Firma z Jawczyc bije też rekord sprzedaży i inwestuje blisko 30 mln zł w nowoczesne technologie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>WUZETEM obchodzi 75-lecie działalności w wyjątkowym momencie swojej historii. Firma, która rozpoczęła działalność w 1951 roku jako wyspecjalizowany dostawca dla przemysłu obronnego, przeszła transformację w kierunku przemysłu motoryzacyjnego i dziś jest uznanym producentem precyzyjnych komponentów do układów wtryskowych silników wysokoprężnych. Ten wyjątkowy jubileusz zbiega się z wieloma sukcesami – godło „Teraz Polska” za serię rozpylaczy do układów wtryskowych w silnikach diesla typu Common Rail, najlepsze wyniki sprzedaży w historii spółki,&nbsp; wielomilionowe inwestycje w rozwój parku maszynowego oraz nowych produktów.</strong></p><p style="text-align:justify;"><strong>Godło „Teraz Polska” dla produktów o mikronowej precyzji</strong></p><p style="text-align:justify;">W 36. edycji Konkursu „Teraz Polska” WUZETEM otrzymał Godło w kategorii PRODUKT za serię rozpylaczy do układów wtryskowych w silnikach diesla typu Common Rail. To jedne z najbardziej wymagających technologicznie elementów współczesnej motoryzacji. Pracują pod ekstremalnym ciśnieniem, a ich jakość i precyzja mają bezpośredni wpływ na efektywność spalania, osiągi silnika oraz ograniczenie emisji spalin. Produkty WUZETEM wyróżniają się najwyższą jakością, powtarzalnością parametrów i precyzją wykonania &nbsp;poniżej 1 mikrona. Nagroda jest potwierdzeniem, że wieloletnia polska tradycja może iść w parze z innowacyjnością oraz najwyższą jakością o zasięgu globalnym.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:white;color:#212529;"><i>Godło „Teraz Polska” jest dla nas potwierdzeniem jakości, zaufania, wiarygodności oraz odpowiedzialności. To wyróżnienie dla naszych produktów, ale również dla polskiej myśli technicznej i kompetencji zespołu. Za każdą technologią, każdym produktem i każdym sukcesem WUZETEM od 75 lat stoją ludzie. Za precyzją stoją ludzie –</i> podkreśla Jacek Pużuk, Prezes Zarządu WUZETEM<i>.</i></span></p><p style="text-align:justify;">Godło „Teraz Polska”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli jakości, jest dla firmy zarówno powodem do dumy, jak i zobowiązaniem do utrzymywania najwyższych standardów. W jubileuszowym roku stanowi także docenienie kilku pokoleń pracowników, którzy budowali WUZETEM na wiedzy, doświadczeniu i konsekwencji w działaniu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Najlepsze wyniki sprzedaży w 75-letniej historii</strong></p><p style="text-align:justify;">Rok 2025 WUZETEM zamknął najwyższym poziomem sprzedaży w swojej 75-letniej historii. Sprzedaż wzrosła o 11 proc. rok do roku, a na rynku polskim – o 15 proc. &nbsp;Kluczową działalnością firmy pozostają komponenty przeznaczone do samochodów osobowych z silnikami Diesla. Tylko w &nbsp;Polsce użytkowanych jest około 8 mln takich aut, co pokazuje skalę rynku, obsługiwanego przez producentów części do układów wtryskowych. Rozwiązania WUZETEM trafiają również do pojazdów użytkowych, maszyn rolniczych i przemysłowych, w których kluczowa jest niezawodność, a także trwałość i odporność na wymagające warunki pracy.</p><p style="text-align:justify;">Na wyniki Spółki wpływa nie tylko ekspansja geograficzna, lecz także zdolność szybkiego odpowiadania na potrzeby poszczególnych rynków. WUZETEM skutecznie konkuruje jakością produktów na rynkach Europy, Ameryki Północnej, Azji i Ameryki Południowej, elastycznie rozwijając ofertę o nowe uruchomienia. Nowe produkty odpowiadają już za około 10 proc. sprzedaży i stanowią coraz większą część wolumenu. W 2025 roku firma wprowadziła 16 nowych uruchomień produktowych, a podobny plan realizuje w 2026 roku. Dzięki temu polski producent może oferować rozwiązania dopasowane do aktualnych potrzeb dystrybutorów i użytkowników na różnych kontynentach.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Inwestycje w moce produkcyjne i rozwój technologii</strong></p><p style="text-align:justify;">Jednym z filarów rozwoju WUZETEM jest nowoczesny zakład produkcyjny w podwarszawskich Jawczycach. Od początku 2025 roku Spółka realizuje plan inwestycyjny, który potrwa do końca 2027 roku. Jego wartość sięga blisko 30 mln zł. Środki są przeznaczane na rozbudowę i unowocześnianie parku maszynowego, zakup nowych maszyn i urządzeń oraz wdrażanie technologii zwiększających moce produkcyjne, jakość i powtarzalność procesów. Inwestycje wspierają również rozwój nowych produktów i pozwalają firmie jeszcze szybciej reagować na potrzeby klientów z różnych rynków.</p><p style="text-align:justify;">Międzynarodowa ekspansja WUZETEM jest wspierana przez stałą obecność na najważniejszych wydarzeniach branży motoryzacyjnej. Spółka prezentuje ofertę i rozwija relacje biznesowe podczas największych targów branży motoryzacyjnej na całym świecie, m.in. Automechanika Frankfurt w Niemczech, AAPEX w Las Vegas, na największych wydarzeniach w Azji i Ameryce Południowej&nbsp; czy rodzimych targach TTM w Poznaniu.. Bezpośrednie rozmowy z partnerami handlowymi pozwalają lepiej rozpoznawać potrzeby poszczególnych rynków, planować nowe uruchomienia i tworzyć ofertę dopasowaną do oczekiwań globalnych dystrybutorów.</p><p style="text-align:justify;">W jubileuszowym roku WUZETEM otwiera kolejny rozdział swojej historii jako dojrzała, nowoczesna i konkurencyjna firma z polskim kapitałem. Godło „Teraz Polska”, , inwestycje w rozwój parku maszynowego i nowych produktów pokazują, że polski przemysł motoryzacyjny ma realny potencjał rozwoju. Tam, gdzie liczą się - jakość, niezawodność i mikronowa precyzja - produkty WUZETEM &nbsp;skutecznie konkurują na światowych rynkach.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Uroczyste otwarcie Hotelu Gołębiewski w Pobierowie - ważny moment dla Gminy Rewal i regionu]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14550,uroczyste-otwarcie-hotelu-golebiewski-w-pobierowie-wazny-moment-dla-gminy-rewal-i-regionu</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14550,uroczyste-otwarcie-hotelu-golebiewski-w-pobierowie-wazny-moment-dla-gminy-rewal-i-regionu</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 20:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-uroczyste-otwarcie-hotelu-golebiewski-w-pobierowie-wazny-moment-dla-gminy-rewal-i-regionu-1781117946.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>10 czerwca 2026 roku w Pobierowie uroczyście otwarto Hotel Gołębiewski – jedną z największych inwestycji hotelarskich w Polsce. Dla Gminy Rewal i Pomorza Zachodniego to ważny impuls rozwojowy, który ma wzmocnić turystykę, prestiż regionu i lokalną gospodarkę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#080809;">Dnia 10 czerwca 2026 roku w Pobierowie odbyło się uroczyste otwarcie Hotelu Gołębiewski w Pobierowie- jednej z największych i najbardziej prestiżowych inwestycji hotelarskich w Polsce. Wydarzenie zgromadziło licznych gości, w tym przedstawicieli władz samorządowych, instytucji publicznych oraz partnerów zaangażowanych w realizację przedsięwzięcia. Symbolicznym momentem uroczystości było przecięcie wstęgi przez Rodzinę Państwa Gołębiewskich, a także wystąpienie Prezesa Zarządu, Pana Jarosława Gołębiewskiego, który podkreślił znaczenie tej inwestycji zarówno w wymiarze rodzinnym, jak i gospodarczym. W uroczystości udział wzięli m.in. przedstawiciele władz powiatowych i gminnych, radni, sołtys Pobierowa, reprezentanci spółek komunalnych, instytucji lokalnych.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#080809;">Podczas uroczystości Konstanty Tomasz Oświęcimski Wójt Gminy Rewal w imieniu samorządu złożył Rodzinie Państwa Gołębiewskich gratulacje oraz wyrazy uznania, podkreślając, że otwarcie hotelu stanowi zwieńczenie wieloletniego wysiłku, konsekwencji i przedsiębiorczości, które przez lata towarzyszyły śp. Tadeuszowi Gołębiewskiemu- twórcy jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek hotelarskich. Pamięć śp. Tadeusza Gołębiewskiego uczczono minutą ciszy, wyrażając szacunek dla Jego dorobku i wartości, które stały się fundamentem rozwoju tej wyjątkowej inwestycji Zaproszeni goście złożyli życzenia dalszych sukcesów, satysfakcji z rozwoju rodzinnego dzieła oraz nieustającej pomyślności w realizacji ambitnych planów, z korzyścią dla gości, regionu i lokalnej społeczności.</span></p><p><span style="color:#080809;">Otwarcie hotelu tej skali i klasy stanowi istotny moment dla Gminy Rewal, która od lat konsekwentnie rozwija się jako jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych polskiego wybrzeża. Gmina Rewal niezmiennie znajduje się w czołówce gmin nadmorskich pod względem ruchu turystycznego, a Pobierowo odgrywa kluczową rolę w strukturze turystycznej regionu. Realizacja tak znaczącej inwestycji wpisuje się w długofalowy profil gospodarczy gminy oraz potwierdza jej potencjał rozwojowy.</span></p><p><span style="color:#080809;">Hotel Gołębiewski, jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek hotelarskich, od lat cieszy się ugruntowaną pozycją na krajowym rynku turystycznym. Realizacja inwestycji w Pobierowie już na etapie budowy przyciągała uwagę ogólnopolskich mediów i branży, wzmacniając wizerunek Gminy Rewal i Pomorza Zachodniego jako regionu dynamicznie rozwijającego się i atrakcyjnego turystycznie. Wyrażono przekonanie, że nowy obiekt stanie się ważnym elementem budującym prestiż regionu oraz będzie sprzyjał dalszemu rozwojowi turystyki, przedsiębiorczości i promocji gminy na arenie krajowej i międzynarodowej.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Święto ludzi, tradycji i mleczarskiego sukcesu. Jubileusz 100- lecia Spółdzielni Mleczarskiej Ryki zgromadził tłumy]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14549,swieto-ludzi-tradycji-i-mleczarskiego-sukcesu-jubileusz-100-lecia-spoldzielni-mleczarskiej-ryki-zgromadzil-tlumy</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14549,swieto-ludzi-tradycji-i-mleczarskiego-sukcesu-jubileusz-100-lecia-spoldzielni-mleczarskiej-ryki-zgromadzil-tlumy</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 20:29:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-swieto-ludzi-tradycji-i-mleczarskiego-sukcesu-jubileusz-100-lecia-spoldzielni-mleczarskiej-ryki-z-1781116553.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Blisko 20 tys. osób świętowało w Ułężu 100-lecie Spółdzielni Mleczarskiej Ryki. Jubileusz połączył mszę, wyróżnienia dla dostawców, konkurs kulinarny, koncerty i pokazy lotnicze, przypominając historię marki, która od 1926 roku rośnie razem z regionem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>To był dzień pełen emocji, wspomnień i dumy z lokalnej historii. Blisko 20&nbsp;000 mieszkańców regionu, dostawców mleka, pracowników oraz partnerów biznesowych wspólnie świętowało 100-lecie Spółdzielni Mleczarskiej Ryki. Jubileuszowe obchody połączyły oficjalne uroczystości, rodzinny piknik, koncerty gwiazd oraz widowiskowe pokazy lotnicze, które na długo pozostaną w pamięci uczestników.</strong></p><p style="text-align:justify;">Świętowanie rozpoczęło się od uroczystej mszy świętej w intencji dostawców i pracowników spółdzielni. Podczas nabożeństwa poświęcono również tablicę pamiątkową upamiętniającą stulecie działalności firmy.</p><p style="text-align:justify;">– Dziękujemy za założycieli, tych którzy tworzyli to dzieło. Modlimy się za zmarłych pracowników i dostawców mleka oraz o błogosławieństwo na dalsze lata działalności – <strong>mówił ks. prałat Stanisław Chodźko, proboszcz parafii w Rykach.</strong></p><p style="text-align:justify;">Główna część jubileuszu odbyła się w Moto Parku Ułęż, gdzie uczestników powitał prowadzący wydarzenie Tomasz Kammel. Podczas oficjalnej inauguracji przypomniano niezwykłą historię Spółdzielni Mleczarskiej Ryki – od niewielkiej mleczarni działającej w piwnicach budynku Kasy Spółdzielczej, do nowoczesnego przedsiębiorstwa, którego produkty są dziś rozpoznawalne w całej Polsce i na wielu zagranicznych rynkach. Była to okazja do wspomnień, podsumowań oraz podkreślenia roli, jaką przez sto lat spółdzielnia odegrała w rozwoju regionu i lokalnej społeczności.</p><p style="text-align:justify;">– Sto lat Spółdzielni Mleczarskiej Ryki to historia tysięcy ludzi i milionów godzin ciężkiej pracy. To sukces wielu pokoleń dostawców, pracowników i partnerów, którzy wspólnie budowali markę znaną dziś w całym kraju. Dziękuję wszystkim za zaufanie, zaangażowanie i współpracę <strong>– podkreślał podczas uroczystości prezes zarządu SM Ryki Patryk Ćwikła.</strong></p><p style="text-align:justify;">Ważnym elementem jubileuszowej uroczystości było uhonorowanie dostawców i pracowników od lat związanych ze Spółdzielnią Mleczarską Ryki. Wręczono 100- symbolicznych nagród na 100- lecie. Przyznane wyróżnienia stanowiły wyraz wdzięczności za zaufanie, zaangażowanie oraz współtworzenie sukcesu marki, która od stu lat pozostaje ważną częścią gospodarczej tożsamości regionu. Wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. Małgorzata Ceglarska, Łukasz Kowalczyk, Marcin Kulikowski, Tadeusz Polański, Zenon Więk, Jerzy Pyza, Agnieszka Kotlarz-Golak, Grzegorz Jóźwik, Anna Bieńczak, Karolina Domańska-Bichta, Katarzyna Głodek, Kazimierz Kępka i Krzysztof Mańkowski, Henryk Domański, Jadwiga Polańska. Uhonorowano również wieloletnich dostawców oraz obecnych i emerytowanych pracowników, których zaangażowanie przez dekady współtworzyło sukces Spółdzielni Mleczarskiej Ryki. &nbsp;Ceremonia była okazją do podkreślenia, że za każdą dekadą działalności spółdzielni stoją konkretni ludzie, ich codzienna praca oraz wieloletnie partnerstwa budowane przez pokolenia.</p><p style="text-align:justify;">Nie zabrakło również akcentów podkreślających lokalne tradycje i dziedzictwo regionu. Jednym z punktów programu był konkurs kulinarny Kół Gospodyń Wiejskich promujący regionalne smaki z wykorzystaniem Ryckiego Edama. Najwyższe uznanie jury zdobyło Aktywne Koło Gospodyń w Zalesiu za potrawę „Ślimaki spod lasu”. Zwycięska potrawa trafi na listę ministerialną potraw regionalnych.</p><p style="text-align:justify;">– Jesteśmy niezwykle szczęśliwe, że podczas tak ważnego wydarzenia nasza potrawa została doceniona. To dla nas ogromny powód do dumy i motywacja do dalszego pielęgnowania lokalnych tradycji kulinarnych – <strong>mówiła Małgorzata Gral z Aktywnego Koła Gospodyń w Zalesiu.</strong></p><p style="text-align:justify;">Jubileuszowi towarzyszył bogaty program artystyczny. Na scenie wystąpił Zespół Tańca Ludowego „Tańcuj, Okręcaj”, a następnie publiczność mogła usłyszeć Jagodę Jóźwik, zespoły OMEN ReAnimacje, Crank Fly, Kuba i Kuba oraz Emilię Głodek. Tłumy zgromadził koncert Zenona Martyniuka, a wieczorem na scenie pojawił się zespół Brathanki. Świętowanie zakończyło afterparty z DJ Adamusem.</p><p style="text-align:justify;">Organizatorzy zadbali również o atrakcje dla całych rodzin. Na gości czekała strefa naukowa UWM w Olsztynie z eksperymentami i pokazami mleczarskimi, stoisko ZS nr 1 im. Władysława Korżyka w Rykach, symulatory lotów F-16 i skoków spadochronowych, strefa motoryzacyjna z wyjątkowymi pojazdami oraz bogata oferta animacji i zabaw dla najmłodszych uczestników wydarzenia.</p><p style="text-align:justify;">Duże emocje wzbudzały również pokazy lotnicze. Nad Moto Parkiem Ułęż swoje umiejętności prezentowali doświadczeni piloci, w tym Artur Kielak oraz Bartek Castelli. Szczególne wrażenie na widzach zrobiły akrobacje wykonywane z wykorzystaniem kolorowych dymów oraz wieczorne pokazy z elementami pirotechnicznymi.</p><p style="text-align:justify;">Spektakularnym zwieńczeniem jubileuszu był finałowy pokaz Flying Dragons Team oraz balonów lotniczych połączony z efektami pirotechnicznymi. Rozświetlone niebo nad Ułężem stało się symbolicznym zakończeniem dnia, który pokazał nie tylko bogatą historię Spółdzielni Mleczarskiej Ryki, ale także siłę społeczności tworzącej ją od stu lat.</p><p style="text-align:justify;">Obchody 100-lecia były podsumowaniem drogi, jaką od 1926 roku przeszła Spółdzielnia Mleczarska Ryki. Od zakładu, do którego mleko dostarczano furmankami w metalowych bańkach, po jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów serów w Polsce. Jubileusz stał się okazją do przypomnienia, jak dzięki inwestycjom, wysokim standardom jakości i konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju spółdzielnia budowała swoją pozycję przez poprzednie sto lat.</p><p style="text-align:justify;">Wydarzenie odbyło się pod Honorowym Patronatem Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Patronat medialny nad jubileuszem objęli TVP3 Lublin oraz „Twój Głos”.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:center;">***</p><p style="text-align:justify;">Spółdzielnia Mleczarska w Rykach od 100 lat gości na polskich stołach łącząc tradycję z nowoczesnością. Każdy kilogram sera powstaje z ok. 10 litrów mleka dostarczanego przez prawie tysiąc lokalnych dostawców, którzy są jednocześnie właścicielami spółdzielni. Dziennie produkowanych jest ok. 45 ton sera, które trafiają na stoły zarówno w Polsce, jak i za granicą.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Konwencja CMR po 70 latach obowiązywania  – między e-CMR, KSeF i terminami płatności]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14548,konwencja-cmr-po-70-latach-obowiazywania-miedzy-e-cmr-ksef-i-terminami-platnosci</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14548,konwencja-cmr-po-70-latach-obowiazywania-miedzy-e-cmr-ksef-i-terminami-platnosci</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-konwencja-cmr-po-70-latach-obowiazywania-miedzy-e-cmr-ksef-i-terminami-platnosci-1781114405.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Konwencja CMR ma już 70 lat, ale w transporcie drogowym wciąż wyznacza tylko część zasad. Obok papierowego listu przewozowego coraz mocniej wchodzą e-CMR i KSeF, a o płatnościach nadal decydują przede wszystkim umowy i praktyka rynku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Niedzielny wieczór, autostrada A4 w kierunku Niemiec. W kabinie ciągnika – tablet z giełdą transportową, telefon z systemem TMS i trzy ekrany GPS. W teczce między fotelami nadal znajduje się jednak papierowy list przewozowy w trzech egzemplarzach. Jego treść wynegocjowano w Genewie w 1956 roku, natomiast obowiązujący do dziś układ graficzny ustandaryzowano dopiero w 1971 roku – piętnaście lat po podpisaniu Konwencji CMR. Za kilka dni polski przewoźnik wystawi fakturę za pośrednictwem KSeF i rozpocznie oczekiwanie na płatność.</strong></p><p style="text-align:justify;">Tak wygląda współczesna branża TSL – funkcjonująca równolegle w trzech porządkach. Pierwszy z nich to porządek dokumentowy, którego ramy wyznaczyła Konwencja CMR, podczas gdy europejski system e-CMR nadal pozostaje na etapie stopniowego wdrażania. Drugi stanowi porządek cyfrowy, rozwijany m.in. przez Krajowy System e-Faktur. Trzeci to porządek kontraktowy, w którym kluczowe znaczenie mają postanowienia umowne, często w praktyce ważniejsze niż sama Konwencja.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>- Choć Konwencja CMR, która 19 maja 2026 roku obchodziła 70-lecie obowiązywania, wciąż pozostaje fundamentem europejskiego transportu drogowego, dziś jest już jedynie jednym z elementów znacznie bardziej złożonej konstrukcji prawnej i operacyjnej</i> – mówi Marcin Jura, Settlements &amp; Development Team Leader w Pactus.eu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>List przewozowy – od kalki do e-CMR</strong></p><p style="text-align:justify;">Art. 5 Konwencji przewiduje, że list przewozowy należy wystawić w trzech egzemplarzach, a to, co ma być treścią tego listu, określa w szczególności art. 6 Konwencji. W 1956 roku Konwencja porządkowała więc rynek od strony treści: wspólny zestaw danych i czytelny dowód zawarcia umowy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">- <i>Siedemdziesiąt lat później dokument papierowy nadal dominuje. Według szacunków Komisji Europejskiej zdecydowana większość transportów międzynarodowych w Unii Europejskiej wciąż opiera się na dokumentacji papierowej. Próbą odpowiedzi na ten stan jest e-CMR, czyli protokół dodatkowy z 2008 roku, który Polska ratyfikowała w 2019. Unijne rozporządzenie eFTI miało przyspieszyć cyfryzację, jednak harmonogram uległ przesunięciom, a pełna operacyjność jest obecnie przewidywana na drugą połowę 2027 roku. Dopiero od tego momentu państwa członkowskie będą zobowiązane akceptować elektronicznie udostępniane informacje o przewozie&nbsp;</i>– tłumaczy Marcin Jura z Pactus.eu.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Trzecia ścieżka – obieg skanów</strong></p><p style="text-align:justify;">W codziennej praktyce operacyjnej, której nie regulują ani postanowienia Konwencji CMR, ani protokół dodatkowy dotyczący e-CMR, pomiędzy tradycyjnym papierowym listem przewozowym a w pełni cyfrowym e-CMR wykształcił się trzeci model obiegu dokumentów. Są nim skany podpisanych dokumentów przewozowych, przesyłane drogą mailową lub wgrywane do dedykowanych systemów spedytorów i platform rozliczeniowych. To rozwiązanie pozostaje jednocześnie poza klasycznym obiegiem papierowym i w pełni domkniętym formalnie modelem elektronicznym. Jednak mimo tej niejednoznaczności, w wielu relacjach na linii przewoźnik-spedytor stało się rynkowym standardem procesów rozliczeniowych.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Tu pojawia się obserwacja widoczna dopiero z perspektywy obsługi prawnej sporów płatniczych. Biznes po stronie zlecających coraz częściej minimalizuje wymagania dokumentacyjne – to załadowcy i producenci końcowi częściej akceptują skany, bo ich procesy zaopatrzeniowe i tak pracują na obrazach dokumentów. Spedytorzy z kolei częściej oczekują oryginałów papierowych, bo moment fizycznego doręczenia papieru bywa narzędziem zarządzania ich własną płynnością</i> – mówi Marcin Jura z Pactus.eu i dodaje:</p><p style="text-align:justify;">- <i>Im później oryginał trafi do biura pośrednika, tym później biegnie termin płatności wobec przewoźnika. Powstaje sytuacja, w której przewoźnik formalnie zakończył przewóz, dysponuje skanowanym poświadczeniem odbioru akceptowanym przez końcowego załadowcę – ale czeka, aż papier przejdzie cyklem pocztowym do spedycji. Kilka dni może w tym układzie kosztować całą marżę zlecenia.</i></p><p style="text-align:justify;"><strong>Faktura – czyli KSeF wyprzedził e-CMR</strong></p><p style="text-align:justify;">Paradoksem ostatnich lat pozostaje fakt, że elektroniczny list przewozowy e-CMR nadal znajduje się na etapie stopniowego wdrażania w europejskim transporcie drogowym. Podczas gdy Krajowy System e-Faktur objął od 1 lutego 2026 roku obowiązkiem największe polskie przedsiębiorstwa, a od 1 kwietnia 2026 roku także zdecydowaną większość pozostałych podmiotów gospodarczych.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Dla branży TSL oznacza to nową architekturę procesu: zlecenie z giełdy transportowej, dokument przewozowy w obiegu papierowym lub skanowym, faktura już w środowisku w pełni cyfrowym. KSeF może ograniczać spory dotyczące momentu doręczenia faktury – dla podmiotów dochodzących należności oznacza to większą przewidywalność. Nie skróci jednak automatycznie terminów płatności ani nie usunie nierównowagi negocjacyjnej na rynku&nbsp;</i>– wskazuje ekspert z Pactus.eu</p><p style="text-align:justify;"><strong>Termin zapłaty – milczenie Konwencji i praktyka rynku</strong></p><p style="text-align:justify;">W tym miejscu pojawia się obszar, którego Konwencja nie reguluje. Określa zasady odpowiedzialności, reklamacji oraz przedawnienia (art. 32 - co do zasady rok, przy złym zamiarze trzy), jednak milczy o tym, kiedy przewoźnik powinien otrzymać zapłatę. Tę przestrzeń wypełnia praktyka.</p><p style="text-align:justify;"><i>- Tu robi się ciekawie, ponieważ praktyk jest w istocie trzy. Inną logikę stosuje producent lub załadowca końcowy, inną spedytor, jeszcze inną kolejny pośrednik w łańcuchu zleceń. Każdy poziom dokłada własny termin, wymagania dokumentacyjne oraz klauzulę warunkującą wypłatę&nbsp;</i>– mówi Marcin Jura i dodaje:</p><p style="text-align:justify;">- <i>W zleceniach transportowych, z którymi stykam się w codziennej obsłudze, klauzule brzmią często w przybliżeniu tak: „płatność w terminie 60 dni od doręczenia kompletu prawidłowych oryginałów dokumentów przewozowych wraz z prawidłowo wystawioną fakturą". To zresztą umowny zapis mechanizmu, który wpływa na przesunięcie momentu od kiedy uruchamia się bieg terminu płatności. Do tego dochodzą kary umowne za opóźnienie awizacji, potrącenia z tytułu reklamacji, a w niektórych umowach – klauzule warunkujące wypłatę od tego, kiedy zleceniodawca sam otrzyma środki od kontrahenta. To nie są zapisy Konwencji – to zapisy rynku, w którym siła negocjacyjna jest skupiona po stronie podmiotu wyższego w łańcuchu zleceń.</i></p><p style="text-align:justify;">Skrócenie ustawowych terminów – rozważane zarówno na poziomie europejskim, jak i krajowym –samo z siebie tej asymetrii nie zmieni. Twórcy Konwencji w 1956 roku projektowali rozwiązania dla rynku o znacznie prostszej strukturze. Dzisiejsza rzeczywistość to wielopoziomowe modele zleceń, faktoring i presja płynności, która dla wielu przewoźników stała się elementem definiującym działalność.</p><p style="text-align:justify;"><strong>70 lat – i co dalej?</strong></p><p style="text-align:justify;">Konwencja CMR pozostaje kręgosłupem międzynarodowego transportu drogowego. Wokół niej narosły kolejne warstwy: e-CMR, eFTI, KSeF, regulacje dotyczące opóźnień płatniczych, praktyka kontraktowa i orzecznictwo. Dla przewoźnika oznacza to dziś funkcjonowanie w trzech porządkach: dokumentowym, cyfrowym i kontraktowym. To właśnie ten ostatni – obejmujący klauzule wypłaty i terminy płatności – często najmocniej wpływa na codzienne funkcjonowanie firmy.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Warto świętować 70 lat trwałego fundamentu – pamiętając przy tym, że wiele wyzwań współczesnego transportu dotyczy już nie samych zasad przewozu, lecz tego, co dzieje się pomiędzy dokumentem, systemem i płatnością</i> – podsumowuje Marcin Jura, Settlements &amp; Development Team Leader w Pactus.eu.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Pactus.eu to firma specjalizująca się w windykacji należności w branży transportu, spedycji i logistyki, która działa z poszanowaniem etyki biznesowej. Jej celem jest skuteczne odzyskiwanie należności w sposób, który nie narusza relacji między wierzycielem a dłużnikiem. Dzięki profesjonalizmowi, doświadczeniu i nowoczesnym narzędziom Pactus.eu oferuje kompleksowe wsparcie w zakresie dochodzenia należności&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Muzyczny czerwiec na Zamku. Premiera szczecińskiej płyty, włoska gwiazda opery i finał Niedzielnych Koncertów Południowych]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14547,muzyczny-czerwiec-na-zamku-premiera-szczecinskiej-plyty-wloska-gwiazda-opery-i-final-niedzielnych-koncertow-poludniowych</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14547,muzyczny-czerwiec-na-zamku-premiera-szczecinskiej-plyty-wloska-gwiazda-opery-i-final-niedzielnych-koncertow-poludniowych</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:44:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-muzyczny-czerwiec-na-zamku-premiera-szczecinskiej-plyty-wloska-gwiazda-opery-i-final-niedzielnych-1781113809.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Czerwiec w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie przyniesie trzy wyjątkowe muzyczne wydarzenia: premierę płyty Baltic Neopolis Quartet, koncert włoskiej sopranistki Silvii di Falco i finał Niedzielnych Koncertów Południowych z węgierskim AcapellArt Singers. Wszystko w Sali Bogusława X, w rytmie lokalnej tradycji i międzynarodowej klasy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#333333;"><strong>Czerwiec w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie upłynie pod znakiem wyjątkowych spotkań z muzyką. W programie premiera najnowszego albumu Baltic Neopolis Quartet poświęconego twórczości szczecińskich kompozytorów, koncert z udziałem włoskiej sopranistki Silvii di Falco oraz ostatni przed wakacjami Niedzielny Koncert Południowy z udziałem węgierskiego zespołu AcapellArt Singers.</strong></span></p><p><span style="color:#333333;"><strong>&nbsp;</strong></span></p><p><span style="color:#333333;">Już 14 czerwca o godz. 18:00 w Sali Bogusława X odbędzie się koncert premierowy albumu&nbsp;<strong>„Kompozycje szczecińskie” vol. 2</strong>, najnowszego wydawnictwa Baltic Neopolis Quartet. To kolejna odsłona projektu fonograficznego dokumentującego i promującego twórczość kompozytorów związanych ze Szczecinem oraz Pomorzem Zachodnim.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Album stanowi artystyczny dialog między tradycją a współczesnością, prezentując różnorodne języki muzyczne i estetyki kompozytorskie, których wspólnym mianownikiem jest lokalny kontekst kulturowy. Płyta została nagrana w Sali Bogusława X Zamku Książąt Pomorskich, a w jej repertuarze znalazły się kompozycje Marka Jasińskiego, Michała Dobrzyńskiego, Radosława Wośki oraz Dawida Pajdzika.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Podczas koncertu wystąpi Baltic Neopolis Quartet w składzie: Emanuel Salvador, Łukasz Górewicz, Emilia Goch Salvador i Tomasz Szczęsny. Projekt ma wymiar nie tylko artystyczny, ale także dokumentacyjny i edukacyjny – służy utrwalaniu dorobku regionalnych twórców oraz budowaniu świadomości dziedzictwa kulturowego Pomorza Zachodniego.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, w ramach programu „Muzyka” realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Z kolei 25 czerwca o godz. 19:00 melomani będą mogli przenieść się do słonecznej Italii podczas koncertu&nbsp;<strong>„Dolce Vita!”</strong>, organizowanego w ramach festiwalu Music Powerania. Gwiazdą wieczoru będzie włoska sopranistka&nbsp;<strong>Silvia di Falco</strong>, ceniona za ekspresję, muzyczną wrażliwość i bogaty repertuar operowy.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Artystce towarzyszyć będzie Baltic Neopolis Ensemble. W programie znajdą się m.in. arie Giacoma Pucciniego i Francesco Cilei, „La danza” Gioacchina Rossiniego, „Il bacio” Luigiego Arditiego, Tańce węgierskie Johannesa Brahmsa oraz legendarna „La Folia” Francesca Geminianiego. Będzie to wieczór pełen pasji, elegancji i włoskiego temperamentu.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Muzyczny miesiąc dopełni ostatni przed wakacyjną przerwą&nbsp;<strong>Niedzielny Koncert Południowy</strong>, który odbędzie się 21 czerwca o godz. 12:00 w Sali Bogusława X. Wydarzenie zostanie zrealizowane w ramach 21. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego Sacrum Non Profanum.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;">Gościem koncertu będzie węgierski zespół wokalny&nbsp;<strong>AcapellArt Singers</strong>, tworzony przez sześciu śpiewaków wywodzących się z legendarnej rodziny chóralnej Cantemus. Formacja specjalizuje się w muzyce wykonywanej a cappella, a jej repertuar obejmuje utwory sakralne, renesansowe oraz współczesne kompozycje chóralne. Artyści od lat występują na międzynarodowych festiwalach i konkursach, zdobywając uznanie publiczności w całej Europie.</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;"><strong>Bilety na wszystkie koncerty są dostępne w Centrum Informacji na Zamku oraz online na bilety.zamek.szczecin.pl</strong></span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;"><strong>„Kompozycje szczecińskie” vol. 2 – premiera płyty Baltic Neopolis Quartet</strong></span><br><span style="color:#333333;">14 czerwca, godz. 18:00</span><br><span style="color:#333333;">Sala Bogusława X</span><br><span style="color:#333333;">Bilety: 25 zł (20 zł ulgowy)</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;"><strong>„Dolce Vita!” – Silvia di Falco i Baltic Neopolis Ensemble</strong></span><br><span style="color:#333333;">25 czerwca, godz. 19:00</span><br><span style="color:#333333;">Sala Bogusława X</span><br><span style="color:#333333;">Bilety: 20 zł</span></p><p><span style="color:#333333;">&nbsp;</span></p><p><span style="color:#333333;"><strong>Niedzielny Koncert Południowy – AcapellArt Singers</strong></span><br><span style="color:#333333;">21 czerwca, godz. 12:00</span><br><span style="color:#333333;">Sala Bogusława X</span><br><span style="color:#333333;">Bilety: 25 zł (20 zł ulgowy)</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Aż 196 restauracji znalazło się w Przewodniku MICHELIN Polska 2026, który po raz pierwszy objął selekcją cały kraj]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14546,az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-selekcja-caly-kraj</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14546,az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-selekcja-caly-kraj</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-az-196-restauracji-znalazlo-sie-w-przewodniku-michelin-polska-2026-ktory-po-raz-pierwszy-objal-sele-1781112678.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Przewodnik MICHELIN Polska 2026 po raz pierwszy objął cały kraj, wyróżniając 196 restauracji. Aż 10 lokali zdobyło Gwiazdkę MICHELIN, a krakowska Bottiglieria 1881 jako jedyna w Polsce utrzymała dwie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;"><strong>W tegorocznej edycji wyróżniono 10 restauracji jedną Gwiazdką MICHELIN, a krakowska Bottiglieria 1881 jako jedyna w Polsce utrzymała dwie Gwiazdki. Przyznano także 19 nowych wyróżnień Bib Gourmand. To historyczny moment dla polskiej gastronomii i mocny sygnał, że Polska coraz wyraźniej zaznacza się na światowej mapie kulinarnej.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Przewodnik Michelin ukazuje się od 1900 roku, lecz nigdy w jego historii nie stworzono edycji poświęconej Polsce. Dopiero dzięki inicjatywie Polskiej Organizacji Turystycznej w 2023 roku podpisana została umowa z Michelin Guide, na mocy której polskie obiekty mają możliwość dołączenia do elitarnego grona najlepszych restauracji z całego świata i ubiegania się o słynne gwiazdki. Do 2025 roku selekcją objętych zostało pięć polskich regionów. Jednak dzięki staraniom POT, już w tym roku inspektorzy Michelin mogli poddać ocenie obiekty z całego naszego kraju.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„Dziś spotykają się dwie jakości: prestiż marki Michelin, budowany od ponad stu lat, oraz coraz mocniejsza jakość polskiej turystyki. Współpraca z Michelin, rozpoczęta w 2022 roku, ma dla nas konkretny cel: chcemy jeszcze szybciej i skuteczniej wzmacniać Polskę jako atrakcyjny kierunek turystyczny. Także przez gastronomię, która staje się jednym z najważniejszych elementów naszej oferty. Polska ma dziś świetnych szefów kuchni, restauratorów, lokalne produkty, regionalne tradycje i różnorodność smaków, które budują nasz wizerunek na świecie. To dzięki nim możemy mówić o turystyce opartej na autentyczności, jakości i wyjątkowym doświadczeniu” - mówił podczas gali w Krakowie Ireneusz Raś, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Zaowocowało to świetnymi wynikami dla Polski! Na podstawie weryfikacji i ocen niezależnych inspektorów aż 10 polskich restauracji zostało wyróżnionych 1 gwiazdką, a Bottiglieria 1881 utrzymała 2 gwiazdki Michelin. 38 restauracji otrzymało tytuł Bib Gourmand (w tym 19 nowych), a aż 147 znalazło się w rekomendacjach. Eliksir w Gdańsku utrzymał specjalną Zieloną Gwiazdkę MICHELIN i pozostaje jedyną restauracją w Polsce z tym wyróżnieniem.</span></p><p><span style="color:#212121;"><strong>„To dla nas niezwykły moment, bo po trzech latach obecności wybranych miast i regionów w Przewodniku Michelin, dziś mówimy o narodowej selekcji obejmującej całą Polskę. Jestem bardzo dumna z każdego wyróżnionego obiektu, bo każdy z nich we wspaniały sposób przyczynia się do promocji naszego kraju na świecie. Chcę serdecznie pogratulować wszystkim, którzy tworzą polską gastronomię na tak wysokim poziomie. Turystyka kulinarna jest dziś jedną z najważniejszych motywacji przyjazdów do Polski. Blisko 70 procent badanych obcokrajowców deklaruje, że przyjeżdża do naszego kraju, aby doświadczać smaku, poznawać restauracje i to, co polska kuchnia ma najlepszego do zaoferowania” – powiedziała Magdalena Krucz, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Tegoroczna gala przyniosła także cztery nagrody specjalne. MICHELIN Opening of the Year Award otrzymał warszawski WANDAL, restauracja, która twórczo „wandalizuje” polską tradycję, ale robi to z wyczuciem, nie dla samego efektu. Young Chef Award trafiła do Idy Malec z Nat Bistro w Krakowie, docenionej za dojrzałość i sukces osiągnięty na wczesnym etapie kariery.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nagrodę za obsługę otrzymał zespół restauracji Babinicz w Szczawnie-Zdroju, wyróżniony za naturalną gościnność i autentyczne zaangażowanie. Z kolei Sommelier Award przyznano Dawidowi Kurlusowi z Maremmy w Poznaniu, który został doceniony za wiedzę, uważność i umiejętność prowadzenia gości przez bogaty świat win.</span></p><p><span style="color:#212121;">Promocja Polski, jako destynacji kulinarnej, doskonale wpisuje się w najnowsze podróżnicze trendy. Michelin Guide jest globalną, rozpoznawalną marką gwarantującą najwyższą jakość wyróżnionych obiektów gastronomicznych. Obecność w przewodniku polskich restauracji potwierdza prestiż polskiej oferty kulinarnej i zmienia postrzeganie naszego kraju przez turystów zagranicznych, którzy z tego powodu planują pobyt w Polsce. Ma to nieocenione znaczenie dla turystyki. W statystykach zauważalny jest bowiem wzrost liczby turystów odwiedzających miasta objęte selekcją, a liczba gości odwiedzających rekomendowane restauracje wzrosła średnio o 30%. Obecność polskich obiektów w przewodniku ma także znaczący wpływ na rozwój krajowego przemysłu spotkań, bowiem w przypadku niektórych kongresów posiadanie restauracji michelinowskich jest wymogiem organizacyjnym wydarzenia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Lista wyróżnionych restauracji:</span></p><p><span style="color:#212121;">Dwie Gwiazdki MICHELIN:</span></p><p><span style="color:#212121;">Bottiglieria 1881, Kraków</span></p><p><span style="color:#212121;">Jedna Gwiazdka MICHELIN:</span></p><p><span style="color:#212121;">Alon Omakase, Warszawa - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Arco by Paco Pérez, Gdańsk</span></p><p><span style="color:#212121;">BABA, Wrocław - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Giewont, Kościelisko</span></p><p><span style="color:#212121;">hub.praga, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Most, Wrocław - nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Muga, Poznań</span></p><p><span style="color:#212121;">NUTA, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Rozbrat 20, Warszawa</span></p><p><span style="color:#212121;">Steampunk, Pszczyna – nowa</span></p><p><span style="color:#212121;">Źródło informacji: Polska Organizacja Turystyczna</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Czy kolejna nowelizacja ustawy deweloperskiej przyniesie dobre zmiany]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14545,czy-kolejna-nowelizacja-ustawy-deweloperskiej-przyniesie-dobre-zmiany</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14545,czy-kolejna-nowelizacja-ustawy-deweloperskiej-przyniesie-dobre-zmiany</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-czy-kolejna-nowelizacja-ustawy-deweloperskiej-przyniesie-dobre-zmiany-1781112051.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Branża zasadniczo popiera większą transparentność w ustawie deweloperskiej, ale ostrzega przed skutkami całkowitego zakazu waloryzacji cen po podpisaniu umowy. Firmy wskazują, że nowe przepisy mogą podnieść koszty i ostudzić start nowych inwestycji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Czy dzięki wprowadzeniu następnych zmian w ustawie deweloperskiej zwiększy się transparentność inwestycji i ochrona nabywców mieszkań? Jak nowelizację przepisów ocenia branża, a szczególnie restrykcyjny&nbsp;zakaz waloryzacji ceny mieszkania po podpisaniu umowy przedwstępnej? Jaki wpływ na rynek mieszkaniowy będą miały nowe przepisy? Sondę przygotował serwis nieruchomości dompress.pl.</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Tomasz Kaleta, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w&nbsp;Develii</strong></p><p>Większość zaproponowanych zmian w ustawie deweloperskiej oceniamy pozytywnie, ponieważ zmierzają w kierunku zwiększenia transparentności rynku oraz dalszej profesjonalizacji sektora. Rozbudowa portalu DOM o dane dotyczące działalności firm deweloperskich może ułatwić klientom podejmowanie świadomych decyzji zakupowych oraz wzmacniać zaufanie do branży. Pozytywnie oceniamy również kwestię doprecyzowania standardów informacyjnych na temat inwestycji oraz zwiększenia ochrony klientów w procesach rezerwacji i odbioru mieszkań, co może sprzyjać budowaniu bardziej przejrzystych zasad funkcjonowania rynku.</p><p>Część zapisów wymaga jednak dalszych konsultacji i dopracowania. Nasze największe wątpliwości budzi zaproponowany zakaz waloryzacji ceny mieszkania po podpisaniu umowy, szczególnie w sytuacjach związanych z końcowym obmiarem lokalu. W praktyce zdarzają się niewielkie różnice w powierzchni mieszkania względem projektu, które mogą wynikać np. ze zmian wprowadzanych na życzenie klienta w trakcie realizacji inwestycji. Tego typu kwestie wymagają doprecyzowania, aby zachować równowagę pomiędzy ochroną konsumenta a realiami procesu budowlanego.</p><p><strong>Witold Kikolski, członek zarządu MS Waryński Development S.A.</strong></p><p>Zmiany zmierzające do zwiększenia transparentności inwestycji i wzmocnienia ochrony kupujących co do zasady oceniamy pozytywnie, budowanie zaufania do rynku mieszkaniowego leży również w interesie deweloperów. Rozwiązania dotyczące większej przejrzystości procesu sprzedaży czy doprecyzowania zasad zwrotu opłat rezerwacyjnych mogą pozytywnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa klientów. Jednocześnie najwięcej wątpliwości budzi propozycja całkowitego zakazu waloryzacji cen po podpisaniu umowy, szczególnie w warunkach zmiennych kosztów realizacji inwestycji. Warto jednak podkreślić, że w dotychczas realizowanych projektach Grupy Waryński wykluczaliśmy możliwość stosowania waloryzacji cen, zapewniając klientom niezmienność warunków finansowych po zawarciu umowy.</p><p>Nie postrzegamy tej propozycji wprost jako dyskryminacji branży, jednak przeniesienie całego ryzyka kosztowego wyłącznie na stronę dewelopera może wpływać na ostrożniejsze podejście do uruchamiania nowych inwestycji i kalkulacji cen. W praktyce może to oznaczać konieczność uwzględniania większego marginesu bezpieczeństwa już na etapie ustalania cen ofertowych, co finalnie może przełożyć się na koszt zakupu mieszkań. Liczymy więc na rozwiązania, które będą wzmacniały ochronę kupujących, ale jednocześnie pozostaną adekwatne do realiów prowadzenia procesu inwestycyjnego.</p><p><strong>Grzegorz Smoliński, członek zarządu Dom Development</strong></p><p>Proponowane zmiany w ustawie deweloperskiej oceniamy co do zasady pozytywnie, szczególnie w zakresie zwiększenia transparentności rynku oraz wzmocnienia ochrony nabywców. Rozwiązania dotyczące szerszego dostępu do informacji o inwestycjach, standardach realizacji czy sytuacji dewelopera mogą wspierać bardziej świadome decyzje klientów i budować większe zaufanie do rynku mieszkaniowego. Z kolei propozycję całkowitego zakazu waloryzacji cen po podpisaniu umowy oceniamy neutralnie. W naszych umowach nigdy nie stosowaliśmy zapisów aktualizujących cenę w wyniku np. wzrostu inflacji, zapewniając w ten sposób klientom przewidywalność i bezpieczeństwo transakcji.</p><p><strong>Mateusz Bromboszcz, wiceprezes zarządu Atal&nbsp;</strong></p><p>Obecne przepisy bardzo dobrze chronią interesy kupujących. To efekt wielu lat regulacji branży, która dziś działa w zupełnie innym otoczeniu prawnym, niż kilkanaście lat temu. Już teraz klient dysponuje bardzo szczegółową wiedzą o inwestycji i firmie, od której kupuje mieszkanie, bo dostarcza mu chociażby obszerny i wnikliwy prospekt informacyjny.</p><p>Na propozycję kolejnej nowelizacji ustawy deweloperskiej patrzymy z perspektywy dojrzałej firmy, obecnej na rynku od ponad 35 lat, a przez to stosującej wysokie standardy korporacyjne i obsługi klienta. Jako spółka publiczna, notowana na giełdzie odznaczamy się też bardzo wysoką transparentnością. Nasi klienci odbierają to jako atut i gwarancję rzetelności oraz uwzględniają przy wyborze inwestycji z portfela Atal.&nbsp;</p><p><span style="color:black;"><strong>Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic&nbsp;</strong></span></p><p>&nbsp;</p><p><span style="color:black;">To już 7 nowelizacja ustawy deweloperskiej, co pokazuje jakość przepisów oraz negatywne nastawienie do branży. Projekt przewiduje zakaz waloryzacji ceny, ale taką waloryzację stasowało niewiele firm, zwłaszcza w ostatnim czasie. Nie wiadomo czy korekta ceny związana z różnicami w powierzchni po wybudowaniu też zalicza się do waloryzacji. Cenę koryguje się in plus i in minus. Zwracamy środki, jeżeli wybudujemy mniejszą powierzchnię.&nbsp;</span></p><p>&nbsp;</p><p>Nowelizacja przewiduje jeszcze większą kontrolę banku chociaż już w tej chwili bank kontroluje postęp prac. Ponadto, planowane są zmiany sprzeczne np. z KSH. Niektóre zmiany są absurdalne, od początku funkcjonowania Ustawy załącznikiem do wzoru umowy deweloperskiej jest standard wykończenia lokalu a wzór umowy jest załącznikiem do prospektu. W jakim celu w takim razie prospekt ma być rozszerzany o te same informacje o standardzie wykończenia? Nie spotkałam się z ograniczeniem udziału w odbiorach lokali specjalistów ze strony klienta, więc ta zmiana niczego nie zmieni. Na stronie dewelopera mają znajdować się rzuty lokali. Nie wiem czy istnieje firma, która nie prezentuje rzutów na stronie. Poza tym, każdy klient musi na swoje żądanie otrzymać prospekt z rzutem lokalu. Ten przepis już funkcjonuje.&nbsp;</p><p>Na stronie Ministerstwa Rozwoju i Technologii znajduje się informacja o planowanych zmianach, w tym zwiększeniu kwoty zwrotu opłaty rezerwacyjnej w przypadku odmowy podpisania umowy przyrzeczonej.&nbsp; Umowa rezerwacyjna nie jest umową przedwstępną, w której wykonaniu zawiera się umowę przyrzeczoną. Jak sama nazwa wskazuje jest to umowa rezerwacyjna, o rezerwację czyli wyłączenie ze sprzedaży a nie o przeniesienie własności. Nie oceniamy dobrze planowanych zmian, ponieważ realnie nie poprawią bezpieczeństwa nabywców a jedynie utrudniają proces przygotowania i sprzedaży.&nbsp;</p><p><strong>Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę, Wrocław i Łódź w Grupie Robyg&nbsp;</strong></p><p>Z perspektywy Robyg każda zmiana zwiększająca bezpieczeństwo i transparentność rynku jest co do zasady korzystna dla klientów i wspiera profesjonalizację branży. Pozytywnie oceniamy rozwiązania dotyczące większej przejrzystości inwestycji czy ochrony środków wpłacanych przez nabywców. Rynek mieszkaniowy powinien opierać się na jasnych zasadach i przewidywalności.</p><p>Najwięcej emocji budzi propozycja całkowitego zakazu waloryzacji cen po podpisaniu umowy. Naszym zdaniem problem wymaga wyważonego podejścia. Deweloperzy działają w warunkach dynamicznie zmieniających się kosztów budowy, energii, materiałów czy finansowania. W praktyce całkowite wyeliminowanie mechanizmów waloryzacyjnych może oznaczać przeniesienie całego ryzyka gospodarczego wyłącznie na firmy realizujące inwestycje wieloletnie. Nie nazwałabym tego dyskryminacją branży, jednak z pewnością jest to rozwiązanie bardzo restrykcyjne, które może ograniczać elastyczność rynku.</p><p>Nowe regulacje mogą przełożyć się na wzrost kosztów prowadzenia inwestycji, a w konsekwencji także na wyższe ceny mieszkań i bardziej zachowawcze podejście do rozpoczynania nowych projektów. Jednocześnie większa transparentność może pozytywnie wpłynąć na zaufanie klientów do rynku pierwotnego.</p><p><strong>Damian Tomasik, prezes zarządu Alter Investment&nbsp;</strong></p><p>Propozycje zmian w ustawie deweloperskiej należy oceniać w dwóch perspektywach. Z jednej strony większa transparentność inwestycji czy lepsza ochrona klientów są kierunkiem potrzebnym i korzystnym dla rynku. Klient powinien mieć jasność co do warunków zakupu, harmonogramu czy bezpieczeństwa środków.&nbsp;</p><p>Natomiast próba całkowitego zakazu waloryzacji ceny po podpisaniu umowy budzi już duże wątpliwości. Rynek deweloperski działa w wieloletnim cyklu inwestycyjnym, gdzie koszty realizacji potrafią dynamicznie się zmieniać – od inflacji, przez ceny materiałów budowlanych, po koszty finansowania dłużnego inwestycji czy wykonawstwa.&nbsp;</p><p>W praktyce może to przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Deweloperzy będą zmuszeni wkalkulowywać większe bufory bezpieczeństwa już na etapie startu sprzedaży, co przełoży się na wyższe ceny mieszkań. Dodatkowo część firm może opóźniać wprowadzanie inwestycji do sprzedaży do momentu większej stabilizacji kosztowej, aby ograniczyć ryzyko prowadzenia projektu ze stratą.&nbsp;</p><p>W efekcie nowe regulacje mogą doprowadzić do wzrostu cen mieszkań,&nbsp;mniejszej podaży nowych inwestycji,&nbsp;wydłużenia procesów sprzedażowych i wzrostu kosztów finansowania projektów.&nbsp;Finalnie&nbsp;najbardziej odczują to właśnie klienci, których ustawa ma chronić. Dlatego potrzebny jest rozsądny balans pomiędzy ochroną kupującego a realiami prowadzenia wieloletnich projektów deweloperskich w zmiennym otoczeniu gospodarczym.&nbsp;Kluczowe jest budowanie przejrzystych zasad waloryzacji, a nie całkowite ich wyeliminowanie. W przeciwnym razie rynek będzie bardziej ostrożny, mniej elastyczny i po prostu droższy.&nbsp;</p><p><strong>Andrzej Swoboda, wiceprezes zarządu, Grupa CTE</strong></p><p>Przeregulowanie rynku może nie wyjść na dobre, ani działającym na nim firmom, ani klientom. Zmniejsza skłonność do rozwijania działalności, a to z kolei wpływa na podaż i ceny mieszkań w przyszłości. Proponowane zmiany w ustawie deweloperskiej mają oczywiście na celu zwiększenie ochrony kupujących i większą transparentność rynku, co samo w sobie jest kierunkiem słusznym. Warto jednak zachować równowagę pomiędzy interesem klientów a realiami prowadzenia działalności deweloperskiej.</p><p>Najwięcej wątpliwości budzi propozycja dotycząca całkowitego zakazu waloryzacji ceny po podpisaniu umowy. W praktyce chodzi m.in. o sytuacje rozliczania niewielkich różnic obmiarowych, kiedy po zakończeniu budowy mieszkanie okazuje się nieznacznie większe niż zakładano w projekcie, a także o ewentualne zmiany stawek podatku VAT, na które deweloper nie ma żadnego wpływu. Trudno uznać za w pełni sprawiedliwe rozwiązanie, w którym przedsiębiorca ma obowiązek ponosić wszystkie konsekwencje zmian niezależnych od siebie, bez możliwości odpowiedniego rozliczenia umowy.</p><p>Należy też pamiętać, że ustawa deweloperska była już niedawno istotnie nowelizowana, a kolejne, częste zmiany przepisów negatywnie wpływają na stabilność i przewidywalność prowadzenia biznesu. Rynek mieszkaniowy wymaga długoterminowego planowania, dlatego nadmierna zmienność regulacyjna zwiększa ryzyko inwestycyjne i może przełożyć się na ograniczenie nowych inwestycji oraz wyższe ceny mieszkań dla klientów.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce tuż przed połową 2026 roku]]></title>
            <link>https://www.echomedia.info/artykul/14544,rynek-nieruchomosci-komercyjnych-w-polsce-tuz-przed-polowa-2026-roku</link>
            <guid>https://www.echomedia.info/artykul/14544,rynek-nieruchomosci-komercyjnych-w-polsce-tuz-przed-polowa-2026-roku</guid>
            <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 19:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.echomedia.info/data/articles/xga-16x9-rynek-nieruchomosci-komercyjnych-w-polsce-tuz-przed-polowa-2026-roku-1781111542.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Po pięciu miesiącach 2026 r. polski rynek nieruchomości komercyjnych osiągnął ok. 2,3 mld euro w blisko 50 transakcjach. Liderem pozostaje sektor magazynowy, a za nim plasują się handel i biura, z wyraźnym wzrostem aktywności inwestorów krajowych i zagranicznych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Autorzy</p><p><strong>Marcin Purgal</strong> – Co-Head of Investment Department</p><p><strong>Bartłomiej Krzyżak</strong> - Co-Head of Investment Department</p><p><strong>Artur Czuba</strong> – Director, Investment Department</p><p>&nbsp;</p><p>Wyniki polskiego rynku nieruchomości komercyjnych po pierwszych 5 miesiącach 2026 roku są wręcz imponujące – wolumen transakcji jest na poziomie około 2,3 miliarda euro zrealizowanych w ok. 50 transakcjach (na podstawie szacunkowych danych dla ogłoszonych transakcji). Sam maj przyniósł wynik ok. 1,1 miliarda euro, co stanowi podwojenie wolumenu odnotowanego w pierwszych 4 miesiącach 2026 roku. Powyższy rezultat potwierdza bardzo dobrą kondycję oraz dynamikę polskiego rynku.&nbsp;</p><p>Wysoki majowy wolumen zawdzięczamy głównie dwóm transakcjom: finalizacji przełomowej transakcji na rynku najmu instytucjonalnego (PRS), której wartość przekroczyła 560 milionów euro (sprzedaż przez Resi4Rent 18 aktywów do Vantage Development), a także zamknięciu transakcji portfelowej w sektorze magazynowym, gdzie Ares Management nabył 5 nieruchomości w ramach SIM portfolio (wartość transakcji powyżej 200 milionów euro).</p><p>Co więcej, od początku roku w każdym z czterech głównych sektorów nieruchomości komercyjnych zrealizowano przynajmniej jedną transakcję o wartości przekraczającej 100 mln euro. W rezultacie, średnia wartość transakcji <span style="color:black;">znacznie wzrosła</span>, przy mniejszej płynności niż w analogicznym okresie w 2025 roku.</p><p><strong><img class="image_resized" style="aspect-ratio:468/291;width:67.05%;" src="https://static2.echomedia.info/data/wysiwig/2026/06/10/image.png" width="468" height="291"></strong></p><p><strong>Sektor magazynowy ciągle liderem</strong></p><p>W I kwartale 2026 roku sektor magazynowy odpowiadał za najwyższy (44%) udział w rynku pod względem zrealizowanego wolumenu. Po 5 miesiącach sektor ten nadal utrzymuje się na pozycji lidera z wolumenem szacowanym na ponad 700 milionów euro. Wynik ten jest w głównej mierze rezultatem zamknięcia dwóch transakcji portfelowych: sprzedaży portfolio Raben do WP Carey w ramach umowy „sale and leaseback” oraz wcześniej wspomnianej majowej transakcji – przejęciu SIM portfolio przez Ares Management. Umowy te świadczą o stopniowym ożywieniu na rynku transakcji portfelowych, które wyraźnie zwiększają wolumen.</p><p>Konsensus cenowy między sprzedającymi a kupującymi staje się coraz bardziej powszechny, co znajduje odzwierciedlenie w ożywieniu aktywności inwestycyjnej w sektorze magazynowym, napędzanej przede wszystkim napływem kapitału zagranicznego. Dodatkowo, przewidywana zmiana wyceny starszych obiektów magazynowych może być czynnikiem przyczyniającym się do kolejnych wzrostów w sektorze.</p><p>„Niezmiennie ogromnym zainteresowaniem inwestorów cieszą się aktywa zabezpieczone długoterminowymi umowami najmu. Inwestorzy poszukują stabilnych i przewidywalnych przepływów pieniężnych, w tym transakcji typu „sale and leaseback”, które pozostają istotnym elementem rynku.” – dodaje Bartłomiej Krzyżak, Co-Head of Investment Department</p><p><strong>Sektor handlowy na drugim miejscu</strong></p><p>Sektor handlowy plasuje się na 2 miejscu po 5 miesiącach z wynikiem ponad 0,5 miliarda euro i może pochwalić się największą liczbą zrealizowanych transakcji w tym okresie. Z kolei największą sfinalizowaną umową była sprzedaż 8 centrów handlowych Auchan do węgierskiej grupy Adventum.</p><p>W samym maju właściciela zmieniły 4 parki handlowe i 1 centrum handlowe - Pasaż Łódzki, który został pozyskany przez czeskiego inwestora, Crestpoint Capital Partners, debiutującego na polskim rynku nieruchomości.</p><p>Pod względem liczby zrealizowanych transakcji w sektorze handlowym, za połowę odpowiadały parki handlowe i małe parki „convenience”. Największą transakcją tego typu aktywami pozostaje sprzedaż przez Trei Real Estate 7 obiektów do Ares &amp; Slate Asset Management w ramach większego portfolio.</p><p>„Przedmiotami sprzedaży były również wolnostojące obiekty handlowe. Sektor handlowy w Polsce niezmiennie cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów. Szeroka oferta sprawia, że rynek inwestycji w nieruchomości handlowe jest dostępny zarówno dla mniejszych podmiotów z kapitałem krajowym, jak i dla globalnych graczy, którzy celują w całe portfele lub aktywa o większej skali.” – komentuje Artur Czuba, Director, Investment Department.</p><p><strong>Sektor biurowy zdominowany przez polskich inwestorów&nbsp;</strong></p><p>Największą transakcją w sektorze biurowym w tym roku i jednocześnie jedyną przekraczającą w tym sektorze wolumen 100 milionów euro jest sprzedaż warszawskiego Royal Wilanów przez Capital Park Group do Wood &amp; Company, w której to transakcji Avison Young świadczył dla kupującego kompleksowe doradztwo inwestycyjne i techniczne.</p><p>Transakcje nieruchomościami biurowymi w samym maju były zdominowane przez polski kapitał (3 na 4 transakcje), który w tym roku inwestuje głównie w aktywa biurowe. Wszystkie majowe transakcje dotyczyły budynków biurowych zlokalizowanych w miastach regionalnych. Dominacja miast regionalnych pod kątem liczby sfinalizowanych transakcji widoczna jest od początku roku, włączając dwie transakcje typu „prime” w Krakowie: Brain Park A i The Park Kraków.</p><p>„Biorąc pod uwagę transakcje znajdujące się obecnie w zaawansowanej fazie negocjacji, czy to w Warszawie czy też w miastach regionalnych, przewidujemy, że wartość inwestycji w sektorze biurowym w 2026 roku utrzyma się na poziomie roku ubiegłego, a może go nawet przekroczyć – w zależności od tempa finalizacji procesów. Obserwujemy zwiększoną aktywność inwestycyjną w tym sektorze i powrót inwestorów do tego typu aktywów.” – Marcin Purgal, Co-Head of Investment Department</p><p><strong>Prognozy</strong></p><p>Polska jest pozytywnie postrzegana przez inwestorów jako stabilna gospodarczo, z solidnymi fundamentami, charakteryzująca się przewidywalnymi ramami prawnymi oraz bezpiecznym, transparentnym i płynnym rynkiem. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, obserwujemy zwiększoną aktywność inwestorów zachodnich, zwłaszcza z Francji. Jednocześnie dalej widoczny jest znaczący udział kapitału pochodzącego z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Czech, Węgier, ale też krajów bałtyckich. Dostrzegamy też pierwsze oznaki reaktywacji inwestorów azjatyckich.</p><p>W ciągu ostatnich dwóch lat istotnie zaktywizował się kapitał krajowy, co widać nie tylko w ilości, ale również wielkości transakcji. Mamy nadzieję, że ten trend umocni się i polski kapitał docelowo utrzyma wysoki poziom zaangażowania w sektorze nieruchomości komercyjnych.</p><p>Oczekujemy, że rok 2026 przyniesie wyniki lepsze niż poprzedni, przy pozytywnych perspektywach rynkowych i silnych prognozach wzrostu.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
